"Wy Polacy jestescie jak Anglicy: tak samo sie bijecie i tak samo pijecie"

tak mnie niedawno zaskoczyla pewna Niemka w rozmowie kuluarowej a wiec tylez uroczej co niezobowiazujacej. Uwaza ona naprawde, ze jestesmy Angolom podobni i oprocz jeszcze jednego "konkretnego" argumentu pt. "Tak samo kochacie konie" (jej pradziadowie byli z Prus) to "no po prostu, jakos tak was i Angoli podobnie czuje "( tlumaczenie wolne z "erleben").

Niemcow znam, Polakow - wiadomo. Ale o Angolach, poza stereotypami nie wiem wlasciwie nic. Nigdy w Anglii nie bylam.
To az dziwne, bo uwielbiam angielska literature (zwalszcza dziecieca:)), i Conrada;))
ogladam namietnie angielskie filmy (choc wiem, ze to w duzej mierze propaganda).
no ale na tym forumku sa zapewne specjalisci od tej nacji.

pytam, bo Niemka nie byla ironiczna.
To jak to z tymi Angolami jest? I z nami z nimi?
«1

Komentarz

  • Kiedyś słyszałem jedną Angolkę jak mówiła że jesteśmy podobni do Irlandczyków.
  • Tak mówią, że jesteśmy podobni do Irlandczyków. Ale oni są znacznie bardziej szaleni, ci Irlandczycy.
  • loslos
    edytowano January 20
    Dzisiejszy Polak to zalękniony chłop pańszczyźniany. Nic nie ma wspólnego z tymi Polakami, co się bili.
    los napisal(a):
    Dzisiejszy Polak to zalękniony chłop pańszczyźniany. Nic nie ma wspólnego z tymi Polakami, co się bili.
  • Z Angolami to wszystko zależy na jaką klasę społeczną spoglądasz.
    Nie wiem do końca jak podzielić grupy społeczne, ale jeśli spojrzymy na kryterium dochodow to u nas grupa najbiedniejsza jest zdecydowanie na wyższym poziomie - i to pod każdym względem, wiedzy, moralności, zachowania.
    To że Polacy chleją tak samo jak Angole jest obrazą dla Polaków. Gówno prawda - Angole chleją ZNACZNIE więcej, a do tego ich zwyczaj zamykania knajp o pierwszej w nocy, i serwowania alkoholu do którejśtam (chyba 23) zachęca do chlania do oporu zanim zamkną. Część knajp nie ma miejsca do siedzeń, na stojąco pije się szybciej, zatem mamy przypadki uchlania się na ekspresowo - i to jest zjawisko masowe a nie odosobnione.
    Warszawki nie znam, ale w Krakówku czegoś takiego jak tu nie widziałem nigdy - a to tam raczej standard:
    https://www.flickr.com/photos/68898571@N00/sets/1391696

    I to nie Londyn tylko zaledwie Cardiff, ale gdzie indziej wygląda to podobnie.
    W statystykach (sprawdziłem kilka - dane się różnią) jesteśmy ZAWSZE za nimi jeśli chodzi o spożycie alkoholu.
    To że w UK jest największy problem z nastoletnimi ciążami, aborcjami itp to wiedzą wszyscy, natomiast osobliwe są próby rozwiązania problemu przez instytucje - zachęcanie do seksu oralnego zamiast normalnego, dawanie nastolatkom płaczących lalek-dzidziusiów których się nie da wyłączyć, czy ostatnio filmy "edukacyjne" z porodu na boisku. Oczywiście skutek żaden albo odwrotny od zamierzonego.

    Klasa umownie rzecz biorąc średnia - tu jest ogólnie rzecz biorąc podobnie jeśli o poziom chodzi, oni owszem mają więcej kasy i żyją przeciętnie lepiej, ale pojęcie o świecie mają mocno takie sobie, kulturę i obycie może i owszem, wyżej, ale to trochę dlatego że nasza "klasa średnia" to przeważnie lemingi w wieku skreślonym przez @Jorge :)


    Klasa wyższa - najlepiej wykształceni i arystokracja - tu owszem, oni stoją wyżej. Stulecia niszczenia elit Polski nie mogły pozostać bez wpływu. Angolom w tym czasie nic się nie działo - co najwyżej się sami degenerowali, ale i tak są wyżej niż nasza "inteligencja zastępcza" - oczywiście nie mówimy o jednostkach, tylko en masse.

    Generalnie widzieć podobieństwo między nami a Anglikami to może tylko jakaś Niemka - bez urazy, ale taka niezbyt rozgarnięta:)
  • Jeśli Cardiff to Walijczycy.
  • Podobieństwo dosłownie jak Australii do Austrii
  • edytowano January 20
    los napisal(a):
    Dzisiejszy Polak to zalękniony chłop pańszczyźniany. Nic nie ma wspólnego z tymi Polakami, co się bili.
    no o to zdaje sie wlasnie Angole zadbali, dontfej?
  • Mnie zastanawiał fakt dlaczego Czesterton jest u nas tak popularny. Wyszło mi, że to wpływ katolicyzmu, który zarówno w Anglii jak i w Polsce był czynnikiem prowolnościowym.
  • @Brzost: "Jeśli Cardiff to Walijczycy. "

    Wiem, bo akurat przykład stamtąd, ale w Anglii jest pod tym względem dokładnie tak samo.

    @Waski: "Mnie zastanawiał fakt dlaczego Czesterton jest u nas tak popularny. Wyszło mi, że to wpływ katolicyzmu, który zarówno w Anglii jak i w Polsce był czynnikiem prowolnościowym. "

    O to to.

    @los: "Dzisiejszy Polak to zalękniony chłop pańszczyźniany. Nic nie ma wspólnego z tymi Polakami, co się bili."

    To zalezy. Są dwie Polski i dwa w niej narody.
  • Nawet ci tzw. "nasi" zsikają się ze strachu, jeśli wyobrażą sobie, że muszą coś zrobić.
  • Nic nas z Anglikami nie łączy.
  • @los: "Nawet ci tzw. "nasi" zsikają się ze strachu, jeśli wyobrażą sobie, że muszą coś zrobić. "

    Gdyby tak było, nie byłoby żadnej zmiany - a jest.
    Choc oczywiście jak przychodzi co do czego, wielu wymięka, ale to chyba cecha ogólnoludzka a nie specyficznie nasza.
  • A mi się spodobała uwaga Tomasza Merty o Dmowskim, że ten by najchętniej rozwiązał Polaków i przerobił nas na Anglików.
  • filystyn napisal(a):
    Nic nas z Anglikami nie łączy.
    Emigranci.
  • loslos
    edytowano January 20
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    A mi się spodobała uwaga Tomasza Merty o Dmowskim, że ten by najchętniej rozwiązał Polaków i przerobił nas na Anglików.
    Taki sam pogląd miał inny klasyk myśli politycznej, ten od 44 razy dwa. Tylko on Niemców chciał przerabiać.
  • mentalność chłopa pańszczyźnianego? Jeśli tak, to jeszcze jeden dowód na "pańszczyzna ok"
  • edytowano January 20
    AnnaE napisal(a):
    filystyn napisal(a):
    Nic nas z Anglikami nie łączy.
    Emigranci.
    Myślę, że większość Polaków na emigracji to Polskę ma gdzieś.
    No ile % Polaków na emigracji głosuje z całości?
    Taka ich zaleta, że może kiedyś wrócą. Nie znaczy, że ich skreślam. Koniec końców to są wciąz Polacy. ;-)
  • KazioToJa napisal(a):
    mentalność chłopa pańszczyźnianego? Jeśli tak, to jeszcze jeden dowód na "pańszczyzna ok"
    Zapraszam na egzamin powtórkowy z metodologii we wrześniu. Proszę się przygotować.

  • @Techum,

    - czyli zachowanie Angoli w Krakowie to nie margines a raczej norma?

    - co do klas: mieszkam w Dojczlandzie juz troche lat i jesli sa momenty kiedy czuje sie/przypomina mi sie, ze przyjechalam z demoludow to sa to te chwile, kiedy spotykam ludzi co niby normalnie ubrani, jedza jak wszyscy a jednak po kilku minutach orientuje sie, ze mam do czynienia z ...Elfem;)
    Ponoc Tolkien opisal pod postacia Elfow ginaca arystokracje....
    a jednak: jaka roznica mdz. narodami, gdzie arystokracja wyginela a tymi, gdzie zostala najzwyczajniej w swiecie wyrznieta!

    - Ta Niemka studiowala w Cambrigde szereg latek a nastepnych szereg zeniata byla z Polakiem (no faktycznie ekscentryczka;)) Obecnie lacza ich tylko dzieci ale dlatego wlasnie ja zacytowalam.

    Tak naprawde to wyrazilam sie w watku tytulowym nie do konca jasno: chcialam sie dowiedziec jacy sa Angole, bo Niemka uswiadomila mi, ze nie mam o nich pojecia.
    Pewna Angielka, w przypadkowej rozmowie powiedziala mi, ze "My jestesmy jak Kokos: trudno sie przedrzec ale jak sie przedrzesz, to trafisz na pyszny sok. Niemcy sa jak brzoskwinia: niby latwo idzie ale w pewnym momencie, jak sie zapomnisz, polamiesz sobie zeby;)"

  • Waski napisal(a):
    Mnie zastanawiał fakt dlaczego Czesterton jest u nas tak popularny. Wyszło mi, że to wpływ katolicyzmu, który zarówno w Anglii jak i w Polsce był czynnikiem prowolnościowym.
    ach, gdybym miala wyobraznie polityczno-spoleczna odplynelabym teraz z kolega na szerokie wody mniod dyskusji pt.: co by bylo, gdyby Anglia pozostala katolicka?
    niestety, w polityce potrafie jedynie sie dziwic

    :-/
  • AnnaE napisal(a):
    filystyn napisal(a):
    Nic nas z Anglikami nie łączy.
    Emigranci.
    Katolicy?
    Podobnie z Niemacami.


    image
  • edytowano January 20
    Dzieki romeck: mieszkam w normalnej czesci Niemiec:)
  • z metodologii robienia programów "ukryta kamera"? Robili zdjęcia pod tezę, jeden wylazł niestandardowy ale przykład dołączyli. Czemu? Bo Polak, wiadomo, że Polacy są inni.
  • a czy to Prawda, ze Angole sa rownie aroganccy jak Niemcy?
    bo my to niestety, z zadnymi chyba nie mozemy isc w zawody (no chyba, ze chodzi o arogancje w stosunku do samych siebie, czyt. do drugiego Polaka.)
  • filystyn napisal(a):
    AnnaE napisal(a):
    filystyn napisal(a):
    Nic nas z Anglikami nie łączy.
    Emigranci.
    Myślę, że większość Polaków na emigracji to Polskę ma gdzieś.
    No ile % Polaków na emigracji głosuje z całości?
    Taka ich zaleta, że może kiedyś wrócą. Nie znaczy, że ich skreślam. Koniec końców to są wciąz Polacy. ;-)
    niby maja gdzies. ale jednak z kim bys nie gadal (niezaleznie od statutu finansowego) - wszyscy tesknia.
  • z narodem handlarzy świecidełkami?
    prawie nic wspólnego
  • filystyn napisal(a):
    AnnaE napisal(a):
    filystyn napisal(a):
    Nic nas z Anglikami nie łączy.
    Emigranci.
    Myślę, że większość Polaków na emigracji to Polskę ma gdzieś.
    No ile % Polaków na emigracji głosuje z całości?
    Taka ich zaleta, że może kiedyś wrócą. Nie znaczy, że ich skreślam. Koniec końców to są wciąz Polacy. ;-)
    jezeli pod słowami "ma gdzieś" masz na myśli brak udziału w wyborach to może masz rację, co zresztą potwierdza % głosujących w Polsce... ;)
    jednak mentalnie i uczuciowo są mocno związani, o czym pisałem w temacie związanym z wakacyjnym pobytem we Włoszech
  • KAnia napisal(a):
    z narodem handlarzy świecidełkami?
    prawie nic wspólnego
    no niewiele: oni swoje swiecidelka sprzedac umieja a my perel nie potrafimy.
    Taki np. Jamie Oliwer jest chyba najbardziej znanym kucharzem swiata. Angol.
    u nas w domu, jak cos nie tak poszlo w kuchni to sie mowilo: czys ty u Anglikow gotowac sie uczyla?

    a kto zna cudna kuchnie polska?


  • los napisal(a):
    Dzisiejszy Polak to zalękniony chłop pańszczyźniany. Nic nie ma wspólnego z tymi Polakami, co się bili.
    los napisal(a):
    Dzisiejszy Polak to zalękniony chłop pańszczyźniany. Nic nie ma wspólnego z tymi Polakami, co się bili.
    Znam przynajmniej kilku którzy przeczą tej opinii, choć akurat ze mnie zająć.
  • loslos
    edytowano January 20
    Prawa absolutne były tylko w fizyce i to do XIX wieku. Obecnie mamy do czynienia tylko i wyłącznie z prawami statystycznymi - w biologii, socjologii a nawet w fizyce (kwantowej).

    Zdanie "Murzyni są czarni" jest prawem statystycznym, należy je czytać "w rasie negroidalnej ciemna karnacja zdarza się dużo częściej niż jasna."

    W konsekwencji - jeden kontrprzykład jest tylko i wyłącznie rozwalaniem rozmowy, bo prawa statystycznego nie narusza.
  • nNie ma żadnych dwóch narodów - jest jeden młodziutki, niedojrzały(Kościół z Prymasem Tysiaclecia zaczął go tworzyc ok 50 lat temu), naiwny, dość słabujący jeszcze na umyśle i ze skłonnością do konformizmu. Ale to się zmienia. Naród obecny to oczyszczajacy się zacier
  • Wystarczy mi że od 35 lat pamiętam wesela mojej rodziny ze wsi, z bidy galicyjskiej i widzę jaka drogę przebyliśmy od ławy wyłożonej papierem pakowym i brezentu/stodoły do bardzo wystawnych przyjęć. Dodam , ze 3 poszczególne małżeństwa kręgu bliskiej rodziny mojej , którzy 35 lat temu już byli dorośli mają teraz sami nawet trzy bardzo eleganckie sale weselne. (mogę zareklamować) Obserwuję ich teraz na weselach i zgoła myślę: "Ludzie Imperium!"
  • @balbina: "czyli zachowanie Angoli w Krakowie to nie margines a raczej norma?"

    O, dobre porównanie. Ano norma, tylko że w Krakowie zrobiono z tym porządek. Tzn to co jest teraz a to co było jeszcze kilka lat temu to niebo a ziemia.
    Tylko że do Krakowa jeździły niższe klasy mówiąc najoględniej.

    @balblina: - Ta Niemka studiowala w Cambrigde szereg latek a nastepnych szereg zeniata byla z Polakiem (no faktycznie ekscentryczka;)) Obecnie lacza ich tylko dzieci ale dlatego wlasnie ja zacytowalam.

    Nie wiem jak dobrze ona znała Polaków (sądzę że nie oceniała po jednym) ale z trafnością oceny kiepściutko. Szczerze to ciężko mi wymienić jedną cechę wspólną między nami a Angolami.

    @balbina: Tak naprawde to wyrazilam sie w watku tytulowym nie do konca jasno: chcialam sie dowiedziec jacy sa Angole, bo Niemka uswiadomila mi, ze nie mam o nich pojecia.
    Pewna Angielka, w przypadkowej rozmowie powiedziala mi, ze "My jestesmy jak Kokos: trudno sie przedrzec ale jak sie przedrzesz, to trafisz na pyszny sok. Niemcy sa jak brzoskwinia: niby latwo idzie ale w pewnym momencie, jak sie zapomnisz, polamiesz sobie zeby;)"


    Zgadzam sie z tą Angielką, ale sok nie jest pyszny.

    @balbina: "czy to Prawda, ze Angole sa rownie aroganccy jak Niemcy?"

    Tak, ale po Niemcach widać to bardzo szybko, po Anglikach - zależy, ale raczej zajmuje to trochę czasu. Choć oceniać poziom arogancji, który naród ma wyższy - trudno, ale oba mają wysoki, to na pewno.

    @balbina: "bo my to niestety, z zadnymi chyba nie mozemy isc w zawody (no chyba, ze chodzi o arogancje w stosunku do samych siebie, czyt. do drugiego Polaka.) "

    A tam, niestety - bardzo dobrze:
    Ale z tą arogancją Polaka do Polaka to też mit jest, albo może inaczej - to mija.

    @dyzio: "Naród obecny to oczyszczajacy się zacier "

    Może to być. Kwestia definicji, czy trafności porównania - z grubsza myślę że myślimy o tym samym. Przy czym po namyśle wolę Twoje porównanie.

    @dyzio: " widzę jaka drogę przebyliśmy"

    Ja też widzę. Owszem, narzekamy na wiele, owszem, mnóstwo po drodze marnujemy szans, itp, ale ten powóz jedzie. I to w dobrą stronę.
  • los napisal(a):
    Prawa absolutne były tylko w fizyce i to do XIX wieku. Obecnie mamy do czynienia tylko i wyłącznie z prawami statystycznymi - w biologii, socjologii a nawet w fizyce (kwantowej).

    Zdanie "Murzyni są czarni" jest prawem statystycznym, należy je czytać "w rasie negroidalnej ciemna karnacja zdarza się dużo częściej niż jasna."

    W konsekwencji - jeden kontrprzykład jest tylko i wyłącznie rozwalaniem rozmowy, bo prawa statystycznego nie narusza.
    Otóż, nie jestem taki pewny czy to prawda. Znam sporo porządnych ludzi, ale często są to ludzie mało zamożni, albo słabo wykształceni, mają niewielki zasięg działania, ale jednak dużą świadomość społeczną.

    Nie wydaje mi się że jest u nas gorzej ze swiadomymi obywatelami niż na zachodzie
  • Dużo bardziej podobni są do nas ... Niemcy.
    Ale musi być to zaobserwowane w specyficznych warunkach: Niemiec wyrwany ze swojej społeczności, maszyny, automatyzmu. I wcale niekoniecznie przeniesiony do Polski.

    O czym to świadczy? Organicznie, dla Niemca najwyższą formą rozwoju jest bycie jak Polak. Stąd ta nienawiść do nas, głównie ze strony czynników władczych. Uwolnienie Niemca może sprawić, że stanie się on podobny do Polaka, że polskość może go "wypełnić". Wtedy wypleniona zostanie z niego cała ta parszywa niemieckość.
  • i co będzie po wyplenieniu parszywej niemieckości? a może parszywości?
    człowiek?
    גבר?
    jak stoi w Biblii?
  • Niemiec chce byc jak Polak?



    prosze ogladnac dokladnie zwracajac uwage na dyskretnie zlosliwe usmieszki
  • edytowano January 21
    @rdr

    nie powiedzialabym, zeby to byly usmieszki typu:"nie chce cie obrazic ale wisz, rozumisz..." to raczej usmieszki z kompletu:"to przeciez ja jestem Niemcem i ja powinienem miec racje. ale, verdammte scheiße, nawet jesli ja mam (a przeczuwam gdzies gleboko w mym roboto-jestestwie, ze jej nie mam) to tego nie widac. Widac Polke." (w zwiazku z tym usmiecham sie jak ...gupi do sera)

    mowa ciala jest tu zaiste wymowna: nasza Ola mowi sensownie i sie przy tym ...buja. reszta siedzi na stolcach jakby miala zatwardzenie. I jak to u Niemcow: faceci jeszcze jeszcze, ale Niemki to juz katastrofa.
  • Oczywiście. Polacy i Niemcy mają wspólną historię - oba narody zostały podbite przez barbarzyńców ze Wschodu tylko Polacy potrafili się wyzwolić a Niemcy poczuli się Prusakami nadal będąc tylko Niemcami. Straszną kaszanę mają Niemcy zamiast mózgów.
  • edytowano January 21
    qiz napisal(a):
    Dużo bardziej podobni są do nas ... Niemcy.
    Ale musi być to zaobserwowane w specyficznych warunkach: Niemiec wyrwany ze swojej społeczności, maszyny, automatyzmu. I wcale niekoniecznie przeniesiony do Polski.

    O czym to świadczy? Organicznie, dla Niemca najwyższą formą rozwoju jest bycie jak Polak. Stąd ta nienawiść do nas, głównie ze strony czynników władczych. Uwolnienie Niemca może sprawić, że stanie się on podobny do Polaka, że polskość może go "wypełnić". Wtedy wypleniona zostanie z niego cała ta parszywa niemieckość.
    absloutnie sie nie zgadzam:

    jest rzeczywiscie tak, ze Niemcy przeczuwaja iz nasz polski duch jest absolutnie poza ich zasiegiem - a w zwiazku z tym nas nienawidza.
    I to jest ten punkt, przez ktory nigdy sie nie spotkamy: my pozwalamy innym byc innymi, nas to wrecz fascynuje. Dla Niemca to powod do najwyzszej ostroznosci. Jesli innosc zostanie zdefiniowana jako pozytywna lecz nieosiagalna - wtedy musi byc sprowadzona do parteru.
    to po pierwsze - brak woli.

    po drugie - w przypadku dobrej woli.
    podam przyklad z wysokiego C bo wszystkim znany:

    Benedetto. To wyzwolony Niemiec, i wciaz pozostaje Niemcem. Nie zamienil sie w Polaka (bo to w ogole nie o to chodzi) - wyzwolony Niemiec pozostaje Sluga Dyscypliny, ktora przedklada nad fantazje, ryzyko, biesiadowanie. Zas innych najchetniej poznaje w bibliotece.
    ale to jest piekne. (dla Polaka przynajmniej)
    niestety, b. rzadkie.

  • a może Anglicy to Niemcy tylko bardziej?
    Normanowie (germańscy w systemie, wiking)
    Hansa w Londynie, dynastia hanowerska,
    plebejskie zabawy
    tylko mają szczęście, że są na wyspie
    u siebie na wyspie zrobili porządek wg siebie, na sąsiednich też
  • Moi rodzice mają znajomych w Moskwie i oni z kolei twierdzą, że Rosjanie, pomijając stosunek do władzy, są do nas bardzo podobni. "Do nas" znaczy do Polaków z Lubelszczyzny, bo na pomorzu już ludzie są trochę inni.
  • balbina napisal(a): wyzwolony Niemiec pozostaje Sluga Dyscypliny, ktora przedklada nad fantazje, ryzyko, biesiadowanie. Zas innych najchetniej poznaje w bibliotece.
    ale to jest piekne
    W takim opisie nie widzę nic swoiście narodowego, to raczej ideał człowieka w jego ziemskiej wędrówce.

  • balbina napisal(a):
    Benedetto. To wyzwolony Niemiec, i wciaz pozostaje Niemcem. Nie zamienil sie w Polaka (bo to w ogole nie o to chodzi) - wyzwolony Niemiec pozostaje Sluga Dyscypliny, ktora przedklada nad fantazje, ryzyko, biesiadowanie. Zas innych najchetniej poznaje w bibliotece.
    ale to jest piekne. (dla Polaka przynajmniej)
    niestety, b. rzadkie.

    I Benedetto Niemcy znienawidzili, a Polacy pokochali- "ten dobry Niemiec". Odniemczony Niemiec staje się nam bliski.

  • extraneus napisal(a):
    balbina napisal(a): wyzwolony Niemiec pozostaje Sluga Dyscypliny, ktora przedklada nad fantazje, ryzyko, biesiadowanie. Zas innych najchetniej poznaje w bibliotece.
    ale to jest piekne
    W takim opisie nie widzę nic swoiście narodowego, to raczej ideał człowieka w jego ziemskiej wędrówce.

    jest to jak najbardziej par exelence niemieckie: porownajmy sobie te dwa diamenty - z korony polskiej i z korony niemieckiej.

    Czy uprawnione byloby stwierdzenie, ze JPII nie lubil czytac i nie przesiadywal w bibliotekach? nie.
    ale jego zywiolem bylo spotkanie z innymi zywymi ludzmi.

    Czy uprawnione byloby stwierdzenie, ze Benedykt XVI nie lubil i nie spotykal sie z ludzmi? nie. ale jego zywiolem sa co najwyzej dysputy filozoficzne.
  • qiz napisal(a):
    balbina napisal(a):
    Benedetto. To wyzwolony Niemiec, i wciaz pozostaje Niemcem. Nie zamienil sie w Polaka (bo to w ogole nie o to chodzi) - wyzwolony Niemiec pozostaje Sluga Dyscypliny, ktora przedklada nad fantazje, ryzyko, biesiadowanie. Zas innych najchetniej poznaje w bibliotece.
    ale to jest piekne. (dla Polaka przynajmniej)
    niestety, b. rzadkie.

    I Benedetto Niemcy znienawidzili, a Polacy pokochali- "ten dobry Niemiec". Odniemczony Niemiec staje się nam bliski.

    tak sa od wiekow trenowani: wolnosc od KK.
    totez co rusz popadaja w sidla Pana tego Swiata.
  • christoph napisal(a):
    a może Anglicy to Niemcy tylko bardziej?
    Normanowie (germańscy w systemie, wiking)
    Hansa w Londynie, dynastia hanowerska,
    plebejskie zabawy
    tylko mają szczęście, że są na wyspie
    u siebie na wyspie zrobili porządek wg siebie, na sąsiednich też
    Anglików nie bez powodu nazywa się Anglo-Sasami
  • edytowano January 21
    Polacy poprzez swoją katolickość są osadzeni w tradycji romańskiej. Jesteśmy bardziej podobni do Włochów (chyba najbardziej), Hiszpanów i Portugalczyków niźli do Czechów, czy nawet Słowaków. Ze Słowian nasz charakter chyba najbardziej przypomina Chorwatów, którzy Jana Pawła II uznawali za swojego papieża.
    To katolicyzm, a właściwie wychowanie katolickie uczyniły Polaków Polakami. Dość zauważyć, że Górale poczuli się naprawdę Polakami dopiero za pontyfikatu Jana Pawła II.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    christoph napisal(a):
    a może Anglicy to Niemcy tylko bardziej?
    Normanowie (germańscy w systemie, wiking)
    Hansa w Londynie, dynastia hanowerska,
    plebejskie zabawy
    tylko mają szczęście, że są na wyspie
    u siebie na wyspie zrobili porządek wg siebie, na sąsiednich też
    Anglików nie bez powodu nazywa się Anglo-Sasami
    No, ale Szkotów czy Irlandczyków już nie.

  • starybelf napisal(a):
    Polacy poprzez swoją katolickość są osadzeni w tradycji romańskiej. Jesteśmy bardziej podobni do Włochów (chyba najbardziej), Hiszpanów i Portugalczyków niźli do Czechów, czy nawet Słowaków. Ze Słowian nasz charakter chyba najbardziej przypomina Chorwatów, którzy Jana Pawła II uznawali za swojego papieża.
    To katolicyzm, a właściwie wychowanie katolickie uczyniły Polaków Polakami. Dość zauważyć, że Górale poczuli się naprawdę Polakami dopiero za pontyfikatu Jana Pawła II.
    W Christainistas parę lat temu był artykuł nt. katolicyzmu jako czynnika kryminogennego wśród społeczności irlandzkiej w USA. Po prostu katolicy mają mniejszy szacunek do prawa stanowionego niż do prawa naturalnego.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.