Wiosna 2019 - pogoda

Krokusy w moim ogródku już przekwitają.
A gęsi lecą na północ jak głupie. Całe klucze. Kocham ten widok. I to gęgolenie. Nurmalnie rozczulam się do łez.
Żurawi jeszcze nie słyszałam, ale może omijają Warszawę.
Bociany zwiadowcze to chyba już od dwóch tygodni są na miejscu.
«1

Komentarz

  • W Szkocji kwitną przebiśniegi i leszczyna, śpiewają kosy, rudziki, sikory i strzyżyki.
  • Włożyłam do wazonu gałązki forsycji i już mam żółte kwiatki.
  • edytowano February 28
    Brzost napisal(a):
    W Szkocji kwitną przebiśniegi i leszczyna, śpiewają kosy, rudziki, sikory i strzyżyki.
    jesteś w Szkocji???

    to prześlę dyskusję z synem1 o antykwariatach
    (wyszło, że te fajne to Glasgow)
    (niech to będzie uznane jako moje wiosenne pienia :) @Maria , jak znajdę odpowiedn wątek, to przeniosę wpisy)

  • edytowano February 28
    romeck:
    potrzebuję namiary na antykwariat(y) w Edynburgu! excathedrowicz leci tam za tydzień... pisałem o tym z kupkami/piramidkami książek. pls
    Syn1:
    Wszystko jest na mapach google A w Edynburgu nie ma nic takiego Te fajne są w Glasgow Chyba, że chce stare książki

    A, w sensie, konkretnie ten? Voltaire & Russeau bookshop
    W Glasgow są trzy, niedaleko siebie Wszystkie warte odwiedzenia
    Caledonia jest typowa Ułożona, konkretna, pełna ciekawych, raczej starszych książek
    super! thnx! Thistle jest jednego gościa, ma mnóstwo nowszych tytułów i zawsze ma to, czego szukasz
    I potrafi to podać w 10 sekund Ale ma drożej - zawsze połowa oryginalnej ceny
    A o Voltaire&Rousseau ci mówiłem
    Kompletny mess, ale jak się ma dwie godziny, to można znaleźć dużo i kupić niemożliwie tanio
    image


    W Edi - żaden nie jest za dobry
    Ale jeden ma stare książki, w eleganckich, twardych oprawach Tylko nie jestem pewien który... Point books jest mały, mają całkiem sporo poezji, i dobry zbiór z historii sztuki
    Warto zajrzeć Z Edinburgh books pamiętam tylko, że jest drogi i ma bardzo wysoko półki Odstraszyły mnie ceny Armchair books ma głównie powieści i tam jest chyba ten dział ze starymi A Peter Bell nie wiem Byłem w tych trzech ostatnich raz i szybko, i chyba nic nie kupiłem Więc mylą mi się
    image


    :)

  • We Szkocji na wiosnę na wszystkich naokoło trawnikach, tych w miastach zwłaszcza przychodnkowych, przyulicznych - jak u nas w Polsce mlecze -kwitną narcyze/ żonkile /daffodils
  • loslos
    edytowano February 28
    A róże? (ale nie von Thun und Hohenstein) Czy Angole zakazali?

  • dzień dobry
  • Róż nie widziałem. Żonkili też zresztą nie, chyba za wcześnie. Teraz jestem na północy między Inverness a Aberdeen, nocuję w jakimś hotelu zamkowym. @romeck - dzięki za staranie, nie wiem czy zajrzę, bo czas będę miał tylko w sobotę przed południem a chcę koniecznie zobaczyć pomnik niedźwiedzia Wojtka.
  • A te co o 5 rano już swiergolą na polu to są kosy, tak?
  • Rano wszystkie świergolą. Śpiew kosa wygląda tak:
  • uwielbiam kosy (świergot)!!!
  • Brzost napisal(a):
    Róż nie widziałem. Żonkili też zresztą nie, chyba za wcześnie.
    Edit - widziałem pierwsze rozkwitające żonkile w okolicach Dundee.
  • na razie ziiiiimmmnnnnnno!
    2, 4 stopnie nad ranem....
    brr
    i trochę pada i trchę słońca
  • Tymczasem w domowym zaciszu nastawiłem winko z soku z brzozy. Dawno piłem pasteryzowane i było obleśne. Dzisiaj załatwiłem przez koleżankę z pracy 5 litrów świeżo ściągniętego. Mówią, że nijakie w smaku ale dla mnie wydało się smaczne. Orzeźwiające, aczkolwiek niezbyt dobre w większych ilościach, a to niby powinno się przez jakiś czas po pół litra pić dziennie aby dało pozytywne skutki
  • edytowano April 4
    Ubiegłego lata kupiłam mały krzak azalii, ale nie wkopałam go w ziemię, ino stał se w dużej donicy na dworze. Kwiaty szybko opadły, zostały liście, ale jakieś nakrapiane, chorujące. Leczyłam go, nawoziłam, a krzak łysiał i dalej chorował. Taki badyl stał w ogrodzie. Nie wyrzuciłam go. Późną jesienią wniosłam donicę do letniej kuchni, postawiłam na stole i ..... zapomniałam o nim na całe pół roku, nawet go nie podlewałam. Gdzieś w połowie marca zauważyłam, że badylek ma pełno pączków :-) Zaczęłam go podlewać i przeniosłam na górę na słoneczne miejsce. Nie minął tydzień jak krzaczek pokrył się cudnymi różowo - pomarańczowymi kwiatami, było ich mnóstwo. Każdy, kto mnie odwiedzał, patrzył z zachwytem. Dziś już kwiaty prawie poodpadały, a na ich miejsce pojawiły się zdrowe listki. Azalia wyzdrowiała i w maju wróci do ogrodu w nowej donicy, z nową ziemią :-)

    Poza tym - pełno u mnie fiołków. I na posesji i na ścieżkach poza posesją, niemal po nich chodzimy zez psami.
    Niedługo zaczną kwitnąc akacje i będzie to widok nad widokami :-)
  • Na razie kwitną morele.Pszczoły pracują aż huczy. Do "akacji" jeszcze trochę.
  • Zakwitła pigwa :)
    Tyz piknie.
  • SigmundvonBurak napisal(a):
    Na razie kwitną morele.Pszczoły pracują aż huczy. Do "akacji" jeszcze trochę.
    Morele cudnie kwitną. Mieliśmy kiedyś dwa drzewka, ale w maju przyszedł przymrozek i je zniszczył.
  • edytowano April 4
    ogródek śp. Gienka (taty), brzoskwinia (owoce żadne potem, za zimno w zachodniopomorskiem...)

    niedziela, 31. marca 2019 (fotka brata, mam nadzieję że widać, bo linki z messengera)

    image

    image

    image
  • Owoców brzoskwini z tego nie będzie nawet jak się nad tym szklarnię zbuduje. Przyczyną niekoniecznie jest zimno , wiele odmian moreli jest samobezpłodnych, bez zapylacza ani dudu.
  • SigmundvonBurak napisal(a):
    Owoców brzoskwini z tego nie będzie nawet jak się nad tym szklarnię zbuduje. Przyczyną niekoniecznie jest zimno , wiele odmian moreli jest samobezpłodnych, bez zapylacza ani dudu.
    już nie pamiętam, jak jest/było
    pamiętam zawód taty wiele lat temu... ale kwiaty tak piękne i rośnie jak żywopłot (płasko, przy ścianie gałęzie prowadzone, dopiero ponad dach samopas), więc drzewko nie poszło pod topór.
  • Morela:). Mam produkcję towarową i moreli i brzoskwini.
  • !!! :)

    śp. tata miał "produkcję" pomidorową :)
  • edytowano April 21
    To wino z brzozy bardzo dobre w smaku. I łatwe do przyrządzenia. A, że jeszcze trochę będzie pracować to oceniam. że będzie nawet lepsze.
  • Nareszcie deszcz!!!
    W sobotę poszłam na spacer do lasu. Myślałam, że się uduszę. Takiej suszy, piachu zatykającego gardło, drzew liściastych z nie do końca rozwiniętymi i już obwisłymi liśćmi nie pamiętam. Nie wchodziłam głębiej, nie byłam w stanie. Koszmar.

    Czasem myślę, że Falenica wraz z przylegającym do niej kawałkiem Mazowieckiego Parku Krajobrazowego tworzą swoisty mikroklimat. Wszędzie wokół potrafi spaść nawet ulewny deszcz. U nas co najwyżej jakieś marne popłuczyny w postaci kilku kropel na krzyż, na ogół nawet to nie. :(
    Ale od wczoraj powoli się rozpadało, przyroda złapała szansę. Dzięki Ci, Panie Boże.
  • a w Piekarach pada od dziesięciu dni przynajmniej! (Z jednodniową przerwą w minioną sobotę na słońce)
  • Wreszcie jakiś userfriendly maj!
  • Szkoły mają koszty. Ogrzewanie chodzi cały czas
  • christoph napisal(a):
    Szkoły mają koszty. Ogrzewanie chodzi cały czas
    Pisoska zemsta.
  • christoph napisal(a):
    Szkoły mają koszty. Ogrzewanie chodzi cały czas
    U nasz w pracy też. Przewodniczący "S", nie chwaląc się, wydębił to na Dyrekcji ;-)
  • Anomalie pogodowe w tym roku robią wrażenie. U nas 15 stopni poniżej normy na maj , w Rosji 35 !stopni powyżej normy. Zamiast -15 mają plus 20(mowa o okolicach koła podbiegunowego).
  • Zdecydowanie najgorsza wiosna od kilku lat.
  • Brzost napisal(a):
    christoph napisal(a):
    Szkoły mają koszty. Ogrzewanie chodzi cały czas
    U nasz w pracy też. Przewodniczący "S", nie chwaląc się, wydębił to na Dyrekcji ;-)
    Ciekawe, ja w mieszkaniu nie grzeje już od początku kwietnia a ostatnio nawet odszczelniłem okna, więc jeszcze mi dodatkowo wieje. Temperatury dochodzą do 20 stopni. W szkole to nawet może być chłodniej bo dzieci przecież sie ruszają i nie chodzą nago.
  • kulawy_greg napisal(a):
    Brzost napisal(a):
    christoph napisal(a):
    Szkoły mają koszty. Ogrzewanie chodzi cały czas
    U nasz w pracy też. Przewodniczący "S", nie chwaląc się, wydębił to na Dyrekcji ;-)
    Ciekawe, ja w mieszkaniu nie grzeje już od początku kwietnia a ostatnio nawet odszczelniłem okna, więc jeszcze mi dodatkowo wieje. Temperatury dochodzą do 20 stopni. W szkole to nawet może być chłodniej bo dzieci przecież sie ruszają i nie chodzą nago.
    U niektórych ludzi komfort cieplny zaczyna się od 25 stopni. Syn po wizycie u kolegi źle się czuł mimo ,że rozebrał się do podkoszulki. Zamknięte plastikowe szczelne okna i włączone wszystkie kaloryfery. U mnie w mieszkaniu 18 stopni , koledzy syna z reguły marzną. Co do tego ,że dzieci w szkole nie są rozebrane , to patrząc na dziewczyny z ( byłego) gimnazjum nie byłbym pewien.
  • kulawy_greg napisal(a):

    Ciekawe, ja w mieszkaniu nie grzeje już od początku kwietnia a ostatnio nawet odszczelniłem okna, więc jeszcze mi dodatkowo wieje. Temperatury dochodzą do 20 stopni. .
    W mieszkaniu mam tak samo, ale tam wystarczy jak grzeją same rury. W naszych leśnych budynkach jest inaczej, można całość włączyć albo wyłączyć. Moi wyborcy się skarżyli na 16-17 stopni w pokojach. Przy pracy biur(k)owej to trochę za mało.
  • edytowano May 15
    My dogrzewamy ale to z racji dzieciątka, nie jakoś extremalnie ale ok 20 stopni trzeba mieć. Więcej nie trzeba.
    Co do deszczu to i tak jest mało. W sumie opady są dobre bo nie są gwałtowne ale lekkie i długotrwałe więc dobrze namoczą glebę o się wchłoną.
  • Maria napisal(a):
    Nareszcie deszcz!!!
    W sobotę poszłam na spacer do lasu. Myślałam, że się uduszę. Takiej suszy, piachu zatykającego gardło, drzew liściastych z nie do końca rozwiniętymi i już obwisłymi liśćmi nie pamiętam. Nie wchodziłam głębiej, nie byłam w stanie. Koszmar.

    Czasem myślę, że Falenica wraz z przylegającym do niej kawałkiem Mazowieckiego Parku Krajobrazowego tworzą swoisty mikroklimat. Wszędzie wokół potrafi spaść nawet ulewny deszcz. U nas co najwyżej jakieś marne popłuczyny w postaci kilku kropel na krzyż, na ogół nawet to nie. :(
    Ale od wczoraj powoli się rozpadało, przyroda złapała szansę. Dzięki Ci, Panie Boże.
    Mazowsze północne podobnie. Chmury chodzą dookoła, ale żeby podlać pole to już nie łaska. Formowanie grządek w tym roku to jak zabawa piaskiem w piaskownicy.
  • christoph napisal(a):
    Szkoły mają koszty. Ogrzewanie chodzi cały czas
    W Polsce (zwłaszcza północnej i środkowej)
    panowała susza!
    Do końca kiwetnia spalił się większy areał lasów niż w całym roku 2018 (tylko jednogo dużego nie było, stąd brak wielkich njusów)
    Rolnicy i ogrodnicy obawaiali się o plony.

    więc ja się w sumie cieszę z deszczu.
    (Ale nie z zimna! Dziś w Piekarach 7 st. C (godz. 16:456)

  • To tak jak, syn wsi niedaleko miasta powiatowego
  • No więc, u mnie ziemia już nieźle nawodniona. Była sucha jak pieprz, a teraz wszystko odżyło, a to jeszcze nie koniec opadów. Dobrze jest, tylko mogłoby być cieplej, bo dom trzeba dogrzewać.
  • Dziś sprawdzę w ogrodzie. Sprawdzę bo susza była straszna. Nie wiem czy głęboka, znaczy jak z wodami gruntowymi i czy to tylko była wierzchnia warstwa gleby. Jeśli głęboka to kilka dni upałów i susza wróci.
  • Mania napisal(a):
    No więc, u mnie ziemia już nieźle nawodniona. Była sucha jak pieprz, a teraz wszystko odżyło, a to jeszcze nie koniec opadów. Dobrze jest, tylko mogłoby być cieplej, bo dom trzeba dogrzewać.
    przynajmniej z 30 cm w głąb? (U mnie już tak, sprawdziłem! :) )
    Często wilgoć/woda kończy się na 10 cm, a to za mało... Latem ,kiedy lunie, to często jest ziemia mokra na 4-5 cm tylko! (Zwykły trawnik - korzenie dobrze ukorzenionej trawy sięgaja 50 cm w głąb! tam musi być wilgotno.

    Cztery lata temu tez bylo tak zimno 16 maja. ok. 16 st.C i chmurno-wilgotny ziąb, szukałem po sklepach w piekarach węgla (!) do pieca w studiu, bo miałem wizytę przedszkolaków! A 16 st i siedzenie na podłodze... (koce, ale zimno jednak dla dzieci, te 16 stopni)

  • Wczoraj wieczorem po raz pierwszy od wielu tygodni zobaczyłam prawdziwą kałużę =D>
  • Myślę, że 30 cm wgłąb jest, bo padało całą noc porządnie i przedwczoraj też. I w tej chwili pada.
  • U mnie w ogrodzie mokro głęboko, a nawadnianie wyłączyłem ze dwa tygodnie temu.
  • edytowano May 28
    Piękny maj, to i nawet na dolnośląskich pustyniach pojawiły się pierwsze maślaczki :)
    image
  • jak kocham deszcz - ale to już przesada!
    Na trawniku już mi grzyby rosną (dwa razy w tym roku wapniowany i raz miedzianowany)!
  • Ja pokornie melduję - Panie Boże, co prawda wzięłam komputer i mam co robić, ale przyjechałam w Tatry, żeby choć kilka razy sobie po nich pochodzić. Choć ze cztery wycieczki, może trzy, bardzo proszę ^:)^
    W ub. roku wyszła mi jedna - poza tym jednym dniem codziennie w południe była burza B-)
    Teraz wg prognoz:
  • Odświeżam wątek pogodowy.

    Cieplutko.
    Ale nie myślcie sobie, że to cuś nowego. Przed wojną,...
    A nie, co było przed wojną to jednakowoż nie pamiętam.
    Ale doskonale pamiętam przed ...dziestu laty, gdy kończyły się wakacje i rozpoczynały się wrześniowe upały. Nierzadko sięgające czydziestu kilku stopni. Prowadzenie lekcji w tych warunkach można było porównać do wydobywania węgla na przodku. Tak odporne na łykanie wiedzy miały oczęta i reszta uczniowskiej masy tępo wpatrującej się w nałczycielkę.
    Nawet w czerwcu takich sytuacji nie obserwowałam. Widać nadzieja bliskich wakacji no i walka o końcowe oceny mobilizowała do tfurczego wysiłku. Do twórczego już raczej nie ;)
    A we wrześniu?
    Rozpacz, beznadzieja i czarna dziura.
    Ciekawe, co malowało się na mym obliczu...
  • Maria napisal(a):
    Ciekawe, co malowało się na mym obliczu...
    Malowało się: "Dam radę". Przynajmniej druga strona tak to odbierała :-)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.