Wakacje / podróże / wyprawy

2

Komentarz

  • Oni nie przepadaja za soba. To fakt. Na pograniczu z Jemenem Iranczycy sa milej widziani.
  • edytowano August 2019
    Komętasz obraskowy. Na pielgrzmkie do Wilna. (obraski nie moje, pielgrzymka też nie) Co wioska to...

    image

    image

    image

    image

    image

    Cała seria tukej, jakby ktoś miał ochotę obejrzeć 800 zdjęć.
    https://flickr.com/photos/182978110@N02/albums/72157709960169487
  • Taaa, co ciekawe są to zazwyczaj delegacje z Iranu, najchętniej rządowe.
    Rafał napisal(a):
    Oni nie przepadaja za soba. To fakt. Na pograniczu z Jemenem Iranczycy sa milej widziani.
    To chyba na przecięciu nitek celownika!
  • Notto napisal(a):
    Komętasz obraskowy. Na pielgrzmkie do Wilna. (obraski nie moje, pielgrzymka też nie) Co wioska to...https://www.flickr.com/photos/182978110@N02/albums/72157709960169487">https://flickr.com/photos/182978110@N02/albums/72157709960169487
    Obejrzałam kilka stron. Budujące.
    Przede wszystkim różnorodność i te roześmiane buzie pielgrzymów.

  • Widziałem tę pielgrzymkę na własne oczy, zza kierownicy mojego auta, gdy wracaliśmy z Małżonką z wyprawy (Litwa-Łotwa-Estonia). Mijaliśmy ich między Olitą a Łozdziejami.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Taaa, co ciekawe są to zazwyczaj delegacje z Iranu, najchętniej rządowe.
    Rafał napisal(a):
    Oni nie przepadaja za soba. To fakt. Na pograniczu z Jemenem Iranczycy sa milej widziani.
    To chyba na przecięciu nitek celownika!
    Tam zdaje się mieszka mniejszość szyicka tak samo jak po drugiej stronie granicy w Jemenie. Jedni i drudzy strzelają do sunnitów i ci do nich. Taki mają obyczaj.
  • Brzost napisal(a):
    Widziałem tę pielgrzymkę na własne oczy, zza kierownicy mojego auta, gdy wracaliśmy z Małżonką z wyprawy (Litwa-Łotwa-Estonia). Mijaliśmy ich między Olitą a Łozdziejami.
    Po prostu FForumkowicze są wszędzie.
  • Na camino się wybrać najlepiej na początku sezonu (kwiecień) bo później z pielgrzymami kursują pluskwy we wszystkich albergach
  • KatarzynaPudlarz napisal(a):
    Na camino się wybrać najlepiej na początku sezonu (kwiecień) bo później z pielgrzymami kursują pluskwy we wszystkich albergach
    jedno umartwienie więcej.
  • Mania napisal(a):
    KatarzynaPudlarz napisal(a):
    Na camino się wybrać najlepiej na początku sezonu (kwiecień) bo później z pielgrzymami kursują pluskwy we wszystkich albergach
    jedno umartwienie więcej.
    Chyba Koleżanka żartuje. Świadome narażanie się na choroby pochodzące od pluskiew to złamanie piątego przykazania.
  • Ja teraz mam tydzień urlopu ale spędzam go w domu.
    Dzisiaj nastawiam trójniak, więc idę zaraz po piwko bo to ciężka robota!
  • posix napisal(a):
    Ja teraz mam tydzień urlopu ale spędzam go w domu.
    Dzisiaj nastawiam trójniak, więc idę zaraz po piwko bo to ciężka robota!
    ! Dokładnie. Ja dziś będę pisał książkę z dojrzałych moreli .
  • posix napisal(a):
    Ja teraz mam tydzień urlopu ale spędzam go w domu.
    Dzisiaj nastawiam trójniak, więc idę zaraz po piwko bo to ciężka robota!
    A nie po trójniak?
  • KatarzynaPudlarz napisal(a):
    Na camino się wybrać najlepiej na początku sezonu (kwiecień) bo później z pielgrzymami kursują pluskwy we wszystkich albergach
    Eee tam . Żadnej pluskwy nie widziałem ani nie doznałem a sierpień był.
  • Pozdrawiam z Suwalskiego Parku Krajobrazowego!
  • A skąd dokładnie?
  • Gościniec Drumlin w Udziejku.
  • edytowano August 2020
    los napisal(a):
    posix napisal(a):
    Ja teraz mam tydzień urlopu ale spędzam go w domu.
    Dzisiaj nastawiam trójniak, więc idę zaraz po piwko bo to ciężka robota!
    A nie po trójniak?
    Miody pitne nastawiam dopiero od roku. (niestety)
    Trójniak powinien dojrzewać 4-6 lat w balonie.
    Dwójniak 8-10
    Półtorak 12-15.
    Z tymi dwoma ostatnimi rzuciłem zgrubsza liczby bo w tej chwili nie pamiętam.

    Więc za trzy lata będę dopiero mógł popić miodem pitnym.

    Mam faktycznie czwórniak bo on po roku już jest gotowy jednak czwórniak to troszke takie beleco jest. Piłem trójniak roczny przy zlewaniu znad osadu. Smakował mi.
  • A Kolega ma swój mjut?
  • edytowano August 2020
    TecumSeh napisal(a):
    A Kolega ma swój mjut?
    Nie, Miód załawtaim sobie generalnie z dość dużej ilości źródeł, Dawniej tylko do herbaty teraz i do miodów pitnych. Dużo jest ściemy, wyszło mi, że na smak trzeba po prostu oceniać. Mówi się że powinien krystalizować ale pewne rodzaje krystalizują dopiero po roku. Mam taki miód np. z kwiatów jabłoni i on krystalizował w piwnicy gdzie jest chłodno po 2 tygodniach. Ale miałem inny który faktycznie po roku krystalizował. Akacja albo lipa - nie dam głowy. Musiałbym dopytać. Jak jednak po roku nie skrystalizuje to moim zdaniem raczej ściema.
  • Czyli robinia ;-)
  • Kurde, w Puńsku w sklepie ożywczym ludzie rzeczywiście mówią do siebie po litewsku. Ale jak się do nich normalnie przemówi, to trzymają fason.

    Nadto, mają drzewnianego bałwana z krypto-swastyczkami.
  • Ruta nada istnieje?

    Polecam też obejrzenie katedry w Sejnach i wymoczenie dzieci w Szelmencie.
  • Ruta istnieje i pasą nawet nieźle. Szelment już za nami; dziś jest szansa na moczenie w jeziorze Pejpus. Tzn. Gaładuś.
  • Sejny obowiązkowe!
  • edytowano August 2020
    los napisal(a):
    Ruta nada istnieje?

    Polecam też obejrzenie katedry w Sejnach i wymoczenie dzieci w Szelmencie.
    Moczyłem w Szelmencie w zeszłym roku (tzn. dzieci się kąpały), z czym to się wiążę, jakiś kult Szeptuch? Czy może Kolega tak po prostu, bezpodtekstowo poleca?
  • W Sejnach są fajne koncerty jazzowe. Gdzieś tam w okolicy dworek gdzie mieszkał czy bywał Miłosz z wystawą.
  • Czysta woda, ładne otoczenie... Stosowne miejsce do moczenia.
  • No i jak katedra i synagoga?
  • los napisal(a):
    No i jak katedra i synagoga?
    Z tą kadetrą to Kolega ściemnił, gdyż diecezję sejneńską skasowali w 1925. Ani represje zaborcze, ani sanacyjna samowolka. A tytuł biskupa sejneńskiego nosi dziś randomowy klecha, jakby to była północna Afryka. Synagogę wskazałem dzieciom ręką z okrzykiem: „O, a to taki kościół w którym się Żydowie modlili”.

    Lepsza była w Puńsku. Rudera, okna zabite dechami i napis „Własność Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego”.
  • Wigry fajne, ale niestety w budowie.

    W starożytnym eremie tam spałem. Wg dokumentacji foto, w 1969 jeszcze nie istniał.

    Sam kościół mocno zniszczony w czasie wojny. Odbudowany ślicznie 1946-53. Za Bieruta.

    Albo herb Suwałek: zamiast jebnąć logo z krasną gwiazdą, dali św. Romualda, św. Rocha i logo kamedułów.

    I to byli komuniści? Pffff...

    Albo taki herb Zgorzelca. Inna to parafia, ale w 1960 komuchy zamiast śmiać się z przeżytków feodializma i jebnąć jakie logo z redstarem, to wygrzebali ze starych kwitów herb średniowieczny i podmienili orzełka brandenburskiego na piastowskiego.
  • edytowano August 2020
    Abo daj Panie dziś takie odchylenie nacjonalistyczne jak w ówczesnych tworach X-Muzy, takich jak Potop. Pan Wołodyjowski, Czarne Chmury, Hubal, Krzyżacy, Znak Orla itp..Chyba tylko uniwersum Czasu Honoru daje radę...
  • No biskupstwa nie ma ale budynek katedry w Sejnach jest. A te koncerty klezmerow to w synagodze były. Naprawdę ekstra orkiestranci. Młodzież.
    W dawnym klasztorze wigierskim też nocowalem po drodze do Wilna. Piękne okolice szczególnie na rowery.
  • Sejny, mon amour :x
  • No ładnie i ciekawie. Dla mnie jednak okolica to też ludność miejscowa.
  • Rafał napisal(a):
    No ładnie i ciekawie. Dla mnie jednak okolica to też ludność miejscowa.
    A co, myśli Kolega że w Sudanie pogłowie kutafonów z hektara jest znacząco wyższe niż w Polszcze?
  • Spędziłem pierwsze trzydzieści lat życia w państwie brudu, nędzy i beznadziei przez co wyrobił mi się odruch unikania tychże. Tracę egzotykę i ani trochę tego nie żałuję, bo egzotyka to przecież w większości brud, nędza i beznadzieja. Nie jest dla mnie ta egzotyka egzotyczna.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Rafał napisal(a):
    No ładnie i ciekawie. Dla mnie jednak okolica to też ludność miejscowa.
    A co, myśli Kolega że w Sudanie pogłowie kutafonów z hektara jest znacząco wyższe niż w Polszcze?
    Nie sprawdziłem który to Sudan. Jeśli właściwy czyli północny to owszem- tak podejrzewam. Generalnie to tam nie lubiom nas od dość dawna. Wiem bom czytał w pustyni i w paszczy. Obyczaj ich okrutny i ofpychajacy dla konserwatywnego blondyna z północy.
  • Rafał napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Rafał napisal(a):
    No ładnie i ciekawie. Dla mnie jednak okolica to też ludność miejscowa.
    A co, myśli Kolega że w Sudanie pogłowie kutafonów z hektara jest znacząco wyższe niż w Polszcze?
    Nie sprawdziłem który to Sudan. Jeśli właściwy czyli północny to owszem- tak podejrzewam. Generalnie to tam nie lubiom nas od dość dawna. Wiem bom czytał w pustyni i w paszczy. Obyczaj ich okrutny i ofpychajacy dla konserwatywnego blondyna z północy.
    Phi, Łódź, wielka mi północ! Północ to się zaczyna gdzieś od placu Komuny.

    A tak poważnie, to przecie od czasów psora Śmichałowskiego, któren wszystkie te kuszyckie fanty uratował przed tamą w Aswanie, stosunki polsko-sudańskie przybrały na wadze, co gorliwie uwzględniono w ekranizacji Pustyni i paszczy. Mowa oczywiście o filmie komunistycznym, gdyż pseudofilmoza postkomunistyczna wogle przekręciła kręgosłup osi akcji (zamiast historii dzielnego chłopca, który przez pustynię i paszczę przebija się z Sudanu do Mombasy zrobili opowieść o tym jak tatusiowie ratują swoje dzieci zaginione w pustyni i paszczy, pfui).
  • Witajcie!

    No to w trzech skokach obkrążyłem świat posuwając się tą razą na wschód. Najsampierw poleciałem do Polski. Ale fajnie! Samolot - Dreamliner LOT-u - drożyzna ale pełna kultura. Stewardesy młode, ładne, uprzejme, nie to co w Air Canada albo w inszych British Airways, gdzie podstarzałe babochłopy ze względu na związki zawodowe nie dają się zwolnić i pracują do emerytury / renty / śmierci, whatever comes first. Zara po wejściu wszyscy zdjęli maski tylko ja i jeszcze jeden kolo, mimo że z własnego wyboru, kwitliśmy przez 9 godzin w machach jak te... no ten, Himilsbach z angielskim.

    Na Okęciu taryfiarz nie skorzystał z okazji do milczenia i na 15 minutowej trasie zaczął od polityki i cuś tam mamrotał o PiS-ie. Powiedziałem, a idź pan, daj pan spokój, nie znam się, nie orientuję się, na wakacjach jezdem. Nie dostał za to napiwku ale tyż nie wylazł, żeby wyciągnąć mi sakwojaż z bagażnika. Taki żłób!

    Przez pierwsze dwa tygodnie prawie nie melanżowałem tylko pomagałem siostrze przy domu a wieczorami raczyłem się polskiem piwem kraftowem z Oszołoma i Lidla. Muszę przyznać że niektóre są naprawdę prima sort! Trochę rzeczy ponaprawiałem. Zbudowałem siostrze kratownicę (lattice) na dwa piętra, żeby wisteria, już teraz trzymetrowa, miała się gdzie piąć. Wlazłem na dach, zakitowałem czarnym szajsem dziury i pęknięcia. Założyłem kilka wyłączników schodowych bo śwagier mający dwie lewe ręce śrubki nie wkręci. Jak ma dwa kabelki to nie wie gdzie który idzie, a jak są trzy albo cztery to już kuniec. Bo, ponieważ ja na miesiąc pożyczoną brykę miałem to tyż i za szoferaka robiłem a oni bez auta żyją (nie wiem jak?), więc wieczorem pytałem siory czy już nigdzie nie jadziem, na co ona oznajmiała: "Już dzisiej nie - możesz otwierać bar", poczem zaczynałem degustację browarków obserwując samoloty przelatujące nie dalej jak 200 metrów ode mnie.

    Po dwóch tygodniach dojechała żona z córką. W tem momencie życie znacznie przyspieszyło bo wszyscy chcieli się z nami spotkać. Codziennie mieliśmy gości albo jakiś wypad bo różne ciotki, kuzyni, szwagroszczaki a także moi kumple z którymi dorastałem nie przepuścili okazji żeby nasz zobaczyć. Na szczęście nikt o polityce mowy nie zakładał bo cheba wszyscy wiedzieli że ja tego nie lubię, a siorka to stara PiS-ówa, więc ci co mieli inne poglądy nie ważyli się wychylać a ci którzy się z nią zgadzają stwierdzili że po wuj drążyć temat.

    Muszę się nieskromnie pochwalić, że żona i córka zrobiły furorę wprawiając otoczenie w podziw i zachwyt. "Ale masz fajną żonę, ale ta twoja córka śliczna" i tak dalej i tak dalej. Dotarło do mnie z drugiej ręki, że podobnież parę kobit, które NIKOGO nie lubią zachwycali się Tereską, jak dobrze mówi po polsku (niegramatycznie i przekręca, mięsza polski z angielskim, ale rozumi wszystko), jaka fajna, ładna i wesoła, co prawdą jest - ale się nie spodziewałem. A jeśli chodzi o córkę to co tu dużo gadać, olśliniła wszystkich swoją urodą.

    Ale te wasze żarcie dobre i to o tem tańszem gamzam, bo te zagraniczne sery, egzotyczne frykasy, wędliny, owoce morza: ośmiorniczki, squidy, krewetki czy inne robaki to takie same jak u nasz, a droższe! Ja tu mówię o serkach: puszystych, wiejskich, topionych, żółtych - niebo w gębie! A ta kicha od Olewnika - rozkosz! A ta prezydencka pasztetowa - Duda na świeżej bułeczce z Grzybków z pomidorkiem - facjata cieszy się z błogości! A te kefirki, maślanki, zsiadłe mleko - ambrozja! A te ryby - czy smażone, czy w garalecie, czy wędzone - palce lizać! A te jajka od sąsiadki wujka Heńka z Opaczy- poezja. A truskawek to tyle się objadłem jak jeszcze nigdy. Co drugi dzień do baby do Raszyna jeździliśmy albo w niedzielę po mszy, pod kościołem na Hynka taka młoda, fajna, apetyczna blondyneczka przy kości jeich sprzedawała. Tak bajerowałem krasawicę, że pod koniec oczkamy mrygała i dwa złote rabatu na łubiance dostawałem. Przed wyjazdem czereśnie się zaczęły, to tyż raj dla mnie, bo lubię. Noo, u siostry co prawda rosną ale robale w nich takie, że oczy mają większe niż pestki, hehe.
    Ale takiego tatara z polędwicy okadzonej dymem z wiśni jak w Paradiso w Fabryce Norblina to ze 40 lat nie jadłem. I chłodnika! Rewelka!

    No i w końcu mogłem rozkoszować się swoją kolekcją 25-u ksiąg Tytusa, Romka i A'Tomka, która czekała na mnie od 2018 roku. Ale frajda!
    Kiedyś, w latach siedemdziesiątych miałem uzbierane chyba 11 ksiąg ale wszystko przepadło, bo podobno po moim wyjeździe Tata oddał je i jeszcze jakieś inne komiksy jakimś biednym dzieciom.

    cdn.


    image


    Córka moja (za jej pozwoleniem):

    image

    image
  • Wystawiać oceny za tekst czy za córkę?
  • Córka śliczności, a tekst miodzio. :)
  • Popłakałam się nad tekstem i zachwyciłam obrazem.
    Zdałam sobie ponownie sprawę z tego, że jestem szczęśliwa, bo żyję w Polsce.
  • edytowano July 28
    @Mordechlaj:
    Remont chałupy na urlopie... Jakie to polskie ;-)
    A ta druga fotka pięknej niewiasty to gdzieś chyba koło Falent robiona a?
  • No cóż, uroda córki to nie moja zasługa - odziedziczyła po matce.
    Ale Bóg zapłać za dobre słowo.

    @Sarmata1.2
    Jaki tam remont... Z przyjemnością pomagałem bo umiem, lubię i oddźwięczyć się chciałem za gościnność. A na rozrywki urlopowe też czasu starczyło. ;)
  • Mordechlaj_Mashke napisal(a):
    No cóż, uroda córki to nie moja zasługa
    Niech kolega nie będzie taki skromny.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.