I nie wracaj nigdy skurwysynu !

No i wypadł nam ostatni (a może jedyny od lat) zawodnik wagi ciężkiej po opozycyjnej stronie. Donald Tusk nie będzie kandydował w wyborach na prezydenta RP. Niby jakieś sondaże zamówił, niby bał się, bzdura. Donald Tusk miał ogromne szanse, zachował się jednak zgodnie ze swoją naturą.

Czyli zrobił to co dla niego najlepsze. Pamiętacie, zastanawialiśmy się kiedyś co się stało z Tuskiem, że z ciamciaramci przeistoczył się w głównego gracza polskiej polityki ? Otóż się załamał. Donald Tusk po przegranych wyborach prezydenckich i jeszcze paru innych wydarzeniach doznał załamania nerwowego i ogólnego upadku. Pracowali nad nim psychologowie, przeszedł specjalny program coachingu i narodził się nowy człowiek. Z kluczową zasadą - będę podejmował decyzje wyłącznie dobre dla mnie. Nic innego miało się w życiu Tuska już nie liczyć.

Ten psychopata, działając tak jak sobie założył, zniszczył wszystko wokół siebie. Zdegenerował życie polityczne, rozhuśtał społeczeństwo szczując jednych na drugich. Wykończył wszystkich swoich przyjaciół, pogrzebał na dobra sprawę swoją partię, perfidnie stawiając na najgorsze dna, to na odchodne. Poszedł pajacować do Unii, tam gdzie mu dobrze, gdzie będzie robił to co lubi. Długo Polska będzie się zbierała po jego paroletnich rządach na miejscu. Na pewno będzie szkodził dalej, lubi to i potrafi, tyle że nie wewnątrz, zagranicą czekają na niego kolejne fuchy.

Ta kanalia, o fizjonomii demonicznego irlandzkiego człowieka z lasu, pewnie będzie zapamiętana jako luźny gość od haratania w gałę. A jest najgorszym skurwysynem w III RP.
«1

Komentarz

  • Musiałby się wypowiedzieć na temat agenta Oskara.
    Poza tym, z czym on by wyszedł do ludzi? Przy złotoustym Dudzie wypadłby jak .... On już nie ma nic do powiedzenia. Dinozaury rządzą, Ryży zginął.
  • Non plus ultra
  • Borys Budka
    29.10.2019

    Jeśli wystartuje, to właśnie po to, by pokazać, że Polska znowu może się liczyć na arenie międzynarodowej, a nie musi być tylko i wyłącznie klientem mocarstw i za pieniądze budować swoją pozycję międzynarodową
    :)
    ledwie tydzień temu...
  • Nie, nie zaskoczyła mnie [decyzja Donalda Tuska o rezygnacji ze startu w wyborach]. Dlatego że ona jest deklaracją otwartą. (…) Nie wiadomo, co ona znaczy, poza tym, że została powiedziana
    rzyzwyczaił nas pan premier przewodniczący Donald Tusk do tego, że ostateczne decyzje podejmuje w trakcie przebiegu wydarzeń. Tak się należy spodziewać i tym razem
    Myślę, że jeśli chodzi jego decyzję, to nic jeszcze nie jest do końca rozstrzygnięte.

    tyle Antoni Macierewicz
  • loslos
    edytowano November 6
    Tusk napisal(a):
    Po głębokim namyśle podjąłem decyzję, że nie będę kandydował w zbliżających się wyborach prezydenckich. Ogłaszam tę decyzję dzisiaj, bo czas nagli, a nie chciałbym w żaden sposób utrudniać opozycji procesu wyłaniania kandydatów. Uważam, że możemy te wybory wygrać, ale do tego potrzebna jest kandydatura, która nie jest obciążona bagażem trudnych, niepopularnych decyzji, a ja takim bagażem jestem.
    Był szczery. Tego największego mordercy na polskiej scenie politycznej nie cieszą krew i łzy, inaczej niż drugiego psychopatę - Adasia, którego one rajcują. Nie dlatego, by Donek był zdolny do współczucia, raczej ze względów pragmatycznych - każda akcja rodzi reakcję. Jak on kogoś zabije, pojawiają się tacy, którzy chcą zabić jego. Jeśli tych ludzi jest więcej, rośnie szansa, że ktoś przejdzie od słów do czynów. Był prawdziwy jego tekst, że chciałby być postrzegany jako fajny gość - bo nie jest dla nikogo wrogiem taki koleżka, co to lubi poharatać w gałę. I nader udatnie się za przygłupa i lenia przebierał. Do czasu.

    To diabeł w ludzkiej skórze, proszę państwa, w duszy nie jest lepszy od najgorszych zwyrodnialców w historii. Należy od niego uciekać z krzykiem.

  • edytowano November 6
    i ledwie tydzień temu też

    Lider Platformy Grzegorz Schetyna przypomniał natomiast na wtorkowej (romeck: 29.X.) konferencji prasowej w Kielcach, że

    2 grudnia swe plany polityczne przedstawić ma obecny szef Rady Europejskiej Donald Tusk.

    W poniedziałek były premier rozpoczął na Twitterze promocję swej książki "Szczerze", która ma opowiadać m.in. o kulisach polityki europejskiej. Niektórzy politycy i komentatorzy uznali post byłego premiera (o swej książce napisał: "Jak mówi obecna władza: uczciwi nie mają się czego obawiać") za zapowiedź startu w wyborach prezydenckich.
    do 2. grudnia jeszcze cztery tygodnie, może ze względu na Schetynę Tusk jeszcze raz się określi?
    :)
  • Ja się nie zdziwię, jeśli PO gdzieś do marca nie będzie w stanie wyłonić kandydata na prezia.
  • edytowano November 6
    a 2.czerwca 2016 roku (trzy i pół roku temu) gazeta .pl zrobiła swój sondaż - czyli nic się nie zmieniło od początku wygrania AD.

    image

    a dla poprawienia humoru inne wyniki wynikające z tego gazetowego sondazu... :))

    image

    image

    image

    image

    A może jednak Fox?
  • los napisal(a):
    Ja się nie zdziwię, jeśli PO gdzieś do marca nie będzie w stanie wyłonić kandydata na prezia.
    Ale to zasadniczo nie problem, bo gdyby nawet wybrali nogę od stołu, to cały antypis pójdzie posłusznie na nią głosiować.
  • Tego antypisa nie jest dziewięć milionów a tyle trzeba do wygrania wyborów.
  • W sądarzach brakuje czterech osób, które prawdopodobnie wystartują (obstawiam, że dwie z nich na pewno): Kosiniak, Kidawa, Kamysz, Błońska.
  • Stawiam że się dogadają i od razu Władka wystawią. Będzie walka na śmierć i życie.
  • Dla Władka największym wrogiem będzie pedalstwo. Albo się opowie za nim i chłopy go widłami pogonią, albo przeciw i nie dostanie głosów odbytolubnych. Będzie kluczył, ale PiS będzie go tylko o to pytał (i wiek emerytalny).
  • Moim zdaniem Macierewicz ma rację. Tusk jeszcze może zmienić zdanie. Teraz czeka na hołdy i błagania o zmianę zdania. Media mainstreamowe czekają aby to nagłośnić i to jest wciąż możliwe. Prawda że mało prawdopodobne bo wielkiego entuzjazmu nie będzie. Od czego jednak jest TVN?
  • No więc przypominamy:
    - Yuka odziedziczona przez premierów z PiS po premierze Millerze służyła wzmiankowanemu jako ścianka do haratania w gałę,
    - zdjęcie ówczesnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego na spiralce z drutu posiadane na biurku, gdy wzmiankowany był premierem, a służące ,podobno oczywiście' do plugawych celów,
    - wytarcie butów w marynarkę kolegi z zarządu PO przez wzmiankowanego, gdy właściciel marynarki udał się do innego pomieszczenia (opis: zrzucił, wytarł buty, powiesił z obleśnym uśmiechem),
    - oblanie wodą w redakcji SE kontrkandydata w wyborach prezydenckich przed umówiona debatą.
    Wszystko to, zostało upublicznione w mediach.
    To tak pro memoria aby nie było, że zarzuty o psychopatię są gołosłowne.
  • Rafał napisal(a):
    Moim zdaniem Macierewicz ma rację. Tusk jeszcze może zmienić zdanie. Teraz czeka na hołdy i błagania o zmianę zdania. Media mainstreamowe czekają aby to nagłośnić i to jest wciąż możliwe. Prawda że mało prawdopodobne bo wielkiego entuzjazmu nie będzie. Od czego jednak jest TVN?
    też uważam, że rozpoczęto ( a był kiedyś inny ?) czas przeogromnych kłamstw, przekłamań, przekrętów, kłamliwych obietnic, z których , oczywiście dla dobra Polski, a jakże, strony bedą sie wycofywały.
    Prawdziwi gracze, którzy dzierżą tę wiekszą część suwerenności Polski , jeszcze nawet nie skontaktowali sie telefonicznie.
    Tuska niby- decyzja została poprzedzona różnymi informacjami, które usypiały prawą część elektoratu, teraz jest zbyt wcześnie, by traktować jego słowa poważnie.
    Odpowiedź przyjdzie po pierwszych decyzjach parlamentarnych i rzadowych.
    Na coś jeszcze czekają, co widać. Patrz słowa Balcera.
    Natomiast jeśli traktować z powagą słowa Losa o usposobieniu Tuska, a ja tak właśnie te słowa traktuję, to znaczy , że on sie nie cofnie przed wyrzadzeniem jeszcze wiekszego zła, uczynieniem jeszcze wieszego zametu.

    No chyba, że Ktoś mu nakaże pozostać w jamie.
  • Kilka miesięcy temu zmienił się sposób pokazywania Tuska - jego fizjo-gnomia na zdjęciach wyglądała paskudnie. Nie wiem czy to coś znaczy, może przypadek.
  • edytowano November 6
    Będzie kolejne "Nie chcem, ale muszem". To pewne. On jest chory na władzę. Do kolekcji brakuje mu funkcji prezydenta RP. Wszystko w łapkach mediów. Stan Tymiński zaistniał w o wiele krótszym czasie i niemal wygrał. Zmiana wizerunku potrwa krócej. Mają coraz większą wprawę w stosowaniu socjotechniki, a Naród śpi, zamiast uczyć się obrony przed nimi.
    Na stronie antypis chaos coraz większy. Czekają na Godota.

    To prawda. Wyczuwa się ciszę przed burzą i napięcie wyczekiwania na decyzję wajchowego. I to nie będzie decyzja Tuska.
  • Ale czytaliście wpis otwierający? Obecnie to jest egoista w czystej postaci, on nie zaryzykuje niczego, a kazać to mu mogą...
  • ms.wygnaniec
    Pewnie , że czytałam.
    Mam po prostu niejsne poczucie, że to wszystko to teatr. Senne zwidy, bez prawdziwych emocji.

    A co zrobił Tusk sam? Bez rozkazu?
    Przecież wciąż jest tylko kamerynerem.
  • Kuba_ napisal(a):
    Kilka miesięcy temu zmienił się sposób pokazywania Tuska - jego fizjo-gnomia na zdjęciach wyglądała paskudnie. Nie wiem czy to coś znaczy, może przypadek.
    Celownik. Nawet jeśli jego ryj wygląda tak paskudnie, że wszyscy wokół rzygają, to są fotoszop i stare zdjęcia.
  • AnnaE napisal(a):
    Stan Tymiński zaistniał w o wiele krótszym czasie i niemal wygrał.
    Moja pamięć podpowiada mi, że dane "niemal" to było 21% głosiów, przy 79% kandydata, który wygrał nie "niemal" tylko bezprzysłówkowo.

    Nie podeźrzewam, żeby w biznies-płanie Donaldinho było take właśnie "niemal".
  • los napisal(a):
    .. to są fotoszop i stare zdjęcia.
    nie da się tak (w sensie - artykułu okraszonego zdjęciem z wydarzenia tego artykułu, na "zywo" niejako)

    dziś zdjęcia reporterskie to zespół: 1. fotograf, strzelający fotkę i wysyłający ja (z aparatu z funkcją wi-fi) do bazy (firmy stockowe), gdzie inny 2. fotograf szybko przebiera spośród kilkudziesięciu i wybiera kilka najlepszych i przekazuje trzeciemu, 3. technicznemu, który wstawia na stronę www -
    kto pierwszy, ten lepszy; zdjęcie musi ktoś (redakcja gazety, portalu www, tv) KUPIĆ, żeby zespół zarobił na chleb z margaryną
    i nie ma czasu na obróbkę
    a jeśli chodzi o redakcje (portale) to kupionych zdjęć NIE MOŻNA obrabiać
    A redakcje gazet, portali juz nie mają własnych działów foto (fotografów)- wszystko jest z agencji

    jedno wydarzenie, różni fotografowie-reporterzy / agencje - ale jedna twarz (tak samo wyglądająca

    Fot. Geert Vanden Wijngaert / AP Photo
    image

    Fot. OLIVIER HOSLET / EPA
    image

    Fot. GEOFFROY VAN DER HASSELT / AFP /AFP
    image

    Fot. Yves Herman / Reuters
    image

    Fot. Newspix.pl /
    ABACA
    image

    Fot. Jack Taylor/Getty Images
    image

    jeszcze? ;)




  • Masz Waść dobrą pamięć. A jednak Stan odniósł niebywały sukces.
    Zgłosił swoją kandydaturę w wyborach prezydenckich w 1990 r. w Polsce. Pomimo spodziewanej porażki przedstawiany jako „kandydat znikąd” Stanisław Tymiński po bardzo intensywnej kampanii, podczas której przedstawiał się jako jedyny „człowiek spoza układu” i alternatywa dla pozostałych, a także zdecydowanie kontestował dokonywane reformy gospodarcze, uzyskał w I turze 3 797 605 głosów (23,10%), wyprzedzając m.in. Tadeusza Mazowieckiego i Włodzimierza Cimoszewicza i wchodząc do II tury przeciwko Lechowi Wałęsie.
    Gdybyśmy wtedy wiedzieli o Bolęsie, wynik II tury wyglądałby z pewnością inaczej.
    To media mają władzę.
  • Wystarczy romeck.
    i dzięki za rzeczowy wpis. Takiech trzeba .
  • AnnaE napisal(a):
    Masz Waść dobrą pamięć. A jednak Stan odniósł niebywały sukces.
    Zgłosił swoją kandydaturę w wyborach prezydenckich w 1990 r. w Polsce. Pomimo spodziewanej porażki przedstawiany jako „kandydat znikąd” Stanisław Tymiński po bardzo intensywnej kampanii, podczas której przedstawiał się jako jedyny „człowiek spoza układu” i alternatywa dla pozostałych, a także zdecydowanie kontestował dokonywane reformy gospodarcze, uzyskał w I turze 3 797 605 głosów (23,10%), wyprzedzając m.in. Tadeusza Mazowieckiego i Włodzimierza Cimoszewicza i wchodząc do II tury przeciwko Lechowi Wałęsie.
    Gdybyśmy wtedy wiedzieli o Bolęsie, wynik II tury wyglądałby z pewnością inaczej.
    To media mają władzę.
    Ostatecznie, Tymiński przegrał, i tylko to się liczy z perspektywy analiz Tuska.

    Natomiast z mojej perspektywy najsłodszy był moment po ogłoszeniu wyników I tury i smutne buzie udeków.
  • Bolek powinien Stanowi dwakroć łożyć na pomnik. Dzięki temu do dziś jest bohaterem a nie przebrzydłym pewnie już zapomnianym kapusiem.
  • Ta wielce zaskakująca decyzja wcale tak zaskakująca nie była. To nie jest Donald Tusk z 2005 r., wówczas młody i pełen wigoru lider polityczny. To Donald po kilku latach premierowania i kolejnych kilku prezydowania. Gość tak po ludzku zdobył i krajowy i europejski szczyt polityczny. A wiekiem jest już blisko wieku emerytalnego (co widać coraz bardziej).
  • No to w sumie najlepszy moment na zostanie prezydentem.
  • I niech kto mi powie, że nie ma znaków...

    image
  • Konia!
    Wyprowadzić!
  • edytowano November 6
    Pozostają sny o potędzie

    image

    image
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    No to w sumie najlepszy moment na zostanie prezydentem.
    Ale to byłby regres stanowiskowy w tym wypadku. Poza tym w tym wieku to się wykłada na modnych uniwersytetach za grube melony, pisze książki i pije wino z żoną i kochankami. Poza tym dalej użerać się z tym narodem?
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    No to w sumie najlepszy moment na zostanie prezydentem.
    Przepraszam, że tak prosto z mostu, z buciorami, ale nie wyczułem ducha wypowiedzi.
    Pytam więc: to opinia była, czy deklaracja?
  • agent napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    No to w sumie najlepszy moment na zostanie prezydentem.
    Ale to byłby regres stanowiskowy w tym wypadku. Poza tym w tym wieku to się wykłada na modnych uniwersytetach za grube melony, pisze książki i pije wino z żoną i kochankami. Poza tym dalej użerać się z tym narodem?
    Ronald Wilson Reagan nie zgodziłby się z Waćpanem.
  • AnnaE napisal(a):
    agent napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    No to w sumie najlepszy moment na zostanie prezydentem.
    Ale to byłby regres stanowiskowy w tym wypadku. Poza tym w tym wieku to się wykłada na modnych uniwersytetach za grube melony, pisze książki i pije wino z żoną i kochankami. Poza tym dalej użerać się z tym narodem?
    Ronald Wilson Reagan nie zgodziłby się z Waćpanem.
    Bo to jest Anno przywilej, wątpliwy dodajmy, młodości, uważać ludzi 60+ za bezużytecznych starców.
    Ronald Wilson Reagan został prezydentem mając lat 70. Zmienił świat.
  • To piosenka dla Donka



    Hit the road Jack and don't you come back no more!
  • Ufność szanownych pań w siły i ochotę Donka jest dla mnie porażająca. Być może taki Reagan, Kaczyński, Macierewicz, ba Sanders i Biden są ulepieni z takiej gliny, że wciąż czują się odpowiedzialni za państwo itd. Ale Donek? Polityk, który przez 8 lat rządził państwem, przez kilka kolejnych brylował w Europie? Jest w takim wieku politycznym i ma takie doświadczenie, że może mieć gdzieś lokalne użeranie. A wiek sprzyja zarówno monetyzowaniu doświadczenia, jak i czerpaniu z życia niepolitycznego względnie pełnymi garściami.
  • Jakoś w te monety słabo wierzę.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Jakoś w te monety słabo wierzę.
    Aby na winko było :)
  • Tusk nie jest panem samego siebie. Ma ziemskich mocodawców i są to groźni mocodawcy. Moim zdaniem ma też, świadomie wybranego, nieziemskiego mocodawcę. Robił, robi i będzie robił co mu każą. Winko, cygara, podróże i inne przyjemności są, co najwyżej, drobną chwilową nagrodą za jakieś zadanie etapowe, a najczęściej służą wzbudzaniu podziwu i zazdrości u kolejnych kandydatów na sługi. On nie korzysta z życia, on od dawna walczy o przeżycie. Przeżycie kolejnego dnia tutaj przed nieuchronnym, jego zdaniem, piekłem.Mówią o tym jego gesty, nieszczery uśmiech i spłoszone na zmianę z mściwymi spojrzenia.
  • Rafał napisal(a):
    Tusk nie jest panem samego siebie. Ma ziemskich mocodawców i są to groźni mocodawcy. Moim zdaniem ma też, świadomie wybranego, nieziemskiego mocodawcę. Robił, robi i będzie robił co mu każą. Winko, cygara, podróże i inne przyjemności są, co najwyżej, drobną chwilową nagrodą za jakieś zadanie etapowe, a najczęściej służą wzbudzaniu podziwu i zazdrości u kolejnych kandydatów na sługi. On nie korzysta z życia, on od dawna walczy o przeżycie. Przeżycie kolejnego dnia tutaj przed nieuchronnym, jego zdaniem, piekłem.Mówią o tym jego gesty, nieszczery uśmiech i spłoszone na zmianę z mściwymi spojrzenia.
    trep uważa podobnie
  • Pozostanę przy swoim.
  • trep napisal(a):
    Rafał napisal(a):
    Tusk nie jest panem samego siebie. Ma ziemskich mocodawców i są to groźni mocodawcy. Moim zdaniem ma też, świadomie wybranego, nieziemskiego mocodawcę. Robił, robi i będzie robił co mu każą. Winko, cygara, podróże i inne przyjemności są, co najwyżej, drobną chwilową nagrodą za jakieś zadanie etapowe, a najczęściej służą wzbudzaniu podziwu i zazdrości u kolejnych kandydatów na sługi. On nie korzysta z życia, on od dawna walczy o przeżycie. Przeżycie kolejnego dnia tutaj przed nieuchronnym, jego zdaniem, piekłem.Mówią o tym jego gesty, nieszczery uśmiech i spłoszone na zmianę z mściwymi spojrzenia.
    trep uważa podobnie
    i ja, mniej więcej
  • Będzie kandydował.
  • qiz napisal(a):
    Będzie kandydował.
    (notuję tylko....)
  • romecku, sęk w tym że na wyżej opisanych zasadach wszystko działało i wcześniej, prawda? A różnica, moim zdaniem laika, jest duża. Jakby ktoś przestawił wajchę.
  • Kuba_ napisal(a):
    romecku, sęk w tym że na wyżej opisanych zasadach wszystko działało i wcześniej, prawda? A różnica, moim zdaniem laika, jest duża. Jakby ktoś przestawił wajchę.
    OK, ale to musiałaby być baaaardzo szeroka (i ważna) wajcha.
    Co innego media w Polsce, tu sie zgodzę

    (mówimy o pokazywanym wizerunku, rozumiem...
    i nie zapomnę billboardów sprzed ok. dekady, kiedy fotoszopowo odmłodzono go do wieku niemal gimnazjalnego!)
  • Wajchowy, nawet jeśli istnieje, słabnie i ma kłopoty. Ten wajchowy to wajchowy dotychczasowych zgranych elit, schyłkowego i przegranego establishmentu. Ten establishment przegrywa tak naprawdę bardziej na starym Zachodzie niż u nas. To paradoks że nadal rządzi, a w Polsce nie. Tam rządzi jednak dlatego że nie miał dotychczas z kim przegrać. Tam nie ma takich silnych partii lokalnych i jemu przeciwnych jak PiS i Fidesz. Długo rządził, opanował media i instytucje, zdemoralizował społeczeństwa i pozbawił je dynamiki i nadziei. Dlatego mógł wystawić Macrona, jakiegoś gościa którego nazwiska nawet nie pamiętam we Włoszech, podtrzymać Merkel i podobne postaci. Oni jednak mijają. Nie rozwiązują żadnych problemów i budzą gniew. Imigranci, biurokracja, spadająca jakość i poziom życia, brak perspektyw, zagrożenie bezrobociem i rozbojami itp. Nie zawracają sobie teraz głowy, nie będą sobie zawracać, wprowadzaniem u nas systemu który u nich się nie sprawdza. A Tusk go skutecznie wprowadzał, ale najwyraźniej nietrwale, więc nie ma co na niego dalej stawiać. Szukać lokalnego Macrona nie ma co - Petru wystarczy. Muszą więc jakoś nas uspokoić i spróbować ustabilizować sytuację u siebie. To nie jest dla nich czas ataku i triumfów tylko obrony maksimum zdobyczy. PiS ze słabnącym JarKaczem, śliskim Morawieckim i planem doganiania Niemców w dobrobycie tak naprawdę im pasuje.Byle tylko Szydło zbyt głośno nie zachęcała do wstawania z kolan. Byle nie bić publicznie LGBT i nie stawiać szlabanów na dawnych granicach Schengen i nie zatrzymywać na nich świeżych imigrantów. Moim zdaniem im teraz powinno bardziej zależeć na wyciszeniu konfliktu z Polską i V 4 niż nam. I wyciszą.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.