Synod amazoński

edytowano October 7 w ŻRFF - modlitewnik
Na razie wersja robocza i na razie tylko dla Amazonii:
- święcenia dla żonatych mężczyzn,
- zniesienie celibatu,
- kapłaństwo kobiet.
- szamaństwo w rytuałach kościelnych.
~X(
Tu więcej:
https://www.pch24.pl/synod-amazonski--dni--ktore-zmienia-kosciol,71280,i.html
«1

Komentarz

  • Muwio isz Amaconia to puca całegusz globusa ziemskiegusz.

    Tedysz szatany zaczeny od puc iszbeśmy ledwosz dycheli.
  • A to w Niemczech inne są postulaty?
  • Jasne. Jak zwykle, na początku były Mience.
  • I dobrze. Może do nozdrzy wyznawców św, Spokoja dotrze w końcu trupi smród z Romy-Amora,
  • Noo nie wiem czy jednak Niemcy nie dali się wyprzedzić, oni na razie dyskutują, a w Amazonie już praktykują
  • AnnaE napisal(a):
    Jasne. Jak zwykle, na początku były Mience.
    'Na początku' był argentyński jezuita, a reszta pozostaje bez zmian, czyli tchórzliwe tłuste kocury zawierzające siebie w siłę pieniądza (genialne posunięcie Bismarcka z uzależnieniem księży nie od wiernych, a od państwa) usiłują swoje grzechy eksportować jako cnoty na cały świat.

  • A ja peem tak:
    Synod się dopiero rozpoczął i mimo poważnych obaw przede wszystkim powinniśmy się modlić, żeby one się nie spełniły.
    Osobiście ciągle mam nadzieję, że stanie się cud i Duch Święty nie pozwoli na umieszczenie wspomnianych w wątkotwórczym wpisie postanowień w dokumentach posynodalnych...
  • Co do 1 i 2 no to moim zdaniem nie jest jakiś największy problem, a może i rozwiązanie (częściowe) innych problemów z seksualnością duchowieństwa.

    Co do 3 to jest to temat liberalnej odnogi kościoła od lat, ale też - zwróćmy uwagę - konsekwencja faktu, że kobiety są istotną grupą wiernych.

    Co do 4 - to rozmaite inkulturacje działy się na przestrzeni dziejów i właściwie zawsze.

    Natomiast uważam, że uwagi kard. Brandmullera, które przedstawia w tłumaczeniu Polonia Christiana są ważne i istotne, i każdy rozsądny katolik i biskup winien wziąć je pod uwagę. Wszelkie ewentualne zmiany nie powinny być skutkiem przemądzałości, pychy i besserwisserstwa kleru. Co oby nie nastąpiło.
  • A tak właściwe to czemu w naszych mediach na temat synodu jest taka cisza?
    Podobno wokół niego jest bardzo ciekawie.
  • a bskupi w Polsce na to:

    Zgodnie z Kodeksem Prawa Kanonicznego, kanonem 343 synod jest jedynie głosem doradczym dla papieża. Jego ustalenia nie mają żadnej mocy prawnej”
    słowami rzecznika KEP Paweł Rytel-Andrianik,
  • do końca roku 2019 papież Franciszek przygotuje posynodalną adhortację (zachętę/ napomnienie)

    adhortacja – przygotowywana zawsze po łacinie, następnie tłumaczona na pozostałe języki – to dokument papieski o znaczeniu duszpasterskim, zwykle adresowany do określonej grupy osób bądź podejmujący konkretny temat.

    W hierarchii dokumentów papieskich adhortacja znajduje się na trzecim miejscu. Najważniejszymi dokumentami są konstytucje apostolskie, następnie encykliki.

    =
    ale nie ma, że nie ma się czegoś obawiać
    wiele rzeczy w Kościele wprowadzanych jest "bokiem", przez practis
  • To łacińskie określenie drugich drzwi?
  • To chyba jeden z nielicznych Niemców uznawanych w Polsce
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    https://www.pch24.pl/mocny-list-biskupa-schneidera-o-pachamamie-w-watykanie,71739,i.html

    Fajny komentarz zmachał bp. Schneider.
    Sznajder na prezydenta!

  • Athanasius. Historia się powtarza?
  • W_Nieszczególny napisal(a):
    Athanasius. Historia się powtarza?
    No w każdym razie godnie reprezentuje swojego patrona.
  • christoph napisal(a):
    To chyba jeden z nielicznych Niemców uznawanych w Polsce
    Technicznie jest to Kazach.
  • Aaaa... Wszystko jasne.
  • mam nadzieje, że ojciec św. Benedykt XVI nie został poinformowany o tym co się dzieje. On i tak życie oddał za Kościół, a takie wiadomości zdmuchną płomień tej żertwy przedwcześnie.

    wczoraj, ksiądz w naszej parafii znów bredził, o tym, że Pan Bóg "nie pragnie różańców, jeno autentycznej z Nim relacji". A mówił to do zgromadzenia, w kórym może pięć procent wie jak się w ogóe odmawia różaniec.
    To co się tu dzieje jest po prostu straszne. coraz niechętniej chodzę na Mszę św., bo ducha w tym nie ma żadnego.
    Wole adoracje. I różaniec.
  • edytowano October 28
    van.den.budenmayer napisal(a):
    christoph napisal(a):
    To chyba jeden z nielicznych Niemców uznawanych w Polsce
    Technicznie jest to Kazach.
    A Olisadebe Polak
    Jeśli tak to tak
  • To co się tu dzieje jest po prostu straszne. coraz niechętniej chodzę na Mszę św., bo ducha w tym nie ma żadnego.
    Wole adoracje. I różaniec.
    Zaraz, chwilka, a co z Eucharystią?
  • Przejadla się w Niemczech
    Jest sucha nie pozwala na expresis wiernych
  • A ta Paczamama to była jako uniwersalny symbol dążenia ludów pierwotnych do Stwórcy, czy jednak jako Paczamama? bom się pogubił...
  • loslos
    edytowano November 3
    Jest w naszej tradycji Paczamama. Zwie się Gea albo Gaja.
  • los napisal(a):
    Jest w naszej tradycji Paczamama. Zwie się Gea albo Gaja.
    No z tym jest pewien problem, bo ta Gaja to jeszcze jako dążenie się wybroni, natomiast Paczamama w Watykanie to już tak średnio i minimum jako synkretyzm. Co potwierdza zadyma na koniec.

  • Nie. Pierwsze przykazanie.
  • los napisal(a):
    Nie. Pierwsze przykazanie.
    No ale Gaja była zanim Pierwsze przykazanie zostało objawione na tych terenach. Natomiast obecnie ...

  • Paczamama won z naszego Kościoła. I bez przeprosin.
  • A co, jakaś była sroga zadyma?
  • balbina napisal(a):
    wczoraj, ksiądz w naszej parafii znów bredził, o tym, że Pan Bóg "nie pragnie różańców, jeno autentycznej z Nim relacji".
    "Relacja" i "dialog".
    Od tych modnych bzdur to tylko rzygac sie chce

  • balbina napisal(a):
    To co się tu dzieje jest po prostu straszne. coraz niechętniej chodzę na Mszę św., bo ducha w tym nie ma żadnego.
    Wole adoracje. I różaniec.
    Zmroziłaś mnie tym co napisałaś.
    Pamiętaj, że niezależnie od formy, która może być piękna bądź plugawa, na Mszy Świętej przychodzi na Ołtarz sam Chrystus w Swoim Ciele i Swojej Krwi. Ciałem Chrystusa możesz i powinnaś się posilić nawet, jeżeli forma Mszy Świętej z różnych powodów daleka jest od doskonałości. Wprost uczy nas Ewangelia: Jeżeli nie będziecie spożywać Ciała Pańskiego ani pić Jego Krwi, nie będziecie mieli życia w sobie.
    Tego nie zastąpi żaden Różaniec, ani żadna adoracja.

    A na boku: bardzo trafną uwagę poczynił ks. Daniel Wachowiak na twitterze:
    https://twitter.com/DanielWachowiak/status/1190978785899929600

  • I potem zdziwienie, ze pojawiają się ludzie którzy przestają praktykować twerdzac, ze do posiadania "autentycznej relacji" z Bogiem Kościół nie jest im potrzebny...
  • krzychol66 napisal(a):
    balbina napisal(a):
    To co się tu dzieje jest po prostu straszne. coraz niechętniej chodzę na Mszę św., bo ducha w tym nie ma żadnego.
    Wole adoracje. I różaniec.
    Zmroziłaś mnie tym co napisałaś.
    Pamiętaj, że niezależnie od formy, która może być piękna bądź plugawa, na Mszy Świętej przychodzi na Ołtarz sam Chrystus w Swoim Ciele i Swojej Krwi. Ciałem Chrystusa możesz i powinnaś się posilić nawet, jeżeli forma Mszy Świętej z różnych powodów daleka jest od doskonałości. Wprost uczy nas Ewangelia: Jeżeli nie będziecie spożywać Ciała Pańskiego ani pić Jego Krwi, nie będziecie mieli życia w sobie.
    Tego nie zastąpi żaden Różaniec, ani żadna adoracja.

    A na boku: bardzo trafną uwagę poczynił ks. Daniel Wachowiak na twitterze:
    https://twitter.com/DanielWachowiak/status/1190978785899929600

    +1

    Msza to nie spektakl, który może być ładny czy brzydki, msza to komunia z Chrystusem.
  • krzychol66 napisal(a):
    balbina napisal(a):
    To co się tu dzieje jest po prostu straszne. coraz niechętniej chodzę na Mszę św., bo ducha w tym nie ma żadnego.
    Wole adoracje. I różaniec.
    Zmroziłaś mnie tym co napisałaś.
    Pamiętaj, że niezależnie od formy, która może być piękna bądź plugawa, na Mszy Świętej przychodzi na Ołtarz sam Chrystus w Swoim Ciele i Swojej Krwi. Ciałem Chrystusa możesz i powinnaś się posilić nawet, jeżeli forma Mszy Świętej z różnych powodów daleka jest od doskonałości. Wprost uczy nas Ewangelia: Jeżeli nie będziecie spożywać Ciała Pańskiego ani pić Jego Krwi, nie będziecie mieli życia w sobie.
    Tego nie zastąpi żaden Różaniec, ani żadna adoracja.

    A na boku: bardzo trafną uwagę poczynił ks. Daniel Wachowiak na twitterze:
    https://twitter.com/DanielWachowiak/status/1190978785899929600

    jest oczywiste, że Msza św. to coś najważneijszego w naszej ziemskiej rzeczywistości.
    jeśli Cię zmroziłam to dobrze, natomiast efekt obliczony był na uświadomienie sobie grozy sytuacji, w której żadnych Paczanam, czy jak one się tam nazywają, nie trzeba, bo tu "już cuchnie" i bez tego.
  • MarianoX napisal(a):
    I potem zdziwienie, ze pojawiają się ludzie którzy przestają praktykować twerdzac, ze do posiadania "autentycznej relacji" z Bogiem Kościół nie jest im potrzebny...
    tego zdziwienia we mnie nie ma, bo to oczywiste.
    co jednak we mnie niustannie budzi zdziwienie, mimo, że funkcjonuję w tej rzeczywistości od lat, to to, że księża katoliccy jako jedyna "grupa zawodowa" postanowili regularnie robić z siebie idiotów.

    Nie znam bowiem żadnego trenera, żadnego kołcza, żadnego nauczyciela, kóry wmawiałby swoim podopiecznym, że nie muszą ćwiczyć, nie muszą się uczyć, bo ważna jest po prostu ich relacja do własnego ciała czy umysłu.
    takie brednie słyszę tylko w kościele.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    A co, jakaś była sroga zadyma?
    watykańska, chłopcy-tradsi skradli te figurki i wynieśli je z bazyliki i wrzucili do Tybru z mostu, wdxystko nagrawszy i wrzuciwszy na tubkę

    figurki wypłynęły na brzeg, samoznalazły się i wróciły do świątyni p.w. św. Piotra

    kilku biskupów pochwalilło wyczyn, papież potępił i przeprosił wyznawców Paczacośtam (Pani Ziemia w ciąży z Kosmosem)
  • edytowano November 4
    ms.wygnaniec napisal(a):
    A ta Paczamama to była jako uniwersalny symbol dążenia ludów pierwotnych do Stwórcy, czy jednak jako Paczamama? bom się pogubił...
    Jedno i drugie.
    Dla Latinos, wszystko i wszyscy, kórzy złożą im ofertę "o jedno pesos" więcej, będzie bogiem.
    Ważny jest pełny brzuch i dobry humor. Jakiekolwiek hierachizowanie, czy już choćby rozróżnianie potrzeb, że np, duchowe i cielesne, i że np. jedne muszą, lub choćby powinny, ustępować czasami (przynajmniej) drugim jest odbierane jako niepotrzebne komplikowanie życia czyli nieumiejętność bawienia się (uwaga, nie mylić z umiejętnością korzystania z życia. to już nieco wyższy lewel, czyli mniej zabawy;)
    Sex, drugs i bóg - wszystko ok. znaczy się, bueno, z tym że pod trzecią pozycję możesz wpisać cokolwiek. Np. sex albo tequilę. Zależy od dnia...
  • W zasadzie to nowy Kościół. Wywalanie różnych fajnych figurek to takie symboliczne przedstawienie chrystianizacji.

    Nadeszła Era Wodnika.

  • Może trzeba było nie (od) dać ich wodzie, skoro era wodnika szuwarka
  • loslos
    edytowano November 4
    Takim pierwszym zgorszeniem było usunięcie krzyża przez kardynała Nic. Nie jest wpisane do świętych ksiąg, że krzyż ma być w każdym miejscu ale przez kilka setek lat symbolem ekspansji chrześcijaństwa było wciskanie się tego znaku wszędzie: na flagi, na korony, na monety, do domów i na drogi. Nie tylko na wieże kościołów. Wycofanie krzyża to wycofanie Chrystusa.

    Drugim zgorszeniem jest obrona bałwanów przez Namiestnika Chrystusa, bo walka z pogańskimi symbolami też jest wyznacznikiem chrześcijaństwa a nawet wcześniej - pamiętamy, co Mojżesz zrobił z posągiem złotego cielca. I z jego wyznawcami.

    Chyba jednak ta sól straciła sporo smaku.
  • krzychol66

    Pięknie napisane.
    Dziękuję.
  • romeck napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    A co, jakaś była sroga zadyma?
    watykańska, chłopcy-tradsi skradli te figurki i wynieśli je z bazyliki i wrzucili do Tybru z mostu, wdxystko nagrawszy i wrzuciwszy na tubkę

    figurki wypłynęły na brzeg, samoznalazły się i wróciły do świątyni p.w. św. Piotra

    kilku biskupów pochwalilło wyczyn, papież potępił i przeprosił wyznawców Paczacośtam (Pani Ziemia w ciąży z Kosmosem)
    No tak nie do końca, bo na zakończenie Synodu już wzmiankowanej figurki nie było, bo kilku biskupów zagroziło iż po wejściu wyjdą, więc może jednak trochę słonego zostało.

  • Ta Paczamama to może być taka koza co to ja rabin kazał do domu wprowadzić, a potem wyprowadzić i wielka ulga była. Po sukcesie z wywaleniem bałwana z Watykanu zniesienie celibatu i parakaplaństwo kobiet łatwiej ujdą.
  • Taka dość przerażająca ciekwostka:
    pachamama ma dwa tradycyjne przedstawienia: kobieta w ciąży albo smoczyca...
  • "I stanął Smok przed mającą rodzić Niewiastą," ?
  • Powyższe dowodzi, że bożek wody to frajerszczak i nie warto z nim dilować. Powinni byli oddać te figurki bożkowi ognia, o którym wiemy, że cokolwiek nieczystego spożyje - pozostanie czysty.
  • allium napisal(a):
    Taka dość przerażająca ciekwostka:
    pachamama ma dwa tradycyjne przedstawienia: kobieta w ciąży albo smoczyca...
    Dobre, bo pasuje do petersonistycznych opowiastek nt. symbolicznego znaczenia tego i owego, a już zwłaszcza pierwiastka żeńskiego.
  • los napisal(a):
    Nadeszła Era Wodnika.
    Bo tak naprawdę wtedy wszystko się zaczęło - musical powstał w 1967 r. Film jest wtórny i jest genialną, wizjonerską wręcz wizją tego, co miało nastąpić. I co nastąpiło.
    Pytanie co dalej pozostaje otwarte.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.