a Dlaczego by sie nie pojednać i połączyć? Rebelya i Ex Cathedra

W sumie wszystko zawarłem w tytule więc dopiszę że ...
Czy Szanowni Państwo widzicie taką możliwość? Czy oprócz tego że, jeśli ją potencjalnie widzicie, bo w sumie czemu nie miało by się to mieścić w Państwa wyobrażeniu i mozliwościach wyobrażenia to moglibyście napisać czy jest to możliwe tak by się stało a jeśli nie to co stoi na przeszkodzie do zaistnienia takiej konsolidacji?
Czy w ogóle są jakieś przeszkody ku temu? Jeśli tak to jakie? Może macie jakieś wymagania, wyobrażenia, oczekiwania.
Sądzę że na obydwu forach są ludzie dysponujący odpowiednim potencjałem intelektualnym i emocjonalnym pozwalającym na podjęcie takiego dialogu i próby.
Przeczytałem kilka wątków i widzę że staracie się, postulujecie i posługujecie się rozumem, precyzją wysławiania, argumentami i logiką więc mam nadzieję że wątek ten będzie oparty na merytorycznych wpisach.
Droga do pojednania.
«13456

Komentarz

  • o co chodzi?  Prośba o bana?
  • Informuje że będę ten dialog prowadził w sposób otwarty.
    Tzn otwartość i jawność dialogu rozumiem tak że będę zamieszczał wypowiedzi i odpowiedzi i etc na obydwóch forach chyba że wola ich administratorów będzie taka by wątek zamknąć.
  • qiz
    o co chodzi?  Prośba o bana?
    Napisałem we wstępie o co chodzi.
    The author has edited this post (w 04.02.2014)
  • Jest kilka osób na Liberyi, których jestem w stanie czytać, resztę darzę obrzydzeniem na różnych poziomach.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • nielenin.nielenin
    Informuje że będę ten dialog prowadził w sposób otwarty.
    Tzn otwartość i jawność dialogu rozumiem tak że będę zamieszczał wypowiedzi i odpowiedzi i etc na obydwóch forach chyba że wola ich administratorów będzie taka by wątek zamknąć.
    Zamkną ci go na Rebelyi w ciągu dwóch dni, bo zrobi się z tego jatka. Miej wyczucie Nielenin, po ostatnich wydarzeniach nie ma żadnych szans na cokolwiek.
    JORGE>
  • Swoją forumową aktywność zaczęłam lata temu na Onecie. Gdy znalazłam ciekawsze miejsca w sieci, przestałam tam się udzielać i do głowy mi nie przyszło, by później się "jednać" z internautami komentującymi na Onecie.
    Mam za mało czasu, by go tracić na internetowe przepychanki, dlatego piszę tylko tam, gdzie lubię i gdzie mogę pogadać z ludźmi wykazującymi dobrą wolę.
    Sorry, taki klimat.

    "A za to, co tu piszemy, odpowiemy przed Bogiem" (Gromit)
  • Są dwa podstawowe problemy.
    Po pierwsze, FR ma obecnie taki kształt, jakiego życzą sobie jego włodarze (i część zwykłych użyszkodników).  Tut. forumkowicze znaleźli się w tym miejscu głównie z tego powodu, że nie byli mile widziani na FR osoby, które mają kodziki.  Jest oczywiste, że powrót do status quo ante zniweczyłby wszystkie te wysiłki i popsułby humor nie tylko administratorom i właścicielom forum, ale w równym stopniu rozmaitym Kefciom, Szmalkom czy Tolepom.  Nie wiem jak inni, ale ja uważam, że byłoby to nieuprzejme z mojej strony wpraszać się w miejsce, w którym nie jestem mile widziany przez jego właścicieli, skoro do wyboru mam dwa inne miejsca, w których jestem dla odmiany mile widziany, i w których czuję się bardzo dobrze.
    Po wtóre, co wynika z p. 1, na FR prym obecnie wiodą indywidua bardzo nieciekawe.  Forum dyskusyjne służy prowadzeniu dyskusji, a nie nawalanek, a w jaki sposób można dyskutować z rebelkową młodzieżą gimbazjalną czy ze wspomnianym Kefciem, który nawet postanowił się zarejestrować na tut. forumku tylko po to, by sobie potrollować (długo sobie nie potrollował na szczęście).  My tu nie piszemy zawodowo, nikt nam za klepanie w klawiatury nie płaci, możemy więc oczekiwać komfortu przebywania w towarzystwie ludzi, którzy mają coś merytorycznego do powiedzenia oraz minimum dobrej woli niezbędnej do prowadzenia dyskusji.  Osoby, które przejęły FR, nie mają ani jednego, ani drugiego.
    Te uwagi oczywiście dotyczą garstki osób, nazwijmy je - liderami tego środowiska (w dzisiejszym jego kształcie).  Większość Rebelyantów jest oczywiście OK - nie bardzo rozumiem tylko, co je tam jeszcze trzyma, ale to nie moja sprawa i nie muszą się nikomu z niczego tłumaczyć.  Jeśli jednak porównać stan osobowy i skład FR pod koniec 2010 r. i na początku 2014 r. widać wyraźnie, że ludzie ten problem dostrzegają i systematycznie się wykruszają.  Jedni trafili na tut. (i drugi zaprzyjaźniony) forumek, inni niestety w ogóle dali sobie spokój z forumkowaniem.  To jest wyłącznie zasługa grupy osób, o której wspomniałem wyżej.
    Jeśli dodać do tego jeszcze tyleż silną, co mocno niezdrową obsesję paru FRumkowiczów n/t Losa - no po prostu, Szanowny Kolego, niedasie.

    "Cari amici soldati, i tempi della pace sono passati."
  • o tu wszyscy  są niechętni, a na Rebe  jakoś lepiej znoszą propozycję
  • Salcia
    o tu wszyscy  są niechętni, a na Rebe  jakoś lepiej znoszą propozycję
    A dlaczego tak jest ?
    JORGE>
  • los
    Jest kilka osób na Liberyi, których jestem w stanie czytać, resztę darzę obrzydzeniem na różnych poziomach.
    Panie Los. Zapewne znajduje Pan tam również osoby które darzy i czyta/ rozmawia chętnie. Czy obecność tych osób jest tym co Panu przeszkadza? Czy nielubienie nielubianych jest wystarczającym powodem do porzucenia lubianych? Sa tam ludzie którzy co jakiś czas dobrze Pana wspominają. Czy ta nie odpowiadająca Panu jmniejszość jest wystarczającym powodem by zostawić swoich przyjaciół czy sympatyków lub stawiać ich przed dylematem idziecie ze mną albo Was tam zostawiam?
    Oczywiście ma Pan swoje racje ale chcąc niechcąc stawia ich Pan w takim rozkroku. Jest to ludzka rozterka dotykająca wielu aspektów. Nie sądzi Pan że Ci, wg Pana źli nie sa warci tego by niszczyć większe dobro? Każdy z nas ma swoich ulubieńców i tych którzy go nudzą czy wręcz drażnią. Nie tylko w internecie. Radzimy sobie z tym problemem np nie rozmawiając z sąsiadem. Można nie czytać nie odpowiadać lub użyć plonkownicy.
  • Salcia
    o tu wszyscy  są niechętni, a na Rebe  jakoś lepiej znoszą propozycję
    Bo my tu realistami jesteśmy, stąpamy twardo po ziemi (a przynajmniej się staramy).  ;-)

    "Cari amici soldati, i tempi della pace sono passati."
  • JORGE
    nielenin.nielenin
    :
    Informuje że będę ten dialog prowadził w sposób otwarty.
    Tzn otwartość i jawność dialogu rozumiem tak że będę zamieszczał wypowiedzi i odpowiedzi i etc na obydwóch forach chyba że wola ich administratorów będzie taka by wątek zamknąć.
    Zamkną ci go na Rebelyi w ciągu dwóch dni, bo zrobi się z tego jatka. Miej wyczucie Nielenin, po ostatnich wydarzeniach nie ma żadnych szans na cokolwiek.
    JORGE>
    A jednak wyczucie mówi mi że obydwa fora składaja się z ludzi wartościowych i szkoda ich tracić dla siebie wzajemnie i że warto spróbować.
  • Ella (która oczywiście pozdrawiam) pozamiatała.
    The author has edited this post (w 04.02.2014)
  • nurni.nurni
    Ella (która oczywiście pozdrawiam) pozmiatała.
    *)

    "A za to, co tu piszemy, odpowiemy przed Bogiem" (Gromit)
  • Problem jest taki, że za najbardziej kulturalnego posta na świecie na Rebelyi można otrzymać taktycznego charka od niektórych osób. Tutaj jest to niemożliwe. Można oczywiście zostać zruganym przez JORGE tak, że się nawet nigdy nie przypuszczało że to jest możliwe, ale czeba se na to zasłużyć.
    The author has edited this post (w 04.02.2014)
  • ombretta
    Są dwa podstawowe problemy.
    Po pierwsze, FR ma obecnie taki kształt, jakiego życzą sobie jego włodarze (i część zwykłych użyszkodników).  Tut. forumkowicze znaleźli się w tym miejscu głównie z tego powodu, że nie byli mile widziani na FR osoby, które mają kodziki.  Jest oczywiste, że powrót do status quo ante zniweczyłby wszystkie te wysiłki i popsułby humor nie tylko administratorom i właścicielom forum, ale w równym stopniu rozmaitym Kefciom, Szmalkom czy Tolepom.  Nie wiem jak inni, ale ja uważam, że byłoby to nieuprzejme z mojej strony wpraszać się w miejsce, w którym nie jestem mile widziany przez jego właścicieli, skoro do wyboru mam dwa inne miejsca, w których jestem dla odmiany mile widziany, i w których czuję się bardzo dobrze.
    Po wtóre, co wynika z p. 1, na FR prym obecnie wiodą indywidua bardzo nieciekawe.  Forum dyskusyjne służy prowadzeniu dyskusji, a nie nawalanek, a w jaki sposób można dyskutować z rebelkową młodzieżą gimbazjalną czy ze wspomnianym Kefciem, który nawet postanowił się zarejestrować na tut. forumku tylko po to, by sobie potrollować (długo sobie nie potrollował na szczęście).  My tu nie piszemy zawodowo, nikt nam za klepanie w klawiatury nie płaci, możemy więc oczekiwać komfortu przebywania w towarzystwie ludzi, którzy mają coś merytorycznego do powiedzenia oraz minimum dobrej woli niezbędnej do prowadzenia dyskusji.  Osoby, które przejęły FR, nie mają ani jednego, ani drugiego.
    Te uwagi oczywiście dotyczą garstki osób, nazwijmy je - liderami tego środowiska (w dzisiejszym jego kształcie).  Większość Rebelyantów jest oczywiście OK - nie bardzo rozumiem tylko, co je tam jeszcze trzyma, ale to nie moja sprawa i nie muszą się nikomu z niczego tłumaczyć.  Jeśli jednak porównać stan osobowy i skład FR pod koniec 2010 r. i na początku 2014 r. widać wyraźnie, że ludzie ten problem dostrzegają i systematycznie się wykruszają.  Jedni trafili na tut. (i drugi zaprzyjaźniony) forumek, inni niestety w ogóle dali sobie spokój z forumkowaniem.  To jest wyłącznie zasługa grupy osób, o której wspomniałem wyżej.
    Jeśli dodać do tego jeszcze tyleż silną, co mocno niezdrową obsesję paru FRumkowiczów n/t Losa - no po prostu, Szanowny Kolego, niedasie.
    Czy to że nie sa mile widziani zostało wyrażone w sposób jasny i jednoznaczny?
    Komfort przebywania to decyzja uzytkownika. Pominięcie lub plonkownica. Można nadawać ton.
    Obsesje sa problemem obsesjonatów i zajmują sie nimi specjaliści. Pan czy Pan Los nie musicie się na nich skupiać. Jesli wchodzicie w dialog to dialog trwa.
    a Co by musiało zaistnieć żeby dało się? Proszę przedstawić oczekiwania.
  • Salcia
    o tu wszyscy  są niechętni, a na Rebe  jakoś lepiej znoszą propozycję
    Szanowna Pani. Zanim Ci wszyscy wypowiedzieli się we własnym Nicku to Pani przedstawiła że chciałaby to tak widzieć.
    Może i ma Pani rację i ma taki dar wglądu w ich wnętrza. Ale zanim się o tym przekonamy proszę powiedzieć dlaczego Pani uważa że wszyscy na tutejszym forum są temu niechętni. Pani przeczówa, według swojego przeczucia że dlaczego?
    The author has edited this post (w 04.02.2014)
  • Poza tym jaki interes ma EC w łączeniu się z Rebelyą?
    To forum już stało się ciekawsze do czytania i przewaga rośnie. Eksperymentalne mechanizmy filtrowania zasobów ludzkich na tym forum sprawdziły się, czeba po prostu dokończyć dzieło i wyssać z Rebelyi to, co ma jakąś wartość, a zostawić tych co kolegów poza Internetem raczej nie mają a wkrótce w Internecie też nie będą mieli.
    The author has edited this post (w 04.02.2014)
  • Oczywiście, że w sposób jasny i jednoznaczny.  I do tego wielokrotny.
    Nie ma najmniejszego sensu robić czegokolwiek wbrew właścicielom i administracji.  To strata czasu i energii.  To również strata czasu i energii (na kasowanie wątków na przykład) po stronie administratorów.  Nawet gdyby jakaś większa grupa ludzi chciała wrócić na FR (przypuszczam, że wątpię, ale na potrzeby dyskusji załóżmy), to efektem byłaby albo jedna wielka nawalanka, która musiałaby się skończyć administracyjną jatką, albo powstanie dwóch autonomicznych podforów, na których dwie grupy ludzi i tak dyskutowałyby we własnym gronie.  A po co to komu i jaki to cel miałoby osiągnąć?
    Ja wiem, że fajnie było na Rebelce, a jeszcze fajniej na FForumku, i fajnie byłoby poczuć się o pięć lat młodszym, i fajnie byłoby żeby zapanowała powszechna zgoda, miłość i zrozumienie, ale Szanowny Kolego, po prostu niedasie.

    "Cari amici soldati, i tempi della pace sono passati."
  • nielenin.nielenin
    Czy nielubienie nielubianych jest wystarczającym powodem do porzucenia lubianych?
    Tak. Odrobina gówna na talerzu odbiera mi ochotę do spożycia z niego czegokolwiek. Zakrycie go serwetką czy plonkownicą nic nie zmienia.
    A poza tym - tych lubianych jest tak niewielu, że miałbym trudności z wymienieniem więcej niż pięciorga.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • ella
    Swoją forumową aktywność zaczęłam lata temu na Onecie. Gdy znalazłam ciekawsze miejsca w sieci, przestałam tam się udzielać i do głowy mi nie przyszło, by później się "jednać" z internautami komentującymi na Onecie.
    Mam za mało czasu, by go tracić na internetowe przepychanki, dlatego piszę tylko tam, gdzie lubię i gdzie mogę pogadać z ludźmi wykazującymi dobrą wolę.
    Sorry, taki klimat.
    Ciekawsze to znaczy jakie, na czym polega ta ciekawszość? Czy sądzi Pani że użytkownicy R wykazują co do Pani złą wolę? Którzy i jak to się wyraża?
  • nielenin.nielenin
    Ciekawsze to znaczy jakie, na czym polega ta ciekawszość? Czy sądzi Pani że użytkownicy R wykazują co do Pani złą wolę? Którzy i jak to się wyraża?
    Ciekawsze = pouczające, dowcipne, zbieżne aksjologicznie.
    Nie chodzi o złą wolę w stosunku do mnie, ale w ogóle. Takie osoby były też na FF, ale stanowiły margines. Na fR stały się mainstreamem.
    Nie podam nicków ani cytatów, bo szkoda mi czasu na babranie się i żadne dobro z tego nie wyniknie.

    "A za to, co tu piszemy, odpowiemy przed Bogiem" (Gromit)
  • nielenin.nielenin
    Ciekawsze to znaczy jakie, na czym polega ta ciekawszość? Czy sądzi Pani że użytkownicy R wykazują co do Pani złą wolę? Którzy i jak to się wyraża?
    po co tu pan przylazł, panie trollu?
    Co to jest, psychoterapia?
  • salus rei publicae suprema lex esto
  • los
    nielenin.nielenin
    :
    Czy nielubienie nielubianych jest wystarczającym powodem do porzucenia lubianych?
    Tak. Odrobina gówna na talerzu odbiera mi ochotę do spożycia z niego czegokolwiek. Zakrycie go serwetką czy plonkownicą nic nie zmienia.
    A poza tym - tych lubianych jest tak niewielu, że miałbym trudności z wymienieniem więcej niż pięciorga.
    Skoro można zbudować środowisko które Panu odpowiada to czemu go nie konsolidować, każdy jest wart, nawet jeśliby to była jedna osoba.
    Dlaczego "nie" uznaję że Pan wyraził i słowa dobrał wg intencji. Czy taka jest Pana intencja? Proszę napisać jasno. Chce Pan zgody czy nie? Co musiałoby się wydarzyć, jakie Pan ma warunki by jedność/zgoda/wybaczenie czy jakby to zwał stały się faktem? Jest Pan za czy przeciw?
  • Ombretta pokazał gdzie pies pogrzeban, coż dodać?  Dzisiejsza wizyta Kefy przypomniała nam co potrafi zdziałać człowiek pozbawiony dobrej woli, tyle, że większych szkód nie narobił, bo potrafimy sobie radzić z takimi harcownikami. Admiństwo fR też - z pewnością- potrafi, tyle, że nie ma takiej woli.
    Przypomnij sobie nieleninie wszystkie strollowane na fR dyskusje! W wątkach smoleńskich, politycznych. Przed naszym odejściem było ich tak dużo, że właściwie nie było juz co czytać, a wielu interesującym forumowiczom - jak pamiętam- nie bardzo chciało się inicjować jakieś głębsze dyskusje. Szło ku gorszemu, a incydent z TomkiemG pokazał, że administracji wcale nie zależy na utrzymaniu społeczności ani wartości, z którymi przywędrowalismy ze starego forum Frondy. Myślisz, że nasze odejście z fR zmieniło myślenie właścicieli fR i teraz wygląda ono inaczej?
    The author has edited this post (w 04.02.2014)

    Żaden człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów. Lecz na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu.
  • ella
    nielenin.nielenin
    :
    Ciekawsze to znaczy jakie, na czym polega ta ciekawszość? Czy sądzi Pani że użytkownicy R wykazują co do Pani złą wolę? Którzy i jak to się wyraża?
    Ciekawsze = pouczające, dowcipne, zbieżne aksjologicznie.
    Nie chodzi o złą wolę w stosunku do mnie, ale w ogóle. Takie osoby były też na FF, ale stanowiły margines. Na fR stały się mainstreamem.
    Nie podam nicków ani cytatów, bo szkoda mi czasu na babranie się i żadne dobro z tego nie wyniknie.
    Uznajmy że została Pani przez kogoś urażona. Ok nie wiem nie znam ale niech to będzie faktem. Czy widzi Pani możliwość, czy jest Pani za zgodą/pojednaniem/zbrataniem/wybaczeniem etc? Może oczekiwałaby Pani czegoś by mogło się to stać?
  • qiz
    po co tu pan przylazł, panie trollu?
    Co to jest, psychoterapia?
    1. Napisałem we wstępie
    2. Nie jest to psychoterapia
    3. Czy jest Pan za zgodą?
  • nielenin.nielenin
    Dlaczego "nie" uznaję że Pan wyraził i słowa dobrał wg intencji. Czy taka jest Pana intencja? Proszę napisać jasno. Chce Pan zgody czy nie? Co musiałoby się wydarzyć, jakie Pan ma warunki by jedność/zgoda/wybaczenie czy jakby to zwał stały się faktem? Jest Pan za czy przeciw?
    Czniam. Mam swoje życie i wiem jak je przeżyć. Oni niech żyją po swojemu jak chcą byle dalej ode mnie.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • nielenin.nielenin
    3. Czy jest Pan za zgodą?
    Zgoda buduje.
    Uważam, że nielenin przyszedl tu trollować i rozpieprzyć to forum. Ot co.
  • Kefa
    ...tak twierdzi los, więc nie będzie porozumienia.
    ---
    Quincunx
    Ale czy taką wolę i chęć mają Ella i Nurni?
    ---
    Notto
    Dla mnie nie potrzeba większego dowodu na faktyczną jedność środowiska, niż powszechna pomoc udzielana Naszemu Człowiekowi z Lublina. Odezwali się forumkowicze ze wszystkich bratnich forów, a nawet osoby zabanowane. Chwałcia Wam.
    ---
    Szymon
    Życzę powodzenia. Poważnie.
    ---
    Anika
    Ech, doświadczenie uczy, że wątki pojednawcze prowadzą do eskalacji konfliktu.
    :(
    --
    Tadeusz Zakrzewski
    Bez szans, bo nie chodzi tu o spór między forumowiczami, a o postawę administracji.
    ---
    vanitas
    Może na początek wystarczy, aby jedno z forum wstrzymało się przed pisaniem czegokolwiek o drugim forum (poza chwaleniem rzecz jasna)?
    --
    TeKaeN
    Nic. Ja odpuściłem, jestem za pojednaniem (chociaż to po ludzku niemozliwe).
  • @Nielenin
    Kolega szukał możliwości porozumienia, czy kozła ofiarnego?
  • los
    nielenin.nielenin
    :
    Dlaczego "nie" uznaję że Pan wyraził i słowa dobrał wg intencji. Czy taka jest Pana intencja? Proszę napisać jasno. Chce Pan zgody czy nie? Co musiałoby się wydarzyć, jakie Pan ma warunki by jedność/zgoda/wybaczenie czy jakby to zwał stały się faktem? Jest Pan za czy przeciw?
    Czniam. Mam swoje życie i wiem jak je przeżyć. Oni niech żyją po swojemu jak chcą byle dalej ode mnie.
    Sprawdziłem i "słowo czniam" ww tym przypadku yraża dezaprobatę dla  idei. Jeśli się mylę proszę mnie poprawić.
    Dlaczego Pan uważa że oni chcą być dalej od Pana? Prosze się zalogować i wpisać a sądze że przekona się Pan że, przepraszam że napiszę tak wprost, ale w tym przypadku się myli.  Widuję dobre wpisy, wspominające Pana osobę, ma Pan tam wielu sympatyków których Pana obecność by ucieszyła. A to że zdarzają się inni .. to niech Pan wybaczy ale chyba wytrzyma że nie wszyscy:)? Prosze sprawdzić i założyć tam wątek.
  • yanusson
    @Nielenin
    Kolega szukał możliwości porozumienia, czy kozła ofiarnego?
    Szukam imożliwości porozumienia i liczę na to że jeśli robię jakies błędy to Pan czy inne osoby dobrej woli mnie wesprą i podpowiedzą najlepszą ku temu drogę.
    Może Pan wziąć udział w budowaniu dobra.
  • polmisiek
    Poza tym jaki interes ma EC w łączeniu się z Rebelyą?
    To forum już stało się ciekawsze do czytania i przewaga rośnie. Eksperymentalne mechanizmy filtrowania zasobów ludzkich na tym forum sprawdziły się, czeba po prostu dokończyć dzieło i wyssać z Rebelyi to, co ma jakąś wartość, a zostawić tych co kolegów poza Internetem raczej nie mają a wkrótce w Internecie też nie będą mieli.
    A jaki interes jest w tym by być obrażonym/podzielonym/skłóconym itd? I Czyj to jest interes? Pan ma taki? Mam nadzieję że nie sądzę.
    Lepiej wzmacniać niz wysysać i osłabiać i żywić się kosztem. Siła sił współdziałających i przenikających się.
    Chce Pan zgody czy nie?
  • nielenin.nielenin
    Uznajmy że została Pani przez kogoś urażona. Ok nie wiem nie znam ale niech to będzie faktem. Czy widzi Pani możliwość, czy jest Pani za zgodą/pojednaniem/zbrataniem/wybaczeniem etc? Może oczekiwałaby Pani czegoś by mogło się to stać?
    Niczego nie oczekuję. To tylko Internet.
    Nawet na zaglądanie na to forum nie mam za bardzo czasu, a tym bardziej na użeranie się z dzieciakami młodszymi od mojego syna. Przecież to jakiś nonsens. Mają swoich rodziców, niech ich słuchają.

    "A za to, co tu piszemy, odpowiemy przed Bogiem" (Gromit)
  • nielenin.nielenin
    Dlaczego Pan uważa że oni chcą być dalej od Pana?
    Wyrażam taką nadzieję licząc, że oszczędzi mi to wysiłku. Gdyby komuś z nich zechciało się do mnie zbliżyć, musiałbym się postarać, by temu zapobiec.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • los
    nielenin.nielenin
    :
    Dlaczego Pan uważa że oni chcą być dalej od Pana?
    Wyrażam taką nadzieję licząc, że oszczędzi mi to wysiłku. Gdyby komuś z nich zechciało się do mnie zbliżyć, musiałbym się postarać, by temu zapobiec.
    Niech mi Pan odpowie na pytanie czy chce Pan zgody i czy założy Pan wątek na R? Choćby dziś , zaraz ... albo porannie jak kiedyś
    :)
  • Proszę pana, czy ja chce zgody z zielonymi ludzikami z Marsa? One mnie nie obchodzą. Niech sobie żyją na Marsie i nie wchodzą mi w drogę, to najlepsze co może być.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • nielenin.nielenin
    yanusson
    :
    @Nielenin
    Kolega szukał możliwości porozumienia, czy kozła ofiarnego?
    Szukam imożliwości porozumienia i liczę na to że jeśli robię jakies błędy to Pan czy inne osoby dobrej woli mnie wesprą i podpowiedzą najlepszą ku temu drogę.
    Może Pan wziąć udział w budowaniu dobra.
    Racja. Mogę.
    I staram się to czynić.
    Choćby za chwilę - umieszczę kolejny wpis w wątku ŻRFF na fR.
    Kolega też może wziąć udział w budowaniu dobra. Np. poprzez postaranie się, aby już nikt z fR nie dostał suchego brandzla na drogę.
    Spróbuje Kolega?
  • pantelej
    salus rei publicae suprema lex esto
    Przez chwilę się zastanawiałem, dlaczego akurat to (wyrażenie).
    Ale faktycznie - przecież nie dla rozrywki tutaj jesteśmy. (Ta jest niejako, czasem, przy-padkiem.)
    W temacie (jako nie FForumowicz): by coś między sobą przechodziło, mieszało się, łączyło potrzebna jest odpowiednia chemia.
    Ta jest teraz taka, że "składniki" przepływają w jednym kierunku -
    od
    FR.
  • nielenin.nielenin
    Chce Pan zgody czy nie?
    Ale zgody na co?
  • Ja nie chcę mieć nigdy więcej nic wspólnego z rebelyą. Nigdy. Odkąd odszedłem (jak teraz o tym myślę to dziwię się, że mi nerwy puściły tak późno) byłem tam może z 10 razy (na chwile), a odszedłem już kawałek temu. Bardzo się cieszę, że trochę przypadkiem udało mi się tu trafić. Na tym forum jest po prostu normalnie.
    Rebelka kiedyś była fajnym forum. Niestety już nie jest i
    nie będzie
    .
  • A ma być szczerze i wyczerpująco czy dyplomatycznie?
    Zacznijmy od dyplomatycznego ujęcia sprawy (jak i zupełnie szczerego, ale na pewno nie wyczerpującego) - nie chce mi się gadać z ludźmi, którzy uważają mojego Papieża za heretyka.
    The author has edited this post (w 04.02.2014)
  • Salcia
    o tu wszyscy  są niechętni, a na Rebe  jakoś lepiej znoszą propozycję
    Mnie się wydaje na odwrót. Tu chętni są wszyscy, a tam tylko część. Otóż tutaj wszyscy są chętni do tego, żeby sensowne osoby z FR założyły sobie konta i na tutejszych zasadach z nami dyskutowały. Np. Koleżanka założyła konto - czy ktoś jej robi wyrzuty? A czy zgadza się Koleżanka z Losem w 100%? Czy o to pytamy na wejściu? Czy tu się wyzywamy, obrzucamy epitetami, czy normalną formą wątku tutaj jest napierdalanka? Nie. Jeśli komuś to odpowiada, niech przyjdzie. Jeśli woli siedzieć w napierdalankach, z adminującymi Torquemadą i Panią Hotelową - jego sprawa.
    Czy w drugą stronę to też tak działa? Odpowiedź po drugiej stronie, bo przecież nie tu.
  • W sumie to mogę uprościć sprawę. Widzę że niektórzy chwytają się byle czego byleby tylko nie powiedzieć jestem za lub przeciw. Domyślam się w tym wewnętrznych rozterek i próby pogodzenia swojego wizerunku wobec siebie samego i innych i idacą za tym niechęć lub nieumiejetność śmiałego, jasnego i otwartego wypowiedzenia swojego zdania na ten temat. a Dlaczego to takie trudne?
    Przecież to takie proste powiedzieć jestem za lub przeciw i to wystarczy.
    TAK lub NIE.
    Jeśli ktoś chce, potrafi uzasadnić swoją decyzję to jest to plus ale jeśli nie to nie jest to minus. (Ciekawostka dla Pana Losa:)
  • Koleś przychodzisz do akcjonariuszy na walne i mówisz, że chcesz łączyć spółki. Nie mówisz na jakich zasadach, kto miałby kogo przejąć, czy może nowy podmiot, jaka konwersja, spłaty, nie mówisz, kto miałby większość w nowych władzach i w jakiej proporcji, nie mówisz, czym nowa spółka miałaby się zajmować itd.
    I żądasz jednoznacznej deklaracji - "TAK lub NIE". Jak myślisz, jaka będzie reakcja???
  • rozum.von.keikobad
    Salcia
    :
    o tu wszyscy  są niechętni, a na Rebe  jakoś lepiej znoszą propozycję
    Mnie się wydaje na odwrót. Tu chętni są wszyscy, a tam tylko część. Otóż tutaj wszyscy są chętni do tego, żeby sensowne osoby z FR założyły sobie konta i na tutejszych zasadach z nami dyskutowały. Np. Koleżanka założyła konto - czy ktoś jej robi wyrzuty? A czy zgadza się Koleżanka z Losem w 100%? Czy o to pytamy na wejściu? Czy tu się wyzywamy, obrzucamy epitetami, czy normalną formą wątku tutaj jest napierdalanka? Nie. Jeśli komuś to odpowiada, niech przyjdzie. Jeśli woli siedzieć w napierdalankach, z adminującymi Torquemadą i Panią Hotelową - jego sprawa.
    Czy w drugą stronę to też tak działa? Odpowiedź po drugiej stronie, bo przecież nie tu.
    Czyli to nie jest kwestia osób tylko msc, tak? W takim razie czemu to miejsce /jako msc rozumiem ekran i czcionkę/ jest dla Pana lepsze? Czy może jednak to nie chodzi o msc a o inny powód?
    Jaki?
    Z powodu 2 osób???
    The author has edited this post (w 05.02.2014)
  • rozum.von.keikobad
    Koleś przychodzisz do akcjonariuszy na walne i mówisz, że chcesz łączyć spółki. Nie mówisz na jakich zasadach, kto miałby kogo przejąć, czy może nowy podmiot, jaka konwersja, spłaty, nie mówisz, kto miałby większość w nowych władzach i w jakiej proporcji, nie mówisz, czym nowa spółka miałaby się zajmować itd.
    I żądasz jednoznacznej deklaracji - "TAK lub NIE". Jak myślisz, jaka będzie reakcja???
    Szanowny Panie, oczywiście że po wyrażeniu intencji można przejść do ustalania szczegółów. Po co te szczegóły jeśli na starcie ktos wie że nie ma o czym rozmawiać bo nie i nie i NIE i nie powie dlaczego bo to go wewnętrznie i zewnetrznie coś tam.
    Natomiast jeśli TAK ALE to proszę bardzo, bierzemy się za następny pkt i proszę przedstawić swoje warunki, oczekiwania etc. Powiedzieć co stoi na przeszkodzie lub sprawia jakąś trudność. Jeśli TAK to może warto spróbować, porozmawiać i dasię.
    The author has edited this post (w 05.02.2014)
  • A skoro pan cytujesz nasze wypowiedzi to jedziemy (stan na kwiecień zeszłego roku, ale nie chce mi się aktualizować).
    W KRS można sprawdzić, że istnieje taki podmiot jak Rebelya.pl sp. z o. o., gdzie Prezesem jest Pan Pałka, wiceprezesami o ile dobrze pamiętam Maciej Gnyszka, Miłosz Lodowski i pan Herman (wszyscy wpisani na listę osób związanych z rebelya.pl - według Pana strony). Skoro spółka nazywa się tak samo jak strona internetowa, w przedmiocie działalności ma wpisane bardzo różne rzeczy, w tym takie pod które można podciągnąć prowadzenie portalu, a wreszcie Prezes spółki i red. naczelny portalu to ta sama osoba - to naprawdę zastanawiające jest twierdzenie, że spółka nie ma nic wspólnego z portalem.
    Wreszcie na Pana Pałki stronie (rebelya.pl) można znaleźć dane do przelewu. Jako odbiorcę należy wpisać Gliwicką Fundację Społeczną. Z kolei według strony fundacji "Gliwicka Fundacja Społeczna nie prowadzi działalności gospodarczej, nie zatrudnia pracowników, nie ma kosztów stałych. Jej misją jest obsługa Gliwickiego Klubu Frondy." Jest odnośnik do rebelya.pl, ale informacji, by zajmowała się ona finansowaniem rebelyi.pl, tudzież była jej właścicielem nigdzie tam nie ma. Z tego, co można przeczytać w KRS cel działania fundacji jest dość szeroki, teoretycznie mogłaby też prowadzić portal informacyjny. Ma jednak własną stronę internetową, gdzie linkuje do innych, zarówno do Frondy, jak i Rebelyi, a nawet radiowej Dwójki. Działa jednak posługując się "hasłem" Frondy, a nie Rebelyi.
    Z kolei według whois.com abonentem rebelyi.pl od nazwy.pl jest Fundacja Dobrych Mediów, gdzie Prezesem jest Pan Pałka, zastępcą Maciej Gnyszka. Fundacja powstała już po powstaniu rebelyi.pl, a nawet po moim zabanowaniu. Na swojej stronie internetowej jednak fundacja informuje nie, że portal rebelya.pl "prowadzi", ale że go "wspiera" i to naprawdę trzeba się wczytać, bo na wierzchu tego nie ma. W celach statutowych też jest mowa o wspieraniu mediów, a nie o ich wydawaniu/prowadzeniu. Nawiasem mówiąc według tego linku, który mi Pan Pałka przysłał strona rebelya.pl została zarejestrowana na ponad 2 tygodnie przed słynnym "banem za akukumenizm".
    Do rejestru gazet i czasopism (jeśli wierzyć wyszukiwarce SO w Warszawie) w ogóle rebelya.pl nie jest wpisana. Informacji, kto jest w istocie wydawcą nie ma też na samej stronie rebelya.pl, podane są osoby fizyczne, ale nie konkretne podmioty z osobowością prawną.
    W takim razie ja mam teraz kilka pytań: - kto faktycznie jest właścicielem portalu i go prowadzi? - czy jeśli ktoś postronny wpisał nazwę rebelya.pl do wyszukiwarki i wyskoczyły 4 nazwiska, w tym Pana Pałki, to w jaki sposób Pana Pałkę to obraża, skoro i tak jest Pan redaktorem naczelnym portalu? - czym, jeśli nie prowadzeniem strony, zajmuje się spółka o nazwie
    rebelya.pl?
    Jeśli zechce Pan Pałka doprowadzić do jednoznacznie brzmiącego wyjaśnienia kto w istocie prowadzi i finansuje portal, to mogę obiecać, że będę do takiej informacji linkował.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.