III wojna światowa pono nadchodzi

24

Komentarz

  • A co do kwestii broń a bezpieczeństwo to moim zdaniem, jeżeli nie mieszka się w domu na zad***piu, to posiadanie broni nie poprawia bezpieczeństwa przeciętnego człowieka.
  • Eden napisal(a):
    No to kurwa się zapytaj Jaremę z zaprzyjaźnionego forumka, który był jakiś czas temu w Ochotniczych Siłach Izraela i tam nauczyli go kravki. Jak na zlocie w Kazimierzu jeden kolo do niego wyskoczył z grabiami to w trymiga leżał na glebie z założoną dźwignią i wył z bólu jak zwierzę. Dobrze, że mu łapska nie połamał wtedy, tak spierdalal
    Gdybym miał dobrą pałę to bym i Imiego Lichtenfelda zarąbał. Na tym polega problem. Przedłużenie ręki wystarczy na różnego rodzaju magików, niestety. Jeżeli widzisz nóż u przeciwnika, praktycznie masz zerowe szanse wyjść bez szwanku. Nawet jeżeli jesteś wyszkolony. Oczywiście twoje szanse wzrastają im więcej tego typu sytuacje trenowałeś, ale lepiej spieprzać. Całą istotą kravki jest to, że jeżeli już nie będziesz miał wyjścia to masz przeciwnika unieruchomić. Słowem skasować na amen. I jeżeli zdiagnozujesz sytuacje, że nie masz wyjścia to nie czekać na atak, a przejąć inicjatywę. Ale to ostateczność. Generalnie chodzi o to, że masz bezpiecznie wrócić do domu. Jak nie biegowo to przyjebać czymkolwiek, ostatecznie kasując bezpośrednio.
  • TecumSeh napisal(a):

    A po co magazynek ładować nabojami, że się zupełnie niewinnie spytam? :D
    tak mi się coś wydawało ze w zgodzie z przepisami broń ma byc nie nabita i pod kluczem...itd. ale to raczej "wiedza" z filmów czyli żadna... :-??
  • edytowano October 2016
    A wracajac do tematu wątku
    JORGE napisal(a):
    No OK, znam tą teorię. Ale to teoria. Wydaje mi się, że nawet w dzisiejszych czasach, gdzie wszystko przyspieszyło, przygotowania do wojny muszą trwać i doskonale widać, że ktoś się do niej szykuje. Koncentracja wojsk itp. O takie dane mi chodzi.

    No właśnie takie rzeczy ma ponoć utrudniać ciągła (nad)aktywność ruskich wojsk: a to jakieś manewry, a to teansporty w tę i nazad między jednostkami, wjazdy w przestrzeń powietrzną NATO itp. To od paru lat jest ich normalka. I nie wiadomo czy to kozaczenie, prężenie muskułów, czy też w pewnym momencie nie przechodzi toto w regularne przygotowania....
    Eden napisal(a):
    A kolega Adamski to się zna na żartach? Czy teraz będzie perdolil 3po3 o jakichś przykazaniach i podłości w tym wątku?
    Kolegi poczucie humera porwierdza założenie niemądrości ;P
  • TecumSeh napisal(a):
    @pawel.adamski: "Dla niektórych samo posiadanie własnej broni jest chyba waźniejsze niż strzelanie. To bywa też rodzajem snobizmu..."

    Może, tylko jeszcze jedno.
    Na strzelnicy 1 kulka 9mm kosztuje 2,50. Ja mam za 85gr - 1pln (zależy jaka amunicja i ile kupię).
    7,62 kosztuje na strzelnicy 3,50. Ja ostatnio kupiłem za 95 groszy.
    W Warszawie też jest tak, że ze swoją bronią amunicja tańsza. Ale nie o 2/3!
  • marniok napisal(a):
    TecumSeh napisal(a):

    A po co magazynek ładować nabojami, że się zupełnie niewinnie spytam? :D
    tak mi się coś wydawało ze w zgodzie z przepisami broń ma byc nie nabita i pod kluczem...itd. ale to raczej "wiedza" z filmów czyli żadna... :-??
    Ale broń jest "rozładowana" także wtedy gdy obok niej leży zestaw pełnych magazynków, czyli na przygotowanie do użycia wystarczy 4-5 sekud
  • a strajk w ZNP przygotowany?
  • Wizja Teresy Neumann 15 października 1948:
    A teraz słowa wtóre, jakie kazał mi rzec Pan do wszystkich ludzi:
    „Idzie godzina wielka, groźna, sądu i kary. Póki macie czas posłuchajcie i porzućcie grzechy wasze, które na karę zasługują. Biada ziemi, gdy owocu pokuty zabraknie, a usta modlących się zamilkną. Nie otworzą się tym razem upusty niebieskie, jak za dni Noego, i nie popłyną wody, by zalać ziemię skalaną grzechami. Ale otworzy się ziemia, zapłonie od wulkanów, które już zagasły, i będzie drżało jej łono, aż walić się będą lądy, gdzie szumi zboże i stoją łany. Pioruny będą padały z chmur jak deszcz, aż poruszona zostanie materia nienawiści ludzkiej. Zbliża się nowy potop, nie potop tym razem wody, lecz ognia i błyskawic. Biada wam synowie, którzy czynicie nieprawość. Biada wam narody, które się zaparły Boga i podeptały Krzyż Jego, które wstydzicie się znaku Krzyża, znaku odkupienia waszego, a nie wstydzicie się zbrodni i okrucieństwa.
    Biada przede wszystkim tobie Germanio. Nie pomyśleliście nigdy na szlaku waszej zbrodni, że nienawiść wasza i pycha mogły stworzyć dla was niezgłębioną czeluść w miejsce wiecznej zagłady, czeluść, której głębię wielkość waszej winy wypełnię żarem takich płomieni i taką siłą kaźni, jakiej dla innych nie będzie. Nie pomyśleliście nad tym, jaką grozą mogą na wieki zapłonąć, na hańbę waszą i karę, słowa waszej pychy.
    Nur fur Deutsche. Uznaliście siebie samych za nadludzi, a przez uczynki wasze staliście się gorsi niż wilki i hieny, gdy nie oszczędziliście ani żywych, ani umarłych i pohańbiliście zwłoki tych, którym wydarliście życie. Przydaliście nowe zbrodnie do starych, a krzyk pomordowanych Żydów przyłączył się do starych, wołaniem krwi, ludów zapomnianych.
    Biada przede wszystkim wam Prusacy, wodzowie i nieprzyjaciele. Przyszły już dwa uderzenia wichru i upadło Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego oraz moc sroga synów Północy. A przyjdzie trzecie uderzenie, a wtedy biada i Berlinowi. Los Berlina będzie jak los Niniwy, bo gdy padnie w gruzy, nie odbuduje się już więcej. Wicher pustyni zasypał piaskiem Niniwę, choć była większa niż inne miasta starożytności.
    Puszcza będzie szumiała nad gruzami Berlina - miasta zbrodni i pychy. Będzie to szczęście dla ciebie, Germanio, jeżeli inny obejmie władzę nad tobą, jeżeli obmyta strumieniem krwi i łzami późnej pokuty, usłuchasz innego głosu, poznawszy w czym była twoja wina i zguba twoja. Nie ci, bowiem są wybrani, którzy się za takich uznają. Inni, którymi gardzicie w pysze, wyprzedzają was w słowie i mocy.
    Biada i tobie dumny Albionie, kupczący krwią cudzą. Ciąży na tobie krzywda. Wybrałaś sobie zamiast Boga mamonę, a wzgardziłeś Prawem Moim i stolicą Piotrową. Posłałeś żołnierzy i kupców w dalekie kraje dla mocy swojej i zysku swojego, a o chwałę Moją nie dbałeś. Z winy twojej nie zostały chrześcijanami całe plemiona, ani też o duszę synów własnych nie dbałeś. Skrusz się, póki czas, i nawróć się do Mnie, Pana twego, i uznaj sługę Mego nad sobą.
    Biada wam, wszyscy czciciele złotego cielca, albowiem swoim uczyniliście zysk i okryliście hańbą ziemię, a lud przez krzywdzenie wydaliście na łup kłamstwa i nienawiści, który uwiedliście obietnicami wolności i zemsty. Na was to, bankierzy o zamkniętych dłoniach przez chciwość i sercach skamieniałych, spada ciężar potu i łez wyzyskiwanych, i ciężar krwi, którą przelewają niszczący się w zaślepieniu.
    Biada wam, gorszyciele i deprawatorzy dusz. Krótkie są dni panowania waszego. Koniec wasz będzie wśród płomieni razem z bestią, której służycie. Gdy zagrozicie Zachodowi, miecz od Wschodu na was spadnie. Ludy żółtego Goga i Magoga postawiłem na straży bezpieczeństwa Europy.
  • cd.
    Oddaliście się na służbę nienawiści, przez nienawiść będziecie ukarani. żal jest mi ludu, który cierpi, żal mi dzieci, z których uczyniliście synów kłamstwa i nieprawości. Nie zostawię ludu w waszej mocy ani nie wydam najwierniejszych na tej ziemi na skażenie. Oburzy się na gorszycieli ziemia i morze, i powstanie przeciw nim ogień i bałwany. Biada światu za zgorszenia. Znam tych, których oczy są zaślepione, a serca oszukane. Skarcę władających narzędziem, a nad narzędziem zlituję się.
    Miłosierdzie Moje wzejdzie nad narodem, będącym w ucisku i pohańbieniu, a ziemia wzgardzonych zobaczy światło i błogosławieństwo nad sobą. Władza bezbożnych ustanie.
    Na Kremlu zabłysną łacińskie krzyże, a na miejscu zburzonej cerkwi Chrystusa Zbawiciela stać będzie kościół katolicki Zbawiciela. Jak w orną ziemię, wpadnie ziarno dobra i odmieni się oblicze narodu, który tyle wycierpiał.
    Błogosławieństwo Moje dam Słowianom, a Słowianie, choć wielu z nich dzisiaj błądzi, lepiej je przyjmą i obfitszy przyniosą owoc. Będą prawdziwym ludem Moim, ludem Słowa Przedwiecznego i pojmą naukę Moją, i staną się posłusznymi. Nie ci bowiem są wybrani, którzy sami się wybierają, lecz ci, którzy na wołanie Boga wstaną. Nie będą daremne łzy pokuty i modlitwy, a wierność wytrwania nie będzie bez błogosławieństwa i nagrody. Zdejmie niewolnica kajdany swoje i stanie się jako królowa. Wstawią się za nią łzy, które Matka Moja pod Krzyżem przelała, a naród, który Ją czci, nie będzie między narodami ostatni.
    Światłych i mądrych Polsce nie odmówię. W języku polskim będą głoszone najmądrzejsze prawa i najsprawiedliwsze ustawy, zaś Warszawa stanie się stolicą Stanów Zjednoczonych Europy.
    Polska, która pierwsza karę poniosła, choć wina jej nie była największa, prędzej niż inni się podniosła. W czym zawiniła, przez to musiała doznać kary. Ale już bliski jest koniec jej pokuty. Wytrwa przy Kościele swoim i doczeka wyzwolenia. Nieprzyjaciołom swoim krzywdy pamiętać nie będzie, dobrem za zło zapłaci. Będzie mieć chwałę między narodami i skrzydła szeroko otwarte, rozszerzy też granice swoje. Weźmie narody wierne Kościołowi w nagrodę wierności swojej.
  • cd.
    Wzejdzie, mimo klęski, znowu chwała nad Paryżem i Tokio. Hiszpania będzie krajem Serca Mojego, przez miłość ku niemu się podniesie.Italię, chociaż by krwią uroczystą spływała, czeka piękne odrodzenie duchowe. Patrzę na łzy wierności i ich pokutę. Raz jeszcze zlituję się nad światem. Topór kary odroczę i serca grzeszne życiem ożywię.
    Nie zostawię ziemi złym na władanie, jako sobie umyślili w sercach swoich. Mową piorunów skarcę tych, co nie słuchają mowy miłości, a dla tych, którym było za mało słów ludzkich, zabrzmi głos płomieni.
    Usłuchajcie więc przestrogi, grzesznicy, póki upominam, a nawróćcie się, póki oczekuję. Idzie bowiem wielki i bliski czas, kiedy ani więcej upominać, ani czekać nie będę.
    Nie trwóżcie się jednak wy, bojący się Boga i nieulegający podszeptom szatana w rozpaczy. Miejcie ufność we Mnie i w posłannictwie Matki Bożej, która oręduje za wami. Widzę was w ucisku i zlituję się nad wami. Broni was przed sprawiedliwością Moja krew za was przelana. Nie przeminęła ofiara moja, ale trwa i ratuje was, mimo że jej nie cenicie. Nie dość pilnie czuwacie przy ołtarzach Moich. Pamiętam o łzach, które Matka Moja przelała pod krzyżem i mam wzgląd na Jej Serce, przebite mieczem boleści. To Serce Niepokalane i Miłosierne was osłania. Przyłóżcie rękę do pługa, a będę błogosławił trudowi waszemu”.
    To polecił mi Pan nasz, Jezus Chrystus, abym wam przekazała, bracia moi: „Grają niewidzialne surmy Aniołów, wieją wichry, aby szkodzić ziemi, zbliża się kataklizm, jakiego nie było od dni Noego”.
  • czy wojna będzie, czy nie, to zależy od woli Pana Boga
  • pawel.adamski napisal(a):
    A co do kwestii broń a bezpieczeństwo to moim zdaniem, jeżeli nie mieszka się w domu na zad***piu, to posiadanie broni nie poprawia bezpieczeństwa przeciętnego człowieka.
    No i to jest clue wszystkich (a przynajmniej 90%) dyskusji o posiadaniu broni.
  • @pawel.adamski: "Ale broń jest "rozładowana" także wtedy gdy obok niej leży zestaw pełnych magazynków, czyli na przygotowanie do użycia wystarczy 4-5 sekud "

    Pod warunkiem że jest ciemno i masz kłopoty z podpięciem magazynka:)

    @przemko: "W Warszawie też jest tak, że ze swoją bronią amunicja tańsza. Ale nie o 2/3!"

    Nie wiem czy dobrze się rozumiemy - Tobie chodzi o to że na strzelnicy taniej Ci sprzedadzą amunicję kiedy przychodzisz z własną bronią?
    Bo mnie chodzi o to ze sobie sam kupujesz amunicję taniej kiedy masz pozwolenie - bo w takich cenach jak wymieniłem sprzedają je sklepy. W Warszawie również, a może nawet przede wszystkim:)

    Co do bezpieczeństwa - wszystko zależy kto i po co w ogóle stara się o broń.
    Ja broń po prostu lubię.

    Od pięciu lat dosyć regularnie strzelam, ale nigdy na zawodach - nie interesuje mnie rywalizacja z innymi tylko poprawianie wyników własnych. Poza tym nie tylko o wyniki nie chodzi ale samą przyjemność strzelania. A oprócz strzelania lubię broń rozkładać, czyścić, itp - stąd decyzja o zdobyciu pozwolenia przyszła niejako naturalnie.

    To trochę tak posiadanie własnego samochodu mimo że jest dostępny inny transport.
    Poza tym, jak ktoś lubi samochody i go stać, to ma w garażu kilka czy więcej konkretnych egzemplarzy, bo samochód nie jest potrzebnym narzędziem li tylko ale pasją. Z bronią jest bardzo podobnie.




  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    pawel.adamski napisal(a):
    A co do kwestii broń a bezpieczeństwo to moim zdaniem, jeżeli nie mieszka się w domu na zad***piu, to posiadanie broni nie poprawia bezpieczeństwa przeciętnego człowieka.
    No i to jest clue wszystkich (a przynajmniej 90%) dyskusji o posiadaniu broni.
    Tyle, że prawdopodobnie z podobnego założenia wyprowadzamy różne wnioski praktyczne. Bo kolega - o ile się nie mylę - dokończy czymś w rodzaju "więc nie ma potrzeby zezwalać przeciętnemu obywatelowi na jej posiadanie" a ja "Ale też bezpieczeństwa ogólnego nie zmniejsza, wiec jak ktoś chce powinien mieć prawo do jej posiadania" ;)
  • A w kwestii bezpieczeństwa ogólnego - o czarnoprochowcach wiecie, prawda?
    Bo tak się składa, że w Polsce można zabijającą broń dowolnego kalibru (nawet armatę) kupić BEZ POZWOLENIA - pod warunkiem że jest to replika broni rozdzielnego ładowania.

    Nie trzeba pozwoleń, badań, itp - wystarczy dowód. Owszem, trochę zabawy z ładowaniem tego, ale taki rewolwer w cenie 1500pln naładowany sześcioma ołowianymi kulami, może być wykorzystany do napadu, morderstwa lub małej masakry.

    I co? I nic.
    Prawo to mamy w Polsce od 2004 roku. Nie ma ani strzelanin, ani napadów, ani morderstw. A napady zdarzają sie np z pistoletami asg - bo kto rozróżni na pierwszy rzut oka (zwłaszcza jeśli się nie zna).

    Co ciekawe tego tematu unikają jak ognia przeciwnicy posiadania broni jak i zwolennicy. Przeciwnicy wiadomo - to obraca w pył ich główne argumenty, a zwolennicy - bo się boją że im zabiorą:)
  • @Jorge: jakby Ciebie interesowały opinie o WPA Białystok:

    http://forum-bron.pl/viewtopic.php?t=132743

    w skrócie - wszystko spoko.
  • Eden napisal(a):
    No to kurwa się zapytaj Jaremę z zaprzyjaźnionego forumka,
    Tak z ciekawości to na którym forumku teraz Jarema grasuje?
    Dawno od niego żadnych wieści nie słyszłem

  • kulawy_greg napisal(a):
    Eden napisal(a):
    No to kurwa się zapytaj Jaremę z zaprzyjaźnionego forumka,
    Tak z ciekawości to na którym forumku teraz Jarema grasuje?
    Dawno od niego żadnych wieści nie słyszłem

    Na Verekundzi, jako "chory buc".
  • TecumSeh napisal(a):
    Nie ma ani strzelanin, ani napadów, ani morderstw.
    6 kul to naprawdę malutka masakra. ;) Jest to zbyt zawodna i specyficzna broń by przestępcy byli nią zainteresowani, po prostu.
  • JORGE napisal(a):
    Tak romeck, ale 70 lat bez wojny w tej części świata to już bardzo długo....
    Tak, zgadzam się i uważam (od zawsze) że wojny się za własnego życia doczekam.
  • @przemko - oczywiście, ale argument przeciwników sprowadza się do tego, ze jak damy broń polskiemu zapijaczonemu i ciemnemu ludowi, to się zacznie mordować.

    Przestępcy mają tak w ogóle to do siebie że ich regulacje i prawo to raczej mało obchodzi.

    Ja przy okazji zainteresowań dowiedziałem się jak zdobyć broń współczesną nielegalnie - oczywiście nie zamierzam bo po cholerę, zwłaszcza kiedy mam legalną, ale łatwość tego procederu mnie zaskoczyła.

    Ja uważam ze u nas powinno być podobnie jak w Czechach - na razie jest o tyle źle że drogo, oraz niektóre przepisy są idiotyczne po prostu - niczemu nie służą poza utrudnianiem życia.

    Ale kultura posiadania broni powoli się odradza. Co mnie cieszy niezmiernie;)
  • TecumSeh napisal(a):
    @Jorge - zauważyliśmy:)
    Ino się na excathedrze nie przyjęła niestety...
    bodla mnie i za droga zabawa i brak czasu...
  • TecumSeh napisal(a):
    Co ciekawe tego tematu unikają jak ognia przeciwnicy posiadania broni jak i zwolennicy. Przeciwnicy wiadomo - to obraca w pył ich główne argumenty, a zwolennicy - bo się boją że im zabiorą:)
    Ten ostatni argument ujął mnie swoją ruską urodą. Ciszej jedziesz, dalsze budziesz!
  • @romeck: "bo dla mnie i za droga zabawa i brak czasu..."

    Ee tam, na zabawe w excatedrowym towarzystwie czas się znajdzie, a te kilkadziesiąt kulek to pewnie będzie mniej kosztować niż ta pizza ostatnio:) Ja w każdym razie zarabiać na Was nie będę:)

    @Szturmowiec.Rzplitej: Ano:) Ja tego nie popieram, ale tak to właśnie wygląda - było kilka programów na ten temat, dyskusji w TV czy na łamach gazet, i wszyscy zwolennicy dostępu do broni (nawet nieograniczonego jak Cejrowski, Braun czy Korwin) - morda w kubeł o czarnym prochu.

  • edytowano October 2016
    marniok napisal(a):
    TecumSeh napisal(a): Zresztą - przyjedź to zobaczysz, zapraszam:)

    z zaproszenia skorzystam chetnie, na strzelanie też się umawiamy i jakoś nie możemy się zgrać, trzeba popracowac nad jednym i drugim..
    TecumSeh napisal(a):


    Ee tam, na zabawe w excatedrowym towarzystwie czas się znajdzie, a te kilkadziesiąt kulek to pewnie będzie mniej kosztować niż ta pizza ostatnio:)



    no podajcie jakieś propozycje - miejsca i czasu
    w listopadzie może byc?
    18,19 lub 20
  • W listopadzie jak najbardziej, szczególnie II połowa spoko:)
    Miejsce - Sosnowiec na ul Braci Mieroszewskich, chyba że ta strzelnica w Piekarach Śląskich co o niej @romeck wspominał, ale ja jej nie znam, więc trzebaby zobaczyć co i jak:)
  • TecumSeh napisal(a):
    W listopadzie jak najbardziej, szczególnie II połowa spoko:)
    Miejsce - Sosnowiec na ul Braci Mieroszewskich, chyba że ta strzelnica w Piekarach Śląskich co o niej @romeck wspominał, ale ja jej nie znam, więc trzebaby zobaczyć co i jak:)
    mi Sosnowiec pasi
    dostosuje się do wyboru dnia i godziny (jeśli to będzie pomiędzy 18, a 20 listopada), na dzisiaj oczywiscie
    kto jeszcze?
    @romeck, @rozum, @robert.gorgon, @polmisiek, inni?
  • JORGE napisal(a):
    kravka uczy jak spierdalać w sytuacji zagrożenia.
    Sztuka Walki Bez Walki???

  • TecumSeh napisal(a):
    W listopadzie jak najbardziej, szczególnie II połowa spoko:)
    Miejsce - Sosnowiec na ul Braci Mieroszewskich, chyba że ta strzelnica w Piekarach Śląskich co o niej @romeck wspominał, ale ja jej nie znam, więc trzebaby zobaczyć co i jak:)
    strzelnica "pod chmurką" więc teraz raczej odpada.
  • romeck napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    kravka uczy jak spierdalać w sytuacji zagrożenia.
    Sztuka Walki Bez Walki???

  • marniok napisal(a):
    TecumSeh napisal(a):
    W listopadzie jak najbardziej, szczególnie II połowa spoko:)
    Miejsce - Sosnowiec na ul Braci Mieroszewskich, chyba że ta strzelnica w Piekarach Śląskich co o niej @romeck wspominał, ale ja jej nie znam, więc trzebaby zobaczyć co i jak:)
    mi Sosnowiec pasi
    dostosuje się do wyboru dnia i godziny (jeśli to będzie pomiędzy 18, a 20 listopada), na dzisiaj oczywiscie
    kto jeszcze?
    @romeck, @rozum, @robert.gorgon, @polmisiek, inni?
    chyba że zorganizujemy wypad do Bielska-Białej?
    jakowaś strzelnica tam zapewne jest a @robert bedzie miał lepszy dojazd,
    pamietacie radziliśmy o tym ostatnio?
    co wy na to?
    biorę na siebie transport - punkt zbiorczy, dworzec PKP Katowice
  • Łatwiej byłoby gdyby @robert.gorgon dojechał do nas niż my wszyscy do niego, ale co do zasady - można.
    Jeśli Piekary odpadają to Sosnowiec jest dobrą opcją zwłaszcza ze tam można do późna wieczorem (po wcześniejszym umówieniu).
    A zapewne to będzie godzinka albo półtorej, a potem browary i inne takie (tzn ja soczek, bo przepisy:) ).
    I kto wie? Może się pochwalę czymś zajebistym, ale to jeszcze za wcześnie, jeszcze niedźwiedź w lesie ;-)
  • romeck napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    kravka uczy jak spierdalać w sytuacji zagrożenia.
    Sztuka Walki Bez Walki???

    W pewnym sensie. Kravmaga służy do skutecznego wyjścia z opresji, nie liczy się styl ani zasady, czysta skuteczność. Tak więc gdy wpadasz na 3 napastników to jednemu palce w oczy, drugiemu kop w goleń (krocze za wysoko, za długo to trwa) i w długą.
  • Nie spotkałem nigdy kravkowca, który przetrenowałby wsadzanie komuś palca w oczy. To znaczy oczywiście symulowali to na treningach, ale nigdy nie doszło do, hmm, konsumpcji gałki ocznej.

    Czyli kłania się paradoks Kano.
  • Trenowałem Krav Magę kiedyś a nasz trener co ciekawe szkolił brygadę powietrzno desantową.

    Z tą ucieczką, to chodzi o zasady:
    1. Jeśli możesz - unikaj zagrożenia
    2. Jeśli zagrożenie się pojawiło - uciekaj
    3. Jeśli nie możesz uciec - broń się

    Przytaczam z pamięci, ale to mniej więcej tak leciało.

    Co do wsadzania palców w oczy - tego sie nie trenuje w cywilu. Bo inna jest krav maga dla żołnierzy a inna dla cywilów. Kiedyś w ramach ciekawostki trener pokazał jak się skręca kark chwytem na szyję ale oczywiscie nie trenowaliśmy tego, a dodatkowo powiedział że gdybyśmy komuś rozpowiadali, to on się wyprze że coś takiego pokazywał.

    Krav maga jest użyteczna dla cywilów, bo ćwiczy się tak naprawdę tylko kilka rzeczy - po to aby wyrobić odruchy. Te kilka rzeczy aby wykonać, nie trzeba być super rozciągniętym ani nic z tych rzeczy. Dużą zaletą krav magi jest to że wpaja pewne zasady o ktorych nie wszyscy wiedzą, a które są bardzo skuteczne odnośnie zachowania w kryzysowych sytuacjach w ogóle - np to że zawsze trzeba ogarniać co się dzieje dookoła, a nie tylko patrzeć na przeciwnika, zasada tego, że nie zadajemy jednego ciosu tylko zawsze kilka, żeby przeciwnikowi włączył sie odruch obronny, itp.

    Ogólnie - całkiem ok.

    @przemko: "krocze za wysoko, za długo to trwa"

    Dziwne - u nas kopaliśmy w krocze. Oczywiście każdy miał ochraniacze, ale ciosy w krocze pamiętam, bo były co najmniej dwa - z postawy stojącej (zaraz po ciosie pięścią) oraz w bliskim kontakcie kolanem (po dwóch ciosach pięściami).
  • edytowano October 2016
    TecumSeh napisal(a):
    Z tą ucieczką, to chodzi o zasady:
    1. Jeśli możesz - unikaj zagrożenia
    2. Jeśli zagrożenie się pojawiło - uciekaj

    z tego wynika, że jestem dobra w krav maga ;-)

    A widzieliście ruskie wydanie walki bez walki na AV, wątek Iaremy?
    http://pismejker.yuku.com/topic/6489/ruskie-ju-nasz-pokonali

  • edytowano October 2016
    Za oczy to się w kravce cywilnej łapie od tyłu, kiedy się chce przeciwnika powalić. Cios fejs tu fejs, nawet w bliskim kontakcie jest ciężki, bo wcale nie tak łatwo w oko trafić. Już lepiej i prościej w grdykę z prostych palców. Pac i się dusi delikwent. Ale tam takie, chyba najskuteczniejszy jest cios w kolano. Nogi są tak silne, że nawet średnio mocne uderzenie kolano masakruje. Widziałem kiedyś jak treningowo gość przeszarżował i piętą wjechał w kolano, wcale nie mocno, pacnął. Efekt był taki, że noga u poszkodowanego wyglądała tak jakby miała się zginać w drugą stronę. Karetka i te sprawy, nie wiem ile czasu trwało dojście do zdrowia, wg mnie pozrywało wszystkie więzadła, rozwaliło rzepkę, łękotki, no czołg się przejechał.

    A co do kopnięcia w krocze. To jest trochę mit, to nie są wcale uderzenia nokautujące. Też trzeba odpowiednio trafić. Kolano rulez. W piszczel ? Ale czym, stopą ? Bo jak trafi piszczel na piszczel to można się samemu unieruchomić, ból jest okrutny.
  • TecumSeh napisal(a):
    Trenowałem Krav Magę kiedyś a nasz trener co ciekawe szkolił brygadę powietrzno desantową.
    A noże plastikowe z markerami, albo z ładunkiem elektrycznym chodziły ? Bo to dopiero pokazuje jak beznadziejna jest to walka. Niby wszystko cacy wychodzi a i tak pokreskowany jesteś. A każda kreska to rana.

  • Na nóż nie ma mocnego. Kiedyś, gdy trenowałem fajty, czytałem nałogowo SFD. No i tam chłopaki zaprawione na dzielni opowiadały, że nawet z pałką teleskopową lepiej nie iść na nóż.
    Co do ciosów- zwykły śmiertelnik nie wyrobi sobie odruchów uderzenia "niszczącego". Ani w twarz, ani w grdykę, ani w oko. Po prostu jest blokada psychiczna. Trzeba być albo zwyrolem, albo odurzonym.
    Dlatego chwytanie. Grappling, zapasy, brazylijskie jj, ew. żydo. I sprowadzenie do parteru- które ma sens tylko przy jednym przeciwniku. Ale na ziemi różnica siły, masy, jest niwelowana.
    W każdym razie wywracając, chwytając nie ma się odruchu "bezpiecznikowego" i zaduszenie gościa, złamanie ręki w łokciu lub trzaśnięcie (wyciągnięcie nóg) przeciwnika plecami / potylicą o glebę.

    Kopniak czubem buta w kolano też daje radę. Kolana są zawsze z przodu, a mało który napastnik podchodzi z odsłoniętym i wyeksponowanym kroczem ;)
  • Sumując, dlatego ten rozdział wątku zacząłem, ostatecznie tylko giwera. Sporty walki wg mnie są o tyle dobre, że to jest chyba najlepsza forma utrzymywania się we względnej sprawności. No i sparingi w rękawicach, dużo zabawy, i instynkty wojownicze na cały tydzień z głowy. Dużo to ciekawsze niż siłownie, bieganie, rowery itd., no i czegoś się jednak pożytecznego można nauczyć. Ale tak czy siak wygra ten co ma gnata. Wiem, że to trochę irracjonalne, bo kto dziś z bronią wyskoczy ? Powtarzam jednak - dziś.
  • qiz napisal(a):
    Na nóż nie ma mocnego. Kiedyś, gdy trenowałem fajty, czytałem nałogowo SFD. No i tam chłopaki zaprawione na dzielni opowiadały, że nawet z pałką teleskopową lepiej nie iść na nóż.
    Co do ciosów- zwykły śmiertelnik nie wyrobi sobie odruchów uderzenia "niszczącego". Ani w twarz, ani w grdykę, ani w oko. Po prostu jest blokada psychiczna. Trzeba być albo zwyrolem, albo odurzonym.
    Dlatego chwytanie. Grappling, zapasy, brazylijskie jj, ew. żydo. I sprowadzenie do parteru- które ma sens tylko przy jednym przeciwniku. Ale na ziemi różnica siły, masy, jest niwelowana.
    W każdym razie wywracając, chwytając nie ma się odruchu "bezpiecznikowego" i zaduszenie gościa, złamanie ręki w łokciu lub trzaśnięcie (wyciągnięcie nóg) przeciwnika plecami / potylicą o glebę.

    Kopniak czubem buta w kolano też daje radę. Kolana są zawsze z przodu, a mało który napastnik podchodzi z odsłoniętym i wyeksponowanym kroczem ;)
    chyba że uchodźca
  • Uchodźca wewnętrzny, Hartman
  • TecumSeh napisal(a):
    A w kwestii bezpieczeństwa ogólnego - o czarnoprochowcach wiecie, prawda?
    Bo tak się składa, że w Polsce można zabijającą broń dowolnego kalibru (nawet armatę) kupić BEZ POZWOLENIA - pod warunkiem że jest to replika broni rozdzielnego ładowania.

    Nie trzeba pozwoleń, badań, itp - wystarczy dowód. Owszem, trochę zabawy z ładowaniem tego, ale taki rewolwer w cenie 1500pln naładowany sześcioma ołowianymi kulami, może być wykorzystany do napadu, morderstwa lub małej masakry.

    I co? I nic.
    Prawo to mamy w Polsce od 2004 roku. Nie ma ani strzelanin, ani napadów, ani morderstw. A napady zdarzają sie np z pistoletami asg - bo kto rozróżni na pierwszy rzut oka (zwłaszcza jeśli się nie zna).

    Co ciekawe tego tematu unikają jak ognia przeciwnicy posiadania broni jak i zwolennicy. Przeciwnicy wiadomo - to obraca w pył ich główne argumenty, a zwolennicy - bo się boją że im zabiorą:)
    Nie mamy, bo natężenie broni, także czarnoprochowej, jest po prostu minimalne, to raz. Dwa, istotnie uważam, że ówczesna szarża niejakiego pana posła Komorowskiego to legislacyjny skandal stwarzający spore ryzyko.
    Dalej, legalizacja zwykłej broni, czy postulowana przez Ciebie "kultura posiadania broni" tylko zwiększyłaby ryzyko, że broń w istocie trafi w niepowołane ręce.

    Jeszcze dalej jest wątek, że "przestępcy się nie przejmują przepisami". Ogólnie to nie jest prawda, wiadomo jakiś menel w stanie odurzenia to niekoniecznie, natomiast że tak to ujmę "profesjonalista" jak najbardziej wie, że rozbój z "pistoletem asg" to jedynie par. 1, czyli występek, a z prawdziwą giwerą (prawdziwą lub gazową ;) ) to już par. 2, czyli zbrodnia. Dość powiedzieć, że jeszcze do 2015 r. praktycznie przy każdym występku, w tym "zwykłym" rozboju była opcja zawiasów, przy zbrodni już nie.
  • edytowano October 2016
    @Jorge: "Za oczy to się w kravce cywilnej łapie od tyłu, kiedy się chce przeciwnika powalić."

    Teoretycznie, tylko się tego nie ćwiczy, bo i jak. Więc sporo się o tym mówi, coś tam symuluje, ale przydatność bojowa tego jest praktycznie żadna. Prawo Kano czy coś takiego, jak już pisano, ale taka prawda.
    Co innego zawodowcy, ale oni ponoć ćwiczą - tzn faktycznie wsadzają palce w oczy. Ale tu tylko słyszałem, nic pewnego nie wiem.

    I jeszcze jeden problem - jest ryzyko że gościa oślepisz na amen. A wtedy masz poważny problem jeśli cię złapią.


    @Jorge: "A noże plastikowe z markerami, albo z ładunkiem elektrycznym chodziły ? Bo to dopiero pokazuje jak beznadziejna jest to walka. Niby wszystko cacy wychodzi a i tak pokreskowany jesteś. A każda kreska to rana. "

    A to bardzo dobre pytanie jest.
    Tak, ćwiczyliśmy z plastikowymi. I owszem - to mi uświadomiło, jak bardzo należy unikać takiego starcia.
    Tzn skala nieprzewidywalności jest taka, że tylko doskonale wyszkolony (czytaj: trenujący intensywnie latami) zawodnik może się tego podjąć.

    Dość powiedzieć, że przy demonstracji moja żona wbiła nóż (plastikowy) w klatę INSTRUKTOROWI. Śmiechu było co niemiara, ale przy okazji koleś nam opowiedział ciekawą historię.

    Otóż on popełnił dwa błędy - po pierwsze podał nóż mojej żonie. Tego się absolutnie nie robi - od czasu kiedy w ten sposób zginął instruktor Krav Magi w USA. Ponieważ latami na treningach wytrącał nóż z ręki kursantom a następnie podnosił go z ziemi i oddawał - kiedy doszło do realnego napadu, wytrącił rzezimieszkowi nóż z ręki a następnie podniósł go i go oddał.

    Tak działają odruchy właśnie.
    Koleś oczywiście natychmiast wbił mu nóż w serce.

    Podobna sytuacja miała miejsce u nas na treningu, przy czym instruktor podał mojej żonie plastikowy nóż do lewej ręki, licząc że ona przełoży go do prawej - a on w międzyczasie przyjmie postawę obronną. Poza tym nie spodziewał się że moja żona zareaguje błyskawicznie.

    A ona jest leworęczna a do tego jak instruktor powtarzał niejednokrotnie -ma wrodzony talent do sportów walki. Nigdy nic nie trenowała wcześniej, ale faktycznie łatwo jej to szło, więc kiedy tylko dostała nóż do ręki, facet nie zdążył nawet cofnąć swojej dłoni a plastikowy nóż ukłuł go w korpus.

    Ale przy powtórce już się nie dało mu zadać ciosu, więc faktycznie - o ile tylko nie popełni błędów, bardzo trudno go zranić. No ale jak widać każdy popełnia błędy.

    Ja się walczyć przeciwko nożownikowi na pewno nie podejmę, chyba że nie będzie wyjścia, to choć spróbuję.

    Natomiast żołnierze ponoć ćwiczą na ostrych nożach, tylko o bardzo krótkim ostrzu - więc grożą im rozcięcia i ukłucia, ale nic poważnego. Natomiast dość dobrze oddaje to realną sytuację jeśli chodzi o stres broniącego się, więc taki trening ma walory. No ale nikt się nie zgodzi by cywile taki mieli.
  • A pewnie słyszałeś topowy żart trenerów kravki, o instruktorze, który "zadziałał" wobec własnej matki, jadąc w windzie, kiedy ta mu chciała krawat poprawić ? To ponoć autentyk, opanował się i jej nie skaleczył, ale odruch to odruch.
  • edytowano October 2016
    @rozum.von.keikobad: "Nie mamy, bo natężenie broni, także czarnoprochowej, jest po prostu minimalne, to raz. "

    A skąd takie dane?
    Bo o ile mi wiadomo, to w Polsce mamy według różnych szacunków od 50tys do 200tys sztuk broni czarnoprochowej - nie jest to więc aż tak mało.


    @rozum.von.keikobad: "Dwa, istotnie uważam, że ówczesna szarża niejakiego pana posła Komorowskiego to legislacyjny skandal stwarzający spore ryzyko."

    Dlaczego?

    @rozum.von.keikobad: "Dalej, legalizacja zwykłej broni, czy postulowana przez Ciebie "kultura posiadania broni" tylko zwiększyłaby ryzyko, że broń w istocie trafi w niepowołane ręce."

    Nie rozumiem co masz na myśli mówiąc: "legalizacja zwykłej broni". Broń "zwykłą" jak rozumiem chodzi o broń współczesną, można zdobyć legalnie, tylko wymaga to czasu i pieniędzy. Nie aż tak dużo jak się zwykło sądzić (w sumie ok 2 tys PLN za wszystko łącznie z egzaminem, promesami, badaniami itp) i zajmuje to ok 1 miesiąc, ale jest to spokojnie do zrobienia.

    Ryzyko trafienia w niepowołane ręce zawsze jest, obecnie również.
    Ewentualny rzezimieszek może napaść na jednego ze 100 tysięcy myśliwych na przykład, ale nie sądzę by z tego powodu należało zakazać myślistwa.


    @rozum.von.keikobad: "Jeszcze dalej jest wątek, że "przestępcy się nie przejmują przepisami". Ogólnie to nie jest prawda, wiadomo jakiś menel w stanie odurzenia to niekoniecznie, natomiast że tak to ujmę "profesjonalista" jak najbardziej wie, że rozbój z "pistoletem asg" to jedynie par. 1, czyli występek, a z prawdziwą giwerą (prawdziwą lub gazową ) to już par. 2, czyli zbrodnia. Dość powiedzieć, że jeszcze do 2015 r. praktycznie przy każdym występku, w tym "zwykłym" rozboju była opcja zawiasów, przy zbrodni już nie."

    Owszem, a zatem skoro broń CP nie wpłynęła na liczbę przestępstw, to ułatwienia w dostępie do broni ostrej też nie. Zwłaszcza że ktoś musiałby być ciężkim idiotą by z użyciem legalnej broni dokonywać przestępstw - każda kulka z takiej broni to wręcz karteczka z imieniem, nazwiskiem i adresem.

    Ponadto w środowisku naprawdę mało kto jest zwolennikiem ułatwień dostępu w rodzaju CP - raczej chodzi o koszta i likwidację niektórych durnych przepisów. Warunki niekaralności, egzamin z prawa i praktyczny powinny zostać zachowane.

    A co do samego Twojego wywodu - jak rozumiem jesteś za jeszcze bardziej restrykcyjnym dostępem do broni?

    Pytam bo podobnie myśląc powinno się zakazać posiadania samochodu, bo przecież jest transport publiczny, w ostateczności są taksówki, a każdy obywatel z własnym samochodem to potencjalny wariat, pirat drogowy, psychol rozjeżdżający ludzi na molo, a już na pewno notorycznie przekracza prędkość i stwarza zagrożenie, w tym dla niewinnych ludzi.

    Gdyby ludziom zakazać posiadania i prowadzenia samochodów (prawo mieliby tylko zawodowi taksiarze, kierowcy busów, itp) wzrosłoby zatrudnienie w transporcie, spadłoby zanieczyszczenie powietrza, nie mielibyśmy korków na ulicach, a i nie ginęłoby 3 tys obywateli rocznie, plus kilkadziesiąt tysięcy rannych.

    Czyż postulat zakazu posiadania samochodów nie jest kuszący?
  • @Jorge: " A pewnie słyszałeś topowy żart trenerów kravki, o instruktorze, który "zadziałał" wobec własnej matki, jadąc w windzie, kiedy ta mu chciała krawat poprawić ? To ponoć autentyk, opanował się i jej nie skaleczył, ale odruch to odruch. "

    O tego nie słyszałem:)
    Ale odruch to odruch faktycznie - kiedyś w ramach żartu koleżanka wskoczyła mi na plecy. To było na imprezie, kupa ludzi dookoła, warunki sielankowe, sami znajomi. Odruchowo przerzuciłem ją przez głowę i grzmotnęła o ziemię.

    Na szczęście nic jej się nie stało:)
  • Albo inny, taki po paru latach treningu opowiadał, że zawsze chodzi z plecaczkiem. I trzyma ręce na ramiączkach, bo najbliżej pozycji gardy. Jakby co. A kiedy wchodzi do knajpy to zawsze ocenia drogę ucieczki, obserwuje meble, ewentualnie czym przyfasolić lżejszym. To jest już zboczenie, ale jestem w stanie uwierzyć, że może się w łeb wryć aż tak dokumentnie.

    Generalnie jest trochę sytuacji zabawnych. Byłem na treningu w autobusie. Wynajęli autobus MPK, zapakowali kilkunastu chłopa i jeździliśmy po mieście. I tam działanie. Ludzie się przytrzymywali i obserwowali z niedowierzaniem co tam się dzieje, kotłowanina w autobusie ! W biały dzień ! W każdym razie mnóstwo obrażeń zostało, rozcięte łby, łuki brwiowe i siniaków od groma, od żelastwa, mało miejsca, nie ma bata.

    Mnie to później zmęczyło. Trenowałem z dwa lata, 3 egzaminy, wcale nie poczułem się pewny, a wręcz odwrotnie. Ale cóż, coś robić trzeba, a na koszykówkę już za stary jestem. Kiedy Eden napisał do mnie - spróbuj kravki, właśnie wróciłem z treningu, pierwszego po przerwie, reaktywowałem się (zabawny zbieg okoliczności). Wszedłem do grupy początkującej, bo póki co nie mam ani zdrowia, ani chęci, żeby znowu podostrzyć. Ot rekreacyjnie i jest git. Dawno mi nic nie sprawiło takiej przyjemności jak przypierdzielenie z całej siły z kopa w tarczę.
  • No różnica z samochodami jest taka, że clue - punkt wyjścia do dyskusji o broni, gdzie akurat jestem zgodny ze zwolennikiem rozszerzenia dostępu Pawłem Adamskim - jest taki, że prywatne posiadanie broni nie zwiększa bezpieczeństwa, chyba że ktoś mieszka na totalnym za przeproszeniem zadupiu. A jednak auto przydaje się, zwłaszcza w kraju, gdzie poza wielkimi miastami komunikacja publiczna jest beznadziejna.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.