100 dni prezydenta AD.
1.000 dni i następne...

12627282931

Komentarz

  • randolph napisal(a):
    WOT jest w pewnym sensie podobny do 10.04. W kategoriach materialnych determinantów najbliższej przyszłości - nic ważnego. W świecie ducha i idei, po pierwsze sa to precyzyjne wyznaczniki "ktoś ty", dużo lepsze niż przynależność partyjna i glos w wyborach.. Po drugie, od pomyślności obu spraw silnie zależy poprawa kondycji duchowej narodu.
    I ja tak sądzę.

    Z drugiej strony, choć krew wrze, gdy jakiś tam trep szczeka na OT, to miło się czyta, gdy polski henerał zapewnia, że sobie poradzi z radzieckimi tankami!
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    randolph napisal(a):
    WOT jest w pewnym sensie podobny do 10.04. W kategoriach materialnych determinantów najbliższej przyszłości - nic ważnego. W świecie ducha i idei, po pierwsze sa to precyzyjne wyznaczniki "ktoś ty", dużo lepsze niż przynależność partyjna i glos w wyborach.. Po drugie, od pomyślności obu spraw silnie zależy poprawa kondycji duchowej narodu.
    I ja tak sądzę.

    Z drugiej strony, choć krew wrze, gdy jakiś tam trep szczeka na OT, to miło się czyta, gdy polski henerał zapewnia, że sobie poradzi z radzieckimi tankami!
    nie sprecyzował z jakimi czołgami
  • Prawie wszystkie niemieckie poza BRD. Cześć w Polsce
  • o, AD na następną kadencję
    czyli planowane (teraz, przed wyborami samorządowymi XI 2018) przez PJK
    + 1460 dni dojdzie...
  • stawia na młodych
    PAD PMM WmPJ
    i zawsze na kobiety,a te zwsze młode,
    apropos. co słychać u p. Szczypińskiej?
  • Przygoda pana Prezydenta z sędzią Iwulskim zupełnie rozwala. Są następujące możliwości:
    - WSI zarządza Kancelarią bezpośrednio od wewnątrz
    - WSI zarządza Kancelarią pośrednio z zewnątrz poprzez sterowanych leni i idiotów tam wstawionych
    - Prezydent jest regularnie wprowadzany na miny przez służby w celu ostatecznej kompromitacji
    - Prezydent jest ślepym kretem do tego niezbyt rozgarniętym
    To mnie utwierdza w dość świeżym dla mnie przekonaniu że jednak się zupełnie nie nadaje do roli, a jeszcze ważniejsze że tę funkcję należy zlikwidować.
  • leobulero napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    miło się czyta, gdy polski henerał zapewnia, że sobie poradzi z radzieckimi tankami!
    nie sprecyzował z jakimi czołgami
    No fakt, jakoś nie pomyślałem że mogą nas wziąć w kleszcze oddziały słowackie z litewskimi!
  • Armia Polowa Bernolak ma stosunkowo niestare tradycje zajmowania polskiej ziemi od Nowego Targu po Komanczę i trzymania do nadejścia wojsk sojuszniczych.
  • loslos
    edytowano July 13
    Litwini też się nie patyczkowali.
  • Referendum upadło. Dobrze to czy źle?
  • edytowano July 25
    Obojętnie.

    Kto chciał wiedzieć, że Duda to woda sodowa i opakowanie, mógł zorientować się wcześniej niż przy referendum. Kto nie wiedział, może teraz. Domniemywam wszako, że większość nic nie widzi i nie interesuje się. Żadnych innych pożytków i uszczerbków ze sprawy, na pierwszy, drugi i trzeci rzut oka - nie widać.
  • Zabrali harcerzykowi zabawki. I tyle. Niech mu WSI da...
  • Rafał napisal(a):
    Przygoda pana Prezydenta z sędzią Iwulskim zupełnie rozwala. Są następujące możliwości:
    Przypominam, że Kwiatkowski to mendoza. Swego czasu dość bandycko wyborczo załatwił (przy wsparciu centrali) Dworczyka...

  • stare ale dobre. szkoła nawigatorów

    otóż pytania powinny być 4, i takie jak poniżej, a nie inne, bo Polacy, to jest (jadąc Prezesem – TYM Prezesem) wielki i dumny Naród i zasługuje na to, by mu wpisywaniem gierkowskim wzorem do konstytucji sojuszy czy wałęsowskich urojeń głowy nie zawracać:

    1. Czy jesteś za przywróceniem w Polsce kary śmierci za:
    - morderstwo
    - grabież mienia publicznego znacznej wartości (np powyżej 1 miliona złotych)
    - zdradę Polski, w tym podjęcie decyzji politycznych skutkujących szkodami dla Narodu Polskiego?

    2. Czy jesteś za daniem Polakom prawa do obrony siebie i bliskich, poprzez wprowadzenie powszechnego dostępu do broni palnej?

    3. Czy jesteś za zlikwidowaniem bezkarności polityków, poprzez zniesienie tzw. odpowiedzialności politycznej i zastąpienia jej zwykłą odpowiedzialnością karną?

    4. Czy jesteś za wprowadzeniem instytucji impiczmentu prezydenta poprzez referendum, w którym do usunięcia lokatora z Pałacu Namiestnikowskiego wystarczy tyle samo głosów, ile na niego oddano w 2 turze wyborów?

    Jeśli takie pytania mąż pani Kornhauser w referendum umieści, to ja na to terefererendum pobiegnę choćby zaraz, tej butelki macedońskiego wina nawet nie zdążywszy utworzyć.
  • Eee tam. Referendum konstytucyjne to nie jest nawalanka w nielubianego Prezydenta. Pytania mogą być mniej lub bardziej szczegółowe ale konstytucyjne, a nie o pierdoły albo doktrynerskie jak to o broń. Na gorąco mi się rysuje kilka grup:
    1. Ustrój polityczny, partie i ordynacja wyborcza:
    - Sejm, Senat, Prezydent - które potrzebne?
    - Rządzi rząd czyli Premier - kanclerz czy Prezydent ?
    - Kto zgłasza kandydatów - partie czy komitety czy jeszcze kto inny? Może grupy wyborców - ilu?
    - Partie, komitety i grupy wyborców - jakie zasady członkostwa, wyłaniania ich władz i kandydatów w wyborach - demokracja wewnętrzna czy jedynowładztwo, jawnie czy w ukryciu przed wyborcami?
    - Demokracja bezpośrednia - czy i jakie referenda ?- warunki obligatoryjności, odróżnienie referendum od konsultacji czy sondażu
    - Podział na okręgi wyborcze - stabilność i kryteria podziału - regionalne, ludnościowe, inne?
    - Okręgi jedno czy wielomanadatowe?
    - Dopuszczalność list wyborczych - ilu kandydatów, kto wybiera, obowiązek uzyskania poparcia obywateli czy elektorów - tak czy nie, ilu?
    2. Samorząd
    - Ile szczebli ?
    - Jaka ilość i wielkość jednostek administracyjnych, kryteria?
    - Co w gestii którego szczebla ? Główne grupy zadań i obowiązków - kto?
    - Jakie źródła finansowania każdego szczebla ? Tytuły, podziały, kompetencje decyzyjne co do podziału.
    3. Wymiar sprawiedliwości, bezpieczeństwo publiczne i postępowania administracyjne:
    - Dopuszczalny zakres, częstotliwość i uzasadnienie kontroli - bez wyjątków i przedłużeń.
    - Dopuszczalny zakres stosowania ograniczenia wolności, w szczególności bez wyroku - areszt.
    - Zakres immunitetu politycznego i sądowego ( sędziowie, funkcjonariusze), odpowiedzialność karna i/lub dyscyplinarna za decyzje w tym złą wolę i rażące błędy profesjonalne, w szczególności prawne prawników, lekarskie lekarzy, podatkowe skarbowców itd.
    - Dopuszczalny zakres stosowania przemocy wobec przestępców i w celu zapobieżenia przestępstwu - przez funkcjonariuszy i przez obywateli.
    - Zakres prawa do odmowy zeznań, zakres sankcji za utrudnianie lub przewlekanie procesu lub dochodzenia.

    To mnie interesuje i jeszcze inne, ale może potem. Nie pierdoły o tym czy chcemy państwa opiekuńczego z nie wiadomo czego i gwarancji zdrowia, pracy i emerytury bo takie zapewnienia nie mają sensu bez pokrycia które jest nieznane dalej niż na kilka lat. Nie na zobowiązania zewnętrzne do przynależności gdzieś am czy dozgonnej przyjaźni z kimś tam bez wpływu na to gdzieś i coś.
  • Te dwie czterdziestoletnie "Adelaidy", które PAD z Solochem lecą kupić (mówi się o 500 milionach złotych), to się nam do czegokolwiek przydadzą?!

    Modernizacja sił zbrojnych po 3 latach dobrej zmiany wchodzi zdaje się w fazę kabaretową...
  • extraneus napisal(a):
    Te dwie czterdziestoletnie "Adelaidy", które PAD z Solochem lecą kupić (mówi się o 500 milionach złotych), to się nam do czegokolwiek przydadzą?!

    Modernizacja sił zbrojnych po 3 latach dobrej zmiany wchodzi zdaje się w fazę kabaretową...
    Przydadzą się. Na przykład - zestrzelą ruskie rakiety. Korweta, którą budujemy od kilkunastu lat za przeszło 1000 mln. złotych, może za jakichś czas będzie w stanie gonić bałtyckich piratów.

    Większy wał, niż na australijskich okrętach, odchodzi na amerykańskiej artylerii rakietowej dalekiego zasięgu z zapasem amunicji na kilka dni, bo własnej nie będziemy mieli prawa produkować.
  • Znając nas, zostaniemy z tymi fregatami na następne 40 lat...
  • extraneus napisal(a):
    (mówi się o 500 milionach złotych)
    Euro.
  • Z tym sprzętem dla wojska to same problemy. Ja się na sprzęcie nie znam, ale czasem spojrzenie z boku i z dala pozwala zobaczyć to czego z bliska nie widać. I co ja widzę:
    - Mamy jeszcze sporo niezłego, ale już mocno przestarzałego i zużytego sprzętu rodem z Układu Warszawskiego w tym z ZSRR. Nie rozwijaliśmy go bo był z ZSRR i to nie zawsze było mądre podobnie jak rozwalenie wielu gałęzi przemysłu bo były z RWPG. To było po to aby kupować sprzęt z NATO.
    - Powyższy sprzęt trzeba wycofywać bo za późno go modernizować i jeśli były po temu moce i kompetencje u nas to już zanikły, a w Rosji albo nie zechcą albo to nie ma sensu bo to przecież wróg.
    - Własnych rozwiązań nie mamy i nie dorobiliśmy się przez 30 lat po transformacji. No są jakieś wyjątki ale statystycznie nie mamy prawie nic. No bo mamy przemysł zbrojeniowy wciąż poprzerastany ruską agenturą.No bo mamy tam bandy darmozjadów w ośrodkach badawczo rozwojowych którzy są przyzwyczajeni rozwijać latami jakieś chybione konstrukcje w oderwaniu od światowych trendów ale za to drogie i dające utrzymanie im i załogom przedsiębiorstw produkujących przestarzały złom. Nie można ich ruszyć bo to polskie narodowe dobro i tam są związki zawodowe w tym Solidarność.
    - Nie mamy spójnej strategii obronnej więc nie wiemy w co inwestować - w jakie rodzaje wojsk i jakie uzbrojenie bo to się zmienia co chwilę i pod wpływem doraźnych nacisków zewnętrznych i lobby wewnętrznych.
    - Nie mamy dobrych i fachowych negocjatorów do zakupów uzbrojenia, a szczególnie rozsądnego i realistycznego offsetu więc kupujemy co popadnie od tego kto najsilniej naciska politycznie, czyli dawniej od antyamerykańskiej Francji z koleżeństwem europejskim, a potem od chciwego i podstępnego Izraela albo od bezwzględnych Stanów.
    - Offset jest podporządkowany doraźnym potrzebom politycznym i pijarowym i ma głównie chronić interesy tych co już zainwestowali i załóg oraz kadry lokalnych zakładów zbrojeniowych, a nie budować jakieś sensowne zaplecze i kompetencje.
    - Głównym celem armii i MON wydaje się wspieranie karier politycznych polityków maczających w niej palce od Prezydenta przez szefa MON po licznych członków komisji i lokalnych lobbystów zbrojeniowych.
    Jest z tym chyba znacznie gorzej niż za sanacji.
  • Szef resortu gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej krytykuje projekt zakupu od Australii używanych fregat typu Adelajda dla polskiej marynarki wojennej. – Nie zgadzamy się z tym, aby pozyskiwać stare jednostki australijskie i w ten sposób hamować proces budowy w polskich stoczniach nowych okrętów obronnych typu korweta w ramach programów Czapla i Miecznik
    http://portalstoczniowy.pl/wiadomosci/marek-grobarczyk-zakup-adelajd-zablokuje-budowe-polskich-okretow/
  • Niech wydzierżawią Adelajdy, a w tym czasie Gróbarczyk się będzie doktoryzował z Czapli i Miecznikow.
  • Gróbarczyk zapewne podziela mój pogląd, że jak już kupimy te dwie ryczące 40stki, to następne będą za 40 lat.
    Mamy 48 piętnastoletnich F-16C/D Block 52+ a i tak politycy i generalicja nazywa je "najnowocześniejszymi", "dumą polskiej armii" itp., więc z tymi Adelaidami będzie podobnie. Wojna i tak ma być najwcześniej w 2050.
  • Tylko, że nam nie są potrzebne korwety, które i tak zabiorą za mało uzbrojenia, ale albo fregaty OPL albo patrolowce do ganiania bractwa witalijskiego.
    Mieczniki będziemy budować 20 lat, więc jednak na dwie dekady te zmodernizowane używki się przydadzą, chyba że przechodzimy na wariant czeski.
  • Czeska strategia obrony wybrzeża? Frappujące!
  • Mozna wydzierżawić wybrzeże w drodze przetargu. Istinno
    Tylko kto by sie zgłosił?
    A pozyskane środki na program rozwoju marynarki
    Kamizelki i spodni
  • extraneus napisal(a):
    ..Wojna i tak ma być najwcześniej w 2050.
    Chyba że ktoś wcześniej zrobi (udany) zamach na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda (kimkolowiek dzisiaj onjest).

  • Inna rzecz że naprawdę nie wiadomo dlaczego nasza stocznia marynarki wojennej nie jest w stanie absolutnie niczego nowego zbudować przez 30 lat od upadku komuny. Jednak inne stocznie upadają i się podnoszą i coś produkują w tym na export więc raczej nie balie bo nikt by nie kupił.Znaczy są jakieś kadry, zaplecze, potencjał produkcyjny. Na moje oko okręt wojenny nie różni się jakoś zasadniczo od statku. No mam na myśli kadłub, silnik, podstawowe elementy napędu i wnętrza. Oczywiście sterowanie, elektronika, rozpoznanie i uzbrojenie to inna rzecz. Ale to tez jeszcze zupełnie nie zanikło i te elementy można przecież kupować też za granicą. Nie dyskutujemy tu o krążownikach i łodziach podwodnych dalekiego zasięgu z napędem atomowym. Dyskutujemy o czymś co pływa, strzela i zatapia na wewnętrznym płytkim jeziorze zwanym Morzem Bałtyckim i jest w stanie dopłynąć z kurtuazyjna wizytą na przykład do Konstancy w Rumunii.
  • Do Konstancji przez kanał Odra Dunaj
  • Weto dla nowej ordynacji do PE. Chyba jednak tym razem rozsądne. Czy nie?
  • Rafał napisal(a):
    Weto dla nowej ordynacji do PE. Chyba jednak tym razem rozsądne. Czy nie?
    Mam wrażenie, że to bez większego znaczenia. Czyli PiS niepotrzebnie w ogóle przy niej majstrował, dając PAD i ciasteczkowym pretekst do prężenia muskułów.
  • No komenty były takie że ordynacja wzmacnia silnych ale czy to źle?
    Drobnica we frakcjach PE rozplynie się.

    W układzie idealnym silne reprezentacje, nawet rywali na krajowym podwórku, sprzyjają interesom Polski na arenie Eu.
    Ale wiadomo jak które ugrupowania widzą ten interes....
  • W systemie w którym wodzowie wyznaczają kandydatów na każde wybory wolę większe rozproszenie. Oczywiście że Jarkacz lepszy niż Tusk, ale kto będzie po Jarkaczu? No i pytanie skandaliczne: czy nie można sobie wyobrazić lepszego wodza niż JarKacz? I jeszcze bardziej skandaliczne: czy Polacy potrzebują wodza w czasach dość jednak pokojowych i czy potrzebują go do wszystkiego łącznie z zatwierdzaniem zakresu obowiązywania przykazań Bożych w tym "nie zabijaj" i zakresu dopuszczalności referendów?
  • peterman napisal(a):
    Rafał napisal(a):
    Weto dla nowej ordynacji do PE. Chyba jednak tym razem rozsądne. Czy nie?
    Mam wrażenie, że to bez większego znaczenia. Czyli PiS niepotrzebnie w ogóle przy niej majstrował, dając PAD i ciasteczkowym pretekst do prężenia muskułów.
    Czyli akurat dobrze, że dał, bo prezydent wypada na "prezia wszystkich Polaków", a nie tylko PiSowskiego, co w kontekście drugiej tury za 2 lata mu służy. A PiS nie ma realnych strat.

    Pamiętajmy też o specyfice ustaw wyborczych. Nie ma dobrych ani złych systemów przeliczania głosów - są korzystne albo niekorzystne ;) dla konkretnych ugrupowań. Sposób był niby korzystniejszy dla PiS, ale jednocześnie mobilizował lewicę do podpięcia się pod PO/N, a tak pójdą oddzielnie, co rozbije głosy. A PiS i tak wygra i zgarnie sporo, ostatecznie 5 mandatów więcej aż takiej furory na 700 czy ilu ich tam teraz będzie w PE nie zrobi.
    Z psychologicznego punktu widzenia lepiej wygrać 38:25 (z PO/N) niż 38:35 (z PO/SLD/N/PSL), nawet jeśli w drugim przypadku byłaby podobna albo i lepsza liczba mandatów.
  • edytowano August 21
    Bardzo zgrabnie wkręcił Pan Mateusz, z pewnością nie sam tylko w zgranej paczce, Prezydenta w sprawę fregat. Informacje o odstąpieniu od zakupu w przeddzień wizyty Prezydenta w Australii uczyniły jej fiasko wielce prawdopodobnym a wiarygodność polskiego biznesu sprowadziły do poziomu Mijamar albo Zimbabwe. Podobno pomysł był polonijny więc ranga polityczna Polonii australijskiej spadnie poniżej bocznej linii aborygeńskiej z terenu pustyń bez bogactw naturalnych. To też ważne bo Prezydent właśnie otwierał biuro handlowe w Sydney. Nie zazdroszczę jego dyrektorowi. Wywalą go za pół roku za nieudolność i zastąpią jakimś zdolnym bankierem. A Minister Gróbarczyk odświeży program Gawron i może jeszcze Stocznia MW przejmie Arkę Gdynia. Jak sypnie z 20 milionów na klub to może uda się wybory samorządowe w Gdyni wygrać. Koleżeństwo w wątku piłkarskim twierdzi że piłka nożna to ważny filar polityki lokalnej.
    Polska polityka, niestety też w wydaniu Dobrej Zmiany, jest przerażająco chaotyczna i doraźna oraz podatna na plotki i prymitywny lobbing.
  • podłożenie skórki od banana Panu prezydentu
    to psikus za weto zmiany prawa wyborczego do PE , (choć UE się nie lubi), bo mogło być paru Faradżów z Warszawy więcej
  • Poziom Polonii z Neverlandu
  • Krzysztof Łapiński rezygnuje z funkcji rzecznika prezydenta Andrzeja Dudy. "Czas na nowe wyzwania i projekty"
    Krzysztof Łapiński odchodzi z pracy u prezydenta Andrzeja Dudy i zakłada własną firmę PR - podała "Rzeczpospolita". Krzysztof Łapiński złożył już rezygnację z pełnionej funkcji. "Praca dla prezydenta była dla mnie ogromnym zaszczytem i wielkim wyzwaniem" - wyjaśnił.

    Krzysztof Łapiński został rzecznikiem prezydenta 11 maja 2017 roku. Andrzej Duda powołał go na stanowisko sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta RP, powierzając mu kwestię kontaktów z mediami. Wcześniej rzecznikiem prezydenta był Marek Magierowski, który odszedł z powodu spraw rodzinnych. Magierowski pracował dla Andrzeja Dudy od końca września 2015 roku.

    Krzysztof Łapiński zakłada własną firmę PR. "Rzeczpospolita" ustaliła, że oprócz własnej działalności, Łapiński rozpocznie pracę na jednym z dużych polskich uniwersytetów.
  • Wójt bez Czerepacha?
  • Być nie może.
  • Jakoś kompletnie mnie to nie obeszło, żeby nie powiedzieć mocniej.
  • Sadurska, Magierowski teraz Czerepach, pewnie jeszcze jakieś inne nazwiska by sie znalazły. Żyrandol używany jako trampolina w karierze. Stosunkowo oryginalne.
  • A czy Czerepach był dobrym PRowcem?
  • uhrr napisal(a):
    A czy Czerepach był dobrym PRowcem?
    Czerepach był fantastycznym PRowcem Czerepacha...
  • Przyszedł na czas wysadzania Antoniego ze stołka, teraz może odejść
  • janosik napisal(a):
    Przyszedł na czas wysadzania Antoniego ze stołka, teraz może odejść
    To bardzo ciekawe domniemanie...
  • Magierowski do takich brudnych gierek się nie nadawał
  • Żorżetta w Polszcze!

    no jestem Cie kaw
    tych serwowanych przez POTUSa ważnych prezentów dla Polski i POPLa

    image

    Prezydencki minister poinformował, że przy tej okazji nowa ambasador odbyła z Dudą "bardzo dobrą" rozmowę. Według jego relacji ambasador mówiąc o celach swojej misji, akcentowała działania na rzecz wzmocnienia współpracy wojskowej między Polską a USA, w tym obecności amerykańskiej w Polsce, współpracę energetyczną i wizję uczynienie z Polski hubu dla gazu amerykańskiego w tej części Europy oraz, po trzecie, zwiększenie obecności amerykańskiej w Polsce w sferze inwestycji.


    - To są trzy elementy, które są całkowicie zbieżne z naszymi podstawowymi priorytetami agendy polsko-amerykańskiej - podkreślił Szczerski. Jak dodał, duża część rozmowy prezydenta z Mosbacher była poświęcona przygotowaniom do planowanej na 18 września wizyty Andrzeja Dudy w Białym Domu.

    - Pani ambasador przekazała wiadomość od Trumpa, że bardzo wyczekuje on tej wizyty polskiego prezydenta w Białym Domu, że chce tę wizytę uczynić bardzo ważną, jeśli chodzi o konsekwencje i o decyzje, które mają zapaść - powiedział minister. Oznacza to - jego zdaniem - "że oczekiwanie na wizytę polskiego prezydenta w Białym Domu jest bezpośrednim oczekiwaniem prezydenta USA oraz że ranga i treść rozmów będzie rzeczywiście daleko idąca". - My też oczekujemy w związku z tym, że ta wizyta będzie miała taki, ważny charakter - zaznaczył Szczerski.

    Jak dodał, ambasador w rozmowie z prezydentem podkreśliła, że "Polska była jej wyborem". - Że to rzeczywiście nie jest przyjazd - jak bywa to często w przypadku zawodowego dyplomaty - z pewnego klucza urzędowego, tylko personalny wybór pani ambasador, żeby być przedstawicielem administracji amerykańskiej tutaj w Warszawie - relacjonował.

    Prezydencki minister mówił również, że duże wrażenie zrobiła na nim "znajomość i oczytanie w sprawach polskich" Mosbacher oraz jej obszerna wiedza nt. politycznej historii naszego kraju. - Jest to osoba i sercem, i umysłem do tej misji, chce się tu bardzo dobrze odnaleźć. To jest bardzo dobry prognostyk - ocenił Szczerski.

    Zwrócił jednocześnie uwagę na "bardzo bogaty życiorys" zawodowy nowej ambasador. Pytany o wpływ nominacji Mosbacher - jako osoby bliskiej Trumpowi - na relacje polsko-amerykańskie, minister przekonywał, że jej wybór na stanowisko ambasadora w Warszawie "dobrze rokuje".

    - To jest osoba, która jest zaangażowana w relacje Polski ze Stanami Zjednoczonymi i chce się w nie osobiście zaangażować. To jest dla niej rzecz, która nie wynika z klucza urzędowego, tylko z osobistego wyboru i osobistego polecenia prezydenta Trumpa. Widać, że to jest też osoba, która ma bardzo bezpośredni kontakt z rządzącą administracją i to jest też ważne - zauważył Szczerski.

    Georgette Mosbacher, amerykańska przedsiębiorczyni i polityk Partii Republikańskiej jest pierwszą kobietą w historii polsko-amerykańskich stosunków, która objęła stanowisko ambasadora w Warszawie. Jak wskazują komentatorzy, Mosbacher nie jest zawodową dyplomatką, jej atutem jest natomiast pozycja we wpływowych kręgach związanych z Partią Republikańską, a także wieloletnia osobista znajomość z prezydentem USA Donaldem Trumpem.
  • Oj Krzychu Krzychu, w coś Ty sie wpakował...
  • No, buzi-buzi, trochę grzeczności, ale jak będzie to wie tylko Cyganka z rynku w Kazimierzu i astrolog pan Wojtek.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.