Jan Onufry dixit

Zagłoba przyłożył palec do czoła.
- Posłuchajcie mojej polityki - rzekł - bo co powiem, to się tak pewno spełni... jako i to jest pewne, że ta szklenica stoi przede mną... Czy nie stoi? co ?
- Stoi, stoi! Mów waść!
- Tę bitwę walną albo przegramy, albo wygramy...
- To każdy wie! - wtrącił Wołodyjowski.
- Milczałbyś, panie Michale, i uczył się. Suponując, że tę bitwę przegramy, wiesz, co dalej będzie?... Widzisz! nie wiesz, bo już swymi szydełkami pod nosem, jak zając, ruszasz... Otóż ja mówię wam, że nic nie będzie...
Kmicic, który był bardzo żywy, zerwał się, stuknął szklanką o stół i zawołał:
- Marudzisz waść!
- Mówię, że nic nie będzie! - odparł Zagłoba. - Młodziście, to tego nie rozumiecie, że jako teraz rzeczy stoją, nasz król, nasza miła ojczyzna, nasze wojska mogą pięćdziesiąt bitew jedna po drugiej przegrać... i po staremu wojna pójdzie dalej, szlachta będzie się zbierała, z nią i wszystkie podlejsze stany... I nie uda się raz, to uda się drugi, dopóki moc nieprzyjacielska nie stopnieje. Ale jak Szwedzi jedną batalię większą przegrają, to ich diabli bez ratunku wezmą, a elektora z nimi w dodatku.
Tu ożywił się Zagłoba, wychylił szklankę, palnął nią o stół i mówił dalej:
- Słuchajcie, bo tego z lada gęby nie usłyszycie, bo nie każdy umie patrzyć generalnie. Niejeden myśli: co tu nas jeszcze czeka? ile bitew, ile klęsk, o które, wojując z Carolusem, nietrudno... ile łez? ile krwi wylanej? Ile ciężkich paroksyzmów?... I niejeden wątpi, i niejeden przeciw miłosierdziu bożemu i Matce Najświętszej bluźni... A ja wam powiadam tak: Wiecie, co nieprzyjaciół onych wandalskich czeka? - zguba; wiecie, co nas czeka?- zwycięstwo! Pobiją nas jeszcze sto razy... dobrze... ale my pobijemy sto pierwszy, i będzie koniec.

Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.

Komentarz

  • Ku pokrzepieniu serc.

    "A za to, co tu piszemy, odpowiemy przed Bogiem" (Gromit)
  • Wolałabym być przy sto pierwszym
    :D

    *
    "Podstawą tronu Bożego są sprawiedliwość i prawo; przed Nim kroczą łaska i wierność."
    Księga Psalmów 89:15 / Biblia Tysiąclecia
  • Dalibóg, ma rację!

    Żaden człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów. Lecz na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu.
  • To się nazywa imperatyw terytorialny vulgo przewaga własnego boiska.
  • balwan.ze.zbrucza
    To się nazywa imperatyw terytorialny vulgo przewaga własnego boiska.
    Noji kuniec optymizma
    :(
  • A to czemu? Przecieśmy u siebie!
  • Oni też uważają, że są u siebie.

    Żaden człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów. Lecz na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu.
  • balwan.ze.zbrucza
    To się nazywa imperatyw terytorialny vulgo przewaga własnego boiska.
    Trochę Ignac spłycasz. Jeżeli w wojnie uczestniczą dwie strony i jedna walczy o wpływy, łupy, pieniądzę, nawet poszerzenie imperium a druga strona bije się czy to o wolność, czy prawdę, czy sprawiedliwość, czy poświęca się za wiarę to szanse są zawsze są nierówne. Ta druga strona prędzej czy później wygra. Nie ma innej możłiwości. Tak ten świat skonstrowany jest, tak jest skonstruowany. Tylko trzeba wierzyć, chcieć i mieć determinację i nigdy nie zrażać się przegranymi bitwami.
    JORGE>
  • Mania
    Oni też uważają, że są u siebie.
    Mydlą się. Oni nigdzie na Ziemi nie są u siebie.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • JORGE
    balwan.ze.zbrucza
    :
    To się nazywa imperatyw terytorialny vulgo przewaga własnego boiska.
    Trochę Ignac spłycasz. Jeżeli w wojnie uczestniczą dwie strony i jedna walczy o wpływy, łupy, pieniądzę, nawet poszerzenie imperium a druga strona bije się czy to o wolność, czy prawdę, czy sprawiedliwość, czy poświęca się za wiarę to szanse są zawsze są nierówne. Ta druga strona prędzej czy później wygra. Nie ma innej możłiwości. Tak ten świat skonstrowany jest, tak jest skonstruowany. Tylko trzeba wierzyć, chcieć i mieć determinację i nigdy nie zrażać się przegranymi bitwami.
    JORGE>
    Coś mi tu np. Wandea nie pasuje, ale może za słabo znam historię.
  • Proporcja sil sie jednak liczy. Ale w Polsce oni jednak sa mniejszoscia.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • ku przypomnieniu

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • los
    Zagłoba przyłożył palec do czoła.
    - (...) jest pewne, że ta szklenica stoi przede mną... Czy nie stoi? co ?
    - Stoi, stoi! Mów waść!
    Tomiści!
  • Kuba
    JORGE
    :
    balwan.ze.zbrucza
    :
    To się nazywa imperatyw terytorialny vulgo przewaga własnego boiska.
    Trochę Ignac spłycasz. Jeżeli w wojnie uczestniczą dwie strony i jedna walczy o wpływy, łupy, pieniądzę, nawet poszerzenie imperium a druga strona bije się czy to o wolność, czy prawdę, czy sprawiedliwość, czy poświęca się za wiarę to szanse są zawsze są nierówne. Ta druga strona prędzej czy później wygra. Nie ma innej możłiwości. Tak ten świat skonstrowany jest, tak jest skonstruowany. Tylko trzeba wierzyć, chcieć i mieć determinację i nigdy nie zrażać się przegranymi bitwami.
    JORGE>
    Coś mi tu np. Wandea nie pasuje, ale może za słabo znam historię.
    Rewolucjoniści walczyli o swoje idee. To było na serio. A kto wierzy w idee PO ... ups przepraszam, jakie idee?
  • Sakiewicz zżyna z losa:)
    http://niezalezna.pl/67698-jak-zyc-bez-platformy

    Zegar biologiczny tyka potęgując lęk Michnika
  • I to jeszcze z wielbłądem.

    Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
  • I jeńców nie brać!
  • Mania napisal(a):
    Oni też uważają, że są u siebie.

    Oni, to są co najwyżej "stąd", czyli z tego kraju.
  • A ja sobie w kątku czekam, aż Oni zaczną używać słów "patriota" czy "powinność wobec Ojczyzny". Ale póki co jakoś im się to przed gardło nie chce przecisnąć.
  • Ależ to banalnie proste. Wymawiać będą "Ojczyzna", a w myśli dodawać "Europejska".
  • Pisarz Kuczok wyznał, że nie cierpi słowa "ojczyzna", tak że ... jeszcze nie ten etap.
  • Ojciec pisarza regularnie spuszczał mu manto na rzyć, z czego książka. Prawdopodobnie stąd, odruchowe skojarzenie słowa "ojczyzna" z "dyscypliną" do odmierzania razów na młodopisarski zadek.
  • Za mało czy za dużo tych razów było - oto odwieczne pytanie.
  • Kupa mięci
    Zazu rok temu napisal(a):
    A ja sobie w kątku czekam, aż Oni zaczną używać słów "patriota" czy "powinność wobec Ojczyzny". Ale póki co jakoś im się to przed gardło nie chce przecisnąć.
    Hehehe
  • Wątek z 2013 roku... zaiste proroczy. :) Szkoda, że Los już nie udziela się na forum.
  • Jakto nie?
  • Los czuwa, znaczy wyszukiwarka ExC działa :D
  • los napisal(a):
    Jakto nie?
    dobra dobra. Losu się już nie wykręca tylko ciśnie w klawisze!
  • A na temat dopraszania się Tuska na debatę z Kaczyńskim w Potopie też jest:

    Tymczasem tamci zbliżyli się do bramy. Po krótkiej chwili przyskoczył do pana starosty oficer służbowy z oznajmieniem, iż pan Jan Sapieha pragnie w imieniu króla szwedzkiego widzieć się z nim i rozmówić.

    A pan starosta począł się zaraz w boki brać, z nogi na nogę przestępywać, a sapać, a wargi odymać, wreszcie odrzekł z okrutną fantazją:

    - Powiedz panu Sapieże, że Zamoyski ze zdrajcami nie gada. Chce król szwedzki ze mną gadać, niech mi Szweda rodowitego przyśle, nie Polaka, bo Polacy, którzy Szwedowi służą, niech do psów moich poselstwa odprawują, gdyż po równi nimi gardzę!

    - Jak mi Bóg miły, to respons! - zawołał z niekłamanym zapałem Zagłoba.
  • !!!
    :)

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.