Religia panująca dzisiaj

loslos
edytowano March 1 w Forum ogólne
W co dziś wierzą ludzie?

To najlepiej poznać po polskich emigrantach w Anglii - tych, którym się zdaje, że na Anglików awansowali, demonstrują oni tamtejsze przesądy w sposób najbardziej czysty, groteskowy i przesadzony. Poznałem ostatnio kilka takich osób i mię one zainspirowały.

Po pierwsze - człowiek współczesny wierzy w postęp, zarówno w postęp społeczny jak w teorię ewolucji. To prosta denominacja: zwykły panteizm - wiara w rozumną naturę, która rozpoznaje dobro i zło i sama z siebie się ulepsza.

Po drugie - człowiek współczesny jest przeciwnikiem kary śmierci. To są jakieś pozostałości po chrześcijaństwie, które człowieka wyróżnia i zabójstwo traktuje jako grzech - z tym, że resztki są rzeczywiście nędzne, bo wyrzucono wiarę zarówno w Boga jak w Chrystusa. Chrześcijanie człowieka wyróżniają tylko z jednego powodu - bo to obraz i podobieństwo Boga i to do ludzi Bóg osobiście przyszedł.

I po trzecie - człowiek współczesny jest zwolennikiem aborcji, nawet jeżeli uważa, że zwierzątek nie należy krzywdzić. Owo poparcie aborcji jest bardzo mocną wiarą, bo ostro i programowo odrzucają wszelkie racjonalne argumenty przeciw. To zwykły kananejski kult Molocha, kult zła, kult przyrody ale nie tej wymyślonej mądrej przyrody, co to sama się ulepsza, tylko prawdziwej okrutniej przyrody.

Ten w sumie zabawny choć i groźny synkretyzm nie jest skodyfikowany i jest dość daleki od materializmu, do którego człowiek współczesny się deklaratywnie przyzna.

Tak sobie pomyślałem, że Bóg-Przyroda w wierzeniach współczesnego człowieka jest dość paskudną postacią - czasami jest to dobry bóg, który z niczego robi bakterie a z bakterii słonie i zające i generalnie dba, by się działo coraz lepiej, a czasem okrutny potwór żądający ofiar z niewinnych dzieci. Ani chybi - schizofrenik. Nie jest dobrze być we władzy schizofrenika. To pesymistyczna religia.
«1

Komentarz

  • Ciekawe czy znajdzie się kodyfikator owej religii. Może ktoś z Doliny Hinnom... znaczy, Krzemowej?
  • loslos
    edytowano March 1
    Nie, kodyfikacja tej religii jest zabroniona, to jeden z jej kanonów. To nic specjalnego, masoni, druzowie i jazydzi też programowo swe dogmaty trzymają w tajemnicy. Było więcej takich religii, tajemnica przecież jest efektownym i powszechnym elementem religijnego sztafażu.
  • Boga nie ma.

    Jest Matka Natura, w bajkach dla dzieci występująca w obszarpanej sukience i dziurawym kapeluszu. Niemłoda, nieszczupła osobistość z ciepłym uśmiechem i koszykiem w którym zawsze jest coś dobrego dla każdego. Wszystko co się na świecie dzieje, że ptaszki śpiewają, że trawka rośnie i żuczki w niej zasuwają, że drzewo szumi, że słonko świeci - to Matka Natura.

    Powódź, pożar, susza, lawina błota - to już nie Matka Natura, tylko Żywioły, które człowiek nieustannie ujarzmia (postemp) i coraz bardziej mu to wychodzi, ale że to proces liczony darwinowskimi interwałami, więc trzeba czekać.
  • loslos
    edytowano March 1
    Ale bez ofiar z niewiniątek się nie da. Ta Matka-Natura przypomina trochę Toma Bombadila z Władcy Pierścieni albo fałszywych rodziców z Koraliny - fajni na pierwszy rzut oka ale jak lepiej poznać.... https://km-515.livejournal.com/1042.html
  • Pominąłeś człowieka, współczesnego chrześcijanina, który wierzy w Boga miłosiernego aż do przesady, czyli takiego, który zbawia wszystkich. Zatem Piekła nie ma.
    Ja przede wszystkim takich spotykam.
  • Faktycznie bardzo mocny cykl Foxa - naprawdę zapodał do pieca.

    Poniżej smakowita cytata z tekstu numer 2 Demiurg - Tofet:

    "Kim więc właściwie był Jahwe? Jego obraz ze Starego Testamentu jest wyraźną hybrydą. Ktoś zlał w jedną postać dobrego i sprawiedliwego Boga, Stworzyciela Wszechświata (Ojca Początku) z krwiożerczym i złośliwym pustynnym demonem domagającym się dla siebie krwawych ofiar i nakazujących wybranemu przez siebie narodowi prowadzić ludobójcze wojny ze wszystkimi narodami dookoła. Węzeł, którym żydowscy kapłani spętali ze sobą te dwie tak skrajnie różne postacie było niezwykle trudno rozplątać. Ale pojawił się Jezus Chrystus i po prostu go przeciął."
  • Nie idźmy tym tropem. Fox jest paulicjaninem, łączy Chrystusa bardziej z Ahura Mazdą (nie o markę samochodu idzie) niż z Jahwe. To bluźnierstwo.
  • Ale czyta się super :)
  • peterman napisal(a):
    Ale czyta się super :)
    Uwodzi przez ucho.
    Opowiescią
  • Coby nie trollować, sklonowałem linki do własnego foxmulderzego wywłąta.

    https://excathedra.pl/index.php?p=/discussion/10501/fox-mulder-dies-irae-nowy-cykl-histeryczny#latest
  • Jak to jest?

    Katolikowi nie wolno po przeczytaniu Biblii i bawić się w samodzielne interpretacje ale już ulepek z cudzych interpretacji z czytania Biblii zmieszany ze wszystkimi po kolei wpływami pogańskimi jest cacy lekturą? Bo wali w Żydów i próbuje ich zrównywać z kuzynami od Ismaela?
  • Jeśli to do mnie beło, to ja w sumie jestem poza sporem w ogóle, ten tego. A walenie w Żydów wielce OK.
  • randolph napisal(a):
    Katolikowi nie wolno po przeczytaniu Biblii i bawić się w samodzielne interpretacje...
    Nu ni, raczej o zaufanie do urzędu nauczycielskiego idzie. Tak jak z wszystkimi publikacjami, jak kto spróbuje samodzielnie i bez przygotowania czytać pracę Heatha, Jarrowa i Mortona, zakończy łysy i z depresją, a są psory, które problem term structure of interest rates potrafią całkiem zgrabnie wytłumaczyć.

    Zresztą - w interpretacjach Pisma katolicy są dużo bardziej elastyczni od protestantów, właśnie przez posiadanie rzeczonego urzędu. Spróbuj takiemu np. powiedzieć, że Księgi Machabejskie z Biblii usunął jednoosobowo Akiba ben Josef w ramach walki z chrześcijaństwem i tylko z tego powodu. A potem mu się czem prędzej usuń spod ręki.

  • ostatnia rada cenna szczególnie
  • Ja tylko w kontekście recepcji nauczania tego gościa który się podszywa pod agenta z Archiwum X.

    Przejrzawszy ze dwa linki znalazłem jakieś grubsze nieścisłości, i odpuszczam se resztę, bo nie mam czasu cedzić każdego zdania na okoliczność prawda/fałsz. W gierkowskiej podstawówce nauczyli mię, że jeżeli coś się sprawdza dla 1, 2, n i n+1 to można przyjąć bez zastrzeżeń prawdziwość dla dowolnych innych warunków. No a tu się nie sprawdza.

    Mnie wolno, bom heretyk. Zaś członkom KRK wolno w sprawach Biblii jedynie z magisterium korzystać, a to w obawie przed błędną interpretacją. Ten gościu powyżej nie ma raczej nic wspólnego z magisterium KRK, to zwykły spekulant słowa i idei jakich wielu. Więc chyba odrzut, mimo że fajnie wali w górali spod Synaju.
  • randolph napisal(a):Członkom KRK wolno w sprawach Biblii jedynie z magisterium korzystać, a to w obawie przed błędną interpretacją.
    Na wiele rzeczy kacerzom pozwalamy. Ale na bycie rzecznikami KRK - nie.

  • edytowano March 1
    randolph napisal(a):
    Jak to jest?

    Katolikowi nie wolno po przeczytaniu Biblii i bawić się w samodzielne interpretacje ale już ulepek z cudzych interpretacji z czytania Biblii zmieszany ze wszystkimi po kolei wpływami pogańskimi jest cacy lekturą? Bo wali w Żydów i próbuje ich zrównywać z kuzynami od Ismaela?
    Czytal kolega "Wyznania" Augustyna? Jesli ktos z jego mozgownica potrzebowal biskupa Ambrozego, zeby mu Pismo Swiete objasnil, to tym bardziej potrzebuja go inni.
  • Com ja nieszczęsny uczynił...
  • Nade wszystko autor (były forumkowicz), jest z wykształcenia internacjologiem, a nie teologiem. Zatem zaleca się zaopatrzenie w dwa solidne nawiasy do użytku, gdy swoje rozległe zainteresowania z innych dziedzin zamienia w publicystykę.
  • Pomijając już zupełnie nieistotny fakt, że najnormalniej w świecie błądzi. To nie Ezdrasz i Nehemiasz wypaczyli judaizm tylko Akiba ben Josef.
  • edytowano March 1
    randolph napisal(a):

    "Wszystko co się na świecie dzieje, że ptaszki śpiewają, że trawka rośnie i żuczki w niej zasuwają, że drzewo szumi, że słonko świeci - to Matka Natura.

    Powódź, pożar, susza, lawina błota - to już nie Matka Natura, tylko Żywioły, które człowiek nieustannie ujarzmia (postemp) i coraz bardziej mu to wychodzi, ale że to proces liczony darwinowskimi interwałami, więc trzeba czekać.
    "

    Nie zadne zywioly tylko zli ludzie, ktorzy maltretuja "nasza wspaniala planete". kazda falszywa religia konczy sie tym jednym, od wiekow przeciez wyznaczonym celem: eliminacja ludzi. Zlych ludzi oczywiscie, nie "dobrych";)
  • edytowano March 1
    Podejmujac slad narodowych denominacji, do ktorych aspiruja Bogoodrzanie, wskaze, ze niemiecka denominacja Bugodrzan jako pierwszy punkt wyznania wiary podejmuje ten, ze minaowicie "wiara jest sprawa prywatna".
    W konsekwencji prowadzi to do "mordy w kubel" i juz mozna zabijac nienarodzone dzieci;)
  • Do składników nowoczesnej lerigii dodam jeszcze sport i turystykę. Co zabawne, oba są w wydaniu dla pneumatyków i dla zwykłych hydraulików.

    Pneumatyk biega co dzień na długi dystans, robi krosfit a jogę, hydraulik otwiera piwerko i obgląda mecz, w którym Lewandoski ku chwale Bayernu Mnichowo umieszcza Baala na ołtarzu drużyny przeciwnej. To jest liturgia.

    Pneumatyk jedzie autostopem do Tybetu, w ostateczności Wietnamu - hydraulik jedzie chlać na all-inclusiwe w Szarmal Szejk. To jest pielgrzymka.

    I jeszcze relikwie danej lerigii, którymi są zabytki przeszłości. Każdy wierny powinien np. zwiedzić katedrę w Kilonii i stwierdzić, że ma zajebiaszcze sklepienia. I znów - pneumatyk pojedzie do MoMA, hydraulik, no, nie wiem.

    Te relikwie najbardziej mnie uderzyły przy okazji obóżanka na talibów, co zbombiczkowali staroświeckiego Buddę i ISIS, które zniszczyło starożytności Babilonu.

    Ale najgłębszą, najbardziej prawdziwą wiarą tej wiary jest wiara w dolara. Jak to kiedyś mój proboszcz ujął: "Ach, gdybyście tak w Boga wierzyli tak, jak wierzycie w dolara!" Money makes the world go around, a nie jak mniemał staruszek Dante - miłość. Czasem se siedzę na Zbawixie, pociągam sojowe latte i patrzę na ludzi, co w różne strony idą, jadą, niosą, bałakają przez telefon - i co ich wszystkich motywuje? Myślę, że direct cash flow. Gdyby było inaczej, to by Pan Jezus nie musiał poruszać o tych, co to dwóm panom służą.
  • Karonia dyskurs o wytwarzaniu na wymianę jest motzno indiański, bo dxislalnosc/aktywnosc ma zaspokajać potrzeby a nie zbytki.
    A potem można pobrzdąkać na bałałajce albo ukulele
  • Pożądanie gotówki nie jest spirytualne tylko somatyczne, to tak jak głód, kiedy człowiek jest nienajedzony. Wtedy myśli tylko o pożywieniu, jak się nasyci - przestaje. Polecam wszystkim taki eksperyment z pieniędzmi.

    W sporcie i turystyce jest jakiś element duchowy ale nie jestem pawian jaki. Chyba bogoczłowieczeństwo.
  • Takie wrażenie z ostatnich czasów:
    najczęściej zauważalną (więc może i powszechną) prareligią jest 'Ja'.
    Cała reszta, tzn. wszelkie materialności i ideje sprawiają wrażenie ruchomego panteonu bożków mniejszych, ew. zbioru wszystkich świętych do pośredniego czczenia.
  • natenczas napisal(a):
    Takie wrażenie z ostatnich czasów:
    najczęściej zauważalną (więc może i powszechną) prareligią jest 'Ja'.
    Cała reszta, tzn. wszelkie materialności i ideje sprawiają wrażenie ruchomego panteonu bożków mniejszych, ew. zbioru wszystkich świętych do pośredniego czczenia.
    Wolność!

    Ale taka prawdziwa, doprowadzona do logicznej ściany. "Nie masz prawa nakazywać mi, żebym był człowiekiem".
  • natenczas napisal(a):
    Takie wrażenie z ostatnich czasów:
    najczęściej zauważalną (więc może i powszechną) prareligią jest 'Ja'.
    Cała reszta, tzn. wszelkie materialności i ideje sprawiają wrażenie ruchomego panteonu bożków mniejszych, ew. zbioru wszystkich świętych do pośredniego czczenia.
    Dokladnie: ja.
    wystarczy zobaczyc do czego sluza dzis telefony.

    do rozmoow? nie.
    do zdjec? nie.

    do selfy.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Do składników nowoczesnej lerigii dodam jeszcze sport i turystykę.
    A ja diety, a zwłaszcza tzw. weganizm.

  • Bądź wola "moja"
  • loslos
    edytowano March 2
    A odnośnie protestantów i katolików: katolickie grzechy są liczne, różnorodne i bogate, to zaiste Kościół dla grzeszników (większość) i świętych (mniejszość), jako rzekł Oscar Wilde. Bardzo często protestanci demonstrują nad katolikami wyraźną moralną wyższość, wiele razy górują też pobożnością i poważnym traktowaniem swej religii.

    Pod jednym względem protestanci zawsze i wszędzie ustępują katolikom - w swobodzie interpretacji Biblii, w tej sprawie protestancki umysł jest zamknięty jak puszka konserw i niewolniczo poddany ichniej ortodoksji. Katolicy pozwalają sobie na dużo większą wolność, co różny miewa koniec, także w postaci apostazji, że choćby przykład księdza Węcławskiego/Polaka zapodam. Ot taki paradoksik. A czy Luther by się ucieszył czy nie ucieszył, to nie mam pomysłu.
  • Przeważnie. Że piekła nie ma i liczy się być dobrym człowiekiem ( co sprowadza się do tchórzostwa i lenistwa ).
  • los napisal(a):
    Ale bez ofiar z niewiniątek się nie da. Ta Matka-Natura przypomina trochę Toma Bombadila z Władcy Pierścieni albo fałszywych rodziców z Koraliny - fajni na pierwszy rzut oka ale jak lepiej poznać.... https://km-515.livejournal.com/1042.html
    dobre to jest
  • edytowano March 3
    los napisal(a):
    Bardzo często protestanci demonstrują nad katolikami wyraźną moralną wyższość, wiele razy górują też pobożnością i poważnym traktowaniem swej religii.
    Przy czym wynika to z ich wynalazku w postaci swobody zakładania coraz to nowych "kościołów". Jak się ich aktualny zbór okaże grzesznym, co jest naturalne i kiedyś zawsze musi nastąpić ze względu na zranienie natury ludzkiej grzechem pierworodnym, to sobie po prostu wychodzą i zakładają nowy, bezgrzeszny, który takowym jest aż do czasu gdy stanie się grzesznym, co jest naturalne i kiedyś musi nastąpić,więc sobie po prostu wychodzą itd. itp.

  • edytowano March 4
    W_Nieszczególny napisal(a):
    los napisal(a):
    Bardzo często protestanci demonstrują nad katolikami wyraźną moralną wyższość, wiele razy górują też pobożnością i poważnym traktowaniem swej religii.
    Przy czym wynika to z ich wynalazku w postaci swobody zakładania coraz to nowych "kościołów".

    Jak się ich aktualny zbór okaże grzesznym,
    co jest naturalne i kiedyś zawsze musi nastąpić ze względu na zranienie natury ludzkiej grzechem pierworodnym, to sobie po prostu wychodzą i zakładają nowy, bezgrzeszny, który takowym jest aż do czasu gdy stanie się grzesznym,
    co jest naturalne i kiedyś musi nastąpić,więc sobie po prostu wychodzą i zakładają nowy, bezgrzeszny, który takowym jest aż do czasu gdy stanie się grzesznym,
    co jest naturalne i kiedyś musi nastąpić,więc sobie po prostu wychodzą i zakładają nowy, bezgrzeszny, który takowym jest aż do czasu gdy stanie się grzesznym,
    co jest naturalne i kiedyś musi nastąpić,więc sobie po prostu wychodzą i zakładają nowy, bezgrzeszny, który takowym jest aż do czasu gdy stanie się grzesznym,
    co jest naturalne i kiedyś musi nastąpić,więc sobie po prostu wychodzą i zakładają nowy, bezgrzeszny, który takowym jest aż do czasu gdy stanie się grzesznym,
    co jest naturalne i kiedyś musi nastąpić,więc sobie po prostu wychodzą i zakładają nowy, bezgrzeszny, który takowym jest aż do czasu gdy stanie się grzesznym,
    co jest naturalne i kiedyś musi nastąpić,więc sobie po prostu wychodzą i zakładają nowy, bezgrzeszny, który takowym jest aż do czasu gdy stanie się grzesznym,
  • edytowano March 4
    Moja kuzynka jest w takim właśnie zborze. Poprosiłem ją, żeby mi opowiedziała o jego historii, a ona na to: "To było tak, że jeden kolo wystąpił z inicjatywą organizowania ulicznej ewangelizacji przez pantomimę. I to się nie spodobało starszym zboru, więc ten pomysł odrzucili. To on się wkurzył, wystąpił i założył własny zbór - i jakoś się kręci".

    Widziałem raz piękną pantomimę w budapeszteńskim metrze, jak to człowień nakłada na siebie różne maski, a zaś Pan Jezus wszystkie te maski zdziera i każe mu się konfrontować ze sobą, takim jak naprawdę jest. Godne i budujące.

    U nas ze spokojem mogłoby takie coś urządzić dowolne duszpasterstwo akademickie. U nich - musieli założyć własny zbór, z własnym quasi-papieżem. Taka eklezjologia...
  • Koleżeństwo odkrywa Amerykie i się tym emocjonuje, a wystarczy poczytać historię chrześcijaństwa z pierwszego millenium ze szczególnym uwzględnieniem kościołów wschodnich, żeby dostrzec, że mechanizm cyt. "swobody zakładania coraz to nowych kościołów" jest wyjątkowo pospolity, dramatycznie stary i sięga czasów nieomal apostolskich.

    Podobnie po wielekroć przywoływane tutaj w znaczeniu partia=Lenin identyfikowanie protestantyzmu z Lutrem, któren nie stanowił i nie stanowi żadnego podstawowego filara. Hint: geneza protestantyzmu angielskiego w ogólności i amerykańskiego w szczególności.

    No i z podpowiedzi powyższej wynika kolejna prawda trzeciego rodzaju, której się tu beztrosko hołduje, mianowicie podporządkowanie protestantyzmu władzy świeckiej jako zwierzchniej. Oj nie dlatego i nie po to kwakrzy wyemigrowali za ocean. A to tylko malutki kamyczek z góry, która świadczy, że jest inaczej niż Koleżeństwo swądzi.

    Proszzzz wybaczyć lakoniczność. Nie mam teraz czasu na obszerniejsze elukub... elu... ela... elaboraty, a że czytając przedpiśców poczułem się wielokrotnie wyżgany do odpowiedzi, stąd niniejszy skrótowiec.
  • Nie no Luter to taki ojczulek założycielek, oczywiście że cenimy także i innych heretyków, w tym Kalwina, Zwingliego, Henryka VIII (z papieskim tytułem Obrońcy Wiary), Müntzera, Wesleya, Smitha i Maniego. Cenimy także miszczunia Jana Husa, choć niektórzy twierdzą, że żaden z niego heretyk, a sprawa była po chamsku polityczna.
  • Moim osobistym idolem jest zwłaszcza Joseph Weißenberg (https://de.wikipedia.org/wiki/Joseph_Weißenberg), zwłaszcza od kedy nocowałem u niego w wyjątkowo niedrogim hotelu w Berlinie Zachodnim. Piękny jest ołtarz tamże, z trzech płyt zbudowany, a na nich napisy: Mojżesz, Jezus Chrystus, Joseph Weißenberg.

    Polecam! ---> https://www.johannisches-sozialwerk.de/jugendgaestehaus-hotel.html
  • loslos
    edytowano March 4
    Mani to raczej zoroastryjski heteryk. Choć tak Fox Mulder na ten przykład chrześcijaństwo wywodzi z Persji a nie z Palestyny.On też oczywiście jest heterykiem.
  • @ Randolph. Akurat pisząc powyższe nie miałem konkretnie Kolegi na myśli, ale oczywiście dziękuje za polemikę. Co do argumentu, że schizmy i herezje istniały od początku chrześcijaństwa, to nikt temu nie zaprzecza. Co więcej, tym bardziej jaśnieją chwalebne przykłady przywiązania do ortodoksji, np. maronitów (skoro o kosciołach wschodnich mowa) którzy przechowali depozyt wiary pomimo izolacji i prześladowań ze strony monofizytów.
  • los napisal(a):
    Mani to raczej zoroastryjski heteryk.
    Niby tak, ale Wikipedyja szczeka, że coś było na rzeczy:
    Mani, znany także jako Manes i Manicheusz (ur. 14 kwietnia 216 koło Seleucji nad Tygrysem, zm. ok. 276 r. w Gundiszapurze) – twórca manicheizmu.
    Urodził się w zachodniej Persji. Wychowywał się we wspólnocie elkazaitów, ruchu gnostyckiego działającego w III i IV wieku, wywodzącego się z chrześcijaństwa.
  • Fajni goście, swoją drogą:
    Elkezaici, elkazaici, elkezejczycy – starożytna synkretyczna sekta wywodząca się z ebionitów i czerpiąca z idei gnostyckich, istniejąca między II a V wiekiem[1].

    Założycielem grupy był żyjący za czasow Trajana (na przełomie I i II wieku) na pograniczu syryjsko-partyjskim Elkazai (w zależności od źródeł: Elchasaí, Elksaí, Elkesaïtaí). Pewnym jest, że postać taka istniała, jednak jej imię może mieć charakter symboliczny i być wtórne do nazwa grupy, którą założył, ponieważ termin Elkazaici nawiązywać mogł również bezpośrednio do odłamu esseńczyków nazywanych Synami tajemniczej siły (→ Ebion).

    Elkazai twierdził, że objawił mu się Syn Boży w postaci ogromnego anioła, który przekazał mu Świętą Księgę. Aniołowi temu towarzyszył drugi, który był jednocześnie siostrą pierwszego i Duchem Świętym. Apokryfy elkazaitów nie przetrwały, a głównymi źródłami wiedzy o poglądach grupy pozostają informacje zawarte w pismach Epifaniusza z Salaminy oraz Orygenesa. Elkazaici są również prawdopodobnymi autorami pism przypisanych Klemensowi (tzw. Homilie pseudoklementyńskie) .

    Elkazaici praktykowali wielokrotny chrzest (przyjmowany w szatach), zachowywali przepisy Prawa Mojżeszowego takie jak obrzezanie i szabat, oraz odmawiali modlitwy zwracając się w kierunku Jerozolimy. Nie spożywali mięsa i odrzucali pisma św. Pawła[2]. Uważali, że Osoba Ducha Świętego posiada płeć (żeńską).
  • Ciekawe123. Tacy niby paulicjanie, co to "odrzucali pisma św. Pawła." Judaizm/chrześcijaństwo i zoroastryzm nie raz się ze sobą plątały, Księgę Estery zezwala się przeczytać. Wiara w Jednego Boga to nie byle co.
  • randolph napisal(a):
    Podobnie po wielekroć przywoływane tutaj w znaczeniu partia=Lenin identyfikowanie protestantyzmu z Lutrem, któren nie stanowił i nie stanowi żadnego podstawowego filara.
    Niejako na zakończenie podwątku luterańskiego proponuję coś na osłodę, zwłaszcza że dziś ostatki!

    image
  • edytowano March 5
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Fajni goście, swoją drogą:
    Elkezaici, elkazaici, elkezejczycy – starożytna synkretyczna sekta wywodząca się z ebionitów i czerpiąca z idei gnostyckich, istniejąca między II a V wiekiem[1]. <<br>Elkazai twierdził, że objawił mu się Syn Boży w postaci ogromnego anioła, który przekazał mu Świętą Księgę.
    oo jakieś prekursory mahometanizma.

  • loslos
    edytowano March 5
    Nie. Islam to czysty plotynizm, nie ma w sobie nic z gnozy. Allah to Bóg-absolut, wyniesiony doskonale nad świat i jego ból, to plotyńska Jednia, tak doskonała, że pozbawiona efesis. Nie jest to żydowski Bóg, który umiłował plemię Izraela, ani cierpiący i współczujący chrześcijański Bóg w Trzech Postaciach. Człowiek nie ma nawet mocy rozpoznania jego woli, ma się tylko poddawać przeznaczeniu (kismet).
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    randolph napisal(a):
    Podobnie po wielekroć przywoływane tutaj w znaczeniu partia=Lenin identyfikowanie protestantyzmu z Lutrem, któren nie stanowił i nie stanowi żadnego podstawowego filara.
    Niejako na zakończenie podwątku luterańskiego proponuję coś na osłodę, zwłaszcza że dziś ostatki!

    image
    Obrazek został zmniejszony aby pasował do strony. Kliknij aby powiększyć.
    21:37, papiści wszędzie swoje paluchy zamoczą...
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.