Mateusz Morawiecki na premiera - kolejna wrzutka

1356746

Komentarz

  • 7dmy napisal(a):
    Sarmata1.2 napisal(a):
    Premier to za ciasny garnitur. już chce być prezydentem za 4 lata. a potem? Już chyba tylko papiestwo albo boski kult...

    http://wpolityce.pl/polityka/309800-morawiecki-kandydatem-pis-na-prezydenta-juz-za-4-lata-prezes-bardzo-w-niego-wierzy-czuc-miedzy-nimi-chemie
    myślę, że to akurat jest robota "przyjaciół" Pana Mateusza.
    Super Express! A wPolityce podaje (wygląda jak) jako swoją.... :/
  • edytowano September 2016
    7dmy napisal(a):
    myślę, że to akurat jest robota "przyjaciół" Pana Mateusza.
    Też tak myślę. Kto wie, czy Karnole nie przyjęli słusznej strategii - pompować ten balon, żeby szybciej pęknął ;)

  • 7dmy napisal(a):
    Sarmata1.2 napisal(a):
    Premier to za ciasny garnitur. już chce być prezydentem za 4 lata. a potem? Już chyba tylko papiestwo albo boski kult...

    http://wpolityce.pl/polityka/309800-morawiecki-kandydatem-pis-na-prezydenta-juz-za-4-lata-prezes-bardzo-w-niego-wierzy-czuc-miedzy-nimi-chemie
    myślę, że to akurat jest robota "przyjaciół" Pana Mateusza.
    W sensie, przyjaciół czy właśnie antyprzyjaciół?
  • edytowano September 2016
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    7dmy napisal(a):
    Sarmata1.2 napisal(a):
    Premier to za ciasny garnitur. już chce być prezydentem za 4 lata. a potem? Już chyba tylko papiestwo albo boski kult...

    http://wpolityce.pl/polityka/309800-morawiecki-kandydatem-pis-na-prezydenta-juz-za-4-lata-prezes-bardzo-w-niego-wierzy-czuc-miedzy-nimi-chemie
    myślę, że to akurat jest robota "przyjaciół" Pana Mateusza.
    W sensie, przyjaciół czy właśnie antyprzyjaciół?
    Jak w tej bajca Krasickiego -Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły.

    Myślę że wrzutka ma na celu zaniepokojenia Pana Prezydenta osobą Pana Mateusza, oraz zaniepokojenie Pana Jarosława tym że Pan Mateusz może mieć śmiałe i autonomiczne względem planów Pana Prezesa zamiary.
  • Lubię chopaków!
  • Lubię chopaków!
  • Albo tradycyjne pieprzenie durniów z wpolityce.
  • edytowano September 2016
    I jeszcze o innowacjach. Cytuję: " W Programie Operacyjnym Innowacyjna Gospodarka przez innowację rozumie się wprowadzenie do praktyki w przedsiębiorstwie nowego lub znacząco ulepszonego rozwiązania w odniesieniu do produktu (towaru lub usługi), procesu, marketingu lub organizacji." Czyli w zasadzie cokolwiek co uda się zgrabnie opisać w ten sposób.Wedle tej definicji polskie przedsiębiorstwa są bardzo innowacyjne tylko pewnie słabo to potrafią opisywać. W myśl tego Programu innowacja to de facto ładna narracja o innowacjach. Jeśli mam rację to zarzut, że Pan Mateusz się na nich nie zna jest zupełnie chybiony. Inne poważne zarzuty wskazują, że zna się świetnie.
  • Ja tylko zwracam uwagę że to nie jest geniusz od rozwoju niezastąpiony. I można było znaleźć swojego człowieka na to miejsce. No chyba że nie można było...
  • Z innowacjami to zgoda. Ale można tę kasę wydać lepiej lub gorzej.
  • Kasę dotacyjną z natury wydaje się najgłupiej. Drugi w kolejności bezsensu jest sposób wydawania kasy budżetowej. Powody są dobrze znane i opisane. Najlepiej jest z wydatkami prywatnymi, ale i tutaj głupich nie brakuje.
  • Wedle definicji dotacyjnych z pewnością. To oczywiście nie znaczy, ze urzędnicy to potwierdzą. Najprostsze innowacje, mające szanse na dotacje unijne, to zakup niemieckich maszyn i urządzeń zaadaptowanych do polskich warunków przez francuskich ekspertów.
  • Właśnie MM został ogłoszony urbi et orbi również ministrem finansów. Istny tytan nam wyrósł w ostatnich miesiącach...
  • Czy nadal widzicie tylko drzewa czy juź dostrzegacie las?
  • edytowano September 2016
    Widzimy porębę. Dziwne i dzikie ruchy. Sam Pan Mateusz też chyba nie do końca wie co robi. Ryzykowny eksperyment na nas. Chaos się pogłębia bez wyraźnego nacisku i przyczyny zewnętrznej.
  • Czyli pozamiatane.
  • Premier Beata Szydło rzekła:
    Jego plan jest niezwykle istotny, to plan, od którego zależy sukces Polski
  • romeck napisal(a):
    Premier Beata Szydło rzekła:
    Jego plan jest niezwykle istotny, to plan, od którego zależy sukces Polski
    Mogła dodać - tak jak pan Jarosław powiedział. Na miejscu Szydło, podałbym się do dymisji. Niech sobie Manitou razem z synkiem Morawieckim ogarnia ten burdel.
  • Jaras zawiesił los całej ojczyzny, teraźniejszy i przyszły, na jednym jedynym człowieku.

    Człowieku, o którym nie ma podstaw by myśleć inaczej niż z trwogą.

    Nie znam większego hazardzisty niż Jaras.
  • DMC napisal(a):
    romeck napisal(a):
    Premier Beata Szydło rzekła:
    Jego plan jest niezwykle istotny, to plan, od którego zależy sukces Polski
    Mogła dodać - tak jak pan Jarosław powiedział. Na miejscu Szydło, podałbym się do dymisji. Niech sobie Manitou razem z synkiem Morawieckim ogarnia ten burdel.
    czyli co? Czas już trąbić na odwrót, na z góry upatrzone pozycje? Znudziła się już waadza nad TenKrajem co niektórym? Trzeciej szansy PiS już nie dostanie na pewno...
  • Eden napisal(a):
    DMC napisal(a):
    romeck napisal(a):
    Premier Beata Szydło rzekła:
    Jego plan jest niezwykle istotny, to plan, od którego zależy sukces Polski
    Mogła dodać - tak jak pan Jarosław powiedział. Na miejscu Szydło, podałbym się do dymisji. Niech sobie Manitou razem z synkiem Morawieckim ogarnia ten burdel.
    czyli co? Czas już trąbić na odwrót, na z góry upatrzone pozycje? Znudziła się już waadza nad TenKrajem co niektórym? Trzeciej szansy PiS już nie dostanie na pewno...
    chcielibyśta a tu wuj
  • No cusz. Zobaczymy za cirkaebałt pół roku. Na razie czeba wziąć na wstrzymanie, bo też chyba nic innego nie możemy zrobić. Poza modlitwą, rzecz jasna.
  • Komunikaty Pani Premier i Ministra Szałamachy plus Marszałka Senatu i kilku innych prominentnych działaczy PiS absolutnie niczego nie wyjaśniają. Nie mam istotnych danych i nie wiem jak to interpretować, ale o jakości zarządzania i komunikowania już mogę się wypowiedzieć.
    Ja bym na miejscu Pani Premier milczał, albo podał się do dymisji zamiast kolejny raz pohukiwać, że "nikt nie może być pewien dnia ani godziny". Zarządzanie poprzez nieustanne straszenie rozliczeniem i dymisjami paraliżuje organizację i jest przejawem bezradności i braku kompetencji. To jakieś folwarczne metody ewentualnie kalka z amerykańskich filmów o policji i korporacjach. Tam stale słyszymy zagrzewania podwładnych do roboty bo inaczej "skopię wam dupska". Żenada.
    I cóż to, u diaska, oznacza że SSP będzie zarządzał manager,a nie polityk i że "stworzy jasne i klarowne zasady w sprawie obsady rad nadzorczych" ? To jakiś bełkot i pomieszanie z poplątaniem.
    Naprawdę kryzys i to ostry trwa.
  • Twoje uwagi odnośnie zarządzania bardzo sensowne. Ale to polityka, więc dochodzi masa innych motywów.

    Pani Premier ma zaledwie 53 lata. Ma szanse na długą obecność na samym szczycie.
  • Rafał napisal(a):
    ... zamiast kolejny raz pohukiwać, że "nikt nie może być pewien dnia ani godziny". Zarządzanie poprzez nieustanne straszenie rozliczeniem i dymisjami paraliżuje organizację i jest przejawem bezradności i braku kompetencji. To jakieś folwarczne metody ewentualnie kalka z amerykańskich filmów o policji i korporacjach. Tam stale słyszymy zagrzewania podwładnych do roboty bo inaczej "skopię wam dupska". Żenada....
    w punkt! (bardzo niestety)

  • No niestety. Tak jak działa Pani Premier działa ktoś w stresie, pod presją niezgodną z jego wolą i pozbawiony wsparcia otoczenia. Tak się długo nie da. Zdecydowała się ulec presji i pozostać. To się najpewniej skończy dymisją za jakiś czas. W takim stanie jak jest nie zapanuje nad rządem. Może popełniać kolejne błędy i usuwać pochopnie kolejnych wyższych urzędników.
    To oczywiście nie znaczy, ze wyborcy jej tego nie darują i że nie ma przyszłości w polityce. szkoda jednak czasu i ludzi.
  • Niechętnie przytaczam komentarz tego przyjemniaczka, ale najpierw zrobiło to wpolityce:

    " Po roku to trochę wcześnie, żeby robić nowe otwarcie. Tutaj mamy do czynienia jakby z dwoma, sprzecznymi ze sobą narracjami: albo jedną narracją, a drugą rzeczywistość

    — tak ogłoszone przez Beatę Szydło zmiany w rządzie skomentował b.minister finansów Jacek Rostowski na antenie RMF FM.

    Jak tłumaczył:

    Narracja jest, że to Ministerstwo Rozwoju będzie tym głównym ośrodkiem decydującym o polityce gospodarczej. A tak naprawdę to, co się stało jest, że Mateusz Morawiecki zrozumiał, że Ministerstwo Rozwoju tak naprawdę nie ma żadnych instrumentów, żeby cokolwiek osiągnąć.

    Według Rostowskiego istotą całej zmiany jest fakt,że wicepremier staje się Ministrem Finansów, czyli de facto Minister Finansów staje się wicepremierem. i przewodniczącym Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów.

    Na pewno rola Ministra Finansów i przewodniczącego KERM-u jest do udźwignięcia. Ministerstwo Rozwoju nie jest tak naprawdę specjalnie ważnym ministerstwem i propaganda PiS-owska, która sugeruje, że to właśnie Ministerstwo Rozwoju będzie tym decydującym ośrodkiem, który będzie o wszystkim decydował - jeżeli pani premier naprawdę w to wierzy, to jest wyjątkowo naiwna

    — dodał b. minister."
  • im wyżej małpa wejdzie na palmę tym jej bardzie gołą d,,,, widać, albo Pan Morawiecki będzie miał szybko osiągnięcia, bo dostał wszystko czego chciał i już nie ma żadnych wybacz, albo równie szybki będzie jego koniec. Oczywiście wolałbym opcje pierwszą.

  • loslos
    edytowano September 2016
    Już jest too big to fail. Spadając zatopi PiS i to ostatecznie.
  • los napisal(a):
    Już jest too big to fail. Spadając zatopi PiS i to ostatecznie.
    lepiej żebyś się mylił. Z Gilowską czy Gęsicką Kaczyński tak samo po bandzie ryzykował i wyszło.
  • los napisal(a):
    Już jest too big to fail. Spadając zatopi PiS i to ostatecznie.
    Cezarem jeszcze nie jest. Problemem nie jest MM, ale uwielbienie do niego Wielkiego Manitou.
  • 7dmy napisal(a):
    los napisal(a):
    Już jest too big to fail. Spadając zatopi PiS i to ostatecznie.
    lepiej żebyś się mylił. Z Gilowską czy Gęsicką Kaczyński tak samo po bandzie ryzykował i wyszło.
    Gilowskiej i Gęsickiej nie znałem, z biegiem czasu okazały się rzetelnymi osobami. O panu Mateuszu wiem całkiem sporo.
  • DMC napisal(a):
    los napisal(a):
    Już jest too big to fail. Spadając zatopi PiS i to ostatecznie.
    Cezarem jeszcze nie jest. Problemem nie jest MM, ale uwielbienie do niego Wielkiego Manitou.
    Problemem jest złe zarządzanie PiS. Złe w wielu ważnych obszarach, a szczególnie:
    - fatalna polityka kadrowa - niejasne kryteria doboru na kluczowe stanowiska i równie niejasne kryteria odwoływania, demotywacyjne zarządzanie tymi kadrami oraz konfliktem wewnętrznym.
    - fatalna polityka informacyjna - radykalnie pogorszona w stosunku do polityki informacyjnej w czasie kampanii wyborczej i nawet w pierwszych miesiącach rządzenia dostarczająca łatwych argumentów opozycji i dezorientująca zwolenników.
    Nie wgłębiam się w szczegóły merytoryczne - resortowe. Powyższe wystarczy do utraty poparcia społecznego i ugrzęźnięcia w marazmie urzędniczym. To jakiś samobójczy pęd.
  • Zuy PiS, zuy harehare
  • PiS nie taki zły, bo wszyscy w PiS nienawidzą Pana Premiera.
  • Może MM nie chce przejść do historii jako nieudacznik i grabarz Polski? - w tym cała nadzieja.
  • los napisal(a):
    7dmy napisal(a):
    los napisal(a):
    Już jest too big to fail. Spadając zatopi PiS i to ostatecznie.
    lepiej żebyś się mylił. Z Gilowską czy Gęsicką Kaczyński tak samo po bandzie ryzykował i wyszło.
    Gilowskiej i Gęsickiej nie znałem, z biegiem czasu okazały się rzetelnymi osobami. O panu Mateuszu wiem całkiem sporo.
    to zależy jaki cel ma Morawiecki. Czy naprawdę chce zostać ważnym polskim politykiem. To jest moment przełomu dla niego, albo mu się uda, albo kompromitacja. i to niezależny czy jest szczerym patriotą czy łajdakiem wpatrzonym w swój interes. Wiążą się z nim wielkie oczekiwania, jest małpą wysoko na palmie, którą wszyscy widzą, nie ma usprawiedliwień, następny pokaz slajdów wszyscy wyśmieją.

    Czy jest po prostu ajentem międzynarodówki banksterskiej, zrobi swoje i odejdzie po obiecaną nagrodę.

    Przemawia do mnie ta pierwsza opcja. Pytanie natomiast brzmi czy potrafi.



  • edytowano September 2016
    Mania napisal(a):
    Może MM nie chce przejść do historii jako nieudacznik i grabarz Polski? - w tym cała nadzieja.
    I w ten sposób myśli z kilkanaście osób na forum, co MM wogóle nie znają...
    7dmy napisal(a):
    ... czy jest szczerym patriotą czy łajdakiem wpatrzonym w swój interes. ...

    ...Czy jest po prostu ajentem międzynarodówki banksterskiej, zrobi swoje i odejdzie po obiecaną nagrodę.
  • 7dmy napisal(a):
    to zależy jaki cel ma Morawiecki. Czy naprawdę chce zostać ważnym polskim politykiem. To jest moment przełomu dla niego, albo mu się uda, albo kompromitacja.
    Ale jemu już się udało! To psychopata, idzie mu tylko o gromadzenie władzy a już zgromadził tak wielką jak nikt wcześniej w Polsce. A czy Polska na tym wyjdzie dobrze czy źle, jest mu obojętne. Mugabe nie przeszkadza wcale, że Zimbabwe opada na dno.

  • los napisal(a):
    7dmy napisal(a):
    to zależy jaki cel ma Morawiecki. Czy naprawdę chce zostać ważnym polskim politykiem. To jest moment przełomu dla niego, albo mu się uda, albo kompromitacja.
    Ale jemu już się udało! To psychopata, idzie mu tylko o gromadzenie władzy a już zgromadził tak wielką jak nikt wcześniej w Polsce. A czy Polska na tym wyjdzie dobrze czy źle, jest mu obojętne. Mugabe nie przeszkadza wcale, że Zimbabwe opada na dno.

    Nie da się tak, jakby siedział na tym ministerstwie rozwoju, to jakoś mógłby nie zwracać na siebie uwagi, zastępować działanie pustosłowiem,
    teraz został obsadzony w roli sztukmistrza na scenie przed tłumem ludzi, albo szybko wyciągnie królika z pustego kapelusza, albo to będzie jego koniec.
  • Too big to fail. Teraz nie da się usunąć pana Mateusza bez zapłacenia sporej ceny, takiej np. że PiS zostaje wygumkowany z polskiej polityki.
  • Do wyborów jeszcze 3 lata. Jeżeli sztukmistrz wyleciałby z hukiem po 3-6 miesiącach, to pozostałyby jeszcze ponad 2 lata na naprawę szkód, w tym wizerunkowych. Więc z tym wygumkowaniem to raczej przesada.
    Natomiast - nawiązując częściowo do sąsiedniego wątku - pragnę zauważyć, że potrzebna nam pilnie opieka Opatrzności.
  • los napisal(a):
    Too big to fail. Teraz nie da się usunąć pana Mateusza bez zapłacenia sporej ceny, takiej np. że PiS zostaje wygumkowany z polskiej polityki.
    Przesada, nagła dymisja ze względu na stan zdrowia, albo zmiana stanowiska na ludowego komisarza do spraw żeglugi śródlądowej, albo nominacja do jakiejś organizacji międzynarodowej ze względu na wypełnienie swojej misji w kraju, miesiąc szumu medialnego i do widzenie.
  • Jakoś nie widzi mi się, żeby bankster tego kalibru nie zabezpieczył się odpowiednio na okoliczność posunięcia jego osoby.
  • CobraVerde napisal(a):
    Jakoś nie widzi mi się, żeby bankster tego kalibru nie zabezpieczył się odpowiednio na okoliczność posunięcia jego osoby.
    Zdaje się, że Pan Mateusz narobił sobie bardzo wielu wrogów, którzy pilnie go obserwują, a jak obserwują to i coś wypatrzą. A przykład Marcinkiewicza nie jest chyba zachęcający.
  • Tak, wszystko zmierza w kierunku wojny, gdzie polem bitwy będą najważniejsze dla funkcjonowania państwa resorty.
  • 7dmy napisal(a):
    los napisal(a):
    Too big to fail. Teraz nie da się usunąć pana Mateusza bez zapłacenia sporej ceny, takiej np. że PiS zostaje wygumkowany z polskiej polityki.
    Przesada, nagła dymisja ze względu na stan zdrowia, albo zmiana stanowiska na ludowego komisarza do spraw żeglugi śródlądowej, albo nominacja do jakiejś organizacji międzynarodowej ze względu na wypełnienie swojej misji w kraju, miesiąc szumu medialnego i do widzenie.
    Too big to fail nie znaczy, że komuś nie da się zrobić krzywdy. Znaczy to tylko tyle, że udupienie takiego kogoś będzie okupione wielkimi stratami. Coś jak wzajemny szantaż nuklearny Rosji i Ameryki. Mogli się zniszczyć w oka mgnieniu a pat trwał przez 50 lat.

    Politycy PiS mogą usunąć pana Mateusza kosztem całkowitej utraty reputacji przez partię a więc też wykasowaniem ich dalszych politycznych karier. Mało kto się decyduje na bycie takim kamikadze.

    Prezes postawił wszystko na jedną kartę, kiedy nie musiał. Ludzie się jednak starzeją.
  • Załatwiać Bolesławowi prezydentury też nie musiał. A jednak załatwił.
    To nie kwestia starości...
  • 7dmy napisal(a):
    Prezes postawił wszystko na jedną kartę, kiedy nie musiał.
    No, tego nie wiemy!

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.