Tusku musisz?

2

Komentarz

  • ms.wygnaniec napisal(a):
    Tak mnie zastanawia, czy Tusk kocha Niemcy szczerze, czy dla pieniędzy, czy szczerze dla pieniędzy?
    Tusk, jako sam mawiał jeszcze w PRL, ma w głębokiej pogardzie Polskę, przede wszystkim. Nadto podoba mu się władza, stanowisko i pieniądze - to ma od hitlerowców. Do tego coś tam chyba sam mówił że kolędy się w domu po niemiecku śpiewało, nadto on jest z pokolenia które uważało, że niemcy to porządek i bogactwo, a Polska to bieda i bałagan.

    Naprawdę więcej nie trzeba - powyższe wystarczy.
    Dlatego tacy ludzie powinni być bezwzględnie odsuwani - dla naszego dobra. No, ale obecnie, kiedy on jest na świeczniku, szalenie trudno to zrobić, i byłoby to obarczone olbrzymim ryzykiem.
  • Co to za nonsensowny temat, Tusk po prostu jest Niemcem i zawsze to było oczywiste.
  • los napisal(a):
    Co to za nonsensowny temat, Tusk po prostu jest Niemcem i zawsze to było oczywiste.
    Nie, Tusk chciałby być niemcem, ale niemcy nigdy go za takiego nie uznają. I mimo tego że się chętnie nim posługują, tak naprawdę - jak wszystkich folksdojczów a najbardziej tych dobrowolnych - mają w głębokiej pogardzie.
    To już Polaków - patriotów, czyli ich własnych wrogów szanują znacznie bardziej.
  • TecumSeh napisal(a):
    ms.wygnaniec napisal(a):
    Tak mnie zastanawia, czy Tusk kocha Niemcy szczerze, czy dla pieniędzy, czy szczerze dla pieniędzy?
    Tusk, jako sam mawiał jeszcze w PRL, ma w głębokiej pogardzie Polskę, przede wszystkim. Nadto podoba mu się władza, stanowisko i pieniądze - to ma od hitlerowców. Do tego coś tam chyba sam mówił że kolędy się w domu po niemiecku śpiewało, nadto on jest z pokolenia które uważało, że niemcy to porządek i bogactwo, a Polska to bieda i bałagan.

    Naprawdę więcej nie trzeba - powyższe wystarczy.
    Dlatego tacy ludzie powinni być bezwzględnie odsuwani - dla naszego dobra. No, ale obecnie, kiedy on jest na świeczniku, szalenie trudno to zrobić, i byłoby to obarczone olbrzymim ryzykiem.
    +1

  • edytowano September 2022
    los napisal(a):
    Co to za nonsensowny temat, Tusk po prostu jest Niemcem i zawsze to było oczywiste.
    To słychać w mowie. On nawet "r" wymawia po niemiecku a nie po francusku. ztcw Niemką była matka a to zawsze pierwsza nauczycielka języka.
  • edytowano September 2022
    Śpiewaliśmy kolędy

    Ein Heller und ein Batzen
    Die waren beide mein, ja mein
    Der Heller ward zu Wasser
    Der Batzen ward zu Wein, ja Wein
    Der Heller ward zu Wasser
    Der Batzen ward zu Wein

    Heidi heido heida
    Heidi heido heida
    Heidi heido heida, ha ha ha ha ha ha ha
    Heidi heido heida
    Heidi heido heida
    Heidi heido heida
  • TecumSeh napisal(a):
    los napisal(a):
    Co to za nonsensowny temat, Tusk po prostu jest Niemcem i zawsze to było oczywiste.
    Nie, Tusk chciałby być niemcem, ale niemcy nigdy go za takiego nie uznają.
    Donald Tusk urodził się w rodzinie Niemki i niemieckojęzycznego Kaszuba. Chyba stosowniej go nazwać Niemcem kaszubskiego pochodzenia. Jego ojczystym językiem był niemiecki, polskiego nauczył w wieku 7 lat na podwórku. Prawo do niemieckiego paszportu ma z automatu. Jest Niemcem w większym stopniu niż Angela Merkel.

  • Brzost napisal(a):
    los napisal(a):
    Co to za nonsensowny temat, Tusk po prostu jest Niemcem i zawsze to było oczywiste.
    To słychać w mowie. On nawet "r" wymawia po niemiecku a nie po francusku. ztcw Niemką była matka a to zawsze pierwsza nauczycielka języka.
    A sepleni bo ojciec był Hiszpanem ? Dajecie spokój, zaniedbane dziecko, z wielkim kompleksem, z którego wyrosło takie gówno. Nauczył się w intrygi, bo w polityce był od zawsze, a kompleksy pozwoliły mu bezrefleksyjnie lizać dupę Niemcom, których pewnie od małego podziwiał. I wszystko się spięło.
  • edytowano September 2022
    Brzost napisal(a):
    ztcw Niemką była matka a to zawsze pierwsza nauczycielka języka.
    Babka. Jej mąż był Polakiem, czyli matka była pół-niemką. Być może uważała się za niemkę, co jak wiadomo więcej znaczy niż to, co miała w papierach.

    los napisal(a):
    Jest Niemcem w większym stopniu niż Angela Merkel.
    Dziadek Polak, babka niemka, drugie dziadki - same niemce.
    U Tuska odwrotnie - więc chyba jednak nie.
    los napisal(a):
    Prawo do niemieckiego paszportu ma z automatu.
    Prawo to może i ma - niemcy chętnie swego czasu przynajmniej, dawali paszport jak ktoś miał jakieś tam korzenie, więc i owszem. Ale to jeszcze nie znaczy że go uznają za swojego - zwłaszcza że on ma za zadanie uchodzić za Polaka, którym się może i nie czuje, ale to jego problem.
  • .
    JORGE napisal(a):
    A sepleni bo ojciec był Hiszpanem ? Dajecie spokój, zaniedbane dziecko, z wielkim kompleksem, z którego wyrosło takie gówno. Nauczył się w intrygi, bo w polityce był od zawsze, a kompleksy pozwoliły mu bezrefleksyjnie lizać dupę Niemcom, których pewnie od małego podziwiał. I wszystko się spięło.
    +1
  • Popełniasz błąd nazywając Tuskow Kaszubami. Kaszubi mieszkają po wsiach podobnie jak Mazurzy czy górale. Jeśli rodzina mieszka od pięciu pokoleń w Warszawie, to nie są to Mazurzy tylko Warszawiacy. Tuskowie tez nie byli Kaszubami tylko Danzigerami. Jedynym Polakiem w rodzinie Tuska był Franz Karl Dawidowski, aber Achtung - Polakiem niemieckojęzycznym, nie znał polskiego. Normalna sytuacja we freie Stadt Danzig. Robert de Niro to amerykański Włoch a włoskiego nie zna.
  • los napisal(a):
    Popełniasz błąd nazywając Tuskow Kaszubami.
    Że ja? Przecież nic takiego nie napisałem. To Kolega sam napisał:
    los napisal(a):
    Donald Tusk urodził się w rodzinie Niemki i niemieckojęzycznego Kaszuba. Chyba stosowniej go nazwać Niemcem kaszubskiego pochodzenia.
  • los napisal(a):
    Popełniasz błąd nazywając Tuskow Kaszubami. Kaszubi mieszkają po wsiach podobnie jak Mazurzy czy górale. Jeśli rodzina mieszka od pięciu pokoleń w Warszawie, to nie są to Mazurzy tylko Warszawiacy. Tuskowie tez nie byli Kaszubami tylko Danzigerami. Jedynym Polakiem w rodzinie Tuska był Franz Karl Dawidowski, aber Achtung - Polakiem niemieckojęzycznym, nie znał polskiego. Normalna sytuacja we freie Stadt Danzig. Robert de Niro to amerykański Włoch a włoskiego nie zna.
    Możesz napisać, albo podać link do historii rodziny Tuska ? Ja się tego chcę nauczyć na pamięć. Z detalami, nazwiskami.
  • https://wpolityce.pl/polityka/444932-kim-pan-jest-panie-tusk?fbclid=IwAR1f6lSgsT53vvGHbnEVMIetp0DRMXTmpOnvNdZS3UXDDbs3zeZcu80h_WQ

    Trochę się tam dają podpuszczać - zastanawiają się na przykład, czy Joseph Tusk podpisał folksliste. Kruwa, folkslista była w Generalnym Gubernatorstwie, Danziger z samego założenia był takim samym Niemcem jak Bayer czy Hamburger. Tam folkslisty nie podpisywano, prawda? I Danziger szedł do Wehrmachtu tak samo jak Bayer czy Hamburger. Bo gdzie miał iść, do paragwajskich strzelców górskich?
  • Tusk mówi całkiem sprawnie po polsku, ale myśli po niemiecku i charakter ma niemiecki.
    To zakłamany tchórz, oszust i lawirant. Nigdy nie stanie do uczciwej walki z otwartą przyłbicą, bo nie umie walczyć z równym siłą przeciwnikiem, umie tylko knuć, oszukiwać i niszczyć słabszych od siebie.
    Może właśnie z powodu tego tchórzostwa został strasznym zbrodniarzem, zresztą tak samo jak Hitler wraz z całym otoczeniem, ale ii wielu wcześniejszych przedstawicieli tej nacji, z którą Polska ma ponadtysiącletnie doświadczenie.
    Sienkiewicz pisał Krzyżaków długo przed II wojną, aż trudno w to uwierzyć.
  • Tak czy siak, wiemy co Tusk zrobi jeżeli PO wygra wybory.... wyjedzie do Brukseli ;)
    Ciekawe123 co zrobi, jak PiS wygra wybory?
  • TecumSeh napisal(a):
    To samo.
    Hmmm.... tam przegranych wodzów lokalnych plemion nikt nie potrzebuje

  • A ulic pewnie nikt nie sprząta, są tak brudne.
  • ms.wygnaniec napisal(a):
    TecumSeh napisal(a):
    To samo.
    Hmmm.... tam przegranych wodzów lokalnych plemion nikt nie potrzebuje

    Jakaś fucha zawsze się znajdzie - Tusek nie będzie się męczył w obcym dla niego i nielubianym przez niego kraju.
  • TecumSeh napisal(a):
    Jakaś fucha zawsze się znajdzie - Tusek nie będzie się męczył w obcym dla niego i nielubianym przez niego kraju.
    Pudel Merkel, po odejściu swojej pani, nie cieszy się sympatią w Berlinie. Zobacz jak się z nim obchodzą od 3 lat.

  • No przecież go pogonili że stanowiska.
  • ms.wygnaniec napisal(a):
    TecumSeh napisal(a):
    Jakaś fucha zawsze się znajdzie - Tusek nie będzie się męczył w obcym dla niego i nielubianym przez niego kraju.
    Pudel Merkel, po odejściu swojej pani, nie cieszy się sympatią w Berlinie.
    Toteż nie twierdzę że dostanie prestiżową fuchę, ale jakaś się znajdzie. Na zasadzie "masz i odpieprz się, i nie płacz że cię zostawiliśmy bez niczego."

    ms.wygnaniec napisal(a):
    Zobacz jak się z nim obchodzą od 3 lat.
    Oddelegowali go na front wschodni. Tam zazwyczaj trafiało się za karę.
  • TecumSeh napisal(a):
    ms.wygnaniec napisal(a):
    TecumSeh napisal(a):
    Jakaś fucha zawsze się znajdzie - Tusek nie będzie się męczył w obcym dla niego i nielubianym przez niego kraju.
    Pudel Merkel, po odejściu swojej pani, nie cieszy się sympatią w Berlinie.
    Toteż nie twierdzę że dostanie prestiżową fuchę, ale jakaś się znajdzie. Na zasadzie "masz i odpieprz się, i nie płacz że cię zostawiliśmy bez niczego."
    ms.wygnaniec napisal(a):
    Zobacz jak się z nim obchodzą od 3 lat.
    Oddelegowali go na front wschodni. Tam zazwyczaj trafiało się za karę.
    Tuskowi nie zaproponowali niczego, poza odesłaniem z metropolii do kraju pochodzenia, gdzieś pod ruską granicą.

  • edytowano September 2022
    A wczoraj słyszałem dyskusję grupy ludzi, takich 55 latków, którzy wychwalali Tuska za to jak opieprzył Niemców, jaki to gieroj z niego. O jakimś spotkaniu Kliczki, gdzie byli "wszyscy ważni ze świata" i też Tusk, a nie było Pisiorów i ich szlag trafiał. A jeden to nawet mówił, że się popłakał kiedy Kliczko dziękował Polakom, a odbiorcą tego wzruszenia, był jak rozumiem Donald. Chłopaki też mówili o idiotyzmie przekopu mierzei wiślanej, bo tam nie ma nawet stacji Orlenów i tam takie. No zuchy, a ryje darli !

    To była moja kolejna obserwacja tego towarzystwa. Siedzieliśmy stolik w stolik. Ale ich było dużo, więc ci bliżej słyszeli jak komentujemy my, a właściwie ja. Tak było ostatnim razem, kiedy co jakiś czas jawnie szydziliśmy. Czym totalnie spieprzyliśmy imprezę tym, którzy byli właśnie blisko. Jeden chłop przez 3 godziny nic nie powiedział, tylko chlał. I kiedy już był nieprzytomny prawie, wstał, podszedł i na cały głos SPIERDALAJ ! SPIERDALAJ ! SPIERDALAJ ! I praktycznie nikt, oprócz mnie i jego nie wiedział co chodzi. A, że siedziałem w bardzo mocnym towarzystwie i w ciągu 5 sekund byśmy ich spacyfikowali (bo to oglądanie meczu Jagi było) to koledzy z przerażeniem go zabrali. "Krzysiek, ale o co ci chodzi, o co ci chodzi ?", "Jak to o co, od paru godzin nas obraża, nas wszystkich, kurwa". Nie pociągnęli tematu, my też, bo i po co ?

    W każdym razie - tak. Są tacy idioci. Dyskusja nie ma żadnego sensu. A czy jestem bohaterem, że ich bezkarnie obrażam ? Nie, ale sprawia mi to satysfakcję.
  • Pracujé teraz w takim środowisku, 55+ specjaliści od prawa, podatków i rachunkowości, i szablony zamiast mózgu, śmiesznie się ich słucha. Lubią też sport i się znają i Lewandowskiego oczywiście nie trawią, hehe.
  • Należy ich bezkarnie obrażać, bo oni reagują na siłę a nie argumenty. Teraz właśnie tak reagują na rechot z Donka: patrzą w niemym stuporze. Jak to, dotąd starczyło powiedzieć "Kaczyński kurdupel" i cała knajpa rżała a teraz to Tuska obśmiewają? Niedługo z dowcipasami o kurduplu będą musieli uciekać do mysiej dziury ale tego nie zrobią - bo oni nie przyłączają się do przegrywów, zmienią stronę.
  • edytowano September 2022
    los napisal(a):
    Należy ich bezkarnie obrażać, bo oni reagują na siłę a nie argumenty. Teraz właśnie tak reagują na rechot z Donka: patrzą w niemym stuporze. Jak to, dotąd starczyło powiedzieć "Kaczyński kurdupel" i cała knajpa rżała a teraz to Tuska obśmiewają? Niedługo z dowcipasami o kurduplu będą musieli uciekać do mysiej dziury ale tego nie zrobią - bo oni nie przyłączają się do przegrywów, zmienią stronę.
    Ale to nawet nie chodzi o obrażenie Donka, czy innych ich bohaterów. Bo co taki Donek winny ? Zawsze chciał być uważany za Niemca, był Niemcem, jest Niemcem i służy swojej ojczyźnie najlepiej jak potrafi. Problem są tzw. polacy, którzy mu wierzą. Więc obrażam ich. Obrażam nie przywary ludzkie, nie poglądy a bezpośrednio ich całe jestestwo. Naprawdę gość się nasłuchał o ludzkim gównie, idiotach, tumanach. I parę godzin nic nie mógł zrobić, aż w końcu był na tyle pijany, że już mu było wszystko jedno co się wydarzy. To było dziwne, ja też się zaskoczyłem, bo tam pogadałem przez jakiś czas i zapomniałem o nich. A on sobie tłumił, tłumił i w końcu wstał i jedyne co był w stanie powiedzieć to spierdalaj, z 10 razy. Co zabawne, kiedy się odetkał w końcu, nie był w stanie opowiedzieć kolegom właściwie jak ja ich obraziłem. Bo co, miał opowiedzieć słowo w słowo ? To by musieli albo wyjść, albo udać że nic się nie stało, albo po prostu w ryj mnie nalać. Każdy scenariusz zły, więc chłop był na tyle przytomny, że nie powiedział im o co mu chodzi. Ba, wczoraj nawet przyszedł i przywitał się grzecznie, powiedział dzień dobry i był gdzieś daleko. Oczywiście oni nadawali swoje, ja swoje, więc ten co siedział z brzegu znowu był w dyskomforcie. Bardzo mnie to bawi, bo jestem bezkarny w tej sytuacji. A niektórych innych muszę milczeć.
  • Przemko napisal(a):
    Pracujé teraz w takim środowisku, 55+ specjaliści od prawa, podatków i rachunkowości, i szablony zamiast mózgu, śmiesznie się ich słucha. Lubią też sport i się znają i Lewandowskiego oczywiście nie trawią, hehe.
    Którego Lewandowskiego?
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Przemko napisal(a):
    Pracujé teraz w takim środowisku, 55+ specjaliści od prawa, podatków i rachunkowości, i szablony zamiast mózgu, śmiesznie się ich słucha. Lubią też sport i się znają i Lewandowskiego oczywiście nie trawią, hehe.
    Którego Lewandowskiego?
    Lewandowski jest tylko jeden.
  • Jak Lewandowski to Janusz.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Przemko napisal(a):
    Pracujé teraz w takim środowisku, 55+ specjaliści od prawa, podatków i rachunkowości, i szablony zamiast mózgu, śmiesznie się ich słucha. Lubią też sport i się znają i Lewandowskiego oczywiście nie trawią, hehe.
    Którego Lewandowskiego?
    Roberta. "Ja do niego nic nie mam ale..." ;) Że emeryt, że nic w życiu nie osiągnął, i najważniejsze - że kadra pod jego dowodzeniem nie radzi sobie.
  • A pamiętacie, że w "Na zachodzie bez zmian" dwaj główni Polacy to Kaczyński i Lewandowski?
  • edytowano September 2022
    Nigdy Jorgego nie spotkałem, ale wydaje mi się, ze kiedyś miałem szefa o bardzo podobnym charakterze. Nie miał może w 100% forumkowych poglądów, ale blisko. W firmie była żelazna dyscyplina, jakikolwiek lewacko-peowski wyskok był traktowany ostrym żartem i było to bardzo, bardzo przyjemne i pożyteczne. I faktycznie, tak jak mówi Los, po paru miesiącach część się przyłączała a reszta siedziała cicho. Ale muszą warunki panować odpowiednie, z korpo by go wywalono.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    A pamiętacie, że w "Na zachodzie bez zmian" dwaj główni Polacy to Kaczyński i Lewandowski?
    Jeszcze Kantorek, choć ten to pewnie Żyd. Ale Lewandowski to też typowe nazwisko ochrzczonych Żydów.
  • edytowano September 2022
    polmisiek napisal(a):
    Nigdy Jorgego nie spotkałem, ale wydaje mi się, ze kiedyś miałem szefa o bardzo podobnym charakterze. Nie miał może w 100% forumkowych poglądów, ale blisko. W firmie była żelazna dyscyplina, jakikolwiek lewacko-peowski wyskok był traktowany ostrym żartem i było to bardzo, bardzo przyjemne i pożyteczne. I faktycznie, tak jak mówi Los, po paru miesiącach część się przyłączała a reszta siedziała cicho. Ale muszą warunki panować odpowiednie, z korpo by go wywalono.
    Oj nie nie. Nie potrafiłem nigdy wprowadzić dyscypliny i już nie nauczę się (ani już nie chcę). Generalnie na język nie choruję, ale w realu bardzo mocno się ugładziłem. Bo tak musi być, w pracy nie ma polityki. Ale to wychodzi spontanicznie, ludzie zawsze wiedzieli, że jestem PiSior i Katol, więc albo tematy omijali, albo chętnie poruszali (jak mieli podobne) i ja dawałem się podpuszczać.

    Natomiast zauważyłem inną prawidłowość. Tam mówi się, że profesjonaliści, z poważnym podejściem, dobrzy menadżerowie, powinni stworzyć w zespole otwartą atmosferę, gdzie poglądy, religia, mentalność nie będą problemem, nie będą generować konfliktów. Czyli najlepiej, żeby pewne sprawy omijać. Tak. Zgadzam się. Ale z drugiej strony, żeby stworzyć dobry zespół trzeba mieć ludzi których czujesz, z którymi się zgadzasz, którzy cenią podobne do ciebie wartości. Wtedy wszystko jest spójne. Więc jeżeli jest się świadomym menadżerem, chcącym budować sprawne zespoły to koniec końców musisz skorzystać z ludzi podobnych do ciebie. I to idzie od góry do dołu. Prezes bierze leżących mu dyrektorów, dyrektorzy kierowników itd., aż do samego dołu. Ale że wszyscy są mniej więcej podobnie skonstruowani to stróż jest spójny z prezesem.

    Czy to możliwe do zrealizowania ? Nie, ale trzeba dążyć. Generalnie kiedy się przekopie przez teorie zarządzania, na samym końcu jest to co niby wiemy od zawsze - trzeba szanować i rozumieć ludzi. Straszne ...

  • Nigdy czegoś takiego nie widziałem, „otwartość” z firmach polskich i amerykańskich oznaczała zawsze otwartość na lgbtq, ojkofobię i podśmiechujki z drugiej strony barykady
  • edytowano September 2022
    polmisiek napisal(a):
    Nigdy czegoś takiego nie widziałem, „otwartość” z firmach polskich i amerykańskich oznaczała zawsze otwartość na lgbtq, ojkofobię i podśmiechujki z drugiej strony barykady
    Spójrz na to z innej strony, korporacje są świadome budowania firm w oparciu o wartości. O wartości, które będą do biznesu najbardziej dopasowane. Katolicyzm nie jest, ogólnie ludzie wierzący, poważnie traktujący religię - no nie bardzo. Szczególnie kiedy masz taki miszmasz ludzki jak Stanach. Więc tworzą nowe wartości i rzeźbią ludzi, bawiąc się w inżynierię społeczną. Różnice przestaną być istotne, kiedy każdy będzie inny.

    Wg mnie nie wyjdzie im, ale cel ma sens, ten kierunek jest logiczny.
  • Tusk wczoraj uwiarygadnial świadka i domagał się komisji śledczej. No to odtajniono zeznania tego świadka, a tam że Tusk wziął od ruskich 600 tysięcy Euro.
  • dlaczego prokuratura do tej pory tego nie ruszyła?
  • Testis unus testis nullus.
  • Ale narrację totalnym rozwala, ruski trop działań pisoskich trzeba zarzucić. W takich sytuacjach bardzo pomocni są też pijani celebryci podróżujący autami. A tak było dobrze, tak żarło, lud rozbujany ! Który to już raz ....
  • Piękne, Donek powołuje się na zenka, więc odtajniają zenkowe zeznania a tam, że Donek brał od Ruskich kasę. To się chyba nazywa samozaoranie. Chyba Donek już stracił swój słynny instynkt.
  • janosik napisal(a):
    dlaczego prokuratura do tej pory tego nie ruszyła?
    Pewnie nie uznawała za wiarygodne ale Tusk rozwiązał jej ręce.
  • los napisal(a):
    Piękne, Donek powołuje się na zenka, więc odtajniają zenkowe zeznania a tam, że Donek brał od Ruskich kasę. To się chyba nazywa samozaoranie. Chyba Donek już stracił swój słynny instynkt.
    Tusk to chodzący desperat, łapie się każdej okazji.
  • los napisal(a):
    Testis unus testis nullus.
    W zeznaniu jednak jest o nagraniu:

    image
  • edytowano October 2022
    Ciekawe jest, co mówi Michał Kaczyński. Że od tego czasu nikt go nie przesłuchiwał. Nie mówi, że nie brał. Boi się nagrania. Są w szachu.

    Czy mówił?
  • W grze pojawia się Wszechstronny Konkurs Konia.

    image
  • edytowano October 2022
    Tak! To był Michał Kaczyński, syn byłego premiera Kaczyńskiego!
    trep napisal(a):
    Ciekawe jest, co mówi Michał Kaczyński. Że od tego czasu nikt go nie przesłuchiwał. Nie mówi, że nie brał. Boi się nagrania. Są w szachu.
    Czy mówił?
    ;)
  • Tak twierdzi Donald Thusk:

    image
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.