Optymalizecje podatkowe - propozycja zmiany

Tak sobie rozmawiałem z moim kumplem o podatkach (bo się zna, jako zdrajca z BigFour) i tak mnie najszło, że prawnicy z kancelarii Fonseka zawsze znajdą obejście, no chyba że broń atomowa i najszło mnie coś takiego, będące pokłosiem tego, co Józef Orzeł, czyli:
- firma płaci do dwudziestego następnego miesiąca 3 lub 5 % podatku obrotowego, a następnie się w stosownym cyklu rozlicza CIT, jak wartość CIT jest większa, to dopłaca, jak mniejsza, to płaci tylko ten obrotowy.
No tyle, że posprzeczaliśmy się o biznesy niskomarżowe ale wysokoobrotowe oraz moim postulatem, aby faktury międzynarodowe za wartości niematerialne nie były wliczane w koszty uzyskania, czyli jak płacisz Guglowi za reklamę w Polsce, a to są koszty, a jak płacisz za reklamę Guglowi ale do centrali, to już masz tylko wydatek.

Komentarz

  • Co jest złego w podatku obrotowym i dlaczego wprowadzono VAT? Wróć. Co jest potwornego w podatku obrotowym?
  • No nie wiem, co jest złego w podatku obrotowym, poza niszą niskomarżowych biznesów oraz gdy masz straty, bo zaliczasz dołek.
  • Hint: Dlaczego megakorporacje, te które zagrażają cywilizacji, prawie wszystkie są amerykańskie, chińskie, japońskie i koreańskie a jeśli z Europy to tylko szwajcarskie?
  • edytowano April 26
    Hmmmm, bo małe firmy jak między sobą robią usługi to płacą od wszystkiego podatek (np. mam piekarnię ale płacę księgowej i elektrykowi), a wielkie korporacje same sobie ogarniają więcej rzeczy (księgowa i elektryk są zatrudnieni w korporacji), nie musząc płacić od tego podatku?
  • Dokładnie. Podatek obrotowy to morderstwo. VAT służy dokładnie temu, aby małe firmy nie musiały płacić większych podatków.
  • A co z podatkiem katastralnym? Przecież budynków nie wytransferują, no ewentualnie sami się zawiną. Szczerze mówiąc, chyba nie wierzę w jakiś idealny sposób opodatkowania wielkich korpo. Dlatego trzeba im dowalać różne dodatkowe opłaty i daniny, jak od cukru, reklam, wielkich sklepów plus dorzucać i wiele dodatkowych obowiązków jak prowadzenie przyzakładowych żłobków i przedszkoli, no i oczywiście PIP, PIH, Sanepid mające uprawnienia służb specjalnych i robiące niezapowiedziane kontrole o 6 rano na pełnej wiksie.
  • Zaraz, przecież fundusz płac jest opodatkowany, więc gdzie jest ten zysk?
    A dwa, to nie wiem jakie jest pochodzenie megakorporacji i dlaczego, więc mnie hint nie pomógł :(
    Poza tym, tu chodzi o optymalizację CIT, a nie VAT.
  • edytowano April 26
    We Wielkim Szatanie VAT-u niet, czy o to chodzi?
  • Misiek wyjaśnił.
  • ms.wygnaniec napisal(a):
    Zaraz, przecież fundusz płac jest opodatkowany, więc gdzie jest ten zysk?
    A dwa, to nie wiem jakie jest pochodzenie megakorporacji i dlaczego, więc mnie hint nie pomógł :(
    Poza tym, tu chodzi o optymalizację CIT, a nie VAT.
    Załóżmy, że z kolegami mamy pozakładane mikro firmy remontowe:
    - ja szukam klientów, rozmawiam z nimi, mi płacą a ja potem płacę firmom kolegów
    - firma Zenka robi elektrykę
    - firma Franka robi flizy
    - firma Grześka robi meble kuchenne

    Razem stanowimy jedną "jednostkę". Naprzeciw nam staje jakiś BUDOREMOTFIX, który ma swój dział sprzedaży, elektryków, fliziarzy, meblarzy.

    Teraz tak: przy podatkach, w których odlicza się koszty, nasza "jednostka" płaci ich tyle samo, co BUDOREMONTFIX. Płacimy tylko od tego, co w naszą "jednostkę" zostało wrzucone.

    Przy obrotowym my płacimy dwa razy, a BUDOREMONTFIX raz.

    Mnożymy sytuację razy miliony ludzi i dziesiątki lat, i dostajemy kilka wielkich korporacji i prawie wcale małych firm.
  • Były próby wsparcia miejscowego rzemiosła, ale to korupcja i przeciw szkole wiedenskiej czy austruackiej
  • A mi klikło, o co chodziło naszemu hamerykańskiemu ceło jak mówił, że w USA przy merdżowaniu firm 1+1=3 (nawet jeśli się je później łączy tylko symbolicznie, wykopując HRy i finanse z tej mniejszej).
  • Waski napisal(a):
    A co z podatkiem katastralnym? Przecież budynków nie wytransferują, no ewentualnie sami się zawiną. Szczerze mówiąc, chyba nie wierzę w jakiś idealny sposób opodatkowania wielkich korpo. Dlatego trzeba im dowalać różne dodatkowe opłaty i daniny, jak od cukru, reklam, wielkich sklepów plus dorzucać i wiele dodatkowych obowiązków jak prowadzenie przyzakładowych żłobków i przedszkoli, no i oczywiście PIP, PIH, Sanepid mające uprawnienia służb specjalnych i robiące niezapowiedziane kontrole o 6 rano na pełnej wiksie.
    1. Generalnie to dość sprawiedliwy podatek
    2. Ale w polskich warunkach rodzi szereg problemów
    3. Jako jedyny czy główny podatek obciążałby nadmiernie tylko niektóre branże.
  • Podatki majątkowe źle się ściąga, dlatego wszyscy wolą podatki przepływowe, które może są i mniej sprawiedliwe i mniej pożyteczne ekonomicznie ale wygodniejsze do ściągania i mniej bolesne dla płacących.
  • Tyle że w Polsce i tak ściąga się taki podatek majątkowy, tyle że obliczany na innej zasadzie. W rezultacie za moją nieruchomość w mieście płacę o wiele mniejszy podatek niż za nieruchomość na wsi - mimo że proporcja wartości jest odwrotna. Ale żeby pokryć koszt zrobienia katastru, trzeba by sporo podnieść globalną sumę ściąganą z tego tytułu.
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    Ale żeby pokryć koszt zrobienia katastru, trzeba by sporo podnieść globalną sumę ściąganą z tego tytułu.
    Czyli nie bez kozery, gdy w latach 90. XX w. przebąkiwano o możliwym wprowadzeniu tego podatku, niektórzy nazywali go "kastralnym"? ;-)

  • Bo to zależy od stawki. Ile warte są wasze mieszkania w blokach? Ano zapewne od 300 tys. wzwyż, przynajmniej w dużych miastach. 1% podatku, bo często taka stawka padała to jest 3000 zł. A ile teraz płacicie 80, 100, 200 zł?
  • To zacznijmy od katastru od drugiej nieruchomości. I podatek od spadku z jakąś wysoką kwotą wolną.
  • To już daje duże możliwości optymalizacji, po prostu przepisujemy to na inne osoby, żeby każdy miał "pierwszą". I co zwieje nam, bo sprzeda tę nieruchomość? Możemy wpisać hipotekę na siebie i już nie ucieknie.

    To może podatek od hipotek (większy niż teraz, bo już jakiś jest)? Kupujący mieszkania na kredyt o niczym innym nie marzą :)

    Jak już pisałem wyżej, podatek majątkowy jest dość sprawiedliwy, ale ten konkretny w Polsce jest problematyczny głównie ze względu na strukturę własnościową i brak katastru. Samo stworzenie porządnego katastru kosztowałoby kilkadziesiąt miliardów zł. A nieporządnego nie ma sensu tworzyć - można urealnić stawki podatku od metrażu.
  • ...bardziej przydałaby się, z pożytkiem dla dobra wspólnego, optymalizacja wydatków publicznych niż dochodów
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.