Aktualności, newsy, krótkie wiadomości tekstowe

1239240242244245284

Komentarz

  • Pociąg intercity z wizerunkiem Rotmistrza Pileckiego kursuje m. W-wą i Berlinem.
    https://www.tvp.info/55170012/pociag-z-wizerunkiem-rtm-pileckiego-bedzie-kursowac-miedzy-warszawa-a-berlinem-w-120-rocznice-urodzin-pileckiego
    Lubię to!
    Kiedy wreszcie doczekamy się filmu o życiu Rotmistrza?
  • Mania napisal(a):
    Kiedy wreszcie doczekamy się filmu o życiu Rotmistrza?
    Wicie, problemat z filmozą nt. życia Rotmistrza jest taki, że jezdo bohater całkowicie posągowy, marmurowy a spiżowy. I film o niem będzie po prostu nudnym. Bohater to się musi miotać, musi być targany sprzecznościami wewnętrznymi, a na koniec je przezwyciężać a zabezpieczać happy end.

    Tymczasem Pilecki Vytautas postępuje dokładnie na odwrót jak w normalnym filmie. Otóż zamiast się miotać, idzie do przodu z podniesionem czołem, jako ten heroiczny heros bez skazy. A zamiast zabezpieczać happy end, daje się zamordować komuchom.

    No, nie jest to opowieść na film. Kolo mógłby być co najwyżej postacią drugoplanową, jakoś tam asystować naszemu głównemu bohaterowi, który, powiedzmy składa na jego ręce ślubowanie AK, potem przez przypadek trafia razem z nim do Auschwitz, a następnie jest jego komunistyczną oprawcą, przy czym ten mord go zmienia wewnętrznie i wysadza w powietrze całe KC, metodycznie strzelając ze snajpera do skurwysynów, którzy spod gruzów gramolą się.
  • Kol. Szturmowiec ma pełną rację, na filmozę nadaje się bohater, ktoren kolejno:

    - Jest z początku nikczemnikiem lub nieudacznikikiem
    - W wyniku przemiany staje się bohaterem
    - Na końcu pokonuje gorszych nikczemników

    Np. Kmicic


  • MarianoX napisal(a):
    Kol. Szturmowiec ma pełną rację, na filmozę nadaje się bohater, ktoren kolejno:

    - Jest z początku nikczemnikiem lub nieudacznikikiem
    - W wyniku przemiany staje się bohaterem
    - Na końcu pokonuje gorszych nikczemników

    Np. Kmicic


    Z drugiej strony, były filmozy o Szparakusie i Williamie Wallęsie...
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Mania napisal(a):
    Kiedy wreszcie doczekamy się filmu o życiu Rotmistrza?
    Wicie, problemat z filmozą nt. życia Rotmistrza jest taki, że jezdo bohater całkowicie posągowy, marmurowy a spiżowy. I film o niem będzie po prostu nudnym. Bohater to się musi miotać, musi być targany sprzecznościami wewnętrznymi, a na koniec je przezwyciężać a zabezpieczać happy end.

    Tymczasem Pilecki Vytautas postępuje dokładnie na odwrót jak w normalnym filmie. Otóż zamiast się miotać, idzie do przodu z podniesionem czołem, jako ten heroiczny heros bez skazy. A zamiast zabezpieczać happy end, daje się zamordować komuchom.

    No, nie jest to opowieść na film. Kolo mógłby być co najwyżej postacią drugoplanową, jakoś tam asystować naszemu głównemu bohaterowi, który, powiedzmy składa na jego ręce ślubowanie AK, potem przez przypadek trafia razem z nim do Auschwitz, a następnie jest jego komunistyczną oprawcą, przy czym ten mord go zmienia wewnętrznie i wysadza w powietrze całe KC, metodycznie strzelając ze snajpera do skurwysynów, którzy spod gruzów gramolą się.
    No nie wię. Ja tam bardzo lubię oglądać filmy o ludziach dobrych od pierszej do ostatniej sekundy obrazu. Może nawet take wole.
  • trep napisal(a):
    No nie wię. Ja tam bardzo lubię oglądać filmy o ludziach dobrych od pierszej do ostatniej sekundy obrazu. Może nawet take wole.
    Ja to też nie wię. Ale też wię, że jak się taką oto filmozę zmacha, to będą szczekać, że eee nudy panie, niiic w tym ciekawostkowego.

    Są iakoweś podręczniki do pisania scenariuszy przygodowych, i dane oto scenariusze muszą się trzymać jakichś tam strychulców, ażeby się to przyklejało do głowizny oglądacza. Inaczej nudzi się i odpada, tak?
  • Z trzeciej wszelako strony, taki był też film, "Gladiator", z Russelem Krową, i w zasadzie on też był najlepszym z ludzi od pierwszej do przedostatniej sekundy filmu, a na koniec zmarł, zamordowany przez podłych komunistów.

    I jakoś działało na nerwy, ba sprzedali nawet dość biletów, żeby dla wszystkich na obrok starczyło.
  • edytowano August 2021
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Mania napisal(a):
    Kiedy wreszcie doczekamy się filmu o życiu Rotmistrza?
    Wicie, problemat z filmozą nt. życia Rotmistrza jest taki, że jezdo bohater całkowicie posągowy, marmurowy a spiżowy. I film o niem będzie po prostu nudnym. Bohater to się musi miotać, musi być targany sprzecznościami wewnętrznymi, a na koniec je przezwyciężać a zabezpieczać happy end.

    Tymczasem Pilecki Vytautas postępuje dokładnie na odwrót jak w normalnym filmie. Otóż zamiast się miotać, idzie do przodu z podniesionem czołem, jako ten heroiczny heros bez skazy. A zamiast zabezpieczać happy end, daje się zamordować komuchom.

    No, nie jest to opowieść na film. Kolo mógłby być co najwyżej postacią drugoplanową, jakoś tam asystować naszemu głównemu bohaterowi, który, powiedzmy składa na jego ręce ślubowanie AK, potem przez przypadek trafia razem z nim do Auschwitz, a następnie jest jego komunistyczną oprawcą, przy czym ten mord go zmienia wewnętrznie i wysadza w powietrze całe KC, metodycznie strzelając ze snajpera do skurwysynów, którzy spod gruzów gramolą się.
    Nu, niekuniecznie tak być musi. Desmond Doss z Przełęczy Ocalonych też był niezłomny, bez wad, a Gibson zrobił film wspaniały. Dałabym mu wyreżyserować film o Rotmistrzu. A, że bez happy endu - tym mocniejszy byłby odbiór i przekaz dla świata o naszej tragicznej historii.
  • edytowano August 2021
    MarianoX napisal(a):
    Kol. Szturmowiec ma pełną rację, na filmozę nadaje się bohater, ktoren kolejno:

    - Jest z początku nikczemnikiem lub nieudacznikikiem
    - W wyniku przemiany staje się bohaterem
    - Na końcu pokonuje gorszych nikczemników

    Np. Kmicic


    Panie, przecież był też film o Michale Wołodyjowskim.
  • edytowano August 2021
    Wołodyjowski, Gladiator, Spartakus, Wallace, Janosik wprawdzie zginęli za sprawę, ale uprzednio tęgo, efektownie i spektakularnie łomotali wroga, co film obszernie obrazował.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Z trzeciej wszelako strony, taki był też film, "Gladiator", z Russelem Krową, i w zasadzie on też był najlepszym z ludzi od pierwszej do przedostatniej sekundy filmu, a na koniec zmarł, zamordowany przez podłych komunistów.

    I jakoś działało na nerwy, ba sprzedali nawet dość biletów, żeby dla wszystkich na obrok starczyło.
    Ja tak se przemyśliwwm, że kino to jest sztuka mocno użytkowa. I te podręczniki są dla rzemieślników, a trzymanie się zawartych w nich wskazówek gwarantuje otrzymanie produktu, który zapewni twórcom nie tylko chleb z masłem ale i jajco na bekonie.
    Jednakowoż oprócz filmowych czeleadników są i mistrzowie, którzy te "żelazne zasady" połamią w driebiezgi, przenicują na fafnastą stronę, a i tak otrzymają produkt, który jest rewelacyjny.
    Problem w tym, że takich mistrzów nie da się po prostu wynająć tylko trzeba ich zainteresować.
  • Ale Pilecki nikogo nie łomotał, co wy porównujecie.
  • edytowano August 2021
    Przemko napisal(a):
    Ale Pilecki nikogo nie łomotał, co wy porównujecie.
    Toteż w tym właśnie problem z punktu widzenia fabuły filmowej, która generalnie łomotamiem stoi.
  • Jak wspominałem, strasznie mało obglądam. Głównie na coś paczę dzięki waszej rekomendancji, najczęściej Consumera, któren ma najlepszy gust muzyczny i filmowy.

    I dwa z takich filmów: Człowiek Słoń i Ukryte życie, absolutne arcydzieła, opowiadają o życiu i śmierci osób dobrych od początku do końca. W pierwszym byli to doktor i człowiek słoń, w drugim główny bohater i jego żona. Oba filmy opowiadają prawdziwe historie.
  • MarianoX napisal(a):
    Kol. Szturmowiec ma pełną rację, na filmozę nadaje się bohater, ktoren kolejno:

    - Jest z początku nikczemnikiem lub nieudacznikikiem
    - W wyniku przemiany staje się bohaterem
    - Na końcu pokonuje gorszych nikczemników

    Np. Kmicic


    Albo taki zbój z Licji w obecnej Turcji- Reprobus

  • Przemko napisal(a):
    Ale Pilecki nikogo nie łomotał, co wy porównujecie.
    Kadr z filmu o Rotmistrzu:
    Apel w Auschwitz, Kapo znęca się nad więźniami, czemu z uśmiechem przyglądają się Niemcy
    Kadr kolejny
    Rotmistrz rozmawia z obozowym lekarzem, dowiaduje się o eksperymentach z tyfusem
    Kadr następny
    Konspiratorzy zorganizowani przez Rotmistrza zarażają tyfusem sadystycznego Kapo i sadystycznego esesmana
    Finał Epizodu
    Kapo trafia do obozowego szpitala, gdzie zostaje mu odczytany wyrok, esesman zostaje ewakuowany do Niemiec i ginie w bombardowaniu Hamburga
    Tak więc ten tego.

  • trep napisal(a):
    /.../
    No nie wię. Ja tam bardzo lubię oglądać filmy o ludziach dobrych od pierszej do ostatniej sekundy obrazu. Może nawet take wole.
    image
    np.
  • "Prokuratura Rejonowa w Jeleniej Górze oskarżyła prezesa DIOZ m.in. o kradzież kilkudziesięciu zwierząt (psów i krów), naruszenie miru domowego, dopuszczenie się przemocy wobec właścicielki jednego z odebranych psów i spowodowanie u niej obrażeń ciała - informuje onet.pl. Czynów tych miał się dopuścić Kuźmiński od lipca 2014 do sierpnia 2018 roku. Z kolei Krystyna Pietruszka usłyszała zarzuty naruszenia miru domowego oraz kradzież trzech psów w Lubaniu, w lutym 2019 r. Konradowi Kuźmińskiemu i Krystynie Pietruszce grozi kolejno do 10 i do pięciu lat pozbawienia wolności."

    +

    "Prezes przyznał również, że przy obecnych przepisach prawa, podczas odbierania zwierząt właścicielom i wchodzenia na ich posesję za każdym razem można postawić zarzut naruszenia miru domowego. Problem ten miała rozwiązać szumnie zapowiada przez Jarosława Kaczyńskiego oraz Prawo i Sprawiedliwość tzw. "piątka dla zwierząt", która w wyniku krytyki m.in. ze strony właścicieli firm futrzarskich czy rolników została porzucona. "

    +

    "Kuźmińskiemu zarzuca się również popełnienie przestępstwa oszustwa "polegającego na wprowadzeniu w błąd właścicielki psa co do okoliczności uprawniających do odbioru zwierzęcia i podanie się za przedstawiciela Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami" czy "sfałszowania dokumentów TOZ we Wrocławiu i posłużenia się nimi przed różnymi instytucjami, w tym urzędami, sądami i prokuraturą"."


    Niezły szajbus.
  • Mniemam że to czubek góry szajbowej.

    Przy okazji 5dz wypłynęły fotki różnych paramilitarnych organizacji ochrony zwierząt. Mundury, te sprawy.
  • Potrafią ukraść cały inwentarz z gospodarstwa rolnego i jeszcze przysłać rachunek za opiekę nad tymi zwierzętami.

  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Mania napisal(a):
    Kiedy wreszcie doczekamy się filmu o życiu Rotmistrza?
    Wicie, problemat z filmozą nt. życia Rotmistrza jest taki, że jezdo bohater całkowicie posągowy, marmurowy a spiżowy. I film o niem będzie po prostu nudnym. Bohater to się musi miotać, musi być targany sprzecznościami wewnętrznymi, a na koniec je przezwyciężać a zabezpieczać happy end.

    Tymczasem Pilecki Vytautas postępuje dokładnie na odwrót jak w normalnym filmie. Otóż zamiast się miotać, idzie do przodu z podniesionem czołem, jako ten heroiczny heros bez skazy. A zamiast zabezpieczać happy end, daje się zamordować komuchom.

    No, nie jest to opowieść na film. Kolo mógłby być co najwyżej postacią drugoplanową, jakoś tam asystować naszemu głównemu bohaterowi, który, powiedzmy składa na jego ręce ślubowanie AK, potem przez przypadek trafia razem z nim do Auschwitz, a następnie jest jego komunistyczną oprawcą, przy czym ten mord go zmienia wewnętrznie i wysadza w powietrze całe KC, metodycznie strzelając ze snajpera do skurwysynów, którzy spod gruzów gramolą się.
    imho jest co badać w życiorysie Pileckiego, np czemu zawodowy żołnierz u schyłku dwudziestolecia jest tylko rotmistrzem?
  • Prezes przyznał również, że przy obecnych przepisach prawa, podczas odbierania zwierząt właścicielom i wchodzenia na ich posesję za każdym razem można postawić zarzut naruszenia miru domowego. Problem ten miała rozwiązać szumnie zapowiada przez Jarosława Kaczyńskiego oraz Prawo i Sprawiedliwość tzw. "piątka dla zwierząt", która w wyniku krytyki m.in. ze strony właścicieli firm futrzarskich czy rolników została porzucona.
    Szkoda, że ta piątka dla zwierząt nie weszła w życie, chciałbym zobaczyć, jak te ekoświry wjeżdżają panu Kaczyńskiemu na kwadrat, bo dręczy kota.

    Swoją drogą - jeśli on naprawdę nie wypuszcza swych kotów z domu, to jest to rzeczywiście okrucieństwo wobec zwierząt.
  • Mniemam że to czubek góry szajbowej.

    Przy okazji 5dz wypłynęły fotki różnych paramilitarnych organizacji ochrony zwierząt. Mundury, te sprawy.
    Akurat przy wzmiankowanej organizacji to smutny kamyczek do naszego ogródka. Nad nimi jest jakaś krysza, prawdopodobnie gdzieś dość wysoko w Ministerstwie Sprawiedliwości.

    Prowadzenie tak rozbójniczej działalności przy tylu zarzutach - i nic, naprawdę NIC ich nie rusza, każe się zastanowić nad powiązaniami.
    :(
  • edytowano August 2021
    Tymczasem w Krakowie Wisła 2.0
    image

    Czyli budowa tzw Trasy Łagiwenickiej - autostradowego (nomen omen) ścieku komunikacyjnego wg koncepcji z lat 70-tych ubiegłego wieku, który kosztować będzie tyle co wyremontowanie i uzupełnienie CAŁEJ infrastruktury pieszo rowerowej w CAŁYM Krakowie
  • <W pierwszym momencie pomyślałem, że to śluzy na Mierzei Wiślanej, zadziwiony tempem prac
  • Wisła wygrywa z Cracovią...
  • Pani_Łyżeczka napisal(a):
    Tymczasem w Krakowie Wisła 2.0
    image
    Obrazek został zmniejszony aby pasował do strony. Kliknij aby powiększyć.


    Czyli budowa tzw Trasy Łagiwenickiej - autostradowego (nomen omen) ścieku komunikacyjnego wg koncepcji z lat 70-tych ubiegłego wieku, który kosztować będzie tyle co wyremontowanie i uzupełnienie CAŁEJ infrastruktury pieszo rowerowej w CAŁYM Krakowie
    Myślałem, że to Holandia i skrzyżowanie kanałów
  • Berek napisal(a):
    Mniemam że to czubek góry szajbowej.

    Przy okazji 5dz wypłynęły fotki różnych paramilitarnych organizacji ochrony zwierząt. Mundury, te sprawy.
    Akurat przy wzmiankowanej organizacji to smutny kamyczek do naszego ogródka. Nad nimi jest jakaś krysza, prawdopodobnie gdzieś dość wysoko w Ministerstwie Sprawiedliwości.

    Prowadzenie tak rozbójniczej działalności przy tylu zarzutach - i nic, naprawdę NIC ich nie rusza, każe się zastanowić nad powiązaniami.
    :(
    Film który zalinkowałem zaczyna się od info o delegalizacji takiej organizacji, więc jak nic ich nie rusza kiedy rusza.
  • edytowano August 2021
    MarianoX napisal(a):
    Wisła wygrywa z Cracovią...
    Raczej Wilga, bo tam akurat przepływa .

    A tak w ogóle to na budowie ciągle coś zalewa. Jeśli po skończeniu tak będzie,to mamy problem :(
  • Ten obrazek mnie zaciekawił: nie dość że przebijasz się przez wodę, to jeszcze wpadasz na hulajnogę
    image
  • Zgodnie z nowymi przepisami hulajnogi trzeba parkować na chodniku, wzdłuż chodnika i przy krawędzi chodnika, od strony budynku nie krawędzi z jezdnią.
  • Rozstrzeliwać, jedyne rozwiązanie. O ile cyklistom czasem można darować, to hultajnogi - tylko eksterminacja.
  • Dla analogowych możemy zrobić wyjątek? Te elektryczne to zaraza.
  • Szczytem animalsowej patologii w Amerykówku jest PETA, organizacja która przez lata zmieniła się w znienawidzonego korporacyjnego molocha. Cassandra Fairbanks właśnie wypowiedziała im wojnę, więc polecą wióry.

    https://mobile.twitter.com/CassandraRules/status/1423738546708430850
  • Daj to do Ameryka płonie.
  • Czemu nie!
  • edytowano August 2021
  • Nie umiem wkleić tweeta tak, żeby można było zobaczyć pełne rozgoryczenia odpowiedzi po nim.

    Mnie się już odechciało komentowania.
    Paw.
  • Czyli zabawa w kotka i myszkę
  • edytowano August 2021
    W GW takie wypociny się pojawiły:

    'Znana ratownica trafiła na SOR i opowiedziała o doświadczeniach. "Jestem meblem. Siedź, bój się"'

    Już samo imię i nazwisko specyficzne.
    Ane Piżl.

    Tu mamy rzeczoną, wygląda jak chłop.
    https://www.adrenaltika.pl/team/ane-pizl/

    Tekst trochę wklejam nie po kolei. Ma to jednak sens.
    To nam serwują na koniec:

    "Piżl podkreśla również, że chce, by mówić o niej ratownica, nie ratowniczka. - Zawsze mówię, że praca w ratownictwie jest twarda, brudna i ważna, dlatego słowo "ratownica" pasuje do niej bardziej niż "ratowniczka". I jest to, moim zdaniem, poprawnie utworzona forma, jak w parze "czarownik - czarownica" czy "zakonnik - zakonnica" - tłumaczyła w rozmowie z "WO"."

    A wcześniej taka historyjka.

    "Ratownica medyczna Ane Piżl do szpitala trafiła o 2:00 w nocy. Zabrała ją tam karetka. Kobieta podejrzewała zawał serca. "Obudził mnie silny ból za mostkiem, z promieniowaniem do żuchwy, drętwieniem rąk i nudnościami" - napisała. Jak dodała, nie chciała mówić, że sama jest ratownica, żeby nie "korzystać z przywileju i znajomości"."

    ""Czekam. Oddział kompletnie pusty, spokojna noc, nic się nie dzieje. Z zabiegowego dochodzi smalltalk pielęgniarek, kilka medyków leniwie przechodzi korytarzem, ktoś z personelu wychodzi na papierosa na podjazd dla karetek. Boli mnie. Boję się. Po jakimś czasie przychodzi ratownik zmierzyć mi ciśnienie. Nie przedstawia się, nie informuje co robi, nie wygłasza żadnej, nawet czysto grzecznościowej formułki. Jestem meblem. Gdy sugeruję, żeby zrobić troponiny, jest ironiczny i pokrzykuje na mnie 'pani jest lekarzem?'. Nic nie mówię. Siedzę dalej" - opisała na Instagramie sytuację."

    "We wpisie Ane Piżl zaznaczyła, że ból, który odczuwała był inny niż kiedykolwiek w życiu, a jej samej chciało się płakać. "Trochę ze strachu, trochę ze wstydu, że należę do tej samej ochrony zdrowia. Gdzie nikt nie ma na tyle empatii, żeby w spokojną noc, na kompletnie pustym SORze, po prostu kucnąć obok pacjentki, popatrzeć jej w oczy i powiedzieć: 'nazywam się Kowalski, jestem ratownikiem, widzę że pani bardzo się źle czuje. Za chwilę podejdzie moja koleżanka i zrobi pani EKG. Zrobimy wszystko, żeby pani pomóc'" - napisała ratownica. Dodała, że ostatecznie zdradziła, jaki zawód wykonuje. Jak podkreśla, zrobiła to ze strachu.

    (...) Rozpłakałam się wracając do domu. (...) "

    Jeżeli to jest na serio to ta Pani się chyba jednak na twardą *ratownice* nie nadaje. Wiadomo, że lekarze mają za uszami wiele. Ale czego ona oczekiwała, że na nocnej zmianie wszyscy będą skakać wokół niej i głaskac po głowie. Żenujące to jest, baba pozuje na twardą, a wychodzi z niej zestrachana cipa.

    I jeszcze ta nazwa adrenaltika - tego ich portalu szkolenia ratowników. To ma być pewnie od adrenalina co? Bo adrenalina jest pewnie fajna jak ma się 100% bezpieczeństwa, ze sprzętem i przygotowaniem . A tej Pani niespodziewanie cegła koło głowy przeleciała i nagle już tak fajnie nie było.
  • Nie, na jasne, bo kurde czego się ludziom zachciewa, żeby na nocnej opiece medycznej ich jak człowieka potraktowano. Heee, heee!
  • Film który zalinkowałem zaczyna się od info o delegalizacji takiej organizacji, więc jak nic ich nie rusza kiedy rusza.
    Przemko, to może mi kol. wyjaśni, jakim cudem działają dalej, urządzając spektakularne nagonki medialne na swoje ofiary? Bo działają i urządzają. Jak to wyjaśnić, jeśli nie kryszą?
  • Berek napisal(a):
    Film który zalinkowałem zaczyna się od info o delegalizacji takiej organizacji, więc jak nic ich nie rusza kiedy rusza.
    Przemko, to może mi kol. wyjaśni, jakim cudem działają dalej, urządzając spektakularne nagonki medialne na swoje ofiary? Bo działają i urządzają. Jak to wyjaśnić, jeśli nie kryszą?
    Naprawdę trzeba tłumaczyć że dopóki ktoś nie zostanie skazany to jest niewinny?
  • edytowano August 2021
    image

    "Trzeba mówić o tym głośno. Wśród osób uważających się za związanych z prawicą, mających też wpływy w rządzącej formacji są tacy, którzy uważają, że czas dogadywać się z Rosją. Według nich wspieranie przez Polskę Ukrainy, Białorusi, Gruzji niepotrzebnie antagonizuje nas z Rosją. Wedlug nich Rosja powinna być naszym głównym partnerem na wschodzie. Na razie taki kształt polityki dyskutowany jest w wąskich gronach, ale ta wizja coraz bardziej rozpycha się wśród osób, które realnie mogą mieć wpływ na kształt polskiej polityki zagranicznej. Niedawno o pogodzeniu się z "rosyjskim Krymem" mówiła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, teraz o partnerstwie z Rosją mówi na spotkaniu dla zamkniętego kręgu osób Jan Parys. Człowiek, który do 2018 roku był szefem gabinetu politycznego ministra spraw zagranicznych RP, a na początku polskiej drogi niepodległosci pełnił funkcję ministra obrony RP. W dyskusji nad tym wariantem brali też udział byli wysocy rangą pracownicy służb, które akurat przed Rosją powinny nas szczegolnie bronić.

    Komentując skandaliczną wypowiedź byłej ambasador RP w Moskwie Katarzyny Pełczynskiej - Nałęcz pisałem o powracającym do przestrzeni publicznej duchu moczarowców. W przypadku tez Jana Parysa i wypowiedzi niektórych dyskutantów ze wspomnianego spotkania raczej należy mówić o gorącym oddechu Dugina i Putina ogarniającym swym smrodem część polskiej prawicy i niektore struktury polskiego państwa. Jest to przerażające i niedopuszczalne.

    W 2016 roku pisałem obszerny artykuł dla NEW o polityce Wschodniej PIS twierdząc, że będzie ona kontynuacją koncepcji śp. Lecha Kaczyńskiego. Pisałem, że prorosyjskość PiS jest wysanna z palca. Chcialbym dalej w to wierzyć, ale faktom nie da się zaprzeczyć. Niewyobrażalne jest, że w tym środowisku (bo nawet jeśli nie w samym PiS, to w jego okolicach) są ludzie, którzy chcą się dogadywać z człowiekiem, który od 11 lat nie chce oddać wraku samolotu prezydenckiego skutecznie uniemożliwiając odkrycie prawdy o wydarzeniach 10.04.2010 roku. To właśnie w nim i innych moskiewskich kagiebistach Jan Parys i inni widzą najważniejszego polskiego partnera na wschodzie, którego nie można drażnić nasza wschodnią polityką. Nieprawdopodobne. PiS chcąc przyznawać się do kontynuacji myśli Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego od takich pomysłów musi trzymać się jak najdalej.

    Gdy dostałem dokument, którego fragment zamieszczam, to nie chciałem wierzyć, że jest prawdziwy. Jednak skontaktowałem się z Janem Parysem i to on potwierdził mi, że są to tezy jego wystąpienia, które jednak "trwało godzinę i miało inny wydźwięk". Moje żrodla jednak twierdzą, że zarówno wystąpienie Parysa, jak i głosy go wspierające absolutnie współgrały z tezą o konieczności resetu relacji z Rosją. Tezą, która przeczy polskiej racji stanu."

    https://www.facebook.com/pawel.bobolowicz/posts/4065810193517571
  • Naprawdę trzeba tłumaczyć że dopóki ktoś nie zostanie skazany to jest niewinny?
    Nie trzeba. Facet wyłapał już kilka legitnych wyroków. No i...
  • Przeczytałam.
    Zastanawiam się po co.
    Żeby się przekonać, że wyrok TSUE właśnie za moment zostanie wykonany?
    Żeby stracić czas, by się przekonać po raz kolejny, jak prezes nie przedstawia żadnych konkretów poza bełkotem o niesprecyzowanych planach? Oraz poza pokrętnym tłumaczeniem...
    Tę bajkę poznałam do znudzenia.

    Jedyny fakt, jaki wyłuskałam z tej wypowiedzi to "Izba Dyscyplinarna zostanie zlikwidowana." Końcówkę w rodzaju "w tej postaci" zaliczam do bełkotu.

    Z wieści od wiewiórek mogę donieść, że plany idą w stronę ograniczenia, a nawet pozbawienia sędziów immunitetu.
    Oraz, że już na starcie niemal nikt nie wierzy w realność wprowadzenia takiej zmiany.
    Ja również.

  • Kolejny przykład prozwierzątkowców i - niestety - wesołych zakulisowych zabaw w które wciągnięta jest, bardzo przykro rzec, nasza strona. Sorki - tylko tak mogę linkować do Twarzoksięgu bo nie mam tam konta.
  • Najmniejsze emerytury w Europie, jak to możliwe?

    image
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.