Kim jest Sumliński....

qizqiz
edytowano November 6 w Forum ogólne
Że plagiator, że mu oficerowie prowadzący piszą konfabulaty to wiadomo.
Ale obejrzyjcie (można zacząć od ok. 6 minuty)


Wspomina, jako "znający sekret" zabójstwo Leppera; zacina się wymieniając, kto był w biurze "przesiadywał tam pan... yyy, przesiadywało tam kilka innych osób".
Zatrzymał się, żeby nie podać nazwiska Maksymiuka.
Niewyobrażalnie fałszywy człowiek.

Komentarz

  • Myślisz?
    To że tacy ludzie są zwodzeni to oczywiste.
    Ale czy on sam pisałby o Komorowskim gdyby był fałszywy z gruntu?
    Po drugie - czytałeś jego "z mocy bezprawia"?

    Tam świetnie obrazuje całą ferajnę - od Kwaśniewskiego jeszcze, przez Komoruskiego itp, natomiast bardzo dobrze pisze o Macierewiczu. I bardzo prawdziwie portretuje Giertycha.

    Nie widzę jego negatywnej roli, poza jedną sprawą - niepotrzebnie przepisał jakieś nieistotne fragmenty w "niebezpiecznych związkach komoruskeigo", co praktycznie zdewaluowało tą książkę do zera w opinii publicznej (i samego Sumlińskiego).
    Ale zanim to się stało - książka odegrała swoją rolę w kampanii prezydenckiej.

    Nie widzę aby nam szkodził po prostu. A to że się pogubił, to owszem.
  • TecumSeh napisal(a):
    Ale czy on sam pisałby o Komorowskim gdyby był fałszywy z gruntu?
    Skąd pogląd, że człowiek fałszywy nie ma mocy pisania o byłym prezydencie?

    Moje doświadczenie jest inne: im kto bardziej fałszywy, tym łatwiej mu przychodzą słowa - dowolne i na dowolny temat.

  • edytowano November 6
    Taki ludzień jak Sumliński to bardziej instrument niż muzyk.
  • los napisal(a):
    Skąd pogląd, że człowiek fałszywy nie ma mocy pisania o byłym prezydencie?
    Nie chodzi o to, że nie ma mocy, ale że w kluczowym momencie zagrał dla nas, nie uważam go za mendę zatem.
    A że prowadzony to sam wspomina - jak się dał wydymać i jak Lichocki posłużył się nim jako detonatorem.

    I pewnie się pogubił o czym świadczy sprawa z plagiatami.
    Ale nie menda moim zdaniem.
  • Niemniey, nadaje nadal.

    To zdecydowanie okoliczność obciążająca.
  • peterman napisal(a):
    Niemniey, nadaje nadal.

    To zdecydowanie okoliczność obciążająca.
    A co, ma się zabić?

    Zresztą już nawet próbował - nie pomogło.
  • edytowano November 6
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    A co, ma się zabić?

    Zresztą już nawet próbował - nie pomogło.
    [ autocenzura przyzwoitościowa, bo jednak to też człowiek ]
  • peterman napisal(a):
    [ autocenzura przyzwoitościowa, bo jednak to też człowiek ]
    Aha.
  • Zostawmy już ten temat.
  • Skończył się na MacLeanie.
  • Zostawmy go. Prawie Im się udało go zadżebać.
  • Mania napisal(a):
    Zostawmy go. Prawie Im się udało go zadżebać.
    +
  • Ja na spokojnie słuchałem całego zalinkowanego programu. Podałem Wam pod rozpatrzenie fragment. Z jakiegoś powodu przyciągnęło to moją uwagę tak dalece, że aż założyłem wątek.

    Czy każdy komentujący obejrzał filmik? Zwróćcie uwagę proszę, jak nienaturalnie zaczyna on prowadzić wywód.
    Człowiek, który kręci, manipuluje- zupełnie nie wiadomo dlaczego.
    Jeśli zataja coś w sprawie Leppera, to dlaczego miałbym zakładać, że nie zataja czegoś w sprawie x.Jerzego?
  • qiz napisal(a):
    Ja na spokojnie słuchałem całego zalinkowanego programu. Podałem Wam pod rozpatrzenie fragment. Z jakiegoś powodu przyciągnęło to moją uwagę tak dalece, że aż założyłem wątek.

    Czy każdy komentujący obejrzał filmik? Zwróćcie uwagę proszę, jak nienaturalnie zaczyna on prowadzić wywód.
    Człowiek, który kręci, manipuluje- zupełnie nie wiadomo dlaczego.
    Jeśli zataja coś w sprawie Leppera, to dlaczego miałbym zakładać, że nie zataja czegoś w sprawie x.Jerzego?
    Osobą najbardziej wiarygodną w sprawie x Jerzego jest prok. Witkowski.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.