Przegrywamy - historia końca Dobrej Zmiany

To, że Dobra Zmiana kiedyś się skończy - wiadomo. Czy już dziś ? Nie, ale ten wątek zakładam w nieprzypadkowym momencie. Chcę dokumentować zaczynającą się na naszych oczach porażkę, namawiam innych, żeby uczestniczyli, wpisywali, dokumentowali to co może kiedyś uciec. Kiedy wszytko się już zatrze.

Dlaczego dziś, teraz ? Otóż zgadzam się z wieloma komentatorami. PiS stracił inicjatywę. Może ją na chwilę odzyska, może nawet Duda wygra wybory, ale tej strzałki już się nie da odwrócić. Rzeczywistość zaklina Ziemkiewicz, ale to na zasadzie - chwilo trwaj, kurwa a tak nam dobrze było, Ziemniak jest świadomy ile on i jego środowisko na upadku Dobrej Zmiany straci. Reszta redaktorów jakby była kompletnie nieprzytomna.

Po części nieprzytomny jest także prawicowy elektorat, dlatego czas abyśmy się obudzili...
«13456711

Komentarz

  • edytowano March 2
    Czy Duda wygra wybory ? Możliwe, ale równie prawdopodobna jest minimalna porażka. Dlaczego prezydent nie przekonał do siebie ? Przede wszystkim, kampania wyborcza zaczęła się 5 lat temu, kiedy z Dudy zrobiono Adriana. Duda wszedł do wielkiej polityki bez zaplecza, był prezydentem bez własnych ludzi, no udał się Kaczorowi. Wszyscy byli zaskoczeni. Tą słabość wyczuła druga strona i niemiłosiernie napierdalała w Dudę. Ale to nie było ot tak, Duda chcąc zachować szansę na reelekcję musiał zdobyć pozycję. Często rozgrywkami niezrozumiałymi dla elektoratu PiSu, któremu można tłumaczyć na tysiące sposobów, nie dotrze. Duda zdrajca. O to chodziło mejnstrimowi.

    Duda stał się też ofiarą niedoskonalej konstrukcji koalicji. Na zgraję Gowina wszyscy patrzą podobnie, problemem jednak większym okazał się Zbynio. Cóż za zaskoczenie !

    Najbardziej przytomna okazała się Agata Duda, która od początku chyba widziała w jakim położeniu jest jej mąż. Szkoda mi Dudy, to przyzwoity człowiek i naprawdę dobry prezydent. Dopasowany do możliwości i funkcji tego stanowiska. Jest akurat, dokładnie dopasowana praca do jego potencjału.

    Duda nam się udał, ludzie prawicy nie bardzo.
  • ciekawe 123
    Bo wiatr odnowy poczuli Michniki z Lisem..
    Mnie przemknęła myls, że jeszcze niedawno, nie byłoby mozliwe drzeć japy na Żołnierzy Niezłomnych.
    Nie byłoby mozliwe swoją facjatą pieczętować i firmować KGB i PPR, przecw Niezłomnym
    Straszne.
  • edytowano March 2
    Michał5 napisal(a):
    ciekawe 123
    Bo wiatr odnowy poczuli Michniki z Lisem..
    Mnie przemknęła myls, że jeszcze niedawno, nie byłoby mozliwe drzeć japy na Żołnierzy Niezłomnych.
    Nie byłoby mozliwe swoją facjatą pieczętować i firmować KGB i PPR, przecw Niezłomnym
    Straszne.
    Ok, wątek może iść też w tą stronę. To co 30 lat temu zaczął Chodakiewicz i co w końcu udało się osiągnąć (przywrócono pamięć i honor żołnierzom), w ciągu dwóch ostatnich lat zostało ponownie oplute. I to jak. Propaganda godna wczesnej komuny. Ale spokojnie. Co się wydarzyło to się wydarzyło, pewnych spraw nie da się już odkręcić, bardzo przytomne działania IPN i PiSu. Kiedy kurwy dojdą do władzy zapomną o sprawie, będą zajęci czym innym.

  • Myślę, że oni nie zapomną o niszczeniu Wyklętych. Wręcz przeciwnie - to jest ich priorytet, nie tylko samo złodziejstwo. Dobrze pamiętają, skąd ich ród.
    Ale w tym wszystkim, co się dzieje, nie chodzi tylko o pamięć o Bohaterach Wyklętych. Kluczowy jest narastający lawinowo atak na Kościół - i nie jest to bynajmniej polska specyfika, jesteśmy raczej w centrum jakiegoś większego procesu.
    Nie ma sensu upadać na duchu - będzie co Pan Bóg da. Przecież On, nasz Ojciec - jest Wszech Mogący i wszystko dzieje się dokładnie wg Jego planu. Możliwe, że właśnie te 5 lat prezydentury i dwie kadencje sejmu wystarczą, żeby Polacy materialnie złapali oddech, zanim znów będą musieli znaleźć się pod kreską, a żeby przy tym duchowo utrzymali pion. Pokuta, pokuta, pokuta. Najlepsze, co może człowieka spotkać w tym życiu.
    Wielu świętych mistyków przepowiadało ten czas, który nadchodzi - wg nich gdy będzie się wydawało, że wszystko stracone, wtedy Maryja zwycięży. Co oczywiście nie znaczy, że to będzie jakiś happy end - nie, zwycięstwo będzie drogo kosztować, będzie to Golgota Kościoła.
  • JORGE napisal(a):
    Czy Duda wygra wybory ? Możliwe, ale równie prawdopodobna jest minimalna porażka. Dlaczego prezydent nie przekonał do siebie ? Przede wszystkim, kampania wyborcza zaczęła się 5 lat temu, kiedy z Dudy zrobiono Adriana. Duda wszedł do wielkiej polityki bez zaplecza, był prezydentem bez własnych ludzi, no udał się Kaczorowi. Wszyscy byli zaskoczeni. Tą słabość wyczuła druga strona i niemiłosiernie napierdalała w Dudę. Ale to nie było ot tak, Duda chcąc zachować szansę na reelekcję musiał zdobyć pozycję. Często rozgrywkami niezrozumiałymi dla elektoratu PiSu, któremu można tłumaczyć na tysiące sposobów, nie dotrze. Duda zdrajca. O to chodziło mejnstrimowi.

    Duda stał się też ofiarą niedoskonalej konstrukcji koalicji. Na zgraję Gowina wszyscy patrzą podobnie, problemem jednak większym okazał się Zbynio. Cóż za zaskoczenie !

    Najbardziej przytomna okazała się Agata Duda, która od początku chyba widziała w jakim położeniu jest jej mąż. Szkoda mi Dudy, to przyzwoity człowiek i naprawdę dobry prezydent. Dopasowany do możliwości i funkcji tego stanowiska. Jest akurat, dokładnie dopasowana praca do jego potencjału.

    Duda nam się udał, ludzie prawicy nie bardzo.
    bardzo to wszystko gorzkie i przybija...

    Czasem galopujesz, ale generalnie trudno Ci odmówic intuicji...
    No pożyjmy...
  • Zaraz zaraz, ale co stracone, co przybija ? Jak na duchu upadamy ? Przecież to jest polityka, polska polityka, nie da się rządzić w nieskończoność, a 3 kadencja to ociera się o granice nieskończoności. Jeżeli uda się utrzymać Dudę na stanowisku to mamy 3,5 roku rządów PiSu i rok na hadzenie wszystkiego nowej koalicji. To nie są złe perspektywy.

    W tym wątku bardziej mi chodzi o wyłapanie znaków końca. I przyczyn. Przypominam, że nie do końca wiemy dlaczego upadł pierwszy PiS. Osobiście uważam, że przyczyną klęski była wygrana. Której miało nie być.
  • Jeśli źrenice są skierowane do środka głowy - takie oczy są chore.
  • W Polsce nie ma żadnej "polityki" (w sensie zdrowej rywalizacji między partiami), bo są tylko dwie partie - polska i antypolska. Poza tym w normalnym państwie, w którym nie do pomyślenia jest, żeby opozycja działała jawnie i intencjonalnie wbrew podstawowym interesom tego państwa, a przynajmniej polityka zagraniczna jest zdefiniowana i realizowana niezależnie od zmian rządu, nie tylko trzy, ale i więcej kadencji władzy, która pod względem sprawności rządzenia daje sobie radę, to wcale nie jest nieskończoność. Przykłady można mnożyć.
  • KAnia napisal(a):
    W Polsce nie ma żadnej "polityki" (w sensie zdrowej rywalizacji między partiami), bo są tylko dwie partie - polska i antypolska. Poza tym w normalnym państwie, w którym nie do pomyślenia jest, żeby opozycja działała jawnie i intencjonalnie wbrew podstawowym interesom tego państwa, a przynajmniej polityka zagraniczna jest zdefiniowana i realizowana niezależnie od zmian rządu, nie tylko trzy, ale i więcej kadencji władzy, która pod względem sprawności rządzenia daje sobie radę, to wcale nie jest nieskończoność. Przykłady można mnożyć.
    Np. Ławroww?
  • Do maja jeszcze daleko.
    Konkretnie jakie symptomy końca DZ widzisz?
    JORGE napisal(a):
    . Przypominam, że nie do końca wiemy dlaczego upadł pierwszy PiS.
    Nie był w stanie przeprowadzić reform socjalnych.



  • A kiedy to pierwszy PiS przegrał? Powtarzam: jeśli źrenice są skierowane do środka głowy, to oczy są chore.
  • edytowano March 2
    Niczego PiS i DZ nie przegrały. Nie ma pewności czy będzie im łatwo wygrywać nadal. Do tego potrzebują reelekcji Dudy. Jak ją dostaną będzie kontynuacja reform. Przyda się wtedy odwojowanie Senatu co z Prezydentem do końca kadencji może się udać stosunkowo szybko. Po drodze Sąd Najwyższy, a najpierw jego Prezes. Jak Duda przegra to tez nie będzie końca świata i Polski. Będzie konsolidacja i otrzeźwienie oraz czas na odświeżenie programu, sensowną informację i propagandę i przygotowanie kolejnych wyborów.

    Jedyne co zagraża i co wskazuje KAnia to atak na Kościół. On jest możliwy nie tylko i nie głownie dlatego że jest wielu nienawistników i jego wrogów. On jest możliwy dlatego ze ludzie odchodzą od Kościoła. Odchodzą do dobrobytu. A dobrobyt to mędrkowanie, lenistwo, chciwość i pycha. Jak większość Narodu odejdzie to nie będzie miejsca dla Dobrej Zmiany. Będzie tylko Zła Zmiana i uwiąd Narodu. Dobra Zmiana powinna postawić na Prymasa Tysiąclecia, Jego naukę, a nie pozwalać Gowinowi robić za swojego głównego katolika.
  • Nic nowego. Przegrała po zmianie premiera.

    Jakoś nie przypominam sobie żadnej ważnej reformy od tego czasu (no chyba że z bólem przeprowadzona sądowa, ale jestem sceptyczna).
  • JORGE napisal(a):
    Czy Duda wygra wybory ? Możliwe, ale równie prawdopodobna jest minimalna porażka. Dlaczego prezydent nie przekonał do siebie ? Przede wszystkim, kampania wyborcza zaczęła się 5 lat temu, kiedy z Dudy zrobiono Adriana. Duda wszedł do wielkiej polityki bez zaplecza, był prezydentem bez własnych ludzi, no udał się Kaczorowi. Wszyscy byli zaskoczeni. Tą słabość wyczuła druga strona i niemiłosiernie napierdalała w Dudę. Ale to nie było ot tak, Duda chcąc zachować szansę na reelekcję musiał zdobyć pozycję. Często rozgrywkami niezrozumiałymi dla elektoratu PiSu, któremu można tłumaczyć na tysiące sposobów, nie dotrze. Duda zdrajca. O to chodziło mejnstrimowi.
    Sorry za ostre słowa, ale pieprzysz jak potłuczony.
    Totalnie mijając się z prawdą.
    Po pierwsze Duda sam zadbał o swoje otoczenie, złożone w przeważającej liczbie z dawnych oficerów WSI. Do dawnego, skompromitowanego BBN wprowadził tylko dwóch nowych ludzi, w tym orła nad orłami - Solocha. Pytanko za trzy grosze, kto mu doradził akurat tego typa, którego z wielkim entuzjazmem powitał jego poprzednik, Koziej?
    Po drugie - nie dopuścił do nominacji generalskiej nowej kadry oficerów wykształconych już poza strukturami bywszego ZSRR (nie wszystkich, ale wielu udupił i utrzymał przestarzałe struktury).
    Po trzecie - uwalił DZ, wetując ustawę sądowniczą i trzeba być ślepym, żeby tego nie dostrzegać. To wtedy PiS stracił impet, kasta się rozbestwiła. I hula praktycznie do dzisiaj.
    Po czwarte - z "niewiadomych" przyczyn zawetował ustawę, która miała przywrócić elementarną sprawiedliwość, pozbawiając zbrodniarzy stanu wojennego stopni oficerskich.
    Po piąte, po szóste, po ...
    Mogłabym jeszcze długo wymieniać "zasługi" Dudy w uwaleniu DZ.
    Obiecałam sobie, że przed wyborami, na które pójdę ze szczękościskiem i zagłosuję po raz drugi w swoim życiu na tzw. mniejsze zło, nie będę się na temat pą prezidęta, którym gardzę wypowiadać.
    I nie zrobiłabym tego, gdyby nie kretyński, załgany wpis otwierający ten wątek.
    Duda sam zapracował na swoją opinię.
  • +1

    Pąprezidą spożywa tę zupkę, która pracowicie i zacięciem warzył przez całe pięć lat. Dane mi było też to oglądać od środka X_X

    Ale nie martw się Jorge, wcale nie jest pewne, że przegra. Druga strona też uczestniczy w autodestrukcyjnym wyścigu. I chyba są w tym lepsi.
  • edytowano March 3
    KAnia napisal(a):
    Myślę, że oni nie zapomną o niszczeniu Wyklętych. Wręcz przeciwnie - to jest ich priorytet, nie tylko samo złodziejstwo. Dobrze pamiętają, skąd ich ród
    To element zbrodni założycielskiej PRL, więc mendy wciąż szargają pamięć bohaterów. Ja się zastanawiam, gdzie podziali się głośni do niedawna narodowcy, ktorzy powinni dać zdecydowany odpor postesbeckiej swołoczy.
  • Narodowców obchodzą dwie rzeczy:

    1. Dopierdolić PiSowi.
    2. Wolny rynek i promocja myśli Janusza Mikkego podszywającego się pod herb Korwin.
  • Wolnego rynku, gdyby dostali, by nie przeżyli
    stare hasło, korwinista z budźetówki
  • Maria napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    Czy Duda wygra wybory ? Możliwe, ale równie prawdopodobna jest minimalna porażka. Dlaczego prezydent nie przekonał do siebie ? Przede wszystkim, kampania wyborcza zaczęła się 5 lat temu, kiedy z Dudy zrobiono Adriana. Duda wszedł do wielkiej polityki bez zaplecza, był prezydentem bez własnych ludzi, no udał się Kaczorowi. Wszyscy byli zaskoczeni. Tą słabość wyczuła druga strona i niemiłosiernie napierdalała w Dudę. Ale to nie było ot tak, Duda chcąc zachować szansę na reelekcję musiał zdobyć pozycję. Często rozgrywkami niezrozumiałymi dla elektoratu PiSu, któremu można tłumaczyć na tysiące sposobów, nie dotrze. Duda zdrajca. O to chodziło mejnstrimowi.
    Sorry za ostre słowa, ale pieprzysz jak potłuczony.
    Totalnie mijając się z prawdą.
    Po pierwsze Duda sam zadbał o swoje otoczenie, złożone w przeważającej liczbie z dawnych oficerów WSI. Do dawnego, skompromitowanego BBN wprowadził tylko dwóch nowych ludzi, w tym orła nad orłami - Solocha. Pytanko za trzy grosze, kto mu doradził akurat tego typa, którego z wielkim entuzjazmem powitał jego poprzednik, Koziej?
    Po drugie - nie dopuścił do nominacji generalskiej nowej kadry oficerów wykształconych już poza strukturami bywszego ZSRR (nie wszystkich, ale wielu udupił i utrzymał przestarzałe struktury).
    Po trzecie - uwalił DZ, wetując ustawę sądowniczą i trzeba być ślepym, żeby tego nie dostrzegać. To wtedy PiS stracił impet, kasta się rozbestwiła. I hula praktycznie do dzisiaj.
    Po czwarte - z "niewiadomych" przyczyn zawetował ustawę, która miała przywrócić elementarną sprawiedliwość, pozbawiając zbrodniarzy stanu wojennego stopni oficerskich.
    Po piąte, po szóste, po ...
    Mogłabym jeszcze długo wymieniać "zasługi" Dudy w uwaleniu DZ.
    Obiecałam sobie, że przed wyborami, na które pójdę ze szczękościskiem i zagłosuję po raz drugi w swoim życiu na tzw. mniejsze zło, nie będę się na temat pą prezidęta, którym gardzę wypowiadać.
    I nie zrobiłabym tego, gdyby nie kretyński, załgany wpis otwierający ten wątek.
    Duda sam zapracował na swoją opinię.
    no obronił też aborcję eugeniczną.

    Po uczynkach się poznaje, po uczynkach.
  • I to wszystko sam , nasz dzielny Prezydent.
    A Dobra Zmiana stała zestrachana w kacie...
    A teraz znów stawiają swojego pzesladowce na stanowisko, z nadzieją , ze bedzie lepszy?
    Nie wierzę, że można tak myśleć .
    Nie lubi sie go? i nie ma obowiazku!
    Pisanie , że sie gardzi człowiekiem...ehm...nie OK.
    Mieliście nadzieję na WSZYSTKO?

    A wszyscy zrobiliśmy wszystko we własnym zyciu?

    Mario , zostań w domu, nie głosuj, jesli masz mieć jakąkolwiek nienawiść w sobie do tego człowieka.
    przepraszam za osobisty ton.
    Ale myslę , że tak jest uczciwie
  • Pąprezidą ma taki obyczaj - w chwilach trudniejszych daje salwę po swoich szeregach https://wpolityce.pl/polityka/489417-prezydent-postawil-ultimatum-ws-kurskiego

    Zdaje się, że po tym się poznaje tchórza.
  • Michał5 OK.
  • Polityka to wybór mniejszego zła.
    Póki co - totalna jest uznawana za większe.
    Mimo wpadek Dudy, PiSu, posunięć gospodarczych, bardzo kiepsko robionej propagandy w TVP, oraz wieloletniej propagandy i obrzucania gównem w pozostałych mediach.
    Problem że PiS zaczyna przegrywać internety. Tak przegrała totalna w 2015 - zaliczyli w internetach totalną porażkę.

    No ale 3 kadencje to byłby niespotykany sukces. Moim zdaniem Duda wygra a i trzecia kandencja jeszcze możliwa - ale musiałoby się utrzymać niskie bezrobocie, stosunkowo niska inflacja i wzrost płac na obecnym poziomie. A także pewne zmiany PRowe (w TVP i nie tylko) byłyby wskazane.

    Na totalną póki co mozna liczyć - ktoś tak beznamiętnie bezbarwny jak Kidawa i posługujący się słowem równie dobre jak Petru jest dla nas najlepszą wiadomością w tych wyborach. Reszta nie ma realnych szans.
  • los napisal(a):
    Pąprezidą ma taki obyczaj - w chwilach trudniejszych daje salwę po swoich szeregach https://wpolityce.pl/polityka/489417-prezydent-postawil-ultimatum-ws-kurskiego

    Zdaje się, że po tym się poznaje tchórza.
    A dlaczego? Jaki mamy interes w obronie Kurskiego na stanowisku prezesa TVP?
  • Michał5 napisal(a):
    Mario , zostań w domu, nie głosuj, jesli masz mieć jakąkolwiek nienawiść w sobie do tego człowieka.
    przepraszam za osobisty ton.
    Ale myslę , że tak jest uczciwie
    Jak mawiał mój śp. Ojciec, tu chodzi o politykę, więc kwestie osobiste nie mają nic do rzeczy. To są wybory, a to znaczy że nie ma żadnego wyboru.
  • Jeszcze jedno. Zdziwił mnie taki temat u @Jorge. Przecież to Ty zdaje się broniłeś PiSu przed katastroficznymi wizjami porażki. Skąd ta zmiana?
    Bez pretensji, z ciekawości pytam.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):

    Jak mawiał mój śp. Ojciec, tu chodzi o politykę, więc kwestie osobiste nie mają nic do rzeczy. To są wybory, a to znaczy że nie ma żadnego wyboru.
    Ostatecznie chodzi przecież o coś zupełnie innego. O wybory jakich my dokonujemy i w imię czego lub Kogo.

    Nie chcę nikogo pouczać, przepraszam, jeśli to zostało tak napisane, że pojawia sie jakakolwiek wątpliwość w tym temacie.
    Nie pouczam.
    Proszę, by, nie zło stalo za naszym mysleniem i działaniem .
    I by nie pozwolić , by zło w nas manifestowało.


  • No pięknie. Ale sympatie czy antypatie, smak czy niesmak nie mają tu nic do rzeczy. Trzeba uszeregować kandydatów od najlepszego do najgorszego i uświadomić sobie, że nieoddanie głosu na najlepszego, jest równe poparciu najgorszego.
    W drugiej turze widać to wyraźniej.
  • edytowano March 3
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    No pięknie. Ale sympatie czy antypatie, smak czy niesmak nie mają tu nic do rzeczy. Trzeba uszeregować kandydatów od najlepszego do najgorszego i uświadomić sobie, że nieoddanie głosu na najlepszego, jest równe poparciu najgorszego.
    W drugiej turze widać to wyraźniej.
    +1

    Na tym polega polityka, no chyba, że ktoś oczekuje kandydata będącego skrzyżowaniem świętego, mędrca i wielkiego wodza...
  • Jednak udział w wyborach powinien być nie prawem, a obowiązkiem.
  • loslos
    edytowano March 3
    TecumSeh napisal(a):
    los napisal(a):
    Pąprezidą ma taki obyczaj - w chwilach trudniejszych daje salwę po swoich szeregach https://wpolityce.pl/polityka/489417-prezydent-postawil-ultimatum-ws-kurskiego

    Zdaje się, że po tym się poznaje tchórza.
    A dlaczego? Jaki mamy interes w obronie Kurskiego na stanowisku prezesa TVP?
    Już jesteś martwy, jeżeli odruchem, bez myślenia nie poświęcasz życia dla każdego w khaki i nie zabijasz każdego w feldgrau. Jeśli zadajesz pytanie "jaki mamy interes w obronie tego czy tamtego?", możesz być przydatny tylko w jeden sposób - jeśli cię uda się wcisnąć wrogom.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    No Trzeba uszeregować kandydatów od najlepszego do najgorszego i uświadomić sobie, że nieoddanie głosu na najlepszego, jest równe poparciu najgorszego.
    W drugiej turze widać to wyraźniej.
    Nuale nie ma w nas sporu, Szanowny :)
    Mnie tylko chodzi, by ktoś , kto na tym forum, obdarzony jest ogromnym autorytetem , albo na innym równie waznym forum, pozostawił swe zmagania z rachunkiem sumienia na boku.
    Bo jak sie gardzi kimś...to trza nam wejrzeć w siebie i przyznać, ze to złe uczucie jest, jakieś tam ekspiacje poczynic.
    A nie w laurze męczenstwa , szczękościsk trwający zbyt długo grozi stomatologicznymi powiklaniami, trwać niepotrzebnie.

    :)



    :-h
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    No pięknie. Ale sympatie czy antypatie, smak czy niesmak nie mają tu nic do rzeczy. Trzeba uszeregować kandydatów od najlepszego do najgorszego i uświadomić sobie, że nieoddanie głosu na najlepszego, jest równe poparciu najgorszego.
    W drugiej turze widać to wyraźniej.
    To jest oczywista oczywistość. Bierzemy długopis w dłoń, ustalamy pole do zakreślenia, odwracamy wzrok i stawiamy krzyżyk. Potem ciągle z odwróconym wzrokiem i wykrzywionymi ustami chwytamy kartkę w dwa palce, oddalamy się od urny na długość ramienia i wrzucamy kartkę do urny.
  • los napisal(a):
    Już przegrałeś, jeżeli odruchem, bez myślenia nie poświęcasz życia dla każdego w khaki i nie zabijasz każdego w feldgrau.
    No nie bardzo - są tacy, których lepiej nie mieć we własnych szeregach.
    Kurskiego trudno bronić w jakikolwiek sposób - i tak było od lat, jeśli nie od zawsze.
    Sama nominacja była kiepskim pomysłem - no chyba że byłby zatrudniony do czystki a potem odszedł.
    No ale został i nie robi dobrej roboty.
  • od paru lat
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Michał5 napisal(a):
    Mario , zostań w domu, nie głosuj, jesli masz mieć jakąkolwiek nienawiść w sobie do tego człowieka.
    przepraszam za osobisty ton.
    Ale myslę , że tak jest uczciwie
    Jak mawiał mój śp. Ojciec, tu chodzi o politykę, więc kwestie osobiste nie mają nic do rzeczy. To są wybory, a to znaczy że nie ma żadnego wyboru.
    wybory to wieloetapowy proces, przynajmniej u nas, gdy jest komisja zatwierdzająca kandydatów, a wcześniej partie decydują, kogo wystawią lub poprą. Nawet nasz głos nie jest zakończeniem tego procesu, bo zakończeniem jest decyzja PKW i sądów o wygranym i stwierdzeniu lub nie prawidłowości przebiegu procesu.

    Może się w takim układzie zdarzyć sytuacja, gdy nawet zastosowanie metody wyboru mniejszego zła, albo poparcia danego ulubionej partii, albo poparcia ważnego czynnika np. deklarowanej polityki zagranicznej kandydata nie da tak zwanemu wyborcy szansy wyboru. Wtedy najbardziej odpowiedzialną postawą jest wstrzymanie się od głosu.

    W Sejmie - można być, za, przeciw, wstrzymać się, nie głosować, zerwać kworum. Wyborca też ma swoją paletę postaw, większą niż pójść i zagłosować.



  • po prostu wystawiając kandydata partie też podejmują decyzje
  • Pogardę wobec Prezydenta, którego wybraliśmy, jest nierozsadna. Pogarda z powodu różnicy w poglądach i niektórych decyzji które nam nie w smak jest malostkowa i infantylna. Pogarda bez znajomości jego uwarunkowań jest politycznie głupia i nieetyczna.
  • Pogarda owszem, pretensje jest mieć o co.
    Jednak ciągle nie ma wyboru, póki co.
    Pocieszenie - trzeciej kadencji nie będzie :)
  • Rafał napisal(a):
    Pogardę wobec Prezydenta, którego wybraliśmy, jest nierozsadna. Pogarda z powodu różnicy w poglądach i niektórych decyzji które nam nie w smak jest malostkowa i infantylna. Pogarda bez znajomości jego uwarunkowań jest politycznie głupia i nieetyczna.
    ależ nie, osobiście wybierałam chłoptasia, który okazał się brakiem charakteru 10.4.2010 bo być może się poprawił, a partia na którą stawiałam, stawiała na niego. Po 5 latach człowiek już nie jest nonejmem, wiadomo kim jest, jakie ma poglądy - można go ocenić. Wiadomo było, że jest źle postrzegany przez część wyborców PiS i PiS mając tę świadomość wystawił go ponownie dając znać, że w wyborach prezydenckich nie zależy mu na tej części wyborców. No to ok. Chcącemu nie dzieje się krzywda.
  • TecumSeh napisal(a):
    Pogarda owszem, pretensje jest mieć o co.
    Jednak ciągle nie ma wyboru, póki co.
    Pocieszenie - trzeciej kadencji nie będzie :)
    to dobre pocieszenie dla dwudziestolatków, starsi mają mniej czasu na czekanie
  • TecumSeh napisal(a):
    los napisal(a):
    Już przegrałeś, jeżeli odruchem, bez myślenia nie poświęcasz życia dla każdego w khaki i nie zabijasz każdego w feldgrau.
    No nie bardzo - są tacy, których lepiej nie mieć we własnych szeregach.
    Jasne, napisałem. Tacy, którzy coś takiego mówią.
  • KazioToJa napisal(a):
    Rafał napisal(a):
    Pogardę wobec Prezydenta, którego wybraliśmy, jest nierozsadna. Pogarda z powodu różnicy w poglądach i niektórych decyzji które nam nie w smak jest malostkowa i infantylna. Pogarda bez znajomości jego uwarunkowań jest politycznie głupia i nieetyczna.
    ależ nie, osobiście wybierałam chłoptasia, który okazał się brakiem charakteru 10.4.2010 bo być może się poprawił, a partia na którą stawiałam, stawiała na niego. Po 5 latach człowiek już nie jest nonejmem, wiadomo kim jest, jakie ma poglądy - można go ocenić. Wiadomo było, że jest źle postrzegany przez część wyborców PiS i PiS mając tę świadomość wystawił go ponownie dając znać, że w wyborach prezydenckich nie zależy mu na tej części wyborców. No to ok. Chcącemu nie dzieje się krzywda.
    Jakiego kandydata miał wystawić dla tej części wyborców, rzecz jasna takiego, który miałby realne szanse wygrać z nominatami totalnej?

  • Szturmowiec OK (zresztą, kedy on nieOK?)

    A co do Kurska, to mam wątpliwość. Nie znam się na tym i nie zamierzam się zagłębiać, ale wydaje misię, że on robi świetną robotę. Mam na to dwa argumenty, jeden mały jeden duży.
    Mały - oglądalność TVP i TVPInfo rośnie. Ludzie żyją w bańkach informacyjnych. Im więcej osób ogląda TVP, tym mniej TVN, tym więcej będzie głosować na PiS tym mniej na złodziei.
    Duży - strasznie telewizję krytykują złodzieje. Ale to naprawdę strasznie. Jeszcze parę lat temu mówili, że to opciach i żenada, ale teraz już tak nie mówią. Boją się.

    Nie wiem, czy to wina/zasługa Kurskiego czy Pereiry, ale jak jest materiał do walenia w złodziei, to ten materiał w głównym wydaniu Dziennika będziemy oglądać w niezmienionej formie przez tydzień. Ludzie mają pamięć ameby, to trzeba im wgrywać w mózgownice. Jedną i tę samą zdechłą rybę Zwisły Czajkoskiej puszczali kilkanaście razy.

    Uwielbiamy z Koleżanką Małżonką oglądać Dziennik.
  • Przesadne jest potępianie Dudy. Fałszywe jest twierdzenie że PiS zlekceważył twardy elektorat.
  • A co do Adriana? Cóż, nie jest on krzewicielem wypadkowej idej tutejszego forumka, ale jednak wygrał poprzednie wybory, co pozwoliło na wygranie kilku następnych. Nie chce misię, ale postawię kasztany przeciwko śliwkom, że jak go ogłosili, nie dawaliśmy mu szans.
  • wszystko co piszemy o porzednim naszym wyborze Prezydenta , piszemy post, i w oparciu o wszystkie nasze doswiadczenia, wiedzę i niewiedze, życzenia pobozne i niepobożne.
    Wybory dziś , są wyborami dziś i winny przebiegać w myśl Pana Sztrurmowcowego schematu
    Trzeba uszeregować kandydatów od najlepszego do najgorszego i uświadomić sobie, że nieoddanie głosu na najlepszego, jest równe poparciu najgorszego.
  • MarianoX napisal(a):
    KazioToJa napisal(a):
    Rafał napisal(a):
    Pogardę wobec Prezydenta, którego wybraliśmy, jest nierozsadna. Pogarda z powodu różnicy w poglądach i niektórych decyzji które nam nie w smak jest malostkowa i infantylna. Pogarda bez znajomości jego uwarunkowań jest politycznie głupia i nieetyczna.
    ależ nie, osobiście wybierałam chłoptasia, który okazał się brakiem charakteru 10.4.2010 bo być może się poprawił, a partia na którą stawiałam, stawiała na niego. Po 5 latach człowiek już nie jest nonejmem, wiadomo kim jest, jakie ma poglądy - można go ocenić. Wiadomo było, że jest źle postrzegany przez część wyborców PiS i PiS mając tę świadomość wystawił go ponownie dając znać, że w wyborach prezydenckich nie zależy mu na tej części wyborców. No to ok. Chcącemu nie dzieje się krzywda.
    Jakiego kandydata miał wystawić dla tej części wyborców, rzecz jasna takiego, który miałby realne szanse wygrać z nominatami totalnej?

    Morawieckiego na przykład. Że o Szydło nie wspomnę, bo to truizm.
  • Duda. Urzędujący prezidą ma z tego tytułu przewagę.

    Zagłosuję, zagłosuję... A że z obrzydzeniem? Nikomu to zdaje się nie przeszkadza.
  • KazioToJa napisal(a):
    TecumSeh napisal(a):
    Pogarda owszem, pretensje jest mieć o co.
    Jednak ciągle nie ma wyboru, póki co.
    Pocieszenie - trzeciej kadencji nie będzie :)
    to dobre pocieszenie dla dwudziestolatków, starsi mają mniej czasu na czekanie
    Jaka alternatywa zatem?
  • TecumSeh napisal(a):
    KazioToJa napisal(a):
    TecumSeh napisal(a):
    Pogarda owszem, pretensje jest mieć o co.
    Jednak ciągle nie ma wyboru, póki co.
    Pocieszenie - trzeciej kadencji nie będzie :)
    to dobre pocieszenie dla dwudziestolatków, starsi mają mniej czasu na czekanie
    Jaka alternatywa zatem?
    Proponuję odmrozić se uszy na złość Ozyrysowi.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.