Fajny film dzisiaj widziaaaaa...
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
& Mund
Kiedysz nistegusz nizowegusz semdziwemusz starcu stawa pszed oczodołamy jegusz młodoś......
Kiedyś czytałem w sumie w wieku szczenięcem, ale praktycznie nic nie paniętam.
"Opowiadania" Niziurskiego. Bardzo polecam. Zawiera opowiadania takie jak: "Sprawa Klarneta", "Grubas", "Szkielet, broda i miłość", "Lalu Koncewicz", "Równy chłopak i rezus", "Biała noga i chłopak z Targówka", "Trzynasty występek", "Alarm na poddaszu", "Diabli Zajazd", "Nikodem, czyli tajemnica gabinetu", "Spisek słabych", "Siódme żebro".
Lubię język Niziurskiego luźną gadkę nasyconą żargonem oficjalnym, naukowym jak w Opowiadaniach:
"Szczególne pretensje mają miejscowi ogrodnicy. Utarł się wśród nich pogląd, nadzwyczaj zresztą szkodliwy, że od czasu zainstalowania w miasteczku kolonii rośliny źle rosną, a nawet gniją. Na próżno pan Kłapczyński, najbardziej szanowany wychowawca kolonijny, tłumaczył, że w rzeczywistości sprawa ma się wręcz przeciwnie i że krzyk młodzieży sprzyja wzrostowi roślin. Na dowód cytował wyniki badań nad zastosowaniem ultradźwięków w ogrodnictwie oraz przytaczał znane doświadczenie hinduskie, pokazując zdjęcie z „Panoramy", gdzie widać było Hindusów w białych szatach, obchodzących dostojnie, z piszczałkami, plantacje.
Argumenty te zupełnie nie trafiały do przekonania miejscowych badylarzy. Twierdzili oni, że doświadczenia hinduskie nie mają zastosowania w tutejszych warunkach. W tutejszych, pomorskich, warunkach biedne północne rośliny wymagają do wzrostu ciszy i skupienia, a od hałasu gniją.
Dla udokumentowania tego smutnego zjawiska najbliższy sąsiad kolonii, ogrodnik Pieczaba, zaraz na trzeci dzień od rozpoczęcia turnusu przybył do kierownictwa ze zgniłym burakiem i oświadczył ponuro, że nieszczęsny burak zgnił od wczorajszego krzyku kolonisty Wąsika Eugeniusza, któremu wpuszczono za kołnierz szczypawkę i który krzyczał z tego powodu tuż koło płotu jego, Pieczaby, posiadłości."
Burton i Cyb byli fajniejsi, chociaż nie wiem czy sprawdziliby się w tak trudnej formie jak film pełnometrażowy.
Ale za to dwa razy obejrzałem Geograf przepil globus.
długi i piękny
Nieudacznik (wraca z moskwy gdzie nie zrobił kariery akademickiej, pije, po rozwodzie, pije, dostaje posadę nauczyciela geografii, pije prowincjonalne miasto, pije, uczniowie nim gardzą, pije.....)
Aż trafiają (zakład z uczniami!) w środek Syberii, bez zasięgu komórek, bez przygotowania i.... muszą przetrwać, przeżyć i wszyscy dorosnąć.
Film typu kucharz w kuchni. Ale tej trzygwiazdkowej miszelinowej.
Aktorzy musieli chyba naprawdę w takiej pracować, bo czułem się jak w Greywalls! (Szkocja, Chef był kilka lat su-chefem u Ramseya w Londynie!)
A piszę dziś, bo odkryłem - chcać zobaczyc co w Koronie Królów - że TVP daje go za darmo na vod!
Ale za to dwa razy obejrzałem Geograf przepil globus.
długi i piękny
Nieudacznik (wraca z moskwy gdzie nie zrobił kariery akademickiej, pije, po rozwodzie, pije, dostaje posadę nauczyciela geografii, pije prowincjonalne miasto, pije, uczniowie nim gardzą, pije.....)
Aż trafiają (zakład z uczniami!) w środek Syberii, bez zasięgu komórek, bez przygotowania i.... muszą przetrwać, przeżyć i wszyscy dorosnąć.
oglądam , jest przerwa na reklamy, mało moralny, taki radziecki jak film o ludzie Maryjskim