Grzegorz Ryś

Ktoścoś?
Otagowano:
«1

Komentarz

  • edytowano September 17
    NO NO NO

    Jeśli Kolega z Boat City - współczujem.
  • Ja owszem, ale współczucie chyba niepotrzebne. Może Kolega zazdrości ?
  • Rafał napisal(a):
    Może Kolega zazdrości ?
    Dobre ;)
  • image
    tento?w trydenckim ornacie?

    noale zawsze można się pomodlić
  • Gugle wywalają kąplementy od lisłika, a to nie wróży dobrze.
  • Rafał napisal(a):
    Ja owszem, ale współczucie chyba niepotrzebne. Może Kolega zazdrości ?
  • edytowano September 18
    Tyle slyszalem, ze bp Rys bardzo by chcial przybyszow z Bliskiego Wschodu w Polsce.
  • SztumowczeYMMD!
  • Franciszek zrobił bpowi Rysiowi to, co wcześniej zrobił abpowi Jędraszewskiemu. Obu wyrwał ze strefy komfortu.
  • posłał na peryferia
  • edytowano September 18
    Ja rozumiem że dla części Koleżeństwa ten biskup (już arcybiskup) Ryś to jest taki podejrzany młodzieniec w Episkopacie jak Duda w PiS.No bo Liweek go chwali, a on nie sypie popiołu na tiarę, krzyżem nie leży i nie tłumaczy się.Do tego jakieś nowinki z irytującą młodzieżą jak Nowa Ewangelizacja zamiast pryncypialnie ponurej miny. Niepoważny jakiś fircyk, no nie? Tylko skąd ta Tridentina? O, już wiem! Kamuflaż to jest.
  • Ja tam bym chciał wiedzieć, czy (albo wręcz że) pochwały lisweeka są nieuzasadnione, a nie czytać złośliwości.
    Skoro Kolega ma wiedzę w temacie, niechże się nią podzieli, a nie szydzi.
  • Najpierw niech wiedzą podzielą się ci którzy współczują i wybrzydzają. Zaczęli i taka jest kolej rzeczy. Potem może będę biskupa bronił, ale on chyba sam się broni i akurat w sieci jest sporo na jego temat też od niego samego. Z pewnością przejrzę niektóre homilie to będę wiedział więcej. Nie wiem co pisał o nim Liweek i GieWu i nie zamierzam tego studiować.Dobre zdanie tych mediów o kimś z "naszej strony" jest jednak nieodmiennie używane przez strażników rewolucji jako dowód winy, a co najmniej powód do poważnych podejrzeń i utraty zaufania.Zasięgnę też języka w Ruchu Światło Życie, do którego należę, a biskup przed kapłaństwem był w w nim aktywny. Dalej ma z nim związki i z neokatechumenatem. Chyba jeździł z kapłanami związanymi z tym ruchem, w tym z moim byłym proboszczem, spowiednikiem i opiekunem kręgu Domowego Kościoła, na pielgrzymki do Galilei.
  • Dla mnie zarówno związki z Neo, jak i trydencki ornat, to dobre znaki. Ocena mediów zaś nie jest daną istotną, bo zazwyczaj odnosi się - i dotyczy nie tylko mediów "z tamtej strony" - do spraw ogólnych, politycznych itp., a więc z punktu widzenia posługi biskupiej jednak trzeciorzędnych, nawet jeśli pierwszorzędnie widocznych.

    Uprzedzając: tak, mam świadomość, że Kościół i wiara nie funkcjonują w próżni i że mają przełożenie na życie społeczne.
  • "w 2000 na podstawie rozprawy 'Jan Hus wobec kryzysu Kościoła doby Wielkiej Schizmy' uzyskał habilitację z nauk humanistycznych w zakresie historii" - czytał ktoś?
  • Koledzy @Rafał i @agent bardzo OK.
    Myślałam, że na tym forum gazowe darcie łacha z biskupów nie ma poklasku .
    Obojętnie czy chwalą czy ganią ma to na celu rozdzieranie Episkopatu na części.
    Podział ł dokonany na " kościół łagiewnicki" i "toruński " wmawiany uparcie , nic Państwa nie nauczył?
    Diecezja łódzka jest w strasznym stanie, wiernych ciągle ubywa, rozwodów przybywa- bardzo warto modlić się za nas, za nowego Ordynariusza, o łaskę ...
    a nie wzorem funkcjonariuszy medialnych sprawdzać czy czegoś na kogoś nie ma...
    Żal.pl
  • Michał5 napisal(a):
    Diecezja łódzka jest w strasznym stanie, wiernych ciągle ubywa, rozwodów przybywa-
    A mnie się zdaje, że Pan Bóg po prostu zwija interes.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    <
    A mnie się zdaje
    Lepiej wiedzieć, niż sobie wyobrażać :)
    Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

    20 Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata»
  • Znam dość dobrze tę książkę. Tyle, że my plotkowaliśmy o ludziach.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Michał5 napisal(a):
    Diecezja łódzka jest w strasznym stanie, wiernych ciągle ubywa, rozwodów przybywa-
    A mnie się zdaje, że Pan Bóg po prostu zwija interes.
    To akurat pokazują kościelne statystyki od lat, że interes się niszuje, czy tam wtórnie katakumbuje.
  • czyli w awęgardzie
  • los napisal(a):
    Znam dość dobrze tę książkę. Tyle, że my plotkowaliśmy o ludziach.
    A te ludzie z oną nie mają nic wspólnego?
  • Pewnie tak. Ale plotka nie musi nawiązywać do wszystkich aspektów oplotkowywanego.
  • edytowano September 18
    agent napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Michał5 napisal(a):
    Diecezja łódzka jest w strasznym stanie, wiernych ciągle ubywa, rozwodów przybywa-
    A mnie się zdaje, że Pan Bóg po prostu zwija interes.
    To akurat pokazują kościelne statystyki od lat, że interes się niszuje, czy tam wtórnie katakumbuje.
    Kurcze jakoś tego nie widzę w mieście Łodzi.Statystyki mówią mi co innego niż oczy i uszy. Pewnie obracam się w takich kręgach, że widzę ową "awangardę". Wczoraj byłem na dniu wspólnoty RŚŻ po letnich rekolekcjach i tłumy były, a lało i z mojej parafii przyszło z 10 % zaangażowanych. To ilu nas jest razem? I młodzieży było bardzo dużo i dzieci. Przy okazji: jak odczytywany był list biskupów pomocniczych (Pękalski był zresztą celebransem) o powołaniu biskupa Rysia to oklaski trwały kilka minut.Może jednak ten koniec świata Łódź ominie? No przynajmniej ten przyspieszony wieszczony przez podupadłych na duchu.
  • Biskup Pękalski, u nasz , na Misjach przedstawiał te poważne dane i apelował, żeby się przejąć.
    Choć nasz parafia i sąsiednie mogą być chyba jako wzór.
    Ale np na takim nowobogackim Lublinku bryndza.
  • Statystyki mają to do siebie, że są statystykami, pewnie w niedoskonały sposób pokazują sytuację makro. Tłumy w Kościołach mogą być krzepiące i mylące zarazem. Krzepiące - bo jednak nie jest nas mało, a w wielu kościołach niedzielnych mszy jest 5-6 i na większości są pełne ławki. Mylące - bo można popytać duszpasterzy, jak wygląda kolęda (i wtedy z grubsza pokrywają się ich odczucia ze statystykami). Ale też tych statystyk bym tak bardzo na piedestał nie stawiał, bo może to jest ta główna prawda, że regularnie praktykujących zawsze będzie garstka (sól - ale nie że lepszy, bardziej wierny, tylko po prostu bardziej aktywny).

    U mnie we wspólnocie - skoro już przy doświadczeniach jesteśmy - jest notoryczny problem frekwencyjny, a katechezy też nie przyciągają tłumów, a jednak... jakoś się kręci.
  • No tak nowe osiedla i nowe apartamentowce to jest problem. Tam z kolędą trudno wejść. Są bramy, domofony i "obcych" czyli miejscowych się nie wpuszcza. To częściowo dlatego że tam mieszkają zapracowani MWzWM oraz przyjezdni wracający na weekend do swoich rodzin i miejscowości. Łodź już też ma sporo takich, szczególnie w centrum czy w pobliżu biurowców z kombinatami usług wspólnych. Jest też w centrum dużo małych mieszkań wynajmowanych przyjezdnym studentom.
  • edytowano September 18
    Łódź to miasto czerwonych pająków. U nasz na parafji głównie stare babcie uczestniczą we mszy świętej a większość z nich i tak na Brąka głosowała.

    Widocznie poglądy arcybiskupa Marka za bardzo kontrastowała ze średnią miasta. To drugi raz nie popełnili tego błędu. A bp. Rysia nawet Wybrana bardzo chwali.
  • Rafał napisal(a):
    apartamentowce to jest problem. Tam z kolędą trudno wejść.
    U nasz na parafji obok kościoła taki duży apartamentowiec pobudowali. Pobudynek jest na kilkadziesiąt mieszkań. Ale ponoć nikt z niego na mszę święto nie uczęszcza.

  • edytowano September 18
    trep napisal(a):
    Łódź to miasto czerwonych pająków. U nasz na parafji głównie stare babcie uczestniczą we mszy świętej a większość z nich i tak na Brąka głosowała.

    Widocznie poglądy arcybiskupa Marka za bardzo kontrastowała ze średnią miasta. To drugi raz nie popełnili tego błędu. A bp. Rysia nawet Wybrana bardzo chwali.
    Eeee tam. Odwrotnie, a raczej też zdecydowanego biskupa dostaliśmy. Arcybiskup Marek za duży intelektualista na robotniczy gród był. W sam raz na Kraków. Tu już swoje zrobił. No i środowiska naukowo-artystyczne spenetrował. A Ryś zajmie się młodzieżą i ruchami odnowy, bo odnowy potrzeba. A z profesurą i artystami to się za daleko nie zajedzie - za dużo myślą i gadają, a za mało robią.
  • edytowano September 18
    W apartamentowcach różni ludzie mieszkają. Część kościół znajdzie albo da się znaleźć. Trza się jednak ruszyć. Od tego są właśnie ruchy, a i proboszcz z wikarym też mogą pogłówkować. Jasne że większość w apartamentowcach przez 10-20 lat będzie stanowić stracone "pokolenie sukcesu transformacji".
  • Kilka lat temu to bardzo nie (wiedza poufna, insajderska), jak jest obecnie to nie wiem. Cza by krakusów popytać.
  • Ale to nie w jakim związku spożywczym było? Liturgicznym, estetycznym, towarzyskim, dogmatycznym, osobowościowym?
  • No właśnie, czym Arcybiskup zawinił? Proszę podzielić się wiedza insajderską. Chodzi o wiedzę, a nie o źródło.
  • Szczegóły to plotkarstwo, generalnie przechodził pewien kryzys i 'rzyczliwi' radzili drogę pana Polaka (wcześniej był innego nazwiska i nie był biskupem). Potem były drobne spory czy skrucha była szczera itp. a przy okazji odbiło się to na pełnieniu obowiązków. Działo się to wiele lat temu, ale po sakrze biskupiej wiewiórki, które kiedyś zamieszkiwały dziuple przy mogile radośnie to przypomniały środowiskom znanym z otwartości, a przedstawicie owych środowisk radośnie o tym szeptali za plecami na Rynku.
    Generalnie było, kobieta lekkich obyczajów, minęło i na członek męski drążyć?
    Uważać trzeba, bo budynek znany z najsłynniejszego okna w Polsce to nie jest najlepsza rekomendacja.
  • No drążenie się zaczęło więc nie czas płakać nad rozlanym mlekiem. Najbardziej nie lubię właśnie takich wstawek: rzucamy oskarżenie, nie wyjaśniamy nie dowodzimy, a potem apelujemy aby "nie drążyć". No teraz to już nie ma innego wyjścia jak drążyć, bo inaczej to pomówienie. Ale jak drążyć to porządnie: nie tylko że "było" ale też jak "minęło". Jeśli ten kto zaczął nie chce drążyć to niech odszczeka.
  • A jak dowieść po latach? Można jedynie modlić się o trwałe nawrócenie.
  • edytowano September 20
    To dotyczy każdego. Lepiej więc nie sięgać po kamienie, szczególnie w starych i zapomnianych sprawach. Jak go kto złapie na gorącym uczynku to wiadomo jakie są zalecenia do działania. Też nie od razu publicznie.
  • To zgorszenie było publiczne, przypomniał o nim 'Kościół Otwarty' półpublicznie, w takich razach pozostaje jedynie droga Św. Pawła Jestem jak płód poroniony.
  • No, dopsz. Reasumując: biskup wdał się był zatem w relację gorszącą i lica pobożnych panien płoniącą. Po czym, jak rozumiem, skruszył się. Przy czym Krakówek postanowił dalej płonić lica (who am I to judge, ale poplotkowanie zawsze na propsie), no to ja powiem, że to może być bardzo dobrze, a nawet jeszcze lepiej, że Franciszek przerzucił bpa Rysia do innej diecezji. A że Watykan ma na ogół sporą wiedzę o różnych sprawach, to i nominacje "po naszemu" dziwne, bywają bardzo uzasadnione. Ot, choćby przerzucenie bpa Kiernikowskiego z Siedlec do Legnicy (AFAIK: za bardzo neonizował diecezję), czy zatrzymanie kariery bpa Jareckiego (tu akurat używki były na porządku dziennym).
  • Karierę bpa Jareckiego to raczej latarnia zatrzymała.
  • Latarnia chyba raczej wyjaśniła, dlaczego ten młody zdolny biskup pomocniczy pozostawał młodym zdolnym biskupem pomocniczym przez tyle lat (od 1994 roku).
  • W każdym razie - uliczny sprzęt oświetleniowy po raz kolejny pokazał swą wszechstronną użyteczność.
  • A to bez wątpienia. Jak to czasem się mawia: dał światło na życie.
  • Czyli było, jak Koleżeństwo niezbyt jasno relacjonuje, tak: zgrzeszył, został napomniany, pożałował, okazał skruchę i wolę poprawy, poprawił się i zapewne tez zadośćuczynił jasne że na tyle na ile to było jeszcze możliwe. Załóżmy, że tak było. Pan Bóg przez Kościół, kapłana udzielającego rozgrzeszenia "w osobie Chrystusa" mu przebaczył. Koleżeństwo jednak przypomina. czemu przypomina? Czy dlatego że Pan Bóg przebacza, ale prawdziwa prawica, znaczy rewolucja konserwatywna, nigdy?
  • Rafał napisal(a):
    Czyli było, jak Koleżeństwo niezbyt jasno relacjonuje, tak: zgrzeszył, został napomniany, pożałował, okazał skruchę i wolę poprawy, poprawił się i zapewne tez zadośćuczynił jasne że na tyle na ile to było jeszcze możliwe. Załóżmy, że tak było. Pan Bóg przez Kościół, kapłana udzielającego rozgrzeszenia "w osobie Chrystusa" mu przebaczył. Koleżeństwo jednak przypomina. czemu przypomina? Czy dlatego że Pan Bóg przebacza, ale prawdziwa prawica, znaczy rewolucja konserwatywna, nigdy?
    Nie. Dlatego że nie wszyscy wiedzą a mają prawo wiedzieć. Poza tym to co jawne nie jest przedmiotem szantażu.
  • Dobra. To co, przechodzi Koleżeństwo do pikantnych szczegółów? Czy pogadamy też o żonach, tych od drugiej wzwyż, kochankach i przygodnych wyskokach różnych posłów, ministrów i senatorów oraz funkcjonariuszy partyjnych, oczywiście od nastolatka do dziś? Nie ? O nich nie ? Bo to sprawy prywatne i oni nie biskupi i im wolno bardziej? Jak bardzo bardziej?
  • wyrzućmy konfesjonały! pręgierze i wieżyczki strzelnicze- do kościołów!

    {ironia}

    @Rafał, dziękuje, Pana wpisy przywracają spokój.
  • Rafał napisal(a):
    Dobra. To co, przechodzi Koleżeństwo do pikantnych szczegółów? Czy pogadamy też o żonach, tych od drugiej wzwyż, kochankach i przygodnych wyskokach różnych posłów, ministrów i senatorów oraz funkcjonariuszy partyjnych, oczywiście od nastolatka do dziś? Nie ? O nich nie ? Bo to sprawy prywatne i oni nie biskupi i im wolno bardziej? Jak bardzo bardziej?
    Bredzisz poprzez pensjonarskie histeryzowanie. Biskup jest osobą publiczną, reszta jest pokryta milczeniem. Ale aby było ciekawiej prym w przypominaniu pewnych spraw brali udział wspólni znajomi z pewnego tygodnika, gdzie wzmiankowany pisywał.

  • Złe znajomości, szczególnie w niektórych tygodnikach, zwłaszcza krakowskich mogą się mścić latami. Nie spodziewałem się jednak, że takie tygodniki będą cytowane, prawda że pośrednio, na tym forumie. Rozumiem jednak, że biskup otarł się o takie media, a to poważny błąd młodości. Jednak i to, jak rozumiem, już było i minęło darowane. Aż korci aby jednak wrócić do tych trzecich żon i licznych kochanek, a teraz jeszcze do publikacji, tygodników i wypowiedzi, które naczelny debil wspólcześności, czyli sieć, pamięta. I teraz kij w mrowisko: a może tak pogadamy o młodości, znajomościach i publikacjach Ministra Macierewicza? Co nie? Obraza i prowokacja? Taka zdrada, jak Piątek atakuje każdego dnia? Minister to też osoba publiczna.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.