Cytat dnia

12324252628

Komentarz

  • Wg mnie jest jeden powód, dla którego Gwiazda, Wyszkowski nie tykali "Bolesława" i pozwolili mu być uwielbianym wodzem przez nieświadomych Polaków. W momencie gdy Jan Paweł II włączył się /został włączony w budowanie tej legendy, wydawało się, że nic i nikt już jej nie odkręci.
  • Papież dał sie w kręcić?
    Czekam na lawendowe rewelacje o o. Dyrektorze i ks. Jankowskim

    O sandinistach mógł JŚw. być niedoinformowany, o Reaganie tez, ale nie o tem, co w umiłowanej Ojczyźnie !
  • JPII się włączył? Kiedy, w jaki sposób? Że przyjął na audiencji?
  • Rafał napisal(a):
    JPII się włączył? Kiedy, w jaki sposób? Że przyjął na audiencji?
    http://wyborcza.pl/alehistoria/1,121681,17160327,Szczyt_w_Dolinie_Chocholowskiej.html
    przepraszam, że z tego źródła, ale nie mam czasu szukać innych, w tym portretu rodzinnego z dziećmi
    takie informacje krążyły za komuny w drugim obiegu i były budulcem legendy
  • Czyli dostarczył budulca do legendy Wałęsy, jak rozumiem. Cóż z cegły można zbudować dom, ale można tez krematorium. Decyduje o tym nie cegielnia tylko budowniczy lub bezpośrednio inwestor. Tym budowniczym, w tym przykładzie, najwyraźniej była GW, a nie JPII. Jakby Solidarność wybrała sobie innego przywódcę niż Bolek to by się z nim, a nie z Bolkiem spotkał.
  • Gdy na Siewną jest błękitnie, wtedy pięknie wrzos zakwitnie.
  • loslos
    edytowano September 8
    Zasromanie biskupie wielkie

    Tytuł wiadomo na jakim forum, wiadomo czyjego autorstwa.
  • teściowa:

    Nie odpowiem na to pytanie.
    Dziewięćdziesiąt razy padło to zdanie z ust teściowej założyciela Amber Gold podczas jej przesłuchania na komisji sejmowej.
  • Ciekawe, że ona się nazywa Jacuk-Plichta, czyli albo Marcin P. wziął nazwisko po żonie, albo ciekawy zbieg okoliczności.
  • Przyjął nazwisko żony, pod poprzednim (bodajże Stefański, ale nie mam pewności) był już znany z drobniejszych przekrętów.
  • Pigwa napisal(a):
    Przyjął nazwisko żony, pod poprzednim (bodajże Stefański, ale nie mam pewności) był już znany z drobniejszych przekrętów.
    Tak. Zmienił nazwisko, bo uprzednie stało się trefne po wyroku.
  • edytowano October 17
    Polecam ciekawą1 lekturę na tt. :-) https://twitter.com/OlenderK

    " Olender Karolina
    @OlenderK

    Jestem tu, żeby pisać o ruskiej agenturze spod znaku mecenasa konia oraz Warszawskiej/Finansowej.
    Dołączył październik 2017 "

    świeżutki użytkownik


  • Założyciel Radia WNET mówił w programie „Otwartym tekstem” o tym jak wyglądało wyrzucanie dziennikarzy z mediów publicznych gdy rządy w Polsce objęła koalicja PO-PSL.

    – Dużo mówimy dzisiaj o mediach, o wolności w mediach. Kiedyś gościem „Salonu Politycznego Trójki” był Donald Tusk (wtedy jeszcze nie był premierem), który po wywiadzie krzyczał na korytarzu programu trzeciego, że nas wszystkich z tej Trójki wyrzuci (…) Ta scena to był 2007 rok. Donald Tusk skończył wywiad i postanowił powiedzieć co myśli o dziennikarzach, którzy ośmielili się pracować w mediach publicznych. Kontekst jego całej wypowiedzi to „pamiętaj, że związałeś się z takim obozem i będziesz cierpiał z tego powodu”. To była awantura na schodach Polskiego Radia – mówił Skowroński.

    Szef Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich przypomniał także w programie inne wydarzenie, którego bohaterem był były prezydent Bronisław Komorowski.

    - Potem była jeszcze jedna zabawna scena. Byłem dyrektorem programu trzeciego i wchodził Bronisław Komorowski, który jeszcze wtedy był marszałkiem i tak mi beztrosko powiedział „tobie też obetniemy głowę” – opowiadał Skowroński.
  • Trzeba było o tym powiedzieć od razu a nie po 10 latach. Z tymi dziennikarzami jak z molestowanymi aktorkami.
  • Waski napisal(a):
    Trzeba było o tym powiedzieć od razu a nie po 10 latach. Z tymi dziennikarzami jak z molestowanymi aktorkami.
    a kogo by to wtedy interesowało? Pisior to do zwolnienia, pierwsze by to powiedziały te dziennikarskie dziewice z odzysku, które tak teraz płaczą nad "standardami".

    Skowrońskiemu zrobili zresztą świństwo i zwolnili dyscyplinarnie, i jeszcze złodzieja próbowali z niego zrobić. Środowisku nawet powieka nie drgnęła.

    To jest jak z Brunerem, który nie mógł patrzeć na bitego człowieka, jeżeli to nie on bił.
  • To inaczej - to należało mówić 2 lata temu odzyskując media. Żeby zamknąć gęby estetom, warzechom innym. Tzn. geb by nie zamknęlo ale nasi by mieli mniejszy problem. Teraz to nikomu niepotrzebna informacja
  • Waski napisal(a):
    Trzeba było o tym powiedzieć od razu a nie po 10 latach.
    Z tymi dziennikarzami jak z molestowanymi aktorkami.
    !!! :)
  • Przemko napisal(a):
    To inaczej - to należało mówić 2 lata temu odzyskując media. Żeby zamknąć gęby estetom, warzechom innym. Tzn. geb by nie zamknęlo ale nasi by mieli mniejszy problem. Teraz to nikomu niepotrzebna informacja
    Jeszcze inaczej - napisać 10 lat temu do "dzienniczka", żeby było że napisał...
  • Skowrońskiego nowa władza też specjalnie nie rozpieszcza. Może dlatego przypomniał.
  • Bronisław Komorowski, który jeszcze wtedy był marszałkiem i tak mi beztrosko powiedział „tobie też obetniemy głowę” – opowiadał Skowroński.
    gdy się tak zastanowić, kto się kryje za tym "my", to wcale nie jest zabawne
    zimno się robi
    Skowroński powinien o tym pamiętać, zostawić w bezpiecznym miejscu oświadczenie, że nie ma myśli samobójczych, uważać na białoruskie tiry, rury odkurzaczowe itp.
  • Rafał napisal(a):
    Skowrońskiego nowa władza też specjalnie nie rozpieszcza. Może dlatego przypomniał.
    Obecna władza grozi mu obcięciem głowy?

    Zdaje się że jest prezesem ZDP, ma program w TVP
    i prowadzi prywatne radio w którym roi się od reklam Orlenu etc. Może jeszcze mieli zrobić go marszałkiem polnym i obsypać złotem?
  • nie polnym tylko Wiejskim lub jakimś fajnym miejskim
  • Miałem na myśli okrojoną koncesje Radia Wnet. A co do meritum to co się Kolega tak obruszył? Kurski zagrożony przez tego Skowrońskiego, czy nowy prezes radia? A prezesurę SDP to teraz PiS rozdaje?
  • Skowroński byłby lepszym prezesem TVP niż Kura, nie rozumiem po prostu tego ciągle obecnego w kolegi pisarstwie ubolewania, że komuś coś się należało.
  • 7dmy napisal(a):
    Skowroński byłby lepszym prezesem TVP niż Kura, nie rozumiem po prostu tego ciągle obecnego w kolegi pisarstwie ubolewania, że komuś coś się należało.
    Kiedy tak ubolewałem i w czyjej sprawie? Różne rzeczy tu wypisywałem i to zdecydowanie, ale żebym się dla kogoś o jakieś awanse dopominał?
  • 7dmy napisal(a):
    Skowroński byłby lepszym prezesem TVP niż Kura, nie rozumiem po prostu tego ciągle obecnego w kolegi pisarstwie ubolewania, że komuś coś się należało.
    Zna kolega Skowrońskiego i za niego ręczy? A także za jego bliższych i dalszych znajomych?
  • Awansowanie po bliższej i dalszej znajomości jest charakterystyczne dla społeczeństw rodowo-klanowych. Najbliżej od nas to chyba w Arabii. No może jeszcze Sycylia.Rozumiem, że Kolega ma na myśli "kadry PiS". Skowroński się nie załapał ?
  • edytowano October 30
    qiz napisal(a):
    7dmy napisal(a):
    Skowroński byłby lepszym prezesem TVP niż Kura, nie rozumiem po prostu tego ciągle obecnego w kolegi pisarstwie ubolewania, że komuś coś się należało.
    Zna kolega Skowrońskiego i za niego ręczy? A także za jego bliższych i dalszych znajomych?
    Jestem słuchaczem poranków w jego radiu, są ciekawe, choć dają prowadzić co jakiś czas Gadowskiemu, i za często zapraszają Michalkiewicza. Reszta jest ok.
  • Rafał napisal(a):
    Awansowanie po bliższej i dalszej znajomości jest charakterystyczne dla społeczeństw rodowo-klanowych. Najbliżej od nas to chyba w Arabii. No może jeszcze Sycylia.
    Guzik z pętelką. Po tysiąckroć guzik.
    Hasło: "Swój, do swego, po swoje" nie zostało wymyślone przez mafię. Podobnie referencje zwane też listami polecającymi. Mogę się najwyżej zgodzić z tezą, że mafia i klany czerpią z ogólnych, dobrych wzorców.



  • Rafał napisal(a):
    Awansowanie po bliższej i dalszej znajomości jest charakterystyczne dla społeczeństw rodowo-klanowych.
    W pewnych warunkach jest strategią o wiele wydajniejszą, pewniejszą i tańszą, niż angażowanie agencji headhuntingowych tudzież rozpisywanie konkursów. Zwłaszcza, że namnożyło się agencji specjalizujących się w takim "podpicowaniu" kandydata na etapie rozmowy wstępnej, żeby ten wyszedł na znacznie większego fachowca niż jest w rzeczywistości. I na etapie rekrutacji jest to nie do sprawdzenia.
  • Coraz ciekawszych rzeczy się od Koleżeństwa dowiaduję. Co do agencji łowców głów to zgoda że czasem podrasowują kandydatów. Ich główna wada to zły mechanizm wynagradzania - biorą krotność wynagrodzenia więc są zainteresowane drogimi kandydatami.
    Agencja nie wyklucza, a nawet chętnie widzi listy polecające, referencje różnego typu itp.Akurat w doborze kadr przejrzystość jest ważna. W osławionej ustawie o jawności Kamińskiego i Wąsika chyba warto by zawrzeć paragrafy również na ten temat. Ja jestem za tym aby na stanowiskach publicznych, a i w korporacjach było wiadomo kto jest czyja rodziną,konkubiną, kto kolegą ze szkoły, dawnej pracy, partii czy klubu oraz kto rekomendował i jaka jest treść rekomendacji.
  • @rafał
    Pokornie proszę nie skręcać w nepotyzm. Zaczęło się od zdania na temat Skowrońskiego, w którym nepotyzmu nie było.
  • edytowano October 30
    ok znaczy o nepotyzmie można osobno
  • @Rafał: Mi nie chodziło o agencje łowców głów. Chodziło mi o agencje prowadzące szkolenia kandydatów na ich koszt. Po których to szkoleniach kandydat jest w stanie udawać przed agencją łowców głów bądź przed działem HR firmy poszukującej specjalistę, którym w rzeczywistości nie jest. Podobno w informatyce jest to plaga światowa.
    W takiej sytuacji poszukiwania "po znajomości" ("Mieciu, znasz jakiegoś ***, który nadawałby się do nas na stanowisko yyy i wiesz, że podołałby zadaniu zzz?" "Tak, jest taki jeden wymiatacz, pracowałem z nim w projekcie nnn i wymiatał jak mało kto", "Dasz za niego głowę, że sobie poradzi?" "Dam" "To proś go na rozmowę") o ile zakończone znalezieniem kandydata, są znacznie skuteczniejsze, pewniejsze i tańsze.
  • krzychol66 napisal(a):
    @Rafał: Mi nie chodziło o agencje łowców głów. Chodziło mi o agencje prowadzące szkolenia kandydatów na ich koszt. Po których to szkoleniach kandydat jest w stanie udawać przed agencją łowców głów bądź przed działem HR firmy poszukującej specjalistę, którym w rzeczywistości nie jest. Podobno w informatyce jest to plaga światowa.
    W takiej sytuacji poszukiwania "po znajomości" ("Mieciu, znasz jakiegoś ***, który nadawałby się do nas na stanowisko yyy i wiesz, że podołałby zadaniu zzz?" "Tak, jest taki jeden wymiatacz, pracowałem z nim w projekcie nnn i wymiatał jak mało kto", "Dasz za niego głowę, że sobie poradzi?" "Dam" "To proś go na rozmowę") o ile zakończone znalezieniem kandydata, są znacznie skuteczniejsze, pewniejsze i tańsze.
    Myśmy z pół roku szukali administratora, ostatnim etapem rozmowy był niezbyt trudny ale dość szeroki prosty test umiejętności. Jeden człowiek z kilkunastu przemaglowanych miał jakiekolwiek pojęcie, no dwóch ale ten drugi siedzi w linuksie od 10 roku życia więc się nie liczy. A na papierze i w gadce wszyscy świetni.
  • Na rekrutację szpeniów od komputerków zaleca się: https://devskiller.com/
  • abp Fulton Sheen

    Skąd się biorą patrioci?
    Powiem wam jedną rzecz, która sprawia, że zaczyna ich brakować – dzieje się tak, gdy żyjemy w kraju, którego jedyną troską są horyzontalne ludzkie wartości. Jeśli ludzie wierzą, że jedyną ważną rzeczą jest zarabianie pieniędzy, zmysły lub przyjemności ciała albo też żądza władzy – patriotyzm nigdy nie zaistnieje. Tacy ludzie żyją tylko dla siebie.
  • Piliśmy dzisiaj ze znajomymi. I tak zeszła rozmowa - dla kogo żyjemy na tym świecie. No i wyszło nam, że dla wnuków . Których nota bene jeszcze nie mamy, bo najstarsze dzieciaki mają koło 20 lat :D Ale każdy, kto ma rodzinę - myśli o przyszłości swojej rodziny, troszczy się i inwestuję kapitał w własne dzieci - nie kierując się stopą zwrotu...
  • romeck napisal(a):
    abp Fulton Sheen

    Skąd się biorą patrioci?
    Powiem wam jedną rzecz, która sprawia, że zaczyna ich brakować – dzieje się tak, gdy żyjemy w kraju, którego jedyną troską są horyzontalne ludzkie wartości. Jeśli ludzie wierzą, że jedyną ważną rzeczą jest zarabianie pieniędzy, zmysły lub przyjemności ciała albo też żądza władzy – patriotyzm nigdy nie zaistnieje. Tacy ludzie żyją tylko dla siebie.
    Patriotyzm można też zgubić w inny sposób. Nie wiem, czy ja taką drogą nie podążam. Chyba mocno się zmęczyłem, bo jakoś mnie przestaje wiele spraw obchodzić. Gdzieś tak w swoją niszę popadam,.
  • adaho napisal(a):
    Piliśmy dzisiaj ze znajomymi. I tak zeszła rozmowa - dla kogo żyjemy na tym świecie. No i wyszło nam, że dla wnuków . Których nota bene jeszcze nie mamy, bo najstarsze dzieciaki mają koło 20 lat :D Ale każdy, kto ma rodzinę - myśli o przyszłości swojej rodziny, troszczy się i inwestuję kapitał w własne dzieci - nie kierując się stopą zwrotu...
    Tak, ale to jest trochę głębsze. Jak patrzę na moje małe wnuki, zajmuję się nimi, rozmawiam zaczynam rzeczywiście rozumieć i czuć Boży plan. On - Pan naprawdę mnie zaprosił do Dzieła Tworzenia, potrzebuje mnie do niego! I wtedy wszystko wchodzi na swoje miejsce jak w kostce Rubika - cały korowód bliskich postaci od prababci urodzonej w 1878, poprzez dziadków, przyjaciół rodziny, ciotki, chrzestnych, rodziców, Piotrka który odszedł 11 lat temu, córki i właśnie wnuków. Żyć warto i umrzeć warto.
  • Nie lubię retoryki my-oni, ale nie potrafię się z tym nie zgodzić:

    "Wyborcy PiS współtworzą polski naród a elektorat PO jest częścią polskiego społeczeństwa. To taka różnica, jak między tożsamością a statystyką."
    https://twitter.com/SzymonGizynski/status/929448290848002048
  • celnik.mateusz napisal(a):
    Nie lubię retoryki my-oni, ale nie potrafię się z tym nie zgodzić:

    "Wyborcy PiS współtworzą polski naród a elektorat PO jest częścią polskiego społeczeństwa. To taka różnica, jak między tożsamością a statystyką."
    https://twitter.com/SzymonGizynski/status/929448290848002048
    Dmowski by powiedział, że wyborcy PO to polski żywioł a dopiero wyborcy PiS tworzą polski naród. Moim zdaniem jeszcze nie ukształtowany. Wyborca PiS zgodzi się ze słynnym tekstem "Jestem Polakiem – więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka.
    Bo im szersza strona mego ducha żyje życiem zbiorowym narodu, tym jest mi ono droższe, tym większą ma ono dla mnie cenę i tym silniejszą czuję potrzebę dbania o jego całość i rozwój." Wyborca PO wzruszy ramionami.

    Biesiadnicy od Sowy posilali się po śródziemnomorsku ale pili też wódeczkę i rozmawiali po polsku. Polski żywioł, jeszcze nie naród.
  • No właśnie. W Polsce też mamy multikulturalizm.
  • Nie. Oni są Polakami nieukształtowanymi - jedzą bigos, piją wódkę, mówią z grubsza po polsku, mają płowe włosy i perkate nosy ale nie są Polakami. Nie są Polakami, co nie znaczy, że są Niemcami, Rosjanami czy mitycznymi Europejczykami, tym też nie są. Po prostu nie są świadomi istnienia narodowych wspólnot. Ludzie bazowi, niby nauczyli się mówić i chodzić, niektórzy nawet pokończyli szkoły i studia ale świadomość wspólnotową mają na poziomie noworodków. To są potencjalni Polacy, bo nigdy z nich nie będą Niemcy, Rosjanie czy rzeczeni Europejczycy, mogą z nich być tylko Polacy ale jeszcze nie są, tylko mogą. Polski żywioł (ulubione słowo Dmowskiego).
  • No z tym żywiołem to zgoda. Do opanowania jest i moment dobry jest. Tylko może jednak zdobyć się na odwagę i coś oryginalnego? Czy koniecznie musi być znowu albo Dmowski albo Piłsudski?
  • Akurat picie zmrożonej wódki to obyczaj moskiewski, który w Wilnie w XIX w. był zupełną nowinką.
  • Charaszo. Nu, nie wszystko zle, co moskiewskie, a w dodatku maja swoj unikalny wklad w kulture ... picia (zawszec to jakas kultura).

  • Gutab ن‏ @BatugWojciech

    100 tys. ludzi protestuje w Paryżu przeciw prezydentowi Macronowi, który zagraża demokracji. W kraju 170 podobnych manifestacji. Co na to Komisja Europejska?
    06:32 - 16.11.2017
  • edytowano November 30
    Antoni Macierewicz @macierewicz2017
    w odpowiedzi do @prezydentpl 30.11.2017 14:10

    Andrzeju, najlepszego życzę na dziś i pozdrów żonkę. Robi dobry placek ze śliwkami.

    a post PADa, na który odpowiedział Macierewicz brzmi:
    PAD:
    "Określiłem, jakie są granice tego, co postrzegam jako dopuszczalną zmianę w ustawach o #KRS oraz #SN i powiedziałem, że nie zgodzę się na powrót do rozwiązań, które zakwestionowałem w lipcu"

    ===
    I teraz nie wiem: Humor czy może... gryps, ukryta wiadomość?
    Typu:
    W Paryżu najlepsze kasztany są na Placu Pigalle.
    ??? :)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.