Kim jest Sumliński....

qizqiz
edytowano November 2018 w Forum ogólne
Że plagiator, że mu oficerowie prowadzący piszą konfabulaty to wiadomo.
Ale obejrzyjcie (można zacząć od ok. 6 minuty)


Wspomina, jako "znający sekret" zabójstwo Leppera; zacina się wymieniając, kto był w biurze "przesiadywał tam pan... yyy, przesiadywało tam kilka innych osób".
Zatrzymał się, żeby nie podać nazwiska Maksymiuka.
Niewyobrażalnie fałszywy człowiek.

Komentarz

  • Myślisz?
    To że tacy ludzie są zwodzeni to oczywiste.
    Ale czy on sam pisałby o Komorowskim gdyby był fałszywy z gruntu?
    Po drugie - czytałeś jego "z mocy bezprawia"?

    Tam świetnie obrazuje całą ferajnę - od Kwaśniewskiego jeszcze, przez Komoruskiego itp, natomiast bardzo dobrze pisze o Macierewiczu. I bardzo prawdziwie portretuje Giertycha.

    Nie widzę jego negatywnej roli, poza jedną sprawą - niepotrzebnie przepisał jakieś nieistotne fragmenty w "niebezpiecznych związkach komoruskeigo", co praktycznie zdewaluowało tą książkę do zera w opinii publicznej (i samego Sumlińskiego).
    Ale zanim to się stało - książka odegrała swoją rolę w kampanii prezydenckiej.

    Nie widzę aby nam szkodził po prostu. A to że się pogubił, to owszem.
  • TecumSeh napisal(a):
    Ale czy on sam pisałby o Komorowskim gdyby był fałszywy z gruntu?
    Skąd pogląd, że człowiek fałszywy nie ma mocy pisania o byłym prezydencie?

    Moje doświadczenie jest inne: im kto bardziej fałszywy, tym łatwiej mu przychodzą słowa - dowolne i na dowolny temat.

  • edytowano November 2018
    Taki ludzień jak Sumliński to bardziej instrument niż muzyk.
  • los napisal(a):
    Skąd pogląd, że człowiek fałszywy nie ma mocy pisania o byłym prezydencie?
    Nie chodzi o to, że nie ma mocy, ale że w kluczowym momencie zagrał dla nas, nie uważam go za mendę zatem.
    A że prowadzony to sam wspomina - jak się dał wydymać i jak Lichocki posłużył się nim jako detonatorem.

    I pewnie się pogubił o czym świadczy sprawa z plagiatami.
    Ale nie menda moim zdaniem.
  • Niemniey, nadaje nadal.

    To zdecydowanie okoliczność obciążająca.
  • peterman napisal(a):
    Niemniey, nadaje nadal.

    To zdecydowanie okoliczność obciążająca.
    A co, ma się zabić?

    Zresztą już nawet próbował - nie pomogło.
  • edytowano November 2018
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    A co, ma się zabić?

    Zresztą już nawet próbował - nie pomogło.
    [ autocenzura przyzwoitościowa, bo jednak to też człowiek ]
  • peterman napisal(a):
    [ autocenzura przyzwoitościowa, bo jednak to też człowiek ]
    Aha.
  • Zostawmy już ten temat.
  • Skończył się na MacLeanie.
  • Zostawmy go. Prawie Im się udało go zadżebać.
  • Mania napisal(a):
    Zostawmy go. Prawie Im się udało go zadżebać.
    +
  • Ja na spokojnie słuchałem całego zalinkowanego programu. Podałem Wam pod rozpatrzenie fragment. Z jakiegoś powodu przyciągnęło to moją uwagę tak dalece, że aż założyłem wątek.

    Czy każdy komentujący obejrzał filmik? Zwróćcie uwagę proszę, jak nienaturalnie zaczyna on prowadzić wywód.
    Człowiek, który kręci, manipuluje- zupełnie nie wiadomo dlaczego.
    Jeśli zataja coś w sprawie Leppera, to dlaczego miałbym zakładać, że nie zataja czegoś w sprawie x.Jerzego?
  • qiz napisal(a):
    Ja na spokojnie słuchałem całego zalinkowanego programu. Podałem Wam pod rozpatrzenie fragment. Z jakiegoś powodu przyciągnęło to moją uwagę tak dalece, że aż założyłem wątek.

    Czy każdy komentujący obejrzał filmik? Zwróćcie uwagę proszę, jak nienaturalnie zaczyna on prowadzić wywód.
    Człowiek, który kręci, manipuluje- zupełnie nie wiadomo dlaczego.
    Jeśli zataja coś w sprawie Leppera, to dlaczego miałbym zakładać, że nie zataja czegoś w sprawie x.Jerzego?
    Osobą najbardziej wiarygodną w sprawie x Jerzego jest prok. Witkowski.
  • Czas odkurzyć, bo autor wzmiankowany popełnił książkę o Jedwabnem, obecnie jest bardzo jej promowanie utrudniane, a przynajmniej tak podaje zainteresowany.
    No więc mi się wszystkie alarmy włączyły, bo to strasznie cuchnie...
  • ms.wygnaniec napisal(a):

    No więc mi się wszystkie alarmy włączyły, bo to strasznie cuchnie...
    Bardzo OK
    Sprawa jest rozwojowa i ciągnie się dobrze przygotowanym traktem.

    pozwolę sobie zacytować siebie, sprzed kilku dni,

    Ta wypowiedź losa jest moim absolutnym faworytem na najbardziej lakoniczną ,a błyskotliwą ocenę żydostwa w Polsce.
    Los napisał

    przecenianie Żydów jest typowe dla pańszczyźnianych. Szlachta nawet zaściankowa oceniała Żydów realistycznie.
    i piszę to bez wazeliny, a z prawdziwym uznaniem.

    I warto z nią w głowie przeczytać dwie notki
    https://dorzeczy.pl/kraj/121180/zydzi-oglosili-wynik-nowego-raportu-polska-najbardziej-antysemickim-krajem-swiata.html

    i poranna jeszcze . choć na pewno autorowi znana była powyższa opinia

    https://www.salon24.pl/u/fzp/1001210,a-jonny-daniels-nadal-robi-swoje-za-polakow-za-zydow


    dziś wiemy, że badanie sfinansowała firma samochodowa kochana przez Niemców...

    cokolwiak się stanie jesteśmy gotowani powoli .

  • Zapewne przeceniamy Żydów. Z pewnością niewiele lub fałszywie sądzimy o ich pozycji, a szczególnie pozycji Izraela i jego stosunkach wewnętrznych. Ja też wiem niewiele, ale co nieco uzupełniłem w związku z pielgrzymką do Ziemi Świętej. Kilka uwag migawkowych:
    - Izrael i Żydzi tamtejsi żyją w stanie permanentnego i realnego zagrożenia. Są silni i sprawni, ale nie jest to wcale siła i sprawność gwarantująca przewagę, a nawet skuteczną obronę przed sąsiadami. Ostatnia duża wojna - Jom Kipur, wygrana spektakularnie, mogła zostać przegrana. Izrael miał w niej wiele szczęścia i bez wsparcia USA by padł. To wsparcie było stosunkowo mało militarne, ale bardzo silne politycznie aż do alarmu atomowego powstrzymującego ZSRR od aktywnego działania przeciw niemu. W Izraelu jest świadomość możliwości szybkiej i ostatecznej przegranej militarnej. To jest możliwość realna, a nie hipotetyczna.
    - Powyższe tłumaczy i w moim przekonaniu w dużym stopniu usprawiedliwia przewrażliwienie Żydów na punkcie bezpieczeństwa i ich paskudne praktyki dyskryminacyjne i odwetowe w Izraelu, Autonomii Palestyńskiej, szczególnie Strefie Gazy oraz państwach ościennych jak Liban i Syria. To jest gra o życie i przetrwanie.
    - To jest naprawdę gra o życie. Na tym terytorium - Ziemi Świętej, Izraela, Palestyny - geograficznie tożsamych od ponad 5 tysięcy lat trwa prawie nieustannie wojna i wzajemne wyżynanie się całych plemion i narodów, wypędzenia i burzenie wszelkich śladów materialnych po pokonanych. To burzenie ma na celu całkowite wymazanie pokonanych z pamięci oraz zniszczenie tożsamości niedobitków. Nienawiść, mordercza nienawiść społeczności żyjących w tym samym miejscu lub okolicy, jest tam chlebem powszednim. To zapewne jeden z powodów dla których Pan posłał swego Syna własnie tam. To też powód dla którego Zły tam wciąż miesza.Tam pokój ma swoja wagę i daje życie bezpośrednio. Nawet ułomny pokój, czyli chwiejne zawieszenie broni, nienawidzących się stron jest warunkiem przeżycia i jakiego takiego funkcjonowania obu stron. W takich warunkach trudno powstrzymać się od histerii, radykalizmu też ocen, skrajnej podejrzliwości i nieufności. Zwyczajnie trudno zachować równowagę i zdrowie psychiczne, a szczególnie normalne emocje.
    - I te emocje, traumy, lęki i uprzedzenia są cynicznie i podle wykorzystywane przez wielkich tego świata, w tym wielki biznes, w ty s-synów żydowskich z USA, których przodkowie pozwolili na holocaust, a przedtem nawet zarabiali na Hitlerze.To oczywiście tez paliwo dla różnych islamistów czyli de facto satanistów.

    Obiektywnie rola Izraela słabnie. Wiele razy o tym tu pisaliśmy. Oni o tym wiedzą. Rozpaczliwie starają się przeciwdziałać. Popełnili też błąd, moim zdaniem kardynalny błąd polityczny i społeczny. Zastąpili wierność Jahwe mitem Holocaustu jako spoiwem tożsamości żydowskiej. Antypolonizm i piramida kłamstw wokół niego jest tylko tego odpryskiem. Naród wybrany zawsze trwał i Reszta wychodziła z pożogi dzięki tej wierności. Jak jej zabraknie może z kolejnej nie wyjść. Mam wrażenie że niektórzy Żydzi to czują.
  • Najgorsze jest jednak, i wcale nie tłumaczone zagrożeniem, paskudne, bezczelne łgarstwo. I ono budzi we mnie większe obżydzenie, niż cała reszta.
  • No wedle ich przekonań, pokrętnie wyprowadzanych z pism świętych gojów można okłamywać. Nawet niewierzący trzymają się tej tradycji. Tak więc łgarstwo jest względne. Zależy kto łże i kogo ołże. Naprawdę na Wschodzie wiele ludów uważa nas i generalnie obcych lub innowierców za mierzwę nie wartą splunięcia.
  • Ale my patrzymy na to z naszego punktu widzenia. Z punktu widzenia katolika, a więc i miłośnika prawdy. Jesteśmy grzeszni i wielu z nas zdarzy się skłamać. Ale tak bezczelnie, jak oni, nie łże nikt. No, może PO i ich kamaryla.
  • Sumliński ? Tam nie ma żadnego drugiego dna, ilość sprzedanych książek x działa dla mnie od każdej (tak to się liczy ?). Ta piosenka napisana jest dla pieniędzy. Może kiedyś było inaczej, może ...

    Smutne to w sumie, ogólnie rozumiani ludzie prawicy lecą na sianko w równym stopniu jak na lewicy czy gdziekolwiek. A miało być inaczej.
  • Ruskie łżą równie bezczelnie. Ale nie swoim dobrodziejom.
    Polecam pod rozwagę żydowskie przysłowie: "cóż ci tak dobrego uczyniłem, że mnie tak nienawidzisz?"
  • trep napisal(a):
    Ale my patrzymy na to z naszego punktu widzenia. Z punktu widzenia katolika, a więc i miłośnika prawdy. Jesteśmy grzeszni i wielu z nas zdarzy się skłamać. Ale tak bezczelnie, jak oni, nie łże nikt. No, może PO i ich kamaryla.
    Kłamać ? Etam, ot taka trochę starotestamentowa przypadłość, a może inaczej, przyziemność kultur pierwotnych, walczących o swoje, gdzie wszelkie postępowanie jest usprawiedliwione. Żydy to Żydy, mają swoje plusy dodatnie jak i ujemne. Niepotrzebnie tyle emocji wokół nich.
  • Nie wokół nich, lecz wokół tego wstrętnego łgarstwa.
  • trep napisal(a):
    Nie wokół nich, lecz wokół tego wstrętnego łgarstwa.
    tysiącpięćset plus
  • Pewnie by się przydał watek o Izraelu i Żydach ale chyba w HydeParku z uwagi na ich przewrażliwienie.
  • Rafał napisal(a):
    Pewnie by się przydał watek o Izraelu i Żydach ale chyba w HydeParku z uwagi na ich przewrażliwienie.
    Przeczytamy w gazecie wyborczej, że w katedrze szkalują Żydów.
  • JORGE napisal(a):
    Sumliński ? Tam nie ma żadnego drugiego dna, ilość sprzedanych książek x działa dla mnie od każdej (tak to się liczy ?).
    Postać bardzo kontrowersyjna, zajmująca się dość wrażliwą tematyką w sposób dość ekstrawagancki. To pachnie jak próba wyznaczenia płaszczyzny sporu tak, że zawsze przegrasz.

  • edytowano November 27
    Jednak dopiszę kolejne refluksje chociaż z Sulmińskim związek mają luźny. O Żydach i Izraelu są:

    Otóż jak wiadomo w Jerozolimie jest Ściana Płaczu i Instytut Yad Washem. Ich rola, historia i stan są dla kondycji psychicznej i polityki Izraela i Żydów symptomatyczne.

    Ściana Płaczu jest jedynym elementem Świątyni zburzonej przez Rzymian w 70 roku zachowanym do dziś. To jest historycznie i archeologicznie potwierdzone. Nie wiem czy to ściana tamtej świątyni czy tylko ściana do niej przylegająca ale jest z tamtego czasu. To jest stok Wzgórza Świątynnego. Co jest obecnie na wzgórzu? Górują nad nim dwa meczety - Meczet pod Złotą Kopułą i Meczet Al Aksa. Oba są ważnymi miejscami świętymi islamu - plasują się zaraz za Kabbą. Jeden z nich jest w miejscu z którego podobno Mahomet na koniu został wzięty do nieba. Według mnie to kolejna herezja i kolejny plagiat z Wniebowzięcia i Wniebowstąpienia razem wziętych.Świątyni nigdy nie odbudowano i nic o takim planie nie słychać..Najważniejszym miejscem Świątyni był "namiot" gdzie przechowywano Arkę Przymierza. Arka zaginęła i nie znalazła się do dziś. Według chrześcijan spełniła swoją rolę w historii Narodu Wybranego. W zasadzie nie jest potrzebna bo Słowo stało się ciałem. Jeśli coś lub raczej ktoś jest Arką to jest nią wedle chrześcijan Matka Boża. To ciekawe czemu Żydzi nie chcą odbudować świątyni chociaż mogliby teraz gdyby się uparli. Może ktoś wie? O ile pamiętam to sam Mosze Dajan obiecał muzułmańskim mułłom, chwilę po wygranej Wojnie Sześciodniowej, że zachowają władzę nad Wzgórzem Świątynnym z jego meczetami. Mułłowie byli dość zaskoczeni bo lokalny obyczaj polega raczej na burzeniu świątyń i narodowych pamiątek pognębionego wroga.Jak rozumiem Izrael uczynił to nie dla Jahwe ale dla świętego spokoju. Czy to oznacza że Żydzi de facto nie czekają już na Mesjasza? Czy zadowala ich i wystarcza im potęga państwa?

    I stąd przechodzimy do Yad Washem. Jako Instytut robi ogromne wrażenie i jest, moim zdaniem, potrzebny Żydom i światu. Czy jednak jest instytutem, czy tylko instytutem? Jest też mauzoleum pomordowanych - ofiar Holocaustu. Jest też pomnikiem Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata, czyli tych którzy Żydów z Holocaustu ratowali bezinteresownie (bo ci co cokolwiek wzięli w zamian nawet z nędzy i głodu na utrzymanie nie są tam kwalifikowani) i często z narażeniem życia. Czy jest tylko tym? Otóż, moim zdaniem, nie. Jest, moim zdaniem, świątynią, cywilną Świątynią Holocaustu jako najważniejszego i centralnego wydarzenia w dziejach świata. Jest świątynią centralnego i unikalnego miejsca Żydów w świecie i historii i nieustającym wyrzutem wobec świata. To jest centrum nowej świadomości żydowskiej, nowej świeckiej religii, która wedle zamysłu elit izraelskich i diaspory ma być jądrem nowej żydowskiej świadomości cementującym naród i stanowiącym fundament państwa. Niestety to jest odejście od prawdziwego fundamentu Narodu Wybranego czyli Jahwe i jego Obietnicy oraz Przymierza z tym Narodem. W Yad Washem Jahwe jest nieobecny, a przynajmniej na drugim lub trzecim planie. Nowa tożsamość wymaga pogłębionego opisu i komentarza. To z tej potrzeby wyrosła polityka historyczna Izraela i diaspory. Jej zręby to edukacja i narracja publiczna. Edukacja w przekonaniu o winie całego świata, w tym nie tylko Niemców, ale szczególnie Polaków i Ukraińców, skąd pochodziła większość pomordowanych. Skutkiem tej, trwającej już trzy pokolenia, edukacji jest powszechna pretensja, pogarda i niechęć granicząca z nienawiścią ze strony Żydów, w tym młodszych pokoleń, do nas. Narracja publiczna to zmasowane rozpowszechnianie tego widzenia historii w mediach i kulturze masowej też mniej więcej od trzech pokoleń. Tu sukcesy są mniejsze ale znaczące szczególnie w USA i na Zachodzie Europy. Ta polityka jest oparta na kłamstwie i manipulacji. Na przeinaczeniach i przemilczeniach. To zrozumiałe że Niemcy ją popierają. Ich polityka historyczna też jest oparta na kłamstwie o III Rzeszy. Wedle niej to Niemcy są ofiarami nazistów, a nazistami byli nie tylko, a może nawet nie głównie Niemcy tylko na przykład Polacy. Nie wiem czy możliwe jest obalenie tego kłamstwa w poglądach i emocjach żyjących pokoleń, szczególnie Żydów. To dla nas przykre i szkodliwe, ale dla Żydów, moim zdaniem, na długą metę niszczące i katastrofalne. Źle rozpoznają wrogów i przyjaciół, a bardzo tych drugich potrzebują. Należy nad tym pracować.
  • Rafał napisal(a):
    Świątyni nigdy nie odbudowano i nic o takim planie nie słychać. (...) To ciekawe czemu Żydzi nie chcą odbudować świątyni chociaż mogliby teraz gdyby się uparli. Może ktoś wie?
    Jest coś na rzeczy, choć to raczej domena prawicowo-religijnej szurii ----> https://en.wikipedia.org/wiki/Third_Temple#Modern_rebuilding_efforts

  • Rafał napisal(a):
    Arka zaginęła i nie znalazła się do dziś. według chrześcijan spełniła swoją rolę w historii Narodu Wybranego. W zasadzie nie jest potrzebna bo Słowo stało się ciałem. Jeśli coś lub raczej ktoś jest Arką to jest nią wedle chrześcijan Matka Boża.
    Co do Arki, to niezmiernie piękna jest interpretacja wg której w Arce były tablice z przykazaniami (Słowo), próbka manny (Chleb) i laska Arona (Kapłaństwo). Wszystkie te trzy sprawy nosiła w sobie Maryja.
  • Rafał napisal(a):
    I stąd przechodzimy do Yad Washem. Jako Instytut robi ogromne wrażenie i jest, moim zdaniem, potrzebny Żydom i światu. Czy jednak jest instytutem, czy tylko instytutem? Jest tez mauzoleum pomordowanych - ofiar Holocaustu. Jest też pomnikiem Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata, czyli tych którzy Żydów z Holocaustu ratowali bezinteresownie (bo ci co cokolwiek wzięli w zamian nawet z nędzy i głodu na utrzymanie nie są tam kwalifikowani) i często z narażeniem życia. Czy jest tylko tym? Otóż, moim zdaniem, nie. Jest, moim zdaniem, świątynią, cywilną Świątynią Holocaustu jako najważniejszego i centralnego wydarzenia w dziejach świata. Jest świątynią centralnego i unikalnego miejsca Żydów w świecie i historii i nieustającym wyrzutem wobec świata. To jest centrum nowej świadomości żydowskiej, nowej świeckiej religii, która wedle zamysłu elit izraelskich i diaspory ma być jądrem nowej żydowskiej świadomości cementującym naród i stanowiącym fundament państwa.
    No cóż, jako że raz dane mi było uczestniczyć w holokaustiańskiej liturgii w Jad Waszem, mogę tylko potwierdzić i dorzucić trochę szczegółów.

    Otóż, każda wizyta poważnego polityka w Izraelu zaczyna się od liturgii w Jad Waszem. Wchodzimy do sporej sali, na której środku płonie wieczny ogień Holocaustu. W kąciku śpiewa schola, na katedrze śpiewa i przemawia kantor. Potem gość podchodzi do ognia Holocaustu, przesuwa wajchę i go roznieca, schola śpiewa, kantor przemawia. Raz był cyrk, bo Złota Pani Aniela z nerwów pociągnęła wajchę za mocno i wieczny ogień zgasł.

    Być to może, że opowiadam z takim znawstwem jak nigeryjski kacyk o meczu piłki nożnej, ale faktem jest, że taki obyczaj jest w Izraelu praktykowany.
  • Ciekawe, że nikt się jeszcze nie postawił i nie odmówił uczestnictwa w liturgii że względu na motywy religijne. Np. wyznawanie chrześcijaństwa.
  • Bo to je świecka liturgia.
  • Raz był cyrk, bo Złota Pani Aniela z nerwów pociągnęła wajchę za mocno i wieczny ogień zgasł.
    Pyszna symbolika, wszyscy powinni rozniecać, a tu Niemce gaszą ogień nazizma.
  • Kuba_ napisal(a):
    Raz był cyrk, bo Złota Pani Aniela z nerwów pociągnęła wajchę za mocno i wieczny ogień zgasł.
    Pyszna symbolika, wszyscy powinni rozniecać, a tu Niemce gaszą ogień nazizma.
    czego to człowiek się nie dowie wew Internecie...
    zawsze misze wydawało że Anieli ręka ani drgnie w rozniecaniu atysemitys....

  • organ jednoznacznie lewicowy zamieszcza
    ""Niemcy zamordowały miliony ludzi, zniszczyły ich podstawy życia, splądrowały ich kulturę i tanio się z tego wykpiły. Zamiast czekać na 'biologiczne rozwiązanie' problemu, za wieloma ciepłymi słowami przeprosin powinny pójść finansowe czyny" - pisze na łamach "Sueddeutsche Zeitung" niemiecki historyk Stephan Lehnstaedt.

    i to współgra , z narracją, że przyjdą żydy i zabiorą lwią część odszkodowań wojennych oraz sprowadzone do Polski złoto.

    wot zagwozdka, kto za tem stoi?
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Rafał napisal(a):
    I stąd przechodzimy do Yad Washem. Jako Instytut robi ogromne wrażenie i jest, moim zdaniem, potrzebny Żydom i światu. Czy jednak jest instytutem, czy tylko instytutem? Jest tez mauzoleum pomordowanych - ofiar Holocaustu. Jest też pomnikiem Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata, czyli tych którzy Żydów z Holocaustu ratowali bezinteresownie (bo ci co cokolwiek wzięli w zamian nawet z nędzy i głodu na utrzymanie nie są tam kwalifikowani) i często z narażeniem życia. Czy jest tylko tym? Otóż, moim zdaniem, nie. Jest, moim zdaniem, świątynią, cywilną Świątynią Holocaustu jako najważniejszego i centralnego wydarzenia w dziejach świata. Jest świątynią centralnego i unikalnego miejsca Żydów w świecie i historii i nieustającym wyrzutem wobec świata. To jest centrum nowej świadomości żydowskiej, nowej świeckiej religii, która wedle zamysłu elit izraelskich i diaspory ma być jądrem nowej żydowskiej świadomości cementującym naród i stanowiącym fundament państwa.
    No cóż, jako że raz dane mi było uczestniczyć w holokaustiańskiej liturgii w Jad Waszem, mogę tylko potwierdzić i dorzucić trochę szczegółów.

    Otóż, każda wizyta poważnego polityka w Izraelu zaczyna się od liturgii w Jad Waszem. Wchodzimy do sporej sali, na której środku płonie wieczny ogień Holocaustu. W kąciku śpiewa schola, na katedrze śpiewa i przemawia kantor. Potem gość podchodzi do ognia Holocaustu, przesuwa wajchę i go roznieca, schola śpiewa, kantor przemawia. Raz był cyrk, bo Złota Pani Aniela z nerwów pociągnęła wajchę za mocno i wieczny ogień zgasł.

    Być to może, że opowiadam z takim znawstwem jak nigeryjski kacyk o meczu piłki nożnej, ale faktem jest, że taki obyczaj jest w Izraelu praktykowany.
    Prawdopodobnie odwiedziny Yad Waszem są punktem obowiązkowym każdej wycieczki czy pielgrzymki po Ziemi Świętej. Mojej również.
    No cóż. Martyrologia jakoś specjalnie mną nie wstrząsnęła. Swoje przeżyłam lata temu, pilnie studiując wszystkie dostępne książki dotyczące tematyki obozów koncentracyjnych.
    Natomiast idąc ścieżką, prowadzącą tysiące a może już i miliony zwiedzających i czytając tabliczki Sprawiedliwych, pilnie wypatrywałam tych, których jest tam podobno najwięcej. Czyli polskiej narodowości. Nie znalazłam ani jednej. Bardzo starannie są poukrywane gdzieś na poboczach. Wyszłam stamtąd wściekła.
    Tyle moich wspomnień z Yad Waszem.

    Acha, mój dziadek ratował Żydów podczas wojny. To oczywiście zupełnie nie a propos.
  • edytowano November 27
    .
  • Michał5 napisal(a):
    organ jednoznacznie lewicowy zamieszcza
    ""Niemcy zamordowały miliony ludzi, zniszczyły ich podstawy życia, splądrowały ich kulturę i tanio się z tego wykpiły. Zamiast czekać na 'biologiczne rozwiązanie' problemu, za wieloma ciepłymi słowami przeprosin powinny pójść finansowe czyny" - pisze na łamach "Sueddeutsche Zeitung" niemiecki historyk Stephan Lehnstaedt.

    i to współgra , z narracją, że przyjdą żydy i zabiorą lwią część odszkodowań wojennych oraz sprowadzone do Polski złoto.

    wot zagwozdka, kto za tem stoi?
    image
  • Maria napisal(a):
    Acha, mój dziadek ratował Żydów podczas wojny. To oczywiście zupełnie nie a propos.
    Też nie napropo; moja Babcia i Ciocia takoż.

  • Moi dalsi krewni też. Mam nawet spisane rodzinne wspomnienie, którym mogę się podzielić na prywatnym kanale.
  • Brat mojej babci miał żonę Żydówkę, która przeżyła w rodzinie wojnę w Łodzi i z którą bawiłem się jako dziecko. Mój tato miał w swojej wychowawczej klasie dwóch Żydów. Jeden z rodziny ortodoksyjnej. Jako chłopiec odwiedzałem ich ze dwa razy z tatą w ich mieszkaniu na Wschodniej. Tata był filosemitą. Pewnie w reakcji na Holocaust i antysemityzm dziadka i pradziadka. Byli obaj endekami. Antysemityzm małoobjawowy i przedwojenny, a nie wojenny dodam. Dodam też że doskonale wiedzieli o pochodzeniu wspomnianej cioci bo rodzice już się wtedy znali i ze sobą sympatyzowali. Wspomniani uczniowie taty wyjechali z Polski z rodzinami w 68-mym. Jedna rodzina do Izraela. Uczeń-absolwent przysyłał tacie kartki z wojska bo odbywał tam służbę wojskową.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.