Sztuka udzielania wywiadu insynuacyjnego - Meghan Markle to dobra aktorka

1. Wprowadzenie:
- ex książęta Sussex porzucili dom Windsorów aby żyć z dala od mediów i zgiełku.
- Zarabianie pieniędzy w zwykłym świecie okazało się lekko trudniejsze, gdyż Windsorowie stosownie na akty agresji zareagowali.
- Pani Meghan Markle jest aktorką, czyli potrafi odgrywać emocje przed kamerami, ma prawników i doradców.
2. Wywiad:
- w celu uniknięcia mediów para exksiążąt dała się zwywiadować jednej z najgłośniejszych gwiazd tego typu programów za oceanem.
- W wywiadzie padły insynuacje dotyczące rasizmu (nie wiadomo kto, nie wiadomo dokładnie co, nie wiadomo kiedy) podlane sosem 'ciężkiego losu' i 'depresji'. Co do depresji się nie wypowiadam, no z tym, że aktorka ma duże zdolności odgrywania uczuć, natomiast ten ciężki los... złośliwie napiszę, że cierpiała pani Markle za miliony... funtów.
3. Wprowadzenie nr 2:
- Dom Windsorów to firma rodzinna, której zależy na wizerunku i dyskrecji, to bardzo bogata firma, która przed COVID przynosiła Wielkiej Brytanii setki milionów funtów (szacunki różne, ale poniżej 500 mln funtów, to nie widziałem).
- Dom Windsorów ma spory problem z kilkoma jej członkami, i to nie jakieś pierdoły, patrz książę Andrzej.
4. Moja ocena wywiadu:
- szantaż za pomocą insynuacji rasizmu z zawoalowanymi groźbami, że może być tego więcej.
Reszta to przypisy.

«13

Komentarz

  • loslos
    edytowano March 14
    Nuale to było oczywiste, że z tej metody pozyskania gotówki państwo Meghan i Harry zechcą kiedyś skorzystać a nawet jakby nie chcieli, to znajdzie się sporo osób, które bardzo ich do tego będą namawiać. Rodzina Sachsen-Coburg-Gotha od stulecia posługująca się przezwiskiem od jednego z miejsc zamieszkania powinna to wiedzieć i przeciwdziałać. Mają środki.
  • Jest teoria, że to właśnie jest przeciwdziałanie, a raczej wyprzedzające odwracanie uwagi, od poważniejszych spraw...No z tym, że to piętrowy spisek, a ja w takie mocno wątpię.
    Mnie tylko fascynuje, że ktoś się na takie tanie sztuczki nabiera...
  • ms.wygnaniec napisal(a):
    Mnie tylko fascynuje, że ktoś się na takie tanie sztuczki nabiera...
    No tak, Harry w tym swietle nie prezentuje sie jako czlowiek nadmiernie mądry.

  • loslos
    edytowano March 15
    Rodzina Sachsen-Coburg-Gotha od stulecia posługująca się przezwiskiem od jednego z miejsc zamieszkania od dawna ma opinię osób umysłowo wyjątkowo ociężałych.
  • Parę dni temu obejrzałam dok. film o księżnej Annie i doszłam do wniosku, że to chyba najbardziej udane dziecko Elżbiety. Wyszła za mąż z miłości (wprawdzie dwukrotnie), ale sama sobie wybrała mężów. Jest pracowita, kochana przez swoje dzieci, nie zamieszana w skandale, pozbawiona próżności, wysportowana, zdyscyplinowana.

    A propos tanich sztuczek cwanej aktoreczki - raczej mało kto się na nie nabierze.
  • Mania napisal(a):
    A propos tanich sztuczek cwanej aktoreczki - raczej mało kto się na nie nabierze.
    Sądzisz, że te wszystkie głosy współczucia, to cyniczna gra?

  • ms.wygnaniec napisal(a):
    Mania napisal(a):
    A propos tanich sztuczek cwanej aktoreczki - raczej mało kto się na nie nabierze.
    Sądzisz, że te wszystkie głosy współczucia, to cyniczna gra?

    kazda dziewczyna chciała być raz księżniczką, jak nie z urodzenia, to przynajmniej przez zamęście
  • loslos
    edytowano March 15
    Kiedyś było coś takiego jak król. Różne funkcje miał taki król a główna polegała na tym, by w razie wojny walczyć w pierwszym szeregu a w sytuacjach ekstremalnych - ginąć. Wieki minęły, nastała Wielka Wojna, w której życie straciły miliony żołnierzy a królom walczyć i ginąć się nie chciało, woleli rauty. Rozumiem ich - szarża kawaleryjska może mieć pewien urok, okop go nie ma. Dlatego lud sobie pomyślał, że choć królom i cesarzom nie chciało się walczyć w pierwszym szeregu, to śmierć im (i całej rodzinie też) da się załatwić. Dwu cesarzom udało się spierdolić, władzę stracili ale choć zachowali życie, jeden miał mniej szczęścia. A król? Zastosował sztuczkę znaną wcześniej monarchom, w wykonaniu Henryka III Walezego została ona nawet uwieczniona przez Aleksandra Dumas - przebrał się za błazna. Ludowi się to spodobało, darował życie i nawet mienie pozwolił zachować. Oj tej pory angielscy monarchowie zwyczajowo nazywani są królami ale zajmują się nie panowaniem ale błaznowaniem.

    Mieć do błazna pretensję o błazeństwo? Nie rozumiem.
  • Dom Windsorów, to potężna i całkiem sprawna firma, służąca do zarabiania dużych pieniędzy (patrz ITIL, Prince).
    Atak osób, których personifikacją jest wzmiankowana pani naraża firmę na straty, pytanie więc, czy będą się układać z szantażystami czy zastosują inną strategię?
  • inną strategią było by zamknięcie ich w klasztorze
    klauzurowym

    noale to chyba z pewnych względów nie wchodzi w grę
  • ms.wygnaniec napisal(a):
    Dom Windsorów, to potężna i całkiem sprawna firma, służąca do zarabiania dużych pieniędzy (patrz ITIL, Prince).
    No tak, tak ale przecież każda firma służy do zarabiania pieniędzy. A na czym oni te pieniądze zarabiają? Na błazeństwie.
  • edytowano March 15
    i na marzeniach - raz być tak jak oni

    btw była kiedyś sztuka Stuhrem i Nowickim o rodzinie szlacheckiej po rewolucji w Rosji , która musiała odgrywać jaśnie państwo dla ludu.
    coś w tym stylu, "jak oni mogli" i jednocześnie "chciałbym tak"
  • los napisal(a):
    ms.wygnaniec napisal(a):
    Dom Windsorów, to potężna i całkiem sprawna firma, służąca do zarabiania dużych pieniędzy (patrz ITIL, Prince).
    No tak, tak ale przecież każda firma służy do zarabiania pieniędzy. A na czym oni te pieniądze zarabiają? Na błazeństwie.
    Zarabiali na dotacjach rolnych z UE, zarabiali na prawach niematerialnych (wskazany ITIL i Prince, prawach do wizerunku itp), zarabiali na rentach gruntowych wszelakich, na czym jeszcze nie wiem, bo nie czytałem ich sprawozdań finansowych, a pewien bank zbankrutował. To nie są błazeństwa. Błazeństwo to teatrzyk dla bardziej dociekliwych.
    Jaką rolę pełni obecnie Monarchia? przychylam się do sugestii, że jak flaga na polu bitwy: bojowo żadnego ale pozwala zintegrować się i podnosi morale. Dom Windsorów potrafi to ładnie monetyzować.
    Co do wiary w opowieści pani Markle, to polecam wizerunek mamy pana Harrego w porównaniu do realnej postaci (tak dla sprawdzenia: jakie wykształcenie miała owa pani?)

  • Ha, a GaPolCodzienny wrzuca njus, że pani Meghan rozpoczęła (tym wywiadem) marsz na... fotel prezydenta USA w 2024 roku!

    (Jednocześnie dodając, że formalnie wciąż z mężem są częścią Domu Windsor, przez to i... członkiem rządu Wielkiej Brytanii!)
  • A to nie są już książęta LA?
  • ms.wygnaniec napisal(a):
    Mania napisal(a):
    A propos tanich sztuczek cwanej aktoreczki - raczej mało kto się na nie nabierze.
    Sądzisz, że te wszystkie głosy współczucia, to cyniczna gra?

    Oczywiście - ludzie nabierają się przede wszystkim na tanie, wręcz prostacie sztuczki, poleca się przypadki Sawickiej Beaty lub z innej branży - Kalibabki Jerzego Juliana
  • edytowano March 15
    Pan Krystian Kratiuk, Polonia Christiana, na kanale YT pch24
    przekonuje, iż tylko on wie o co chodzi z tym wywiadem i że ms.wygnaniec się myli.

    https://youtu.be/ ingSXDFOkDA

    we skrócie: Wielcy&Możni tego świata, rękami, słowami i czynami Megan obalają "biały, stary, tradycyjny" świat;
    pośrednim dowodem na to są występujące w tle wywiadu... kury w kurniku!
  • romeck napisal(a):
    Pan Krystian Kratiuk, Polonia Christiana, na kanale YT pch24
    przekonuje, iż tylko on wie o co chodzi z tym wywiadem i że ms.wygnaniec się myli.

    https://youtu.be/ i

    we skrócie: Wielcy&Możni tego świata, rękami, słowami i czynami Megan obalają "biały, stary, tradycyjny" świat;
    pośrednim dowodem na to są występujące w tle wywiadu... kury w kurniku!
    Piętrowe teorie spiskowe nie są z byt częstym zjawiskiem. Ja nie wiem co symbolizuje kurnik, ja analizuję motywy i sposoby działania aktorów, których widzę. Co więcej, zakładam, że Meghan Markle, jako aktorka jest przyzwyczajona do mówienia cudzymi tekstami, a w mowie ciała była uczona, jak widzów oszukiwać, bo zawód aktor oznacza umiejętność przekonującego kłamania i oszukiwania za pieniądze.

  • Najgorszy rodzaj konserwatyzmu, bronienie starej zakurzonej formy, choćby treści w tym nie było.
  • romeck napisal(a):
    Pan Krystian Kratiuk, Polonia Christiana, na kanale YT pch24
    przekonuje, iż tylko on wie o co chodzi z tym wywiadem i że ms.wygnaniec się myli.

    https://youtu.be/ ingSXDFOkDA

    we skrócie: Wielcy&Możni tego świata, rękami, słowami i czynami Megan obalają "biały, stary, tradycyjny" świat;
    pośrednim dowodem na to są występujące w tle wywiadu... kury w kurniku!
    Póki nie wypowie się prof. Bartyzel, nie mam pewności jak interpretować fakty w duchu true-konserwatyzmu.
  • edytowano March 15
    Przemko napisal(a):
    To jest ciekawe, cała nitka.

    https://twitter.com/Knesix/status/1368643405711020032

    golas! golas!
    [ Body Language signals of @Oprah's interview of #Harry and #Meghan ]

    Oprah Winfrey's interviewed Prince Harry and Meghan Markle about... well, everything about their relationship with the British monarchy to their life in the US.

    This is what I've seen so far:

    1.
    This is just a picture of the interview and it already has a lot of info about their body dynamics.
    Notice how Harry's body is tense, leaning forward. This is not a confident posture, while Meghan seems relaxed snd in command.
    Meghan's feet project confidently towards Oprah, so they both have real connection at the moment, or in sync.
    Harry, on the other hand, not only has his feet tucked back, but crossed at the ankles and not firmly planted. Quite a beta, submissive attitude.

    Spotting people's body axis is important. If we're talking about a couple, it's a good signal if their axes mirror each other, and this is not the case.
    Meghan is emotionally detached from him. He's the one leaning towards her, even rotating his torso in her direction.

    Notice how it's her hand over his, in another control display.
    His palm could be down (which would signal some control), but instead it's rotated towards her.
    Another submissive signal.

    Meghan's power pose game is strong. She knows how to play it with her chin and her elbows spread, looking directly at Oprah.
    Also, notice the color she chose: Black. Much more powerful than Harry's white and gray.
    That's another signal of who's in command.

    Meghan uses certain gestures that don't come from her acting background. This is something else.
    Like underlining her lips with her index finger. You can use that same gesture to reinforce any statement.

    You can make the simplest test of all: try to imitate Harry's posture. What do you think you'll feel?
    He even hides his hand between his legs, covering his genitals and touching his inner thigh (a defensive gesture).
    This is as beta-submissive as it gets.

    All body language gestures send clues about someone's personality. Most of the time they are spontaneous and automatic.
    Notice how Meghan points at Oprah. Usually the 'palm pointing' gesture has the palm just a tad pointing upwards.
    This is a much stronger version.

    Our thumbs represent our Ego. Strong personalities are not afraid of showing it in full display. More reserved types tend to hide it behind the rest of the fingers.
    Meghan's thumb is in full display. It could have been relaxed together with the rest of the fingers.

    Oprah remembers when she asked Meghan for an interview some time ago. Meghan couldn't even have that conversation with her without having a chaperone.
    She shows a 'flat smile', which is a sign of covert anger. A clue of her feelings towards the monarchy.

    Notice how Meghan's eyebrows raise when she says 'independent life'.
    That's an emotional display that shows that being independent is one of her non-negotiable values.
    Make sure you pay attention to people's eyebrows during a conversation.

    Here is evident the empathy connection between the two women (Harry was not present at this time)
    Their bodies are almost an exact mirror of each other. Meghan even relaxes her gestures and does open palm up gestures.

    "...with my wife by my side". Notice Harry's rapid blinking and tongue jut exactly after saying these words.
    It's a strong emotional reaction. He can't contain himself.
    Quite in contrast to Meghan's stark attitude.

    "I just didn't want to be alive anymore" - notice how her head movement matches her words.
    Also, her left eyebrow raises just for a split second - another emotional display. She's trying to control her emotions, but some of them slip.

    Harry's pacifying gesture shows high anxiety, even at the start of the interview.
    He absolutely knew what they were getting into, so why couldn't just close the chapter and go on with their lives?

    Meghan says, "That's the truth," but blinks seven times in two seconds, averting her eyes.
    It's a sign that she wasn't entirely truthful.


    Meghan claims that Kate made her cry; we don't know if on more than one occasion.
    Judge for yourselves their expressions in this image.

    Oddly enough, when Harry is alone, his attitude is totally different.
    It's easy to notice the contrast between the interview with Oprah (alongside Meghan) and the interview with James Corden, a week earlier (alone).

    To be fair, in the James Corden interview, when Harry starts to talk about his Grandmother, he instantly switches to a defensive posture.
    But when he starts to talk about Archie's waffle breakfast, he relaxes again. He loves fatherhood.

    Now, this is interesting: Corden pranks Harry into making a bid for The Fresh Prince of Bel Air's original mansion.
    Here's Harry's relaxed and natural stance while talking to the house's owner and realizing it was a prank...

    ...but then Corden immediately facetimes with Meghan.
    Do you see anything peculiar with Harry's attitude?
    Tense shoulders, looks to the sides, stutters, shrugs... he's incredibly nervous.

    She says she had absolutely no guidance, no classes, no nothing on how to 'be' a royal.
    "That might exist for OTHER members of the family, but that was NOT offered to me"
    Notice how at 0:20 Harry tries to say something about it and she interrupts him bluntly. She's in command.

    Remember the pointing palm gesture? even General Mattis softens the gesture by:
    1) twisting his palm a bit upwards, like offering help
    2) keeping his thumb together with the rest of the fingers, and
    3) lowering his chin a bit.
    That tells a lot about Meghan's personality.

    I’ve read comments about Meghan doing this for the money:
    (It’s still a TON of publicity for her Netflix deal, though)

    As an actress, Meghan should do research for her roles, right?
    Then how come she didn’t research her future husband online?
    Tense lips, single shoulder shrug. She’s not being truthful.

    So we must believe that Harry never said a word to her of what would be their life like?

    Black as the main theme, white details.
    This is no coincidence.

    Meghan was shocked to find out that the Queen of England was not like a regular Hollywood celebrity.
    Let that sink in.

    #freeHarry

    Another insecure / beta posture from Harry with the hand almost covering his neck. He's also slightly slouching, his chest inwards.
    Both Meghan and Oprah look much more confident and relaxed.
    (And no, being taller is no excuse for this)

    By the way, Harry has stated that he wants to be referred to as just "Harry", when the title is taken away from him.
    Then you realize that when the media refers to them, they will say:
    "Harry and Meghan Markle."
    How does that sound to you?

    Highlight from 2019: Harry and Meghan were at the Royal Albert Hall and were booed by the audience.
    There's no way you can't spot Harry's body and face expressions:
    (Credit: Farkle Family Wars on YT)

    When he stood up, he distanced and even leaned away from her.
    This is an unconscious reaction that he quickly adjusted.
    Notice his right arm. It's stiff and tense. He felt really uncomfortable at that moment.
    Uff, myślsłem, że to 3, 4 tweety będą, a to aż 32 i każdy ilustracją! Bez tych ilustracji/kontekstu ciężej zrozumieć posty.

    Ale sam w końcu nie wiem, co autor na na myśli... Mimo iż w kilku miejscach wykazał, że Megan może kłamać, to jednak emocjonalne gesty uznał za prawdziwe, szczere.

  • Aktorka musi przekonująco kłamać emocjami, bo tego oczekują widzowie!!!
  • A sprawa ta zasługuje na uwagę? Bo w zasadzie idzie tylko o to, że dwoje ludzi chce pobrać odrobinkę kasy. Czy coś więcej?
  • los napisal(a):
    A sprawa ta zasługuje na uwagę? Bo w zasadzie idzie tylko o to, że dwoje ludzi chce pobrać odrobinkę kasy. Czy coś więcej?
    Ruszyć z posad bryłę świata
    Rozwalić do końca imperjum? Znaczy to, co zostało. Kanada i Australia powiedzą bzitki bzitki i zdetronizują Elzbietke
  • Ale co to znaczy rozwalić imperium? Zdjąć z tronu króla, przepraszam, zdjąć z tronu błazna. Ech, dziś to nawet rewolucje nie takie jak kiedyś...
  • los napisal(a):
    A sprawa ta zasługuje na uwagę? Bo w zasadzie idzie tylko o to, że dwoje ludzi chce pobrać odrobinkę kasy. Czy coś więcej?
    Mnie jedynie zafascynowało, że ten oczywisty wątek jest tak dyskretnie pomijany, a analizowanie zachowań zawodowej aktorki podczas przedstawienia, to czysta strata czasu.
    Forum niszowe, więc trzeba na takie niuanse zwracać uwagę ;)

  • los napisal(a):
    Kiedyś było coś takiego jak król. Różne funkcje miał taki król a główna polegała na tym, by w razie wojny walczyć w pierwszym szeregu a w sytuacjach ekstremalnych - ginąć.
    No, Krzyżacy to do dzisiej się śmieją z tego błazna Jagiełki, który wcale nie planował ginąć, tylko tak rozplanował pracę, żeby inni ginęli.
  • ms.wygnaniec napisal(a):
    Dom Windsorów, to potężna i całkiem sprawna firma, służąca do zarabiania dużych pieniędzy (patrz ITIL, Prince).
    Ale co to znaczy, że oni zarabiają na ITIL i Prince?
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    ms.wygnaniec napisal(a):
    Dom Windsorów, to potężna i całkiem sprawna firma, służąca do zarabiania dużych pieniędzy (patrz ITIL, Prince).
    Ale co to znaczy, że oni zarabiają na ITIL i Prince?
    Na Prince już chyba nie, bo zbyli udziały, ale na starych materiałach tak było ;)

  • los napisal(a):
    A sprawa ta zasługuje na uwagę? Bo w zasadzie idzie tylko o to, że dwoje ludzi chce pobrać odrobinkę kasy. Czy coś więcej?
    Czy aktorzy aż tak potrafią grać, że panują nad takimi niepanowalnymi odruchami, jak na ułamek sekundy podniesona brew, chwilowe "zaplątanie" się języka, zamruganie powiekami, "zatrzepotanie" palcami itp. Odruchów w zasadzie niezauważalnych świadomie, ale wyłapywanych przez nasz nieświadomy (podświadomy) umysł i brany pod uwagę na końcu, czy

    uwierzymy komuś, czy nie.

    Czy politycy to... aktorzy, którzy uczą się grać (uczą się panować nad mikroruchami!).

    Mnie cel samego wywiadu jakby nie interesuje...
    Lecz właśnie poprzez to, że księżna jest aktorką... (a jak dla mnie za młoda i "cienka" na takie sztuczki).

    Masę biznesowych książek na rynku (w zasadzie "self" rozwojowych) jest o tym, jak opanować tę "sztukę". (pierwszą przeczytałem 25 lat temu)


    Więc - na ile to kreacja aktorsko-selfdevelopment jest.
    Tyle.


  • Jeżeli aktor, wygłaszając jakąś kwestię na scenie, zaprezentuje inne emocje niż te, które są u granej postaci, to będzie to od razu wychwycone. Aktor jest uczony 'wcielania' się w rolę, a nie tylko odgrywania roli, po to między innymi są próby.
    Autorów scenariusza chętnie bym poznał.
  • Może lepiej nie?
  • los napisal(a):
    Może lepiej nie?
    Z imienia i nazwiska oraz funkcji i podległości, bo tak osobiście to....

  • ms.wygnaniec napisal(a):
    bo tak osobiście to....

    ..."takie niedomówienie" ;-) copyright Dudek

  • los napisal(a):
    Oj tej pory angielscy monarchowie zwyczajowo nazywani są królami ale zajmują się nie panowaniem ale błaznowaniem.

    Mieć do błazna pretensję o błazeństwo? Nie rozumiem.
    W zasadzie do niedawna myślałem podobnie, ale jakieś 2-3 dni temu obejrzałem sobie przypadkiem fragmenty koronacji E2 i, cokolwiek złego można mówić o angielskiej monarchii – a z pewnością można dużo, to wydaje mi się, że jakiś pierwiastek transcendentny tam pozostał.
    I trudno mi uwierzyć, że osoba, która się nie zatraciła do końca w nieprawościach, przeżywszy koronację (jako podmiot), nie czuje tej powagi i ciężaru wieków (może jestem tu naiwnie romantyczny).
    Przyznałbym jednak, że jest to chyba coś, czego w Polsce trochę brakuje (bo nasz państwowy image jest raczej z czasów II RP, a przecież mieliśmy niemal tysiącletnią tradycję monarchii), chociaż to be perfectly honest gdyby takim królem miał u nas zostać np. trzask, tobym jednak podziękował.
  • Exspectans napisal(a):
    nasz państwowy image jest raczej z czasów II RP, a przecież mieliśmy niemal tysiącletnią tradycję monarchii),.
    Ale to taka, przez dobrych kilka stuleci, "republikańska" monarchia.

  • Exspectans napisal(a):
    W zasadzie do niedawna myślałem podobnie, ale jakieś 2-3 dni temu obejrzałem sobie przypadkiem fragmenty koronacji E2 i, cokolwiek złego można mówić o angielskiej monarchii – a z pewnością można dużo, to wydaje mi się, że jakiś pierwiastek transcendentny tam pozostał.
    Ale materialnego nie było, już Wiktoria była tylko przedstawieniem.

  • Exspectans napisal(a):
    los napisal(a):
    Oj tej pory angielscy monarchowie zwyczajowo nazywani są królami ale zajmują się nie panowaniem ale błaznowaniem.

    Mieć do błazna pretensję o błazeństwo? Nie rozumiem.
    W zasadzie do niedawna myślałem podobnie, ale jakieś 2-3 dni temu obejrzałem sobie przypadkiem fragmenty koronacji E2 i, cokolwiek złego można mówić o angielskiej monarchii – a z pewnością można dużo, to wydaje mi się, że jakiś pierwiastek transcendentny tam pozostał.
    I trudno mi uwierzyć, że osoba, która się nie zatraciła do końca w nieprawościach, przeżywszy koronację (jako podmiot), nie czuje tej powagi i ciężaru wieków (może jestem tu naiwnie romantyczny).
    Przyznałbym jednak, że jest to chyba coś, czego w Polsce trochę brakuje (bo nasz państwowy image jest raczej z czasów II RP, a przecież mieliśmy niemal tysiącletnią tradycję monarchii), chociaż to be perfectly honest gdyby takim królem miał u nas zostać np. trzask, tobym jednak podziękował.
    Przecież to było jakieś 70 lat temu, bardziej miarodajne będą śluby Harry'ego i Williama.

    Koncepcja monarchii tytularnej od strony politycznej nie jest oczywiście taka zła. Zapewnia np. skupienie władzy politycznej w jednym ręku - bo nie ma i rządu, i prezydenta jak w Austrii, Finlandii czy większości demoludów. Przez to Boris czy Sanchez nie są ograniczeni w polityce państwa przez "tego drugiego". Drugim rozwiązaniem jest tytularny prezydent - jak w Niemczech czy Włoszech, też rozwiązanie cokolwiek dziwne. Zwłaszcza że reprezentacyjny prezydent jest w takim przypadku partyjny, więc z natury rzeczy cieszący się większą estymą u jednych i mniejsza u drugich, a monarcha - ponadpartyjny.
    A trzecim - ustrój prezydencki (USA) lub de facto prezydencki (Francja, Rosja). Tutaj wadą jest to, że osoba z realną władzą traci czas na całe to "formalne" reprezentowanie zamiast rządzić.
  • Exspectans napisal(a):
    los napisal(a):
    Oj tej pory angielscy monarchowie zwyczajowo nazywani są królami ale zajmują się nie panowaniem ale błaznowaniem.

    Mieć do błazna pretensję o błazeństwo? Nie rozumiem.
    W zasadzie do niedawna myślałem podobnie, ale jakieś 2-3 dni temu obejrzałem sobie przypadkiem fragmenty koronacji E2 i, cokolwiek złego można mówić o angielskiej monarchii – a z pewnością można dużo, to wydaje mi się, że jakiś pierwiastek transcendentny tam pozostał.
    I trudno mi uwierzyć, że osoba, która się nie zatraciła do końca w nieprawościach, przeżywszy koronację (jako podmiot), nie czuje tej powagi i ciężaru wieków (może jestem tu naiwnie romantyczny).
    Przyznałbym jednak, że jest to chyba coś, czego w Polsce trochę brakuje (bo nasz państwowy image jest raczej z czasów II RP, a przecież mieliśmy niemal tysiącletnią tradycję monarchii), chociaż to be perfectly honest gdyby takim królem miał u nas zostać np. trzask, tobym jednak podziękował.
    Królowie angielscy dzierżą tytuł "defensor fidei" może o to chodzi? :)
  • Nu ale to jest defensor fidei falsae.
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    Przecież to było jakieś 70 lat temu, bardziej miarodajne będą śluby Harry'ego i Williama.
    Nie będą, ponieważ oni nie są monarchami i dopóki któryś z nich nie wstąpi na tron, ich znaczenie jest porównywalne z pieskami corgi ich babki.

    Zauważmy też, że tak długie panowanie to jest jednak ewenement - dawniej zwykły poddany miał szansę przeżyć 2-3 koronacje, a teraz było prawdopodobnie sporo osób, które nie miały szansy przeżyć świadomie żadnej. A przecież przy obecnym modelu monarchii w UK jest to praktycznie najmocniejszy moment, kiedy ten cały, choć mocno nadwątlony, majestat władzy się objawia.

    Co do samych relacji między królem a rządem, to trudno mi się wypowiadać. Natomiast chciałem tylko podkreślić, że monarchia ma jednak pewien symboliczny wymiar, którego chyba nie powinno się zbyt pochopnie pozbywać.
  • los napisal(a):
    Ale materialnego nie było, już Wiktoria była tylko przedstawieniem.

    Politycznie może tak, ale - jak już napisałem wyżej - pozostaje sfera symboliczna i ona tu może mieć duże znaczenie.

  • los napisal(a):
    Nu ale to jest defensor fidei falsae.
    Przy czym tytuł ten został nadany przez papieża.
  • Sfera symboliczna ma znaczenie zasadnicze.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    los napisal(a):
    Nu ale to jest defensor fidei falsae.
    Przy czym tytuł ten został nadany przez papieża.
    Jednemu królowi za konkretną rozprawkę a nie za wszystko, co kiedykolwiek zrobi. I bez prawa dziedziczenia.
  • edytowano March 15
    christoph napisal(a):
    ms.wygnaniec napisal(a):
    Mania napisal(a):
    A propos tanich sztuczek cwanej aktoreczki - raczej mało kto się na nie nabierze.
    Sądzisz, że te wszystkie głosy współczucia, to cyniczna gra?

    kazda dziewczyna chciała być raz księżniczką, jak nie z urodzenia, to przynajmniej przez zamęście
    Księżniczką można zostać wyłącznie przez urodzenie, no ewentualnie przez intronizację/uzyskanie tytułu przez jej ojca, na pewno nie przez zamążpójście. Przez zamążpójście można zostać księżną. ;)
  • Kopciuszek i bajki nie informują o tym. ☹️
    Dzięki za info
  • @Exspectans
    Doskonała, wyważona wypowiedź.
    Żałuję, że Pana tak mało na forum.

    i jeszcze

    Meghan Markle nie jest dobra. Już wcześniej to mówiłem, a teraz wszyscy to widzą - powiedział.
    Donald Trump

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.