Pytanie arystotelesowskie

Podobnież staruszek Arystoteles coś tam plótł, że niewolnictwo może i jest bzitkie, ale cóż począć? Taka nasza żyzń sobacza, że ktoś pracować musi, żeby wypracować nadwyżkę, którą z kolegami podczas sympozjonu pożyjemy! Może, ba, może gdyby czółenko tkackie samo latało, to by się dało ogarnąć stosunki społeczno-potyliczne tak, ażeby niewolnictwa nie było.

Noji, szukam-ci ja przypisu do powyższego cycatu, pochodzącego z głowizny czyli z niczego. Słoniocy!

Komentarz

  • loslos
    edytowano August 7
    Nie wydaje mi się. Stagiryta nie tworzył idealnych światów tylko opisywał istniejący, nawet w etykach bardzo niechętnie używa słowa "by." O niewolnictwie pisał beznamiętnie jako o czymś, co jest i być musi, więc nie ma co moralizować. Od niego przecie pochodzi nazwanie niewolnika mówiącym narzędziem.

    Po szybkiej kwerendzie netu znalazłem u Filozofa apologię niewolnictwa z prawa naturalnego. W losowym nieudolnym skrócie - niewolnicy mają niekompletne dusze, więc dla ich własnego dobra ktoś bardziej kompletny powinien ich wziąć za mordę. Czyli nawet jeśliby czółenko tkackie samo latało, to jeden człek powinien deptać drugiego. Odwrotnie.

    A argument, że niewolnictwo jest złe ale nic nie poradzimy, znalazłem u św. Augustyna.

    Dawni filozofowie bardzo niechętnie się posługiwali argumentem utylitarnym: jest wujowo ale tego nie naprawimy, więc zostawmy, jak jest, bo zrobimy jeszcze gorzej. Dla nich porządek społeczny był dziełem Boskim, więc argumentowali dlaczego to niby jest on taki dobry mimo że nie jest.
  • edytowano August 7
    No tapsz, ale jak to z bulem wspominał prof. Zygmunt Kubiak, niewolnictwo obowiązywało w jego ukochanej Helladzie i w Rzymie. A w takich np. Egipcie i Wawiłonie - nie. Pochylał się nad tą kwestią dany Filozof?

    EDITH: Może to Persja była, nie pamiętam; Egipt na pewno.
  • Kolega Sajrus okazał się lepszym arystotelikiem od Kolegów:

    Gdyby tak czółenka tkackie same tkały, a pałeczki do kitary same grały, to ani budowniczowie nie potrzebowaliby pomocników, ani panowie niewolników.
    Arystoteles, Polityka, Warszawa 1989, przeł. L. Piotrowicz, s. 202
  • W zasadzie oba te warunki mamy spełnione.
  • Ale niewolnicy potrzebowaliby panów. Bo dusze mają niekompletne. Ten warunek chyba też jest spełniony.
  • los napisal(a):
    Ale niewolnicy potrzebowaliby panów. Bo dusze mają niekompletne. Ten warunek chyba też jest spełniony.
    Ksiądz na ambonie tak prawi, ale obawiam się, że przez grzeczność.
  • pono niewolnictwo ma się dobrze. pomijam aukcje dziewic dla szejków, bo to raczej film z H. Fordem (chyba)
    ale zabieranie dokumentów, skoszarowanie w obozach, kiepska strawa i płaca bez szans na wyzwolenie to nie tylko tereny ISIS, ale i południe Europy, o Azji czy Afryce nie wspominam, bo nie cztaym tamtejszej prasy

    argument przeciw niewolnictwu taki sam jak za prostytucją (z 18 wieku) mniejsze koszty i brak zobowiązań
  • Nie ma się dobrze, gdyż jest przez prawo surowo zakazane.

    Różnica jest zasadnicza - gdyby niewolnik poety Horacego zbiegł i udał się na posterunek milicji, to by go wychłostali i odesłali Horacemu z przykazem, żeby go lepiej pilnował. A jeśli zbiegnie plantatorowi we Włoszech to, przynajmniej teoretycznie, karabinierzy powinni schłostać plantatora.

    Chociaż i to być może, że karabinierzy i plantator są zblatowani z mafią i ona tego niewolnika zamorduje - na tym jak rozumiem opiera się ten model biznesowy. Nielegalny.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.