Eskalacja przemocy symbolicznej - przewrócony pomnik prałata Jankowskiego

2»

Komentarz

  • Pancerna jarmułka faktycznie wszystkich nie osłoni.
  • Trzeba wygrać wybory w Polsce. Wtedy będzie 4 lata na porządki. Nawet jak Mossbacher się zapluje z oburzenia i Pompeo wyśle notę w obronie tych kłamców, manipulatorów i potwarców można ich będzie rozjechać z przepraszającym uśmiechem i powiedzieć że tak wyszło że nie mieliśmy innego wyjścia. Jak wyra totalna to lepiej pojechać do USA i szukać tam chleba jak quiz.
  • Pomnik x Jankowskiego znów stoi.
  • Giuseppe Sciacca - sekretarz Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej. Zapamiętajmy to nazwisko.
  • Rafał napisal(a):
    Trzeba wygrać wybory w Polsce. Wtedy będzie 4 lata na porządki.
    Beło.

  • robert.gorgon napisal(a):
    Giuseppe Sciacca - sekretarz Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej. Zapamiętajmy to nazwisko.
    a dlaczemu?
  • uhrr napisal(a):
    robert.gorgon napisal(a):
    Giuseppe Sciacca - sekretarz Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej. Zapamiętajmy to nazwisko.
    a dlaczemu?
  • edytowano February 23
    Maria napisal(a):
    Rafał napisal(a):
    Trzeba wygrać wybory w Polsce. Wtedy będzie 4 lata na porządki.
    Beło.

    No nie. Pierwsza kadencja to pierwsza kadencja i warunki inne. Z nowym PE i KE może być więcej możliwości i swobody działania. Inne czynniki też: Polska sporo bogatsza, więcej USA na Międzymorzu, słabsze Niemcy, słabsi jednak Żydzi, totalna wygłodzona i z mniejsza kasą itd.
  • Optymista z Kolegi.
    Chociaż ja też trochę liczę na nową Wujnię. I ponowny wybór Trampa ;)
  • Jak nie wygrają narody i konserwatyści w UE, przynajmniej nie uzyskają możliwości blokowania genderowych federalistów to będzie grilowanie Polski pisowskiej i trzeba UE rozwalić albo z niej wyjść. Jak do tego wygra w Polsce totalna to jak wyżej - trzeba robić rewolucję albo emigrować. Trza się zastanowić dokąd aby było rozsądnie obyczajowo, bezpiecznie i w miarę tanio.
  • albo emigrować. Trza się zastanowić dokąd aby było rozsądnie obyczajowo, bezpiecznie i w miarę tanio.
    Na starannie wyselekcjonowaną i możliwie zabitą dechami polską wieś.
  • Rafał napisal(a):
    Jak nie wygrają narody i konserwatyści w UE, przynajmniej nie uzyskają możliwości blokowania genderowych federalistów to będzie grilowanie Polski pisowskiej i trzeba UE rozwalić albo z niej wyjść. Jak do tego wygra w Polsce totalna to jak wyżej - trzeba robić rewolucję albo emigrować. Trza się zastanowić dokąd aby było rozsądnie obyczajowo, bezpiecznie i w miarę tanio.
    A mnie się wydaje, że unia sama powoli się rozpadnie. Przecież nie dadzą rady funkcjonować te kraje w których jest ogromna islamska imigracja. To się musi zawalić, a unia wraz z tym...
  • randolph napisal(a):
    albo emigrować. Trza się zastanowić dokąd aby było rozsądnie obyczajowo, bezpiecznie i w miarę tanio.
    Na starannie wyselekcjonowaną i możliwie zabitą dechami polską wieś.
    Nie bo i tam dotrą genderowcy dzieci indoktrynować albo odbierać. I tam dotrą Niemcy, Holendrzy i Duńczycy kupować ziemię, a warszawskie słoiki im ojcowizny z chęcią sprzedadzą bo rząd totalniaków im to z radością odblokuje. I tam dotrą antyklerykałowie obalać pomniki JPII i oskarżać katechetów o pedofilię. To jest walka o wszystko. Jak ją przegramy trzeba się wycofać i zgrupować siły gdzie indziej.
  • xff napisal(a):
    Rafał napisal(a):
    Jak nie wygrają narody i konserwatyści w UE, przynajmniej nie uzyskają możliwości blokowania genderowych federalistów to będzie grilowanie Polski pisowskiej i trzeba UE rozwalić albo z niej wyjść. Jak do tego wygra w Polsce totalna to jak wyżej - trzeba robić rewolucję albo emigrować. Trza się zastanowić dokąd aby było rozsądnie obyczajowo, bezpiecznie i w miarę tanio.
    A mnie się wydaje, że unia sama powoli się rozpadnie. Przecież nie dadzą rady funkcjonować te kraje w których jest ogromna islamska imigracja. To się musi zawalić, a unia wraz z tym...
    Niekoniecznie. Unia islamska może być dużo bardziej agresywna i federalistyczna niż obecna. Co z tego że biedniejsza skoro będzie mogła stworzyć milionową lud dwumilionową armie i to nieźle wyposażoną.
  • Rafał napisal(a):
    xff napisal(a):
    Rafał napisal(a):
    Jak nie wygrają narody i konserwatyści w UE, przynajmniej nie uzyskają możliwości blokowania genderowych federalistów to będzie grilowanie Polski pisowskiej i trzeba UE rozwalić albo z niej wyjść. Jak do tego wygra w Polsce totalna to jak wyżej - trzeba robić rewolucję albo emigrować. Trza się zastanowić dokąd aby było rozsądnie obyczajowo, bezpiecznie i w miarę tanio.
    A mnie się wydaje, że unia sama powoli się rozpadnie. Przecież nie dadzą rady funkcjonować te kraje w których jest ogromna islamska imigracja. To się musi zawalić, a unia wraz z tym...
    Niekoniecznie. Unia islamska może być dużo bardziej agresywna i federalistyczna niż obecna. Co z tego że biedniejsza skoro będzie mogła stworzyć milionową lud dwumilionową armie i to nieźle wyposażoną.
    Tylko skąd ta unia islamska będzie brać środki? Na razie większość żyje z socjalu. Nie wierzę, że są w stanie zbudować silne państwo.
  • Z kredytu, panie...
  • Dopóki w starej Europie żyje większość nieislamska, jest kogo doić latami.
  • Jeśli będa mniejszością to rczej trudno będzie resztę kontrolować.
    randolph napisal(a):
    Dopóki w starej Europie żyje większość nieislamska, jest kogo doić latami.
    Ja mam na myśli sytuację, w której już będą większością czyli pewnie za jakieś 30-40 lat.
  • We Francji Ludwików szlachta stanowiła mniej niż procent. U nas pod dziesięć. Członków PZPR w szczytowym okresie było 1/38 czyli ~2,5% w tym wszystkie służby cywilne, wojskowe i kadra oficerska LWP.
    Historia ludzkości mówi, że zdeterminowana elita może wziąć za mordę rozmemłaną resztę. Nie wiem jaka jest struktura społeczna diaspory arabskiej w Europie Zachodniej ale rzecz jak najbardziej do zrobienia.
  • randolph napisal(a):
    We Francji Ludwików szlachta stanowiła mniej niż procent. U nas pod dziesięć. Członków PZPR w szczytowym okresie było 1/38 czyli ~2,5% w tym wszystkie służby cywilne, wojskowe i kadra oficerska LWP.
    Tyle, że normalne państwa mają elity, które u nas w dużej części wymordowano więc komuna miała mocno ułatwione zadanie.
    Historia ludzkości mówi, że zdeterminowana elita może wziąć za mordę rozmemłaną resztę. Nie wiem jaka jest struktura społeczna diaspory arabskiej w Europie Zachodniej ale rzecz jak najbardziej do zrobienia.
    To prawda. Tyle, że te niektóre aktualne rozmemłańce (jak na przykład niemiaszki) mają sporą wprawę w mordowaniu na dużą skalę więc kto wie czy nie dadzą rady zrobić u siebie porządku...
  • Przez "elity" rozumie kolega elity czy karbowych?
  • To trochę bardziej skomplikowane:
    https://niezalezna.pl/260237-kulturalni-barbarzyncy

    Czy kierownictwo Opery Narodowej to elita kulturalna czy karbowi. Zapewne są to osoby wykształcone i uzdolnione muzycznie. Zachowują się jak karbowi. Autor artykuliku pisze że kulturalni barbarzyńcy. Ja określę to dosadniej: to swołocz i żulia pomimo stanowisk, uzdolnień i wykształcenia. Nie wiem jednak jak z artystami. Czy pochwalają decyzje kierownictwa, czy nie protestują ze strachu czy z konformizmu? Podobnie z właścicielami prestiżowej restauracji w stolicy. To zapewne ustosunkowani biznesmeni stołeczni z aspiracjami. Zachowali się jak żulia z Opery Narodowej. Od kelnerów, kucharzy i pomywaczy nie oczekuję głębokiej refleksji i protestu ale mam podejrzenie że prędzej oni niż artyści Opery.

    To są pytania praktyczne i ważne. Daj Bóg że Dobra Zmiana utrzyma władzę na kolejną kadencję. Czy warto było ją poprzeć sprawdzimy łatwo. Musi przynajmniej wywalić karbowych z instytucji kulturalnych, wyższych uczelni, szkół i instytucji publicznych. To prosty test. Nie wiem jednak czy po ich wywaleniu w tych szacownych jednostkach znajdzie się jakaś elita. Jak nie to trudno. Trzeba będzie dobrać ze zdolnych kelnerów, kucharzy i pomywaczy, ale zanim się przekształcą w elitę minie ze dwa pokolenia. To trudne i może się nie udać. Może się okazać że najlepszym kandydatem na dyrektora Opery Narodowej jakim dysponujemy jest Zenek Martyniuk.

  • los napisal(a):
    Przez "elity" rozumie kolega elity czy karbowych?
    Koleżanka :) Może prymitywnie myślę, ale wydaje mi się, że przed drugą wojną światową jednak mieliśmy trochę prawdziwych elit. Niemcy i sowieci dobrze wiedzieli kogo należy zniszczyć żeby przejąć rząd dusz.
  • Poproszę o odpowiedź na pytanie a nie luźną impresję inspirowaną użytym słownictwem.
  • Mam na myśli elity. Może doprecyzuję co przez to rozumiem. Wśród moich dziadków był na przykład kierujący jednym z przedwojennych wojewódzkich urzędów skarbowych. Człowiek który w czasie wojny był zaangażowany w AK. Całym sercem oddany swojej pracy i Ojczyźnie. Takie elity mam na myśli, a nie tych, którzy za punkty po wojnie dostawali się na studia, a karierę w prlu robili dzięki przynależności do pzpr lu po prostu siedzeniu cicho.
  • Inny przykład. Kard. Sapieha umiał wśród tłumu młodych ludzi wypatrzeć młodego Karola Wojtyłę. Jak dzisiejsi purpuraci? Ilu wśród nich jest prawdziwych sług Kościoła, a ilu karbowych? Pamiętam jak w jednym z wywiadów kard. Glemp przyznał, że pierwotnie zdawał na polonistykę i że dostał się na nią dzięki punktom za pochodzenie... Nie chwaliłabym się takim "osiągnięciem"...
  • xff napisal(a):
    Mam na myśli elity.
    To w takim razie elit jest w Polsce pod sufit, można wybierać i przebierać, nie wiem, czy jest drugi naród, który by miał tylko ludzi, których uczciwie można do elity zaliczyć. Taki np. prof. Binienda, toż to elita elit, Niemcy czy Francuzi człowieka tej klasy mogliby ze świecą szukać i pewnie by nie znaleźli. Sam znam kilka setek osób o wyjątkowych kompetencjach i kryształowej ucziwości.

  • Losie - jak to jest, że rządzą nami karbowi? Ten ustrój z pewnością jest pod nich zrobiony, ale czy da się to zmienić?
  • Bo w tym największy jest ambaras, aby dwoje chciało na raz. Polacy muszą najlepszych ze swoich uznać za najlepszych ze swoich a to nie jest oczywiste. Pańszczyźniany ma naturalną skłonność do podporządkowywania się karbowym. Musimy w sobie zabić chłopa pańszczyźnianego, potem już samo pójdzie.
  • Coś w tym jest. W mojej firmie ludzie, w tym znaczna część kadry, nawet z wyższym wykształceniem, wspomina z nostalgią poprzedniego właściciela. Sprzedał firmę 6 lat temu, był chamem i burakiem, pomiatał nimi, nie dawał urlopów, jak dał odwoływał, rugał ich publicznie, płacił mało i większą część pod stołem, oszukiwał ich i kontrahentów, migał się od zaspokajania zobowiązań, puszył się, ostentacyjnie i tandetnie obnosił się z bogactwem. Nie mówią o nim do dziś inaczej niż Pan ... W korporacji obecnie podnoszą hardo łby, narzekają, wymagają, oczekują grzeczności i szacunku, obrażają się o byle co, nie przyjmują żadnej krytyki bez bezczelnego odszczekiwania się . Dostają ten szacunek i świadczenia jak festyny rodzinne, gwiazdki dla dzieci, których nigdy za Pana nie było, oficjalne wynagrodzenia. Mało im. Tęsknią do bata. Jak im go w końcu niechętnie wymierzę, czego nienawidzę, zaczynają funkcjonować jak należy. Na jakiś czas do kolejnego ataku bezczelności i kolejnego bata. Niestety tak postępuje większość lokalsów zasiedziałych. Inaczej, jak wolni ludzie, postępują w większości nowi, młodzi "z miasta". Ci nowi mają inne wady, też irytujące, ale są o wiele bardziej elastyczni i mają wyższe kwalifikacje oraz chęć nauki.
    Chłopstwo pańszczyźniane wybierze zawsze tuskoida. Tylko ci którzy mają wyższe aspiracje wybiorą inaczej.
  • posix napisal(a):
    Jakie symboliczne.
    To jest totalna ustawka. Wszyscy trzej z Warszawy.
    Sekielski też w Gdańsku na stałe nie mieszka...

  • los napisal(a):
    A Suszka ci debile z fizyki nie chcą wypitolić. Jak kogoś zabije (a zabije, bo to psych), będzie na nich wszystkich.
    Ponoć jest na urlopie, a jak zostanie skazany to się sam wypitoli w trybie administracyjnym. I Rektor będzie zadowolony i problem się sam rozwiąże...

  • ms.wygnaniec napisal(a):
    posix napisal(a):
    Jakie symboliczne.
    To jest totalna ustawka. Wszyscy trzej z Warszawy.
    Sekielski też w Gdańsku na stałe nie mieszka...

    A tragarze? Ci od reflektorów oczywiście.
  • los napisal(a):
    ms.wygnaniec napisal(a):
    posix napisal(a):
    Jakie symboliczne.
    To jest totalna ustawka. Wszyscy trzej z Warszawy.
    Sekielski też w Gdańsku na stałe nie mieszka...

    A tragarze? Ci od reflektorów oczywiście.
    Zapewne wszyscy odczuli nieodpartą potrzebę powdychania jodu wieczorową porą, i stąd ta niespodziewana wycieczka.

  • Rafał napisal(a):
    Coś w tym jest. W mojej firmie ludzie, w tym znaczna część kadry, nawet z wyższym wykształceniem, wspomina z nostalgią poprzedniego właściciela. Sprzedał firmę 6 lat temu, był chamem i burakiem, pomiatał nimi, nie dawał urlopów, jak dał odwoływał, rugał ich publicznie, płacił mało i większą część pod stołem, oszukiwał ich i kontrahentów, migał się od zaspokajania zobowiązań, puszył się, ostentacyjnie i tandetnie obnosił się z bogactwem. Nie mówią o nim do dziś inaczej niż Pan ... W korporacji obecnie podnoszą hardo łby, narzekają, wymagają, oczekują grzeczności i szacunku, obrażają się o byle co, nie przyjmują żadnej krytyki bez bezczelnego odszczekiwania się . Dostają ten szacunek i świadczenia jak festyny rodzinne, gwiazdki dla dzieci, których nigdy za Pana nie było, oficjalne wynagrodzenia. Mało im. Tęsknią do bata. Jak im go w końcu niechętnie wymierzę, czego nienawidzę, zaczynają funkcjonować jak należy. Na jakiś czas do kolejnego ataku bezczelności i kolejnego bata. Niestety tak postępuje większość lokalsów zasiedziałych. Inaczej, jak wolni ludzie, postępują w większości nowi, młodzi "z miasta". Ci nowi mają inne wady, też irytujące, ale są o wiele bardziej elastyczni i mają wyższe kwalifikacje oraz chęć nauki.
    Chłopstwo pańszczyźniane wybierze zawsze tuskoida. Tylko ci którzy mają wyższe aspiracje wybiorą inaczej.
    Rafał właśnie opisałeś kryzys przywództwa w firmie ...
  • Tak sobie mysle gdzie wtedy byli kibice Arki Gdynia. To znacznie blizej. Ciala dali pozwalajac obvym sie panoszyc kolo siebie. Zreszta kibice Lechii tez.
  • A co mają kibice do rzeczy?
  • Mogą nałożyć po pysku.
  • Kapitan Tusk nie byłby rad, więc nie nałożą.
  • Kibole Tuska nienawidzą.
  • JORGE napisal(a):
    Rafał napisal(a):
    Coś w tym jest. W mojej firmie ludzie, w tym znaczna część kadry, nawet z wyższym wykształceniem, wspomina z nostalgią poprzedniego właściciela. Sprzedał firmę 6 lat temu, był chamem i burakiem, pomiatał nimi, nie dawał urlopów, jak dał odwoływał, rugał ich publicznie, płacił mało i większą część pod stołem, oszukiwał ich i kontrahentów, migał się od zaspokajania zobowiązań, puszył się, ostentacyjnie i tandetnie obnosił się z bogactwem. Nie mówią o nim do dziś inaczej niż Pan ... W korporacji obecnie podnoszą hardo łby, narzekają, wymagają, oczekują grzeczności i szacunku, obrażają się o byle co, nie przyjmują żadnej krytyki bez bezczelnego odszczekiwania się . Dostają ten szacunek i świadczenia jak festyny rodzinne, gwiazdki dla dzieci, których nigdy za Pana nie było, oficjalne wynagrodzenia. Mało im. Tęsknią do bata. Jak im go w końcu niechętnie wymierzę, czego nienawidzę, zaczynają funkcjonować jak należy. Na jakiś czas do kolejnego ataku bezczelności i kolejnego bata. Niestety tak postępuje większość lokalsów zasiedziałych. Inaczej, jak wolni ludzie, postępują w większości nowi, młodzi "z miasta". Ci nowi mają inne wady, też irytujące, ale są o wiele bardziej elastyczni i mają wyższe kwalifikacje oraz chęć nauki.
    Chłopstwo pańszczyźniane wybierze zawsze tuskoida. Tylko ci którzy mają wyższe aspiracje wybiorą inaczej.
    Rafał właśnie opisałeś kryzys przywództwa w firmie ...
    A zechce Kolega to krótkie zdanie rozwinąć w dwa akapity? Bo widzę w nim śmiałą myśl, ale nie nadanżam, jako typowy płaz w skorupie.
  • No JORGE może mieć rację. Nie zna przyczyn i szczegółów ale intuicję ma. Sprawa ma niewątpliwie związek z częstymi zmianami właścicieli i nieklarowną strategią tj celami co źle wpływa na dyscyplinę i utrudnia eliminowanie prywaty i patologii.

    Jednak to ma znaczenie drugorzędne i nie dotyczy istoty postu, a mianowicie mentalności pańszczyźnianej. Prawdą jest że chłopu pańszczyźnianemu łatwiej jest się obijać i kraść w folwarku gdzie pana nie ma i ekonomów zmieniają niż w porządnym. Nawet w tym porządnym też obija się i kraść usiłuje. Skala i destrukcja inna ale istota zachowania ta sama.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):

    A zechce Kolega to krótkie zdanie rozwinąć w dwa akapity? Bo widzę w nim śmiałą myśl, ale nie nadanżam, jako typowy płaz w skorupie.
    Nie mogę chyba, bo to uwaga do Rafała, a on nie pociągnął (i dobrze raczej).

    Ogólnie, powiem tak - ludzie nie pracują dla pieniędzy, ludzi nie interesują pierdoły, ludzie wcale nie chcą luziku. A jak chcą tych rzeczy to wcale nie są one najważniejsze. Ludzie pracują dla szefa, ludzie lubią ambitne cele, ludzie chcą być częścią czegoś sensownego, ważnego. Ludzie chcą być dumni ze swojej grupy i są w stanie się podporządkować. Ludzie lubią dyscyplinę, jasne zasady i precyzyjne cele. Lubią być chwaleni i opieprzani, byle by to było sprawiedliwe.

    Paradoks polega na tym, że my w burakach z pieniędzmi widzimy tylko pozory, formę. A bardzo często mają oni klasycznie liderskie cechy i dają ludziom to co powyżej opisałem. Czego my, ułożeni, ideowi paziowie dać nie potrafimy.

    Oczywiście, to co napisałem czego ludzie lubią/nie lubią jest mocno uskrajnione. Ale postawienie tak sprawy (wcale nie tak dalekiej od prawdy) powoduje, że o wiele łatwiej ludźmi zarządzać.

  • Rafał napisal(a):
    No JORGE może mieć rację. Nie zna przyczyn i szczegółów ale intuicję ma. Sprawa ma niewątpliwie związek z częstymi zmianami właścicieli i nieklarowną strategią tj celami co źle wpływa na dyscyplinę i utrudnia eliminowanie prywaty i patologii.

    Jednak to ma znaczenie drugorzędne i nie dotyczy istoty postu, a mianowicie mentalności pańszczyźnianej. Prawdą jest że chłopu pańszczyźnianemu łatwiej jest się obijać i kraść w folwarku gdzie pana nie ma i ekonomów zmieniają niż w porządnym. Nawet w tym porządnym też obija się i kraść usiłuje. Skala i destrukcja inna ale istota zachowania ta sama.
    Na chwilę zostaw pańszczyznę. W paru słowach opisałeś sytuację, ci ludzie nie wiedzą na czym stoją, są totalnie zdemotywowani zmianami, rozmytymi celami itp. Inna sprawa, że ty w takiej sytuacji masz okrutnie przesrane. W każdym razie dlatego te narzekania, roszczeniowe postawy itp. Wiesz co mi niedawno uświadomiono ? Że kiedy pracownik przychodzi po podwyżkę to wcale nie chodzi o pieniądze. Prawie zawsze jest sfrustrowany czymś, a kaska to tylko taki ciąg - wkurwia mnie moja praca to chociaż niech mi zapłaci więcej. Ludzie lubiący swoją pracę i zmotywowani nie przychodzą po podwyżki !
  • edytowano February 25
    Ma Kolega Jorge idealistyczny pogląd na ludzi, a ściślej chłopstwo pańszczyźniane. Nie, to chłopstwo nie ma ambicji i potrzeby sensu. Nie chcą być częścią czegoś sensownego tylko chcą ukryć się w grupie, najlepiej silnej bandzie. W zamian za mały wysiłek i tę ochronę oraz trochę ze strachu są skłonni akceptować dyscyplinę, a właściwie dryl i nieopanowane wybuchy pana. Wolą czasem dostać w mordę od pana niż mierzyć się samemu ze światem. Część z nich panicznie boi się samodzielności i odpowiedzialności i na jej oczekiwanie reaguje agresją. Dlatego korporacja, która ma wiele wad, ale wymaga odpowiedzialności i współzawodnictwa budzi u nich grozę, sprzeciw i agresję. To się daje przełamać poprzez promowanie nielicznych indywidualności chcących się wyrwać z pańszczyzny, wpuszczanie świeżej krwi i upuszczanie najgorszej starej krwi. Jeśli jest klarowna strategia i wsparcie właścicieli da się tym sterować i stopniowo zmieniać. Jak jest flauta strategiczna i małe wsparcie właścicieli to się trochę rozłazi.
    Nie ma buraków liderów. Pieniądze nie są wadą. Chyba różnie definiujemy buraka. Nie chodzi o wykształcenie i erudycję tylko o szacunek dla ludzi i ambicję. Burak ludźmi gardzi i nimi pomiata. Nie ma ambicji tylko chciwość i żądzę prestiżu wynikająca z uzasadnionych kompleksów.
    Zdziwiłby się Kolega jak mi daleko do dobrze ułożonego pazia. Przeczołgać gnojka potrafię nie gorzej niż burak. Rzecz w tym że nie lubię. Nie gardzę prostymi ludźmi i ich szanuję co oni czują. Dla pańszczyźnianych najgorsze jest to że wymagam właśnie odpowiedzialności, samodzielności, aktywności, a od funkcyjnych jeszcze odrobiny kreatywności. Niektórzy nie są w stanie tego znieść i odchodzą. Cieszy mnie to.
  • Jeszcze raz powtarzam, zostaw na chwilę pańszczyźnianych. Nie mam wcale idealistycznego podejścia, niektórych trzeba po prostu wypieprzyć z firmy, nie zmienią się nigdy. Chodzi o proporcje, wbrew pozorom ludzi tych których opisałem jest więcej, w każdej organizacji.

    Będę znowu strzelał, ale zakładam że poprzedni właściciel o wszystkim sam decydował i tak nauczył ludzi. Mają wykonywać rozkazy. I kiedy zderzyli się z reżimem korporacyjnym, który wymaga samodzielności i odpowiedzialności stają okoniem. Ale to normalne jest, jeżeli dobrze rozumiem sytuację, tak jest zawsze i wszędzie. Co ci mogę powiedzieć, sam wiesz lepiej, w każdym razie nie pękaj w zmianie. Część leserów sama odejdzie, część wypieprz, większość się dostosuje i polubi, ale we wszystkim trzeba być do bólu konsekwentnym.

    Są jednak smutne przykłady. Znam firmę, świetnie poukładaną fabrykę, która zatrudnia 1000 osób. Właściciele (Skandynawowie) chcieli jednak kupić drugą, konkurencyjną, trochę mniejszą. I kupili. Dyrekcja tej pierwszej dostała zadanie - przejąć i dostosować tą drugą to kultury firmy. A w tej kupionej - totalny burdel, zarządzanie rodzinne, rozpuszczeni ludzie, absurdalne i nielogiczne zarobki, wszystko niejasne i rozmyte. Zderzyli się ze ścianą, po 2 latach walki z firmy odeszli praktycznie wszyscy dyrektorzy i menadżerowie, którzy pracowali w tej pierwszej fabryce przez kilkanaście lat, sfrustrowani, na granicy załamania nerwowego. Klasycznie spieprzony przez właściciela proces zmiany. Interes się chwieje ...
  • JORGE napisal(a):
    Rafał napisal(a):
    No JORGE może mieć rację. Nie zna przyczyn i szczegółów ale intuicję ma. Sprawa ma niewątpliwie związek z częstymi zmianami właścicieli i nieklarowną strategią tj celami co źle wpływa na dyscyplinę i utrudnia eliminowanie prywaty i patologii.

    Jednak to ma znaczenie drugorzędne i nie dotyczy istoty postu, a mianowicie mentalności pańszczyźnianej. Prawdą jest że chłopu pańszczyźnianemu łatwiej jest się obijać i kraść w folwarku gdzie pana nie ma i ekonomów zmieniają niż w porządnym. Nawet w tym porządnym też obija się i kraść usiłuje. Skala i destrukcja inna ale istota zachowania ta sama.
    Na chwilę zostaw pańszczyznę. W paru słowach opisałeś sytuację, ci ludzie nie wiedzą na czym stoją, są totalnie zdemotywowani zmianami, rozmytymi celami itp. Inna sprawa, że ty w takiej sytuacji masz okrutnie przesrane. W każdym razie dlatego te narzekania, roszczeniowe postawy itp. Wiesz co mi niedawno uświadomiono ? Że kiedy pracownik przychodzi po podwyżkę to wcale nie chodzi o pieniądze. Prawie zawsze jest sfrustrowany czymś, a kaska to tylko taki ciąg - wkurwia mnie moja praca to chociaż niech mi zapłaci więcej. Ludzie lubiący swoją pracę i zmotywowani nie przychodzą po podwyżki !
    Jestem dość twardym zawodnikiem. Mam trochę przesrane, ale nie poddaję się. Jadę po bandzie z podwładnymi i z właścicielami. Podwładnym, tym co bardziej bezczelnym i nieużytym, nie ustąpię i albo się podporządkują, albo zaczną współpracować albo niech spadają. Właściciele albo zaakceptują elementarne zasady w tym dla mnie ważną że lojalność i dotrzymywanie zobowiązań obowiązuje obie strony albo niech mnie zwolnią i pójdę sobie z moją odprawą. Flamand chyba zaczął jarzyć istotę sytuacji. Może mnie wywalić, ale wtedy on będzie miał przesrane. Nawet go lubię. Strasznie się ze mną męczy. Zaczyna mnie to bawić chociaż wkurza mnie że być może będę znowu musiał szukać roboty na stare lata.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.