Co teraz czytacie i co polecacie?

Ja mam przy łóżku Resortowe dzieci - już skończone. Obok leży prezent gwiazdkowy - "Tak było" Niedemokratyczne wspomnienia Eustachego Sapiehy - jestem w połowie, swietnie się czyta, polecam. Noji po raz drugi, po dluuuuuuuuuuuuuuugiej przerwie przypominam sobie " Prywatne  zycie Stalina" spisane przez Jurija Boriewa. Oficyna Literatów RÓJ napisała na okładce: " Mamy tę książkę pierwsi, przed Moskwą, Paryżem i Nowym Jorkiem. Fakty, anegdoty i obserwacje zebrane tu z czasów, gdy ich przekazywanie groziło skróceniem o głowę." Krwista lektura o metodach sprawowania władzy przez Soseło. Relacje z pierwszych rąk i to jakich! Same znane nazwiska. Lektura powinna być obowiązkowa dla uczniów i studentów.
(wątek poniekąd skradłam Szmulce z pejzbuka, ale nie do końca, bo wcześniej myślałam nad taką listą polecanek na długie zimowe wieczory) .

Żaden człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów. Lecz na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu.
«13

Komentarz

  • Zabieram sie do "Rublowki" Paniuszkina.
  • Czytam mój rachunek za prąd. Polecam...HORROR!!!!!!!!!!!!!!!!

    “It is not necessary to understand things in order to argue about them.”

    “I quickly laugh at everything for fear of having to cry.”
  • "Jednostki specjalne" Grzegorza Górnego. Podtytuł - niezwykłe wywiady z frontu wojny o duszę świata.
    Wywiady są naprawdę niezwykłe, bo Górny ma talent do znajdowania interesujących ludzi i umie zadawać pytania. Bardzo polecam.
    The author has edited this post (w 05.02.2014)
  • W ramach małej prywaty pragnę polecić książkę, której co prawda jeszcze nie mam, ale będę miał, a z której fragmentami miałem okazję się zapoznać na blogu autora i w notatkach pisanych w miesięczniku "Oremus" i uważam ją za bardzo wartościową, bo pisaną przez osobę kompetentną i wyważoną, czerpiącą roztropnie ze skarbca Tradycji, ale patrzącą w przyszłość - ku Paruzji.
    A niezależnie od tego co powyżej napisałem, jakaś doza nepotyzmu przeze mnie też przemawia
    ;)
    Voila!
    http://www.wydawnictwo.pl/produkt/krotka-historia-mszalu-rzymskiego
  • czytam teraz tylko lektury obowiazkowe i ten wpis wlasnie mi przypomnial, ze czekam na Walese. Czlowieka z teczki.
    zamowilam przez Amazona i czekam i czekam:(

    "Nie myslcie, ze przynioslem na ziemie pokoj. Nie, ale miecz."
    Pan Jezus
  • Ossendowski "Karpaty i Podkarpacie". Wymiata, i Autor, i dzieło, i opisywana kraina.
  • Andrzej Chwalba, Samobójstwo Europy. Wielka Wojna 1914-1918
    Sandor Marai, Zbuntowani.

    Zegar biologiczny tyka potęgując lęk Michnika
  • John le Carre - Ludzie Smileya
    Świetna, kończącza serię o szefie brytyjskiego wywiadu powieść.
    Wreszcie nadrabiam zaległości. Książka napisana w 1979 r. jest niepokojąco aktualna. Prawdę powiedziawszy, trylogię o Karli powinni teraz przeczytać wszyscy zainteresowani działaniami Putina. Obawiam się tylko, że obecnie rola Smileya musiałaby zostać znacznie pomniejszona.
  • Od niechcenia wzięłam do łap książkę z końca 2010. Andrzej Łapicki: "Nic się nie stało". Część to felietonyA.Ł. w Rzepie (tej przed hajdawerem). Świetnie napisana, jako wstawki między rozdzialikami kapitalne rozmówki między autorem a jego żoną Kamilą. Anegdot bez liku, przy niektórych boki zrywać. Odpryski spraw politycznych. Jest ciepły tekst o Marii Kaczyńskiej, dzień po Smoleńsku. I krytyczny o ministrze od "dzikiego kraju", z rzuconą na marginesie uwagą, że w innym, normalnym państwie, premier od ręki by takiego zwalił ze stołka, ale u nas ...Zero salonowej poprawności, szacun dla kolegów - aktorów, bez zawodowej zawiści i małostkowości. Ale najbardziej mnie ujęło autentyczne poczucie humoru, zabawna autoironia, no i dobry język. Polecam.
  • mmaria
    John le Carre - Ludzie Smileya
    Świetna, kończącza serię o szefie brytyjskiego wywiadu powieść.
    Wreszcie nadrabiam zaległości. Książka napisana w 1979 r. jest niepokojąco aktualna. Prawdę powiedziawszy, trylogię o Karli powinni teraz przeczytać wszyscy zainteresowani działaniami Putina. Obawiam się tylko, że obecnie rola Smileya musiałaby zostać znacznie pomniejszona.
    A do tego film.
    Arcydzieło. A finałowy dialog to jeden z mocniejszych kawałków literatury.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • W szpitalu zaczęłam Autobiografię Chestertona (piękny prezent od mmarii), ale nie za wiele przeczytałam gdyż dniami zajęta byłam szpacerkami po korytarzu, a wieczory odpadały z powodu słabego światła. Gawędy o starej Anglii wciągnęły mnie bardziej niż opowiadania KGCh. Zwłaszcza, że miedzy postaciami opisywanymi przez Ch. a Polakami starej daty, np. moimi dziadkami i babkami widze wiele podobieństw w specyficznym traktowaniu honoru, zasad. Smaczna lektura.

    Żaden człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów. Lecz na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu.
  • Obejrzałem był właśnie "Konesera" ... Wstrząsnięty estetcznie i humanistycznie polecam wszystkim ...
    Nie można yednak za wiele mówić o filmie tym, którzy nie oglądali ...  Za to po filmie z przyjemnością wertuje sie recenzye i komentarze ...
    Hm yest to głębokie studium miłości, ... wyjatkowey ...
    reżyser Tornatore (ten od Cinema paradiso i Maleny / Bellucii ) w duecie z E. Moricone ...
    no piękne to ...
    Film dostępny tu:
    http://www.cda.pl/video/10581303/Koneser-La-Migliore-offerta-2013PL
  • Św. Jan XXIII "Dziennik duszy", Weigel "Kres i początek", Moravia "Gli indifferenti". Z lżejszych Falcones, ale dopiero zacząłem
    Do polecenia z tych wymienionych jest najbardziej św. Jan XXIII, rewelacyjna duchowa lektura, dawno nic takiego na mnie nie zrobiło wrażenia od czasów lektury "Wyznań'", a potem "Naśladowania Chrystusa". Weigel ok, ale mam zastrzeżenia, zwłaszcza że przedstawia działalność św. Jana Pawła II praktycznie wyłącznie jako polityczną.
  • Marek Nowakowski, "Pióro". Trochę literacki magiel. Trochę smaczki i wymioty PRLu.
  • Teraz, po raz któryś - co parę lat wracam, czytam ks. Prof. Włodzimierza Sedlaka "Człowiek i Góry Świętokrzyskie". Inne okno na nasz świat. Pokazuje Znikąd - Dokądś. Polecam zagubionym i wątpiącym. Zastrzegam - lektura to niełatwa, w przerwach w robocie nie da się. Trza pierwej wyciszyć umysł.
  • Skończyłem Stevena Runcimana "Dzieje wypraw krzyżowych". Gęste, erudycyjne, chociaż
    widać, że pisał Anglik, bo papiści przeważnie nie są dobrzy :->
    Jestem po pierwszym tomie "Dwustu lat razem" Sołżenicyna. Na razie wygląda mi to na
    książkę z tezą, ale pełne zdanie będę miał, jak skończę.
    Polecam:
    - Nikołaj Nikulin "Sołdat"
    - Stanisław Bohdanowicz "Ochotnik"
    - Wiesław Winkler "Katana i karabela"
    - Anna Szatkowska "Był dom..."
    - Dariusz Loranty "Spowiedź psa"
  • ze starszym synem "Puc, bursztyn i przyjaciele" w ramach ćwiczeń czytania, ortografii itd po 20 minut dziennie

    Boże, użycz mi pogody ducha abym godził się z tym czego nie mogę zmienić, odwagi abym zmieniał to co mogę zmienić i mądrości aby odróżniał jedno od drugiego.
  • marniok
    ze starszym synem "Puc, bursztyn i przyjaciele" w ramach ćwiczeń czytania, ortografii itd po 20 minut dziennie
    W mojej wersji nie byli "przyjaciele" tylko "goście".
  • no racja Brzoście
    "...goście"
    upss...

    Boże, użycz mi pogody ducha abym godził się z tym czego nie mogę zmienić, odwagi abym zmieniał to co mogę zmienić i mądrości aby odróżniał jedno od drugiego.
  • Jedna z moich ukochanych ksiażek z dzieciństwa
    A teraz mam na warstacie "Mój przyjaciel zdrajca"  Nurowskiej oraz "Grę szklanych paciorków" Hesse'go.
    The author has edited this post (w 25.09.2014)

    Żaden człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów. Lecz na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu.
  • - "dzieci z Bullerbyn"
    polskie wydanie (okladka z latajacymi na miotlach dziecmi) najlepsze ever.
    ale nie umiem wkleic:(
    - Puca i Bursztyna tak srednio lubilam
    - seria z Panem Kuleczka - ja b. lubie ale dzieci tez srednio. chyba jednak nie dzieci sa targetem tej ksiazki. w ksiazkach dla dzeici jednak cos sie musi dziac, a przede wszystkim tempo dziania sie musi byc odpowiednie. od innych mam tzez slysze, ze czarujace ale dzieci tak sobie to odbieraja...

    "Nie myslcie, ze przynioslem na ziemie pokoj. Nie, ale miecz."
    Pan Jezus
  • Jacek Dukaj "Wroniec".
    Wcześniej wysłuchałem audiobooka Dukaja "rewolucja EXE".
    Polecam obydwie pozycje.
  • Ja właśnie zacząłem czytać prezent imieninowy - "Korona śniegu i krwi" Elżbiety Cherezińskiej. Druga połowa XIII wieku, z życia Piastów i nie tylko. Akcja trochę rwana, mnóstwo wątków (choć głównym bohaterem wydaje się być Przemysł II), ale gdy się zacznie, trudno się oderwać. Klimaty raz bardzo zmysłowe, raz bardzo mistyczne, na przemian.
  • Celem odświeżenia wątku.
    Czytam se (przed obejrzeniem filmu) Wielkiego Szorta.
    image
    Dobrze napisana i dobrze przetłumaczona lektura. Przeczytałam ok. 1/5 tekstu i doceniam starania autora, który baaaaaaardzo stara się wytłumaczyć zawiłości obracania w tyglu finansjery takimi pojęciami jak kredyty hipoteczne, subprimy, swapy, ubezpieczenia od nich (czy przed nimi;) itp., itd.
    Nic z tego nie rozumim :D
    Już po pierwszym rozdziale zrezygnowałam z dociekania, o co szczegółowo w tym wszystkim chodzi, pozostając jeno przy ogólnym oglądzie sprawy. Wystarczy do śledzenia losów bohaterów. Zresztą, po mojemu, ludzki rozum tych zawiłości nie jest w stanie ogarnąć, czego najlepszym dowodem są poczynania pracowników bankowych, maklerów, doradców finansowych, inwestorów - całego zadufanego w sobie światka, pysznie opisanego już od prologu książki.
    Horror 8-X
    Na prywatny użytek (inwestować na szczęście nie mam czego;) oszczędności cheba przeniosę do banku pt. tapcan.
    Na publiczny, to aż się bojam zastanawiać, co obecnie kluje się w głowach 3mających kasię.
  • A ja cierpię...Dostałam pod choinkę pakę książek od znajomej sędziny. 57 sztuk - wszystko sensacja, z Marininą i Mankelem na czele. I jakoś mi nie idzie. Nudy. To samo. Złapali go i uciekł.,
    Więc chwyciłam się za ukochaną lekturę: Kroniki Galla Anonima. Sam wstęp doń to prawdziwy kryminał. Dochodzenie kim był ów Gall - super ciekawa logika historyka. No tak, ale to tylko zagorzali historycy mogączytać z wypiekami na ćwarzach. Potem wcinam mniej żarłocznie Kroniki Kadłubka. Są od Galla nudniejsze, z lekka grafomańskie. Czasem sięgnę po Kraszewskiego - dla odpoczynku duszy. A na co dzień, od wielu, wielu lat uwielbiam podczytywać...Słownik Synonimów. Kupę przy tym śmiechu. Noż wariatka, no nie?
    Teraz mam za sobą kolejną książkę Konrada T. Lewandowskiego. "Rumuńskie kawony". Tym razem, po akcji w międzywojennej Warszawie, Łodzi, Poznaniu, Śląsku rzecz się toczy w kurorcie w Zaleszczykach. Facio ma naturalną zdolność wchodzenia jak w masło w nastroje tamtych czasów. Znakomicie je opisuje. I znów Franc Fiszer, Wieniawa i liczne przygody komisarza Drwęckiego. Miodzio - jak mawia Mania.
  • @Mmaria

    dzieki za ten komentarz!

    narescie zroumialam skad obecna moda na boxing loza w Dojczlandzie: b. wiele z nich wyposazone jest w...tapcan wlasnie;)
    do tej pory loze malzenskie z tapcanem to byl obciach, teraz to wraca.
    a moze nie bedzie tak zle, bo loze jest "odkrywkowe" tylko w polowie hihi [-O<
  • @balbina :D

    Książkę "Wielki szort" skończyłam i prawdę powiedziawszy, pozostaję w lekkim stuporze. Nawet może nie lekkim, zważywszy, że się gdzieś w połowie dotarło do mnie, iż autor wziął i opisał był dokumentalnie historię i prawdziwych bohaterów.
    Szok.
    To powinna być lektura obowiązkowa dla każdego.
    Przeczytajcie, bo film na pewno jest dużym uproszczeniem historii.
    Wnioski z niej wypływające jakoś mało optymistyczne - chciałoby się wierzyć, że ludzie wyciągnęli naukę z tej lekcji. Tiaa..., chciałoby się...

    Mój prywatny wniosek - zadawaj do skutku pytania wszelkim doradcom finansowym (np. od ubezpieczeń). Jeżeli mętnie zeznają, nie potrafią jasno wytłumaczyć, to znaczy, że sami nie rozumieją opisywanego procesu.
  • Zeznają mętnie, bo nie rozumieją o co kaman. Lewis zresztą też nie rozumie.
  • los napisal(a):
    Lewis zresztą też nie rozumie.
    Dlatego ja przestałam dociekać :))
    Do tej książki powinien być dołączony solidny słownik pojęć. Ale i tak warto ją czytać, bo ogląd całości daje.
  • Przedramatyzowane. Też graliśmy na krótką pozycję a książki o nas nie napisano.
  • edytowano February 2016
    To napisz. Ja zredaguję ;)

    To może być hit - całkiem serio.
  • Eeee. Napisałem artykuł i na jesieni 2008 wysłałem do Rzepy. Nie byli zainteresowani, bo o kryzysie wiedzieli więcej niż facet, który był w jego środku.
  • Cusz, redakcje często składają się z samych mędrców...Podobnie jak wydawnictwa. Ech, wśród stada srok niełatwo orłem wzlecieć(to bez aronii, na serio).
  • Nie mędrców, lecz besserwisserów. I publicystów. Ja sobie czytam Le Carre'a teraz (Ludzi Smileya), że też ja tak niedawno odkryłem tego autora...
  • Marian Załucki, dostałem na imieniny na jesieni cały pakiet. Cudowny jest.
  • loslos
    edytowano February 2016
    agent napisal(a):
    Nie mędrców, lecz besserwisserów. I publicystów. Ja sobie czytam Le Carre'a teraz (Ludzi Smileya), że też ja tak niedawno odkryłem tego autora...
    Wydali? Mam tylko w pdf a na półce by ładnie wyglądało.

    Ostatni dialog książki to jeden z mocniejszych kawałków literatury.
  • Ostatnio przeczytałem i bardzo polecam:
    "Przedziwny sekret Różańca Świętego, aby się nawrócić i się zbawić" św. Ludwika Marii Grignion de Montfort i tegoż samego autora : "Pocieszmy naszą Królową. Rozważania tajemnic różańcowych"

  • Nie mędrców, lecz besserwisserów. I publicystów. Ja sobie czytam Le Carre'a teraz (Ludzi Smileya), że też ja tak niedawno odkryłem tego autora...
    też teraz czytam Le Carre'a - " Nasza Gra".

  • I oczywiście śp. Jan Józef Lipski i zapewne jego towarzysz partyjny z PPS Kazimierz Pużak zamęczony przez UBeckie bestie w latach stalinizmu w więzieniu w Rawiczu są temu winni, że pogrobowcy stalinowców z KryPola i ich donatorzy z Czerskiej, wnuki UBekow i Wojskowej Informacji, wydają książkę historyczną analizującą rodowód i genezę ideologii ONR... Ech...
  • edytowano March 2016
    image

    To byli czasy...
  • Te na zdjęciu? Patrząc na markie automobila chiba wczesny tajsz Eduardo
  • późny. ale ksiunżka obejmuje dzieie hotelu od początku, czyli 1901, a nawet wcześniej, bo opisuje i pałac Tarnowskich stojący na tej działce od w. XVII.
  • Nu zasię a naprzeciwległy, pokolenie starszy i Europejski księciunia Czetwertyńskiego?
  • Jewropejski to był bardziej aristokraticzny zawsze, nastawiony na konserwatywnych, wyfrakowanych magnatów. Bristol to dancingi, elity kupieckie y burżuazyjne, swing i jazz, Messalka i Kiepura, secesyjny, nowoczesny wystrój. Dysponował własnymi samochodami od 1901 r., podczas gdy elektryczne tramwaje puszczono w mieście w 1906. Gdy Europejski miał 2 linie telefoniczne, Bristol miał 8. Do tego własna elektrownia, klima i wentylacja w każdem pokoju, no i ten portier Friederbaum, znający ośm języków, a zamordowany podczas wojny przez jakiegoś półmózgiego gestapowca na korytarzu hitlerowskiego urzędu. Długo by gadać.
  • Moja najstarsza chrześniaczka tam teraz pracuje.
  • By mi ktoś polecił jakąś polskojęzyczną literaturę na temat wojny (wojen?) w byłej Jugosławii. Bardziej interesuje mnie historia polityczna niż same działania wojenne.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.