Krótko i na temat

Jean Raspail o przyszłości Europy (z portalu wpolityce):

„Czeka nas wojna. Mieszkańcy imigranckich przedmieść są gotowi do bezpośredniego starcia z zachodnimi społeczeństwami, których nienawidzą"

Za kilka lat, może za 3,4 , a może dopiero za 10, Europejczycy będą mieli dość tej całej zabawy. Nastąpi reakcja, która będzie spontaniczna i prawdopodobnie bardzo brutalna — mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Jean Raspail, francuski pisarz i podróżnik, laureat wielu nagród, m.in. Grand Prix du Roman Akademii Francuskiej, autor głośnej książki „Obóz Świętych”.

wPolityce.pl: Unia Europejska, z Niemcami na czele, uważa, że dzięki podpisaniu umowy z Turcją zahamuje napływ uchodźców na stary kontynent. Może wizja zalania Europy przez „obcych”, którą pan kreśli w „Obozie Świętych” jednak się nie spełni?

Jean Raspail: Obawiam się, że będzie wprost odwrotnie. Rzeczywistość daleko prześcignie fikcję. Mnie ten „deal” nie przekonuje. Będziemy mieli dokładnie to samo, co obecnie. Tyle, że będziemy mieli na głowie jeszcze Turków. Kanclerz Niemiec Angela Merkel zgodziła się, by zniesiono Turkom wizy do strefy Schengen, co oznacza, że oprócz setek tysięcy uchodźców z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu, do Europy przyjedzie jeszcze tysiące Turków. To porozumienie to czysty idiotyzm. Trzeba być szaleńcem, by nie widzieć wynikających z niego zagrożeń. Skończy się to totalną katastrofą. Ale patrząc na to jak sprawy obecnie stoją, to może i lepiej. Za kilka lat, może za 3, 4, a może dopiero za 10, Europejczycy będą mieli dość tej całej zabawy. Nastąpi reakcja, która będzie spontaniczna i prawdopodobnie bardzo brutalna.

Sugeruje pan, że może dojść do wojny domowej w Europie?

Jeden z moich przyjaciół, publicysta „Le Figaro” Ivan Rioufol, niedawno wydał książkę pod tytułem: „Wojna domowa, która nadchodzi” (La guerre civile qui vient). Jego zdaniem mieszkańcy imigranckich przedmieść są gotowi do bezpośredniego starcia ze społeczeństwem i państwem, którego nienawidzą. Moim zdaniem, patrząc na zamachy w Brukseli oraz w Paryżu, ta wojna w pewnym sensie już trwa, tyle, że na razie na nieco mniej intensywnym poziomie. Powiedziałem mu, żartując, że lepszym tytułem dla jego książki byłoby: „Wojna domowa, która nadchodzi i która zostanie przyjęta z ulgą”. Będzie to konfrontacja między wojującą ideologią koraniczną a zmęczonymi zachodnimi demokracjami.

Mówi pan, że ta wojna zostanie przyjęta z ulgą. Przez kogo?

Przez rdzennych mieszkańców Europy. Nie jestem wielkim myślicielem, tylko zwykłym pisarzem, ale wydaje mi się, że bezpośrednia konfrontacja jest nieunikniona. Ona musi mieć miejsce, bo tylko w ten sposób da się ten problem raz na zawsze rozwiązać. O to mi chodzi, gdy mówię o uldze. Ludzie – w każdym razie we Francji – zaczynają to traktować jako konieczność. Rośnie wściekłość, ale i odwaga wśród obywateli, którzy czuja się opuszczeni przez władze. Problem zostanie oczywiście tylko wówczas rozwiązany, to należy wyraźnie podkreślić, jeśli wygramy tę konfrontację. Wtedy powstanie szansa na renesans, powrót do chrześcijańskich korzeni i wartości. Wiem, że Houellebecq miał nieco inną wizję. Jego zdaniem Francja podda się islamowi bez większego oporu. Nie zgadzam się z tym. Nie wydaje mi się, by to było możliwe."

Czyli dokładnie to co my piszemy na forach od lat. I nie piszę tego, żeby się zachwycać jacy my to mądrzy jesteśmy, cały czas nie mogę zrozumieć postępowania polityków Zachodu, nie dostrzegają oni elementarnych spraw, nieuniknionych procesów i ich konsekwencji. Nie ulega dla mnie też wątpliwości, że kiedy we łbach im się wajcha przestawi, będziemy mieli zwrot o 180 stopni, piszę to bardzo poważnie, wszystko zmierza w stronę brutalnych rzezi, oni to potrafią.

Nie chce mieć z nimi nic wspólnego.





«13

Komentarz

  • edytowano March 2016
    w Niemczech rosnie wscieklosc (o ile tak mozna nazwac uczucie rodzace sie w Niemcu na skutek dysonansu poznawczego pt. Przeciez wladza ma zawsze recht versus Ale chyba nie zawsze i co ja mam teraz zrobic?!)

    ale o odwadze mowy nie ma. w ogole o niczym tu mowy nie ma. mowa jest chyba tylko w scisle ograniczonym towarzystwie rodzinnym.
  • J. R bardzo OK w swoich końcowych przemyśleniach.

    Choć wiem i popieram potrzebę przeciwstawienia się zalewowi opalonych słońcem to nigdy nie stanę w szeregu blond chłoptasiów robiących porządek w każdym zakamarku europy. Dlatego obawiam się że mamy jak to się potocznie mówi przechlapane.

    Dammed if we do, dammed if we don't
  • Nie wiem co siedzi w głowach "polityków Zachodu", ale ruchy z utrudnianiem legalnego dostępu do broni wskazują moim zdaniem, że spodziewają się wystąpień przeciw muzułmanom. Pytanie czy po to by ułatwić sprawę muzułmanom, czy po to by ułatwić sprawę pacyfikacji przedmieść wojsku/policji.
  • "nie mogę zrozumieć postępowania polityków Zachodu, nie dostrzegają oni elementarnych spraw, nieuniknionych procesów i ich konsekwencji"

    Nie wierzę w to, że ich nie dostrzegają. Sądzę, że - przynajmniej w wykonaniu niektórych - jest to działanie z premedytacją, zgodne z przemyślanym, dalekosiężnym i zbrodniczym planem. Planem, którego szczegółów nie znamy, i którego na skutek nawykowego łudzenia się, że nadal rządzą nami ludzie traktujący politykę w kategoriach "działania na rzecz dobra wspólnego", nie próbujemy przeniknąć.
  • "Dlatego obawiam się że mamy jak to się potocznie mówi przechlapane."

    My? Tkz. kto my? Polacy? To nie nasz problem.
  • filystyn napisal(a):
    "Dlatego obawiam się że mamy jak to się potocznie mówi przechlapane."

    My? Tkz. kto my? Polacy? To nie nasz problem.
    Rily? A mamy w planie odłączenie Polski od kontynentu i odpłynięcie na spokojne wody? Albo know-how budowy kapsuły nad krajem? Nie? No to mamy problem. Bowiem jesteśmy w samiuskim środku, pomiędzy młotem a kowadłem.
  • No I jaki to problem dla Polski, że na zachodzie będzie wojna domowa?
  • edytowano March 2016
    Ma kolega racje żaden. Wojna podniesie się na Odrze odleci i wyląduje za linią Bugu.
    Nie ma sprawy.

    A zapomniałem, żeby być konsekwentnym. Pan Macierewicz i reszta rządu to durnie bowiem zamierzają wydać nasze ciężko zapracowane pieniądze na zupełnie nie potrzebną modernizację i zbrojenie armi. A przeciez nie ma powodu, czyż nie? Bo nam nic nie grozi.

    Czołem. Lecę zapłacić podatki na bzdety.....
  • No ale ta armia to chyba ma bronić Polski, a nie pomagać zachodniakom rozwiązywać problemy, które sami stworzyli?
  • @ filistyn
    Jak się zacznie wojna na zachodzie to:
    1. Przez OdręNysę może ruszyćfala uchodźców przynoszących problemy do nas.
    2. Kutafon lub jego następca może poczuć się w obowiązku wzięcia pod ochronę ludności cierpiącej w naszym kraju
    To tak na szybko. bo kwestie przemysłu czy choćby produkcji żywności wymagają większych tekstów....
  • Ci emigranci (biali) z Zachodu do nas - to pewnik. Wszak koń jaki jest każdy widzi. Chyba, że jakiś cud - i tzw. rząd światowy da dyla w krzaki za Białym Domem/Kremlem/Siedzibą władz UE, coby sobie pospółkować werbalnie. Pora nam budować szałasy na wynajem dla Niemiaszków i innych Francuzów. I więcej kartofli sadzić - nawet w doniczkach.
  • Wojna domowa na Zachodzie to po pierwsze masowe powroty rodaków. Sądzę, że wraz z przyjaciółmi, o ile się takowych dochowali.
  • Tak mnie olśniło dzisiaj, że ta nasza szydera z zachodniaków to objaw wypierania ze świadomości pogardy dla samych siebie za tolerowanie jawnych zdrajców i rabusiów jako pełnoprawnej "opcji politycznej", "opozycji".
  • extraneus napisal(a):
    Tak mnie olśniło dzisiaj, że ta nasza szydera z zachodniaków to objaw wypierania ze świadomości pogardy dla samych siebie za tolerowanie jawnych zdrajców i rabusiów jako pełnoprawnej "opcji politycznej", "opozycji".
    Jeszcze jak. Ważne, by mieć tego świadomość, wtedy bardziej boli. Tak jak trzeba.
  • eliasz napisal(a):
    "nie mogę zrozumieć postępowania polityków Zachodu, nie dostrzegają oni elementarnych spraw, nieuniknionych procesów i ich konsekwencji"

    Nie wierzę w to, że ich nie dostrzegają. Sądzę, że - przynajmniej w wykonaniu niektórych - jest to działanie z premedytacją, zgodne z przemyślanym, dalekosiężnym i zbrodniczym planem. Planem, którego szczegółów nie znamy, i którego na skutek nawykowego łudzenia się, że nadal rządzą nami ludzie traktujący politykę w kategoriach "działania na rzecz dobra wspólnego", nie próbujemy przeniknąć.
    Dokładnie tak samo myślę.
  • extraneus napisal(a):
    Tak mnie olśniło dzisiaj, że ta nasza szydera z zachodniaków to objaw wypierania ze świadomości pogardy dla samych siebie za tolerowanie jawnych zdrajców i rabusiów jako pełnoprawnej "opcji politycznej", "opozycji".
    Coś w tym jest. Ja szydery nie mam, w ogóle mnie mało obchodzi co tam się dzieje bo czemu ma mnie obchodzić w zasadzie? Mało tego - czemu ma mnie obchodzić co się dzieje w Warszawie jeżeli mieszkam i pracuję na prowincji? To wszystko przez kompleksy.
  • edytowano April 2016
    przemk0 napisal(a):
    eliasz napisal(a):
    "nie mogę zrozumieć postępowania polityków Zachodu, nie dostrzegają oni elementarnych spraw, nieuniknionych procesów i ich konsekwencji"

    Nie wierzę w to, że ich nie dostrzegają. Sądzę, że - przynajmniej w wykonaniu niektórych - jest to działanie z premedytacją, zgodne z przemyślanym, dalekosiężnym i zbrodniczym planem. Planem, którego szczegółów nie znamy, i którego na skutek nawykowego łudzenia się, że nadal rządzą nami ludzie traktujący politykę w kategoriach "działania na rzecz dobra wspólnego", nie próbujemy przeniknąć.
    Dokładnie tak samo myślę.
    IMHO celna uwaga Eliasza. Tylko z tym "nie próbujemy przeniknąć" nie zgadzam się bo np. sam Eliasz próbuje o czym świadczy chociażby blog przez niego założony a poświecony zgłebianiu tajemnic masonerii (BTW czy on jeszcze istnieje ?) A takich osób z pewnością jest wiecej wśród uczestników czy czytelników FE czy wcześniej FF i FR.

    Kilka miesięcy temu oglądałem film na YT z wykładu głównego masonologa RP czyli pana dr Krajskiego i zaintrygowała mnie informacja odnośnie 32 stopnia wtajemiczenia - a jest nim islam (nie pamiętam o jaki ryt masonerii chodzi - podejrzewam że szkocki). Wiedzieliście o tym ? Co o tym myslicie ? Dr Krajski powolał sie przy tym na wyznania byłego masona 33 stopnia Jima Shawa.

    Z moich badań i obserwacji moge postawic hipotezę że mamy doczynienia z aliansem Iluminatów/masonerii/lewactwa z radykalnymi islamistami w celu zniszczenia chrzescijaństwa a celem ostatecznym jest Rzym...

    Niektórzy politycy lewicy europejskiej nie ukrywali juz na przełomie lat 80-tych i 90-tych że będą dążyli do sprowadzenia duzej ilości imigrantów. A w d***kracji jest tajemnicą poliszynela że mniejszości narodowe uwielbiaja głosować na lewicę...

  • Na podstawie jakich badań doszedł pan Krajski do swych obserwacji?

    W nauce same odkrycia mają dużo mniejszą wagę niż udokumentowana metodologia ich osiągnięcia.
  • Maverick napisal(a):mamy doczynienia z aliansem Iluminatów/masonerii/lewactwa z radykalnymi islamistami w celu zniszczenia chrzescijaństwa a celem ostatecznym jest Rzym...

    Jest to jedyne logiczne wyjaśnienie - dwa odłamy szatanizmu zwalczają Kościół Święty i Wiarę Świętą, bijąc z dwóch stron jednocześnie.
    Już staruszek Czester załwarzył, że dowodem suszności Kościoła Świętego jest to, że można w niego napieprzać z obu stron jednocześnie - np. za zbytnie mięczactwo i nadmierną wojowniczość.
  • los napisal(a):
    Na podstawie jakich badań doszedł pan Krajski do swych obserwacji?

    W nauce same odkrycia mają dużo mniejszą wagę niż udokumentowana metodologia ich osiągnięcia.
    Przecież Krajski to świr. Nawet te jego strony o savoir-vivre dają pojęcie, jaka osoba je pisze i co ma pod czaszką.
  • edytowano April 2016
    "Problem zgłosił Pan Felek: Jak Pan się odniesie do „manier” Andrzeja Dudy w trakcie kampanii. Nic do niego nie mam, pytanie nie ma charakteru politycznego, jedynie z punktu widzenia SV. Otóż w kilku miejscach można znaleźć ujęcia, jak prezydent-elekt je trzymając nóż w lewej, a widelec w prawej ręce, oraz łyżkę w lewej ręce. Andrzej Duda jest osobą leworęczną, czy jednak pomimo tego nie powinien nauczyć się używać sztućców tak, jak należy (np. praworęczni jakoś uczą się trzymać w lewej ręce widelec)?

    Taki bardzo współczesny savoir vivre dopuszcza, aby leworęczni jedli lewą ręką. Tradycjonaliści (ja do nich też należę) jednak patrzą na to krzywo uznając, że leworęczny z klasa nauczyłby się praworęczności. W moim pokoleniu w młodości wszyscy leworęczni przechodzili na praworęczność i zyskiwali tylko na tym, bo byli oburęczni i np. przy złamaniu ręki nie mieli takich kłopotów jak praworęczni.

    Uznanie savoir vivre za swoją sztukę życia, szacunek do obyczaju i tradycji skłoniłoby Pana Dudę do opanowania praworęczności."

    Krajski. Hehe, ale odlot.
    Albo to:


    "Takie pytanie zadał Pan Wojtek.
    I dodał: Człowiekowi ubogiemu nie można odmówić kultury, czy godności z powodu jazdy tramwajami, ale czy będzie to życie SV, czy proletaryzacja nie wiem i dlatego się pytam.

    Jeżdżąc środkami komunikacji miejskiej oczywiście się, chcąc nie chcąc, proletaryzujemy. Nie wybieramy sobie towarzystwa, stykamy się z bezdomnymi, pijakami, marginesem społecznym, ludźmi, których do domu byśmy nie wpuścili i ręki im nie podali. Często stykamy się z zachowaniami niewłaściwymi, a nawet niegodnymi, z wulgarnym słownictwem, z brudem, a nereidy smrodem.

    Często jesteśmy tam stłoczeni jak śledzie w beczce i dotykają nas ze wszystkich stron obcy ludzie. Autobus szarpie i wpadamy na innych. Grozi nam tam uraz, zarażenie się grypą lub jeszcze czymś gorszym. Autobus czy tramwaj nie może być czysty i musi być „bombą bakteryjna”.

    Środki komunikacji miejskiej nie są ani piękne, ani szlachetne, ani najwyższej jakości. Nie czujemy tego często, bo się przyzwyczailiśmy. Takie przyzwyczajenia nie są dobre, bo sprowadzają ans w dół."
  • :D Mam krewkiego krewniaka ze wsi, jak mu kiedyś jeden sąsiad coś w podobnym tonie zaczął wygłaszać (inny temat ale zasada ta sama) to spojrzał mu poważnie w oczy i z pełną powagą zapytał: wolisz żebym wbił ci ten widelec w oko prawą czy lewą ręką?
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    los napisal(a):
    Na podstawie jakich badań doszedł pan Krajski do swych obserwacji?

    W nauce same odkrycia mają dużo mniejszą wagę niż udokumentowana metodologia ich osiągnięcia.
    Przecież Krajski to świr. Nawet te jego strony o savoir-vivre dają pojęcie, jaka osoba je pisze i co ma pod czaszką.
    Ja to wiem. Ale próbowałem metodą majeutyczną zaszczepić tę wiedzę również kol. Maverickowi.
  • Ten Hhabia Krajski jeździ karetą, czy go tragarze noszą na lektyce?
    Ps. Proletariusz Eden jeżdżący na studiach tylko tramwajami i autobusami, bądź dyslokujący się per pedes
  • „Pewnego dnia, już po 1989 r., pojechałem z rodziną na Słowację i tam w jednym z kurortów zobaczyliśmy, idąc boczną uliczką, małżeństwo średnim wieku (ona w białej sukni do ziemi i białym kapeluszu z szerokim rondem, on w białym garniturze i białym kapeluszu) siedzące w pięknym, pełnym kwiatów, ogrodzie przy wiklinowym, nakrytym białym obrusem, stole popijające zmrożonego szampana i słuchające muzyki Mozarta dobiegającej dyskretnie gdzieś z domu. Ten widok mną wstrząsnął, coś ważnego mi przypomniał. Zacząłem przypominać sobie wszystkie zasady, czytać książki na ten temat i tak się zaczęło”.
    ___________________

    Najlepszy fragment. Na polski brzmi to tak:
    Na wycieczce na Słowacji zobaczyłem ludzi i wpadł mi pomysł na świetną niszę. Poczytam w starych książkach, które nikogo nie obchodzą "co trzeba" i ludzie jeszcze mi będą za to płacić.
  • edytowano April 2016
    image
  • poza tym co on pieprzy o czarnych garniturach? Na moje oko w biznesie panuje granat. Pan Stasio świat biznesu to zna chyba z "Mody na sukces".
  • Oludzie zupełnie zapomniałem że on miał (ma nadal?) audycję o sv w Trwam. Bardzo dziękuję za to!
  • A kazusik SV z cygarem na Nowym Świecie znacie?
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    „Pewnego dnia, już po 1989 r., pojechałem z rodziną na Słowację i tam w jednym z kurortów zobaczyliśmy, idąc boczną uliczką, małżeństwo średnim wieku (ona w białej sukni do ziemi i białym kapeluszu z szerokim rondem, on w białym garniturze i białym kapeluszu) siedzące w pięknym, pełnym kwiatów, ogrodzie przy wiklinowym, nakrytym białym obrusem, stole popijające zmrożonego szampana i słuchające muzyki Mozarta dobiegającej dyskretnie gdzieś z domu. Ten widok mną wstrząsnął, coś ważnego mi przypomniał. Zacząłem przypominać sobie wszystkie zasady, czytać książki na ten temat i tak się zaczęło”.
    ___________________

    Najlepszy fragment. Na polski brzmi to tak:
    Na wycieczce na Słowacji zobaczyłem ludzi i wpadł mi pomysł na świetną niszę. Poczytam w starych książkach, które nikogo nie obchodzą "co trzeba" i ludzie jeszcze mi będą za to płacić.
    Na Żydach się wzorował!?
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    A kazusik SV z cygarem na Nowym Świecie znacie?
    Dawaj Pan. Mam nadzieję, że na Nowym Świecie w Gliwicach ;)
  • przemk0 napisal(a):
    Oludzie zupełnie zapomniałem że on miał (ma nadal?) audycję o sv w Trwam. Bardzo dziękuję za to!
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    A kazusik SV z cygarem na Nowym Świecie znacie?
    Dawaj Pan. Mam nadzieję, że na Nowym Świecie w Gliwicach ;)
    Coś pan, na normalnym.

    Owoż, idzie sobie Nowym Światem pan z panią pod rękę i jara cygaro, jak człowiek.

    WTEM! Podchodzi do niego luj i mówi: "Panie, masz pan ogienieńka?"
    Co powinien zrobić pan, o wiele jest człowieniem grzecznym?
    W celu uproszczenia a nakierunkowania rozważań dodam, że człowień grzeczny nie może odmówić prośbie, ale też nie może się zatrzymać, gdyż idzie pod rękę z panią.
  • edytowano April 2016
    To faktycznie nie w Gliwicach, bo tu 'luje' są Placu Piastów albo Zatorzu ;)
    A kazusik prosty, idziemy dalej, albowiem lex posterior derogat legi priori, a jako drugą (posterior) podano regułę, że nie może się zatrzymać gdyż idzie pod rękę z panią ;)

    A propos (od 3 minuty):
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    A kazusik prosty, idziemy dalej, albowiem lex posterior derogat legi priori, a jako drugą (posterior) podano regułę, że nie może się zatrzymać gdyż idzie pod rękę z panią
    A nie nie, tak prosto nie będzie. Obie reguły są równo sobie ważne i trzeba obie zachować, aby wyjść na człenia kurturarnego.
  • Na swoje usprawiedliwienie dodam tylko, że jestto autentyczny kazus z autentycznej książki o SV.
  • Sory, ale jak człeń kulturalny może prowadzić panią pod rękę, jednocześnie paląc cokolwiek?!
  • Też zwróciło to moją uwagę. Nazwa "smoking" pochodzi od stroju, w który panowie się przebierali na czas palenia cygarka. Bo jak wracali do dam, to ich ubranko nie miało prawa wonieć dymem.
  • edytowano April 2016
    mmaria napisal(a):
    Sory, ale jak człeń kulturalny może prowadzić panią pod rękę, jednocześnie paląc cokolwiek?!
    1. No właśnie.
    2. Jak kulturalny pan może palić na ulicy?
  • Pierwsze co robią nałogowo palący górnicy po skończeniu szychty, kiedy wyjadą na powierzchnię i wyjdą na ulicę właśnie, to zapalenie papierosa. Na dole nie wolno im palić kategorycznie, zagrożenie wybuchu metanu. Czy w takim razie ci górnicy są niekulturalni?
  • Nałogowe palenie to już objaw braku kultury...zdrowia
  • Eden napisal(a):
    Pierwsze co robią nałogowo palący górnicy po skończeniu szychty, kiedy wyjadą na powierzchnię i wyjdą na ulicę właśnie, to zapalenie papierosa. Na dole nie wolno im palić kategorycznie, zagrożenie wybuchu metanu. Czy w takim razie ci górnicy są niekulturalni?
    Praca w kopalni to objaw sproletaryzowania. Zjeżdżają na dół wspólną windą zamiast każdy własną karocą :D
  • AnnaE napisal(a):
    mmaria napisal(a):
    Sory, ale jak człeń kulturalny może prowadzić panią pod rękę, jednocześnie paląc cokolwiek?!
    1. No właśnie.
    2. Jak kulturalny pan może palić na ulicy?
    Załóżmy, że osoby występujące w kazusie nie są Kalifornijczykami.
  • No to mówi
    Pardąsik, zapałek nie zaposiadam, a od cygara niestety przypalić się nie da.

    Jak nie poskutkuje, to używa jednak staropolszczyzny. Uwentualnie poprzedzonej uwagą - nie widzisz chamie (a nie, chamie, wykluczamy, więc coś innego w zamian), że damę prowadzę.
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    Poczytam w starych książkach, które nikogo nie obchodzą "co trzeba" i ludzie jeszcze mi będą za to płacić.
    Ta charakterystyka jak ulał pasuje do większości etatowych specjalistów od savior-vivere.
    Ja przez ładnych parę lat pracowałem z facetem, który łączył encyklopedyczną znajomość opisanych w książkach zasad dobrego wychowania, z kompletnym brakiem wyczucia tego co wypada. Rezultaty bywały przekomiczne, acz na dłuższą metę mocno irytujące.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    AnnaE napisal(a):
    mmaria napisal(a):
    Sory, ale jak człeń kulturalny może prowadzić panią pod rękę, jednocześnie paląc cokolwiek?!
    1. No właśnie.
    2. Jak kulturalny pan może palić na ulicy?
    Załóżmy, że osoby występujące w kazusie nie są Kalifornijczykami.
    Dafuq?
  • los napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    AnnaE napisal(a):
    mmaria napisal(a):
    Sory, ale jak człeń kulturalny może prowadzić panią pod rękę, jednocześnie paląc cokolwiek?!
    1. No właśnie.
    2. Jak kulturalny pan może palić na ulicy?
    Załóżmy, że osoby występujące w kazusie nie są Kalifornijczykami.
    Dafuq?
    Ja nie miałam odwagi pytać, żeby się nie okazać mało światowo damo :D
  • edytowano April 2016
    Wszak Kalifornijczycy
    nie palą na ulicy :)
  • los napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    AnnaE napisal(a):
    mmaria napisal(a):
    Sory, ale jak człeń kulturalny może prowadzić panią pod rękę, jednocześnie paląc cokolwiek?!
    1. No właśnie.
    2. Jak kulturalny pan może palić na ulicy?
    Załóżmy, że osoby występujące w kazusie nie są Kalifornijczykami.
    Dafuq?
    OIDP Kalifornia była pierwszym stanem, w którym zakaz palenia w miejscach publicznych dotyczy także ulic i parków.
  • Nuale pojawia się wtedy dodatkowy problem - czy człeń kulturalny musi się stosować do każdego gupiego prawa?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.