Mistrzowstwa Europy w letkiej altetyce

Czyżby rodziła się jakaś pasjonarność w polskim narodzie?

Przy okazji zgadywanka - czyj fotogram ilustruje informacje o medalach na stronach tzw. prawicowych?
«1

Komentarz

  • a jaki fotogram, bo zdjęc jest pełno, i

    a w sieci i odrzeczy - PAP.

    (i formalnie "fotogram" to fizyczna/dotykalna odbitka na papierze/czymkolwiek)
  • romeck napisal(a):
    a jaki fotogram, bo zdjęc jest pełno
    Ale jedna osoba pojawia się częściej niż inni.
  • ... aaa, może to:
    co dziesiąta fotka PMM?
  • Dokładnie, mistrz w skoku wzwyż :D
  • przyszedł roskas do Orlenu, żeby wspierać, to wspierają i są efekty szybciej niż w piłce kopanej
  • los napisal(a):
    Dokładnie, mistrz w skoku wzwyż :D
    Mateusz Bubka, hehe.
  • Zagrywki niemieckich gospodarzy względem Polaków jakże znamienne.

    I organizacja ponoć na poziomie takim, jakby szybko chcieli się pozbyć stereotypów na swój temat.

  • Udaje im się ich pozbywać z roku na rok coraz szybciej.
  • jako gospodarze powinni nie startować
  • Pierwsze wykonanie Hymnu godne Edyty Górniak ;) i tym razem żadnego palca w tym Kwaśniewski nie maczał jak poprzednio złośliwe wiewiórki ćwierkały.
  • ms.wygnaniec napisal(a):
    Pierwsze wykonanie Hymnu godne Edyty Górniak ;) i tym razem żadnego palca w tym Kwaśniewski nie maczał jak poprzednio złośliwe wiewiórki ćwierkały.
    to nie był palec, kolego ...
  • Przynajmniej nie wyglądają na takie z wysoką zawartością testosteronu...
  • Uderzające było zestawienie sztafety francuskiej i naszej. Najpierw po biegu pokazali Francuzki, a zaraz potem nasze blondyny. Szok.
  • Tym wiekszy splendor dla Polski. Zachodiacy zazdroszczą nam "bialej" reprezentacji
  • Gejoza ma swoje własne zawody sportowe, więc może by tak: Miszczostfa Europy Autochtonów.

    Wiem, pomarzyć zawsze można.
  • Lepiej odnosić sukcesy grając Polakami
  • edytowano August 24
    Lekkoatletyka stała się niszowa. Nie potrzebuje dużych nakładów finansowych, żeby osiągać sukces, nie potrzebuje też aż takiej selekcji jak w przypadku topowych sportów. To w sumie bardzo dobrze, bo mamy tam normalnych ludzi i w miarę normalny sport. Ale z tego właśnie względu nie ma sensu sukcesom naszych lekkoatletów przypisywać jakiejś wielkiej roli. Uskrajniam, żeby pokazać mechanizm - można wynaleźć sobie jakiś niszowy sport i odnieść w nim wielki sukces. Ale to o niczym nie świadczy.

    Dla przypomnienia, mnie interesuje piłka nożna głównie ze względu na to, że jest to mega wyzwanie, największe z możliwych jeżeli chodzi o sport. Największe pieniądze, najwięcej klubów na świecie, najwięcej trenujących, najszerszy zasięg. Najtrudniej tym zarządzać, najtrudniej być trenerem, i do tego jest to sport zespołowy, czyli dużo nie zależy ode mnie, a to dla wielu jest najtrudniejsze. Wygrać coś w piłce nożnej to wyzwanie największe z możliwych.
  • edytowano August 24
    @JORGE
    "Uskrajniam, żeby pokazać mechanizm - można wynaleźć sobie jakiś niszowy sport i odnieść w nim wielki sukces. Ale to o niczym nie świadczy. "

    Kolega tak serio? I to że lekkoatletyka to sport niszowy?

    A co do piłki to owszem, nawet się zgadzam z Kolegą co do wyzwań. Nie podzielam zainteresowania i podziwu, ale gusta nie podlegają dyskusji. Dyskusja w sąsiednim wątku była jednak o tym czemu u nas jest ta klubowa tak beznadziejna.
  • Z piłką nożną to prawda, ale z lekką atletyką nie.
    Ona nie będzie niszowa nigdy, bo zbyt wiele daje medali na olimpiadzie - najbardziej prestiżowej imprezie sportowej na świecie.
    W obecnym świecie potrzebuje ona dużo WIĘKSZEJ selekcji niż w przypadku piłki nożnej (dobry piłkarz może być wysoki albo niski, niektórzy topowi piłkarze mieli nadwagę a inni byli wręcz filigranowi, długość nóg w stosunku do tułowia nie ma aż takiego znaczenia a np w przypadku pływania jest kluczowa, itp).

    Do tego mamy coraz bardziej zaawansowane metody treningowe, sposoby odżywiania, a także metody dopingowe ale jeszcze nie zakazane albo nie wykryte. Więc to nie jest "normalny sport" (dla mnie dużo bardziej normalna jest piłka czy siatka właśnie).

    Bieganie na ten przykład to w ogóle nie jest niszowy sport, idą na to olbrzymie pieniądze, robi to od cholery ludzi na świecie, o Bolcie, Mo Farah czy wcześniej Carlu Lewisie i innych takich słyszał każdy, nawet jeśli nie ogląda (ja nie oglądam, chyba że startują nasi).

    Niszowe to są skoki narciarskie i tu faktycznie - zbudowaliśmy przemysł wokół tego i bardzo dobrze, ale o potencjale sportowym czy organizacyjnym państwa nie mówi to zbyt wiele. O sukcesach w lekkiej atletyce, w nie jednej przecież dyscyplinie a wielu - mówi to już sporo.

    Być może dlatego są tam sukcesy, że nie ma tam tak wiele kasy jak w piłce, więc zajmują się tym pasjonaci a nie kombinatorzy. Do tego, choć kasy może nie ma, ale na odpowiednią bazę treningową, metody i żywienie oraz medycynę sportową wystarcza - więc wyniki są.

    W piłce, jak pisałem, wyniki klubów w zasadzie mało kogo interesują (za wyjątkiem kibiców oczywiście) - najczęściej są to przewały na grubą kasę i posadki za ciężkie pieniądze. Może @Jorge Twoja Jaga jest innym przykładem (oby), ale w Krakówku to tak właśnie wygląda, wszystko wskazuje na to że w Warszawce, Poznaniu i Trómieście również. A nigdzie indziej nie ma pieniędzy.
  • No ale @Jorge ma rację.
    Czy przy piwie i na ognisku, w barze i na basenie rozmawiacie o metrach rzuconych oszczepem, kulą czy młotem lub dyskiem przez Wlodarczyk, Gube i innych czy o setnych sekundach przewagi Świętej nad jakąś francuzką czy brytyjką?
    Moze przy okazji wydarzenia, akurat w dniu zawodów ale nic ponadto. Masowo te sporty nie istnieją. Są fani, fankluby i zapalency ale jest ich garstka.
    Jaki chłopak czy dziewczyna weźmie się za uprawianie rzutu młotem?
    Jeden na tysiąc, na dziesięć tysięcy grających w piłkę na polu, na boisku, za blokiem czy w ogródku?
    Jak się moi chłopcy spotykają z kuzynami to wystarcza im 4 kamienie lub patyki żeby wyznaczyć bramki i jedna piłka.
    Dzieciaków nie ma przez kilka godzin dla świata.
  • edytowano August 24
    Ale @marniok - ja nie pisałem że Jorge nie ma racji jeśli chodzi o piłkę nożną. Piłka jest, była i będzie numerem jeden - zawsze. Umownie można powiedzieć że jest piłka nożna i jest reszta - a o tej reszcie świat sobie przypomina na okazję igrzysk.

    Ale trudno powiedzieć że taka lekka atletyka to sporty niszowe. Owszem - rzut oszczepem, ale nie bieganie. Na bieganie idą miliardy na całym świecie.
    Kiedyś miałem w pracy kolegę, który wychował się w USA, i tam był w klubie biegowym w Nowym Jorku w czasach liceum. Jeden koleś od nich był naprawdę dobry - z potencjałem na medale przynajmniej na szczeblu krajowym. Od razu miał stypendium jakichś uczelni, trenerów, dietetyków, lekarzy i laboratorium. A facet nie zdobył wtedy jeszcze niczego - po prostu na swoją grupę wiekową wykręcał bardzo dobre czasy i to wszystko.

    Stąd moja teza jest taka że to nie dlatego wygrywamy w lekkiej atletyce, że wszyscy inni mają ją w dupie - ale dlatego że mamy przyzwoity poziom, w miarę dobre warunki i zapaleńców do tego. A to dobrze.
  • Kirschenstein kojarzą wszyscy
  • Rafał napisal(a):
    Kolega tak serio? I to że lekkoatletyka to sport niszowy?
    Królowa sportu została wypchnięta poza nawias głównego nurtu sportu. Z resztą świadomie, przynajmniej w Europie nachalnie promowano piłkę nożną. Jest to sport ludzi anonimowych, gawiedź koncentruje się wyłącznie podczas jednej, czasami dwóch imprezach rocznie i to tylko na swoich. Tak jak na Olimpiadzie, często pomijane są spektakularne wydarzenia równolegle się odbywające, bo nasz walczy w jakiejś rundzie wstępnej czegoś tam. Kibice nie rozumieją, nie znają się, nie dostrzegają detali, jak obejrzą to zapominają błyskawicznie.

    Selekcja jest niczym w stosunku do piłki nożnej. Chodzi o skalę, ilu dzieciaków musiał wyprzedzić Lewandowski, a ilu nasi topowi lekkoatleci ? Ile dzieci próbuje zacząć trenować lekkoatletykę, a ile piłkę ? Ilu potencjalnych lekkoatletów, z predyspozycjami nigdy nie spróbowało nawet podjąć treningu, ilu z nich poszło w piłkę nożną, bo wszyscy chłopcy w klasie chcieli ? Itd., itp.

    Wcale mi się nie podoba to co piszę. Dla dobra ogólnie sportu lepiej by było, gdyby ograniczyć skalę i rozmach piłki nożnej, na rzecz innych dyscyplin, by było ciekawiej, ale jest jak jest.

  • Owszem, ale to nie znaczy że lekka to nisza.
    Ciężko porównywać czy lepszym piłkarzem jest Lewandowski, niż biegaczką była Szewińska - bo tego się nie dowiemy. Wiemy natomiast że siły i środki przeznaczone na zdobywanie medali w biegach na całym świecie sprawiają że nie można tego sportu nazwać niszowym.
    Niszowy jest rzut oszczepem tudzież skoki narciarskie - na poważnie bawi się w to parę krajów i nikt więcej. W bieganie na poważnie bawią się największe potęgi gospodarcze i ludnościowe świata z setkami tysięcy, jesli nie milionami biegaczy zawodowych. Jeśli to jest nisza, to chyba inaczej rozumiemy znaczenie tego słowa.
  • edytowano August 24
    Stąd moja teza jest taka że to nie dlatego wygrywamy w lekkiej atletyce, że wszyscy inni mają ją w dupie - ale dlatego że mamy przyzwoity poziom, w miarę dobre warunki i zapaleńców do tego. A to dobrze.
    Oczywiscie kolega ma racje.

    Dla przypomnienia, mnie interesuje piłka nożna głównie ze względu na to, że jest to mega wyzwanie, największe z możliwych jeżeli chodzi o sport. Największe pieniądze, najwięcej klubów na świecie, najwięcej trenujących, najszerszy zasięg. Najtrudniej tym zarządzać, najtrudniej być trenerem, i do tego jest to sport zespołowy, czyli dużo nie zależy ode mnie, a to dla wielu jest najtrudniejsze. Wygrać coś w piłce nożnej to wyzwanie największe z możliwych.

    "Wygrać coś w piłce nożnej to wyzwanie największe z możliwych"
    poniewaz " to sport zespołowy, czyli dużo nie zależy ode mnie"

    Akrobatyka sportowa .To jest dopiero mega wyzwanie,tu wszystko zależy ode mnie.Tak, niszowa gimnastyka sportowa jest najtrudniejsza ,najbardziej wymagajaca dyscyplina sportowa .



    http://gymnasticszone.com/science-shows-gymnastics-is-the-most-difficult-sport-in-the-world/



  • Bieganie ? To jest moda, dotycząca wyłącznie biegów długodystansowych, wyzwanie ludzi dorosłych. Zna kolega jakiegoś rodzica, który wysyła dziecko do klubu lekkoatletycznego, żeby został maratończykiem ? Nie mówiąc już o chęciach samych dzieci ? Biorąc pod uwagę ten styl rozumowania to można powiedzieć, że kolarstwo jest najpopoularniejszym sportem na świecie. Bo ilu ludzi na rowerach !
  • edytowano August 24
    .
  • edytowano August 24
    JORGE napisal(a):
    Bieganie ? To jest moda, dotycząca wyłącznie biegów długodystansowych, wyzwanie ludzi dorosłych. Zna kolega jakiegoś rodzica, który wysyła dziecko do klubu lekkoatletycznego, żeby został maratończykiem ? Nie mówiąc już o chęciach samych dzieci ? Biorąc pod uwagę ten styl rozumowania to można powiedzieć, że kolarstwo jest najpopoularniejszym sportem na świecie. Bo ilu ludzi na rowerach !
    Kolega myli bieganie rekreacyje ze stricte sportowym. Tak samo jak kopanie w nogę przed blokiem od trenowania w klubie i aspirowania do wysokiego sportowego poziomu.

    Nie nie znam nikogo, kto dzieci posyła do klubu lekkoatletycznego, natomiast chodziłem do klasy z wicemistrzynią Polski w biegach na średnim dystansie - i wiem że takie rzeczy załatwia się w szkole (przynajmniej w latach 90tych tak było, teraz to nie wiem), sportowymi klasami o profilu lekkoatletycznym (w mojej szkole to były dziewczyny, a chłopaki w tym ja, grali w siatkę).

    Ani ja, ani żaden kolega nie został zapisany przez rodziców do żadnego klubu - klub był w szkole. Nie zmienia to faktu że mieliśmy reprezentanta Polski do lat 16tu w składzie w siatę w szkolnym klubie a w tej samej klasie co ja siedziała przyszła wicemistrzyni Polski w biegach średniodystansowych, żadne z nich nie trenowało dodatkowo, poza tym co w szkole.

    Co to w ogóle za rozumowanie - czy znam kogoś kto zapisał dzieci do klubu?
    To że np ja zapisałem syna do klubu piłkarskiego nie znaczy że będzie grał zawodowo w nogę - mnie chodziło tylko o to by w ogóle grał w nogę, bo na podwórku już sie w nogę nie gra. A przynajmniej nie tam, gdzie obecnie mieszkamy - niestety.

    Znam natomiast sporo ludzi którzy zapisali dzieci na karate, ale na tej podstawie nie ośmielam się twierdzić że to nie jest sport niszowy. Zapisywanie dzieci to ŻADNE - podkreślam ŻADNE kryterium.

    W USA najwięcej dzieci w końcówce XX wieku (teraz nie wiem) uprawiało soccer - tyle że powyżej 10go roku życia prawie wszyscy o soccerze zapominali dziwnym trafem. A w obecnym roku badania pokazały że większość Amerykanów nie ma pojęcia że w ogóle odbywają się mistrzostwa świata.

    Kolegi wnioski nie raz bardzo cenię, ale tu się rozmijamy kompletnie - mało tego, teraz nie tylko się nie zgadzam, ale jestem sposobem wnioskowania Kolegi dość zdziwiony.
  • Jeden argument.

    Stadion Śląski w Chorzowie, 22 sierpnia 2018, memoriał Kamili Skolimowskiej. Byli Asafa Powell, Shelly-Ann Fraser-Pryce, Piotr Małachowski, Robert Harting, Paweł Fajdek, Wojciech Nowicki, Adam Kszczot, Iga Baumgart-Witan, Małogrzata Hołub-Kowalik, Piotr Lisek, Paweł Wojciechowski, Renauld Lavillenie, Michał Haratyk, Konrad Bukowiecki czy Paulina Guba i inni, w sumie 170 sportowców. Top światowy l-a.
    I gdyby nie DARMOWE wejściówki byłoby pusto.

    W październiku na tym samym obiekcie ma grać Polska z Włochami i Portugalia. Tak, tak nasza repra po słabym występie na MŚ w Rosji. I co? Zdobądź bilet oficjalnie.
    Gdyby pojawił się Ronaldo to się pozabijają żeby go zobaczyć.
  • JORGE napisal(a):
    Bieganie ? To jest moda, dotycząca wyłącznie biegów długodystansowych, wyzwanie ludzi dorosłych. Zna kolega jakiegoś rodzica, który wysyła dziecko do klubu lekkoatletycznego, żeby został maratończykiem ? Nie mówiąc już o chęciach samych dzieci ? Biorąc pod uwagę ten styl rozumowania to można powiedzieć, że kolarstwo jest najpopoularniejszym sportem na świecie. Bo ilu ludzi na rowerach !

    Zna kolega jakiegoś rodzica, który wysyła dziecko do klubu lekkoatletycznego, żeby został maratończykiem

    W Polsce ,a pewnie i w Europie tak jest .Nikt nie wysyła dziecka do klubu lekkoatletycznego, żeby został maratończykiem
    No ale Jeśli spojrzymy na Afrykę ,to nie jeden taki rodzic by sie znalazl.
  • edytowano August 24
    marniok napisal(a):
    Jeden argument.

    Stadion Śląski w Chorzowie, 22 sierpnia 2018, memoriał Kamili Skolimowskiej. Byli Asafa Powell, Shelly-Ann Fraser-Pryce, Piotr Małachowski, Robert Harting, Paweł Fajdek, Wojciech Nowicki, Adam Kszczot, Iga Baumgart-Witan, Małogrzata Hołub-Kowalik, Piotr Lisek, Paweł Wojciechowski, Renauld Lavillenie, Michał Haratyk, Konrad Bukowiecki czy Paulina Guba i inni, w sumie 170 sportowców. Top światowy l-a.
    I gdyby nie DARMOWE wejściówki byłoby pusto.

    W październiku na tym samym obiekcie ma grać Polska z Włochami i Portugalia. Tak, tak nasza repra po słabym występie na MŚ w Rosji. I co? Zdobądź bilet oficjalnie.
    Gdyby pojawił się Ronaldo to się pozabijają żeby go zobaczyć.
    Indie też mają swoje krykietowe gwiazdy i co z tego.

  • Premier Paki Stanów był gwiazda krykieta
  • Gawel napisal(a):
    marniok napisal(a):
    Jeden argument.

    Stadion Śląski w Chorzowie, 22 sierpnia 2018, memoriał Kamili Skolimowskiej. Byli Asafa Powell, Shelly-Ann Fraser-Pryce, Piotr Małachowski, Robert Harting, Paweł Fajdek, Wojciech Nowicki, Adam Kszczot, Iga Baumgart-Witan, Małogrzata Hołub-Kowalik, Piotr Lisek, Paweł Wojciechowski, Renauld Lavillenie, Michał Haratyk, Konrad Bukowiecki czy Paulina Guba i inni, w sumie 170 sportowców. Top światowy l-a.
    I gdyby nie DARMOWE wejściówki byłoby pusto.

    W październiku na tym samym obiekcie ma grać Polska z Włochami i Portugalia. Tak, tak nasza repra po słabym występie na MŚ w Rosji. I co? Zdobądź bilet oficjalnie.
    Gdyby pojawił się Ronaldo to się pozabijają żeby go zobaczyć.
    Indie też mają swoje krykietowe gwiazdy i co z tego.

    No właśnie nic.
    My nie mamy gwiazd w piłce nożnej poza jednym Lewym.
  • edytowano August 24
    marniok napisal(a):
    Gawel napisal(a):
    marniok napisal(a):
    Jeden argument.

    Stadion Śląski w Chorzowie, 22 sierpnia 2018, memoriał Kamili Skolimowskiej. Byli Asafa Powell, Shelly-Ann Fraser-Pryce, Piotr Małachowski, Robert Harting, Paweł Fajdek, Wojciech Nowicki, Adam Kszczot, Iga Baumgart-Witan, Małogrzata Hołub-Kowalik, Piotr Lisek, Paweł Wojciechowski, Renauld Lavillenie, Michał Haratyk, Konrad Bukowiecki czy Paulina Guba i inni, w sumie 170 sportowców. Top światowy l-a.
    I gdyby nie DARMOWE wejściówki byłoby pusto.

    W październiku na tym samym obiekcie ma grać Polska z Włochami i Portugalia. Tak, tak nasza repra po słabym występie na MŚ w Rosji. I co? Zdobądź bilet oficjalnie.
    Gdyby pojawił się Ronaldo to się pozabijają żeby go zobaczyć.
    Indie też mają swoje krykietowe gwiazdy i co z tego.

    No właśnie nic.
    My nie mamy gwiazd w piłce nożnej poza jednym Lewym.

    "A może gwiazdy futbolu nie są żadnymi gwiazdami, tylko sztucznie wykreowanymi przez media i marketing produktami do wciskania nikomu nie potrzebnych gadżetów, przepłacanymi kosmicznymi kontraktami"
    http://wgospodarce.pl/informacje/51245-a-moze-gwiazdy-futbolu-nie-sa-zadnymi-gwiazdami
    BTW
    Większy szacunek i podziw wzbudzają we mnie słowaccy nosicze niż taka megagwiazda

    "Rekordowy ciężar, jaki udało się wnieść za jednym razem, to 207 kg do Schroniska Zamkovskiego – dokonał tego Laco Kulanga, chatar Schroniska Łomnickiego (Skalnatá chata)[1"

    https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Nosicz
  • edytowano August 24
    TecumSeh jedną z charakterystyk sportów nieniszowych jest ilość dzieci uczestniczących w profesjonalnych zajęciach klubowych, w wyniku których, przy kontynuacji treningu mogą dojść do sportu wyczynowego. Ważna jest tu ilość i klubowy trening (czyli zapewniający profesjonalne zaplecze i profesjonalnych trenerów). To jest dla mnie wyznacznik, tym się różni sport od rekreacji.

    Mamy tu do czynienia ze sprzężeniem zwrotnym, tam gdzie finalnie pojawiają się duże pieniądze (bo ludzie chcą oglądać masowo) muszą pojawić się też pieniądze na starcie, w sporcie dziecięcym już (niestety). Pokaż mi ile dzieciaków trenuje w klubach a powiem ci czy jest to sport niszowy, czy nie.
  • marniok napisal(a):
    Jeden argument.(...)
    Ok, ale to argument na co konkretnie?
    Bo nie wiem czy nie rozmawiamy przypadkiem o dwóch różnych rzeczach.

  • Na niszowość l-a.
  • edytowano August 24
    JORGE napisal(a):
    TecumSeh jedną z charakterystyk sportów nieniszowych jest ilość dzieci uczestniczących w profesjonalnych zajęciach klubowych, w wyniku których, przy kontynuacji treningu dojdą do sportu wyczynowego. Ważna jest tu ilość i klubowy trening (czyli zapewniający profesjonalne zaplecze i profesjonalnych trenerów). To jest dla mnie wyznacznik, tym się różni sport od rekreacji.

    Mamy tu do czynienia ze sprzężeniem zwrotnym, tam gdzie finalnie pojawiają się duże pieniądze (bo ludzie chcą oglądać masowo) muszą pojawić się też pieniądze na starcie, w sporcie dziecięcym już (niestety). Pokaż mi ile dzieciaków trenuje w klubach a powiem ci czy jest to sport niszowy, czy nie.
    Wszystko zależy od punktu widzenia.W Europie taki krykiet to sport niszowy,chociaz...
    "Cricket is 2nd Most Popular Sport in the World with 2-3 billion fans (Across India, UK, Pakistan, Asia, Australia, "
  • Krykiet nie jest sportem niszowym.
  • JORGE napisal(a):
    Krykiet nie jest sportem niszowym.
    W Polsce?
  • Gawel napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    Krykiet nie jest sportem niszowym.
    W Polsce?
    Sport jest niszowy, albo nie. Piłka nożna jest sportem nr 1 na świecie. Na Litwie zajmuje piątek miejsce za lodówką. Czy to świadczy o sporcie ? Nie, o Litwinach.

  • Sport w TV. Triumf sportów uważanych u nas za niszowe

    "...Na koniec warto też wspomnieć o Polsce, gdzie również triumfował sport niszowy. Przecież za taki uchodzą na świecie skoki narciarskie. Tymczasem u nas trzy pierwsze najbardziej oglądane wydarzenia sportowe to: benefis Małysza (7,3 mln), konkurs w Harrachovie (6,4 mln) i Bischofshofen (5,8 mln). Dopiero czwarty był piłkarski mecz Polska - Niemcy (5,7 mln)..."

    http://www.sport.pl/inne/1,64998,10930009,Sport_w_TV__Triumf_sportow_uwazanych_u_nas_za_niszowe.html
  • JORGE napisal(a):
    TecumSeh jedną z charakterystyk sportów nieniszowych jest ilość dzieci uczestniczących w profesjonalnych zajęciach klubowych, w wyniku których, przy kontynuacji treningu mogą dojść do sportu wyczynowego. Ważna jest tu ilość i klubowy trening (czyli zapewniający profesjonalne zaplecze i profesjonalnych trenerów). To jest dla mnie wyznacznik, tym się różni sport od rekreacji.

    Mamy tu do czynienia ze sprzężeniem zwrotnym, tam gdzie finalnie pojawiają się duże pieniądze (bo ludzie chcą oglądać masowo) muszą pojawić się też pieniądze na starcie, w sporcie dziecięcym już (niestety). Pokaż mi ile dzieciaków trenuje w klubach a powiem ci czy jest to sport niszowy, czy nie.
    Jeśli porównujesz do piłki nożnej, to każdy sport jest niszowy, albo prawie kazdy - to po pierwsze.

    Druga rzecz - jeśli porównujemy dane światowe, to co bierzemy pod uwagę, liczbę zawodników czy np licznę krajów gdzie dany sport uprawia się profesjonalnie?

    Bieganie NIE JEST sportem niszowym bo biega się praktycznie wszędzie, mowa o profesjoalnym bieganiu. Jeśli spojrzymy na listę krajów na olimpiadach w bieganiu czy innych sportach - mamy pełen wachlarz, a co za tym idzie, bardzo dużą konkurencję.

    Owszem, nie jest to ani grupa zbliżona liczbą trenujących czy popularnością do piłki nożnej, ale my nie o tym rozmawiamy przypominam - tylko o tym, że to żadna nisza. I o tym, że nasze sukcesy w lekkiej nie wynikają z tego, że inni to olewają.


  • A może po prostu jakieś wspólne kryteria na poziomie światowym - liczba fanów (oglądacze), liczba trenujących (uprawiacze), liczba żyjących z występów w danym sporcie (zawodowcy).
  • marniok napisal(a):
    Na niszowość l-a.
    Pierwsza rzecz - na czym opierasz wniosek, że gdyby nie darmowe wejściówki, byłoby pusto?
    Druga rzecz - jest jakaś Golden League itp - i wypełnia trybuny na świecie, podobnież mistrzostwa a o Olimpiadzie to chyba nie muszę mówić?

    Owszem, zapewne niełatwo wypełnić 40 tys stadion ludźmi, ale wszystko zależy od rangi zawodów. Memoriał Kamili to nie są mistrzostwa świata ani Europy. Piłka nożna też nie zawsze święci triumfy - pamiętasz schyłkowego Benhauera i mecz Polska Słowacja na Stadionie Śląskim? Ile tam było ludzi, tysiąc?

    I trzecia rzecz - jesli te 40 tys na memoriale gdze nie ma żadnych mediali ani tytułów, pojawia się na stadionie, gdyż akurat nie ma nic lepszego do roboty - to chyba najlepszy argument że nie jest to żadna nisza. Albo kompletnie inaczej rozumiemy znaczenie tego słowa.
  • Konkrety z 2016 (juniorzy trenujący w klubach sportowych):
    piłka nożna - 315 911
    piłka siatkowa - 69 209
    pływanie - 40 928
    lekkoatletyka - 35 238
    piłka ręczna - 35 238
    karate - 34 550
    pozostałe < 30 tys.
    Dane z GUS. Nie musicie dziękować :)


    Piotruś (6,5 lat) trenuje w szkółce Legii. Jest zachwycony. Kocha to. My też kochamy. Piotrusia oczywiście i to w czym się wyżywa.
    A Legia i piłka nożna zawodowa to szajs jakich wiele na tym pięknym świecie.
  • edytowano August 24
    Memoriał nie jest ani Mistrzostwami ani Olipiadą ale na każdym z tych zawodów liczba widzów zależy od gwiazd. Wymieniłem ich kilkanaście z memorialu Kamili Skolimowskiej, który odbywał się niewiele co po bardzo udanych dla nas ME w l-a. Okres wakacyjny, darmowe wejściówki, gloria niedawnych sukcesów polskich zawodników nie jest w stanie zwabić widzów i zapełnić nimi Stadionu? Nawet Śląskiego?

    Wyobraź sobie że nasi piłkarze wychodzą z grupy na MŚ w Rosji i awansują do
    ćwierćfinałów. Wiesz co by się działo, prawda?
    Żadne złoto, żaden rekordowy wyczyn a tłumy widzów biłyby drzwiami i oknami. Wyobrażam sobie ze nawet po takim kiepskim, w stosunku do oczekiwań, występie jak w tym Mundialu sytuacja będzie niewiele mniej zaskakująca jeśli chodzi o fanów bo nawet jeśli nie przyjdą na Orłów to magia nazwisk zawodników drużyn Włoch i Portugalii zrobi swoje.

    Nasze świeże gwiazdy lekkiej atletyki nie mają tego potencjału. Niestety, a szkoda.
  • marniok napisal(a):
    Memoriał nie jest ani Mistrzostwami ani Olipiadą ale na każdym z tych zawodów liczba widzów zależy od gwiazd. Wymieniłem ich kilkanaście z memorialu Kamili Skolimowskiej, który odbywał się niewiele co po bardzo udanych dla nas ME w l-a. Okres wakacyjny, darmowe wejściówki, gloria niedawnych sukcesów polskich zawodników nie jest w stanie zwabić widzów i zapełnić nimi Stadionu? Nawet Śląskiego?

    Wyobraź sobie że nasi piłkarze wychodzą z grupy na MŚ w Rosji i awansują do
    ćwierćfinałów. Wiesz co by się działo, prawda?
    Żadne złoto, żaden rekordowy wyczyn a tłumy widzów biłyby drzwiami i oknami. Wyobrażam sobie ze nawet po takim kiepskim, w stosunku do oczekiwań, występie jak w tym Mundialu sytuacja będzie niewiele mniej zaskakująca jeśli chodzi o fanów bo nawet jeśli nie przyjdą na Orłów to magia nazwisk zawodników drużyn Włoch i Portugalii zrobi swoje.

    Nasze świeże gwiazdy lekkiej atletyki nie mają tego potencjału. Niestety, a szkoda.
    A jak to wszystko ma się do wynikow polskich lekkoatletow?
  • A ma się mieć?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.