Robicie jakieś przetwory na zimę?

Zanosi się na drożyznę, a jeszcze teraz można niedrogo kupić produkta warzywne i owocowe.
Jak do tej pory, porobilam tylko kompoty z wiśni i truskawek. W planie mam przerób papryki, na konserwową i kiszone ogórki.
A teraz maceruje mi się w wielkiej miednicy szwedzka sałatka z 5-ciu kilogramów ogórków. Wyparzone słoiki już czekają.
«13

Komentarz

  • loslos
    edytowano September 2015
    Nalewki. Ale to na każdą porę roku.
  • Trochę weków z mięsami różnymi. W razie internowania przyda się w sam raz
  • Robilibyśmy grzyby, ale nie ma ;)
  • Za pleciugowanie po forach nikt nie będzie internował.
  • Dlaczego zanosi się na drożyznę?
  • Dlaczego zanosi się na drożyznę?
    Potworna susza. Wszystko schnie na polach. Jeździmy samochodem do pobliskiego miasta, mijamy olbrzymie pole z kukurydzą. Wyschła dosłownie w oczach na pieprz. (okolice Wrocławia).

  • Gdyby to było istotne to już byłoby drogo. Klęska trwa od początku sierpnia de facto.
  • I będzie drogo. W zeszłym roku kupowałam ziemniaki po 4 zł za 10-kilogramowy worek, teraz po 1 zł za kg. Mąka na pewno też będzie droga. Nie wiem, jak z owocami, ale nasze jabłonki obleciały z owoców. Jabłka malutkie i wyschnięte.
  • 20 słoików ogórków kwaszonych.
  • edytowano September 2015
    Robię, bo mam kilka drzewek owocowych na działce, a nie lubię marnować darów Bożych.
    Babcia nasza twierdziła, że ile się zmarnuje, tyle w życiu braknie. Boję się tego i zabezpieczam wszystko, co dostałam.
    Właśnie skończyłam robić gruszki w zalewie z goździkami i cynamonem. Wyglądają przepięknie :)
    Przeciery jabłkowe, dżemy z czerwonej i czarnej porzeczki, no i ogórki też zrobione.
    Jak to się mówi, jeszcze kartoszki, beczka kapusty i zima z głowy.
    Tylko aronię wydam. Koleżanka weźmie chętnie "dla zdrowotnoscji".
  • Gruszki - jak Anna.
    Jabłka smażę z mikroskopijną ilością cukru.
    Trochę dżemu morelowego.
    Jarzynki solone (bo w te świeże zimą nie wierzę).
    Kompot z winogron+jabłek, jedyny uwielbiany przez wszystkich domowników. Mało słodki, piękny kolor i niepowtarzalny smak. Winogrona własne, cierpkie, w zasadzie nienadające się do jedzenia.
    Może jeszcze powidła albo dżem śliwkowy zrobimy.
  • Już zapomniałam, że i ja zrobiłam kilka małych słoiczków dżemu z czarnej porzeczki - pierwszy raz ze swoich.
    Mmaria; te cierpkie ciemne winogrona nie nadające się do jedzenia mają fantastyczny smak i zapach po przetworzeniu.
  • edytowano September 2015
    Trochę konfitur z róży. Jabłek w tym roku nie mamy (jabłonka rodzi co 2. rok), a porzeczek i moreli było mało, wszystkie zostały skonsumowane na surowo.
    Nawet grzybów w tym roku nie będzie, szkoda.
  • Oj, muszą być grzyby. Mieszkam przy lesie i zaopatruję w nie znajomych z miasteczka W-wa. Może grzybnia nie wyschła. Ma pół roku przetrwania, zaczyna się ruszać od marca, więc jest jeszcze szansa.
  • Wyschnąć to nie wyschła, ale na grzyby już zabrakło sił.
  • Byłem dzisiaj na spacerze w lesie, 3 godzinki i jeden podgrzybek :) Młody i zdrowy, taki przedwczorajszy, żaden staruch. Jestem ostrożnym optymistą, sucho, ale bez tragedii, miejscami ściółka złapała trochę wilgoci po tych wczorajszych i przedwczorajszych skropieniach, może coś z tego będzie? Pod warunkiem rzecz jasna, że będzie padało...
  • edytowano September 2015
    Pojedyncze pewnie się pojawią, ale na wysyp nie ma co liczyć.

    Czytałam jawny/tajny raport IMGW, Wy też?

    26 sierpnia 2015, 08:23

    Tajne prognozy IMGW wieszczą dramatyczną suszę?

    Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) na zlecenie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa (RCB) przygotował długoterminową prognozę pogody, która dostała podpis "tajna" i została ukryta przed opinią publiczną. Co się próbuje przed nami ukryć?

    Wczorajsze (25.08) opady deszczu, które przeszły nad całym krajem, tylko w bardzo niewielkim stopniu poprawiły sytuację na polach. Spadło przeważnie mniej niż 5 mm deszczu. W Lublinie, który jest jednym z najsuchszych miast w kraju, od początku roku spadło 309 mm deszczu, podczas gdy powinny 402 mm. Brakuje więc 100 mm deszczu.

    Jednak biorąc pod uwagę zdolność gleby do pochłaniania wody i jej parowanie, niedobór opadów na Lubelszczyźnie i Mazowszu sięga nawet 250 mm. Tak duże ilości wody mogą nam zapewnić tylko bardzo mokre miesiące jesienne i zimowe.

    Należy pamiętać, że miesięczna norma opadów spada od sierpnia aż do lutego, który jest zwykle najsuchszym miesiącem w roku. Jeśli więc sumy opadów miałyby się mieścić w normie wieloletniej, to każdego miesiąca spadałoby średnio 30-40 mm deszczu. W takim tempie niedostatek opadów zostałby zlikwidowany na wiosnę.

    Jednak czy możemy liczyć na to, że żaden z kolejnych miesięcy nie będzie już bardzo suchy? Niestety, prognozy są nieubłagane. Janusz Piechociński, wicepremier i minister gospodarki, ujawnił, że otrzymał od Rządowego Centrum Bezpieczeństwa (RCB) prognozy, które przekazane zostały przez meteorologów z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW).

    Nie chciał jednak ich przytoczyć. Nie trudno jednak domyśleć się dlaczego. Stwierdził tylko, że nie ma nadziei na dobre siewy, a wkrótce problemy z wodą będą mieć nie tylko rolnicy, lecz również każdy z nas, bez względu na to, czy mieszkamy na wsi, czy też w dużej aglomeracji. Warszawa, która pobiera wodę spod dna Wisły, przy dalszym spadku poziomu rzeki, też może mieć problem z dostawami życiodajnego płynu.

    Czy to oznacza, że z tajnych prognoz IMGW, które ukrywa się przez opinią publiczną, wynika, że susza nam nie odpuści? Tak. Potwierdzenie stanowią nasze prognozy, które wskazują na obfite opady dopiero późną jesienią, począwszy od listopada. Zima ma być bardzo mokra, wietrzna i nadzwyczaj ciepła.

    To bardzo korzystne przewidywania, ponieważ tylko łagodna zima może poprawić sytuację na polach. Dlaczego? Ponieważ im częściej i im w większych ilościach będzie padać deszcz w okresie zimowym, tym więcej deszczówki "przezimuje" w glebie do startu wiosennej wegetacji.

    Jeśli zima będzie mroźna i śnieżna, to skostniała gleba prawie w ogóle nie pochłonie wody, a przy wiosennych roztopach, prawie w całości spłynie z pól do rzek, więc susza będzie kontynuowana. Jest więc nadzieja, że przyszły rok nie przyniesie nam jeszcze poważniejszej klęski.
    http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/115223,tajne-prognozy-imgw-wieszcza-dramatyczna-susze
  • dlaczego ukrywają przed nami nawet prognozę pogody? aż tak się nas boją?
  • edytowano September 2015
    Uprasza się nie cytować czegokolwiek z portalu twojapogoda. Dlaczego? Bowiem jest to portal w czołówce najgorszych brukowców jeśli chodzi o pogodę. Wszelakie zapowiedzi są w 99% totalnie wyolbrzymione. SzczegOOlnie te dotyczące prognoz długoterminowych. W zeszłym teygodniu przepowiadali że Warszawę dziś w sobotę nawiedzą 25ml ulewy. Itd itd..

    Bzdety bzdetami poganiają.

    Aby uzmysłowić bzdetowość portalu:

    ...."Listopad 2015

    Nic nie wskazuje, aby miał być zimny i śnieżny, a wręcz przeciwnie. Z prognoz wynika, że będzie stanowić kontynuację ciepłego października, z tym wyjątkiem, że będzie nieco częściej padać, zwłaszcza na północy kraju. Nie obejdzie się też bez porywistego wiatru.

    Grudzień 2015

    Czyżby trzecia z rzędu łagodna zima? A może zdecydowanie najcieplejsza spośród nich? Na chwilę obecną prognozy są pomyślne dla tych, którzy lubią początek zimy w ciepłym wydaniu. Jednak wysokie temperatury przypłacimy częstymi opadami i silniejszym wiatrem.

    Styczeń 2016

    Jeśli prognozy globalnych modeli się potwierdzą, to czeka nas najcieplejszy lub jeden z najcieplejszych styczni w historii polskiej meteorologii. Nadzwyczaj łagodny miesiąc uważany za najzimniejszy w roku, spodziewany jest nie tylko w Polsce, lecz na przeważającym obszarze Europy. Jednak musimy się liczyć z tym, że będzie często i obficie padać deszcz, a wichury mogą powodować szkody materialne

  • J"eśli prognozy globalnych modeli się potwierdzą, to czeka nas najcieplejszy lub jeden z najcieplejszych styczni w historii polskiej meteorologii. Nadzwyczaj łagodny miesiąc uważany za najzimniejszy w roku, spodziewany jest nie tylko w Polsce, lecz na przeważającym obszarze Europy. Jednak musimy się liczyć z tym, że będzie często i obficie padać deszcz, a wichury mogą powodować szkody materialne"

    to fatalnie, bo mialam nadzieje, ze uchodzcy jak zobacza jaka moze byc zima w Europie, dadza drapaka...
    prosze nie posadzac mnie o infantylizm: ja jestem b. powazna - nie widze bowiem zadnych innych mozliwosci zawrocenia ich z tej spedalonej ziemi...
  • edytowano September 2015
    też mi to przemknęło przez głowę :)
    ale możliwość obrony jest rzeczywiście jedna - mamy wojnę duchową, i taka jest też broń
  • Jabłek w tym roku nie mamy (jabłonka rodzi co 2. rok)
    U dziadka też jest taka papierówka, o ile wiem jest to spowodowane brakiem przycinania drzewa. Zdziczało po prostu.
  • Jabłek w tym roku nie mamy (jabłonka rodzi co 2. rok)

    U dziadka też jest taka papierówka, o ile wiem jest to spowodowane brakiem przycinania drzewa. Zdziczało po prostu.

    To nie papierówka, tylko koksa (a przynajmniej coś w ten deseń). I nie zdziczała, tylko jest 50+ (co najmniej, a być może i 80+).
    Takie drzewa kiedyś bywały :)
  • edytowano September 2015
    Ja nie, ale moje Dziecię robi regularnie od kilku lat - ogórki, jabłka, takie tam. Nie zaprzestało tego również w obecnym (błogosławionym) stanie.

    A co do grzybów - zaczekajmy. Moje prywatne obserwacje mówią, że gorące i suche lato skutkuje wielkim wysypem grzybów, o ile wrzesień jest wystarczająco mokry.
  • edytowano September 2015
    Sęk w tem, że nie jest (jak dotąd)
    Byłem w lesie w sobotę i dzisiaj, nie jest sucho, ale potrzeba jeszcze tygodnia, dwóch dobrej pogody, a opadów nie zapowiadają.
  • Dlatego mówię, zaczekajmy. Wrzesień się dopiero zaczął, a gleba i ściółka były jak wysuszona gąbka. Zresztą, większość jadalnych gatunków rośnie na siedliskach borowych (czyli na glebie piaszczystej), więc dopływ wilgoci musi być w miarę regularny.
  • Przemawia przeze mnie zachłanność i gorliwość neofity, który dopiero rok temu złapał bakcyla grzybowego. Naprawdę sporo obiecywałem sobie po tym sezonie i czekałem z wytęsknieniem a tu taka porażka!
  • Po wielu próbach zakupienia jakiejś zjadliwej żurawiny bądź borówki do mięsa, zdenerwowawszy się ostatecznie, przetworzyłam po raz pierwszy w życiu dwa kilo borówek z gruszkami (tydzień temu) a dzisiaj zaczęłam smażyć żurawinę.

    Jak tam grzyby?
  • U mnie grzybów niet.
    Tymczasem przetworzylam 5 kg papryki i 7 kg. ogórków (na kiszone).
  • Grzyby ruszyły ostro na Pomorzu i Warmii/Mazurach (tam też były i latem, pogoda sprzyjała i sprzyja), gdzie indziej też coś się dzieje - poza Dolnym Śląskiem, gdzie jak nie padało, tak nie pada i na deszcz nic nie wskazuje...
  • No właśnie, poza Dolnym Śląskiem. Mój mąż znalazl przedwczoraj jednego prawdziwka, niestety zeżarty przez robale, a dziś dwie niewielki kanie. Nie wyobrażam sobie jesieni bez grzybów.
  • Niestety, chyba nie trzeba będzie sobie wyobrażać...
  • Szkoda. Uwielbiam zbierać grzyby. Jesienią w lesie ładuję akumulatory. To jest coś dziwnego, bo normalnie w domu mnie wszędzie łupie, łamie w gnatach, a kiedy jadę do lasu z mężem, wszystko ustępuje, nawet biegam pod górkę. Wczoraj poszłam do pobliskiej dębiny, bo pomyślałam sobie, że choć połażę, ale to nie to.
  • Doskonale to rozumiem:)
  • Grzyby ruszyły ostro na Pomorzu i Warmii/Mazurach (tam też były i latem, pogoda sprzyjała i sprzyja), gdzie indziej też coś się dzieje - poza Dolnym Śląskiem, gdzie jak nie padało, tak nie pada i na deszcz nic nie wskazuje...
    Byłem w delegacji w nadl. Nidzica (lasy napiwodzko-ramuckie), na powierzchni doświadczalnej zebrałem trochę borowików, koźlarzy i kurek. Natomiast na południowym Mazowszu, gdzie mam działkę, nadal grzybów zero.

  • Wysyp kani, nawet u nasz na dolnemszlonszku:)
  • edytowano September 2015
    Kol. Brzost ma pełen recht, jak zawsze zresztą. Po gorącym i suchym lecie wystarczyło kilka dni deszczowych i mamy już wysyp grzybów na zDolnym Ślunsku. Występują wszystkie właściwe dla tej pory roku, a więc i prawdziwki i podgrzybki i kanie i kurki i kozaki i maślaki, zające etc. Brać kosze, scyzoryki i przyjeżdżać tylko :>
  • Gruszeczka, ach moja Gruszeczka ulubiona :)
  • Wygląda to tak, jakby las dosłownie wystrzelił wszystkim tym, co ukrywał przed lipcowo-sierpniowym wynaturzeniem klimatycznym!
    2 duże kosze podgrzybków, 12 prawdziwków, 30 maślaków (tyle tylko wzięliśmy, można było zbierać skolko ugodno) no i - to dla mnie prawdziwe zaskoczenie i radość! - ok. 50 rydzów. Cudowny dzień!

    Jestem Polakiem, więc zbieram grzyby! :)
  • @ extraneus - jaki region?

    (na stronie): Mówiłem, że tak będzie :-)
  • E tam, 44 km od Wrocławia (pn.-zach) - wyprawa do lasu. Wynik: 6 kań, 1 maślak. :(
  • Wino porzeczkowe, agrestowe, śliwkowe, jabłkowe, piwo, cydr, nalewki, powidła, keczup, kompoty i ogóry kiszone. No i grzyby suszone - głównie koźlaki różnego sortu. Święta Warmia.
  • Brzost napisal(a):
    @ extraneus - jaki region?

    (na stronie): Mówiłem, że tak będzie :-)
    Brzoście, mieliście oczywiście rację :)
    Ok. wsi Chojnik, parę kilometrów na północ (dk nr 25) od Międzyborza, pogranicze dolnośląsko-wielkopolskie.


  • Mruk napisal(a):
    Wino porzeczkowe, agrestowe, śliwkowe, jabłkowe,
    Jaki kolega stosuje patent na wyciskanie soku z jabłek?


  • Rodzice robią przeciery pomidorowe. Wychodzi z tego 50 zupek w okresie bezpomidorowym.
  • robert.gorgon napisal(a):
    Rodzice robią przeciery pomidorowe. Wychodzi z tego 50 zupek w okresie bezpomidorowym.
    Też zrobię przecier, bo mam jeszcze sporo słoiczków.
  • pantelej napisal(a):
    Mruk napisal(a):
    Wino porzeczkowe, agrestowe, śliwkowe, jabłkowe,
    Jaki kolega stosuje patent na wyciskanie soku z jabłek?


    Patent jest dość prosty: zawożę jabłka do znajomych cydrowników, a oni wyciskają sok swoją przemysłową prasą ;)
  • A może ktoś z Sz. Forumowiczów zna przepis na paprykę w słoiku?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.