Prywata. Czy ma ktoś doświadczenia z pracą w domu? Potrzebuje rady.

Po latach obijania się z dala od domu po inwestycjach i po roku tułaczki po szpitalach a także motywowany potrzeba większęgo kontaktu z dziećmi jestem zmuszony do podjęcia spokojnej pracy na miejscu, a nawet ze względu na potrzebę reperowania zdrowia - w domu. Odrzucam dotychczasowy model dojazdowy, i mam tutaj do wyboru w zasadzie siedzenie/chodzenie w jakimś sklepie. np. w pobliskiej Stokrotce, która zawsze potrzebuje personelu.
Nie potrzebuję jakoś wiele zarabiać bo mam zabezpieczenie. Niby też znajomy prezes ma jakiś "super biznes" dla mnie w domu ale to zawieszenie pewnie potrwa do jesieni.
Czy ktoś z Was mógłby polecić jakąś wiarygodną platformę albo firmę do zatrudnienia się w domu na telefon i internet. Marketing, sprzedaż, inwestycje, budowlanka, hotelarstwo, polityka, kultura, elektronarzedzia, technika? W internecie wyswietla się tyle tego , ze nie wiadomo gdzie się logować.
Czy zapisać się do jakiejś agencji pracy internetowej?

Komentarz

  • edytowano June 6
    czy może lepiej pójść na jakies kursy specjalistyczne np. marketing w sieci? Bo uwazając się za rekina internetowego jak tak wszedłem na strony z tą tematyką branżową to poczułem się malutki jak ikra.
  • Niewiele pomogę, ale gdy 8 lat temu zdecydowałam się na pracę w domu jako freelancer, wytrzymałam tylko rok. Dyscyplina rozpadła mi się momentalnie. Ale przy dzieciach to Ci nie grozi jak mniemuję :)
  • Praca w domu tylko dla ludzi z żelaznym charakterem vel wewnętrzną dyscypliną, dla pozostałych męczarnia i powolne staczanie się.
  • jeszcze bardziej mam się stoczyć? O, to nie chcę!
  • Nie męczarnia. Człowiek do wszystkiego może się przyzwyczaić. A jak kawałek przestrzeni masz w domu na jaki gabinecik i ustalone w miarę regularne godziny pracy to w ogóle może być całkiem wygodna opcja.
  • edytowano June 6
    Dyziu, to zależy (ta platforma) co chcesz robić.
    Praca w domu i dzieci oznacza, że masz swój odizolowany gabinet bo inaczej nie masz pracy z domu.
  • edytowano June 6
    ja mam wielki dom i nawet sutereny zaprojektowane specjalnie pd gabinety lekarskie (zmieściłaby się tam masarnia)

    A wszystko na wysoki połysk - nawet boazerie w suterenach
  • edytowano June 6
    Cały czas (tzn. od przejścia na emeryturę) pracuję w domu i kocham ten styl pracy.
    Oczywiście - mam własny gabinet i żadnych dziecków na głowie. Pracuję przy (poprzez) komputer i taką pracę Ci polecam. To co ja robię, jest akurat dosyć specyficzne, więc nie będę podawała za przykład. Natomiast nie mam żadnych problemów z zorganizowaniem sobie pracy, prędzej z oderwaniem się od niej;)
    Ale znam np. księgowych prowadzących biura rachunkowe w domu, redaktorów redagujących książki, grafikach projektujących itd.
    Pytanie, co umiesz, co robisz z pasją i przyjemnością i co możesz zaproponować potencjalnym klientom?
    Bo faktycznie - w skuteczność rzeźbienia kwiatków dłutkiem to jakoś specjalnie nie wierzę.
  • edytowano June 6
    Wynajmij tę suterenę np. na gabinet lekarski, kosmetyczny, codzienny punkt pobierania krwi i moczu do analiz. W przychodni np. u nas pobierają krew tylko 2 razy w tyg. i zawsze są tłumy. Mógłbyś zawozić próbki do analizy do najbliższego laboratorium i w ten sposób miałbyś zajęty dzień od rana do południa.

    Zorientuj się czego brakuje w Kraśniku. U mnie np. brakowało szmatexu i znalazła się obrotna kobitka, która sie tym zajęła, z tym, że handluje rzeczami w dobrym gatunku, nie zniszczonymi, dobrych marek. Zarabia świetnie, bo wokół mojego miasteczka są osiedla letniskowe zamieszkałe przez Warszawiaków, a niektórzy z nich - emeryci na dobre porzucili W-wę i mieszkają tu przez cały rok. Oni są główną klientelą tego secondhandu, ale nie tylko oni. No, ale trzeba się trochę znać na ciuchach i wybierać z hurtowni najlepsze rzeczy. Moje koleżanki z W-wy przyjeżdżają specjalnie do "Pokusy", żeby znaleźć coś fajnego i wyjeżdżają z wypchanymi torbami.

    Pytanie: co lubisz? Na czym się znasz?

    Jeśli lubisz np. gotować, mógłbyś założyć prywatne przedszkole, wynająć panie na przedszkolanki i - gotować dla dzieciarni.

    Mógłbyś w suterenie urządzić SPA, a co! :-) W mojej pipiduwie właśnie powstaje cuś takiego...
  • Żłobek i przedszkole. Zaadaptować sutereny i przy okazji swoje dzieci wkręcić ;)
    Teraz to towar deficytowy, zwłaszcza we wakacje które za pasem. Ale pewnie uzyskać pozwolenia i odbiory techniczne to gehenna, chociaż jako budowlaniec masz to w jednym paluszku.
  • edytowano June 6
    Mania napisal(a):
    Wynajmij tę suterenę np. na gabinet lekarski, kosmetyczny, codzienny punkt pobierania krwi i moczu do analiz. W przychodni np. u nas pobierają krew tylko 2 razy w tyg. i zawsze są tłumy. Mógłbyś zawozić próbki do analizy do najbliższego laboratorium i w ten sposób miałbyś zajęty dzień od rana do południa.

    Zorientuj się czego brakuje w Kraśniku. U mnie np. brakowało szmatexu i znalazła się obrotna kobitka, która sie tym zajęła, z tym, że handluje rzeczami w dobrym gatunku, nie zniszczonymi, dobrych marek. Zarabia świetnie, bo wokół mojego miasteczka są osiedla letniskowe zamieszkałe przez Warszawiaków, a niektórzy z nich - emeryci na dobre porzucili W-wę i mieszkają tu przez cały rok. Oni są główną klientelą tego secondhandu, ale nie tylko oni. No, ale trzeba się trochę znać na ciuchach i wybierać z hurtowni najlepsze rzeczy. Moje koleżanki z W-wy przyjeżdżają specjalnie do "Pokusy", żeby znaleźć coś fajnego i wyjeżdżają z wypchanymi torbami.

    Pytanie: co lubisz? Na czym się znasz?

    Jeśli lubisz np. gotować, mógłbyś założyć prywatne przedszkole, wynająć panie na przedszkolanki i - gotować dla dzieciarni.

    Mógłbyś w suterenie urządzić SPA, a co! :-) W mojej pipiduwie właśnie powstaje cuś takiego...
    Nie bardzo wynajmę bo jednak chałupa jest na uboczu na bardzo spokojnej ulicy, sami szlachcice gardzący handlem, a ten poprzedni właściciel zrobił to dla syna , który i tak rzucił studia medyczne. Ja mam lokal w centrum i wynajmuję na sklep i bar.

    Tak poczytałem o pracy w sieci i stwierdziłem, że bez kursów sie nie obejdzie.
    Czuję się jak ryba wyrzucona na brzeg- sprzedawałem bardzo sprawnie usługi budowlane.
    Nie mogę już jeździć. Ostatni rok się platałem i chorowałem. Od miesiąca plątam się , odchudzam- spadło mi 10 kg.
    czuję, że nic nie umiem i do niczego się nie nadaję (to znaczy chwilowo czuję bo myślę, że się ogarnę :)

    Prywatne przedszkole!
    Miałem to z trojakami!
  • W temacie głównym - nie pomogę, nie mam doświadczenia. Ale mam pytanko, budowlanka wykończyła ? Dość już masz ?
  • Dyziu, więc masz z czego żyć (w sensie - utrzymać rodzinę). To pomyśl o pisaniu. Bo nieźle piszesz (błędy ortograficzne poprawi Ci redaktor;).
    Możesz zacząć od reportażu - Mania Ci pewnie doradzi, a Kraśnik powinien być kopalnią tematów.
  • JORGE napisal(a):
    W temacie głównym - nie pomogę, nie mam doświadczenia. Ale mam pytanko, budowlanka wykończyła ? Dość już masz ?
    Tak , wykończyła mnie ta piękna pani- Budowlanka.

    A tak na poważnie to nie ona tylko ja sam. Ona była łatwa i wdzięczna jak nigdy przedtem. Nigdy moja działalność ściśle biznesowa , sprzedażowa nie była łatwiejsza.
    Po prostu w obliczu chorób i problemów wychowawczych z dziećmi nie byłem w stanie odpowiednio dopilnować ludzi na budowie, przy realizacji. W ostatnim roku już tylko rozprowadzałem tych ludzi do samodzielności stanowiąc coś w rodzaju patrona- załatwiacza.
    I chyba trzeba się tego jakoś trzymać ale bardziej kreatywnie, zrobić bazę danych i kojarzyć kierunkowo podmioty z tej mojej niszy. .
  • Taką robotę istotnie można wykonywać z domu. To co, jedno lub dwa szkolenia (Jorge podpowie), zakup software'u i jedziemy?
  • Załapałem się do roboty 2 km od domu czyli prawie w domu. Przemysł lotniczy fiu fiu.
    Westchnijcie, żebym dał radę bo do tej pory byłem sam sobie boeingiem, a teraz u kogoś.
  • Bydzie dobrze :)
  • Dasz radę!
    +
  • Dyzio_znowu napisal(a):
    Westchnijcie, żebym dał radę
    Gront iszby na gustowne pastelowe sukiękie starczeło czegusz Kuledze szczero życze.
  • Wzdycham.
    Eeehhh...
    ;)
    Powodzenia życzę.
    +
  • Powodzenia!
  • Nareszcie będziemy mieć jakieś porządne myśliwce albo inne helikoptery.
  • Idę też na kurs operatora obrabiarek sterowanych numerycznie CNC. Mam zamiar przejść cały cykl kursów aż do technologa CNC.
  • spoko marokko
    znajoma niezwykłych przymiotów, matka 4 chłopców (wtem! 2 ksieży)
    nauczycielka gry na skrzypcach w szkole muzycznej
    obecnie programuje całe cnc w zakładzie stolarskim z 35 zatrudnionymi
  • edytowano September 9
    Tak długo trwało moje plątanie się po domu zanim coś konstruktywnego zrobiłem, mogłem już pół roku temu a ja przeleżałem na tapczanie.
  • Wygodny?
  • Zasadniczo dobrze aby technolog CNC i w ogóle technolog - znał się z grubsza na metalach jeżeli w nich robi - w szczególności stali. Mogę nawet polecić książkę jeżeli Kolega planuje rozwój w tym kierunku a chciałby nadrobić tą gałązkę wiedzy.

    Marek Blicharski - inzynieria materiałowa stale wydanie drugie.

    Nie wyzłośliwiam się ale sporo technologów absolutnie nie ogarnia materiałów ( ludzie którzy kończyli politechniki ). Z mojego doświadczenia wynika, że poziom wiedzy jest tragicznie niski.

    Pozdrawiam.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.