Czarne (satanistyczne) Protesty

Przez sieci społecznościowe (np. FB) przetacza się ostatnimi dniami kampania nienawiści wobec obrońców życia. Stoją za nią różne lewackie i feministyczne środowiska, a popierają (otwarcie albo dyskretnie) wszyscy przeciwnicy rządów PiS z neoliberalnej strony barykady (zwolennicy PO, Nowoczesnej). Hejt wobec obrońców życia zaczyna przybierać już kształt amoku i furii antychrześcijańskiej i antyklerykalnej. Zaczyna się on również wylewać na ulice. Tutaj artykuł i zdjęcia z wczorajszych incydentów w Sopocie:

"W piątek posłowie i posłanki odrzucili w pierwszym głosowaniu społeczny projekt liberalizujący prawo aborcyjne i skierowali do prac w komisji projekt Ordo Juris, który zakłada całkowity zakaz aborcji i karę więzienia dla kobiet i lekarzy, którzy ją wykonują. W związku z tym w sobotę w Sopocie o godzinie 13, na placu Konstytucji 3 Maja zorganizowano czarny protest. Pojawiło się na nim około 200 osób ubranych na czarno. Do zgromadzonych przemawiali przedstawiciele partii Razem i ruchu Dziewuchy Dziewuchom, którzy zorganizowali manifestację. Została odczytana między innymi lista nazwisk posłów z Pomorza, którzy w piątek w Sejmie odrzucili projekt społeczny liberalizujący prawo aborcyjne. Po około 15 minutach pod kościołem św. Jerzego pojawiła się grupa osób, która rozpoczęła antypikietę. Mieli ze sobą transparenty ze zdjęciami martwych płodów. Głośną modlitwą próbowali zagłuszyć czarny protest. Na szczęście cała manifestacja przeciwników zaostrzania ustawy antyaborcyjnej przebiegała spokojnie. Wiele osób miało ze sobą transparenty. Wśród nich napisy: "Rząd taki gibki, że wchodzi nam w cipki", "Nie ucz matki rodzić dzieci", "Martwa dziecka nie urodzę". Zgromadzeni krzyczeli: "Hańba, posłowie budują piekło kobiet".

Czytaj więcej: http://www.dziennikbaltycki.pl/wiadomosci/sopot/a/czarny-protest-w-sopocie-nie-ucz-matki-rodzic-dzieci-zdjecia,10665312/

image

A tutaj furia na portalu Lisowym:

"Skończyło się bycie miłym i grzecznym. Skończył się czas debaty – bo tu nie ma z kim dyskutować. Ja napisze krótko – jeśli ustawa o rodzeniu bękartów gwałcicieli, martwych, pokracznych płodów, rodem z horroru, albo takich które urodzą się tylko po to żeby umrzeć – przejdzie – to będziecie mieć już nie tylko na sumieniu zdrowie fizyczne i psychiczne tysięcy kobiet. Wy je skazujecie na potworne cierpienia lub śmierć, i to w białych rękawiczkach! Skoro nic was nie obchodzi taka potworna krzywda, która aż woła o pomstę do nieba, to zapewne nie zdziwi was wojna w tym kraju.

Chyba że obecnej władzy chodzi właśnie o to żeby ją wywołać.
To co się dzieje, przeszło właśnie ludzkie pojęcie.
To jest współczesna Inkwizycja i Holokaust w jednym! A to wszystko rozgrywa się w XXI wieku, na oczach całego cywilizowanego świata!
Marzy ci się polski chamie demokracja? Ty chamie, siedzący w kuluarach sejmowych, żyjący za taką kasę o jakiej przeciętny obywatel może sobie tylko pomarzyć?
W dupach się wam poprzewracało! Nie napiszę o głowie, bo o intelekcie , to już jedynie możecie sobie pomarzyć!
Jesteście zdrajcami narodu! Jesteście katami własnych obywateli.
I świat wam tego nie zapomni!
Wrzucam listę kobiecych potworów, które głosowały za wprowadzeniem nowego prawa MORDOWANIA KOBIET. To jedyna adekwatna nazwa. Te nazwiska należy sobie dobrze zapamiętać. Bo kiedy przyjdzie czas rozliczeń, chce zobaczyć te indywidua przed Trybunałem Stanu.
Chce ich zobaczyć w celach więziennych, bo żarty już się skończyły.
Won od mojej macicy, won z brudnymi łapami od mojego ciała! Podli, obłudni szaleńcy z nerwicą eklezjalną!
Dość sojuszu ołtarza z tronem!
Każda szanująca się, normalna kobieta, od dziś nie powinna przekroczyć progu żadnego kościoła! Bo to kościół jest największym wrogiem kobiet! Chory na wskroś, przeżarty hipokryzją i obłudą.
Namawiam więc serdecznie, aby polskie kobiety przestały masowo popierać swych własnych oprawców. Nie dawać pasożytom żadnych pieniędzy. Nie przyjmować „po kolędzie”, nie chrzcić, nie brać ślubów kościelnych. Nie karmić nienasyconego potwora, który właśnie stracił resztki ludzkiego oblicza.
Witajcie w kraju oprawców kobiet! Kraju który oburza się na muslima, który kobietę traktuje gorzej od wielbłąda – a sam nie różni się kompletnie niczym!
Nie ma, i nigdy nie będzie zgody na mordowanie i torturowanie Polek, po to żeby dewianci psychiczni mieli odrobinę upiornej radości z cudzego cierpienia , bólu i śmierci!
Ktoś kto zmusza zgwałcone lub chore do rodzenia, wbrew ich woli, oraz zmusza je do nieludzkiego heroizmu – nie tyle że nie jest normalnym człowiekiem, tylko nie jest nim w ogóle.
Wrzucam haniebną listę tych istot już zupełnie odczłowieczonych, pozbawionych empatii, i podkreślam: MORDERCÓW KOBIET. Ludzie, jednoczcie się.
Tak już dłużej nie może być.
To już nie jest kraj w którym można mówić o demokracji! To katotaliban, z szaleńcami u władzy!
Nie ma i nigdy nie będzie przyzwolenia na mordowanie polskich kobiet!!!!!!!!!!!!
Czas wyjść na ulicę! I krzyczeć, niech cały świat się dowie co się wyprawia w tym kraju bezprawia!
NIE! Dla tortur ! NIE ! Dla morderców kobiet!
Zapłacicie za to!!!!!!!!!!!!"

http://dorotamajewska.natemat.pl/190653,do-mordercow-polskich-kobiet?fb_comment_id=fbc_1038308796287444_1039007932884197_1039007932884197#f2c603a547cd1a4
«13456712

Komentarz

  • Modlic się, zamykać w psychiatrykach czy od razu ścinać łby?
  • All three, kolejność dowolna.
  • W niektórych przypadkach mam problem: Rozpoczynać od psychiatry, czy egzorcysty...?
  • Ja też mam problem: Takiej natury

    Co czynić chrześcijaninowi przychodzi gdy widzi, jest świadkiem poczynań bandy złoczyńców pragnących mordować najsłabszych i niewinnych?

    Modlić się pokornie czy łby ścinać?
  • a można i to i to jednocześnie?
  • Eden napisal(a):
    a można i to i to jednocześnie?
    Można. Tym samy trza zacząć łby ścinać.
  • edytowano September 2016
    Diabeł szaleje ;-)
  • Marta Kaczyńska ubrała się na czarno na jakieś tam galii. Demonstracyjnie, czy resztę kiecek miała akurat w pralni, jak myślicie?
  • "to zapewne nie zdziwi was wojna w tym kraju"

    O to to, jak najszybciej. Jeżeli nie ma już odwrotu ? Oczywiście, zaostrzanie teraz ustawy antyaborcyjnej to kretyństwo, idiotyzm totalny, i nie napiszę PiSu, czy Kaczora, bo cóż, inne szatany tu mieszają. Ćwierćkatolicy.

    Jeżeli idziesz na bitwę to miej pewność, że ją wygrasz. Jeżeli nie masz tej pewności, zastanów się czy nie można jej odłożyć. A ta bitwa, niezależnie od początkowych sukcesów, doprowadzi do porażki w całej wojnie. Przestrzegał przed tym śp. Lech Kaczyński.

    Jest jeszcze czas pójść po rozum do głowy.
  • Horche, to ty w końcu chcesz iść jak najszybciej na wojnę, czy po Rozum do głowy?
  • edytowano September 2016
    To społeczeństwo trzeba najpierw rechrystianizować. I niezależnie ile ten proces ma trwać - trzeba poczekać. A później zmieniać prawo w pewnych kwestiach np. aborcji.

    Na dzień dzisiejszy Polacy nie chcą zaostrzania ustawy antyaborcyjnej. Kłóci się to z ich światopoglądem. Takie czasy.
  • JORGE napisal(a):
    Na dzień dzisiejszy Polacy nie chcą zaostrzania ustawy antyaborcyjnej.
    Na jakiej podstawie takie kategoryczne twierdzenie?

  • JORGE napisal(a):
    To społeczeństwo trzeba najpierw rechrystianizować. I niezależnie ile ten proces ma trwać - trzeba poczekać. A później zmieniać prawo w pewnych kwestiach np. aborcji.

    Na dzień dzisiejszy Polacy nie chcą zaostrzania ustawy antyaborcyjnej. Kłóci się to z ich światopoglądem. Takie czasy.
    Exactamente. Nawet nie o rechrystianizację chodzi, ale o przygotowanie ludzi. Zaostrzenie ustawy aborcyjnej to nie jest temat, który załatwia się przez przepchnięcie odpowiedniej ustawy przez Sejm. Na taki ruch mogą sobie pozwolić lewacy po 45 latach komuny w Polsce, trwałej eurokomunie na zachodzie i legalnych abortusach we wszystkich krajach sąsiednich.
  • DMCDMC
    edytowano September 2016
    mmaria napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    Na dzień dzisiejszy Polacy nie chcą zaostrzania ustawy antyaborcyjnej.
    Na jakiej podstawie takie kategoryczne twierdzenie?

    JORGE utożsamia Polaków z Kaczyńskim. Kiedy JarKacz zaostrzy ustawę, to i Polacy będą tego chcieli.

    PS. Taka ustawę można było machnąć z udziałem biskupów i przegłosować w 2 tyg. w listopadzie 2015, a nikt by o niej już nie pamiętał. Ale wódz uważa, że "zgwałconej kobiety demokratyczne państwo nie może zmusić do urodzenia", więc jest jak jest.
  • Co ty chłopie pierdolisz, powiedz mi ?
  • Widziałem też i inne sondaże. Ale mi chodzi o tym Kaczyńskim.
  • JORGE napisal(a):
    Widziałem też i inne sondaże. Ale mi chodzi o tym Kaczyńskim.
    Był tu już kiedyś "temat aborcyjny" i jak widziałem te sztuczki erystyczne mające usprawiedliwić PiS czyli Kaczyńskiego, to się niedobrze robiło.

    Jak w latach 2008-2015 PiS głosuje za ustawami antyaborcyjnym to ok, jak w ciągu roku nie potrafi przeprowadzić takiego projektu, to albo "nie jest to odpowiedni moment" albo "najpierw nawróćmy społeczeństwo, a później wprowadzajmy zakaz zabijania nienarodzonych".

    Może "najpierw nawróćmy społeczeństwo, a potem wprowadzajmy karę więzienia za kradzież", "najpierw nawróćmy społeczeństwo, a potem zakazujmy zabijania teściowych". "Najpierw nawróćmy społeczeństwo, a potem wprowadzajmy nakaz płacenia faktur". Bez zapłaconej faktury jeszcze nikt z głodu nie umarł, jest Caritas.

    Skończmy z tą jebaną hipokryzją.
  • Jeżeli PiS skrewi w kwestii fundamentalnej i najważniejszej z ważnych czyli obrony życia bezbronnych i nienarodzonych będzie tylko zwykłym PiSuarem do odlania. I w cztery litery prezesa będzie sobie mógł włożyć te wszystkie 500+ i mieszkanie+ oraz koryto+ dla różnych PiSiewiczow marki BMW.
    Dixit!
  • edytowano September 2016
    Znowu głupie napinki w fundamentalnej sprawie. Zaczęli to niech uchwalą. Jak JarKacz ma inne zdanie to nie powinien dopuścić do tej akcji. Teraz powinien skorzystać z dobrej okazji do siedzenia cicho i siostrzenicę do tego nakłonić.Zły moment, Polacy nie dojrzeli. Brednie. Jakby Jezus Chrystus czekał aż dorośniemy to byśmy na Niego czekali do dziś jak Żydzi.
  • Koleżeństwo zapomina, że to się dzieje od półtora roku w Polsce należy rozpatrywać w kategorii cudu i ogromnej Łaski. Dlatego wypadałoby zapalić Panu Bogu jakąś świeczkę.

    Co więcej, wprowadzenie pełnej ochrony życia w Polsce, ma być znakiem dla świata, że można. Że bycie, katolikiem, konserwatystą, czy jak to zwał, nie ma ograniczać się tylko do opóźniania tego co nieuniknione (ukąszenie Heglowskie), ale że należy przejść do kontrofensywy.

    Dwa dodatkowe przemyślenia:

    1. Duda odmówił bycia patronem honorowym 500lecia herezji protestanckiej. Przecież w akukumenicznym świecie to jakiś idiotycznych ruch. Nic nie zyska, żadnego poparcia, a wystawia się na kolejny strzał ze wszystkich stron. A jednak po raz kolejny zachował się jak trzeba.

    2. Jako naród jesteśmy wyspą miłosierdzia. Uświadomiłem sobie to kilka godzin temu po rozmowie z kolegą. Ze wschodu graniczymy z azjatycką hołotą, która nie liczy się z życiem ludzkim. Z zachodu Niemcy, wiadomo. Na południu spokrewnieni z nami Jugole również ostro się bawią. Katolicka Ameryka Południowa jeszcze nie pozbyła się prekolumbijskiego okrucieństwa. Włochy krwawa mafia, itp.

    3. Nowy jedwabny szlak będzie służył chrystianizacji Chin, które za chwilę staną się hegemonem.

    4. Bazylika Licheńska w centrum Polski stanie się tymczasowym miejscem pobytu papieża.

    Taki trochę alkowpis (choć inne używki), ale mam nadzieję, że w ciągu dnia będę mógł lepiej sformułować myśli.
  • Waski napisal(a):
    Duda odmówił bycia patronem honorowym 500lecia herezji protestanckiej. Przecież w akukumenicznym świecie to jakiś idiotycznych ruch. Nic nie zyska, żadnego poparcia, a wystawia się na kolejny strzał ze wszystkich stron.
    Prymas Polak dla rownowagi nie powtorzyl tego bledu i zdaje sie wszedl do komitetu honorowego obchodow.

  • natenczas napisal(a):
    Waski napisal(a):
    Duda odmówił bycia patronem honorowym 500lecia herezji protestanckiej. Przecież w akukumenicznym świecie to jakiś idiotycznych ruch. Nic nie zyska, żadnego poparcia, a wystawia się na kolejny strzał ze wszystkich stron.
    Prymas Polak dla rownowagi nie powtorzyl tego bledu i zdaje sie wszedl do komitetu honorowego obchodow.

    Prezydent również powinien, polscy protestanci i luteranie krwią przelaną za Polskę sobie na to zasłużyli.
  • A ci protestanci i luteranie to przelewali krew za Polskę dlatego że byli protestantami i luteranami czy dlatego że byli Polakami, polskimi patriotami ?
  • poza tym, czy poza Randolphem jeszcze jacyś zostali? ;-P
  • edytowano September 2016
    Uff, projekt będzie zagrzebany w komisjach do końca kadencji. Inaczej nie było jak, trzeba coś dać ćwierćkatolickim "przyjaciołom" w PiS. Rozpętana burza i tak zbyt mocno szkodzi, czarownice szaleją

    Eden już możesz wypierdalać z okołopisoskich pozycji, w które i tak nikt nie wierzył. Wróć do Czegewary, tam miejsce twoje jest. Tam jest twoje miejsce.

  • Za wPolityce:

    "PiS chce utopić ustawę antyaborcyjną w komisjach. Opozycja jednak przebiera się w czarne ciuszki

    Poniedziałkowy marsz kobiet, do którego tak zachęca Gazeta Wyborcza jest wyrazem usilnego szukania koła zamachowego dla opozycji. Po co jej go dawać?

    Każdy średnio orientujący się w meandrach polskiej polityki obserwator musi dostrzec przebiegłość planów Jarosława Kaczyńskiego w sprawie zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. Pisałem już kilka razy, że zmiana prawa aborcyjnego jest wyjątkowo nie na rękę Kaczyńskiemu. Dekadę temu, gdy napięcie polityczne było nieporównywalnie mniejsze niż dziś, rząd PiS storpedował szansę zmiany ustawy, co kosztowało go rozłam w klubie. Dziś Kaczyński rozgrywa ten kłopot inaczej. Nie chcąc toczyć wojny z Episkopatem i częścią własnego elektoratu, podejmuję polityczną grę z obywatelskim projektem zmiany ustawy. Jak? Jak każdy wytrawnie wyrachowany polityk. Zamrażając go w komisjach.

    Projekt całkowicie zakazujący aborcji trafia do pracy w komisji. Na jak długo? Zapewne do końca kadencji i jeden dzień dłużej. Jako zdecydowany zwolennik pro-life powinienem z tego powodu jednoznacznie PiS potępiać. Nie zamierzam tego robić, o czym już kiedyś pisałem. Uważam, że gmeranie przy obecnej ustawie może w niedalekiej przyszłości spowodować pełną legalizację aborcji. Radykalne prawo nie tylko słusznie zakazujące eugenicznego abortowania ludzi w ich wczesnym stadium rozwoju, ale również zmieniające przepisy dotyczące zgwałconych kobiet, na tyle mocno oburzy większość Polaków, że zgodzą się oni na referendum. A wynik jego może być już różny. Ostatni głos Marty Kaczyńskiej w tygodniku wSieci symbolizuje nastawienie bardzo wielu kobiet popierających PiS, które mam przyjemność znać. Przebija ze mnie cynizm? Nie, po prostu jestem komentatorem politycznym. Muszę więc od czasu do czasu wytłumaczyć mechanizm politycznej kalkulacji rządzących. W polityce, jak mawiał Talleyrand, jest coś gorszego niż zbrodnia. Jest tym czymś błąd.

    Widać jak na dłoni, że opozycja czeka na iskrę, która w końcu rozpali całe społeczeństwo w walce z rządem. Kwestia Trybunału od początku średnio lud grzała. Dziś zupełnie się wypaliła. Aborcja to jedyny obecnie temat, który może w końcu wyprowadzić na ulice setki tysięcy ludzi, mogących ku wsparciu międzynarodówki lewicowej protestować przeciwko „dyktaturze” bogeyamana Kaczora. Protest ten nie ograniczy się do infantylnych akcji z czarnymi wdziankami i innymi hasztagowanymi rewolucjami na fejsbuniu. Wystylizowane na czarno gwiazdy robiące sobie selfie w groźnych pozach i naśladujący je pragnący oświetlić się w ich świetle internauci mogą najwyżej wprowadzić w stan słodkiego rozbawienia. Co innego tysiące ludzi na ulicach. Na jesieni rząd PiS czekają kolejne masowe protesty. Zamieszanie w spółkach skarbu państwa, dywagacje o rekonstrukcji rządu pokazują, że ekipa PiS ma lekką zadyszkę i musi zrobić jakąś jakiej nowe pijarowe otwarcie. Nie potrzebne w tej chwili tej ekipy są wojny, których można uniknąć.

    Protest opozycji w sprawie ustawy aborcyjnej, którą PiS JEDNOZNACZNIE chce utrącić dowodzi, że o ile rząd ma zadyszkę, to opozycja przechodzi zapalenie płuc. Potrzebuje powietrza, dotlenienia choćby za pomocą mrocznego, nomen omen, inhalowania się destrukcyjną debatą o aborcji. Poniedziałkowy marsz kobiet, do którego tak zachęca Gazeta Wyborcza jest właśnie wyrazem usilnego szukania koła zamachowego dla opozycji. Kaczyńskie wie, że trzeba tego uniknąć. Oby udało mu się sprawę z ustawą rozegrać do końca."
  • @Jorge Jednak nie odpowiedziałeś na moje pytanie.
  • JORGE napisal(a):

    Eden już możesz wypierdalać z okołopisoskich pozycji, w które i tak nikt nie wierzył. Wróć do Czegewary, tam miejsce twoje jest. Tam jest twoje miejsce.

    Nie ty mnie będziesz pouczał smyku gdzie miejsce moje. Ja wiem, gdzie ono jest od kilkunastu lat. I właśnie dzisiaj poczyniłem następny milowy krok na nim zapisując się do oświatowej "Solidarności"
  • mmaria napisal(a):
    @Jorge Jednak nie odpowiedziałeś na moje pytanie.
    Bo to pytanie jest pułapką. Można pokazać takie sondaże jak DMC, można tez pokazać inne, gdzie proporcje są odwrotne. Jeżeli nie ma twardych danych trzeba opierać się na innych aspektach - własnych obserwacjach, albo szerzej, jaki jest obecnie trend, w którą stronę idzie proces, jak przebiega zmiana świadomości np. kobiet. Albo jak zostaliśmy przez te 25 ukształtowani (w tej kwestii można też i komunę dodać). Trzeba też sobie zadać pytanie, czy jeżeli ludzie od Kościoła odchodzą (albo przestają praktykować) to im się poglądy antyaborcyjne wyostrzają czy liberalizują ? Chyba nie trzeba zbytnio się zastanawiać, a ludzie z Kościoła odchodzą. Itp., itd.

    Zasadniczą sprawą w przypadku zakazu aborcji jest fakt, że ludzie uważają, że to rodzice (właściwie matka) mają zdecydować czy chcą wychowywać ciężko chore, nieuleczalnie chore dziecko, często bardzo mocno upośledzone. I sprawa druga, nikt nie ma prawa zmuszać matki do urodzenia dziecka z gwałtu. W obu przypadkach, ich wybór wiąże się z uśmierceniem dziecka. Ale ten wybór jest społecznie akceptowalny. Tak tak, powtórzę raz jeszcze, ludzie stawiają się w sytuacji kiedy by byli postawieni przed takim wyborem i dochodzą do wniosku, że by wybrali śmierć. Wizja utraty wolności, pełnego podporządkowania ciężko choremu dziecku, świadomość zmarnowanego życia są dla nich tak przytłaczające, że nie są w stanie takiej przyszłości zaakceptować Nawet hipotetycznie. Oczywiście, często bywa tak, że strach ma wielkie oczy, albo kiedy dziecko już się urodzi, walczą do końca o każdy jego dzień, ale nie zawsze, a może i pół na pół. Mam koleżankę, całkiem normalną, która do dziś nie może zaakceptować tego, że jej drugie dziecko (z 3) ma zespół Downa. Na początku nie wierzyła lekarzom i chyba do 2 toku życia dziecka uważała, że wszystko będzie OK. Kiedy uświadomiła sobie, że jednak nie, popadła w depresje. Ona do dziś nie wie co by zrobiła, gdyby wiedziała o chorobie dziecka na początku ciąży. Kobieta kompletnie się rozpadła, w życiu bym się nie spodziewał.

    W każdym razie, histeria proaborcyjna wiąże się z tym, że kobiety panicznie boją się że państwo wymusi na nich urodzenie i wychowywanie dzieci, których będą nienawidzić. I takich kobiet jest więcej. Gdybym był kobietą też bym się tego bał.



  • W aspekcie aborcji liczy się głos wyłącznie kobiet. Mężczyzna jeżeli nie będzie w stanie wytrzymać - odejdzie. I zostawi kobietę samą sobie.

    A różne głupoty ludzie robią. Znam parę, która nie mogła mieć dzieci i adoptowała chore dziecko. Chłop po paru latach nie wytrzymał i uciekł. Winny ? Tak. Ale najgłupsza była decyzja o adopcji. Wychowujesz mało, że nie swoje to jeszcze chore (upośledzone). O wielkiej miłości to trzeba być człowiekiem, albo wielkiej pychy, żeby taki krok podjąć.
  • Jak kto uważa, że aktem prawnym można załatwić każdą sprawę, to wiecie jak się nazywa? Dekretyn.

    Jorge ma rację, żaden dekret nie pomoże nienarodzonym, nawet jeśli wprowadzimy prawo, że karą za aborcję jest eksterminacja rodziny i spalenie wioski, to nie uratujemy żadnego nienarodzonego życia albo ich bardzo niewiele.

    Obecną ustawę należy zaostrzyć ale nie do absurdalnych granic. I należy też zrobić bardzo bardzo dużo ale zupełnie gdzie indziej. I nie wierzę, że jeśli kto o tym nie mówi, że go obchodzi los nienarodzonych a nie własny lans.
  • JORGE napisal(a):
    Za wPolityce:

    "PiS chce utopić ustawę antyaborcyjną w komisjach. Opozycja jednak przebiera się w czarne ciuszki

    Poniedziałkowy marsz kobiet, do którego tak zachęca Gazeta Wyborcza jest wyrazem usilnego szukania koła zamachowego dla opozycji. Po co jej go dawać?

    Każdy średnio orientujący się w meandrach polskiej polityki obserwator musi dostrzec przebiegłość planów Jarosława Kaczyńskiego w sprawie zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. Pisałem już kilka razy, że zmiana prawa aborcyjnego jest wyjątkowo nie na rękę Kaczyńskiemu. Dekadę temu, gdy napięcie polityczne było nieporównywalnie mniejsze niż dziś, rząd PiS storpedował szansę zmiany ustawy, co kosztowało go rozłam w klubie. Dziś Kaczyński rozgrywa ten kłopot inaczej. Nie chcąc toczyć wojny z Episkopatem i częścią własnego elektoratu, podejmuję polityczną grę z obywatelskim projektem zmiany ustawy. Jak? Jak każdy wytrawnie wyrachowany polityk. Zamrażając go w komisjach.

    Projekt całkowicie zakazujący aborcji trafia do pracy w komisji. Na jak długo? Zapewne do końca kadencji i jeden dzień dłużej. Jako zdecydowany zwolennik pro-life powinienem z tego powodu jednoznacznie PiS potępiać. Nie zamierzam tego robić, o czym już kiedyś pisałem. Uważam, że gmeranie przy obecnej ustawie może w niedalekiej przyszłości spowodować pełną legalizację aborcji. Radykalne prawo nie tylko słusznie zakazujące eugenicznego abortowania ludzi w ich wczesnym stadium rozwoju, ale również zmieniające przepisy dotyczące zgwałconych kobiet, na tyle mocno oburzy większość Polaków, że zgodzą się oni na referendum. A wynik jego może być już różny. Ostatni głos Marty Kaczyńskiej w tygodniku wSieci symbolizuje nastawienie bardzo wielu kobiet popierających PiS, które mam przyjemność znać. Przebija ze mnie cynizm? Nie, po prostu jestem komentatorem politycznym. Muszę więc od czasu do czasu wytłumaczyć mechanizm politycznej kalkulacji rządzących. W polityce, jak mawiał Talleyrand, jest coś gorszego niż zbrodnia. Jest tym czymś błąd.

    Widać jak na dłoni, że opozycja czeka na iskrę, która w końcu rozpali całe społeczeństwo w walce z rządem. Kwestia Trybunału od początku średnio lud grzała. Dziś zupełnie się wypaliła. Aborcja to jedyny obecnie temat, który może w końcu wyprowadzić na ulice setki tysięcy ludzi, mogących ku wsparciu międzynarodówki lewicowej protestować przeciwko „dyktaturze” bogeyamana Kaczora. Protest ten nie ograniczy się do infantylnych akcji z czarnymi wdziankami i innymi hasztagowanymi rewolucjami na fejsbuniu. Wystylizowane na czarno gwiazdy robiące sobie selfie w groźnych pozach i naśladujący je pragnący oświetlić się w ich świetle internauci mogą najwyżej wprowadzić w stan słodkiego rozbawienia. Co innego tysiące ludzi na ulicach. Na jesieni rząd PiS czekają kolejne masowe protesty. Zamieszanie w spółkach skarbu państwa, dywagacje o rekonstrukcji rządu pokazują, że ekipa PiS ma lekką zadyszkę i musi zrobić jakąś jakiej nowe pijarowe otwarcie. Nie potrzebne w tej chwili tej ekipy są wojny, których można uniknąć.

    Protest opozycji w sprawie ustawy aborcyjnej, którą PiS JEDNOZNACZNIE chce utrącić dowodzi, że o ile rząd ma zadyszkę, to opozycja przechodzi zapalenie płuc. Potrzebuje powietrza, dotlenienia choćby za pomocą mrocznego, nomen omen, inhalowania się destrukcyjną debatą o aborcji. Poniedziałkowy marsz kobiet, do którego tak zachęca Gazeta Wyborcza jest właśnie wyrazem usilnego szukania koła zamachowego dla opozycji. Kaczyńskie wie, że trzeba tego uniknąć. Oby udało mu się sprawę z ustawą rozegrać do końca."
    Obślizłe to bardzo i nieprzyjemnie śmierdzące siarką...
    Nie ma nic gorszego niż relatywizm moralny i polityczny cynizm Horche. Miejsce księcia z Florencji, mistrza cynizmu i wyrachowania politycznego, jest na samym dnie piekieł obok Księcia Tego Świata.
    Bądź zimny albo gorący, nigdy letni!
  • Gorący nie oznacza naiwny. Do Czech mamy piękną autostradę.
  • OK Eden

    Załóżmy że wprowadzamy TOTALNY zakaz aborcji. Do tego jeśli odpowiada karę wiezienia dla kobiety i dla wykonawcy. Moze być nawet publiczna chłosta i ukamieniowanie.

    Co, oprócz znaczków na papierze, się zmienia w zyciu?
  • edytowano September 2016
    JORGE napisal(a):....
    W każdym razie, histeria proaborcyjna wiąże się z tym, że kobiety panicznie boją się że państwo wymusi na nich urodzenie i wychowywanie dzieci, których będą nienawidzić. I takich kobiet jest więcej. Gdybym był kobietą też bym się tego bał.
    Dobre słowo - histeria - w zmianach proponowanych obecnie zdrowie i życie kobiety stoi wyżej niż dziecka i nie ma mowy o karaniu matki.
  • edytowano September 2016
    Zwolennikom "kompromisu aborcyjnego" potępiającym zaostrzenie ustawy przypominam niedawny przypadek profesora Chazana. Tak właśnie ten kompromis wygląda w praktyce.
    To trzeba zrobić teraz - na początku kadencji. Jeśli będzie zgiełk to ucichnie przez 3 lata. Jeśli będzie teraz to może dobrze bo przykryje ważniejsze politycznie rzeczy jak reforma sądownictwa, jednolity podatek, walki z PE i KE i kilka innych. Jeśli założymy, że PiS przegra kolejne wybory i następcy uchwalą aborcję na życzenie to może lepiej od razu się poddać. Co, do cholery, takiego cennego oferuje Polakom PiS w zamian za obecne aborcje ? Idiotyczny spektakl z odstrzeliwaniem ministrów ? Na drzewo !!
  • fatuswombatus napisal(a):
    OK Eden

    Załóżmy że wprowadzamy TOTALNY zakaz aborcji. Do tego jeśli odpowiada karę wiezienia dla kobiety i dla wykonawcy. Moze być nawet publiczna chłosta i ukamieniowanie.

    Co, oprócz znaczków na papierze, się zmienia w zyciu?
    W następnych wyborach wygrywają palikociarze i uchwalają ustawy po uważaniu.
  • edytowano September 2016
    A czy temat mordowania nienarodzoych faktycznie tak grzeje społeczeństwo. Klepnąć, nazwać dla niepoznaki kompromisem i cóż więcej.
  • edytowano September 2016
    @Jorge ok, dziękuję za odpowiedź. Czyli tak, jak przypuszczałam, opinia, że "Na dzień dzisiejszy Polacy nie chcą zaostrzania ustawy antyaborcyjnej." jest poparta Twoimi subiektywnymi obserwacjami, a nie rzetelnymi (a przynajmniej w miarę rzetelnymi) badaniami. Argumenty, które przytaczasz znam i dlatego byłam zaskoczona wynikami wszystkich badań, które widziałam. W każdym z nich znacząco przeważały opinie o chęci zaostrzenia prawa antyaborcyjnego i równoczesnym odrzuceniu karalności kobiet. Dlatego, jak pisze Marniok (sama tego nie sprawdzałam, bo nie śledzę dokładnie sprawy) ten punkt wypadł i nie należy nim w dyskusji szermować.
    Co do aspektu eugenicznego, to coraz powszechniejszy brak zgody na zabijanie dzieci upośledzonych, tłumaczę sobie niekoniecznie wyłącznie nauką Kościoła. Myślę, że np. działalność fundacji Anny Dymnej, bardzo nagłośnionej przez TV, też ma tu niebagatelny wpływ.
  • filystyn napisal(a):
    A czy temat mordowania nienarodzoych faktycznie tak grzeje społeczeństwo. Klepnąć, nazwać dla niepoznaki kompromisem, i cóż więcej.
    O nie! Ta sprawa wymaga wiele pracy, troski i miłości. Życie to nie jest coś, co można klepnąć dla niepoznaki i poczuć się zbawionym.

    Dekretynom nie zarzucam pragnienia zaostrzenia prawa. Dekretynom zarzucam, że chcą się do tego ograniczyć.
  • Powiedzmy sobie szczerze; liczenie na to, że kiedyś będzie lepszy klimat aby wprowadzić surowszą niż obecnie ustawę antyaborcyjną, jest zupełnie bezpodstawne. Niestety, powoli, ale stopniowo, idziemy drogą społeczeństw zachodnich. Jedyne co może to zmienić, to nagły kataklizm, wojna, po której świat cofnie się co nieco wstecz. Naturalną rzeczą będzie wtedy zmiana klimatu społecznego, żadnej kobiecie nie przejdzie do głowy zabijanie dziecka nienarodzonego.
    Sorry, ale żadnej innej opcji nie ma. Dlatego teraz być może jest ostatnia i jedyna szansa by ten szatański stos ofiarny, na który co chwila dorzuca się nowe ofiary, jednak przydusić i odciąć dopływ powietrza do niego.
    Satanizm La Veya to jest mały pikuś przy tym co widzimy teraz, a niektórzy sami zobaczą 3 X.
  • Zgnieść Szatana kartką papieru? Na to jest za silny.
  • To nawet nie o to chodzi.

    Co się zmieni dwa trzy dni po uchwaleniu takiej ustawy?
  • Może coś się zmieni a może nic, nie o to idzie. Problem jest zupełnie gdzie indziej niż na kartce papieru.

    A ja akurat mam bardzo mało szacunku dla krokodyli.
  • Nie sprowadzajmy tego do kartki papieru. Zatem powiedzmy szczerze, bez jakiegoś szoku cywilizacyjnego, obecnego stanu nie zmienimy.
  • loslos
    edytowano September 2016
    Kilkoma bardzo konkretnymi posunięciami: dość upierdliwymi i kosztownymi ale bez przesady, spokojnie w zasięgu możliwości państwa polskiego.

    Samo prawo to kartka papieru i nic więcej. Problem aborcji w Polsce nie jest duchowy tylko do bólu materialny i praktyczny. Do bólu.

    Najbardziej przerażające jest to, że wszyscy sprawiają wrażenie, że tego nie widzą. Wczoraj kobieta u Terlikowera nawet nazwała problem i... spokojnie kontynuowała bogobojną pustą gadkę, jakby w ogóle nie słyszała, co powiedziała sama.
  • mmaria napisal(a):
    Co do aspektu eugenicznego, to coraz powszechniejszy brak zgody na zabijanie dzieci upośledzonych, tłumaczę sobie niekoniecznie wyłącznie nauką Kościoła. Myślę, że np. działalność fundacji Anny Dymnej, bardzo nagłośnionej przez TV, też ma tu niebagatelny wpływ.
    I m.in. para-olimpiada:

    w Polsce niepełnosprawni są coraz bardziej widoczni, coraz więcej do powiedzenia -
    i wiem, że to o nie tą "kategorię" ludzi chodzi, ale ogólnie
    wszyscy razem podchodzą pod "kategorię" WYKLUCZONYCH.

  • los napisal(a):
    Zgnieść Szatana kartką papieru? Na to jest za silny.
    Nie. Oddać Bogu co boskie.
    Ustawę (po ewentualnym poszerzeniu kategorii zagrożenia życia kobiety) należy klepnąć teraz, szybko, zanim lewacka machina propagandowa się rozpędziła. Ustawa niczego nie zmienia dla znakomitej większości społeczeństwa, więc za 2 lata w okresie przedwyborczym ludzie w ogóle nie będą pamiętali, że z nią jakiś problem był.
    Więc ja nie widzę problemu z propagandą lewacką i jakimś kolejnym Palikotem. To jest sztuczne.
    Natomiast widzę i postrzegam zwycięstwo najpierw Dudy, a potem PiS-u, a jeszcze potem wykpienie się od nachodźców, jako specjalną, wyproszoną, wymodloną łaskę Bożą. Otóż, jeżeli odwrócimy się od łaski, to - nie łudźmy się - Bóg ją cofnie.
  • goodwife godzinę temu Oceniono 14 razy 14

    Namawiam wszystkie kobiety, które mogą pozwolić sobie na wzięcie wolnego, aby to zrobiły, ale proponuję dodatkowo AKCJĘ WYCIĄGNIĘCIA PIENIĘDZY Z KONT. Wyobraźcie sobie: setki tysięcy ludzi podejmują pieniądze jednego dnia. To naprawdę może zachwiać systemem i przestraszyć polityków (pamiętacie Grecję i kolejki pod bankomatami?). W dodatku daje poczucie anonimowości - to moje pieniądze i mogę je wybierać, kiedy tylko mam ochotę. Nie trzeba się tłumaczyć szefowi, który może być świętoje...wym oszołomem.
    Ten strajk, jeżeli się nie powiedzie, może być strzałem nawet nie w stopę a w głowę dla polskich kobiet. Kobiety są ODPOWIEDZIALNE i większości przyjdą do pracy (nauczycielki, pielęgniarki, lekarki, pracownice MZK itd). Ja również (pracuję w szpitalu), bo nie da się tak po prostu nie przyjść. Ofiarami będą wtedy nie zakłamani politycy ale pacjenci, którym los już i tak nie szczędził problemów. Nieudana akcja będzie jak wiatr w żagle dla szaleńców z tak zwanych "ruchów obrony życia". Apeluję więc o dodatkową AKCJĘ WYJMOWANIA PIENIĘDZY Z KONT!
    Politycy nie przestraszą się paru studentek, które nie przyjdą na zajęcia ale lobby bankowego tak.
    MOJE KONTO - NASZA SPRAWA
    Informacja o takiej akcji podana w mediach społecznościowych i ogólnopolskich (TVN, Polsat itp) byłaby realną siłą nacisku.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.