[Książka] Krysys Kościoła w Polsce -- siostra Bruna

Chętnie czytam książki polecone przez znajomych, a to dlatego, że mam gwarancję, że czas poświęcony lekturze nie będzie stracony. Z tym większą przyjemnością czytam książki, przez znajomych napisane -- z tej samej przyczyny, tylko bardziej.

"Kryzys Kościoła w Polsce oczami pustelnicy" to dobre resume wszystkich problemów z rozbestwionymi klechami, które od lat napędzają nas na forumkach do łomotania w klawiaturę w przyspieszonym tempie.

Cała książka to właściwie jeden srogi wpis forumkowy, przemyślany, z hiperlinkami i w kartonowej oprawie. Jako że nie jestem abonentem "Nie" czy "Gazety Wyborczej", to "Kryzys..." jest chyba najbardziej antyklerykalnym tekstem jaki czytałem. I to nie z prostej perspektywy "klechy do gazu" tylko z bardziej zniuansowanej: "Wypieprzyć tych bardziej rozzuchwalonych i zreedukować resztą, generalnie utrzymać tylko takich, co przynajmniej udają że wierzą w Pana Boga". W zasadzie podpisuję się pod tym postulatem.

Umiłowana forumkowiczka siostra Bruna rysuje obraz polskiego Kościoła, który bezrefleksyjnie, siłą jakichś feodalnych tropizmów, dryfuje w stronę przepaści. W zasadzie nawet już w nią wpada i za 30 lat będzie po klockach, a po ptokach jest już.

Sporo jest o znanych nam sprawach, a to o pedofilii i pedziofilii naszych pasterzy, na które nasi arcypasterze patrzą przez opierścienione palce z tylnego siedzenia A7. Sporo jest o antyintelektualizmie, o kazaniach nieprzemyślanych i polegających na pieprzeniu trzy po trzy (ksiądz proboszcz poruszył dziś szeroki wachlarz zagadnień), o katechezie w szkole, która nie jest w istocie katechezą, tylko też pieprzeniem trzy po trzy, no i o mszach dla dzieci, z którymi ja akurat mam niezłe doświadczenia, ale to głównie zasługa tego łysego księdza, który się stara. Wogle, u mnie na parafii chyba wierzących delegują do dzieci.

O zbiskupieniu cały rozdział, o tym że normalni z pozoru ludzie doznają ze święceniami biskupimi specyficznej lobotomii, a zaś kurialiści oplatają jeich w swoje misterne siatki, tak żeby przypadkiem nie oprzytomnieli. Wizytacja biskupia jako czczy rytuał, w ramach którego gruby klecha ogląda potiomkinowskie parafie, gdzie nieco chudsi klechowie właśnie odmalowali trawniki.

Rzeczą nową jest dla mnie omawiana z pasją kwestia miejsca kobiet wśród klechitów. Dowiadujemy się, że panie, które składają śluby zakonne i oddają się Kościołowi na służbę, traktowane są z góry, jako naiwne debilki. "Kurwens, żeby gołowąs w sukmanie traktował z góry zakonnice o 50-letnim stażu, tu już fest przeginka, nie!?" -- pisze s. Bruna, ale kulturalniejszemi słowy.

Sporo propsów dostali x. TIZ, ale nie za jego antyukraińską szajbkę, tylko za to, że nie przepada za pedofilami ani pedziofilami. Propsy zalicza też s. Małgorzata Chmielewska, za nawoływanie na puszczy w sprawie godności kobiecego powołania.

Ta kwestia zgromadzeń żeńskich przypomniała mi, że właśnie z naszej parafii zwinęły się jakieś siostry (UWAGA: Nie wolno pisać "siostrzyczki"! Fersztanden niggas?), które zda się głównie prały sprzątały i ogarniały kancelarię parafialną. A to czemu, a bo powołań nie mają. Bo której ogarniętej dziewczynie chciałoby się poświęcać życie na opieranie niezaradnych a zuchwałych klechów? -- zapytuję retorycznie, znów cytując z pamięci s. Brunę.

W zasadzie dzięki tej książce zrozumiałem, czemu nasza umiłowana forumkowiczka postanowiła założyć se własne zgromadzenie z własną matką. W zasadzie dojszłem nawet do wniosku, że obowiązkiem forumkowicza jest dane zgromadzenie wesprzeć datkiem, a wierzącym zezwala się za siostry pomodlić. (Matka i córka zostały siostrami, hehe, ogarniacie?)

Fundację można wspomagać wpłacając ofiary na konto:
Fundacja Biskupa Hugona
nr konta: 17 1320 1104 3006 5417 2000 0001
tytułem: darowizna

Zezwala się także nabyć omawiany inkunabuł:
image
https://www.motyleksiazkowe.pl/religie-etyka/41952-kryzys-kosciola-w-polsce-9788361888086.html

A oto stroniczki naszej Koleżanki:
http://eremitki.pl/index.html
http://fundacjahugona.pl/
«134

Komentarz

  • +

    Zacznę od pomodlenia się
  • zacne!
    mam wsród znajomych wyemancypowaną zakonnicę (w słusznym kierunku, katolicka dogmatycznie i praktycznie)
    najpierw przeczytam s Bruny dzieło
    a potem może przekażę za granicę celem wsparcia mentalnego

    dzieki Sztumowcze, odwaliłeś powyższym kazanie za mego proboszcza dziś, znaczy zbudowałeś i popchnąłeś do działania w kierunku
    Vivat Iesus Christus!
    vivat crescat & floreat ecclesia
  • Jak cza nabyć to nabędę. Cienzkie czasy dla KK i umiłowanej Ojczyzny nadchodzą, a nawet już nadeszły.
  • Ja już nabyłem jakiś czas temu ale wciąż czytam. Kolega trochę mi zaspojlerował :D ale rzeczywiście jest to godne polecenia.
  • A po co tą książkę owa siostra napisała ?
  • JORGE napisal(a):
    A po co tą książkę owa siostra napisała ?
    Na przykład po to, żebym ją mogła wręczyć w prezencie wspaniałemu księdzu, który właśnie kończy posługę w mojej parafii. Ku przestrodze.
    Trafił do nas bezpośrednio po seminarium, niewątpliwie należy do grupy tych żarliwie wierzących w Boga. Niech wie, co go może czekać już w niedalekiej przyszłości.
    Bo o wszystkim z pewnością się nie dowiedział.

    Dzięki Ignac za wyczerpującą recenzję.
  • JORGE napisal(a):
    A po co tą książkę owa siostra napisała ?
    To jest dobre pytanie.

    Osobiście myślę, że po prostu ulało się jej, jak każdemu z nas tutej.
  • JORGE napisal(a):
    A po co tą książkę owa siostra napisała ?
    Czasem człowiek musi, inaczej się udusi.
  • edytowano June 28
    Maria napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    A po co tą książkę owa siostra napisała ?
    Na przykład po to, żebym ją mogła wręczyć w prezencie wspaniałemu księdzu, który właśnie kończy posługę w mojej parafii. Ku przestrodze.
    Trafił do nas bezpośrednio po seminarium, niewątpliwie należy do grupy tych żarliwie wierzących w Boga. Niech wie, co go może czekać już w niedalekiej przyszłości.
    Bo o wszystkim z pewnością się nie dowiedział.

    Dzięki Ignac za wyczerpującą recenzję.
    Świetny prezent. Jeszcze film braci Sekielskich.

  • Nie. Poprzestanę na rzetelnej analizie. Szambo sobie podaruję.
  • Za Siostrę Brunę Jej Matkę: +++
  • Katarzyna Sejnenska (tak śpiewał jeden z naszych organistów) i Teresa de Avila
    Też pozwalały sobie na uwagi w celu naprawy kościoła
  • JORGE napisal(a):
    Świetny prezent. Jeszcze film braci Sekielskich.

    No więc właśnie film braci S. to zupełnie inna sprawa. To jest pisane od wewnątrz, z serca Kościoła, to pokazuje: "O, tu nas boli, na dole, taysze biskupi!" Bracia S. chcieliby zapewne Kościół zajebać, żeby drzazga nie ostała się. A umniowana s. Bruna chciałaby żeby był piękny, boski i porywający, taki w którym pragnie się żyć i umierać. Pełen świętych kapłanów, ofiarnych i miłujących Boga.

    Duphawdy, problemy podniesione w danej książce nie są wydumane, one są naprawdę i ileś razy pisze autorka "Sama z zażenowaniem słuchałam..." jak któryś tam ksiądz piedroli od rzeczy.

    O, taki przykład mie utkwił. Na wiejskiej parafii ksiądz żyje z jawną kochanką. Lud okoliczny zrzuca się na budowę kościoła, a klecha te pieniądze kradnie na zbudowanie domu dla tej właśnie przyjaciółki. Lud się skarży biskupowi, biskup nie ma czasu na takie pierdoły.

    Jak, ja się -- za autorką -- pytam, ma potem ten klecha pleść ludności o Królestwie Bożym? Nu jak oni mają brać na serio te pogadanki? Jedno co zostaje, to że niegodne ręce kapłana rzeczywiście partycypują w Ofierze mszy świętej, no ale to już są rozkminy dla jajogłowych.

    O, jeszcze jedno co słodkie mi zostało: domy księży demerytów.

    Tak, to nie literówka.

    Demeryci, czyli anty-zasłużeni, trafiali przed wiadomym Soborem do diecezjalnego więźnia i tam se mogli spokojnie odpokutować złodziejstwo, nieobyczajność czy nawet brzydkie wyrazy. Bardzo mi się ta instytucja podoba, gdyż daje nadzieję poprawy. Znacznie większą niż przeniesienie szemranego klechy na inną parafię, gdzie znowu narobi poruty Kościołowi Świętemu. Nie ma też problemu "przenoszenia do klasztoru" czy "wysyłania na misje", bo cóż zawinili zakonnicy czy tambylcy żeby się z wrednym klechą użerać?

    A jak się komu nie podoba rok odsiadki o chlebie wodzie i w worze pokutnym, to przecie może się wypisać z tego zawodu, droga wolna.
  • edytowano June 28
    JORGE napisal(a):
    Maria napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    A po co tą książkę owa siostra napisała ?
    Na przykład po to, żebym ją mogła wręczyć w prezencie wspaniałemu księdzu, który właśnie kończy posługę w mojej parafii. Ku przestrodze.
    Trafił do nas bezpośrednio po seminarium, niewątpliwie należy do grupy tych żarliwie wierzących w Boga. Niech wie, co go może czekać już w niedalekiej przyszłości.
    Bo o wszystkim z pewnością się nie dowiedział.

    Dzięki Ignac za wyczerpującą recenzję.
    Świetny prezent. Jeszcze film braci Sekielskich.

    Znawcy sztuk i sportów walki twierdzą, że zarówno pretendenci, jak i mistrzowie techniki mają opanowane w zasadzie na identycznym poziomie, tych drugich wyróżnia jednak lepszy tajming (przeprowadzenia określonej akcji w optymalnym momencie) i to on często decyduje o zwycięstwie.

    Nawet bardzo dobra w zamyśle technika wyprowadzona jednak w niewłaściwym momencie daje korzyść raczej przeciwnikowi.
  • christoph napisal(a):
    Katarzyna Sejnenska (tak śpiewał jeden z naszych organistów) i Teresa de Avila
    Też pozwalały sobie na uwagi w celu naprawy kościoła
    Nota bene fajnej piany dostaje nasza siostra umniowana na nazywanie św. Teresy z Lisieux -- "Małą Tereską". Noż kurde, "mała"... Sami jesteście mali jako te frendzle przy tym gigancie ducha, jaką była św. Teresa z Lisieux! Ciekawy fakt: ona nie miała "kierownika duchowego", tylko się normalnie spowiadała. Ona była prawdziwym wulkanem Miłości Bożej i głębokiej Mądrości.

    Co jest w danej książce fajne to to, że wszystkie te katowickie zaklęcia, które przelatują nam przez uszy jak wytarte liczmany, pobożne ornamenty, są potraktowane serio. I powodują poważne konsekwencje.
  • edytowano June 28
    Amnię się wydaje, że pomysł nieco wtórny do książki s.Borkowskiej Oślica Balaama -znakomitej zresztą będącej, domyśląc się z recenzji Szturmowca, dziełem mniej dosadnym i bardziej finezyjnym intelektualnie niż "Kryzys Kościoła w Polsce"
    image

  • edytowano June 28
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    Świetny prezent. Jeszcze film braci Sekielskich.

    .A umniowana s. Bruna chciałaby żeby był piękny, boski i porywający, taki w którym pragnie się żyć i umierać. Pełen świętych kapłanów, ofiarnych i miłujących Boga.
    Ojej, to tak samo jak Luter. Powiem tak, kiedy Kościół będzie ponownie silny ? Jak takie siostrunie będą dostawały bana za sam pomysł napisania książeczki a ich zgromadzenia rozwiązywane.

  • edytowano June 28
    Mania napisal(a):
    Za Siostrę Brunę Jej Matkę: +++
    Nie ma mowy.
  • Tzn. które dzieło jest mniej rozsądne i bardziej finezyjne?
  • edytowano June 28
    Oślica (...) zmieniłam:)
  • Pani_Łyżeczka napisal(a):
    Amnię się wydaje, że pomysł nieco wtórny do książki s.Borkowskiej. Znakomitej zresztą będącej, domyśląc się z recenzji Szturmowca, dziełem mniej dosadnym i bardziej finezyjnym intelektualnie.
    image
    Obrazek został zmniejszony aby pasował do strony. Kliknij aby powiększyć.


    Mój proboszcz dostał już zestaw paszy treściwej s. M. Borkowskiej
  • JORGE napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    Świetny prezent. Jeszcze film braci Sekielskich.

    .A umniowana s. Bruna chciałaby żeby był piękny, boski i porywający, taki w którym pragnie się żyć i umierać. Pełen świętych kapłanów, ofiarnych i miłujących Boga.
    Ojej, to tak samo jak Luter. Powiem tak, kiedy Kościół będzie ponownie silny ? Jak takie siostrunie będą dostawały bana za sam pomysł napisania książeczki a ich zgromadzenia rozwiązywane.

    Serio?
    christoph napisal(a):
    Katarzyna Sejnenska (tak śpiewał jeden z naszych organistów) i Teresa de Avila
    Też pozwalały sobie na uwagi w celu naprawy kościoła
    Ło.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    christoph napisal(a):
    Katarzyna Sejnenska (tak śpiewał jeden z naszych organistów) i Teresa de Avila
    Też pozwalały sobie na uwagi w celu naprawy kościoła
    Nota bene fajnej piany dostaje nasza siostra umniowana na nazywanie św. Teresy z Lisieux -- "Małą Tereską". Noż kurde, "mała"... Sami jesteście mali jako te frendzle przy tym gigancie ducha, jaką była św. Teresa z Lisieux! Ciekawy fakt: ona nie miała "kierownika duchowego", tylko się normalnie spowiadała. Ona była prawdziwym wulkanem Miłości Bożej i głębokiej Mądrości.

    Co jest w danej książce fajne to to, że wszystkie te katowickie zaklęcia, które przelatują nam przez uszy jak wytarte liczmany, pobożne ornamenty, są potraktowane serio. I powodują poważne konsekwencje.
    Sama się tak przezwała, to o co żal?

    JORGE napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    Świetny prezent. Jeszcze film braci Sekielskich.

    .A umniowana s. Bruna chciałaby żeby był piękny, boski i porywający, taki w którym pragnie się żyć i umierać. Pełen świętych kapłanów, ofiarnych i miłujących Boga.
    Ojej, to tak samo jak Luter. Powiem tak, kiedy Kościół będzie ponownie silny ? Jak takie siostrunie będą dostawały bana za sam pomysł napisania książeczki a ich zgromadzenia rozwiązywane.

    No nie do końca. Intelektualny ferment i wolność słowa są temu Kościołu potrzebne. Prawda was wyzwoli. Mysterium iniquitatis polega zaś na tym jakie czyny idą słowami.
  • Jorge przypomina mi jednego z kolegów, który nie mógł zdzierżyć mojej nawigacji samochodowej bo mówiła damskim głosem ;-)
    "Nie lubię gdy mi kobieta rozkazuje!"
    A poza tem na pewno jest wk...wiony wczorajszą porażką Jagi.
  • edytowano June 28
    No ja i bez czytania bym te siostrę wspierał. W żadnym razie księży jawnogrzesznikow i biskupów ich holubiacych nie osłanial tylko z KK wywalal na zbity pysk. Moment niedobry? A byl kiedy dobry? Moze wlasnie bardzo dobry.
  • Brzost napisal(a):
    Jorge przypomina mi jednego z kolegów, który nie mógł zdzierżyć mojej nawigacji samochodowej bo mówiła damskim głosem ;-)
    "Nie lubię gdy mi kobieta rozkazuje!"
    A poza tem na pewno jest wk...wiony wczorajszą porażką Jagi.
    Słabo ci się kojarzy.
  • Rafał napisal(a):
    No ja i bez czytania bym te siostrę wspierał. W żadnym razie księży jawnogrzesznikow i biskupów ich holubiacych nie osłanial tylko z KK wywalal na zbity pysk. Moment niedobry? A byl kiedy dobry? Moze wlasnie bardzo dobry.
    Spokojnie, będzie bardziej zaorane niż kolega sobie wyobraża.
  • edytowano June 28
    celnik.mateusz napisal(a):

    No nie do końca. Intelektualny ferment i wolność słowa są temu Kościołu potrzebne. Prawda was wyzwoli. Mysterium iniquitatis polega zaś na tym jakie czyny idą słowami.
    Jaki intelektualny ferment ? Że księża rzną baby, pakują kasę w fury i pieprzą głupoty. Że są głąbami pomimo naprawdę starannej formacji w sminarium ? To świadczy o KK ? Nie moi drodzy, to świadczy o narodzie z którego wyszli. Z kogo się śmiejecie, z siebie się śmiejecie. Kościół ma taki narybek jaki ma, pewnych spraw nie przeskoczy.
  • Jorge +
  • Michał5 napisal(a):
    Jorge +
    ++
  • JORGE napisal(a):
    Kościół ma taki narybek jaki ma, pewnych spraw nie przeskoczy.
    E no nie.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    Kościół ma taki narybek jaki ma, pewnych spraw nie przeskoczy.
    E no nie.
    E no tak. Kościół dryfuje za społeczeństwem, gdyż jest (powinien być) w to społeczeństwo wtopiony. Oczywiście formatując je, ale to chyba działa w dwie strony. Prosty chłop ze wsi, jako 6 syn idzie do seminarium, pozostaje prostym chłopem ze wsi, ociosanym trochę, wykształconym, no i powołanym. Ksiądz ma mentalność.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    Kościół ma taki narybek jaki ma, pewnych spraw nie przeskoczy.
    E no nie.
    Nie przeskoczy. Książki s. Bruny nie znam, więc będę pisać o swoich wątach a nie jej. A moje są takie, że o ile księża w ogromnej większości są wporzo, to z biskupami już tak dobrze nie jest. A jeśli organizacja promuje najgorszych ze swoich, to jest z nią źle. Tylko o mi idzie i aż o to.

    A że duchownym zdarzają się pospolite grzechy? Czytałem w takiej książce, że tak być musi. Katechizm się zwała.
  • edytowano June 28
    los napisal(a):

    Nie przeskoczy. Książki s. Bruny nie znam, więc będę pisać o swoich wątach a nie jej. A moje są takie, że o ile księża w ogromnej większości są wporzo, to z biskupami już tak dobrze nie jest. A jeśli organizacja promuje najgorszych ze swoich, to jest z nią źle. Tylko o mi idzie i aż o to.

    A że duchownym zdarzają się pospolite grzechy? Czytałem w takiej książce, że tak być musi. Katechizm się zwała.
    Ja nie znam zgniłych księży, ale generalnie mało znam. Jednak w mojej rodzinie jest np. były wykładowca seminarium, do dziś sporo kontaktów utrzymuje ogólnie moja rodzina z księżmi. Księża są wporzo w większości. Co bo biskupów pojęcia nie mam, więc nie wypowiadam się. Ale jeżeli uznamy, że Kościoł jest w kryzysie i to po części z własnej winy (tego nie wiem), to fakt, tak być musi, słabo z zarządzaniem.

  • Pemja tylko, że po lekturze tej książki zacząłem się z rodziną codziennie modlić za Kościół, papieża, biskupa i wszystkich księży.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Pemja tylko, że po lekturze tej książki zacząłem się z rodziną codziennie modlić za Kościół, papieża, biskupa i wszystkich księży.
    Wczoraj usłyszałem dwie rzeczy, które trochę mną wstrząsnęły. Jest dwóch papieży, jeden operacyjny, drugi duchowy. Dlaczego ? Gdyż czasy tego wymagają. I sprawa druga, wszystko co robi i mówi Franciszek nakierowane jest dwoma kluczowymi sprawami jego pontyfikatu. Walki z antychrystem i końcem czasów. Dlatego nie rozumiemy jego działań, albo wydają nam się sprzeczne. I co jeszcze, Benedykt zapytany co będzie, miał ponoć powiedzieć - będzie tak jak w powieści "Władca świata" Bensona Roberta Hugha. Franciszek również się odnosił do tej książki. Już ją kupiłem. Co do powyżej opisanych spraw to trzeba sprawdzić, info z kanału "Ku Bogu", a nie wiem co o nich myśleć.
  • edytowano June 28
    ks. Henryk Zieliński napisał:
    Nie mogę milczeć wobec skutków ostatniego programu „Między niebem i ziemią”. Prowadząca Paulina Guzik już na początku zaznaczyła, że jest to program wyłącznie dla widzów dorosłych, chociaż było dopiero południe. W programie zaprezentowano rozmowę z mężczyzną pokrzywdzonym w dzieciństwie przez księdza – jednym z bohaterów ostatniego filmu braci Sekielskich. Komentatorami byli: ks. Piotr Studnicki – kierownik Biura Delegata KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży (mianowany na tę funkcję mimo sprzeciwu jego biskupa), Marta Titaniec – szefowa Fundacji św. Józefa, której nominacja wywołała spór w episkopacie, związana za środowiskiem „Więzi”, współtwórczyni inicjatywy „Zranieni w Kościele” oraz Anna Sosnowska – redaktor naczelna portalu „Aleteia”. W roli czarnego charakteru obsadzono bp. Edwarda Janiaka z Kalisza, ukazanego w filmie Sekielskich, jako ten, który miał tuszować nadużycia seksualne księdza wcześniej nim został jego biskupem (sic!). A do tego śmiał napisać do innych biskupów list w swojej obronie przed planowanym na połowę czerwca spotkaniem plenarnym KEP.
    To początek wstępniaka w tygodniku "Idziemy" (28) - jedynego już pisma prawdziwie katolickiego, które cudem jeszcze się uchowało.
    Mowa o obrzydliwym programie nadanym bezpośrednio po niedzielnej mszy św. w ub. niedzielę w TVP1.
    ks. Henryk Zieliński napisał:
    Żeby było jasne, władze TVP, podobnie jak władze Polskiego Radia, nie ingerują w treść oddanych pod nadzór episkopatu okienek.
    (...)
    ks. Henryk Zieliński napisał:
    Bardzo "odważnie" zabrzmiała w programie teza dwukrotnie powtórzona przez Annę Sosnowską, że każdy z nas może być osobą seksualnie skrzywdzoną w Kościele, a jeśli nie zostaliśmy skrzywdzeni, to widocznie mieliśmy szczęście.
    Jak widać, nie potrzeba Sekielskich. Wystarczy nasz episkopat.

    Zatem, nie, nie czytałam książki s. Bruny. Na razie ją zamówiłam. Przeczytam, będę miała własne zdanie, dopiero wtedy będę się wypowiadać na jej temat.

    Ale to, co dzieje się na górze naszego kościoła jeży mi włosy na głowie.
    Milczeć to dawać przyzwolenie na takie programy. Nigdy się z tym nie pogodzę.
    I żadne gadanie w rodzaju "ja to miałam/em fajnych księży w parafii" tego nie przykryje. Bo ja też miałam. Wielu. Szeregowych.
    I świętego papieża.

    I tak jak już tu gdzieś wcześniej napisałam codziennie modlę się za papieża i za księży.
  • Polecam ten tygodnik http://idziemy.pl
    Wersja elektroniczna kosztuje 3 zł.
    Trzeba wejść w e-wydanie.
  • Ja tylko zaapeluję o jedno:
    - Nie brońmy bp Janiaka, bo to postać wyjątkowo nieciekawa, choć faktycznie jest atakowany bardzo niesprawiedliwie, tz za czyny, za które nie ponosi odpowiedzialności, natomiast to nie jest osoba godna obrony.
    (Ja wiem że złapali 'nas' i każde postępowanie będzie złe)
  • Wiesz, ja o istnieniu bp Janiaka dowiedziałem się z okazji sprawy księdza pedofila, więc nie mam co go bronić. Mnie idzie tylko o misterium kozła ofiarnego, które wydaje mi się tak mało chrześcijańskie, że jego uczestnicy powinni zostać obłożeni ekskomuniką. Tak, mam na myśli ks. Prymasa i Epidiaskop. Tyle.
  • 1.Mało kto zna nazwiska swoich biskupów diecezjalnych, tak więc to nie dziwi.
    2. Ja po prostu zrobiłem risercza wewnętrznego, dlatego napisałem, że ramują nas w obronę postaci, której obrona nas ubrudzi.
    3. Reszta jest prawdopodobnie w opisywanej książce.
    4. Postawa pana Polaka obecnego Prymasa i znacznej części jego kolegów.... może jest kilku wierzących.
  • Toteż do porównywania panów Polaka i Janiaka można spokojnie zastosować stare, ale jare "wart Pac pałaca..."
  • Zdjęcie ilustracyjne do wątka, zrobione przez naszą fforumkową artystkę przez duże A:
    image
  • JORGE napisal(a):
    Mania napisal(a):
    Za Siostrę Brunę Jej Matkę: +++
    Nie ma mowy.
    A Ty szto!?
    Ukrywamy naszą chorobę, bo się wstydzimy, że chorujemy?
  • Mania napisal(a):
    A Ty szto!?
    Ukrywamy naszą chorobę, bo się wstydzimy, że chorujemy?
    Ukrywamy ? Gdyby posłuchać tych wszystkich opisywaczy sytuacji w Kościele to właściwie by można uznać, że już nie żyje. A czy ta siostrunia spostrzegawcza jakieś rady i rozwiązania dała ?

  • Ostatnie zdanie (a ściślej - użyta forma podmiotu) świadczy o tym że resztki korwinowskiego czipa jeszcze się u Ciebie kołaczą ;-)
  • JORGE napisal(a):
    A po co tą książkę owa siostra napisała ?
    Napisałam ponieważ uważam, że osoby prowadzące życie kontempacyjne - inaczej niż to było niegdyś - zbyt rzadko zabierają głos. Każdy kto postudiuje historię Kościoła zobaczy szeregi mnichów i mniszek, którzy wnosili cenny wkład w swoją epokę (np. poprzez pisanie pism polemicznych, także wskazywanie obszarów wymagających nawrócenia). Ponadto uważam, że jako lud Boży musimy mobilizować naszych pasterzy do pracy nad poprawą sytuacji. Nie może być tak, że o problemach czy grzechach mówią wyłącznie ci, którzy są poza Kościoełem. To są nasze sprawy i powinniśmy o nich rozmawiać.
    Szturmowcze - Bóg zapłać za rekomendację! :)
  • edytowano June 30
    .
  • edytowano June 30
    Brzost napisal(a):
    Ostatnie zdanie (a ściślej - użyta forma podmiotu) świadczy o tym że resztki korwinowskiego czipa jeszcze się u Ciebie kołaczą ;-)
    Nie sądzę, że gdyby dotyczyło to nie siostry lecz księdza czy też brata zakonnego Jorge miałby inne zdanie.
  • edytowano June 30
    JORGE napisal(a):
    A czy ta siostrunia spostrzegawcza jakieś rady i rozwiązania dała ?
    mimo brzydkiej odzywki do współforumowiczki obecnej w wątku,
    pytanie jest dobre:

    czy tylko "ulało się", czy też propozycja (próba) naprawy dana została (albo to temat na część 2.)?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.