Nie idzie o aborcję

Warto byśmy o tym pamiętali rozmawiając o czarnych wiedźmach
«1

Komentarz

  • edytowano November 2
    Lepsza wersja ciamajadanu. Lepsza dlatego, że wyją mocniej, jest ich więcej. Ale też, że będzie to miało wpływ na wybory za 3 lata.
  • Tak przy okazji, frekwencję zapewniło coraz większe zmęczenie restrykcyjami z powodu pandemii, co zwłaszcza młodzi źle znoszą. Podobne protesty (o pandemię) są we Wloszech, w Hiszpanii i we Francji.

    Wydawać by się mogło że młodzieży za bardzo pandemia nie zaszkodziła i to 30, 40-latkowie powinni najliczniej protestować. Tylko że młodzież obecna wychowana jest jak ta na zachodzie. Ma wszystko. Wszystko się jej się należy. Jakikolwiek zakaz wydaje się niedorzeczny.
  • We wtorek koleżanka z pracy wkurzała się na kiboli, którzy biją kobiety. W środę sprzeczałem się z nią na temat aborcji. W czwartek oznajmiła, że jej się nie podobają te marsze.
  • Warto byśmy o tym pamiętali rozmawiając o czarnych wiedźmach
    !
  • celnik.mateusz napisal(a):
    We wtorek koleżanka z pracy wkurzała się na kiboli, którzy biją kobiety. W środę sprzeczałem się z nią na temat aborcji. W czwartek oznajmiła, że jej się nie podobają te marsze.
    Po weekendzie zostanie moherem
  • Patrze na moich kolegów z pracy, jak haruja, często na dwóch etatach, byle tylko dziecku wszystko zapewnić. Jakiś taki strach przed tym żeby dzieciak doświadczył jakikolwiek brak. Czy to młode pokolenie nie jest podobne do pokolenia 68 na zachodzie?
  • JORGE napisal(a):
    Lepsza wersja ciamajadanu. Lepsza dlatego, że wyją mocniej, jest ich więcej. Ale też, że będzie to miało wpływ na wybory za 3 lata.
    Jeżeli Trump nie wygra, to będziemy mieli nowe wybory tak do marca, a wcześniej rozpiernicz państwa.
  • edytowano November 2
    leobulero napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    Lepsza wersja ciamajadanu. Lepsza dlatego, że wyją mocniej, jest ich więcej. Ale też, że będzie to miało wpływ na wybory za 3 lata.
    Jeżeli Trump nie wygra, to będziemy mieli nowe wybory tak do marca, a wcześniej rozpiernicz państwa.
    A niby jak państwo rozpierniczyć ? Krzyczeć wypierdalaj ?
    A wybory, na jakiej zasadzie ? Rząd się poda do dymisji i co dalej ? Niby w jaki sposób i dlaczego ?
    I co do tego ma Trump ?
  • Natomiast czarne wiedźmy istotnie chcą państwo rozpierniczyć i to nie tylko państwo - wszystko. Tym się różnią od ciamajdamu - tamci chcieli do władzy, bo chcieli kraść. Wiedźm kradzież nie interesuje, one chcą zostawić pustynię.

    To bitwa pod Armageddon proszę państwa.
  • Ja myślę że ta bitwa trwa na Zachodzie już jakiś czas. Dotychczas wydawało nam się że Polska, chroniona płaszczem Matki Boskiej, pozostanie na uboczu wydarzeń. Zostaliśmy odarci ze złudzeń.
  • Tu wrzucę dla tych, którzy nie widzieli; A. Macierewicz o tym, co się dzieje w Polsce:
  • JORGE napisal(a):
    Lepsza wersja ciamajadanu. Lepsza dlatego, że wyją mocniej, jest ich więcej. Ale też, że będzie to miało wpływ na wybory za 3 lata.
    Wiedźmy w ogólności to jest dobra podpałka pod wszelkie ruchawki.
    Kobiety, które założyły spodnie małpują mężczyzn również na odcinku agresji. Z tym, że granicą jest umiejętność zarządzania agresją.
    One nie potrafią tego, to się robi cel sam w sobie a nie środek. I wtedy mamy teatrzyk dziwnych a egzaltowanych ruchów. Jeśli uprzednio lub prędko po wybuchu nie ma zdefiniowanego celu - podpałka wypala się. Aż do następnej kumulacji i detonacji.
  • edytowano November 3
    W Polsce wielu mężczyzn ma niejako wdrukowane szacunek, a nawet ustępliwość wobec kobiet i ten fakt może być przez w/w wiedźmy cynicznie wykorzystywany. Tu jest pewien problem
  • MarianoX napisal(a):
    W Polsce wielu mężczyzn ma niejako wdrukowane szacunek, a nawet ustępliwość wobec wszelkich kobiet i ten fakt może być przez w/w wiedźmy cynicznie wykorzystywany. Tu jest pewien problem
    w punkt
  • celnik.mateusz napisal(a):
    We wtorek koleżanka z pracy wkurzała się na kiboli, którzy biją kobiety. W środę sprzeczałem się z nią na temat aborcji. W czwartek oznajmiła, że jej się nie podobają te marsze.
    Wszystkie te tezy mogą współistnieć, bo można być za aborcją ale nie lubić przeklinania i bicia kobiet przez kiboli.
  • edytowano November 3
    natenczas napisal(a):

    Wiedźmy w ogólności to jest dobra podpałka pod wszelkie ruchawki.
    Kobiety, które założyły spodnie małpują mężczyzn również na odcinku agresji. Z tym, że granicą jest umiejętność zarządzania agresją.
    One nie potrafią tego, to się robi cel sam w sobie a nie środek. I wtedy mamy teatrzyk dziwnych a egzaltowanych ruchów. Jeśli uprzednio lub prędko po wybuchu nie ma zdefiniowanego celu - podpałka wypala się. Aż do następnej kumulacji i detonacji.
    cos w tym jest
    Moze nie "nie potrafia" tylko sa za slabe do przejscia do nastepnego etapu. I zdaja sobie z tego sprawe.
  • Bo wojnę to by się chciało wszczynać ale niestety trzeba przyjąć do wiadomości, że wojna polega na przemocy fizycznej a nie na jeździe samochodem z przyklejoną do szyby kartką ze sloganem, nadużywając klaksonu i po godzinach pracy tak żeby było miło i superkomfortowo.
    Pani O$ta$zewska musi to zrozumieć zanim zacznie utyskiwać, że kibole biją kobiety które same ogłosiły że jest wojna.
  • o, wlasnie
  • janosik napisal(a):
    MarianoX napisal(a):
    W Polsce wielu mężczyzn ma niejako wdrukowane szacunek, a nawet ustępliwość wobec wszelkich kobiet i ten fakt może być przez w/w wiedźmy cynicznie wykorzystywany. Tu jest pewien problem
    w punkt
    bo Matki żony i ...
    dotychczas wychowywwały kolejnych bojowników, powstańców, a teraz same stanęły naprzeciw zdezorientowanych panów
  • christoph napisal(a):
    janosik napisal(a):
    MarianoX napisal(a):
    W Polsce wielu mężczyzn ma niejako wdrukowane szacunek, a nawet ustępliwość wobec wszelkich kobiet i ten fakt może być przez w/w wiedźmy cynicznie wykorzystywany. Tu jest pewien problem
    w punkt
    bo Matki żony i ...
    dotychczas wychowywwały kolejnych bojowników, powstańców, a teraz same stanęły naprzeciw zdezorientowanych panów
    Bo kiedyś wychowywały bojowników, a teraz bojowników WoT czy CS'a (takie gry komputerkowe) . To coś takiego jak rozróżnienie pomiędzy terrirerem a labradorem.
    Obserwowane: kiedyś komunikat do chłopaka przy zdarzeniach nieprzyjemnych - skończ się mazgaić, teraz - choć, mamusia cię przytuli.

  • natenczas napisal(a):
    Kobiety, które założyły spodnie małpują mężczyzn również na odcinku agresji. Z tym, że granicą jest umiejętność zarządzania agresją.
    One nie potrafią tego, to się robi cel sam w sobie a nie środek. I wtedy mamy teatrzyk dziwnych a egzaltowanych ruchów.
    Najfajniejsza zabawa jest, kiedy dostają wpierdol, nie musi być nawet mocno - trudno wtedy o zabawniejszy spektakl przerażenia i paniki. Niestety go nie będzie, my nie bijemy kobiet.

  • edytowano November 3
    ms.wygnaniec napisal(a):
    Bo kiedyś wychowywały bojowników, a teraz bojowników WoT czy CS'a (takie gry komputerkowe) . To coś takiego jak rozróżnienie pomiędzy terrirerem a labradorem.
    Obserwowane: kiedyś komunikat do chłopaka przy zdarzeniach nieprzyjemnych - skończ się mazgaić, teraz - choć, mamusia cię przytuli.

    Jest diametralnie inna sytuacja społeczno-prawna choćby - teraz gdyby np. mój syn z kolegami rozpalił ognisko na dużej, bezdrzewnej łące czy pustym placu, a nie daj Boże puszczał jakieś malutkie "bączki" z korka napełnianego saletrą, czy też robił podobne rzeczy niegdyś na porządku dziennym,w znacznie drastyczniejszych wariantach, toby zapewne straż miejska i policja była wzywana przez życzliwych. Potem zaś być może MOPRY i "niebieskie" dla rodziców

    Inny cajtgajst jest
  • los napisal(a):
    Najfajniejsza zabawa jest, kiedy dostają wpierdol, nie musi być nawet mocno - trudno wtedy o zabawniejszy spektakl przerażenia i paniki. Niestety go nie będzie, my nie bijemy kobiet.
    Sytuacja ulegne zmianie, gdy Policja zachowa neutralność, bo na razie przymykane jest lewe oko.

  • Ale sa survivale, bushcrafty, druzyny strzeleckie, parawojskowe. Modne to jest i zdrowe.
    Zaden chopak nie musi byc c..ą
  • uhrr napisal(a):
    Ale sa survivale, bushcrafty, druzyny strzeleckie, parawojskowe. Modne to jest i zdrowe.
    Zaden chopak nie musi byc c..ą
    Ano. Mój syn domaga się zmiany karate na kickboxing. Na Oyama za mało się biją .
  • ms.wygnaniec napisal(a):
    christoph napisal(a):
    janosik napisal(a):
    MarianoX napisal(a):
    W Polsce wielu mężczyzn ma niejako wdrukowane szacunek, a nawet ustępliwość wobec wszelkich kobiet i ten fakt może być przez w/w wiedźmy cynicznie wykorzystywany. Tu jest pewien problem
    w punkt
    bo Matki żony i ...
    dotychczas wychowywwały kolejnych bojowników, powstańców, a teraz same stanęły naprzeciw zdezorientowanych panów
    Bo kiedyś wychowywały bojowników, a teraz bojowników WoT czy CS'a (takie gry komputerkowe) . To coś takiego jak rozróżnienie pomiędzy terrirerem a labradorem.
    Obserwowane: kiedyś komunikat do chłopaka przy zdarzeniach nieprzyjemnych - skończ się mazgaić, teraz - choć, mamusia cię przytuli.

    Zawsze kiedy narzeka się na dzisiejszych mężczyzn, zapomina się kto ich wychował i jaka rola(a raczej brak) w ich wychowaniu była ojca. Ojciec to wielki nieobecny wielu młodych mężczyzn i nawet nie musi być jakiejś patologii.
    Drugie zaś to kwestia tego, że moim skromnym zdaniem wychowanie w przypadku mężczyzn jest o wiele ważniejsze niż u kobiet, bo kobiety do pionu stawia jeszcze sama biologia.
    Ale mogę się mylić.
  • uhrr napisal(a):
    Ale sa survivale, bushcrafty, druzyny strzeleckie, parawojskowe. Modne to jest i zdrowe.
    Zaden chopak nie musi byc c..ą
    Mamusia wykastruje, da radę, Polki zaradne są.

    Problem już opisał los, jaka ma być atrakcyjna meta dla katoliczek o konserwatywnych poglądach. To zadanie dla mężczyzn.

  • kulawy_greg napisal(a):
    celnik.mateusz napisal(a):
    We wtorek koleżanka z pracy wkurzała się na kiboli, którzy biją kobiety. W środę sprzeczałem się z nią na temat aborcji. W czwartek oznajmiła, że jej się nie podobają te marsze.
    Wszystkie te tezy mogą współistnieć, bo można być za aborcją ale nie lubić przeklinania i bicia kobiet przez kiboli.
    Ale dokładnie o to chodzi. Nie ma tutaj zmiany poglądów. Po prostu każdy w miarę normalny człowiek widzi, że nie chodzi o aborcję.
  • edytowano November 3
    uhrr napisal(a):
    Ale sa survivale, bushcrafty, druzyny strzeleckie, parawojskowe. Modne to jest i zdrowe.
    Zaden chopak nie musi byc c..ą
    Miałem na myśli spontaniczne i samodzielne działania, a nie "profesjonalne" pod osłoną pięciu instruktorów, psychologa, procedur i ubezpieczeń.
  • edytowano November 3
    Mam podobne obserwacje. W mojej rodzinie dwa przypadki synusiów mamuś (pani mgr psycholog i pani mgr pedagog) z nieobecnymi ojcami. Tragedia. Dzisiaj ci młodzi mężczyźni nie umieją sobie ułożyć życia. Rodzina ku memu zdziwieniu absolutnie rozgrzesza tatusiów (choć matki też pracowały). Tylko one winne. Niestety tatusiowie też sobie nic nie mają do zarzucenia. Myślę nawet, że im własnych synów nie szkoda. Mnie by było żal patrzeć na taką ofermę w rurkach popijającą sojowe latte. Oczywiście obie rodziny katolicyzm praktycznie bezobjawowy.
  • Myślę że idzie na ostry podział - będziemy mieli albo chłopaków zainteresowanych walkami, surwiwalem, militariami, zdobywaniem gór, osiągnięciami sportowymi itp - albo kompletne pizdeczki w rurkach. Jedna i druga grupa będzie liczna, i stosunkowo niewielka grupa "pomiędzy".
    Krótko mówiąc - lewicowe i prawicowe wychowanie, stawiając sprawę umownie.

    Gorzej z dziewczynkami właśnie - one nie mają zbyt wiele atrakcyjnych wyborów, ponadto są dziecinnie proste do manipulowania. Potem się okaże że nie będzie z kim mieć dzieci.
  • edytowano November 3
    MarianoX napisal(a):
    uhrr napisal(a):
    Ale sa survivale, bushcrafty, druzyny strzeleckie, parawojskowe. Modne to jest i zdrowe.
    Zaden chopak nie musi byc c..ą
    Miałem na myśli spontaniczne i samodzielne działania, a nie "profesjonalne" pod osłoną pięciu instruktorów, psychologa, procedur i ubezpieczeń.
    Nie no, znow problemy. A nie moze syn(owie) z ojcem pojechac do lasu, spac w biwi pod golym niebem? Potrzebna jest cala świta i miękkie łóżka?
    (Mysle po prostu, ze trzeba robic co się da, mimo niesprzyjajacego cajtgajstu.)
  • edytowano November 3
    Pozostaje mi zatem chyba pogodzić się z byciem p***dą (pomimo braku rurek, sojowego latte i innych tego typu "wynalazków"). Na sporty i walki jestem już za stary, za słaby i za leniwy. Ale nie obawiajcie się - nie rozmnożę się, więc łańcuch spierdolenia nie zostanie przedłużony.

    Ale przyznam, że jednak wizja tego ostrego podziału, że jak cię nie jarają walki, surwiwal i sport toś z definicji lewacka pizda a nie facet, jednak mi mocno zgrzyta. Aczkolwiek jest niewątpliwie użyteczna do internetowych napierdalanek.

    A może i niepotrzebnie się obruszam, i trzeba "stanąć w prawdzie"... Przepraszam, ulało mi się.
  • Ale przyznam, że jednak wizja tego ostrego podziału, że jak cię nie jarają walki, surwiwal i sport toś z definicji lewacka pizda a nie facet, jednak mi mocno zgrzyta.
    + pierdyliard
  • uhrr napisal(a):
    Ale sa survivale, bushcrafty, druzyny strzeleckie, parawojskowe. Modne to jest i zdrowe.
    Zaden chopak nie musi byc c..ą
    Nie bycie peezdą przez chłopaka nie bierze się z wymienianych tutaj aktywności fizycznych.

    Proszę nie odebrać tego jako czepialstwo, ale to są propozycje, które mogą wspomagać formację, być wypadkową formacji, ale nie są nią sęsu strikto.

    Siła chłopaka i chłopa to panowanie nad sobą, nad ciałem, nad pokusami. Temat czystości na czele (choć nie jedynie). Cała reszta potem, właśnie jako wsparcie i logiczne rozwinięcie.

    Bez tej bazy to się robi kult cargo.
  • Soliści baletowi pci męskiej są silni sprawni i panują nad ciałem ponadprzeciętnie.
  • Pani_Łyżeczka napisal(a):
    Soliści baletowi pci męskiej są silni sprawni i panują nad ciałem ponadprzeciętnie.
    A na macie porządny "zniewieściały" tancerz jest trudniejszy do poskładania od klocka z siłowni albo kogoś zainteresowanego wyłącznie strzelaniem. Sorki memorki, ale to wszystko ma mikro znaczenie, gdy nie ma ducha.
  • adamstan napisal(a):
    Pozostaje mi zatem chyba pogodzić się z byciem p***dą (pomimo braku rurek, sojowego latte i innych tego typu "wynalazków"). Na sporty i walki jestem już za stary, za słaby i za leniwy. Ale nie obawiajcie się - nie rozmnożę się, więc łańcuch spierdolenia nie zostanie przedłużony.

    Ale przyznam, że jednak wizja tego ostrego podziału, że jak cię nie jarają walki, surwiwal i sport toś z definicji lewacka pizda a nie facet, jednak mi mocno zgrzyta. Aczkolwiek jest niewątpliwie użyteczna do internetowych napierdalanek.

    A może i niepotrzebnie się obruszam, i trzeba "stanąć w prawdzie"... Przepraszam, ulało mi się.
    Nie o to chodzi zupełnie.
    Kolega był wychowany w kompletnie innym świecie - bez rurek, srajfonów i sojowego latte. Facet musiał coś umieć, czymś się wykazać, itp - nie każdy musiał się umieć napierdalać, albo zdobywać północną ścianę Matternorna bez raków tudzież wygrywać w nogę wszystko, albo umieć nocować zimą w fińskim lesie bez kurtki.

    Dziś młody chłopak ma wszystko pod nos, więc albo go ktoś pcha (w wersji optymistycznej sam się pcha) do wyzwań, albo może leżeć, nic nie robić poza ogladaniem telefonu, i głowę mieć w trendach modowych odnośnie pożywienia, ubioru i fryzur. Nic go nie zmusza by było inaczej.

    Ja to widzę u małych chłopaków - większość nie gra pod blokiem bo nie ma z kim. Więc albo gra w klubie i/lub w szkole, albo kompletnie nie umie kopnąć prosto piłki.
    Byliśmy w te wakacje nad morzem w takim ośrodku co same rodziny były - było boisko do nogi, był mój syn i ja, i jeszcze kilkoro chłopaków z rodzinami.

    Był jeden siedmiolatek, absolutna gwiazda, dzieciak ponoć podkupiony przez Wisłę Kraków (nie dziwię się), był mój syn, co grać nieźle też potrafi, paru chłopaków co generalnie grało. I kilku którzy chcieli - ale widać że piłkę widzieli kilka razy w życiu. Maksymalnie kilka razy.

    Inna sprawa, że wszyscy, jak się pakowaliśmy do domu (a ja byłem prowodyrem zamieszek piłkarskich) żegnali nas tłumnie z tekstami "psze pana! a przyjedziecie w przyszłym roku! bo chcemy grać! super się grało!"

    No i fajnie, tylko towarzystwo jakimś dziwnym trafem nie zebrało się wcześniej, dopiero czabyło mojego syna w korkach - no ale mniejsza.

    Dlatego mówię że idzie na ostry podział. Dotyczy pokolenia urodzonego po 2005 pi razy oko. Kolega @adamstan się nie łapie.
  • Pani_Łyżeczka napisal(a):
    Soliści baletowi pci męskiej są silni sprawni i panują nad ciałem ponadprzeciętnie.
  • MarianoX napisal(a):
    Jest diametralnie inna sytuacja społeczno-prawna choćby - teraz gdyby np. mój syn z kolegami rozpalił ognisko na dużej, bezdrzewnej łące czy pustym placu, a nie daj Boże puszczał jakieś malutkie "bączki" z korka napełnianego saletrą, czy też robił podobne rzeczy niegdyś na porządku dziennym,w znacznie drastyczniejszych wariantach, toby zapewne straż miejska i policja była wzywana przez życzliwych. Potem zaś być może MOPRY i "niebieskie" dla rodziców

    Inny cajtgajst jest
    Zajtgajst możeji jinny, ale mam ja z synalem swój kieszonkowy program kosmiczny i też się za każdym razem dziwię, że te nasze bączki jeszcze nikomu do salonu nie wjechały. A zdarza się nam polecieć ponad czteropiętrowy blok!
  • Kolega już drony izraelskie stosuje
    To i nie dziwota
  • edytowano November 3
    Za obecny stan rzeczy nie odpowiadają ani matki, ani ojcowie. Ludzie dążą ku dobru, normalności, problem się robi kiedy zostają ociosani przez procesy. Mężczyźni XX wieku skoczyli sobie do gardeł. Wyrzynali się regularnie, odczłowieczyli totalnie, bo te wojny nie niosły ze sobą prawie niczego heroicznego, tylko jatkę. Są zdania, że bitwa pod Verdun zakończyła na dobrą sprawę cywilizację zachodnią w wydaniu europejskim. Po takiej traumie, po takiej ilości śmierci, przyszło wielkie zwątpienie w sens czegokolwiek, z męskością na czele. Ta trauma trwa do dzisiaj, to są jej skutki.

    Do tego dochodzi drugi aspekt, który widać w eksperymencie Calhouna. Dobrobyt jest niszczycielski, a stan dobrobytu jest dla życia nienormalny. I sobie z nim nie radzą. Z punktu widzenia chrześcijaństwa powinniśmy to rozumieć doskonale. Zakładam bardzo poważnie, że piekielne żniwo będzie w naszych czasach miało wynik najwyższy w historii. Niebo można mieć tylko jedno, jeżeli ktoś wybiera tu ...
  • natenczas napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    Lepsza wersja ciamajadanu. Lepsza dlatego, że wyją mocniej, jest ich więcej. Ale też, że będzie to miało wpływ na wybory za 3 lata.
    Wiedźmy w ogólności to jest dobra podpałka pod wszelkie ruchawki.
    Kobiety, które założyły spodnie małpują mężczyzn również na odcinku agresji. Z tym, że granicą jest umiejętność zarządzania agresją.
    One nie potrafią tego, to się robi cel sam w sobie a nie środek. I wtedy mamy teatrzyk dziwnych a egzaltowanych ruchów. Jeśli uprzednio lub prędko po wybuchu nie ma zdefiniowanego celu - podpałka wypala się. Aż do następnej kumulacji i detonacji.
    Tak zgadzam się, jeżeli celem jest robienie rozpierduchy to nic innego poza nią nie wyjdzie. A ropzierducha potrzebuje energii, która się szybko wypala.
  • Dokładnie. Żeby zrobić marsz po władze trzeba mieć żelazną konsekwencję. Ta "pani" nie potrafi sobie nawet odmówić sewendejsa i Tatry w puszce.
  • No tapsz, ale myśmy nie partycypowali w Verdun, więc cały ten stres, traumę i szoczek możemy przyjąć jedynie dzięki tęgiemu używaniu kserografu, a jednocześnie zamilczaniu szoczków i trałemek, jakie Naród Polski faktycznie w XX w. przechodził.

    Noji, fakt, że od jakiegoś czasu istotnie bawimy się w eksperyment Calhouna, ale to po prawdzie projekt jak dotąd pilotażowy.

    Na moje oko, w następnych wyborach 3-5% na partię protestu Strajk Kobiet, o wiele Boni z Labudą tego nie przewrócą.

    Pytanie o przesunięcia pomiędzy PO, Hołownią a PiS jest otwarte, o wiele Hołownia do 2023 roku wogle dotrwa.
  • loslos
    edytowano November 3
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    No tapsz, ale myśmy nie partycypowali w Verdun.
    Trochę partycypowali, bez tej partycypacji armia Hallera byłaby ciut mniejsza a i z obecnym kanclerzem Niemiec mogłyby być problemy. W pierwszej wersji 'Na Zachodzie bez zmian' Kaczyński miał zdezerterować ale wydawcy zagrozili Kramerowi, że czegoś takiego to na pewno nie wydrukują.
  • .
    adamstan napisal(a):
    (...).
    już kiedyś Kolega coś podobnego pesymistycznego napisał. Sporty i survival to i dla mnie nuda.
    Ale walka? Nie lubi Kolega gier i rywalizacji? Mi się nawet podoba granie nieczysto ;-)
    Pozdrawiam.
  • edytowano November 3
    No ja jakiś taki dziwny jestem, że raczej rywalizacji unikam. Pewnie to jakaś ukryta pycha - strach przed porażką. Dlatego zwykle z góry się wycofuję, raczej starając sobie znaleźć jakąś niszę, w której nie muszę z nikim konkurować. Ale to już sam niechętnie muszę przyznać, że chyba nie jest zdrowe. (I tym samym pośrednio mamy również powód, dla którego się nie rozmnożę :P) W każdym razie nie mam w sobie tej żyłki zdobywcy, współzawodnictwa czy jak to tam jeszcze inaczej określić.
  • A wyścig z sobą samym?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.