Czerwone wuje odcinają prawy internet od finansowania

Chodzi o to, że platformy obsługujące usługi fundraisingowe zaczynają zabierać się za konserwatystów, nie tykając palcem bandziorów z Antify i okolic.

Wklejam, bo ofiarami różnych PejsPali padają już nie tylko bzidcy faszyści, ale i ludki pokroju reklamowanego tu Jordana Petersona.

https://www.breitbart.com/tech/2018/07/24/stripe-paypal-patreon-the-right-is-being-banned-from-online-fundraising/
«1

Komentarz

  • Mają rozmach skruwysyny! A internet miał być wolnym mediów. Nawet czasem bywa, ale wajchowi w końcu się pokapują.
  • FF spicz. Roboty śledzące są wobec tego bezradne.
  • los napisal(a):
    FF spicz. Roboty śledzące są wobec tego bezradne.
    W sumie nie sądziłem, że znajdziemy się w sytuacji, że trzeba będzie używać koalangów - a to już się dzieje np. na fb.
  • Internet ma właściciela.

    sieć szkieletowa należy do państwa
    ale już dostawcy podłączeń do sieci szkieletowej nie
    a co dopiero dostawcy kątętu, czyli zawartości tej sieci (strony www, portale)
    A ci dostawcy/właściciele mają poglądy i idee które jawnie lub ukrycie głosi lub przemyca

    w zasadzie nie rozumiem tego jazgotu, że któraś/jakaś firma coś filtruje i kosi ze SWOICH stron, że kontroluje treści pod kątem tego, co może jej (firmie) się nie podobać. naprawdę.

  • Jazgot jest, bo prawacy rzadko tworzą coś swojego. Jeśli już to jako odpowiedź na lewackie inicjatywy, np coś fejsbukopodobnego ale bez lewackiej cenzury, itp. co ma z założenia bardzo ograniczony zasięg.
    Jesteśmy niejako przez to skazani na lewactwo i stąd jazgot. Nieuprawniony, owszem, ale po Lucku zrozumiały.
  • edytowano July 25
    TecumSeh napisal(a):
    Jazgot jest, bo prawacy rzadko tworzą coś swojego. Jeśli już to jako odpowiedź na lewackie inicjatywy, np coś fejsbukopodobnego ale bez lewackiej cenzury, itp. co ma z założenia bardzo ograniczony zasięg.
    Jesteśmy niejako przez to skazani na lewactwo i stąd jazgot. Nieuprawniony, owszem, ale po Lucku zrozumiały.
    Stęże - podpięcia usług pod banki samo godnościo i siło woli nie da się uzyskać.

    Ba, nawet ogólne pierdnięcie w kierunku nie załatwi sprawy.

  • edytowano July 25
    TecumSeh napisal(a):
    Jazgot jest, bo prawacy rzadko tworzą coś swojego. Jeśli już to jako odpowiedź na lewackie inicjatywy, np coś fejsbukopodobnego ale bez lewackiej cenzury, itp. co ma z założenia bardzo ograniczony zasięg.
    Jesteśmy niejako przez to skazani na lewactwo i stąd jazgot. Nieuprawniony, owszem, ale po Lucku zrozumiały.
    Paypala to zalozyl akurat (miedzy innymi) prawak i potem przez dlugi czas byl CEO, tylko ze juz sie udzialow wyzbyl.
  • Thiel - prawak, homo i jeden z nielicznych zwolenników Trumpa w jednym.

    AD 2018 z definicji zatem na aucie.
  • romeck napisal(a):
    w zasadzie nie rozumiem tego jazgotu, że któraś/jakaś firma coś filtruje i kosi ze SWOICH stron, że kontroluje treści pod kątem tego, co może jej (firmie) się nie podobać. naprawdę.

    To jest trochę tak: Przychodzisz do lekarza, a pierwsze pytanie, które on zadaje jest na kogo głosiowałeś i czy rozsądnie. Potem odkręcasz kran w łazience, a tam wylatuje karteczka, że wal się pisowcze, ciepła woda tylko dla wyborców Thuska. Na koniec jedziesz na stację benzynową, a tam zonk, bęzę tylko dla postępowców, ew. po okazaniu podstemplowanej za bieżący kwartał karty pedała.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    romeck napisal(a):
    w zasadzie nie rozumiem tego jazgotu, że któraś/jakaś firma coś filtruje i kosi ze SWOICH stron, że kontroluje treści pod kątem tego, co może jej (firmie) się nie podobać. naprawdę.

    To jest trochę tak: Przychodzisz do lekarza, a pierwsze pytanie, które on zadaje jest na kogo głosiowałeś i czy rozsądnie. Potem odkręcasz kran w łazience, a tam wylatuje karteczka, że wal się pisowcze, ciepła woda tylko dla wyborców Thuska. Na koniec jedziesz na stację benzynową, a tam zonk, bęzę tylko dla postępowców, ew. po okazaniu podstemplowanej za bieżący kwartał karty pedała.
    Pełna zgoda. A u Kolegi romecka dalekie, ale silne echo korwinizmu się odezwało: SWOJE strony w SWOJEJ firmie czyli święta własność - własność jako prawo absolutne do robienia z przedmiotem własności oraz jego odpłatnymi użytkownikami (klientami, konsumentami) czy odpłatnymi operatorami (pracownikami, usługodawcami, dostawcami) czego sobie tylko właściciel zawinszuje. NIE!! Własność to prawo ograniczone w szczególności w stosunku do operatorów i użytkowników. Mało - własność to odpowiedzialność za jej wykorzystanie i skutki wobec osób trzecich. Zukerberg powinien już dawno siedzieć w pierdlu za udostępnianie danych użytkowników oraz wykorzystanie ich danych w celach komercyjnych w tym molestowania reklamami i innymi treściami propagandowymi, a nie panoszyć się jako cenzor użytkowników. Nie siedzi bo, jakem już pisał, jest dobrze opłacanym słupem CIA i Mossadu.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    romeck napisal(a):
    w zasadzie nie rozumiem tego jazgotu, że któraś/jakaś firma coś filtruje i kosi ze SWOICH stron, że kontroluje treści pod kątem tego, co może jej (firmie) się nie podobać. naprawdę.

    To jest trochę tak: Przychodzisz do lekarza, a pierwsze pytanie, które on zadaje jest na kogo głosiowałeś i czy rozsądnie. Potem odkręcasz kran w łazience, a tam wylatuje karteczka, że wal się pisowcze, ciepła woda tylko dla wyborców Thuska. Na koniec jedziesz na stację benzynową, a tam zonk, bęzę tylko dla postępowców, ew. po okazaniu podstemplowanej za bieżący kwartał karty pedała.
    Ale ococho. Przecież wolno naszym odmówić drukowania ulotek pedalom, a gupim dzierlatkom aborcji. To co kolega inputuje (o.m.) jest zwykłym odwróceniem, jeno że zwierciadło krzywe i parszywe.
  • wypraszam sobie! (korwinizm)
    :/

    to podam przykład z drugiej strony:
    odmowa przez cukiernika/właściciela zakładu tortu, bo zamówienie "geyowskie".
    Wygrał w sądzie - naprawdę niezależnym, bo w USA!
  • mię się rochodzi o to, że Państwo w takich przypadkach (np. Regulamin Facebooka) jest bardziej petentem niż prawodawcą i pilnuje porządku niejako nieswojego.
    A powinno swojego - pytanie tylko
    gdzie jest granica "wtrącania się" w prywatną inicjatywę.

  • romeck napisal(a):
    mię się rochodzi o to, że Państwo w takich przypadkach (np. Regulamin Facebooka) jest bardziej petentem niż prawodawcą i pilnuje porządku niejako nieswojego.
    A powinno swojego - pytanie tylko
    gdzie jest granica "wtrącania się" w prywatną inicjatywę.

    Chyba realna dostępność konkretnego rodzaju usług, mięsie wydawa.
  • Sieć i piekarnia to zupełnie co innego. Platforma wymiany informacji to targ a nie stragan na targu. Straganiarz może odmówić zakupu cebuli od rolnika Kowalskiego. Ale tu się kończy analogia z owym cukiernikiem. Nie może bowiem odmówić sprzedaży cebuli ze straganu Zalewskiej bo jej nie lubi albo ona ma nie odpowiadające mu poglądy. Może jednak odmówić jej wystrugania z buraka sztucznego penisa albo opakowania cebuli w torebki z napisem że cebula jest kobietą. Co do targu to targ ma regulamin, ale ten regulamin nie może wykraczać poza prawo. Nie można zakazać wchodzenia na targ gejom, ale nie można też zabraniać krytykom gejów.
  • Rafał napisal(a):
    Sieć i piekarnia to zupełnie co innego. Platforma wymiany informacji to targ a nie stragan na targu
    Facebook to stragan na targu (internetu). Żadna tam "wymiana informacji". To że jeden klient pogada sobie przy straganie z drugim klientem, nie znaczy, że stragan to wymiana wioskowych plotek bab!

  • edytowano July 25
    Co sprzedaje Facebook? Jaki produkt lub usługę? Częściowo odpowiem: Facebook sprzedaje naszą , znaczy użytkowników, uwagę którą wziął za darmo. Facebook to jak najbardziej wymiana informacji - z tego żyje. To są w zasadzie kradzione informacje o nas.
    W tym nie różni się od tradycyjnych mediów elektronicznych - radia, telewizji i wcześniej prasy. Co do istoty prawie to samo. Technologia inna.
  • No nie.
    FB nic nie kradnie - nie da się jego używać bez zgody udzielonej w Regulaminie.
    to raz
    a dwa
    sprzedaje reklamodawcom Big Data - my, juzerzy to tylko content, coś jak dwa odcinki serialu (po 20 minut) pomiędzy trzema blokami reklamowymi (do 20 minut na 60 minut anteny!!!) w telewizji.

    zysk (netto) za 2017 rok to 15.934.000.000 dollarów! (16 miliardów)

  • Realna różnica między drukarzem / cukiernikiem jest taka, czy coś jest usługą powszechną czy nie, przy usługach powszechnych jest zobligowanie dostawcy do ich dostarczenia. Czy płatności internetowe są taką usługą? Chyba jednak nie, bo można założyć własną. A ciężko np. podpiąć własną instalację wodną, telekomunikacyjną czy własną drogę.
  • edytowano July 25
    romeck napisal(a):
    No nie.
    FB nic nie kradnie - nie da się jego używać bez zgody udzielonej w Regulaminie.
    to raz
    a dwa
    sprzedaje reklamodawcom Big Data - my, juzerzy to tylko content, coś jak dwa odcinki serialu (po 20 minut) pomiędzy trzema blokami reklamowymi (do 20 minut na 60 minut anteny!!!) w telewizji.

    zysk (netto) za 2017 rok to 15.934.000.000 dollarów! (16 miliardów)

    Świetnie Kolega opowiedział na czym polega monopol i jak monopol udaje że nie kradnie, a w istocie kradnie.
    Za serial telewizja płaci. Czyli płaci za kontent który jest nośnikiem bez którego tej reklamy nikt by nie oglądał. Widz dotychczas nie miał wyboru. Albo oglądał serial będąc zmuszonym do oglądania reklamy, albo nie mógł go oglądać. Teraz może już sobie większość seriali obejrzeć na płatnej platformie. I tak jest uczciwiej chociaż większość widzów starszego pokolenia nie potrafi z tych możliwości korzystać i dalej ogląda telewizje. Telewizje utraciły monopol na filmy ale nadal mają silną pozycję oligopolistyczną . Na szczęście ją tracą. A reklamodawcy przecież nie płacili za kontent tylko za uwagę widzów. Ci mają pewne możliwości uniknięcia reklam ale to trudne - trzeba znaleźć sobie zajęcie na czas bloków reklamowych. Polecam excathedrę ale to nie dla każdego. Monopol mediów tradycyjnych złamał Internet, ale przecież i w nim mamy monopole. Główne to wyszukiwarki i własnie globalne media społecznościowe jak facebook czy youtube, tweeter czy Instagram i co tam jeszcze. Bez nich trudno się komunikować przynajmniej w pewnych środowiskach i grupach wiekowych. Różnica do mediów tradycyjnych jest taka że właśnie one nie płacą za kontent. Kontentu dostarczają użytkownicy darmo. I te media zarabiają tak samo jak tradycyjne za uwagę innych użytkowników. Co z tego ze kontent jest darmo i kto inny go dostarcza? I te gnoje ośmielają się cenzurować ideologicznie dostarczycieli darmowego kontentu!
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    Realna różnica między drukarzem / cukiernikiem jest taka, czy coś jest usługą powszechną czy nie, przy usługach powszechnych jest zobligowanie dostawcy do ich dostarczenia. Czy płatności internetowe są taką usługą? Chyba jednak nie, bo można założyć własną. A ciężko np. podpiąć własną instalację wodną, telekomunikacyjną czy własną drogę.
    Racja, ale jak już pisałem wyżej - niby każdy może sobie założyć własną działalność, lecz przekonanie banków i instytucji finansowych, by z nami współpracowały, to nie jest wyzwanie któremu sprosta żuczek z ulicy.

    A o tym jakie organizacje są chętniej wspierane obecnie przez banki, jest mowa w zalinkowanym artykule. Nie są to konserwatywne organizacje.

  • System bankowy jest na pewno bliższy usługom powszechnym, a jakieś media społecznościowe nawet tak popularne jak fejsbuk jednak mniej.
  • Nie dogadamy się. Jednak to inaczej widzę/rozumiem.
    Rafał napisal(a):
    I te gnoje ośmielają się cenzurować ideologicznie dostarczycieli darmowego kontentu!
    Skąd przekonanie, że FB pożąda wszystek darmowy kątęt???



  • romeck napisal(a):
    Nie dogadamy się. Jednak to inaczej widzę/rozumiem.
    Rafał napisal(a):
    I te gnoje ośmielają się cenzurować ideologicznie dostarczycieli darmowego kontentu!
    Skąd przekonanie, że FB pożąda wszystek darmowy kątęt???



    Stąd że nie jest zarejestrowane jako kościół czy klub zwolenników konkretnej filozofii czy doktryny moralnej. Zasady ma mętne i arbitralnie stosowane. Inna rzecz że nasze forum też.
  • W Internecie gdy coś jest "za darmo" to właśnie my jesteśmy towarem - taki truizm, ale czasem się zapomina.
  • Nie ma darmowych obiadów. Darmocha jest podejrzana.
  • Stało się. Banda zdjęła rękawice - Alex Jones wyczyszczony.

    https://www.breitbart.com/tech/2018/08/06/youtube-deletes-infowars-alex-jones-channel/
  • edytowano August 6
    Niezależnie czy go lewaki prześladują czy nie, gość ma nierówno pod sufitem. Obejrzałem ze trzy filmy, w tym jeden z Davos gdzie Alex wrzeszczy cos do przejeżdżających limuzyn. Trudno dojść do innych wniosków. Jest jakaś szansa, ze funkcjonuje za sprawa anonimowych sponsorów, którzy płacą za wygłupy, ale bez autentycznego zaangażowania tfurcy, jego występy nie byłyby nawet w połowie tak durne jak są.
  • Alex Jones jest kompletnym idyotą i/lub ruską tubą propagandową.

    Rzecz w tem, że nie w tem rzecz.
  • Kiedy przyszli po Alexa Jones, nie protestowałem bo nie byłem Alexem Jones
  • Na naszym podwórku coraz bliżej tego losu jest zdaje się T.Samołyk.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Kiedy przyszli po Alexa Jones, nie protestowałem bo nie byłem Alexem Jones
    Protestowanie w kwestii polityki prywatnej firmy jaką jest Mordoksiążka, to jest chciałem powiedzieć Ćwierkacz, to znaczy Tupka - uważam za bezsensowną. Co innego instytucje państwa, ład prawny, elektorzy do okrąglaka i pomniejszych lokalnych desygnatów - czy też poprawniej: urągowisk - określenia "władza".
    Na te ostatnie mamy jakiś efemeryczny wpływ przy urnach, tudzież po wyjściu na ulicę.

    Gdyby rację mniał Szanowny Kolega, to znaczy że od 1989 trzeba się aktywnie zajmować upupieniem michnikowego GWna, które jest stokroć bliżej, stokroć gorsze, wielekroć starsze. Działanie polegające wyłącznie na nielinkowaniu i niekupowaniu GWna, w kontekscie nawoływań o obronę jakiegoś Jonesa prosi się o uśmiech politowania.

    Żeby trochę na koniec odmotać. Niekupowanie i nielinkowanie jest działaniem poprawnym oraz właściwym, a latanie za odblokowaniem kąta (bez o.m.) dla jakiegoś walniętego redaktorzyny jest równie mądre jak domaganie się dostępu do łam GWna dla o. Rydzyka lub podobnie.
  • I dlatego nigdy nie mogłem zrozumieć ludzi, którzy korzystają z Pejsdzbuka czy Ćwierkacza.
  • randolph napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Kiedy przyszli po Alexa Jones, nie protestowałem bo nie byłem Alexem Jones
    Protestowanie w kwestii polityki prywatnej firmy jaką jest Mordoksiążka, to jest chciałem powiedzieć Ćwierkacz, to znaczy Tupka - uważam za bezsensowną.
    A ja uwarzam rze jezdo protestirowanie owszem sensowne.

    Gdyż dane firmy, co je Kolega syskie cy wymienił, są to firmy, które dzięki swojej innowacyjności, sprawności i pudowi szczęścia osiągnęły znaczącą siłę nacisku, przebicia i istotną funkcję społeczną. Krótko - władzę. A z wielką władzą idzie wielka odpedzialnoś. I nie ma że Korwin nie kazali.

    Jest taka ustawa, co się nazywa Ustawą o obronie końkurencji i Consumera, z 2007 roku. I tak ona rzecze:
    Art. 4 [Słowniczek] Ilekroć w ustawie jest mowa o:
    10) pozycji dominującej - rozumie się przez to pozycję przedsiębiorcy, która umożliwia mu zapobieganie skutecznej konkurencji na rynku właściwym przez stworzenie mu możliwości działania w znacznym zakresie niezależnie od konkurentów, kontrahentów oraz konsumentów; domniemywa się, że przedsiębiorca ma pozycję dominującą, jeżeli jego udział w rynku właściwym przekracza 40%;
    I wsio. Ale jeśli Koledze mao, to jeszcze sypnę verba legis:
    Art. 23a [Niedozwolone postanowienia umowne, zakaz stosowania] Zakazane jest stosowanie we wzorcach umów zawieranych z konsumentami niedozwolonych postanowień umownych, o których mowa w art. 3851 § 1 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny.

    Art. 24 [Bezprawne lub godzące w dobre obyczaje działanie przedsiębiorcy]
    1. Zakazane jest stosowanie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów.
    I coś tam pewnie jeszcze.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Zakazane jest stosowanie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów.
    Nuale if you don't pay, you're not a client. If you're not a client, what are you?

    Czy jest zakazane stosowanie praktyk naruszających zbiorowe interesy towarów?
  • Nie napisałem że jesteś klejętem tylko Consumerem, tak? Utowarowieniu luckości mówimy niechętne "spierdalay", na pewno Konstytuta wiele o tem plecie albo i Pakt Praw Obywatelskich i Jakichśtam.
  • No waśnie, czy przysługują jakieś prawa consumerowi, któren nie płaci? Bo taki Cukierberg może się tłumaczyć: Otworzyłem sobie dla yay stronkę w necie a to całej tałatajstwo się nazłaziło. Wszystkich zamierzam wypendolić ale że zarobiony jestem, to na razie tylko faszystów w rodzaju Aleksa Dżonsa.

    Na boku: kto to jest?
  • los napisal(a):
    No waśnie, czy przysługują jakieś prawa consumerowi, któren nie płaci? Bo taki Cukierberg może się tłumaczyć: Otworzyłem sobie dla yay stronkę w necie a to całej tałatajstwo się nazłaziło. Wszystkich zamierzam wypendolić ale że zarobiony jestem, to na razie tylko faszystów w rodzaju Aleksa Dżonsa.

    Na boku: kto to jest?
    Amerykancka odmiana Jabłonowskiego / Olszańskiego, tylko dla niepoznaki bez ruskiej czapki.
  • A kto to jest Jabłonowski/Olszański?
  • Emerytowany aktor przebrany w mundur nagrywający filmiki o tym że Amerykany to wuje które chcą nas wciągnąć w wojnę z Ruskimi.
  • aktor jest od grania mówił Maklakiewicz
  • edytowano August 7
    @Szturmowiec.Rzplitej
    Przywołane przepisy nadają się bez adaptacji do zmuszenia KRK do bardziej pluralistycznego głosicielstwa z ambon. Wszystkie warunki wstępne mamy spełnione:
    - pozycja dominująca na rynku idei religijnej od jakichś 1600 lat,
    - stronnicze, głoszenie tylko jednej Dobrej Nowiny,
    - wyraźnie akcentowana niezgoda na inne punkty widzenia,
    - aktywne tłumienie w/w zgodnie z klauzulą "kto wierzy inaczej niech będzie wyklęty",

    Kolega nie chce dostrzec, że pod pozorem walki o wolność, solidna pała wystrugana z paragrafów jest narzędziem ograniczania wolności.
  • No ba, że cała ta "wolność" to sranie w banie, bo polega że wolność mojej pięści jest ograniczona wolą pana Cukierberga, jak również wolność pięści pana Cukierberga jest ograniczona wyłącznie wolą pana Cukierberga.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    No ba, że cała ta "wolność" to sranie w banie.
    Gratulujemy odkrycia. Wpisuje się ono w tę dyskusję http://www.ivrp.pl/viewtopic.php?t=11477

  • edytowano August 7
    Dekalog - bez względu kto stosuje - zawsze daje taki sam efekt końcowy.
    Kolegowa lexpała wywołuje różne skutki (dobre i złe) w zależności od tego kto akurat przykłada i komu. Dlatego nie umiem się nią zachwycać.
  • los napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    No ba, że cała ta "wolność" to sranie w banie.
    Gratulujemy odkrycia. Wpisuje się ono w tę dyskusję http://www.ivrp.pl/viewtopic.php?t=11477

    Niedawno przeczytałem gdziesik, że "wolność" to postulat niewolników. Człowiek wolny rozgląda się, komu - czemu! - mógłby służyć.
  • los napisal(a): Aleksa Dżonsa.

    Na boku: kto to jest?
    Taki teksański whistleblower, któremu w ramach negowania establiszmętu zdarza się polizać kutafona. A przy okazji sprzedaje witaminki i suplementy, żeby zmonetyzować widownię.

  • Jak to mówią - płot grubieje. Cukierkowa Góra własnoręcymnie nakazała zayebać konto Jonesa.

    https://www.breitbart.com/tech/2018/08/10/report-facebook-ceo-mark-zuckberg-personally-made-decision-to-ban-alex-jones/
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.