Ekskurs turkologiczny

Koniec będzie w trzecim wpisie. Niniejszy i następny możecie spokojnie pominąć, a wrócić jeśli temat Was zainteresuje.

Ovaj, oglądałem właśnie z synalem film "Pacific Rim -- Powstanie" (niestety, nie udało mi się znaleźć w neciku tłomaczenia terminu "Pacific Rim" na tut. narzecze, a Google wyrzuca tylko odniesienia do filmu). Film pod wieloma względami wspaniały; sama liczba ludzi, którzy nad nim pracowali budzi respekt, a zdumiewa ilość pracy, która została włożona, żeby całość trzymała się kupy.

No ale nie o tym chciałem. Ovaj, kolektyw aktorski rzetelny -- panie, panowie, biali, czarni, sporo Azjatów, oczywiście Chińczycy, Japończycy, nawet jeden Hindus. Szalony naukowiec to oczywiście Niemiec. I jedna Ruska. Już chciałem pisać protest, że czemu nie ma alibi-Polaka, alem prześwietlił tę damę w Łajce, okazało się, że to Ukrainka nazwiskiem Sachno.

Sachno... Sachno... A może jednak Szachno? To by miało sens, bo to taka kresowa szlachta była, ci Szachnowie; logiczne więc, że któregoś i na ziemie ukrainne zniosło.

Ale Google też niewiele pomógł, bo na pytanie "Szachno" odpowiedział tylko "Stanisław Szachno-Romanowicz" -------> https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanisław_Szachno-Romanowicz

Wpisałem więc "rodzina Szachno" i wyskoczyło mi "Rodzina Szachny była wyznania rzymskokatolickiego." Kliknąłem więc tamże i dopiero zacząłem się zbliżać do tematu nin. wątku. ----> https://rcin.org.pl/Content/28529/WA303_40776_B88-SZ-R-30-1987_Tyszkiewicz.pdf

Sam Szachno to był ktoś w rodzaju Mycrofta Holmesa, który wiedział wszystko o językach orientalnych. Parę słów biografijej:
Rodzina Szachny była wyznania rzymskokatolickiego. Wśród Tatarów litewskich znany był ród Romanowiczów herbu Kotwica, z przydomkiem Denir-Emirza, wywodzący się od Szczęsnego Kulzimanowicza (popis wojska litewskiego w 1567 r.). Ich dobra: Kozoklary, Oleksiszki i inne znajdowały się w powiecie lidzkim34. Nagabywany o pochodzenie przez Kryczyńskiego, Szachno zdecydowanie zaprzeczał swoim koligacjom z Tatarami35
Z własnoręcznie przezeń spisanego życiorysu wiemy, że w 1911 r. wstąpił do gimnazjum rosyjskiego
w Sumach (gubernia charkowska), a później, w 1915 r. do gimnazjum w Grajworowie (gubernia kurska).
W 1917 r. przyjechał do Bobrujska, gdzie 1 lutego 1918 r. uzyskał maturę. Już 8 lutego zgłosił się do
I Korpusu Polskiego, skąd w kwietniu skierowano go do VIII klasy polskiej szkoły filologicznej im.
Waleriana Łukasińskiego w Bobrujsku, gdzie ponownie zdał egzamin maturalny. Od 15 września 1918 r.
Szachno był nauczycielem w polskim gimnazjum w Berezynie (Mińszczyzna), wykładał łacinę, francuski,
rosyjski i matematykę. W tymże miasteczku założył drużyny harcerskie i kółko samokształcenia
wśród polskich robotników.
W przeddzień wojny radziecko-polskiej przyjechał wraz z grupą ochotników
do Warszawy, gdzie skierowano ich do I Dywizji Litewsko-Białoruskiej. Na wiosnę (marzec) 1920 r.
rozkazem Naczelnego Dowództwa skierowany został do misji polskiej przy generale Wranglu, lecz po
rozbiciu jego armii sprawa upadła. Wtedy podchorążego Szachnę przydzielono do II Oddziału Sztabu
Generalnego w Warszawie (jesień 1920 r.), do sekcji szyfrów.

W listopadzie 1920 r. Szachno postanowił wstąpić na Uniwersytet Warszawski, na co pozwolenie
w miejscu pracy uzyskał 20 stycznia 1921. Dzień później przyjęto go na wydział filozoficzny i immatrykulowano 11 marca pod warunkiem złożenia świadectwa maturalnego w ciągu pół roku po zawarciu pokoju36.
W czasie studiów wysłuchał Szachno piętnastu trymestrów, od semestru zimowego w roku akademickim
1920/1921 do końca trymestru wiosennego 1924/1925. Zdecydowanie wybrał specjalizację w językoznawstwie orientalnym. W latach akademickich 1920/1921, 1921/1922 — oprócz przedmiotów uzupełniających (lektoraty języków współczesnych, psychologia, filozofia) — przeszedł pod kierunkiem Bronisława Richtera studium sinologiczne (parosemestralny kurs języków chińskiego i japońskiego, wykład z literatury chińskiej i seminarium kultury Dalekiego Wschodu). Równocześnie, od jesieni 1921 r., rozpoczął
studia asyrologiczne u ks. Józefa Bromskiego. Od semestru zimowego 1922/1923 r. uczył się
języków asyryjskiego, sumeryjskiego i arabskiego (po dwie godziny tygodniowo), później program poszerzył
o zajęcia z kultury Babilonu i gramatykę hebrajską.
Ten zespół zajęć traktował jako podstawowy
(lata akademickie 1922/1923, 1923/1924, 1924/1925). W 1925 r. słuchał wykładów z historii Wschodu
starożytnego, Grecji hellenistycznej i numizmatyki starożytnej (wszystkich u Tadeusza Wałłka-Czarneckiego), filozofii hellenistycznej, filozofii wieków średnich i estetyki (Władysława Tatarkiewicza, Leona
Petrażyckiego), z socjologii kultury (Ludwika Krzywickiego) i archeologii przedhistorycznej (Włodzimierza
Antoniewicza). W styczniu 1925 r. uczelnia zażądała dostarczenia świadectwa maturalnego, a jako ostateczny termin wyznaczono 1 listopada 1925. Nie było to możliwe; papiery osobiste Szachny zakopane
w Rubieży uległy zniszczeniu.
Z późniejszego okresu zachowała się w uniwersytecie tylko niekompletna
dokumentacja. Decyzją z 12 grudnia 1925 r. dziekan pozwolił Szachnie wznowić studia, jednakże nie
wiadomo, jak dalej one przebiegały. Brak skierowań do kwestury dowodzi raczej przerwania regularnych
uczęszczań na uczelnię. Dnia 11 stycznia 1928 r. żona Stanisława Szachny-Romanowicza, Janina, odebrała
na jego własne żądanie papiery z uczelni (indeks, świadectwo wystąpienia)37.
(...)
Rosnące aspiracje naukowe i prawdopodobnie zmiany personalne w Sztabie Generalnym w latach
1926-1927 skłoniły Stanisława Szachnę-Romanowicza do szukania posady, na której mógłby rozwijać
swoje zainteresowania orientalistyczne. Jakiś czas w latach 1929-1930 (rok lub pół roku) wykonywał
prace zlecone w Muzeum Narodowym w Warszawie41. Praca jego polegała wówczas na weryfikowaniu
i katalogowaniu rękopisów orientalnych, będących własnością Muzeum, w każdym razie perskich, pochodzących
ze zbioru Stanisława Zamoyskiego42. Jest to pośrednio dowód na bierną znajomość ośmiu
języków i czynną — trzech lub czterech. Następnie rozpoczął pracę w Archiwum Głównym, gdzie od
1 stycznia 1931 r. został pracownikiem kontraktowym, zachowując etat w wojsku43. Sztab Generalny
nie chciał udzielić mu zwolnienia, co stało się później przyczyną zahamowania jego awansów w służbie
archiwalnej.
Praca Szachny w AGAD polegała na inwentaryzacji dokumentów orientalnych z Archiwum Koronnego
oraz badaniu szyfrów (i tekstów zaszyfrowanych) stosowanych w dokumentach z XVI-XVIII w.
W 1932 r. ustalono sposób katalogowania dokumentów pisanych w językach wschodnich44, zaś w latach
następnych, 1933-1939, „Szachno zakładał centralną kartotekę orientaliów w zbiorach państwowych.
W latach 1933-1934 „Dr Szachno odczytał 16 dokumentów tatarskich z czasów Zygmunta Augusta,
zinwentaryzował 179 dokumentów tatarskich, przepisał 81 dokumentów tatarskich i 40 tureckich, zinwentaryzował 45 dokumentów tureckich, rozwiązał daty wszystkich dokumentów tureckich z XVI w.
Uporządkował ponadto 10 pudeł dokumentów, skolacjonował wspólnie z p. Wolffem przekłady zawarte
w rękopisie Biblioteki XX. Czartoryskich”45.
Delegowany do Krakowa przebadał w Muzeum Książąt Czartoryskich księgi pochodzące z Archiwum
Koronnego, inwentaryzując znajdujące się tam dokumenty wschodnie46. Ostatnie opublikowane przed
wojną sprawozdanie z prac archiwalnych za rok 1937 informuje, że Szachno: 1° zinwentaryzował dalszych
115 dokumentów tatarskich (głównie ze Zbioru Popielów); 2° zbadał materiały orientalne w Tekach
Dogiela, 3° gromadził informacje o posłach tatarskich do Polski w XVI w47. Wówczas też, wykorzystując
swoje umiejętności ze Sztabu Generalnego, przystąpił do systematycznych prac nad staropolską kryptografią. Sporządził katalog szyfrów z czasów Stanisława Augusta, rozwiązał 14 kluczy szyfrowych do
tajnej korespondencji z czasów Augusta III i Stanisława Augusta
oraz w Bibliotece Uniwersytetu Stefana
Batorego w Wilnie zapoznał się z szyframi do tajnej korespondencji z czasów Augusta II.
(...)
Z innych dziedzin interesujących Stanisława Szachnę na pierwsze miejsce wysuwa się problematyka
turecko-tatarska. Okazją do wykazania przez niego znajomości archiwaliów wschodnich było ogólne
ożywienie badań nad wojnami polsko-tureckimi w związku z rocznicą bitwy wiedeńskiej.
(...)
Dyskusja rozwijała się na kanwie naukowej weryfikacji «Trylogii» Henryka Sienkiewicza. Osią jej stał się niebawem spór wokół liczebności wojsk tureckich i tatarskich w XVI-XVII w. najeżdżających Polskę.
(...)
Wśród argumentów za dużą liczebnością armii nieprzyjaciela przytoczył S. M. Kuczyński treść regestów dwunastu dokumentów tatarskich z lat 1661-1666. Za pomoc w odnalezieniu i odczytaniu tekstów tatarskich złożył on podziękowanie Szachnie-Romanowiczowi. Prócz tego Kuczyński powołał się na „ciekawy dokument, list sułtana Murada do Zygmunta III, datowany 1591 r. 19-28 października, który zawdzięczam łaskawej uprzejmości p. dr S. Szachno, a którego wyjątek w przekładzie francuskim (Ant. Krutty 28. X. 1789) brzmi następująco”.
Tutaj następował cytat mówiący o Tatarach litewskich mieszkających na granicy z państwem
moskiewskim. Ponadto w przypisie Kuczyński umieścił także ważną informację: „Dokument ten p. dr
S. Szachno ma zamiar ogłosić w «Roczniku Tatarskim» jako rzadki akt (poza traktatami) dotyczący
Tatarów w Polsce”54.
(...)
Pokłosiem wcześniejszych wycieczek do ośrodków tatarskich lub wynikiem zachęty Leona Kryczyńskiego było zajęcie się „Kitabem” Adama Assanowicza z miejscowości Ilia na Wileńszczyźnie. Na VII Zjeździe Orientalistów Polskich w Krakowie (1938) przedstawił Szachno zwięzłą charakterystykę archiwalną i językową tego ciekawego zabytku. „Kitab” zawierał teksty polskie i białoruskie pisane alfabetem arabskim, co dawało okazję do poczynienia odpowiednich spostrzeżeń tyczących się ortografii, fonetyki i słownictwa białorusko-litewskiego środowiska Tatarów58.
Redakcja «Rocznika Tatarskiego» i grono najbliższych jej współpracowników sporządziły w latach
1931-1932 plan postulowanych badań z przeszłości Tatarów litewskich.
(...)
Miano także podjąć tematy: pogromy Tatarów litewskich za panowania Zygmunta III (1587-1632) oraz polska literatura antyislamska59. Stanisław Kryczyński poznał się ze Stanisławem Szachną już w latach 1933-1934, bliżej zaś — od początku 1938 r., gdy sam zaczął pracować w AGAD. Pomimo postępu w latach 1927-1939 badań nad reformacją, tolerancją religijną i kontrreformacją w Polsce trudno było wówczas znaleźć nowe źródło i poważnego autora dla oświetlenia walki z rodzimym islamem na przełomie XVI i XVII w. Co najmniej od wiosny 1935 r. uzgodniono z Szachną, że tekst listu sułtana Murada III w sprawie Tatarów litewskich zostanie przez niego opracowany i opublikowany w kolejnym tomie «Rocznika Tatarskiego».
(...)
Według wykazu w tomie IV «Rocznika» tekst listu Murada III był już na wiosnę 1939 r. prawie gotowy do druku.
(...)
Pomimo usilnych starań w listopadzie i grudniu 1939 r., Kryczyński nie uzyskał od okupacyjnych władz niemieckich pozwolenia na druk tomu IV «Rocznika».
Z wybuchem wojny Stanisław Szachno-Romanowicz, bodajże już w randze majora, ewakuowany
został wraz ze Sztabem Generalnym na południe, potem do Rumunii, skąd dalej — do Wielkiej Brytanii. Tutaj służył w wojsku do końca wojny, zajmując się nasłuchem i łamaniem radiowych szyfrów niemieckich.
W latach sześćdziesiątych brytyjskie Ministerstwo Wojny korzystało jeszcze z jego umiejętności,

chociaż miał inne środki utrzymania. Zmarł w Londynie w 1972 r. Miał umysł logiczny i oryginalny.
Przede wszystkim szukał okazji do odkryć, nie zajmował się wcale popularyzacją nauki czy nawet pisaniem
naukowych recenzji albo polemiką. Stanowił typ badacza źródłoznawcy, nieprzeciętnie uzdolnionego
językowo, poligloty, specjalizującego się także w paleografii i epigrafice języków orientalnych.
W dokumentach doby staropolskiej — jako bodaj jedyny w ostatnich dwustu latach — kompetentnie
opracowywał kryptografię i zaszyfrowaną korespondencję dyplomatyczną.
No, sorki, mega wklejkon mi wyszedł, trudno.

Komentarz

  • Ale za to wreście dotarliśmy do właściwego impulzusa wątkotwórczego.

    Oryginał dokumentu Murada III do króla Zygmunta III z października 1591 r. znajdował się w okresie międzywojennym w AGAD, w zespole Archiwum Koronnego Warszawskiego: Dział turecki, karton 71, teczka 269, Nr 500. Wraz z innymi dokumentami pergaminowymi, najcenniejszymi aktami władz naczelnych i księgami ziemskimi, ukryty w schronie pofortecznym na przedpolu Warszawy, ocalał z pożogi powstania warszawskiego 1944 r.62 Po 1945 r. dokument ten pozostał w AGAD, w Dziale tureckim, pod tą samą sygnaturą63
    (...)
    Tekst w języku tureckim (osmańskim) napisano starannym pismem divani, w dziesięciu wierszach, czarnym atramentem. Tugra sułtańska wykonana została złotym tuszem (tzw. ab-i zär). Inwokację i tekst posypano złotym piaskiem (tzw. altin rik), który na gęstym atramencie świetnie się zachował. „Piasek” nie jest zresztą piaskiem kwarcytowym (skałą), lecz robi wrażenie sproszkowanej pozłotki, substancji metalicznej, blaszkowatej, ubitej w moździerzu.
    Na odwrocie dokumentu kancelaria turecka umieściła objaśnienie: Lehkuralyna name-i-hibnajun, tzn. list cesarski do króla polskiego.
    (...)
    Przekładu dokumentu dokonał Szachno zachowując podział na wiersze. Dokument ma dziewięć wierszy. Rozpoczynający tekst wyraz — Huwa, tzn. On (Bóg) — napisano na środku, przy górnej krawędzi i posypano złotym piaskiem. Szachno i Abrahamowicz uznali znak huwy za stojący poza tekstem, sam zaś Szachno zastosował oryginalną technikę tłumaczenia, nawiązującą być może do tłumaczeń z asyryjskiego lub z innych starożytnych języków martwych. Ponieważ zawiły styl i zasady gramatyczne (liczne przymiotniki
    i zdania podrzędne) utrudniały sensowne tłumaczenie na polski przy ścisłym zachowaniu szyku wyrażeń, podzielił je na segmenty i ułożył na zasadzie mozaiki. Wyrażenia wzięte z różnych wierszy utworzyły dzięki temu logiczną całość przekładu.
    Układ dokumentu osmańskiego był stały i podobnie jak w Europie tworzyły go trzy części: I — protokół wstępny, II — kontekst i III — eschatokół70. Na protokół wstępny składały się: 1° inwokacja, 2° tugra, 3° intytulacja, 4° inskrypcja i 5° życzenia. W omawianym dokumencie zastosowano najprostszą formułkę inwokacji: Huwa, tzn. On. Poniżej, blisko środka karty papieru, tuż nad tekstem, umieszczono starannie namalowaną tugrę, czyli osobiste godło sułtana (znak monogramiczny). Tutaj tugra znaczyła: Murad, syn Selima, chan zawsze zwycięski. Jest to niewątpliwie tugra Murada III (1574-1595). (...) Pominięto intytulację, czyli tytuł wystawcy dokumentu. Wywierało to korzystniejsze wrażenie na odbiorcy, bowiem
    tytulatura sułtana była niezwykle wyniosła. Rozwinięto natomiast inskrypcję, zawierającą imię adresata wraz z jego tytułem i grzecznościowymi epitetami (tzw. elkab). Elkab królów polskich w kancelarii tureckiej bywał zwykle dość bogaty. Starannie opublikowany i omówiony pod względem językowym przez Ananiasza Zajączkowskiego dokument Sulejmana I do Zygmunta Augusta (26 czerwca-4 lipca 1551 r.) zawierał następującą inskrypcję: Przykładzie najwyższych książąt chrześcijańskich, wzorze prześwietnych dostojników w narodzie mesjaszowym, naprawiający sprawy Rzeczypospolitej grupy Nazareńczyków, wlokący poły majestatu i godności, panie sławy i chwały, królu polski Auguście. Pomijamy bliższą analizę treści tych epitetów71.
    W niecałe dwa lata po zawarciu pokoju, w marcu 1593 r., sułtan Murad III wystosował do króla Zygmunta III dokument wznawiający żądania corocznego haraczu. Tekst dokumentu zachował się we współczesnym tłumaczeniu Krzysztofa Dzierżka. Inskrypcja w nim, wbrew żądaniom merytorycznym, brzmiała: Naymoznieyszemu miedzi możnemu pany s pokolenia Mesiaszowego, miedzi poteznemu naypoteznieyszemu nauki Jezusowey nasladuiączemu, z ludu y familiey Nazareńskiey, sprawczi sprawiedliwosczi naywietszemu, dziedziczowy wszelakiey czczi i chwały krayny polskiey krolowy, naywdziecznieyszey rosie dzdzowey przirownanemu, ktorego dokonanie dobre y sczesliwe niech bendzie72. Podobnie jak wyżej, zakończenie inskrypcji stanowiły zwykle życzenia. Do adresata-muzułmanina zwracano się: Oby Allah przedłużał twoją wielkość, zaś do chrześcijanina: Oby dobry był twój ostateczny koniec73.
  • No i koniec, który powinien być początkiem, ale mechanizm Wanilki mi nie pozwolił na rozgadywanie się, tak?

    Ovaj, no, urzekła mnie grzeczność pana Turka, który nie dość że w listach do króla Ćwieczka skromnie pomijał swoją tytulaturę, żeby nie oślepić odbiorcy swą wspaniałością, to jeszcze tytułował naszego tak oto:

    Przykładzie najwyższych książąt chrześcijańskich, wzorze prześwietnych dostojników w narodzie mesjaszowym, naprawiający sprawy Rzeczypospolitej grupy Nazareńczyków, wlokący poły majestatu i godności, panie sławy i chwały, królu polski Auguście.

    Albo inny list, od innego pana Turka, do innego króla Ćwieczka:

    Naymoznieyszemu miedzi możnemu pany s pokolenia Mesiaszowego, miedzi poteznemu naypoteznieyszemu nauki Jezusowey nasladuiączemu, z ludu y familiey Nazareńskiey, sprawczi sprawiedliwosczi naywietszemu, dziedziczowy wszelakiey czczi i chwały krayny polskiey krolowy, naywdziecznieyszey rosie dzdzowey przirownanemu, ktorego dokonanie dobre y sczesliwe niech bendzie

    Miłe są też życzenia, i kto wie czy nie poprawniejsze teologicznie w wersji dla naszych:

    Podobnie jak wyżej, zakończenie inskrypcji stanowiły zwykle życzenia. Do adresata-muzułmanina zwracano się: Oby Allah przedłużał twoją wielkość, zaś do chrześcijanina: Oby dobry był twój ostateczny koniec73.
  • edytowano November 4
    Jeszcze jako pendant, dodam że Józef Rotblat, współtwórca bombiczki, za którą w 1995 dostał pokojowego Nobla-Skobla też, w sensie razem z Szachną, należał do Polskiego Towarzystwa Naukowego na Obczyźnie, a nawet był tam kmotrem szyszkownikiem na Wydziale Przyrodniczo-Matematycznym.

    Tak więc, trochę, no, nix fersztejen, czemuż ach czemuż pomija się go w spisach polskich noblistów, tak?

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Polskie_Towarzystwo_Naukowe_na_Obczyźnie
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Józef_Rotblat
  • Przez antysemityzm?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.