Mazurek wuj

Jak to z tymi estetami było?
Kania:
Cały czas zarzucasz nam niedoskonałości tej książki, ale dotychczas nikt inny nie napisał książki lepszej. Nikt nawet nie spróbował!
Mazurek:
Dlaczego?
Kania:
Ty mi powiedz. Może zabrakło odwagi?
Mazurek:
Tak, ostatnio w TV Republika zarzuciłaś to Wildsteinowi i Zarembie. To była niesłychana szarża.
Kania:
A na czym niby polegała ta szarża?
Mazurek:
- Z całym szacunkiem, ale skoro ty zarzucasz tchórzostwo Wildsteinowi i Zarembie …
Tak, to było tchórzostwo. Nie przed łamaniem kołem, nawet nie przed utratą pracy ale przed skrzywieniem brwi jakiegoś strasznego estety, jakiegoś Adama Strzembosza, Juliusza Brauna czy Jarosława Gowina, któregoś z tych, którzy niegodziwości zawsze popełniają cudzymi rękami i krzywiąc przy tym usta.
Z estetów jest pożytek tylko wtedy, jak ich się podrzuci wrogom. Esteta nigdy nie pójdzie do okopu bronić ojczyzny czy rodziny, bo tam brudno.
The author has edited this post (w 11.01.2014)

Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
«1345

Komentarz

  • Może to i esteta, na pewno kretyn. Przeczytałem wstęp artykułu. Mazurek nie widzi elementarnej różnicy. Są dzieci komunistów, które nie idą drogą rodziców. Są dzieci, które idą. I o tych drugich trzeba pisać i wytykać palcem. Bo szkodzą Polsce. Co tu filozować.
    JORGE>
  • Mazurek rżnie głupa.

    Żaden człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów. Lecz na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu.
  • Kiedyś mój kolega, nazwijmy go X, zareagował ostro i nieuprzejmie na twitterowy wpis Wybranowskiego o JarKaczu, jako "świni", który gra smiercią brata. Wywiązała sie pyskówka. Chamidło Wybranowski poczuł sie nagle niezykle wrażliwy i dotknięty i zablokował X-a. Odezwał sie tez jakiś dziennikarzyna z Frondy czy innego swietojebliwego towarzystwa, oburzony... nie, nie pijackim wpisem Wybranowskiego, ale reakcja X-a. Esteci naprawde brzydko pachną.
  • Dziwne. Mazurek z różnymi określeniami mi się kojarzy, ale "esteta" do nich nie należy
    ;)
    Przynajmniej w tradycyjnym znaczeniu tego słowa.
  • W tradycyjnym nie ale w losowym tak. Mazurek strasznie się bzidzi nieładnym zachowaniem - wytknąć złodziejowi kradzież, oszustowi oszustwo, mordercy morderstwo, to już prycha: Och, ach, fuu, jakie to nieładne, jakie to nieładne... Takie bizdkie słowa, takie bzidkie słowa.
    A jeśli jeszcze o rodzinie coś przypomnieć, to aż się trzęsie z oburzenia.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • Moimi ulubionym świętymi są św. Joanna d'Arc i św. Katarzyna z Sieny. Dlaczego Joanna wiadomo - święta, która nie prychała na widok narzędzi do zabijania, kaleczenia i sprawiania bólu, tylko właściwie z nich korzystała. Św. Katarzyna ze względu na jej listy do papieża, cesarza i moznych tego świata - łagodnie mówiąc nie były one grzeczne, układne i estetyczne.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • A może p. red. Mazurek
    wchodzi
    wkracza właśnie do grona Ludzi Rozumnych?  Każdy Człowień Rozumny rzecz jasna musi być też estetą.
    Gazownia zachwyca się dziś p. red. M. co niemiara.  Czyżby szykował się sensacyjny żurnalistyczny transfer?  Histeria zna już takie przypadki.
    Dla chętnych:
    UWAGA GAZ
    The author has edited this post (w 11.01.2014)

    "Cari amici soldati, i tempi della pace sono passati."
  • Szyćko możliwe ale ja raczej obstawię zawiść estetów - zawsze strasznie starannie rozważali racje, zawsze bardzo dbali o te pięć minut dla Żydów i pięć dla Hitlera, tu nagle wchodzą Targalski, Kania i Marosz i jednej bzidkiej książki sprzedają więcej niż oni wszyscy razem. Czegoś takiego się nie wybacza.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • Bokotematycznie, ciekawostka-śmiesznostka.
    http://allegro.pl/show_item.php
    Sprzedawca inteligentny inaczej. Dziwię sie że ktos go nagrodzil i jednak ksiązkę kupił.
  • Koleżeństwo to jakieś dziwne jesteśta...
    Nic a nic nie chcecie sobie zrozumieć że dziennikarz też jeść chce i też chce sobie autem pojeździć i mieć ciepłą wodę w domu. Trza zarabiać czyli się sprzedawać. Kto da więcej?

    “It is not necessary to understand things in order to argue about them.”

    “I quickly laugh at everything for fear of having to cry.”
  • Ten cały estetyzm to m.innymi totalna nieumiejętność poruszania się w pewnej materii. Taki znak czasów, ludziom się wszystko we łbach pomieszało, stracili grunt pod nogami i już nie wiedzą co można i wypada, a czego nie. Generalnie oceniać człowieka po rodzinie, pochodzeniu nie ma sensu. Szczególnie na pierwszy rzut oka. Jeżeli człowieka nie znasz nie szufladkuj go z automatu. Ale ale. Jednak wychowanie, życie wśród takich a nie innych ludzi ma znaczenie. Jest duże prawdopodobieństwo, że dziecko wychowane w patologii, się w tą patologię w dorosłym życiu stoczy. Tak być może, ale nie musi. Jeżeli znam młodego pijaka i widzę, że rodzice to żule, to mi się układanka w głowie składa, rozumiem świat. Jeżeli więc mamy ludzików od lat okupujących media, o nastawieniu antypolskim ewidenentnie, to staram się zrozumieć  łaj. I zaglądam w życiorysy. I kiedy w nie patrzę to wszystkie elementy zaczynają pasować. Nic nie ma w tym niestosownego. Nie ma uprzedzeń, stereotypów itd. Jest, kurwa wasza mać, brutalna i smutna prawda.
    JORGE>
  • fatuswombatus
    Koleżeństwo to jakieś dziwne jesteśta...
    Nic a nic nie chcecie sobie zrozumieć że dziennikarz też jeść chce i też chce sobie autem pojeździć i mieć ciepłą wodę w domu. Trza zarabiać czyli się sprzedawać. Kto da więcej?
    My rozumiemy. To dziennikarze nie rozumieją. Bo tylko takie słupy jak Hajdarowicz stać na koniunkturalne pójście z prądem, aż do zarżnięcia pisma. Taki Mazurek, zmianiając front będzie miał co jeść tylko jakiś czas. No, w najlepszym przypadku w nagordę ochłapy ze stołu mu dożywotnio zapewnią. W tym momencie nie ma co już się referomować. Odwrotnie, sensownie jest się radykalizować.
    JORGE>
  • Eeee tam Jorge
    Liczy sie tu i teraz każda "dama" przechadzająca się ulicami Ci to powie. Jutro? Kto wie co będzie jutro. Trza uzbierać i odłożyć na koncie.Lepiej miec ochłap niż nie mieć nic.
    A jeśli na prawdę się zmieni? No cóż. Mazurek nie krowa, też się zmieni i będzie skamlał u innego stołu.
    The author has edited this post (w 11.01.2014)

    “It is not necessary to understand things in order to argue about them.”

    “I quickly laugh at everything for fear of having to cry.”
  • Atem czasem dzisiejsza Gazownia na pierwszej stronie rozpoczęła ponowny ostrzał Kani sucharem pod tytułem "Dochnal".
    Awtor tieksta? Zgadli Państwo - tu wchodzą werble - Cuchno!
  • Bardzo adekwatne nazwisko ma pan nocnikarz.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • fatuswombatus
    Eeee tam Jorge
    Liczy sie tu i teraz każda "dama" przechadzająca się ulicami Ci to powie. Jutro? Kto wie co będzie jutro. Trza uzbierać i odłożyć na koncie.Lepiej miec ochłap niż nie mieć nic.
    A jeśli na prawdę się zmieni? No cóż. Mazurek nie krowa, też się zmieni i będzie skamlał u innego stołu.
    Ale straty są już tu i teraz. Nie kupuję różnego rodzaju pisemek tej naszej strony bo mnie albo nudzą, albo irytują. Nie obrażam się, od czasu do czasu coś poczytam, ale sporadycznie. Mazurka i Zalewskiego nie cenię głownie za idiotyczny, wg mnie, cykl z życia rządu i opozycji.  Silą się okrutnie. Albo takiego Ziemkiewicze to już nie czytam zupełnie. A wręcz jego nazwisko jest dla mnie równoznaczne z  - nie czytać absolutnie. W każdym razie takich jak ja jest sporo. Jeżeli panie i panowie dziennikarzyny będą dalej pisać głupoty, albo lansować się na wszystko wiedzące Wiedźmy Ple Ple, no to nie ma sensu dawać im nawet złotówki. A zmiana frontu ? W moich oczach śmierć medialna. Takich ludzi już nie ma, nie istnieją, nie widzę ich.
    JORGE>
  • JORGE
    A zmiana frontu? W moich oczach śmierć medialna. Takich ludzi już nie ma, nie istnieją, nie widzę ich.
    Ale jakieś grosiki dostają. Cezi, Wołek Zbożowy, Kseroliza, Wróbel, coś im Superstacja płaci. Los wypadniętego dziennikarza jest straszny, bo ci ludzie nic nie umieją. Starczy na Leskiego popatrzeć.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • los
    JORGE
    :
    A zmiana frontu? W moich oczach śmierć medialna. Takich ludzi już nie ma, nie istnieją, nie widzę ich.
    Ale jakieś grosiki dostają. Cezi, Wołek Zbożowy, Kseroliza, Wróbel, coś im Superstacja płaci. Los wypadniętego dziennikarza jest straszny, bo ci ludzie nic nie umieją. Starczy na Leskiego popatrzeć.
    To m.innymi dziennikarze są odpowiedzialni za skarlenie Polaków i zbudowanie kompleksów. Politycy kurwy, piłkarze dno, Polacy świnie itd., przecież o tym czytamy od lat. A prawda jest prosta. Nie jesteśmy obecnie narodem ani wybitnym ani jakoś odstającym. Ot średniacy. Ale biorąc pod uwagę różne aspekty życia w jednym mamy faktyczne dno. I jest to poziom dzinnikarzy. Jakby zastosowano selekcję negatywną. Czy ktoś to im powie w końcu w ryj ? Taki Kaczor nie ma po co podlizywać się mediom, bo to i tak nic nie da. Jechać po kiepściakach na maksa. W stylu Cieszewskiego.
    JORGE>
    The author has edited this post (w 11.01.2014)
  • los
    Bardzo adekwatne nazwisko ma pan nocnikarz.
    Wildstein ładniej go przezwał w "Dolinie nicości". Nic dziwnego. Esteta
    ;)
  • Czego jak czego ale odwagi Wildsteinowi odmówić nie można, a to zaprosi jakiegoś kacapa do studia, a to potańczy publicznie. Janecki zresztą też tam tańczył.
  • Tylko się tak napina, jaki z niego chojrak. W drugiej rundzie został powalony na deski szybką kontrą Olejnej.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • Przeczytałam cały wywiad. Miałam nadzieję, że Mazurek mnie tylko, nie po raz pierwszy zresztą, zirytuje. Ale to stanowczo zbyt słabe określenie. On rzeczywiście z pasją atakuje red. Kanię. I ten ton pogardliwej wyższości. Durny wuj, który sam niczego wielkiego w życiu nie dokonał, tu za wszelką cenę postanowił dokopać koleżance. Pani Dorota, chociaż dzielnie i merytorycznie się broni, to jednak za słaba jest na chamskie mazurkowe zagrywki.
    Poza tym ja go jednak miałam za inteligentnego faceta. Tu się na dodatek okazał zwyczajnie głupi. Duuuuże rozczarowanie dodatkowe.
  • Ja myślę, że jest jeszcze jeden powód zadziwiającego chamstwa i agresji tych eleganckich i lagodnych - lubieją sobie oni pobrylować w różnych TVNach: za apanaże a i odrobina lanskiku też ma wartość. Targalski i ska nie zostawiają wątpliwości - to jest pojść na modlitwę do diabła. Nie jest tak, że jesteśmy wszyscy szlachetnymi ludźmi, którzy na jakieś tematy mamy różne zdania - resortowe dzieci ciągle grają w drużynie Sierowa i Berii a że oczu akurat nie wydłubują, to tylko dlatego, że mają inne zlecenia, Jean Paul Sartre też nie wydłubywał oczu.
    The author has edited this post (w 11.01.2014)

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • A teraz jakiś palant z nowej Flądry charknął na Kanię. No i bardzo dobrze - grosza oszczędzę, miejsca na półkach będzie więcej.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • los
    A teraz jakiś palant z nowej Flądry charknął na Kanię.
    Przeca to Flądra wydała, to co on - sam na siebie?
  • Idzie na to, że bliższa ciału koszula.
    Tu tekst z Flądry
    Tu chark

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • Rzeczywiście - palant.
  • Mmaria,
    "Poza tym ja go jednak miałam za inteligentnego faceta. Tu się na dodatek okazał zwyczajnie głupi."
    Wcale taki głupi Mazurek nie jest. Jak zauwazył jeden z uzytkowników Twittera, Piotr Leski:
    "Mazurek bardzo dobrze rozumie gdzie są konfitury. Ciągnie od Lisieckiego i Hajdara"
  • Tak swoją drogą, czy ktoś kojarzy jakikolwiek tekst Mazurka? Mi do głowy przychodzi jedynie "Alfabet Mazurka". Tylko dlatego, że było o nim głośno w mediach, bo odważył się "leminga" zdefiniować. To nic, że kompletnie od czapy
    :)
    Rozgłos był, a Mazurek się puszył.
    Skreśliłem gościa za ostatni wywiad z morderczynią Bratkowską. Akurat nie podzielam poglądu, że rozmawiać trzeba z każdym. Zwłaszcza, że cel Mazurka jest zawsze ten sam: wykazać głupotę dyskutanta, a siebie wypromować.
    Cwany. Kasę bierze i od Hajdarowicza i od Karnowskich (nie od Lisieckiego - chyba?). Chyba tylko permamentne alkoholizowanie się jakoś pozwala mu to godzić.
    The author has edited this post (w 11.01.2014)
  • Pamiętam że nieźle mu szło obnażanie głupoty posłów i posłanek PO. No ale widać było że on to robi dla zabawy po prostu, żadnej głębszej myśli tam nie było no i jak widać nie może być, szpagatowiec, zrównywacz, esteta, okrakiem na barykadzie jak Ziemniakewicz i wielu innych. Przypominam słowa Budynia o dziennikarzach mejnstrimowych - oni wszyscy kochają PO, nie znoszą PiS, mają nadzieję że Tusk się opamięta, przejrzy na oczy i jeszcze będzie przepięknie.
  • Nurni - w takim znaczeniu, owszem. Chociasz ja taką postawę określam raczej jako cwaństwo
    ;)
    Ale widzę jeden plus w tym wywiadzie - Dorota Kania mogła sama odpowiedzieć na insynuacje dotyczące tzw. afery pożyczkowej. Trochę się tym pocieszam.
  • Swojo szoso - to jest optymistyczne, że uwielbienie Donka i Adasia to wyrok śmierci w dziennikarstwie: nikt takiego nie będzie czytać ani słuchać. Ta ławeczka jest zarezerwowana dla Agat Młynarskich i zmieści ich tylko kilka. Straszny los Krzysztofa Leskiego (naprawdę straszny) jest dla wszystkich mementum. Dlatego wielbicielem Adasia i Donka można być tylko cichym a głośno trzeba grzmieć na mejnstrim.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • Dwie sprawy:
    1. A wiadomo jak tam z antenatami Mazurka?
    2. Kania moim zdaniem gupia jest. Ot, taka cynglara i wyrobnica Sakiewicza. I jak na gupią babę przystało,jako że książka jest mega-hitem*, już w myślach podliczyła te kilkadziesiąt tysięcy honorariów, jak na gupio babę przystało zapomniała podzielić przez trzy. No i wyszło jej, że to się opłaca, więc zatraciła hamulce i estetyzm. I wali ostro. Będzie musiał młody Wildsztajnor ją sprowokować, upokorzyć i odsunąć na boczny tor, zobaczycie.
    * mam kumpla co robi w tym handlu, na okres świąteczny był to absolutny hicior księgarni prawackich i okołoprawackich, więc i w mejnstrimie pewnie sporo szło. Podobno dawno nie było takiego bestsellera.
  • los
    Straszny los Krzysztofa Leskiego (naprawdę straszny) jest dla wszystkich mementum.
    A co się teraz dzieje z Leskim, pracuje gdzieś? Ostatnio widziałem go w programie Sekielskiego i rzeczywiście chłop strasznie zmizierniał.
  • Losie, a co tam z Leskim, że taka tragedia?  Anemplojment i gorzała?
  • qiz
    Losie, a co tam z Leskim, że taka tragedia?  Anemplojment i gorzała?
    I wszystko co za tym idzie czyli brak kasy i ubytki w zdrowiu. A złe wiewiórki jeszcze więcej ćwiąkają ale że nikt jeszcze nie zdementował, to nie wiem czy prawda i nie będę powtarzać.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • Achtung - nie ten Leski.
  • nurni.nurni
    Achtung - nie ten Leski.
    A jest jeszcze jaki inny poza św.p. Kazimierzem?

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • Nie wiem gdzie obecna dyskusja, ja przywołałem Leskiego:
    https://twitter.com/LeskiPiotr
    Ale jesli wy już o tym z czerwonym nosem co produkował się u Sekielskiego, to nieporozumienia nie ma.
  • nurni.nurni
    LeskiPiotr
    tamten to inny.
  • O redachtorze Leskim Krystianie używającym imienia Krzysztof była mowa. Gazetę Aborczą zakładał ale jako syn polskiego bohatera a nie sowieckiego komisarza szans na karierę tam nie miał. Bo że goj to by mu jeszcze wybaczyli.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • los
    O redachtorze Leskim Krystianie używającym imienia Krzysztof była mowa. Gazetę Aborczą zakładał ale jako syn polskiego bohatera a nie sowieckiego komisarza szans na karierę tam nie miał. Bo że goj to by mu jeszcze wybaczyli.
    Postać tragiczna na miarę swoich czasów i ludzi tych czasów...
  • Tak naprawdę, to te charki nie mają żadnego znaczenia, sa jałowe.  I dopóki autorzy ksiązki nie przegrają żadnej sprawy w sądzie - a nie ma ku temu powodów-  wrzawa jeszcze potrwa, ale zbitka "resortowy dziennikarz" już zafunkcjonowała wśród tych, którzy nie pamiętają PRL-u - i to jest plus dodatni. Plusem dodatnim jest też ujawnienie się kolejnych estetów po prawej stronie.

    Żaden człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów. Lecz na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu.
  • Dr Krzysztof Łazarski:
    „Komentując przynależność do PZPR jednego ze współautorów Resortowych dzieci, red. Mazurek winien zapoznać się z faktami, zanim zacznie rzucać oskarżenia typu „Przecież pisząc taką książkę Targalski wznosi się na Himalaje hipokryzji i komizmu
    .” Jerzy wstąpił do PZPR jako student, gdyż chciał zmieniać rzeczywistość (w PRL wielu wierzyło w taką drogę), ale jeszcze jako student zaczął działać w opozycji. Wiem to z pierwszej ręki, ponieważ był nie tylko moim kolegą na tym samym seminarium mgr, ale razem ze mną drukował podziemne wydawnictwa
    . A gdy „wybuchł” stan wojenny, Jerzy sam założył, sam pisał i drukował pierwsze numery Niepodległości. Piszę o tym nie dla pokazania jego odwagi (w zimie 1980-81 r. wymagało to wielkich „coyones”), ale tego, ze PRL-owską rzeczywistość naprawdę chciał zmieniać, a nie konserwować i czerpać z niej
    korzyści
    (jak typowe resortowe dzieci). Przeszłość jego ojca i epizod w PZPR jest tu bez znaczenia. Jerzy nigdy nie był hipokrytą! I Mazurek lepiej zrobiłby, gdyby poznał najprostsze fakty z życia Targalskiego (dostępne choćby w Wikipedii), a nie wpisywał się w prostacką nagonkę establishmentu III RP zniesławiającą polskiego patriotę. Czyż to nie hipokryzja red. Mazurek?!”
    Udało nam się skontaktować z dr Krzysztofem Łazarskim, dzisiaj prodziekanem Uczelni Łazarski,
    a w latach 70 i 80 opozycjonistą, który doskonale pamięta zaangażowanie Jerzego Targalskiego w działalność antykomunistyczną.
    - Umieściłem ten wpis, podpisując imieniem i nazwiskiem, bo mocno mnie zdenerwowało stwierdzenie Roberta Mazurka o „Himalajach hipokryzji”. Trzeba bowiem znać więcej faktów, aby takie sądy stawiać
    – tłumaczy portalowi niezalezna.pl dr Łazarski.
    Od niektórych wydarzeń minęło prawie 40 lat, ale Krzysztof Łazarski pamięta, że z Jerzym Targalski poznali się podczas studiów na Uniwersytecie Warszawskim.
    - Wspólnie chodziliśmy na seminarium. Jurek wyróżniał się wśród genialną pamięcią. Potrafił coś raz przeczytać i zapamiętać. Miał też ogromny talent do języków obcych. Zresztą później organizowano dla niego specjalne zajęcia, bo ogólny materiał opanował błyskawicznie, i najzwyczajniej się nudził na wspólnych zajęciach
    – opowiada dr. Łazarski.
    Później razem działali w opozycji.
    - Początkowo była nieufność, bo wiedzieliśmy, że Jurek należał do PZPR, ale bardzo
    szybko
    pozbawił nas jakichkolwiek wątpliwości.
    Jego zachowanie w tamtych latach i cały późniejszy życiorys pokazał, że był zdecydowanym antykomunistą. Działał razem z nami przy wydawaniu „Głosu”, zajmował się kolportażem, był bardzo aktywny i skuteczny

    wspomina były opozycjonista.
    Później ich kontakty zerwały się, bo Krzysztof Łazarski wyjechał z Polski w 1983 r. i od tamtej pory nie utrzymywali żadnych relacji, ale do dziś ma jak najlepszą opinię o Jerzym Targalskim.
    - Olejnik, Żakowski, Lis to środowisko, z którym nie miałem i nie chcę mieć do czynienia, ale Roberta Mazurka czytywałem i dlatego tak zirytowały mnie tezy przez niego stawiane.
    Sugerowanie, że Jerzy mógłby być „resortowym dzieckiem”, jest niedorzeczne. Jeśli dobrze rozumiem określenie, to chodzi o ludzi, którzy nie tylko mają korzenie w rodzinach o PZPR-owskiej przeszłości, ale również osiągali z tego korzyści i dzięki temu robili kariery. Jerzy Targalski na pewno do nich nie należy.
    Zresztą członkiem partii przestał być już jako młody chłopak
    - podkreśla Krzysztof Łazarski.

    Żaden człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów. Lecz na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu.
  • Acha, Skwiet jest też elegancki.
    Nie, żebym od razu wątpił ale dla porządku podaje.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • Ale wyjątkowo zgodny chór komentarzy pod Skwiecińskim
    :)
  • Skwiet
    Tchórzostwo Zaremby polega, jak rozumiem, na tym, że nie krzyczy. On nie krzyczy, ale liberałowie się go boją.
    Tak się strasznie boją, że zapraszają do TVN. A Lisiewicza się nie boją, więc nie zapraszają.
    Z tym krzyczeniem to też nieprawda - krzyknąć Piotrek potrafi, odwinąć się grubym słowem i w mordę dać, tylko nie w obronie byle czego a jedynie wyższych wartości. Jedna z tych wyższych wartości nazywa się Paweł Wroński i jest redachtorem Gazety Aborczej. W obronie Wrońskiego Zaremba niemal się pobił z ochroniarzem św.p. Gazowatego. Bity niby nie płoną ale w necie znalazłem tylko relacje
    pozbawione najsmakowitszych szczegółów.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • Dawid Dziki Kamień w tomacie.
    Szacun. Zawsze go wyżej stawiałem niż tatusia.
    Dawid Dziki Kamień
    Więc bez bełkotu i wrzasków - czepiają się mojego dziadka, bo jest Żydem. Nie. Czepiają się - bo był kanalią.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • Zasadniczo podobają mi się utyskiwania iż książka tak, ale wypaczenia nie.
    Sęk w tym że ja tę pieśń znam doskonale od co najmniej 89 roku.
    Lustracja w 92? - ależ naturalnie że potrzebna, cenna, ale czemu tak (rzekomo) spaprana.
    Rozwiązanie WSI? Patrz wzór wyżej.
    Prezydentura Lecha kaczyńskiego? Wyżej!
    IPN Kurtyki, no może i sporo zrobił ale więcej nie zrobił.
    Baa.. Papież. Wspaniały pontyfikat, gdyby nie te, jak im tam, "zaniechania".
    I tak dalej i tak dalej.
    Zawracanie gitary.
    Najwięcej malkontentów pojawia się zawsze przy okazji spraw akurat zasadniczych, decydujących.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.