PAD - co dalej

1235732

Komentarz

  • los napisal(a):
    Kim jest Żebro wiemy od lat. Kim jest Adrian właśnie się dowiadujemy. Jeden drugiego wart i dla żadnego nie jest to komplement.
    Duda okazał się przede wszystkim pierdołą.
  • 40 - latkowy Maliniak nie był pierdołą.
  • Jeszcze gorzyj?
  • edytowano September 2017
    7dmy napisal(a):
    los napisal(a):
    Kim jest Żebro wiemy od lat. Kim jest Adrian właśnie się dowiadujemy. Jeden drugiego wart i dla żadnego nie jest to komplement.
    Duda okazał się przede wszystkim pierdołą.
    Pyszną pierdołą. Danie niesmaczne, a nawet niestrawne.
  • edytowano September 2017
    i oni tak hulają a Prezes się biernie paczy?

    chyba że to tylko widowisko

    nie można tego wykluczyć, przykładowo - z perspektywy celu nowej regulacji nie ma żadnego znaczenia czy sędziów do KRS będzie wybierał Sejm większością zwykłą czy "systemem Rzymkowskiego" - co zauważyła nawet aborcza

    to samo SN - im bardziej się temu przyglądać, tym wyraźniej widać, że to jakieś harce i pseudotemat
  • edytowano September 2017
    dentysta napisal(a):
    Rafał napisal(a):
    Pigwa napisal(a):
    Przemówienia PAD z kampanii to były takie bardziej płomienne niż umiarkowane. Skąd w takim razie wniosek, że Polacy głosowali na umiar i siłę spokoju?
    Pomiędzy umiarem i siła spokoju a rewolucją jest spora przestrzeń, której Polacy czy też PiS nadal nazwę Dobrej Zmiany. To co, jak i kiedy zaproponowano w odzrzuconych projektach to nie była zresztą rewolucja tylko fuszerka, prowokacja i głupia brawura. Trzeba to było naprawić.
    I PAD swoimi ustawami to naprawia.
    Serio?
    Próbuje. Czy się uda zobaczymy.
    PS: Dlaczego dopiero zobaczymy? Ano było wyżej - bo środowisko sędziowskie, a i większość pozostałych prawniczych jest do cna zdemoralizowane i zlewaczone i nie ma skąd brać kandydatów na kluczowe pozycje. To musi być bardzo długi marsz bo nowych prawników wychowują prominenci - obecna zdemoralizowana profesura prawnicza i do tego domunująca ścieżka awansu w tych środowiskach to sukcesja rodzinna.
  • edytowano September 2017
    chyba raczej próbóje

    "skarga nadzwyczajna" to bubel o znamionach sabotażu
  • "środowisko sędziowskie, a i większość pozostałych prawniczych jest do cna zdemoralizowane i zlewaczone i nie ma skąd brać kandydatów na kluczowe pozycje. To musi być bardzo długi marsz bo nowych prawników wychowują prominenci - obecna zdemoralizowana profesura prawnicza i do tego domunująca ścieżka awansu w tych środowiskach to sukcesja rodzinna."

    Kol. Rafał nie widzi sprzeczności w tym, co pisze?
  • Pigwa napisal(a):
    Przemówienia PAD z kampanii to były takie bardziej płomienne niż umiarkowane. Skąd w takim razie wniosek, że Polacy głosowali na umiar i siłę spokoju?
    Powiem tak, przemówienia PAD nie miały dla mnie znaczenia. Głosowałam na niego, bo miał poparcie PiS-u. Tym bardziej, że go nie znałam wcześniej.
  • Cyrylica napisal(a):
    Pigwa napisal(a):
    Przemówienia PAD z kampanii to były takie bardziej płomienne niż umiarkowane. Skąd w takim razie wniosek, że Polacy głosowali na umiar i siłę spokoju?
    Powiem tak, przemówienia PAD nie miały dla mnie znaczenia. Głosowałam na niego, bo miał poparcie PiS-u. Tym bardziej, że go nie znałam wcześniej.
    witaj w klubie,
    powiem tak : na każdego wskazanego przez Prezesa będę głosować, jeśli wskaże na PAD - zdziwię się ale będę karnie posłuszna
  • A więc Duduś ma zagwarantowaną drugą kadencję, widzę to tak: PiS zgłasza innego kandydata w wyborach w 2020, Polska głosuje na złość Kaczyńskiemu na Adriana. To jest gracz, ograć swój własny elektorat, bardzo dobrze!
  • Przemko napisal(a):
    A więc Duduś ma zagwarantowaną drugą kadencję, widzę to tak: PiS zgłasza innego kandydata w wyborach w 2020, Polska głosuje na złość Kaczyńskiemu na Adriana. To jest gracz, ograć swój własny elektorat, bardzo dobrze!
    zartujesz sobie
  • PIS nikogo innego niż Duda nie zgłosi, chyba żeby ten skrajnie się zbiesił lub skompromitował do tego stopnia że nie miałby szans wyborczych. Nikt nie będzie ryzykował Tuska lub kogoś gorszego pod żyrandolem.
  • Rafał napisal(a):To musi być bardzo długi marsz bo nowych prawników wychowują prominenci - obecna zdemoralizowana profesura prawnicza i do tego domunująca ścieżka awansu w tych środowiskach to sukcesja rodzinna.
    To już wiem dlaczego wywalono z PiS najpierw Misiewicza, a dziś Rzepeckiego. Mają być bezpartyjnymi, młodymi, zdolnymi w KRS i SN.
    Wot, wierchuszka PiS jaka przewidująca!
    8-}
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    dentysta napisal(a):
    Czy PiSowskie projekty ustaw reformujące sądownictwo zakładały jakieś mordy, eksterminację, fizyczną likwidację, wzywały lud na barykady, czy była w nich mowa o wieszaniu?
    Wzdech.
    marniok napisal(a):
    I wydech....
    Bezdech.. (relaks)
  • romeck napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    dentysta napisal(a):
    Czy PiSowskie projekty ustaw reformujące sądownictwo zakładały jakieś mordy, eksterminację, fizyczną likwidację, wzywały lud na barykady, czy była w nich mowa o wieszaniu?
    Wzdech.
    marniok napisal(a):
    I wydech....
    Bezdech.. (relaks)
    byle nie za długo
  • Filioquist napisal(a):
    "środowisko sędziowskie, a i większość pozostałych prawniczych jest do cna zdemoralizowane i zlewaczone i nie ma skąd brać kandydatów na kluczowe pozycje. To musi być bardzo długi marsz bo nowych prawników wychowują prominenci - obecna zdemoralizowana profesura prawnicza i do tego domunująca ścieżka awansu w tych środowiskach to sukcesja rodzinna."

    Kol. Rafał nie widzi sprzeczności w tym, co pisze?
    Widzę sprzeczność w argumentacji samozwańczych rzeczników PiS/MS w sprawie. To właśnie oni twierdzą że trzeba aby PiS/MS miała zdecydowana większość w KRS i SN bo to zagwarantuje ich .. no właśnie co? Uczciwość, bezstronność, fachowość ? Dlaczego tak wedle nich? Ano bo jak wyżej - większość zdemoralizowana.Nie wiem jak znajda tych niezdemoralizowanych skoro boja się że zwykła większość w KRS nie wystarczy bo jednak mogą wybrać zdemoralizowanych. Znaczy albo nie ma niezdemoralizowanych albo ich nie potrafią wybrać. Kółko się zamyka.

    No to na te nielogiczne wywody ja mówię że odnowa to będzie długi marsz. A wcześniej mówię że metoda kolejnych prób i błędów z wywalaniem zdemoralizowanych przy jakimś udziale czynnika społecznego aż do skutku. Co u mnie jest niejasne i nielogiczne?
  • edytowano September 2017
    Rafał napisal(a):
    Widzę sprzeczność w argumentacji samozwańczych rzeczników PiS/MS w sprawie. To właśnie oni twierdzą że trzeba aby PiS/MS miała zdecydowana większość w KRS i SN bo to zagwarantuje ich .. no właśnie co? Uczciwość, bezstronność, fachowość ? Dlaczego tak wedle nich? Ano bo jak wyżej - większość zdemoralizowana.Nie wiem jak znajda tych niezdemoralizowanych skoro boja się że zwykła większość w KRS nie wystarczy bo jednak mogą wybrać zdemoralizowanych. Znaczy albo nie ma niezdemoralizowanych albo ich nie potrafią wybrać. Kółko się zamyka.

    No to na te nielogiczne wywody ja mówię że odnowa to będzie długi marsz. A wcześniej mówię że metoda kolejnych prób i błędów z wywalaniem zdemoralizowanych przy jakimś udziale czynnika społecznego aż do skutku. Co u mnie jest niejasne i nielogiczne?
    NIelogiczne z tym długim marszem. Długi marsz mamy od 27 lat - skutki widać.
    Okienko czasowe na zmiany, raczej nie pozwala na żadne "długie marsze", należy się spodziewać, że to jest marsz po krawędzi i jakiekolwiek potknięcie przy urnach, skończy się nawrotem na państwowy organizm, raka sprzed 2016.

    Próby łagodnej zmiany organizacji biurokratycznych zwykle kończą się pełnym wchłonięciem idei reformatorskiej i przetworzeniem jej przez istniejące struktury oraz procedury. Efekt końcowy nigdy nie jest nawet zbliżony do założeń, w najlepszym przypadku przypomina ich karykaturę (pieriestrojka, przebudowa, przestavba, etc.).

    Jedynym sposobem skutecznego zrealizowania zmian jest budowa wszystkiego od zera ( pisowskie CBA ) albo przez wymiecenie dotychczasowej struktury ze złogów (weryfikacja kadr rozwiązanego WSI dla potrzeb SW, SKW).

    Bycie ewangelistą trzeciej drogi to przejaw pospolitej głupoty, ukrytej złej woli lub mieszanki obu tych cech. Patrz Duda - członek średniego szczebla korporacji prawniczej, produkt krakówka, (prawdopodobnie) pyszałek i (na pewno) polityczna safanduła.


    Powtórzę po raz nie wiem który, bo kolega uporczywie odmawia przyjęcia prostego faktu do wiadomości: Chęć dominacji rządzących w KRS nie jest tego rodzaju co w przypadku PO (tkm). Dominacja w KRS jest niezbędna, żeby skutecznie zrobić resekcję złogów w królestwie Temidy. Skutecznie, czyli z gwarancją braku nawrotów.


  • No i pewna ogólniejsza refleksja. Mam nadzieję, że PiS rozumiane tu jako główna linia programowa i działanie partii rządzącej, nie podziela podejścia części Koleżeństwa, tak jak ja je rozumiem i które streszczę i skomentuję niżej:
    W Polsce trzeba dokonać Dobrej Zmiany rozumianej jako radykalna zmiana we wszystkich ważniejszych aspektach życia społecznego. Trzeba tak zrobić gdyż dotąd brak zasad w tym życiu lub obowiązywały zasady niezgodne z tradycją i kulturą narodową, zdrowym rozsądkiem i chrześcijańską moralnością lub też zasady te były powszechnie bezkarnie łamane. W zasadzie zgoda z zastrzeżeniem że nie dotyczy to wszystkich i wszystkiego i nie zwalnia od oceny może nie każdego przypadku ale przynajmniej obszaru czy aspektu życia społecznego. Z tym zastrzeżeniem u części Koleżeństwa słabo i radykałowie zapętlają się tutaj. Przykład typowy to to co wyżej: sędziowie to wuje więc my wybierzmy sędziów spośród tych wujów i w ten sposób to już nie będą wuje.

    Problem braku lub nie przestrzegania zasad jest przede wszystkim problemem kadrowym. Trzeba zmienić złe kadry na dobre. No zgoda to też i to bardzo ważne.Tu jednak pojawiają się dwa problemy: kto to są te złe kadry i jak je identyfikować oraz kto to są te dobre kadry i jak je identyfikować? No złe kadry to są komuchy i agenci oraz "resortowe dzieci". Prawda jednak to nie tłumaczy niezliczonych przykładów byłych członków partii, wojskowych czy współpracowników komunistów robiących karierę w PRL i po Okrągłym Stole u nich w szeregach PiS i wokół. Przykłady liczne. Gersdorff zdrajca i niepewna bo była działaczką SZSP, Kropiwnicki ok chociaż był działaczem PZPR, Soloch nie bardzo wiadomo co z przydługiego cytatu, w wątku o nim, z księgi pani Kani jak rozumiem, napisanego zresztą chaotycznie i porażającym polskim językiem, która jest trudna, ale to wuj. Piotrowicz ok choć był prokuratorem i członkiem PZPR w stanie wojennym, Jasiński ok chociaż był w PZPR. Przyłębski też ok chociaż coś tam podpisał, ale setka innych co podpisali to samo już nie.To się kupy nie trzyma. Jakie jest kryterium? Kryterium bo ja nie kwestionuję że są przyzwoici PZPRowcy, a nawet tacy którym zdarzyło się "coś podpisać" i mają rodziców lub dziadków których wstyd. Nie będę się teraz rozwodził nad możliwym kryterium czy kryteriami bo są, ale nie o tym teraz. Ja podejrzewam że tym kryterium jest właśnie zaliczenie do dobrej kadry pomimo przeszłości czy czegoś tam z teraźniejszości jak szaleństwa posła Tarczyńskiego. Wydaje się że tym kryterium jest "naszość" czyli przynależność do mitycznych "kadr PiS" copyright Karnole. Karnole są oczywiście "najnaszci" i "najpisowści". Jak przyjrzeć się bliżej to widać że o zaliczeniu do "kadry PiS" decyduje każdorazowo Jarkacz i to jest zawsze decyzja warunkowa i czasowa. W każdej chwili może do kadry PiS powołać lub z niej odwołać. Taki Nawałka polskiej polityki. Ma gorzej bo on odpowiada nie tylko za kadrę narodową, ale i za wszystkie ligi i wszystkie drużyny do ligi okręgowej włącznie. Już tu jedna Koleżanka deklarowała że na kogo każe zagłosować w kolejnych wyborach prezydenckich to na niego zagłosuje - nawet na Dudę. A na konia też ? Oczywiście JarKacz nie jest w stanie powołać kadry każdej spółki czy departamentu w ministerstwie czy agencji więc deleguje to uprawnienie na swoich komisarzy. Najbardziej zaufani to panowie Macierewicz no i ... O i tu zaczyna się kłopot. No bo czy Ziobro ok? Przecież to niepewny odszczepieniec. Aha zapomniałem - ma warunkowe powołanie. Drugi to Morawiecki. Są wątpliwości, ale JarKacz już tam swoje wie.Musimy ufać że słusznie wywalił Szałamachę i Jackiewicza.

    Drogie Koleżeństwo: takie podejście to droga do nikąd albo jeszcze gorzej. Dlatego mam nadzieję że ci którzy je reprezentują stanowią mniejszość i nie reprezentują podejścia PiS. No i wydaje się że odmienne podejście reprezentuje Prezydent Duda. I to jest przyczyna jego popularności wśród estetów, a tych jak widać jest większość wśród Polaków, zwanych przez jednego publicystę Polactwem. A Polactwa trzeba słuchać.
  • edytowano September 2017
    Ludzi poznaje się po czynach, które wespół z organizacyjną łatką stanowią dobro komplementarne. Kwaśniewski, Miller, Bochniarz, Gersdorf - po czynach, czerwona łata jest dopełnieniem.

    Proszę mi powiedzieć czym podpadł Piotrowicz? Wedle mojego prostego pojmowania rzeczy - Nietschem, a czerwona łata się doń słabo klei. Właściwie wcale.

    Taki Soloch. Był formalnie nasz, dopóki nie wylazły na jaw czyny i zaniechania, więc odruchowo zaczęliśmy szukać ukrytej przezeń łaty, która będzie dopełniać wizerunek postaci.

    Wszystko jest raczej proste, a nie zawikłane - jak nam kolega cierpliwie na uszy nawija.
  • Rafał napisal(a):
    Filioquist napisal(a):
    "środowisko sędziowskie, a i większość pozostałych prawniczych jest do cna zdemoralizowane i zlewaczone i nie ma skąd brać kandydatów na kluczowe pozycje. To musi być bardzo długi marsz bo nowych prawników wychowują prominenci - obecna zdemoralizowana profesura prawnicza i do tego domunująca ścieżka awansu w tych środowiskach to sukcesja rodzinna."

    Kol. Rafał nie widzi sprzeczności w tym, co pisze?
    Widzę sprzeczność w argumentacji samozwańczych rzeczników PiS/MS w sprawie. To właśnie oni twierdzą że trzeba aby PiS/MS miała zdecydowana większość w KRS i SN bo to zagwarantuje ich .. no właśnie co? Uczciwość, bezstronność, fachowość ? Dlaczego tak wedle nich? Ano bo jak wyżej - większość zdemoralizowana.Nie wiem jak znajda tych niezdemoralizowanych skoro boja się że zwykła większość w KRS nie wystarczy bo jednak mogą wybrać zdemoralizowanych. Znaczy albo nie ma niezdemoralizowanych albo ich nie potrafią wybrać. Kółko się zamyka.

    No to na te nielogiczne wywody ja mówię że odnowa to będzie długi marsz. A wcześniej mówię że metoda kolejnych prób i błędów z wywalaniem zdemoralizowanych przy jakimś udziale czynnika społecznego aż do skutku. Co u mnie jest niejasne i nielogiczne?

    Ale czy nie miało być tak, że miejsce po wywalonych starych i skompromitowanych zajmą młodzi, którzy doceniając ten awans poczuwać się będą do, co najmniej, lojalności?
    A po drugie... jeśli, mówiąc w skrócie, o wszystkim miał decydować minister sprawiedliwości, to czy taki mechanizm nie promuje uczciwości, rzetelności i politycznej beztronnosci? Znaczy "warto być przyzwoitym" (ekhm...) by, gdy zmieni się władza, nie zostać wywalonym przez następnego ministra sprawiedliwości.

  • dentysta napisal(a):
    Znaczy "warto być przyzwoitym" (ekhm...) by, gdy zmieni się władza, nie zostać wywalonym przez następnego ministra sprawiedliwości.

    Jak dotychczas przyzwoitość bywała na szarym końcu listy kryteriów - czuję, że przy zmianie władzy (z obecnej na inną) znowu tam trafi.
  • randolph napisal(a):
    Ludzi poznaje się po czynach, które wespół z organizacyjną łatką stanowią dobro komplementarne. Kwaśniewski, Miller, Bochniarz, Gersdorf - po czynach, czerwona łata jest dopełnieniem.

    Proszę mi powiedzieć czym podpadł Piotrowicz? Wedle mojego prostego pojmowania rzeczy - Nietschem, a czerwona łata się doń słabo klei. Właściwie wcale.

    Taki Soloch. Był formalnie nasz, dopóki nie wylazły na jaw czyny i zaniechania, więc odruchowo zaczęliśmy szukać ukrytej przezeń łaty, która będzie dopełniać wizerunek postaci.

    Wszystko jest raczej proste, a nie zawikłane - jak nam kolega cierpliwie na uszy nawija.
    Drogi Kolego. Rzadko mówię o swoich osobistych doświadczeniach, ale tym razem powiem.
    W PiS zrobił karierę niejaki Karol Karski, który obecnie jest jednym z najbardziej zaufanych ludzi KaczJara, a w latach osiemdziesiątych był onże Karol Karski działaczem organizacji nazwanej Zrzeszeniem Studentów Polskich (ZSP), przybudówki PZPR. Był (czy jest) też Karol Karski członkiem słynnego stowarzyszenia "Ordynacka". Jak podaje ciocia Wiki: "Za działalność w ZSP 7 marca 2001 został odznaczony przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego Złotym Krzyżem Zasługi. W 1988 z rekomendacji ZSP wszedł do Rady Narodowej dzielnicy Żoliborz." Dziś Karol Karski jest europosłem, a przez długie lata był przewodniczącym Sądu Koleżeńskiego w PiS.
    Tak się składa, że jestem rówieśnikiem tegoż Karola Karskiego i w czasie studiów nigdy nie pomyślałem, aby wstąpić do "zsypu". W NZS działałem od 1986 roku. To co mnie osobiście od wstąpienia do PiS odstręczało, to właśnie osoba Karola Karskiego, bo pamiętam "zsypowców" z lat moich studiów i nie mogę sobie przypomnieć żadnego z nich, który nie byłby kanalią. Pomimo tego wszystkiego zawsze od powstania PiS głosowałem lojalnie na tę partię.
    Więc proszę mi nie wyjeżdżać z Piotrowiczem czy Solochem, bo Kolega albo wielu rzeczy nie rozumie, albo.... no dobra, albo politykę traktuje jako "cel uświęca środki", a nawet cel uświęca osoby.

  • Karski był na roku z Kukizem.
  • Zima napisal(a):
    Karski był na roku z Kukizem.
    Kiedy i gdzie? Proszę nie pisać pierdół. Kukiz jest z Wrocławia, a Karski z Warszawy. Kukiz studiował na Uniwersytecie Bolesława Bieruta, a Karski na Uniwersytecie Warszawskim.

  • @randolph w sprawie długiego marszu i tkm:

    Ja wyraźnie napisałem o izbie dyscyplinarnej i czynniku społecznym. Tego 27 lat nie było. Tak więc nie było żadnego marszu przez te 27 lat.Był spokój i ciepełko dla postkomuchów i byłych esbeków bez żadnej kontroli społecznej, a nawet z lekceważeniem i pomiataniem społeczeństwa.

    To nie jest tkm z pobudek merkantylnych czyli ordynarnej kasy dla naszych jak było za AWS. Nie wykluczajmy jednak tego zupełnie, bo przykłady wpadek już się pojawiają. To natomiast, w intencji wielu, jest tkm będziemy sądzić, zabierać i rozdawać, kształtować opinie i wydawać świadectwa moralności. Za dużo o kadrach i kadrowcach, za mało o zasadach.Nie podoba mi się system w którym będę musiał mieć kolegę w prokuraturze, sądzie lub wpływowej redakcji dorabiającej gębę lub wydającej certyfikat moralności.Nie wiem jaki jest adres Fratrii i nie chce wiedzieć i tam pielgrzymować tak jak nie chcę na Czerską i nigdy nie chciałem.
  • A wracając do "PADa i co dalej" to podobno JarKacz się wypowiedział i będzie wywiad chyba w środę. A wypowiedział się że nie widzi potrzeby wprowadzania systemu prezydenckiego w ustabilizowanym systemie czy też na ustabilizowanej scenie politycznej.To zaś podobno komentując swoje rozmowy z PAD i tegoż ochotę na system prezydencki. No to mamy jasność. Jeśli naród chce to niech zrobi system bardziej kanclerski i zlikwiduje prezydenturę lub uczyni ją czysto fasadową z wyborem Prezydenta przez Sejm lub Zgromadzenie Narodowe. Dla mnie może być z zastrzeżeniem, że tak zechce naród, a nie tylko Jarkacz w imieniu narodu. Z zainteresowaniem teraz będę obserwował przygotowania do referendum konstytucyjnego Pana Prezydenta. Czy też PiS, znaczy Jarkacz, je przeprowadzi czy utopi? No bo Jarkacz chyba jest pragmatykiem, jak ja, po wielu doświadczeniach życiowych. A te doświadczenia nauczyły mnie między innymi aby nie unikać pytań na które można uzyskać niechcianą odpowiedź. No ale utopienie referendum będzie znaczyło że JarKacz sądzi że wie lepiej niż naród co jest narodowi potrzebne. Może i wie, ale ja tak mam że nie akceptuję takiego podejścia. Jak naród się myli to trza mu pozwolić ponieść konsekwencje błędu. Naród przeżył PO to i Prezydenta Dudę przeżyje. Dyktatury też przeżył, ale nie za swoje błędy i znacznie trudniej mu było.
  • starybelf napisal(a):
    W PiS zrobił karierę niejaki Karol Karski, który obecnie jest jednym z najbardziej zaufanych ludzi KaczJara,
    [...] Więc proszę mi nie wyjeżdżać z Piotrowiczem czy Solochem, bo Kolega albo wielu rzeczy nie rozumie, albo.... no dobra, albo politykę traktuje jako "cel uświęca środki", a nawet cel uświęca osoby.

    Kompletnie nie rozumiem jaki związek z moim postem ma asanowa odpowiedź i wnioski końcowe. Wysiłek na tłomaczenie uważam za zmarnowany. Proszę łaskawie dopisać do listy również brodate indywiduum. Wszyscy tu wiedzą, kto zacz Karski. Nie sadzę żeby znalazł się jakiś obrońca Melexa.

    Apodyktyczny Kaczyński ma swoje febliki i marną rękę do kadr. Przy wszystkich wadach nie znam nikogo lepszego w całej klasie politycznej, a jego wizja i skuteczność przynoszą najsmaczniejsze owoce. Dla Polski. Zresztą alternatywa nie istnieje - same jurgieltniki, złodzieje i szmondaki.
  • edytowano October 2017
    Rafał napisal(a):
    @randolph w sprawie długiego marszu i tkm:

    Ja wyraźnie napisałem o izbie dyscyplinarnej i czynniku społecznym. Tego 27 lat nie było. Tak więc nie było żadnego marszu przez te 27 lat.Był spokój i ciepełko dla postkomuchów i byłych esbeków bez żadnej kontroli społecznej, a nawet z lekceważeniem i pomiataniem społeczeństwa.
    Proszę więc zdefiniować na czym ów dudowy "długi marsz" ma polegać, bo inaczej dalszą dyskusję uważam za stratę czasu.


  • edytowano October 2017
    Też już zarysowałem. Może niejasno więc ciut rozwinę:

    Wielu sędziów to aroganckie wuje. Tendencyjni, niechlujni, leniwi i powolni - orzekają byle jak, długo, kierując się często widzimisię albo osobistymi poglądami i uprzedzeniami bez oglądania się na ducha prawa i z ostentacyjnym lekceważeniem poczucia sprawiedliwości przez większość społeczeństwa.Ich oburzające wyroki potwierdzane są często w apelacji i nie podlegają kasacji.W nielicznych przypadkach gdy uda się zdobyć dowody niechlujstwa, tendencyjności czy wręcz interesowności sędziego sprawy dyscyplinarne ciągną się latami i sądy korporacyjne w zdecydowanej większości przypadków uniewinniają kolegów lub wydają wyroki z karami będącymi kpiną z pokrzywdzonych. Jeśli większość sędziów jest taka to sama zmiana kadrowa nawet masywna niewiele może zmienić bo nie ma kim jej zrobić.

    Jak ma wyglądać długi marsz:
    - Trzeba rzeczywiście bardzo starannie wybrać izbę czy inny organ dyscyplinarny, w szczególności w SN. Kilku uczciwych i fachowych sędziów chyba się znajdzie. Ta izba ma skrupulatnie i szybko rozpatrywać skargi i wydawać jawne i publicznie uzasadniane orzeczenia - tak oczyszczające oskarżanych sędziów jak i skazujące ich w tym na usunięcie z zawodu. Te orzeczenia mają być publikowane, upowszechniane i publicznie uzasadniane. Muszą być przedmiotem analiz na studiach prawniczych i chyba obowiązkowych szkoleń aktywnych prawników, szczególnie sędziów.
    - Podobnie trzeba potraktować kasację nadzwyczajną. I tu publiczne ogłaszanie i dyskusja na temat orzeczeń jest konieczna. To upublicznienie powinno w ciągu lat podnieść poziom edukacji i kultury prawnej społeczeństwa oraz dyscypliny i rzetelności sędziów wymuszając lepszą pracę i eliminując błędy i odszczepieńców.
    - Czynnik społeczny i polityczny w procedurze dyscyplinarnej będzie wymuszał, w połączeniu z jawnością postępowań, zmiany w praktyce wykonywania zawodu - u jednych z powodu ambicji, a u innych ze strachu.
    - Zmiana sposobu wyłaniania KRS i to akurat nie w zakresie głosowania w Sejmie, tylko w zakresie zgłaszania kandydatów powinna zapewnić większą reprezentatywność tej rady dla środowiska, skończyć z jej zdominowaniem przez prominentów oraz zapewnić stały dopływ świeżej krwi.
    - Powoływanie i odwoływanie Prezesów sądów przez ministra daje mu narzędzie nadzoru administracyjnego i wymuszania sprawności postępowań. Ułomne, jak cep, ale jednak narzędzie.Sędziowie będą się buntować bo po dziesiątkach lat zaczną być jednak traktowani jak pracownicy, a nie półbogowie.Po jakimś czasie zaczną lepiej pracować - więcej czytać, porządniej pisać orzeczenia, wcześniej wstawać, częściej bywać w sądzie i uśmiechać się do stron oraz starać, a mniej się nadymać.

    Można wymienić jeszcze kilka innych aspektów długiego marszu, ale te na początek niech wystarczą.
  • edytowano October 2017
    A wracając do tematu systemu prezydenckiego i kanclerskiego to też zaakceptuję każdy, ale jak to esteta warunkowo.
    JarKacz zgrabnie omija sedno skłaniając się do systemu kanclerskiego i wskazując na główną wadę systemu prezydenckiego.Ma nim być ryzyko oddania zbyt dużej władzy nieodpowiedniej osobie. Zgoda to jest poważna wada. JarKacz jednak przemilcza że ta wada występuje w skrajnej postaci w naszym obecnym systemie. Otóż nasz obecny system jest systemem mieszany opartym jednak na władzy partii wzmacnianej systemem wyborczym. Nie system wyborczy jednak jest głównym zagrożeniem tylko same partie. Ściślej zaś ich życie wewnętrzne słabo lub wcale nie regulowane prawnie i nie poddane kontroli społecznej.Polski system partyjny stworzył skrajnie niedemokratyczne partie wodzowskie. Taką partią była PO i taką jest PiS. To jest mechanizm którego działanie ułatwia prawo i którego prawo nie mityguje. No i ten system ma wbudowane ryzyko oddania zbyt dużej władzy przywódcy partii i potem przekształcenia jej w typową partię władzy. My mamy szczęście że przywódca PiS jest właściwą osobą na właściwym miejscu. PO miało znacznie gorszego przywódcę i płaci za to słoną cenę,a najgorsze że i my ją płacimy.To jednak nie gwarantuje że następca JarKacza będzie równie dobry oraz że on sam będzie nadal dobry. Nie ma w tych partiach skutecznego mechanizmu sukcesji, kontroli i korekty. Że PiS dość szybko przekształca się w partię władzy widać gołym okiem. Jarkacz trochę to koryguje, ale nie widać innego mechanizmu korekty niż jego wola. Tak więc Jarkacz albo tego nie przemyślał do końca albo to ignoruje, bo że nie zauważa nie jestem w stanie uwierzyć.
    Tak więc system kanclerski może być, ale wymaga istotnej zmiany w funkcjonowaniu partii politycznych i chyba w ordynacji wyborczej. No i o dziwo zaczynam się zbliżać do Kukiza !
  • randolph napisal(a):
    starybelf napisal(a):
    W PiS zrobił karierę niejaki Karol Karski, który obecnie jest jednym z najbardziej zaufanych ludzi KaczJara,
    [...] Więc proszę mi nie wyjeżdżać z Piotrowiczem czy Solochem, bo Kolega albo wielu rzeczy nie rozumie, albo.... no dobra, albo politykę traktuje jako "cel uświęca środki", a nawet cel uświęca osoby.

    Kompletnie nie rozumiem jaki związek z moim postem ma asanowa odpowiedź i wnioski końcowe. Wysiłek na tłomaczenie uważam za zmarnowany. Proszę łaskawie dopisać do listy również brodate indywiduum. Wszyscy tu wiedzą, kto zacz Karski. Nie sadzę żeby znalazł się jakiś obrońca Melexa.

    Apodyktyczny Kaczyński ma swoje febliki i marną rękę do kadr. Przy wszystkich wadach nie znam nikogo lepszego w całej klasie politycznej, a jego wizja i skuteczność przynoszą najsmaczniejsze owoce. Dla Polski. Zresztą alternatywa nie istnieje - same jurgieltniki, złodzieje i szmondaki.
    Wszyscy wiedzą kto zacz Karski? Naprawdę Kolega tak uważa? Otóż myślę, że na tut. Forum znalazłoby się bardzo wielu obrońców, jak to Kolega określił Melexa, gdyby KaczJar wskazał go jako swojego następcę. (Moim zdaniem następcą ma zostać Tarczyński, stąd teflonowanie i wywalenie z PiS Rzepeckiego - ale to off topic oczywiście).
    KaczJar steruje partią ręcznie i poprzez zakon PC. Niestety widać brak twardej ręki śp. Przemysława Gosiewskiego, bo Brudzińskiemu i Lipińskiemu coraz częściej zdarza się bronić ludzi nie tych co trzeba (Patrz sprawa Tarczyńskiego, ale o tym był off topic).

  • Tarczyński następcą? Ja nie mam takiej bujnej wyobraźni.
  • No wlasnie.
    Fanzolenie ...
  • randolph napisal(a):
    No wlasnie.
    Fanzolenie ...
    Kolega to taki realniak do bólu.


  • Brzost napisal(a):
    Tarczyński następcą? Ja nie mam takiej bujnej wyobraźni.
    A szkoda....

  • Nie ma to jak powazna dyskusja.
  • randolph napisal(a):
    Nie ma to jak powazna dyskusja.
    image

  • edytowano October 2017
    starybelf napisal(a):
    Zima napisal(a):
    Karski był na roku z Kukizem.
    Kiedy i gdzie? Proszę nie pisać pierdół. Kukiz jest z Wrocławia, a Karski z Warszawy. Kukiz studiował na Uniwersytecie Bolesława Bieruta, a Karski na Uniwersytecie Warszawskim.

    Myli sie kolega. Dodam ze Fox też byl z nimi na roku. Fox miał its-a.
  • Zima napisal(a):
    starybelf napisal(a):
    Zima napisal(a):
    Karski był na roku z Kukizem.
    Kiedy i gdzie? Proszę nie pisać pierdół. Kukiz jest z Wrocławia, a Karski z Warszawy. Kukiz studiował na Uniwersytecie Bolesława Bieruta, a Karski na Uniwersytecie Warszawskim.

    Myli sie kolega.
    Łatwo powiedzieć, że się mylę, trudniej to dowieść. Proszę o podanie dowodu, że Karski i Kukiz razem studiowali.

  • Zaczepność nie OK.
  • los napisal(a):
    Zaczepność nie OK.
    No właśnie. Ja studiowałem razem z HGW, ale co to ma do rzeczy.
    Natomiast wiadomo, że Kukiz studiował we Wrocławiu, a Karski w Warszawie. Więc tylko chcę potwierdzenia wiadomości, że razem studiowali na jednym roku. Proste? Proste.

  • Jezeli nie ma nic do rzeczy to po co o tym pisac?
  • Kukiz sie przeniósł do Warszawy z Wrocka
  • randolph napisal(a):
    Jezeli nie ma nic do rzeczy to po co o tym pisac?
    A po to Kolego, że jak ktoś twierdzi, że Kukiz i Karski studiowali na jednym roku, a ja poddają tą informację w wątpliwość, to twórca tej wiadomości powinien udowodnić, że nie blefuje, a pisać "Kolega się myli".

  • Kolego, ja ze wszystkimi trzema miałem takie czy inne zajęcia na studiach, na prawie w Warszawie. wiec niech kolega łaskawie przyzna że nie wie o czym pisze.

    Dziękuję za uwagę.
  • Zima napisal(a):
    Kolego, ja ze wszystkimi trzema miałem takie czy inne zajęcia na studiach, na prawie w Warszawie. wiec niech kolega łaskawie przyzna że nie wie o czym pisze.

    Dziękuję za uwagę.
    http://m.mowimyjak.se.pl/styl-zycia/gwiazdy-i-plotki/kim-jest-pawel-kukiz,93_67165.html
  • A czy to że ktoś z kimś był na roku ma duże znaczenie? Może, ale tylko wtedy gdy jeden wypowiada się o drugim bo coś wie.Nie znaczy to nic jeśli chodzi o poglądy czy działania. Ja byłem na roku, sąsiedni kierunek i krótko tam był, z Bońkiem. Niestety gram gorzej od niego w piłkę.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.