Piotr Buras opuszcza Narodową Radę Rozwoju

Zdarzenie nieistotne a zauważam je jako naukę - do czego prowadzi niunianie się z tymi, którzy najchętniej by nas w łyżce wody utopili.

Mądry uczy się na jednym błędzie, głupszemu trzeba ich więcej a jak kto ciągle popełnia ten sam błąd i ciągle tak samo dostaje w dupę, to jak go nazwać?
«1

Komentarz

  • A Balicki ciągle tam jest? Ciekawe jak długo pociągnie
  • Hm. Człowiek od Sorosa, Fischera. Szef "think-tanku" (warszawskiego biura). Ciekawe, że w ogóle się tam znalazł. Balicki, Rotfeld chyba wciąż tam są. Ale czy to nie jest trochę pic na wodę, ta cała NRR? Właśnie taki uspokajacz dla salonu, jak wicepremier Morawiecki jest uspokajaczem dla biznesu? Jak dotąd: walec dość sprawnie jedzie.
  • Brak zgody z kol. Losem. Trzeba dać szansę na odrzucenie wyciągniętej dłoni.
  • agent napisal(a):
    Hm. Człowiek od Sorosa, Fischera. Szef "think-tanku" (warszawskiego biura). Ciekawe, że w ogóle się tam znalazł.
    Tak samo jak Orłowski i Osiatyński. Bo my sraty pieraty łączymy a nie dzielimy, bo jest jeden sraty pieraty polski naród.

    Jak ten "naród" w osobach POsłów się zachowywał, mieliśmy niedawno okazję obserwować. Oni biorą pod uwagę tylko jedną formę koegzystencji z nami - że pochylimy głowy i będziemy zapierdalać na ich ośmiorniczki. A za jedno słowo sprzeciwu zabiją ze szczególnym udręczeniem a zwłoki sponiewierają.

    Jeden naród... To nie jest nawet jeden gatunek biologiczny. Z Hunami i Tatarami się łatwiej porozumiemy niż z nimi.

    Może Duda tę lekcję odrobi, ja obstawiam, że nie odrobi, my cierpimy na patologiczną dobrotliwość.

  • Cat-Mackiewicz kiedyś zauważył, że PL to nawet jezuici nie dali rady. Wszędzie dookoła PL to był zakon znany z twardości. W PL - łagodni jak baranki :D
  • yanusson napisal(a):
    Brak zgody z kol. Losem. Trzeba dać szansę na odrzucenie wyciągniętej dłoni.
    A nie zrobili tego już dziesięć tysięcy razy?
  • Dobrych wieści nigdy za wiele :D ;)
  • Całkiem sporo tych wyciągniętych dłoni odgryźli.

    To jest fenomen - taka zaciekłość to się chyba od rewolucji bolszewickiej nie zdarzyła.
  • los napisal(a):
    Całkiem sporo tych wyciągniętych dłoni odgryźli.

    To jest fenomen - taka zaciekłość to się chyba od rewolucji bolszewickiej nie zdarzyła.
    Dlatego byle jakiej dłoni wyciągać nie warto.

    http://www.sideshowtoy.com/mas_assets/extra/8910_extra01.jpg
  • Dzięki. Nie mogiem sie nauczyć wklejkonów.
  • Formuła tej NRR przypomina karmienie dzikiego zwierza w klatce za pomocą kiełbasy na sznurku.
    Zechce zwierz grzecznie przyjąć żarcie - git, treser ma plus za okiełznanie.
    Zacznie się ono miotać i kąsać pręty - żadna strata, a może i zysk, bo potwierdzi się jego prawdziwa natura.
  • peterman napisal(a):
    Dzięki. Nie mogiem sie nauczyć wklejkonów.
    Takowa zielonawa ikonka czecia z prawej jest.
  • Bo po wojnie, po Powstaniu, po Katyniu, po staliniźmie, po Smoleńsku uznali, że jest w Tymkraju już tylko jedna elita: z KPP. Ta stara, czyli wataha i dinozaury miała wyginąć lub zostać dorżnięta. Noji... wszystko się wykopyrtło. Jak tu się nie wściekać?!
  • To nie jest zwykła wściekłość. To jest zaciekłość wyznawców Cthulhu z opowiadań Lovecrafta, to najlepiej mi się kojarzy.
  • Wyznawcy Szatana. Chociaż często sami sobie do końca z tego nie zdają sprawy.
  • Losie, przestań już obrażać Naród Polski. Kupa mnienci Tobie i przypomnieniu z klasyka:
    "Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy"
  • To może PAD powoła losa w jego miejsce.
  • Los nie nadaje się. On nie lubi bardzo nieestetycznych szpagatów
  • yanusson napisal(a):
    Cat-Mackiewicz kiedyś zauważył, że PL to nawet jezuici nie dali rady. Wszędzie dookoła PL to był zakon znany z twardości. W PL - łagodni jak baranki :D
    Ale oni ocalili Polskę dla Kościoła katolickiego. Ojcowie naszej (gorzkiej) błogosławionej irytującej oporności na ideologie.

  • Who the hell is Alice?
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Who the hell is Alice?
    not who. WHERE....and she is next door to Smokie.

  • "Zaproszenie mojej osoby odebrałem jako..."

    Moja osoba uniosła kąciki ust, gdy oczy mojej osoby padły na tę frazę osoby Piotra Burasa, bue bue bue.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Who the hell is Alice?
    No waśnie. A pan prezydent pofatygował się, by tego Alica do rady zaprosić i się na despekt wystawić.
  • edytowano December 2015
    Jaki tam despekt? Zasadne jest raczej, postawione wyżej, pytanie kto zacz i czym się Prezydent kierował zapraszając. Prosciej jak błąd się sam eliminuje i nie trzeba fatygować Prezydenta odwoływaniem zacza.

    Takie ciała jak ta Rada zawsze będą nieco nieruchawe i będą zmieniac składy. Mają reprezentować szerokie spectrum poglądów więc jest ryzyko skrajności. Drugą zasadą jest więc eliminowanie ujawnionych skrajności. No i Buras się wyeliminował. Uznał że należy krzyknąć to może ktoś go najmie poza Radą na lepszych warunkach w nagrodę za pohukiwanie.
  • Jednak trochę grzania merdialnego jest. Zaszkodzi więcej czy mniej ale chyba nikt nie oczekuje by pomogło. A ja się pytam - po co było o to prosić?
  • Teraz rezygnuje Bugaj. Ech, to uwielbienie styropianu przez niektórych :(
  • los napisal(a):
    Teraz rezygnuje Bugaj.
    W jego wypadku chyba trochę szkoda.

  • Czasem w nocy budzę się z krzykiem, że będę znowu musiał pracować z Bugajem. Wszystkie Ryśki to takie same fajne chłopaki.
  • Ha, trudno, zapewne masz rację. Miałem do niego odrobinę sympatii, bo z racji fizjognomii kiedyś mnie z nim pomylono ;-)
  • edytowano February 2016
    Pamiętam telewizyjne spory A.D. 1981 młodego doktoranta Bugaja z Krasińskim od "ciepłych bułeczek". Na smarkatym nastolatku, ten pierwszy zrobił piorunujące wrażenie, dzięki czemu zapamiętałem i konterfekt i nazwisko.

    Dzisiaj mam mieszane uczucia.

    Na plus:
    Wedle tego czego można się dowiedzieć o Bugaju - łajdactw nie czynił, twarz zachował.

    Na minus:
    (1) lewactwo światopogądowe z rodzaju, który nie szokował w prylu ale dziś jest anachroniczny,
    (2) niekrótki bo siedmioletni okres kohabitacji pod sztandarem UP z łajdactwem i pomyleństwem różnego autoramentu,
    (3) za ostatnie 27 lat kojarzę Bugaja prawie wyłącznie z kontestacją, chronicznym brakiem działań konstruktywnych, i z brakiem skuteczności,

    Rezygnacja z członkostwa w Radzie, idealnie wpisuje się w powyższe. W jakim celu przystąpił, skoro niedługo potem wychodzi? Takie dziwne ruchy, rodzą posądzenia o brak intuicji, zdolności analitycznych i umiejętności wnioskowania. Przyczyny dla których Bugaj opuścił Radę, były tutaj podnoszone od początku. Więc albo EC jest unikalnym zbiorowiskiem wybitnych jednostek albo nasz bohater ma braki j.w.
    O koniunkturalizm nie posądzam.
  • Zapomnijmy o Bugaju. Było pewne, że wyjdzie i aż dziw, że tak długo wytrzymał. Nie trawię faceta.

    BTW - ma całkowitą rację Antoni, nie powołując żadnego potencjalnego sk..., tj. kontestatora, czy też tfurczego krytyka do Komisji Smoleńskiej. Wystarczy sobie tylko wyobrazić takie demonstracyjne wyjście z KM pod hasełkiem braku obiektywizmu.
  • randolph napisal(a):
    O koniunkturalizm nie posądzam.
    Och, nie. To tylko zadufane w sobie zero.

  • Nie mam kompetencji ani wiedzy żeby formułować podobne oceny, ale to może być prawda.
  • ja o Bugaju miałem bardzo złe zdanie kiedy na progu lat 90tych dawał wywiad dla Trójki:

    pytanie o aborcję: ' ja naprawdę nie potrafię UWIERZYĆ ,że te kilka komórek to człowiek

    o ateizm: "ja byłem nawet ministrantem, potem w liceum miałem jednego kolegę, który PRZEKONAŁ mnie , że Boga nie ma!"

    Miałem wtedy z 19 lat ale zdziwiłem się jak można mieć tak pomieszane jak Bugaj
  • A co tam słychać w zbiorze zastrzeżonym IPN?
  • Ech... smutno mi się zrobiło znowu, muszę Wam się przyznać. Pisałem już kiedyś tutaj, a więc powtórzę: W latach 90-tych, kiedy byłem radykalnym lewakiem, fascynatem takich wybitnych rewolucjonistów jak Ernesto Guevara zwany "Che", Lew Trocki, Róża Luksemburg, lewackich organizacji terrorystycznych jak zachodnioniemiecka RAF czy włoskie Brigade Rossa oraz rewolucyjnych ruchów społeczno-wyzwoleńczych i narodowo-wyzwoleńczych jak hiszpańska CNT-FAI czy nikaraguańscy sandiniści, uważałem Ryszarda Bugaja za jednego z najporządniejszych polityków w poważnej polskiej polityce. Ceniłem go za idealizm i wierność ideom demokratycznego, parlamentarnego socjalizmu, do których wprawdzie miałem ambiwalentny stosunek zważywszy na swój młodzieńczy radykalizm właśnie, ale które uważałem za mniejsze zło w rzeczywistości neoliberalnego turbokapitalizmu postkomunistycznej III RP w wydaniu UDecji i Kasy Lewych Dochodów symbolizowanej przez takie postacie jak Balcerowicz, Lewandowski czy Bielecki. Ryszard Bugaj stanowił dla mnie kontrast względem tych ciemnych postaci, które obwiniałem za całe zło skrajnej nierówności społecznej, która wówczas się nagle pojawiła, bezrobocia i biedy całych grup społecznych i regionów kraju, społecznego wykluczenia i dyskryminacji na tle dochodów o której tak rzadko się cały czas mówi. Uważałem, że on i jego środowisko polityczne (najpierw Solidarność Pracy, później Unia Pracy) są ideowymi przeciwnikami takiej neoliberalnej rzeczywistości, nie godzą się z nią i chcą ją zmienić. Metodami parlamentarnymi oczywiście, nie rewolucyjnymi, które chodziły mi wtedy po głowie, ale zawsze próbować chociaż zmienić. I dlatego głosowałem wtedy na UP i uważałem jej wizję systemu społeczno-ekonomicznego za jedyną którą mogę od biedy zaakceptować, przy generalnym odrzucaniu wówczas przeze mnie systemu kapitalistycznego. I jakoś tak się złożyło, że kiedy Ryszard Bugaj zaczął orbitować w kierunku obozu patriotyczno-niepodległościowego i został doradcą w kancelarii śp. Lecha Kaczyńskiego, ja również w tym samym mniej więcej momencie zacząłem ewoluować w swoich poglądach (niektórzy uznawali to za wręcz rewolucję kopernikańską w moim wydaniu, czy zadziałanie Ducha Świętego zważywszy na moje zbliżenie do Kościoła i wiary chrześcijańskiej, które wówczas również nastąpiło) i zacząłem głosować na PiS i śp Lecha Kaczyńskiego (2005 r.). Cieszyło mnie to niezmiernie, że jestem znowu po tej samej stronie co prof. Bugaj. A tutaj taka zasmucająca mnie osobiście informacja... No żal mi bardzo i nie mogę tego zrozumieć, co kierowało w takiej decyzji prof. Bugajem? Przecież PiS i Duda mają cały czas najbardziej prospołeczny i solidarystyczny program i właśnie zaczynają wcielać go w życie... :-S
  • Smutno?

    Mnie natomiast jest smutno gdy pada deszcz. Ale tu raczej cieszyć się nam trzeba że samoistne oczyszczenie się dokonało nim gangrena się wdała.
    I za to wujowi dziękuję. Wuj z nim.
  • E tam Fatusie, nie bimbrzcie teraz. Jakoś kiedy był doradcą śp. L. Kaczyńskiego nie wyzywałeś go od wujaszka, tylko rączki swe zacierałeś, że taki ideowy lewicowiec i socyalista jest również po naszej stronie
  • edytowano February 2016
    Fakt
    Wujem był lecz sie dobrze krył
    Teraz się nie kryje i dalej jest wujem

    A rączek nie zacierałem bo nic o nim nie wiedziałem (pacz rym częstochowski powyżej) i cieszę się że się odkrył a nie szkKODzi z pozycji "doradcy"

    WUJ z nim i z kazdym innym wujem hipokrytą co siedział i siedzi cicho i czeka na moment kiedy przyjdzie mu się ujawnić.
  • edytowano February 2016
    Ja Bugaja pamiętam, jak w TV wykpił VI przykazanie Dekalogu.
  • Kiedyś, na dawnym forumie, opisałem wykład, który musiałem na moje nieszczęście wysłuchać, na temat jak to rodziny wielodzietne to patologia, a patologia to rodzina wielodzietna. Jak się okazuje bugaj takze ma podobne zapatrywanie w tomacie i zmartwił się strasznie ze 500zetów pójdzie na wódzię a nie do jego kieszeni.

    Wuj to wuj, żeby nie wiem jak długo i starannie się krył to wuj z niego i tak wyjdzie.
  • fatuswombatus napisal(a):
    Kiedyś, na dawnym forumie, opisałem wykład, który musiałem na moje nieszczęście wysłuchać, na temat jak to rodziny wielodzietne to patologia, a patologia to rodzina wielodzietna. .
    Dzięki za info. W ten sytuacji mogę powiedzieć: "Nie płakałem po Bugaju" ;-)
  • Kolejny który wyszedł z Egiptu ale Egipt nie wyszedł z niego.
    Do wymarcia na pustyni razem z młodzieżą KOD.
  • MAm w mózgu wdrukowane, że Bugaj to szmata. Uzasadnienie siedzi w szufladce pt. "jak zachował się w sprawie Andrzeja Kerna".
  • Bugaj cierpi na megalomanię posuniętą do poziomu groteskowego. Zawsze mnie dziwiło, że mało kto to zauważał, bo wystarczy minutę popatrzeć w telewizor - ten modulowany głos, te uważnie składane rączki, ta bródka umiejętnie upozowana na nieład... Przecież samo jej strzyżenie musiało trwać z godzinę nie mówiąc o starannym powycieraniu sztruksowej marynarki na łokciach. Cusz, skazany jestem na dostrzeganie rzeczy dla innych niewidocznych.
  • Mordę jego znam z widzenia ale zupełnie nie przypominam sobie abym ją gdzie / kiedy w telewizorni widział. I tu jest szkopOOł. Nieoglądanie telewizorni prowadzi do niedostrzegania ważnych cech.....

  • Nie to by coś zdziwiło ale z kronikarskiego obowiązku https://archiwum.rp.pl/artykul/1350137-PiS-pisze-historie-od-nowa.html
  • edytowano August 2017
    Edit - zapomniałem że już o tym pisałem, więc wykasowuję.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.