Fajny film dzisiaj widziaaaaa...
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
A dlaczego nie zostałem psychologiem? Bo oni mają za słabe narzędzia poznawcze. Matematyka to brzytwa a proste obserwacje kawałek zbutwiałego kija.
1. Zatroskany Czarny oficjel demsów troska się o drugego demsa. Gdyby tylko tamten był winny, ten nie miałby skrupułów, by sprawę ujawnić. Oczywiście tamten nie biega na kruwy gdyż demsi są wspaniali.
2. Jedyna wierząca osoba w odcinku to psychol. Wg niego seks jes największym złem.
Dziś obejrzę drugi.
Natomiast co jest złego w noszeniu białej koszuli bez krawata to ja nie. No chyba że się zapina górny guzik. To wolno było robić jedynie Wincentemu Witosowi, ale on to robił manifestacyjnie, a i tak tacy kolesie jak nasz Jałowiecki umniowany dziwował się że takie chamy się w sejmasie panoszą.
A co do głównego motywu filmu: Ludzie kłamią słowami a gestami już nie tak bardzo bo trudniej. Wniosek z tego jest taki, że trzeba patrzeć na profesora mikrobiologii, jak gada o szczepieniach, by wiedzieć czy nawija prawdę czy nie. I koniecznie zadawać pytania. A tekst pisany praktycznie zawsze jest bezwartościowy.
Winny jest biały wysoki mężczyzna, podoficer w armii. Winny gwałtu na żołnierce.
Uczciwie muszę przyznać, że młody Murzyn wziął łapówkę, ale dla równowagi (a może więcej) łapówkę wręczał bogaty, Biały, jasny blondyn.
Jaśni blondyni to osobna kategoria w Hollywood - w połowie bondów to główny schwartzcharakter. Do tego np. Punisher, Lethal Weapon i wiele innych.
Fajny był też dowódca gwałciciela - Czarny, dba o powodzenie misji w Pakistanie, ale sprawa gwałtu jest dla niego ważniejsza.
Przy okazji: urocze było jak zdradza on cywilowi, który ma tylko zbadać kłamstwo, szczegóły misji.
Stay tuned.
Natomiast co do samej metody, to porównanie ze spróchniałym kijem baaaardzo mi się podoba (choć nic o tym nie wiem). Roth gra na giełdzie i uzależnia swoje ruchy od oceny wiarygodności wypowiedzi menażerów różnych spółek akcyjnych. Gdyby jego metoda byłaby miarodajna, kierunek studiów pozwalający na takie trafne oceny byłby oblegany.
Przypomina mi się też opowiadanie Chestertona o wiagrografie, w którym całkowicie ośmieszył tę metodę. Oczywiście bohaterowie serialu też ją deprecjonują, ale 100 lat po Gilbercie Keithie. Sądzę, że gdyby żył on dzisiaj, przeprowadziłby podobną krytykę metody serialowej.
Z innej beczki: wie ktoś, czy te metody mają jakieś "homologacje"? Czy w kpk i kpc są jakieś zapisy pozwalające różnym gostkom zapraszanie tych wykrywaczy? A zwłaszcza, czy nakazują podejrzanym/oskarżonym poddawania się ich zabiegom?
Mamy trzy winne.
Biała kobieta - kłamała, ale chciała ratować męża.
Biała bogata dziewucha - zamordowała koleżankę.
Biała bogata kobieta (w domu rzeźba z Panem Jezusem i obraz z Panem Jezusem) - płaciła za fałszerstwo wyników egzaminacyjnych córki.
Imigrant dobry.
Jak się ogląda te produkcje, to człowiek tęskni za polskimi filmami z lat 50. Subtelniej przedstawiano wrogów ludu.
Mimo, że w filmie występują sami Żółci, to zabójstwa próbował dokonać Biały mężczyzna.
Dotychczas w każdym E były dwie sprawy, tu tylko jedna, bo drugim wątkiem był związek transrasowy z Czarnym mężczyzną i (prawie) Białą.
Mamy dwie sprawy. W jednej biały strażak zabija czarnego strażaka, bo ten ośmielił się spotykać z białą kobietą. W dodatku dowiadujemy się, że wszyscy biali strażacy są rasistami, tylko niektórzy większymi inni mniejszymi.
Druga rozczulająca - łzy poleciały nam z oczu. Wielokrotny morderca, szef gangu, latynos, stara się o przedterminowe zwolnienie. Nasza ekipa została poproszona o ocenę, czy on faktycznie się zmienił. Na przestrzeni odcinka ich stanie zmienia się kilkakrotnie. Na koniec okazuje się, że on chce już tylko czynić dobro a zła była Biała żona policjanta, którego on zabił i która udawała wybaczenie, żeby mieć okazję go zabić. Finalnie do tego jednak nie dochodzi, gdyż padają sobie z płaczem w ramiona.
Peccie mi mili, czy:
1. Scenarzyści robią se yayca pisząc te scenariusze? Na zasadzie, kto więcej dokopie białym?
2. Zlecenie było: napisać rasistowskie (antybiałe) scenariusze do serialu?
3. Gdyby nie byli wystarczająco rasistowscy nie dostaliby kolejnego zlecenia?
4. Za mało rasistowskiego scenariusza Mysia by nie przepuściła?
5. Inne? Jake?
Najlepsze jednak było, jak doktur Lajtman (przypomnijmy: poproszony przez wymiar sprawiedliwości o ocenę, czy przemiana więźnia jest szczera) w pewnym momencie bierze telefon, dzwoni i mówi:
- Wypuśćcie go!
I za chwilę tamten jest na wolności. Poziom zidiocenia serialu wychodzi poza skalę.
A ja miałem kiedyś take zdarzenie: negocjowałem zakup drogiego urządzenia. Po drugej stronie stołu siedział wysoki rangą handlowiec. Szkolony. W pewnym momencie wygłosiłem deklarację, która miała być argumentem negocjacyjnym. Podrapałem się przy tym pod okiem.
- Podrapał się pan pod okiem! Nie mówi pan prawdy - przyszpilił mnie gość.
Okazało się jednak, że mówiłem prawdę. Po udowodnieniu tego faktu, gość rozłożył nogi i oddał się cały. Co więcej, w kolejnych latach jeszcze niejednokrotnie miałem okazję grillować go tamtym zdarzeniem a ten się tylko kulił w sobie i wszystko mi oddawał.
W kącu zmienili go na innego a jego oddelegowali do prowadzenia szkoleń.
Czy filtr "50-siątka" starcza by nie ekspriopriować?