WĘGRY- nasz przyjaciel, nasz wróg

edytowano October 7 w Forum ogólne
. "Tak samo jak i przed Wielką Wojną, Węgrzy tuż przed II WŚ podjęli racjonalne i zdawałoby się prawidłowe decyzje. Pomimo tego, dwukrotnie doprowadziło to do klęsk i ostatecznego, znacznego pogorszenia własnej sytuacji. Należy mieć to na względzie głównie z tego powodu, iż panująca obecnie moda na „gdybanie” przy ocenach historycznych decyzji polskich decydentów, często jest również łączona z życzeniowością i brakiem wyobraźni (zwłaszcza, gdy ktoś wyklucza możliwość innego potoczenia się wydarzeń niż w sposób, który sam sobie założył przy budowaniu wizji alternatywnej historii)."


Prawica polska albo bezmyślnie uwielbia całą politykę Orbana (w tym ukraińską), przeciwstawiając ją naszej, którą uważa za nieudolną albo przymyka oczy na jawnie przeciwstawne cele dążeń naszych dwóch krajów.

Dlatego warto przeczytać obszerną analizę geopolityczna Węgier autorstwa Krzysztofa Wojczala. Solidna robota- może niektóre wnioski na przyszłość są zbyt daleko idące ale to tylko niektóre wnioski. Sama analiza wydaje mi się bezbłędna bo pomoze rozwiać szkodliwe mity otaczające Orbana i Węgry:

http://www.krzysztofwojczal.pl/geopolityka/europa-centralna/wegry/hungout-dlaczego-przyjazn-z-polska-moze-kosztowac-wegry-wyrzuceniem-z-ue-analiza-geopolityczna-wegier/
Otagowano:

Komentarz

  • Już w samym linku jest wielbłąd.

    Nikt nikogo z wujni wyrzucać nie chce i nie będzie. Straszenie wyrzuceniem, służy zdyscyplinowaniu nowoprzyjętych parobków i ustawieniu w kącie dla nich przeznaczonym.

    Widząc taki początek szkoda mi czasu na czytanie reszty.
  • Wszystkie kawiarniane demiurgi zasługują w najlepszym razie nie śmiech.
  • randolph napisal(a):
    Już w samym linku jest wielbłąd.

    Nikt nikogo z wujni wyrzucać nie chce i nie będzie. Straszenie wyrzuceniem, służy zdyscyplinowaniu nowoprzyjętych parobków i ustawieniu w kącie dla nich przeznaczonym.

    Widząc taki początek szkoda mi czasu na czytanie reszty.
    Błędne podejście. To tylko jeden z wniosków, z którym nie trzeba się zgadzać a tekst absolutnie zasługuje na uwagę
  • To jest wniosek wagi zasadniczej, cos jak "Rosja - nasz naturalny sojusznik". Kto się myli w podobnych kwestiach jest podejrzany o to samo w każdych innych. Mamy (ja tez) taką cechę, ze lubimy czytać rzeczy ktore potwierdzają nasze prywatne sady. Jest milo. Staram się z tym walczyć, odrzucając a'priori teksty jw niezależnie od tego, ze reszta pewnie będzie miła w odbiorze.
  • "Tak czarno zarysowana przyszłość Węgier może budzić wątpliwości, co do trafności przedstawionej tutaj analizy. Oczywiście, że opisane we wnioskach scenariusze nie muszą się spełnić."

    A to co Kolega napisał powyżej to chyba oczywisty błąd logiczny. I nie zmienia tego, że stoi za nim pseudoszlachetne psychologiczne samobiczowanie
  • edytowano October 7
    Ciekawe, ale z większością tez się nie zgadzam:
    - Węgry są rzekomo tak mało ważne, że można je z UE wyrzucić, a Polska tak duża i ważna że nie. Ani jedno ani drugie nie jest prawdą. UK dało się de facto wyrzucić, a ma ciężar ze dwa do trzech razy większy niż Polska wzięta razem z Węgrami. A dwa to że już sam Brexit najpewniej jest początkiem rozpadu UE. Każdy kolejny exit może ruszyć lawinę.
    - To nieprawda że nie ma wspólnego zagrożenia osmańskiego jak 100 lat temu, jak twierdzi autor. Osmańskie w szatach Erdogana rośnie wraz z opanowywaniem zachodu Europy, w tym Niemiec, przez islam. To podobno daleka przyszłość, ale czy na pewno daleka?
    - Twierdzenie jakoby Polska i Węgry wybrały wrogie sobie sojusze egzotyczne jest bzdurne. Rzekomo Węgry Rosję podczas gdy Polska USA. Oba kraje wybrały USA. Tylko Węgry są mniej zagrożone przez Rosję militarnie, będąc bardziej zależne gospodarczo więc jej się przymilają i nie drażnią. Wątpliwe aby zapomnieli 1956. A w erze globalizacji i dominacji USA sojusz z nimi nie jest egzotyczny tylko jak najbardziej realny. Bardziej realny niż sojusze z Anglią i Francją w 1939. Inna rzecz to że USA są daleko to dobrze bo mają mniej ochoty i możliwości wtrącać się zbytnio w szczegóły dla nas ważne. A lubią to robić w sposób wyjątkowo brutalny i często szkodliwy.
    - Rola Dunaju i żeglugi śródlądowej jest stanowczo przeceniona przez autora. Jak już o korytarzach transportowych mowa to autor nie zauważył Chorwacji i najkrótszej drogi z Bałtyku nad Morze Śródziemne przez Polskę, Słowację (może być też Morawy) i Węgry bezpośrednio do Chorwacji lub przez Słowenię do portów nie w Wenecji i Trieście tylko w Rijece i Kotorze. To tam ma powstać terminal LPG - na wyspie Krk połączonej mostami z lądem stałym niedaleko Rijeki. Ten korytarz omija wysokie góry. Nie bez znaczenia że może też omijać Wiedeń i Czechy, a nawet Słowenię. To one są w stosunku do niego odnogami, są peryferyjne.
    - Prawdziwym problemem jest istotnie sąsiedztwo, a ściślej okrojenie po dwóch wojnach Węgier z odebraniem im znacznych terenów etnicznie węgierskich lub z dużą mniejszością węgierską. Ten stan trwa do dziś i jest oraz może być zarzewiem poważnych konfliktów a nawet wojen lokalnych. Bez obcej dominacji nad całym obszarem albo ścisłej i przyjaznej współpracy w Międzymorzu nie da się go opanować na długo.
    - Tezy historyczne autora są karkołomne. Szczególnie twierdzenie jakoby wybór państw osi przez Węgry był racjonalny. W I WŚ nie mieli wcale wyboru bo to monarcha zdecydował. Trwanie przy cesarzu i Niemcach do końca nie było już jednak racjonalne. Za słabo znam ich historię aby wiedzieć czy próbowali czegoś innego. Co do II WŚ to stając po stronie Hitlera wiedzieli z kim mają do czynienia. To był zły wybór nawet jeśli dostali za to na chwilę część swoich dawnych terytoriów etnicznych. Nie ma paktów z diabłem bez zatracenia.
    - Prawdą jest że UE nie ma dla Węgier atrakcyjnej oferty gazowej i dlatego Orban musi dogadywać się z Putinem i zerkać na Nord Stream II. Terminal gazowy na Krk połączony gazociągiem z terminalem w Świnoujściu przez Węgry uzależnienie od Rosji usuwa. Czy jest dla Węgier atrakcyjny to zależy do ceny czyli od USA i od infrastruktury czyli determinacji sąsiadów w jej budowie czyli od Międzymorza w tym Polski. Bycie liderem kosztuje,a oczekiwanie że ktoś za nas za to zapłaci to głupota i naiwność. Węgrzy oczywiście zapłacą za swój kawałek. A atomówkę biorą od Rosji na kredyt bo ta co ją mają jest też rosyjska i nikt im lepszych warunków nie oferuje - ani USA, ani Francja ani nawet Chiny, Korea czy Japonia. No i wiedzą jak się kończy zamykanie rosyjskich atomówek na przykładzie Ignaliny na Litwie. Bycie supermocarstwem też kosztuje. Mogli o może nawet mogą dalej Amerykanie wybudować Węgrom atomówkę.Chyba ich nie doceniają.
    - O mizerii militarnej Węgier nie wiedziałem nic. To rzeczywiście słabo. Nie liczą się Kraj ich wielkości może się liczyć tylko jako silny mały sojusznik, ale nawet to wymagałoby do nich wielkiego wysiłku. No i powinien mieć jakąś znaczącą wartość odstraszającą co przy tej mizerii i położeniu jest chyba nieosiągalne. Rzeczywiście więc trzeba przyznać że w naszym obszarze tylko Rumunia i Polska mogą stać się krajami poważnymi. To jednak nie oznacza że Węgrom się Międzymorze nie opłaca i że mają jakikolwiek wybór w tym zakresie. To oznacza tyle że mogą zapomnieć o Siedmiogrodzie na pokolenia chyba że Rumuni sami zechcą go im sprezentować.
    - Tezy o konkurencji na Nowym Jedwabnym Szlaku są bałamutne. Wystarczy zerknąć na mapę aby zobaczyć kilka rzeczy. Po pierwsze nie da się ominąć Rosji chyba że przez Iran co czyniłoby inicjatywę jeszcze droższą i księżycową. Jak przez Rosję to najlepsza droga może omijać Ukrainę bardzo prosto bo przez Białoruś. Po trzecie wreszcie, o czym tu pisywaliśmy, ten szlak to na razie koncept, a nawet jak powstanie będzie tylko droższą alternatywą dla części szlaków morskich. Przyda się dla drogiej drobnicy wymagającej szybkich dostaw. Mało w przypadku Chin to mogą być dziesiątki milionów ton i miliardów obrotu rzecz jasna.
    - Ukraina zależna od Rosji na powrót to rzeczywiście mogłaby być szansa dla Rosji i Niemiec na omijanie Polski też od południa. Podobnie jak NordStream znacznie drożej, ale oni zrobią wiele aby nas zniszczyć. No wtedy i słabe Węgry mogłyby skorzystać naszym kosztem. Na razie jednak na to się nie zanosi. Ukraińcy tego nie chcą i USA na to nie pozwolą.
    - No i najcięższa i najbardziej zaskakująca teza na koniec, przy okazji opowieści o wyjściu czy wyrzuceniu Węgier z UE "zastępczo" za Polskę; teza że Amerykanie będą musieli wyjść z Europy. To bzdura. To by oznaczało rezygnację z pozycji światowego mocarstwa, a na to się nie zanosi. Podobnie jak na to że Europa, domyślnie pod wodzą Niemiec, może w dającej się przewidzieć przyszłości stać światowym mocarstwem. Nie może nawet w paranoicznej koncepcji sojuszu niemiecko-rosyjskiego. Na to nie pozwolą też Chiny nie wspominając o tym że nawet w tym układzie mają za mały potencjał. To już przebrzmiała historia.

    W sumie to ciekawe. Z chęcią poczytam inne jego analizy. Akurat zalegam z powodu choroby w łożu po powrocie z rajdu po Ukrainie to może znajdę trochę czasu.
  • A ja sobie przeczytałem kolejny tekst o Grecji. Poczytam dalej. Podziwiać należy rozmach i pracowitość tego gościa i jakiegoś instytutu. I co z tego że niektóre tezy karkołomne, a podstawy badawcze z lukami? Autor sam tego nie ukrywa. Myśli, pisze, ma odwagę. Nie wybrzydza, nie popsuje się erudycją. Można się zgadzać lub nie, Można krytykować i dyskutować, Lepsze to niż oczekiwania profesorskiego przygotowania do rozmowy i nabożnej czci dla rozmówcy. A co wartościowego na tematy Koleżeństwo poleca poza Bartosiakiem?

    Jakby kto nie rozumiał przypadkowo niejasnego dodatkowego przesłania to podam łopatką: ja nazwę"excathedra" rozumiem umownie i z humorem. W życiu mi nie przyszło do głowy że tu się wypowiadają naukowe autorytety i to te z certyfikatem nieomylności.
  • Fajny rozmach ma Mariuszek-Ateuszek:
    www.racjonalista.pl
  • Mariuszek ma jednak ukąszenie prosłowiańskie. ale o ile lepszy od tych dwóch szurów radzieckich, co do których nie znajduję wyrazów obrzydzenia po tym filmie:
  • Brązowy Grześ teraz biega za radzieckiego ajenta?
  • edytowano October 9
    Nie wiem czy Węgry przyjaciel czy wróg, ale zamieniłbym naszego Ciaputka na ichniego Petera Szijjarto. Fajny zawodnik, podoba mi się jak spokojnie rozmontowuje ataki różnych lewackich "pracowników mediów" i broni polityki państwa, nawet na najgłębszym ideowym poziomie . Por. najnowszy wywiad w CNN:

    https://edition.cnn.com/videos/world/2018/10/03/hungary-peter-szijjarto-amanpour.cnn/video/playlists/amanpour/
  • czaputowicz to jeden wielki dramat,
    gdyby tak usiadl naprzeciw amnapour, tchorzliwego dukania nie byloby konca. I żadnej mowy o Polsce jako kraju chrzescijanskim
  • uhrr napisal(a):
    czaputowicz to jeden wielki dramat,
    Łagodnie powiedziane.
    (ale ja bardzo nad sobą pracuję i już nawet w internecie nie rzucam k...wami. No, przynajmniej bardzo się staram.)
  • W_Nieszczególny napisal(a):
    Nie wiem czy Węgry przyjaciel czy wróg, ale zamieniłbym naszego Ciaputka na ichniego Petera Szijjarto. Fajny zawodnik, podoba mi się jak spokojnie rozmontowuje ataki różnych lewackich "pracowników mediów" i broni polityki państwa, nawet na najgłębszym ideowym poziomie . Por. najnowszy wywiad w CNN:

    https://edition.cnn.com/videos/world/2018/10/03/hungary-peter-szijjarto-amanpour.cnn/video/playlists/amanpour/
    htttp error
    Serwer edition.cnn.com nie może teraz obsłużyć tego żądania.
    HTTP ERROR 503
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.