Pożegnanie Cyrusa

Przeklejam:

Nie chcąc już dłużej obciążać Szanownych dokonywaniem wyborów, a chcąc zaoszczędzić Szanownym stanów rozdarcia i niepewności - ogłaszam:

Koniec trawającej ponad dekadę działalności forumowej, która ma swoje początki na jedynym, autentycznym forum internetowym jakim było Forum Frondy. Tam zaczął się i skończyć powinien Cyrus. Tak Homo Dubrovnikus jak i Magnus.

Było to dla mnie ekscytujące doświadczenie dzięki, któremu poznałem Szanownych a dzięki temu ociepliłem swoje związki z Polską i polskością, która jest była i będzie jak najbardziej normalnością.
Było i jest ważne z tego powodu, że (czego może nie wszyscy wiedzą) - Polskę w zasadzie opuściłem pod koniec 1971 roku. Nie przypuszczałem, że uda mi się bez większych problemów nawiązać kontakt powiedzmy: intelektualny (wielkie słowo) zanjąc swoją umysłową lepkość, z Szanownymi, w przeważającej większości młodszymi ode mnie ale też i ze starszymi. I o dziwo - nie odczułem jakiejś niepokonywalnej przepaści. Drobnych utarczek i napinki forumowej, nie wliczam do rachunku. Jeżeli były sytuacje konfliktowe - przepraszam. Taki temperament...
Może błędem było (chyba jednak było) moje 'samozdemaskowanie' się osobiste. Być może nie do końca rozumiałem wówczas sensu 'anonimowości netowej'. Chociaż, jeżeli pisałem o swoich poglądach i moim postrzeganiu rzeczywistości, nie widziałem konieczności wiecznego skrywania się za nickiem, co ma swoje dobre strony.
Może pomogła mi w tej decyzji, możność poznania kilku z Szanownych osobiście.
Tak czy inaczej, zawdzęczam każdemu z Szanownych Koleżanek i Kolegów (myślę, że nie spoufalam) ale tak o Szanownych myślę - wiele. Wiele to taki uniwersalny wytrych słowny ale dużo od Szanownych otrzymałem. Nie wiem, czy udało mi zbilansować z Szanownym swoim 'myndroleniem'. Jeżeli nie - trudno. Starałem się i padłem wśród zawodu.

Byłbym nieszczery, gdybym nie powiedział, że w decyzji o emeryturze nie pomogła mi reakcja kilku spośród AVkowiczów na ostatnie przepoczwarzenie się Ad Verecundiam, w tapatalkowe barwy. Ad Verecundiam traktuję jako nasz wspólny skces. Może nie spektakularny ale udało nam się przez ponad Cztery lata trafnie zdiagnozować wiele problemów nie tylko polskich. Udało się na antycypować mające wystąpić problemy a i nawet przepowiedzieć... ;] Według mnie, nie jest to aż tak wielkim nieszczęściem ale nie będę tego ciągnął. W geście frustracji postanowiłem katapultować się na nowe forum tutejsze, czyli: Hic Manebimus Optime http://skopos.forumotion.com. Z czasem doszedłem do wniosku, że było to głupawe posunięcie. Za to Szanownych przepraszam. Chciałem odciąć nić narzekania na Tapatalkowe niedogodności ale przylazło to i tu...
Ten moment życia forumowego dał impuls do powzięcia decyzji o zakończeniu 'cyrusowania'.
Mógłym przystąpić do ciągu podziękowań Szanownym ale wolę ustrzec się sytuacji, gdzie mógłbym Kogokolwiek pominąć.
Dziękuję wszystkim.

CYRUS
d. Homo Dubrovnikus & Magnus.

- Jerzy K. Sapieha

PS.

Nie kończę tzw. działalności netowej całkowicie, choć ją ograniczę. Bywam na TT jako @AdVerecundiam1 i od czasu do czasu coś tam skrobnę na blogu:http://cyrus-dumspiramustuebimur.blogspot.co.uk/2017/08/tusk-w-prokuraturze.html

Jako, że mam dług wdzięczności dla tak wielu na różnych forach, na których nie mam kont proszę Szanownych o przeklejenie tam gdzie bywają Szanowni...
Nihil Obstat.
Pozdrav!

skopos.forumotion.com/t18-nie-chcac-juz-dluzej#175
«1

Komentarz

  • :(

    No to czyje je tera to skopcoforum?

    A Tapatik wuj trochu, tak jakby.
  • edytowano August 2017
    Przyzwyczaiłam się do Tapatalka, nawet mi się zaczął podobać.
  • loslos
    edytowano August 2017
    Aossohozi?

    Tak czy tak Cyrusu nie wygłupiaj się, nigdzie nie idź, bo kto będzie tym koniom grzywy zaplątał? To niepo krasnoludzku.
  • No to nie lepij tu przyjść, na katedrę?
  • Jak rozumiem, nie będzie już tego drugiego forum ?
  • Noż kurde, i nie chwalący się, wyjszłem na Brutusa. Co za żyzń, eh...
  • Co żeś narobił ?
  • No, napisałem że Ciaptak wuj, czyli że tamtejszy silnik w porównaniu do tutejszego to jedna wielka wujenka.
  • Szkoda. To nie po Cyrusowemu.
  • Szkoda. Zabierałem się tam wreszcie wejść, a tu takie spóźnienie.
  • Cyrus zostaje na Twitterze.

    Wszyscy tam zostaniemy, bo czas forumów minął.
    Nie zarejestrowałem się w jaskini, bo jedno forum polityczne wystarczy. Podczytywałem. Jak kiedyś FF, a teraz twittera.
  • Nie wszyscy. Nie idę na żadnego Twittera.
  • Przeca Ćwitera komuna trzyma za niewymowne, tak samo jak Pejsbuka.

    To już lepiej iść na Gaba, serio.
  • Co to jest Gaba? Tak serio to chyba lepiej iść na piwo.
  • edytowano August 2017
    Forumy są spoko, zamknięte enklawy spokoju - zazwyczaj... ;)
    Twitter czy FB są fajne bo bardziej dynamiczne ale czasem zbyt natarczywe, za szybkie, wszystko tam trwa tylko chwilę zepchnięte w zapomnienie kolejną sensacją
    U nas, na AV czy kiedyś na FF lub IV RP można zawsze wrócić, poczytać. Wątki żyją dłużej, są wznawiane, na bieżąco uzupełniane, po prostu żyją.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Co to jest Gaba?
    Łup!

  • edytowano August 2017
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Co to jest Gaba? Tak serio to chyba lepiej iść na piwo.
    https://gab.ai/

    https://en.m.wikipedia.org/wiki/Gab_(social_network)
  • edytowano August 2017
    Ma Koleżeństwa jakieś wskazówki jak korzystać z Twittera i poruszać się po nim? Na Facebooka to już chyba nie wejdę bo jednak gimnazjum to dla mnie zamierzchła przeszłość.

    PS: Czy diagnozowany przez Koleżeństwo zmierzch forów internetowych nie oznacza, aby powrotu mediów komercyjnych. Ludzie są jednak za leniwi, aby coś tworzyć samemu. Albo też media społecznościowe są zbyt czasochłonne i podatne na spam i ataki więc pozostaje sterowanie zewnętrzne.
  • edytowano August 2017
    Przeniesienie wszystkiego na facebooka i twittera to koniec internetu. Jego sila byla decentralizacja - nikt na nim nie mogl polozyc lapy.
    Jako opcji niemainstreamowej nie powinno nam sie to podobac.
  • Oczywista oczywistość.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    No, napisałem że Ciaptak wuj, czyli że tamtejszy silnik w porównaniu do tutejszego to jedna wielka wujenka.
    Ja w ogóle nie rozumiem tego ruchu, kto i po co taptalka zainstalował. Namawiałem Cyrusa na przejście na własny serwer bo yukowy zawodny, reklamkwalem usługi półmiska ale Cyrus był wstrzemięźliwy jakoś.
  • Rafał napisal(a):
    Ma Koleżeństwa jakieś wskazówki jak korzystać z Twittera i poruszać się po nim? Na Facebooka to już chyba nie wejdę bo jednak gimnazjum to dla mnie zamierzchła przeszłość.

    PS: Czy diagnozowany przez Koleżeństwo zmierzch forów internetowych nie oznacza, aby powrotu mediów komercyjnych. Ludzie są jednak za leniwi, aby coś tworzyć samemu. Albo też media społecznościowe są zbyt czasochłonne i podatne na spam i ataki więc pozostaje sterowanie zewnętrzne.
    1. TT - uzywać, klikać i sprawdzać co z tego wyszło... :) wg mnie nie jest intuicyjny
    dyskusję widać tylko tycj osób których się obderwuje, więc trzeba klikać w post.

    2. FB - akurat dla nastolatków fejsbók juz jest passe, to medium ich 'starych' i nie chcą być razem


    A co do przyszłości mediów społwcznoścowych: nie mam pojęcia jaka jest przyszłość. Prawda jest tak ze internet ma właściciela: ktoś jest wł. sieci szkieletowej, ktoś serwera itd. i ktoś programu/aplikacji do poruszania się (bycia) w sieci...



  • Ciekawe jest to, co piszesz wyżej o FB: ja korzystam od ledwie roku i rzeczywiście - tj. takie odnoszę wrażenie ;) - średnia wieku użytkowników jest taka bardziej "kodowska".
  • to nieprawda z tymi nastolatkami, oni tylko zarządzają swoją obecnością na fb, kontrolują listy znajomych, kontrolują jakie treści komu są udostępniane. Systematycznie korzystają komunikatora.
  • polmisiek napisal(a):
    Przeniesienie wszystkiego na facebooka i twittera to koniec internetu. Jego sila byla decentralizacja - nikt na nim nie mogl polozyc lapy.
    Jako opcji niemainstreamowej nie powinno nam sie to podobac.
    A to jest akurat mądra mądrość. Za samo użycie na Fejsiku słowa "pedał" można dostać bana. Ja sam, nie chwalący się, dwa razy dostałem, o, tu za wolność wybili.

    Natomiast pytanie o alternatywę. A?

    Jakiś Diaspora pod egidą pani Beaty? Da radę?

    Ostatnio słuchałem jakiegoś byłego pracownika FB Inc., który mówi, że w dawnych czasach Fejsik to była interesująca placforma komunikowania między ludźmi, a zaś dzisiej to bardziej kokaina. I tysiąc inżynierów pilnuje, żeby było to skrolowanie coraz bardziej uzależniające, żeby nie dało się oderwać od kolejnej klikbajty.
  • Camera, Nurni, Rozum, tylu innych, a teraz jeszcze Cyrus i jeśli dobrze zrozumiałem (vide AV), również Consumer. Ciężko wyrazić, jak ważne te osoby były w moim intelektualnym dojrzewaniu. Za każdym razem żal jak cholera, kiedy któryś znika z horyzontu. Nie wiem tylko, czy cokolwiek można z tym zrobić.
  • (joke)odciąć pępowinę?(joke)
  • bardzo wystraszył mnie ten tytuł - zwłaszcza teraz, kiedy w piątek poniosłam dotkliwą stratę i nie mogę się otrząsnąć
    twitter nie jest taki zły
    przekonałam się do niego niedawno
    pani premier Beata Szydło jest na twitterze, prezydent Andrzej Duda też, i parę innych osób - np. Jacek Saryusz-Wolski, Donald Trump...
    no i jest rządowe Centrum Zarządzania Kryzysowego, więc zaglądanie tam jest generalnie wskazane
    info są krótkie - ale to zaleta, bo krótko też można przekazać najważniejszą wiadomość, a do pogłębionych analiz wystarczy podać link
  • edytowano August 2017
    KAnia napisal(a):
    bardzo wystraszył mnie ten tytuł - zwłaszcza teraz, kiedy w piątek poniosłam dotkliwą stratę i nie mogę się otrząsnąć
    twitter nie jest taki zły
    przekonałam się do niego niedawno
    pani premier Beata Szydło jest na twitterze, prezydent Andrzej Duda też, i parę innych osób - np. Jacek Saryusz-Wolski, Donald Trump...
    no i jest rządowe Centrum Zarządzania Kryzysowego, więc zaglądanie tam jest generalnie wskazane
    info są krótkie - ale to zaleta, bo krótko też można przekazać najważniejszą wiadomość, a do pogłębionych analiz wystarczy podać link
    Tytuł mnie też wystraszył. A co do Twittera, nie pokonam samej siebie. I tak dziw, że wlazłam na FF i kolejne fora. Jestem introwertykiem, w dodatku chorym przypadkiem. Nieźle się tu czuję i nie szukam niczego nowego. Przerażają mnie te portale społecznościowe, gdzie ludzie obnażają się i nie widzą w tym nic dziwnego. Może Twitter to coś innego, ale nie czuję potrzeby. Poczytam tutaj, u Cyrusa, na niezależnej.pl i wpolityce.pl i wiem, co mi trzeba. :)
  • Z wywia
    KazioToJa napisal(a):
    to nieprawda z tymi nastolatkami, oni tylko zarządzają swoją obecnością na fb, kontrolują listy znajomych, kontrolują jakie treści komu są udostępniane. Systematycznie korzystają komunikatora.
    Z wywiadu środowiskowego przeprowadzonego w realu, wynika że Fb jest kompletnie nieużywany.
  • Żadne fejsbuki czy tlitery, to przeminie. Tylko forumki mają sens jako platforma powaznej wymiany myśli.
  • Przemko napisal(a):
    Żadne fejsbuki czy tlitery, to przeminie. Tylko forumki mają sens jako platforma powaznej wymiany myśli.
    oczywiście, że forumki mają sens
    twitter to zupełnie inna funkcja
  • Przemko napisal(a):
    Żadne fejsbuki czy tlitery, to przeminie. Tylko forumki mają sens jako platforma powaznej wymiany myśli.
    Tajes!
    A Cyrus może zaszaleje trochę na TT i wróci odpocząć do Jaskini?
    Liczę na to.
  • Wildcatter napisal(a):
    Z wywia
    KazioToJa napisal(a):
    to nieprawda z tymi nastolatkami, oni tylko zarządzają swoją obecnością na fb, kontrolują listy znajomych, kontrolują jakie treści komu są udostępniane. Systematycznie korzystają komunikatora.
    Z wywiadu środowiskowego przeprowadzonego w realu, wynika że Fb jest kompletnie nieużywany.
    mam 3 nastolatki w domu, fb jest używane we wszystkich grupach do których należą, a trochę ich jest. Jedna z córek właśnie roczpocznie naukę w liceum - już jest w grupie przyszłych uczniów na fb.Mam na fb trochę znajomych nastolatków (rodzina i koledzy dzieci) i są na fb, acz od pewnego czasu już się tak łatwo nie odkrywają, ale są niemal przez cały czas. Właściwie to sama pokazywałam znajomym dzieciakom, jak się tajniaczyć na fb. To nie tak, że używają intensywnie, ale to podstawowe narzędzie do omawiania grupowych spraw, ale rzeczywiście już niekoniecznie do autoprezentacji.



  • KAnia napisal(a):
    Przemko napisal(a):
    Żadne fejsbuki czy tlitery, to przeminie. Tylko forumki mają sens jako platforma powaznej wymiany myśli.
    oczywiście, że forumki mają sens
    twitter to zupełnie inna funkcja
    ech, pamiętam dyskusje o nieprzemijającej wartości grup dyskusyjnych wysyłanych via e-mail. Platforma jest wtórna, ważne z kim się rozmawia.

  • KazioToJa napisal(a):
    Wildcatter napisal(a):
    Z wywia
    KazioToJa napisal(a):
    to nieprawda z tymi nastolatkami, oni tylko zarządzają swoją obecnością na fb, kontrolują listy znajomych, kontrolują jakie treści komu są udostępniane. Systematycznie korzystają komunikatora.
    Z wywiadu środowiskowego przeprowadzonego w realu, wynika że Fb jest kompletnie nieużywany.
    mam 3 nastolatki w domu, fb jest używane we wszystkich grupach do których należą, a trochę ich jest. Jedna z córek właśnie roczpocznie naukę w liceum - już jest w grupie przyszłych uczniów na fb.Mam na fb trochę znajomych nastolatków (rodzina i koledzy dzieci) i są na fb, acz od pewnego czasu już się tak łatwo nie odkrywają, ale są niemal przez cały czas. Właściwie to sama pokazywałam znajomym dzieciakom, jak się tajniaczyć na fb. To nie tak, że używają intensywnie, ale to podstawowe narzędzie do omawiania grupowych spraw, ale rzeczywiście już niekoniecznie do autoprezentacji.



    No proszę, ciekawe. W podobnej grupie z mojego kręgu nikt prawie nie ma fejsbuka. No 1 snapchat, potem instagram, fejsbuk - jakieś pojedyncze przypadki, jak komuś mama założyła.
  • z moich doswiadczeń z fb wynika że jest dziura 15-35 lat
    młodsi i starsi odkrywaja fb, ci z powyższego zakresu maja konto ale jest juz traktowane jak kolejny kontakt w wirtualu, numer telefonu...nic nadzwyczajnego
  • KazioToJa napisal(a):
    KAnia napisal(a):
    Przemko napisal(a):
    Żadne fejsbuki czy tlitery, to przeminie. Tylko forumki mają sens jako platforma powaznej wymiany myśli.
    oczywiście, że forumki mają sens
    twitter to zupełnie inna funkcja
    ech, pamiętam dyskusje o nieprzemijającej wartości grup dyskusyjnych wysyłanych via e-mail. Platforma jest wtórna, ważne z kim się rozmawia.

    Platforma jest ważna, Facebook się nie nadaje z wielu powodów. A listy zostały zabite przez fora, prostsze i wygodniejsze w uzyxiu.
  • A to jest akurat mądra mądrość. Za samo użycie na Fejsiku słowa "pedał" można dostać bana. Ja sam, nie chwalący się, dwa razy dostałem, o, tu za wolność wybili.
    Ech, panie dzieju, ja żem dwa razy dostał za zbyt ostre zwyzywanie rasistów, więc już nie wiem po jakiej stronie ten Pejsbuk stoi ;)
    Przeniesienie wszystkiego na facebooka i twittera to koniec internetu. Jego sila byla decentralizacja - nikt na nim nie mogl polozyc lapy.
    Jako opcji niemainstreamowej nie powinno nam sie to podobac.
    Wydaje mi się, że dla szerokiego zasięgu optymalna byłaby dwunitkowość - i w mainstreamie siedzieć, i twierdzy własnej nie zaniedbywać. Tyle, że jak już ludzie siedzą na FB to się rozleniwiają organizacyjne i jak im nagle grupkę skasują to jeno aj-waj leci. Ale już widzę, że np. anglojęzyczna grupa Religijnie Nietolerancyjni zbierająca katolików i prawosławnych, którym obrzydł agnostycyzm pospolitego alt-rajtu się szykuje do budowy forumka, ale też inby jakie tam idą i ideologiczne raczki lecą tak ostro, że cud, że to jeszcze nie pospadało ;)
    Ostatnio słuchałem jakiegoś byłego pracownika FB Inc., który mówi, że w dawnych czasach Fejsik to była interesująca placforma komunikowania między ludźmi, a zaś dzisiej to bardziej kokaina. I tysiąc inżynierów pilnuje, żeby było to skrolowanie coraz bardziej uzależniające, żeby nie dało się oderwać od kolejnej klikbajty.
    Powiem szczerze mówiąc na dobre i złe, może dlatego, że FB to teoretycznie lewaki, że to co mi podrzucają to jeno denerwujące są reklamiszcza. Natomiast prawie na pewno selekcjonują mi na głównej wpisy znajomych i tych co ich mało komentowałem czy lajkowałem wyciszają, przez co np. mało mi się pokazuje znajoma lewica i liberałowie, poza jedną dziewczyną, u której ciut więcej dyskutowałem. Więc jakaś wybiórczość jest, ale póki co na oko jest to wybiórczość przez nasze własne działania sterowane - dostajemy te piosenki co lubimy je słuchać.


  • Przecież to oczywiste, że takie urządzenia jak Facebook to tylko przygrywka do wkroczenia Wielkiego Brata na dobre i wzięcia nas za mordy w skali globalnej. Nie ma sensu pytać czy tak będzie. Ważne jest kiedy i kto tym będzie zarządzał. Rzecz jasna, że wynika to z samej natury i siły Internetu jako medium pozwalającego na kontrolę komunikacji publicznej i prywatnej oraz kształtowanie i kontrolowanie opinii publicznej.Internet nie nie jest żadnym instrumentem wolności.Wręcz przeciwnie jest szczególnie użyteczny do zniewalania. Stanowi obszar szczególnie podatny na monopolizację i ukrytą inwigilację oraz kontrolę.
    Dla ludzi rzeczywiście przejmujących się wolnością i gotowych cokolwiek dla niej poświecić jest czas najwyższy na poszukiwanie alternatywnych sposobów komunikacji i organizowania się - niezależnych od tego medium. Osobiście polecam tradycyjną rozmowę w cztery i więcej oczu, siermiężną konspirę na wolnym powietrzu, brak utartych zwyczajów poruszania się, przebywania i planów dnia i inne archaiczne sposoby unikania kontroli i obserwacji.
  • Żony nie pozwolą na takie zabawy ;)
  • Moja pozwoli. To mądra kobieta.
  • KazioToJa napisal(a):
    to nieprawda z tymi nastolatkami, oni tylko zarządzają swoją obecnością na fb, kontrolują listy znajomych, kontrolują jakie treści komu są udostępniane. Systematycznie korzystają komunikatora.
    mój syn i jego środowisko ogólnie ma w d... FB! :)
    (17 lat)
  • Cyrylica napisal(a):
    ...Poczytam ... u Cyrusa...
    Cyrus już na TT tylko
    Jerzy K. Sapieha @AdVerecundiam1

  • KAnia napisal(a):
    Przemko napisal(a):
    Żadne fejsbuki czy tlitery, to przeminie. Tylko forumki mają sens jako platforma powaznej wymiany myśli.
    oczywiście, że forumki mają sens
    twitter to zupełnie inna funkcja
    Chodzi o to, że i facebook i tweeter to komercyjne platformy służące zarabianiu pieniędzy i/lub kreowaniu opinii publicznej. Nie mamy wpływu na to czy wyświetlają nam się reklamy oraz jakie są algorytmy podsuwające nam treści "dla nas ciekawe". W tym względzie nie różnią się od siebie niczym, w innych - trochę formą.
  • edytowano August 2017
    romeck napisal(a):
    Prawda jest tak ze internet ma właściciela: ktoś jest wł. sieci szkieletowej, ktoś serwera itd. i ktoś programu/aplikacji do poruszania się (bycia) w sieci...
    Nie ma wlasciciela. Ma wlascicieli, a dokladniej tysionc pincet sto milionow... to znaczy, duzo. Jak jeden dostawca kabli nawali, mozna sobie wziac drugiego. Jak firma od pudelek, do ktorych te kable sie wpina, okaze sie lipna, to jest masa innych. I tak dalej. Najwiecej nafikac moga panstwa, Chinom to nawet niezle idzie - chociaz te ich zabezpieczenia latwo obejsc, to kto by ryzykowal gulag za mozliwosc ogladania smisznych obrazkow na stronce A zamiast na B. Przy okazji, premier May znudzil juz ten caly Brexit oraz inne malo istotne sprawy, i wziela sie za przenoszenie tych wlasnie sprawdzonych rozwiazan kitajskich na swoje wilgotne wyspy.

    Inna sprawa, ze serwerownie sa masowo przenoszone w chmure, czyli do serwerowni Amazona w Virginii (i paru innych). Ale to wedlug mnie mniejszy problem, technologia zostanie - jak ktos chce, zawsze moze sobie zrobic serwerownie w szafie. Ale jesli np. za 15 lat przecietne komputery beda tylko terminalami do Facebooka, to nie wiem, jak to bedzie mozna obejsc na masowa skale (w sensie tak, zeby przecietny ludz mogl to sobie zrobic w celu wejscia na niszowe prawicowe forum).

    Z odsiecza przychodza inne firmy, np. Googlowi zalezy, zeby ludzie korzystali z internetow jak dotychczas, bo na tym zarabiaja. Wiec udaja dobrego wujka i walcza o net neutrality. Podobnie pewnie bedzie z np. Amazonem, bo Facebook ma swoje data centra. Ogolnie zagrozen jest masa, nadzieja w wolnym rynku i zacietej konkurencji.

    Acha, wiem, ze Facebook jest passe, ale to tylko taka figura retoryczna. Czy bedzie jeden Facebook, czy kilka i jeden nowy pojawiajacy sie co pare lat (i od razu wykupywany przez wiekszego), to mala roznica.
  • edytowano August 2017
    Ja tylko fora i irc. ;-)
  • Co to jest tej cały Pejsdzbuk?
  • Podniecanie się jest dobre tylko (poza wiadomym użytkowaniem onegoż ) przy zbieraniu grzybów. A już podniecanie się Fejsbukiem to jakaś dziwaczna figura życiowa. Ten cały Fejsbuk to, za przeproszeniem, wielkie g... z którego nawet ciemny baca nic nie wyrzeźbi. Nie należę do F. ani TT - i żyję.
    Sądzę, że przyszłością są otwarte agory wymiany myśli, tzn. podobne naszemu forum. Dlaczego? Długo by uzasadniać. W skrócie chodzi o specyficzne więzi, możność szerszego porównania siebie i innych, ale w gronie mniej "wszechświatowym" jakie spotyka się na F i TT - tylko w zwartej wypróbowanej grupie. Koledzy z forum stali się częścią naszego życia, wiele tu powstało szczerych przyjaźni, nawet jeśli niektóre są tylko wirtualne, nawet jeśli czasem ma się ochotę komuś przywalić z mańki za jakieś słowa. Jak to w Rodzinie. Bo jesteśmy Rodziną. Cyrus był także częścią naszej Rodziny. Żywiłam do Niego ciepłe uczucia, doceniając prostotę, intelekt i poczucie humoru. A także piękny patriotyzm.
    Kiedy nie wiem, co myśleć o aktualnej chaotycznej sytuacji, zaglądam na nasze forum, czytam co o tym sądzi np. Los, Jorge albo Brzost czy Rafał lub któraś z dziewczyn( a te są wyjątkowo mądre) - i pole się rozjaśnia. Wartość myśli, jakimi się tu dzielimy/dzielicie jest nieprzeceniona. F i TT forumom do pięt nie dorasta. :-h
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.