Postępy demokratyzacji w Kazachstanie

Kazachstan nie zasłużył dotąd na własny wątek, a tu takie ciekawe sprawy się dzieją! Paczajcie Bracia i Bracia płci żeńskiej:

Prezydent Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew przyjął w środę dymisję rządu. Na stanowisko pełniącego obowiązki premiera mianował Alikhana Smailova, dotychczasowego pierwszego wicepremiera. Gabinet ma pełnić obowiązki do czasu powołania nowego rządu. Tymczasem nie ustają protesty. Podpalono m.in. ratusz w największym mieście Kazachstanu.

Płonie otoczony przez protestujących ratusz Ałmaty, największego miasta Kazachstanu - informuje w środę agencja Reutera, powołująca się na relacje świadków. Dodaje, że na miejscu słychać strzały. Wcześniej informowano o szturmie uzbrojonych w kije i metalowe sztachety demonstrantów na budynek władz miejskich i policji rozpraszającej tłum z użyciem gazu łzawiącego i granatów hukowych. (...)

Niemal we wszystkich dużych miastach Kazachstanu doszło we wtorek do starć między protestującymi przeciw podwyżkom cen paliw a policją i wojskiem. W Ałmaty zatrzymano ponad 200 osób – poinformowało Radio Swoboda. Uczestnicy protestów rozszerzyli swe żądania i domagają się także odejścia z polityki szefa Rady Bezpieczeństwa kraju Nursułtana Nazarbajewa, który w ich opinii przekazał władzę prezydentowi Kasymowi-Żomartowi Tokajewowi tylko formalnie.

W stolicy, Nur-Sułtanie, duży tłum przeszedł kolumną po mieście, skandując "Spieprzaj dziadu!"
https://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/8327572,kazachstan-zamieszki.html

Taysze radzieccy już zdążyli wykminić że za tymi wydarzeniami czają się polsko-białoruscy podżegacze.
Z kolei publicysta portalu Life.ru Aleksander Rodżers dostrzegł w protestach w Kazachstanie “technologię Majdanu” i jego zdaniem jasne jest, że protesty te nie są spontaniczne. Próbując być ironiczny i przenikliwy jednocześnie napisał, że stoją za nimi ośrodki zachodnie, koordynujące działania opozycji. Wkazał, że oligarcha Muchtar Abliazow, który jest przeciwnikiem obozu Nursułtana Nazarbajewa rządzącego w Kazachstanie, mieszka we Francji, Autor Life.ru wskazuje też, że protesty wspiera Radio Wolna Europa/Radio Swoboda uznane w Rosji za “zagranicznych agentów” czy “polsko-białoruska NEXTA, która “wysyła promienie przewodnictwa”.
https://kresy24.pl/propaganda-kremla-i-lukaszenki-jednym-glosem-za-protestami-w-kazachstanie-stoi-zachod-w-tym-polsko-bialoruska-nexta-wideo/

Sama myśl w sumie miła i taka, hm, jakby krzepiąca sojusz PL-BY.

Komentarz

  • Mają godzinę policyjną.
  • na żywo relacja - polecam cofnąć na początek
  • "Można tak umownie powiedzieć, że Nazarbajew był patriarchą postsowieckiej polityki. On w sowieckiej jeszcze nomenklaturze zajmował znacznie wyższe stanowisko niż Władimir Putin, który był wtedy tylko podpułkownikiem KGB. Teraz on odchodzi, w zasadzie kończy już w sposób symboliczny, a więc bardzo ważny, całą epokę. To rzuca pewne światło, o co zapewne chodziło Władimirowi Putinowi, gdy nagle zaczął się w sposób gwałtowny domagać gwarancji bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych i NATO. W tej chwili widzimy, na czym te gwarancje bezpieczeństwa mają polegać, to znaczy załatwienie spraw tranzytu władzy w gronie państw postsowieckich - tak można ogólnie to ująć. Na tym polegało to wprowadzenie tzw. sił pokojowych, organizacji wspólnego bezpieczeństwa. One, przynajmniej według dzisiejszych deklaracji, nie będą uczestniczyły w walkach, tylko mają przejąć kontrolę nad ważnymi obiektami strategicznymi i w ten sposób uwolnić siły kazachskie do tłumienia zamieszek, co już się rozpoczęło na większą skalę."

    https://wpolityce.pl/swiat/580723-protesty-w-almacie-prof-marciniakbyc-moze-to-koniec-epoki
  • Powoduje smutny uśmiech rosyjskie pragnienie rozniesienia na cały świat moskiewskiej nędzy, beznadziei i brudu.
  • Wszędzie widzę opinie, że Putin odbudowuje ZSRR, bo Krym, Białoruś, Kazachstan. Powodzenia!
  • Putin odbudowuje Rosję, ktorą był też ZSRS. Rosję w jej najdalszych granicach.
  • Trzeba tylko pamiętać, że to sowiecka strefa informacyjna, wiec trudno jest stwierdzić, o co chodzi.
    Na razie wiemy, że są ofiary w ludziach.
  • Czyli nic nie wiemy. Każdy kto żyje w Sowietach jest już ofiarą w ludziach.
  • Ale to jest rzeczywiście nie do pojęcia, że oni mają w sobie silną wolę rozszerzania swojego toksycznego, nihilistycznego bajzlu na sąsiednie kraje. Skąd się bierze ten pasjonarny, wprost niewiarygodny tupet?
  • edytowano January 8
    MarianoX napisal(a):
    Ale to jest rzeczywiście nie do pojęcia, że oni mają w sobie silną wolę rozszerzania swojego toksycznego, nihilistycznego bajzlu na sąsiednie kraje. Skąd się bierze ten pasjonarny, wprost niewiarygodny tupet?
    Rosja jest państwem pasożytniczym, potrzebuje ekspansji aby się wyżywić, a że inaczej niż siła nie potrafi to wychodzi jak wychodzi.

    "Poprzez tę eskalację Putin chce uwiarygodnić w oczach Zachodu, że wielkoskalowa wojna jest realna, co jest, jak powiedziałem, mistyfikacją. Stawką jest zmuszenie NATO i Stanów Zjednoczonych do ustępstw, przyjęcia warunków, jakie Putin przedstawił Bidenowi. Prezydent Rosji chce, by strefy wpływów, które kiedyś były domeną imperium rosyjskiego wróciły i by NATO ze swoich sfer zainteresowania, m.in. z Europy Wschodniej się wycofało, by przestano dyskutować o członkostwie Ukrainy czy Gruzji w strukturach Sojuszu. Putin chce przejść do historii jako ten, który odbudował potęgę imperium rosyjskiego. (...)

    Tę szansę Putin miał w 2014 r. Nie wykorzystał jej, choć wydawało się, że dojdzie do Dniepru, i zajmie wschodnią część Ukrainy, wówczas prorosyjską. W tej chwili sytuacja się zmieniła i tam nastroje prorosyjskie już nie są silne. Nie ma szans, by Ukraińcy oddali te tereny bez walki. Poza tym armia ukraińska jest już inną armią: z doświadczonymi dowódcami, wyszkoloną i dobrze wyposażoną.

    By rozpocząć wojnę z Ukrainą, Rosjanie musieliby mieć znaczną, przynajmniej sześciokrotną przewagę w rejonie operacji. A w tej chwili jest 1:1, więc to zdecydowanie za mało, a już w ogóle wykluczam, przy tym stosunku sił, by możliwe było wygranie przez Rosję tej wojny.

    Powinniśmy zacząć się bać, gdyby Rosjanie zgromadzili na granicy co najmniej 400-500 tysięcy żołnierzy. (...)
    Kazachstan tylko czeka, by się wyrwać spod buta Rosji.

    Kazachowie czują się kulturowo odrębni. Pamiętam jak ich traktowali Rosjanie, gdy w 1982 r. uczestniczyłem w ćwiczeniach pancernych z wojskami radzieckimi na poligonie w Bornem Sulinowie. Kierowcą jednego z czołgów był Kazach, byłem świadkiem jak radziecki chorąży uderzył go w głowę aż się przewrócił i tylko uważał, by rogatywka z czerwoną gwiazdą nie spadła mu na ziemię. Nasi żołnierze byli wstrząśnięci, zrobiłem awanturę i zagroziłem, że jeśli coś takiego się powtórzy, Polacy nie będą uczestniczyć w manewrach. Kazachowie pamiętają te wszystkie upokorzenia z przeszłości. A Kreml boi się, że islamskie byłe republiki się od nich odżegnają.

    Rosja ma jeszcze wiele takich "dymiących wulkanów", za które odpowiada sam Putin i one teraz trzymają go w szachu, bo musi mieć również wojska w innych rejonach."

    https://wiadomosci.dziennik.pl/artykuly/8328579,waldemar-skrzypczak-ukraina-rosja-wladimir-putin-wojsko-rosja-kazachstan.html

  • Przemko napisal(a):
    Rosja ma jeszcze wiele takich "dymiących wulkanów", za które odpowiada sam Putin i one teraz trzymają go w szachu, bo musi mieć również wojska w innych rejonach.
    Dlatego Rosja nie jest żadnym poważnym zagrożeniem, bo ma gigantyczny słaby punkt. Jest wielka i niespójna, i ma małą armię. Podłożyć ogień w większości punktów, gdzie się dymi i sobie nie poradzą.

  • los napisal(a):
    Każdy kto żyje w Sowietach jest już ofiarą w ludziach.
    +1
  • Brzost napisal(a):
    los napisal(a):
    Każdy kto żyje w Sowietach jest już ofiarą w ludziach.
    +1
    +1
  • Normalement, kciuki już mi na drugą stronę przeszły, tak je ściskam za sukces ludu Kazachstanu.
  • Niech Kolega uważa, bo ja raz tak ostro kciuki zaciskałem, że mnie w figi przeszły.
  • Kiedy się tak mocno ściska kciuki, można se łapy podziurawić.
  • JORGE napisal(a):
    Przemko napisal(a):
    Rosja ma jeszcze wiele takich "dymiących wulkanów", za które odpowiada sam Putin i one teraz trzymają go w szachu, bo musi mieć również wojska w innych rejonach.
    Dlatego Rosja nie jest żadnym poważnym zagrożeniem, bo ma gigantyczny słaby punkt. Jest wielka i niespójna, i ma małą armię. Podłożyć ogień w większości punktów, gdzie się dymi i sobie nie poradzą.

    ^this
  • Gra się tak jak przeciwnik pozwala.
  • edytowano January 10
    Ciekawa analiza, rysuje się z niej obraz po prostu walk wewnętrznych, o schedę po Nazarbajewie.

    https://www.facebook.com/story.php?story_fbid=899459737402997&id=571162483566059

    "W tym poście przedstawimy Wam tło zdarzeń rozgrywających się w ostatnich dniach w południowym Kazachstanie, szczególnie w Ałmaty (byłej stolicy tego kraju).

    Na wstępie chciałbym podkreślić: Nie jestem zwolennikiem oskarżania protestujących o terroryzm i ekstremizm. Nie można odmawiać ludziom prawa do manifestowania swojego niezadowolenia.

    Jednak wydarzenia z Ałmaty każą nam wyraźnie oddzielić to co się tam działo w byłej stolicy od reszty protestów na terenie Kazachstanu. Oddzielić też pokojowe protesty od bandytyzmu, ekstremizmu i wewnętrznych rozgrywek na szczytach władzy. W poniższym poście przytoczę przykłady, które wskazują, że na południu kraju widzieliśmy zbrojną próbę zamachu stanu i wewnętrzne walki do których wykorzystani zostali islamscy ekstremiści, a także kryminaliści.

    Informacje, które przytaczam w poście pochodzą zarówno z oficjalnie dostępnych źródeł – głównie kazachskich i kirgiskich. Opierają się również na bezpośrednich rozmowach z osobami obecnie przebywającymi w Kazachstanie, a także specyfiki miasta i jego otoczenia, w którym również miałem przyjemność mieszkać.
    Post jest już drugą analizą która pojawiła się w ten weekend. Pierwsza dotyczyły tego co działo się na szczytach władzy (link https://tiny.pl/91gdz), do tych powiązań będziemy odnosić się również w tym materiale.

    Dodatkowo, 5go stycznia (przed informacją o zaproszeniu kontyngentu wojskowego) opublikowaliśmy materiał o głębszym podłożu tych protestów oraz potencjalnych konsekwencjach dla regionu.


    Dla uporządkowania chronologia wydarzeń w Ałmaty:
    - 4 stycznia w Ałmaty pojawili pierwsi demonstranci. W tym czasie od 2 dni na zachodzie Kazachstanu trwały protesty przeciwko podwyżkom cen gazu.
    Pierwszej manifestacji przewodził Żanbołat Mamaj, dziennikarz i lider opozycyjnego ugrupowania Demokratyczna Partia Kazachstanu. W godzinach wczesnopopołudniowych kilkaset osób przeszło w pokojowym marszu głównymi ulica miasta. Dochodziło wówczas do przepychanek z policją. Ta zaczęła używać granatów hukowych.
    - Wydarzenia zaczęły przybierać niebezpieczną dynamikę w nocy z 4 na 5 stycznia. Doszło wtedy do podpaleń samochodów, grupa protestujących zwiększyło się według różnych szacunków od 1 do 10 tysięcy osób. Podpalono 120 pojazdów, w tym 33 samochody policyjne, karetki oraz wozy straży pożarnej – wynika z informacji głównej komendy policji Ałmaty.
    Do szpitali trafiło 190 osób, z czego 137 policjantów oraz 53 cywili (zwróćmy uwagę na proporcję‼)
    Zniszczonych został 120 sklepów, 180 restauracji i barów, 100 biur małych firm. Pobitych zostało 500 cywili, w tym 130 kobiet i starszych osób. Co ciekawe, luksusowe obiekty, w tym Hotel Ritz - Carlton należący do Timura Kulibajewa (zięć Nazarbajewa) był nietknięty.
    - W nocy do miasta wprowadzano sprzęt wojskowy. Wtedy też zaczął się stan nadzwyczajny w Ałmaty.
    5 stycznia 3 tys. cywili weszło na Plac Republiki (przy nim położony jest akimat – urząd miejski Ałmaty). Policja wycofała się do znajdującą się niedaleko od tego miejsca starej rezydencji prezydenta.
    Cywile wdarli się do akimatu, gdzie znajdująca się jeszcze część policjantów użyła granatów hukowych. Okazało się, że tym samym odpowiedzieli im cywile, którzy również mieli tarcze, kaski oraz broń. Budynek urzędu miejskiego zaczął płonąć, podobnie stało się z budynkiem rządzącej partii Nur Otan. Demonstranci wdarli się również do starej rezydencji prezydenta.
    Następnie opanowano budynki telewizyjne, budynek policji Ałmaty, a także KNB (służby bezpieczeństwa). Protestujący zdobyli również lotnisko. Atakowano również dzielnicowe komendy, a w jednej z nich w Auezowskim rejonie, policja z dachu budynku ostrzeliwała szturmujących.
    - W nocy z 5 na 6 stycznia doszło do kontrofensywy sił porządkowych i wojska. Zaczęło się od odbicia lotniska. Operacja była prowadzona zarówno przez kazachskie i rosyjskie siły specjalne.
    Rozpoczęto również odzyskiwanie kontroli nad budynkami rządowymi. Zaczęły się pojawiać informacje o dziesiątkach ofiar wśród protestujących, a także 18 śmiertelnych ofiarach po stronie sił porządkowych. Dwóch z nich znaleziono bez głów. Policja tylko w samej Ałmaty 6 stycznia zatrzymała około 2 tysiące osób.
    - 7 stycznia przedsiębiorcy Ałmaty zaczęli tworzyć oddolną, ludową milicję. Siły rządowe rozpoczęły stopniowe odzyskiwanie kontroli nad utraconymi obiektami.
    - 8 stycznia doszło do aresztowania Karima Masimowa, szefa służby bezpieczeństwa. Postawiono mu zarzut zdrady państwa. 3 dni wcześniej prezydent Tokajew, zwolnił Masimowa z funkcji. Ze źródeł CNN wynika, że przed zwolnieniem Masimow miał przekazać prezydentowi, aby ten ustąpił z funkcji ponieważ utracił zaufanie rodziny Nazarbajewów.
    - Walki w Ałmaty i okolicach trwały jeszcze 8go stycznia, a także dziś (niedziela 9 stycznia). Z drugiej strony sytuacja w mieście powoli zaczęła się stabilizować. Od 4 do 10go stycznia w wyniku walk zginęły w Ałmaty 103 osoby – wynika z danych ministerstwa zdrowia.
    Jak widzicie charakter protestów w Ałmaty przerodził się szybko w prawdziwą wojnę miejską, gdzie po drugiej stronie znalazły się osoby doświadczenie w walkach.
    Kto za tym stał❓ Dlaczego służby bezpieczeństwa był tak pasywne na początku protestu❓Czy terroryści których chciał rozstrzeliwać Kasym -Żomart Tokajew byli tylko wymysłem❓

    Co wiemy na dziś❓
    - Pojawiają się informacje, że w Ałmaty na tle protestów zwykłych obywateli, ściągnięto najemników powiązanych z islamskimi ruchami radykalnymi.
    - Organizacja przerzutu tych bojowników działa się na rozkaz Kajrata Satybałdy i jego brata Abisza, który był zastępca szefa KNB (kierował nim do 5 stycznia wspomniany wcześniej Karim Masimow). Bracia Satybałdy są bratankami byłego prezydenta Nursułtana Nazarbajewa.
    - Nie jest znany ich obecny los. Pojawiają się informacje o ich zatrzymaniu, które zaraz potem są dementowane, a po nich znów wypływają kolejne wiadomości o aresztowaniach.
    - Kajrat Satybałdy prezentował antyrosyjskie poglądy i jednocześnie wspierał salafickie organizację muzułmańskie. Z salafizmu, ruchu reformatorskiego w islamie wywodzi się właśnie współczesny fundamentalizm islamski.
    - Satybałdy mieli ambicję przejęcia głównej roli w państwie i chcieli odsunięcia Tokajewa.
    - Bracia dysponowali czymś na kształt prywatnej armii, która składała się zarówno z przedstawicieli kryminału, ochroniarzy bazarów, mieszkańców południowych wiosek jak i pracowników policji i służb celnych. Z relacji z Ałmaty wynika, że do sił porządkowych strzelali też ludzie w mundurach. W trakcie walk w Ałmaty niektóre oddziały rządowe zaczęły używać białych opasek na ramieniu dla rozróżnienia przeciwnika.
    - Najemnicy, których rekrutował Satybałdy wywodzili się głównie z innych krajów Azji Środkowej. Tutaj pojawia się mocny ślad kirgiski. Wśród zatrzymanych w Ałmaty pojawiają się osoby z kirgiskimi paszportami. Potwierdza te informacje również Feliks Kułow, dawny premier Kirgistanu. Samo ministerstwo spraw wewnętrznych Kirgistanu zaprzecza tym informacjom.
    - Faktem jest, że wielu migrantów zarobkowych z Kirgistanu pracuje w Ałmaty i być może znaleźli się wśród protestujących. Natomiast obecność osób z kirgiskimi paszportami po stronie bojowników może wynikać z innego faktu.
    - Kirgistan miał służyć (i wciąż służy) również jako szlak tranzytowy do przerzutu ujgurskich separatystów z Islamskiego Ruchu Wschodniego Turkiestanu z terenów Chin na zachód. W Kirgistanie mieszka spora diaspora ujgurska, co ma ułatwiać wzajemne kontakty. Na kirgiskim terytorium bojownicy mają dostawać kirgiskie paszporty co znacząco ułatwia im przemieszczanie się na przestrzeni poradzieckiej i podróżowaniu po innych krajach.
    - Z informacji Jermuhameda Ertysbajewa, byłego doradcy Nazarbajewa wynika, że w górach w okolicach Ałmaty miał znajdować się obóz treningowy dla bojowników działający pod kuratelą niektórych osób z KNB.
    - Informacje o istnieniu obozu treningowego przekazywał w lipcu 2020 również w social media Ajsułtan Nazarbajew, wnuk byłego prezydenta, który żył w Londynie. Wnuk był czarną owcą w rodzinie, miał problemy z narkotykami. Przekazywane przez niego informacje nie były traktowane poważnie ze względu na jego uzależnienie. Ajsułtan według oficjalnej wersji umarł w sierpniu z przedawkowania kokainy.
    - Dodatkowe światło rzuca, amnestia przeprowadzona 16 grudnia 2021 r. W jej wyniku na wolność wyszło 1000 więźniów, z czego wielu właśnie w Ałmaty.
    - Nie wykluczone, że również wśród nich były osoby, które miały doświadczenie wyniesione z szeregów ISIS. W tej organizacji służyły kilka tysięcy osób posiadające obywatelstwo krajów Azji Centralnej (największą grupą liczebnie byli Uzbecy oraz Tadżycy).
    Wszystkie te informacje wskazują, że wydarzenia, które działy się w Ałmaty były w istocie areną wewnętrznej walki o władze z użyciem najemników. Niestety przez to ucierpiał wizerunek zwykłych protestujących.

    W tym miejscu należy zwrócić uwagę, że komunikacja ze strony rządowej nie zadziałała odpowiednio. Przekaz Tokajewa został odebrany, jako oskarżenie wszystkich protestujących o ekstremizm. Wizerunek, który zdobył sobie na Zachodzie prezydent Kazachstanu jest prosty: nie potrafiąc poradzić sobie z protestami ludzi walczących o lepsze życie wezwał na pomoc Rosję.

    Ten przekaz podsycił tweet Tokajewa o 20 tys. terrorystach, co wydawało się (i było) nie realne. Do tego dochodzą deklaracje o strzelaniu bez ostrzeżenia. Wczoraj ten tweet zniknął. W istocie nie jest znana liczba najemników, ale do przeprowadzenia operacji na taką skalę wystarczyło kilkaset dobrze wyszkolonych osób.
    Oddzielnym tematem, którego nie będę rozwijał w tym poście jest fakt, czy Kazachstan mógł sobie poradzić bez Rosji. Potencjał służb i wojska wskazuje, że jak najbardziej mógł. Pozostaje pytanie, kto byłby w tym czasie prezydentem i jak długo trwałyby walki.

    Efekt wejścia kontyngentu OUBZ miał charakter bardziej psychologiczny (obecnie znajduje się tam niecałe 4 tys. żołnierzy) i pokazał, że teraz Tokajew (dotychczas uznawany za miękkiego polityka) nie cofnie się przed niczym.
    W najbliższym tygodniu opublikujemy materiał video o roli i znaczeniu radykalnego islamu w Kazachstanie.
    Na razie mam tylko małą prośbę – nie wyciągajmy pochopnych wniosków, szukajmy różnych punktów widzenia, gdyż wydarzenia w Kazachstanie okazały się o wiele bardziej skomplikowane niż przekaz prezentowany w głównym nurcie. "
  • Józef Orzeł twierdził, że tam jest sporo 'długiej ręki Moskwy' .
    Generalnie, skoro wróciliśmy do czasów feudalnych, gdzie wybory jedynie potwierdzają ważność przejęcia władzy, to takie rozrywki należy uznać za normalne.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.