Cytaty z Piłsudskiego

Jako się rzekło, znajomość cytatów z Piłsudskiego jest z dniem dzisiejszym obowiązkowa dla tut. Forumkowiczków. Trójki kondrewolucyjne będą prowadziły okresowe badania ich znajomości, z rozstrzeliwaniem opornych.

Całość w krynicy wiedzy wszelakiej: https://pl.wikiquote.org/wiki/Józef_Piłsudski

Wolno dopisywać własne ulubione cytaty tegoż autora.

Ergo - incipiam!

Kto chce, ten może, kto chce, ten zwycięża, byle chcenie nie było kaprysem lub bez mocy.

Komentarz

  • "Choć nieraz mówię o durnej Polsce, wymyślam na Polskę i Polaków, to przecież tylko Polsce służę"
  • A Dmowskiego można dołączyć, czy musi być osobny wątek?
  • los napisal(a):
    A Dmowskiego można dołączyć, czy musi być osobny wątek?
    Można, czemu nie! W końcu mamy wobec niego obowiązki polskie.
  • loslos
    edytowano May 2018
    Kiedyś ci panowie się różnili i podobno nie lubili. Ale czas zatarł detale, dziś mogą występować jako jedna postać. Bo Dmowskiego też można podpisać pod

    "Choć nieraz mówię o durnej Polsce, wymyślam na Polskę i Polaków, to przecież tylko Polsce służę"

    a to jedyne, co się liczy.
  • No niby tak, ale Piłsuder się podpisał. A Dmowski?
  • Jedynie czyn ma znaczenie. Najlepsze chęci pozostają bez skutku, o ile nie pociągają za sobą następstw praktycznych.
  • Idem per idem. Ale warto coś takiego powtarzać.
  • zgoda, jeśli pod czyn podciągniemy także myśl wypowiedzianą - idee mają konsekwencje
  • Walczę i umrę jedynie dlatego, że w wychodku, jakim jest nasze życie, żyć nie mogę, to ubliża, słyszysz! - ubliża mi, jako człowiekowi z godnością nie niewolniczą.
    [...] To nie sentymentalizm, nie mazgajstwo, nie maszynka ewolucji społecznej, czy co tam, to zwyczajne człowieczeństwo. Chcę zwyciężać, a bez walki i to walki na ostro, jestem nie zapaśnikiem nawet, ale wprost bydlęciem, okładanym kijem czy nahajką.
    [...] Nie rozpacz, nie poświęcenie mną kieruje, a chęć zwyciężenia i przygotowania zwycięstwa [...]

    Fragment listu Józefa Piłsudskiego do Feliksa Perla, pisanego we wrześniu 1908 r. przed akcją pod Bezdanami.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Jedynie czyn ma znaczenie. Najlepsze chęci pozostają bez skutku, o ile nie pociągają za sobą następstw praktycznych.
    W słowach tylko chęć widzim
    w działaniu - potęgę.
    Trudniej dzień dobrze przeżyć,
    niż napisać księgę.

    Za gadka: czyje to?
  • Prawdę mówiąc, nigdy nie uważałem tego bonmotu za szczególnie trafny, bo żeby napisać księgę trzeba dobrze przeżyć wiele dni. Nulla dies sine linea!
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Prawdę mówiąc, nigdy nie uważałem tego bonmotu za szczególnie trafny, bo żeby napisać księgę trzeba dobrze przeżyć wiele dni. Nulla dies sine linea!
    np. w kryminale... (Papillon)
  • Dzisiej mnie Bandyta spod Bezdan powalił przenikliwością myśli i ostrością spojrzenia swego bandyckiego:
    „Piłsudski z przekonaniem przewidywał w najbliższej przyszłości austriacko-rosyjską wojnę z powodu Bałkanów. Nie miał wątpliwości co do tego, że za Austrią staną – a właściwie już stoją – Niemcy. Wyraził następnie przekonanie, że Francja nie będzie mogła pozostać biernym świadkiem konfliktu: dzień, w którym Niemcy wystąpią otwarcie po stronie Austrii, spowoduje nazajutrz dla Francji konieczność – z mocy obowiązującego ją układu –interwencji po stronie Rosji. Wreszcie twierdził, że Anglia nie będzie mogła pozostawić Francji na łaskę losu. Jeśli zaś połączone siły Anglii i Francji będą niedostateczne, wciągnięta będzie, prędzej czy później, po ich stronie Ameryka. Następnie, analizując potencjał wojenny wszystkich tych mocarstw, Piłsudski postawił wyraźne pytanie: jaki będzie przebieg i czyim zwycięstwem zakończy się wojna? Jego odpowiedź brzmiała: Rosja będzie pobita przez Austrię i Niemcy, a te z kolei będą pobite przez siły anglo-francuskie (lub anglo-amerykańsko-francuskie). Wschodnia Europa będzie pobita przez środkową Europę, a środkowa z kolei przez zachodnią. To wskazuje Polakom kierunek ich działań".
    Relacja Wiktora Czernowa z odczytu wygłoszonego przez Józefa Piłsudskiego w Towarzystwie Geograficznym w Paryżu 21 lutego 1914 r.
  • A my chcemy ich osądzać tylko dlatego, że przez przypadek my teraz żyjemy a oni nie. Ech...
  • Mania napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Jedynie czyn ma znaczenie. Najlepsze chęci pozostają bez skutku, o ile nie pociągają za sobą następstw praktycznych.
    W słowach tylko chęć widzim
    w działaniu - potęgę.
    Trudniej dzień dobrze przeżyć,
    niż napisać księgę.

    Za gadka: czyje to?
    Adaś M.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Dzisiej mnie Bandyta spod Bezdan powalił przenikliwością myśli i ostrością spojrzenia swego bandyckiego:
    „Piłsudski z przekonaniem przewidywał w najbliższej przyszłości austriacko-rosyjską wojnę z powodu Bałkanów. Nie miał wątpliwości co do tego, że za Austrią staną – a właściwie już stoją – Niemcy. Wyraził następnie przekonanie, że Francja nie będzie mogła pozostać biernym świadkiem konfliktu: dzień, w którym Niemcy wystąpią otwarcie po stronie Austrii, spowoduje nazajutrz dla Francji konieczność – z mocy obowiązującego ją układu –interwencji po stronie Rosji. Wreszcie twierdził, że Anglia nie będzie mogła pozostawić Francji na łaskę losu. Jeśli zaś połączone siły Anglii i Francji będą niedostateczne, wciągnięta będzie, prędzej czy później, po ich stronie Ameryka. Następnie, analizując potencjał wojenny wszystkich tych mocarstw, Piłsudski postawił wyraźne pytanie: jaki będzie przebieg i czyim zwycięstwem zakończy się wojna? Jego odpowiedź brzmiała: Rosja będzie pobita przez Austrię i Niemcy, a te z kolei będą pobite przez siły anglo-francuskie (lub anglo-amerykańsko-francuskie). Wschodnia Europa będzie pobita przez środkową Europę, a środkowa z kolei przez zachodnią. To wskazuje Polakom kierunek ich działań".
    Relacja Wiktora Czernowa z odczytu wygłoszonego przez Józefa Piłsudskiego w Towarzystwie Geograficznym w Paryżu 21 lutego 1914 r.
    Taaa "legendarny" już cytat. A na czym ta "legenda" polega? Że jest wtórna. Otóż relacja Wiktora Czernowa jest późniejsza, a pochodzi - jak teraz sprawdziłem - z jego wspomnień z 1952 r.

    Najszerzej o problemie chyba tu (chyba, bo teraz znalazłem i przejrzałem, ja to znam z książek, które czytałem ok. 20 lat temu):
    http://rcin.org.pl/Content/53347/WA303_72167_A507-DN-R-17-3-4_Wolsza.pdf
  • Tego się właśnie obawiałem, niestety
  • Poza relacją Czernowa są inne ślady wskazujące, że Piłsudski mógł trafnie przewidzieć przebieg wojny.
    Pierwszy z nich notatka Walerego Sławka, sporządzona 17 maja 1917 roku, w której pisał: "(...) naczelne zasady nasze jeszcze sprzed wojny - pobicie Rosji przez państwa centr., a następnie tych ostatnich przez Zachód".
    Drugi ślad jest jeszcze ciekawszy, bo pochodzi od politycznego przeciwnika, ziemianina S. Jankowskiego, związanego z endecją, który w swoim diariuszu napisał (jest o tym zresztą napisane w zalinkowanym powyżej artykule A. Wolszy): "(...) jak się przekonywam — program orientacji prusko-austriackiej, myślącej o czynnym wystąpieniu, opiera się na tej naiwnej przesłance, że Niemcy nie mają zamiaru zajęć na stałe Królestwa], ale poprzestaną na czasowej okupacji Gdy chwycimy za broń [przeciwko Rosji], dowiedziemy całemu światu naszych dążności niepodległościowych - a to tym bardziej, że Niemcy - zwycięskie na Wschodzie będą pokonane na Zachodzie". Jankowski pisał tak po rozmowie z współpracownikiem Piłsudskiego, Arturem Śliwińskim.
  • Jankowski napisal(a):
    program orientacji prusko-austriackiej, myślącej o czynnym wystąpieniu, opiera się na tej naiwnej przesłance, że Niemcy nie mają zamiaru zajęć na stałe Królestwa], ale poprzestaną na czasowej okupacji.
    To wtedy też byli realiści w stylu Zychowitza?

  • Rzchanym napisal(a):
    Poza relacją Czernowa są inne ślady wskazujące, że Piłsudski mógł trafnie przewidzieć przebieg wojny.
    Pierwszy z nich notatka Walerego Sławka, sporządzona 17 maja 1917 roku, w której pisał: "(...) naczelne zasady nasze jeszcze sprzed wojny - pobicie Rosji przez państwa centr., a następnie tych ostatnich przez Zachód".
    To samo pisał jakoś w 1915 roku w swoich wspomnieniach Michał Romer, wielki wówczas fan Piłsudskiego.
  • istnieje przynajmniej sześć powodów, dla których Litwa powinna uczcić 150. rocznicę urodzin Józefa Piłsudskiego.

    https://przegladbaltycki.pl/6593,dlaczego-litwa-uczcic-150-rocznice-urodzin-jozefa-pilsudskiego.html

  • A kogo obchodzi ta garstka Żmudzinów na europejskim zadupiu? W Europie są obecnie dwa żywe narody i że z sobą nie współpracują, jest hańbą dla ich polityków.
  • los napisal(a):
    A kogo obchodzi ta garstka Żmudzinów na europejskim zadupiu? W Europie są obecnie dwa żywe narody i że z sobą nie współpracują, jest hańbą dla ich polityków.
    Współpraca wojskową z Rumunią zdaje się jest
  • Za mało!
  • Zamach majowy w 1926 r. i przejęcie władzy przez Józefa Piłsudskiego oznaczał ważny zwrot w polityce zagranicznej Polski. Odrzucił bierne podążanie za trendami wyznaczanymi przez Zachód i odbudował relacje z ZSRR oraz Niemcami – pisze Krzysztof RAK.

    https://wszystkoconajwazniejsze.pl/krzysztof-rak-zamach-majowy-pilsudskiego-i-droga-ku-podmiotowej-polityce-zagranicznej/
  • Rzchanym napisal(a):
    Poza relacją Czernowa są inne ślady wskazujące, że Piłsudski mógł trafnie przewidzieć przebieg wojny.
    Pierwszy z nich notatka Walerego Sławka, sporządzona 17 maja 1917 roku, w której pisał: "(...) naczelne zasady nasze jeszcze sprzed wojny - pobicie Rosji przez państwa centr., a następnie tych ostatnich przez Zachód".
    Drugi ślad jest jeszcze ciekawszy, bo pochodzi od politycznego przeciwnika, ziemianina S. Jankowskiego, związanego z endecją, który w swoim diariuszu napisał (jest o tym zresztą napisane w zalinkowanym powyżej artykule A. Wolszy): "(...) jak się przekonywam — program orientacji prusko-austriackiej, myślącej o czynnym wystąpieniu, opiera się na tej naiwnej przesłance, że Niemcy nie mają zamiaru zajęć na stałe Królestwa], ale poprzestaną na czasowej okupacji Gdy chwycimy za broń [przeciwko Rosji], dowiedziemy całemu światu naszych dążności niepodległościowych - a to tym bardziej, że Niemcy - zwycięskie na Wschodzie będą pokonane na Zachodzie". Jankowski pisał tak po rozmowie z współpracownikiem Piłsudskiego, Arturem Śliwińskim.
    Właśnie, mógł, całkiem trafne słowo w tym przypadku. M. zd. te wspomnienia, jak i zresztą działalność Piłsudskiego w czasie I wojny, świadczą raczej o tym, że dopuszczał taki rozwój wydarzeń niż uznawał za pewnik. To zresztą lepiej o nim świadczyłoby jako o polityku niż gdyby stawiał wszystko na jakieś zgadywanki. Choć to pewnie mniej filmowo.
  • https://jpilsudski.org/przemowienia-odezwy-rozkazy/1268-strzezcie-sie-agentur-przemowienie-marszalka-pilsudskiego-z-dnia-7-sierpnia-1927-r-na-zjezdzie-legionistow-w-kaliszu

    Całe przemówienie jest dobre, ma też wątek o agenturach obcych i swojskich.

    "Skarżymy się teraz na wielką ilość stronnictw. Cóż dopiero mówić o owych czasach, gdy stronnictwa składały się z czterech lub pięciu ludzi, zebranych w jakiejś knajpce. Mianowali oni siebie stronnictwem, odsądzali wszystkich innych nie tylko od wszelkiej cnoty i wartości, ale robili z nich ludzi potwornych zbrodni i zapowiadali, że za żadną cenę, za żaden skarb, za żadne pieniążki i za żadne rzeczy na świecie nie pójdą nigdy z nikim – prócz ze sobą, w pięciu – razem jedną ścieżką. Chaos słów był tak wielki, że gdyby nie moja mocna głowa, to bym doprawdy zwariował od wysłuchiwania jednego dnia pięćdziesięciu ludzi. Wszyscy bezsilni, nie poczuwający się do żadnej siły, a żądający wysłuchania ich recept zbawienia Polski, których sami nie byli pewni, ustępujący łatwo od każdego słowa, a za to tym zażarciej zwalczający obok mieszkającego sąsiada…

    Powiadam, zaliczam to do cudów swej pracy, że w tak dzikim chaosie wybrnąć mogłem, zmuszając Polskę do postawienia pierwszych swych kroków jako państwo. Całe moje przeświadczenie, które z tamtych czasów wyniosłem, było nie inne, jak to, że istnieje olbrzymia trudność doprowadzenia jakiejś narady z Polakami do końca. Męcząca to praca tak dalece, że wytworzyłem całe mnóstwo pięknych słówek i określeń, które po mojej śmierci zostaną, a które naród polski stawiają w rzędzie idiotów. Tak zniechęciły mnie rozmowy wspólne z dziesięcioma Polakami razem. Jakie cudackie argumenty wytaczano, ażeby zapomnieć o tych argumentach nazajutrz, aby mówić nazajutrz co innego w porównaniu z tym, co mówiono wczoraj. Jakie cudackie prawa myślenia wynajdywano, ażeby udowodnić, że ktoś jest tak winny, że trzeba go powiesić, zamiast z nim rozmawiać. Jak ciężko było dojść do jakiegoś rozstrzygnięcia w tej sytuacji, gdy się chciało pracować z innymi…"
  • Ciekawe, że za BsB stronnictwa spotykały się w knajpkach, a w latach 90. -- na kanapach.

    To świadczy o większej wolności słowa za cara i jednak większej zamożności polityków.
  • edytowano September 3
    Niekoniecznie. Niegdyś wiele kawalerek nie miało kuchni, ani nawet aneksu kuchennego, żeby zrobić herbatę. No, samowary ratowały sprawę, ale pozostaje jeszcze kwestia metrażu. Tak że knajpka bywała jedyną opcją.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.