Pszyjaciółko pomusz! I nie o muchi tą razą idzie, bo ważną sprawę mam.

Otóż:
Hania właśnie rozpoczęła pobierać na swoim uniwersytecie (jest w IV kl) naukę historii. Za podręcznik służy jej dzieło wydane przez Nową Erę - nie znam innych, nie umiem ocenić wartości na tle pozostałych. Poza tym i tak nie zostanie zmieniony. Książka jej się podoba, natomiast wrażenie po pierwszej lekcji niestety kiepskie; zobaczymy, jak będzie dalej.

Potrzebne mi są lektury. Dobre i sprawdzone.
Wybrać coś z tego badziewia, które zalega i to najczęściej ciasno upchnięte na półkach księgarń = praca katorżnicza.
Jakieś konkretne tytuły...
Pszyjaciółko pomusz!

I od razu przy okazji - dla Piotrusia (I kl), który zaczyna czytać, uwielbia słuchać, ale pacyfistą (pomimo wielkich starań Mamy, czyli braku sprzętu do strzelania wśród zabawek) to on nie jest, oj nie ;)
Militaria, wojsko, te klocki...
Chętnie właśnie z historii Polski.
Źwierzątka ma już zdecydowanie lepiej opanowane ode mnie. Ten etap za nami.

Wogle, po doborze lechtur sondząc, to moje wnuki zez to tożsamościo pciowo raczey nie odbiegajo od normy. :D

A biedna babcia musi tylko dostarczać książki, bo w tej rodzinie takie właśnie zostało jej przydzielone zadanie. Do tej pory dawałam radę. Zaczynam mieć z tym problem.
Z góry Bóg zapłać za każdą wskazówkę.
«1

Komentarz

  • - Łukasz Wierzbicki: Dziadek i niedźwiadek - o bohaterskim misiu Wojtku, co pod Monciakiem podawał naboje
    - Łukasz Wierzbicki: Afryka Kazika - o podróży Kazimierza Nowaka w te i nazad przez Afrykę, solo na bicyklecie
    - Ewa Nowacka: Małgosia contra Małgosia - dziewczę z PRL i z I Rzplitej zamieniają się miejscami

    Poza tym nic fajnego se na szybko nie przypominam. Albo jakieś bezideowe bzdety, albo archaiczne smęty. Ale też chętnie poczytam, co inni proponują.

    A, jeszcze Podróż za jeden uśmiech Bahdaja zaskakująco fajna, wszelako tam jest taki śmyk, że 10-letni chłopcy sami jadą przez PRL autostopem, co w czasach wolności i demokracji wydaje się niemożliwem. Niziurski fajny jest, ale dla chłopców i poza Księgą urwisów, w której autor dopiero zaczął przezwyciężać ograniczenia socrealizmu, tfu.
  • Godzina pąsowej róży Kruegerowej

    Mity wszelkie, w tym skandynawskie.

    seria Strrrraszna historia https://www.biblionetka.pl/bookSerie.aspx?id=1806 (aż się prosi, by uzupełnić o polskie historie)

    seria Nigdy nie chciałbyś być ...http://lubimyczytac.pl/seria/5045/nie-chcialbys-byc (też się prosi, jak wyżej)

    Bardziej popkulturowe to seria o Percym Jacksonie (synu Posejdona)





  • edytowano September 2019
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    A, jeszcze Podróż za jeden uśmiech Bahdaja zaskakująco fajna, wszelako tam jest taki śmyk, że 10-letni chłopcy sami jadą przez PRL autostopem, co w czasach wolności i demokracji wydaje się niemożliwem. .
    Małe sprostowanie, oni nie byli 10-letni, ale około 15. Tylko na filmie wyglądali młodziej, zwłaszcza Duduś :-)

  • to jest taki czas rozbudzania ciekawości. Mój teść uważał, że stare dobre Koziołki Matołki spełniają świetnie tę rolę i zadbał, by dzieci miały wszystkie części.

    Ja osobiście polecam wszystkie zbiory bajek i baśni, bo rozbudzają ciekawość, pokazują różnice kulturowe, są zbiorem historii, na których można w dorosłości oprzeć swoje historie. Nasza najmłodsza najbardziej lubiła to:
    https://ksiegarnia.pwn.pl/Basnie-i-legendy-swiata,68433767,p.html

  • edytowano September 2019
    Wydawało mi się, że chodzi o historię.
    Jeśli nie, to uważam jak Kazio. Mnie w wieku 10 lat najprzyjemniej czytało się baśnie i legendy.
    Ale to pewnie zależy od charakteru dziecka. Moja siostra w II klasie SP zaliczyła już "Faraona", a córka uwielbiała "Świat Wiedzy", a zwłaszcza dział związany z medycyną.
    Poleciłabym baśnie jeszcze niezekranizowane. Myślę, że rozwijają wyobraźnię.
  • ^:)^
    Od razu nabyłam https://ksiegarnia.pwn.pl/Basnie-i-legendy-swiata,68433767,p.html
    Na szczęście była i to nieużywana na allegro. Mnie urzekła okładka, a Hanię raczej będę musiała odciągać od tej książki niż wręcz odwrotnie (czwarta klasa, panie, nie byle co - zadają do domu, no zgroza;)
    Pozostałe - obadam później.
    Godzina pąsowej róży chyba jest w lekturze w starszej klasie, muszę to sprawdzić. Poza tym, oczywiście, mam ją na półce z osobistymi skarbami.
    Jeszcze raz wielkie dzięki i nadal się polecam.
  • Brzost napisal(a):
    Małe sprostowanie, oni nie byli 10-letni, ale około 15.
    14. Jakbysz jejich napat peleleroski pederast toby potpat pod parangraf zes pedałofilio

  • @Gnębą - bardzo serdecznie dziękuję Koledze za sprostowanie sprostowania.
  • wśród dzieci bardzo popularna jest seria "Zwiadowcy" Johna Flanagana. Jeśli chcecie wychować harcerzy, to jest to idealna książka. Mówi o służbie dla swojego kraju, o odwadze, o pracy, o przedsiębiorczości.

  • edytowano September 2019
    Dla Piotrusia seria o wikinguTappim Marcina Mortki. Uwielbiamy ją (pięciolatek, ośmiolatka i czterdzieści+ :) )
  • Ja się wychowałem na Szklarskim i Nienackim (oczywiście nie tym dla dorosłych), tylko nie wiem, czy się te książki już zbytnio nie zestarzały.
  • edytowano September 2019
    Exspectans napisal(a):
    Ja się wychowałem na Szklarskim i Nienackim (oczywiście nie tym dla dorosłych), tylko nie wiem, czy się te książki już zbytnio nie zestarzały.
    Moje dzieci wychowały się na Szklarskim między innymi. Ubeka Nienackiego odpuściliśmy.
    Z pozycji zagranicznych przebojem była Narnia.
  • Astrid Lindgren daje radę. Moje dziewczęta zachwycają się Aronią córką zbójnika, a w danej chwili Karlssonem z dachu.

    Daje radę także Janusz Korczak - z "Królem Maciusiem Pierwszym" (to niezła powieść szpiegowska, traktująca o naturze władzy i o tym, że nie wszystkim można ufać) i z "Kajtusiem czarnodziejem" na czele. Jeszcze "Bankructwo małego Dżeka" będę musiał przećwiczyć.
  • Wogle, take mam refluksję, że Kajtuś Czarodziej to taki Harry Potter na abarot. O ile jeden ni stąd ni zowąd dostaje powołanie do szkoły czarodziei, o tyle drugi sam z siebie dowiaduje się, że jest czarodziejem i musi dojść OCB bez niczyjej pomocy.
  • To mniej czarownicze jest
    Atramentowe serce Cornelii Funke

    Polecam i Film i książkę
  • swoją drogą, Mario, to piękne dzieło - wprowadzanie wnuków w świat książek. Moja babcia dała mi dwie książki do przeczytania, dużo ponad wiek - "Dzieje duszy" św. Teresy i "Człowiek, o którego upomniało się morze" Centkiewiczów. Przeczytałam obie z grzeczności i zostały w mojej głowie na zawsze, co chwila jakieś fragmenty mi się wyświetlają, chociaż z pewnością nie jestem polarnikiem i nie jestem związana z duchowością karmelitańską. To bardzo ważne, co dzieci czytają.
  • Ubeka Nienackiego odpuściliśmy.
    Hmm, powiedziałbym, że w tym przypadku chyba jednak słusznie jest oddzielić twórcę od dzieła (z tym zastrzeżeniem, że być może pewnych rzeczy nie zapamiętałem z dzieciństwa).
  • No, no, no...W ciekawą stronę to idzie. Powiem, że niewiele brakuje, a dostanę komplet pozycji z mojej półki pt. NIE DOTYKAĆ- grozi smierciąlubczymśtakim!!! ;)
    Nie wymieniliście jeszcze np. "Ajaksa walecznego" Mary Elwyn Pattchet*, "Tajemniczego opiekuna" Jean Webster, żadnej z prozy mistrza Makuszyńskiego, książek Curwooda,...
    No - trochę tytułów Wam jeszcze zostało.
    :D

    A pomyśleć, że prosiłam o jakieś pozycje dot. historii Polski - w latach mojego dzieciństwa dokładnie zakłamywanej.

    *Jeśli ktoś ma ochotę, może zajrzeć do mojej recenzji tej książki (b. rzadko tam pisuję, ale tę, ukochaną lekturę opisałam): http://lubimyczytac.pl/ksiazka/73494/ajaks-waleczny
  • Jako prolegomena do materiałów do historii Polski może służyć Historia żółtej ciżemki. Ale jest nudna jak flaki z olejem i trąci myszką.
  • edytowano September 2019
    Ktoś już polecił?
    image
    U moich dzieci powodzenie miała seria (6 książek) "Razem ze słonkiem" Marii Kownackiej.
    image
    image
    image
  • KazioToJa napisal(a):
    swoją drogą, Mario, to piękne dzieło - wprowadzanie wnuków w świat książek.
    O tak. I mam ogromną satysfakcję, bo obydwoje garną się do książek. I frajdę, gdy coś nowego kupuję.
    Natomiast nie da się ukryć, że już kilka razy kupione książki w pośpiechu oddawałam na makulaturę. Dramat. Nie odkryłam nawet jednego wydawcy, który by gwarantował przyzwoity poziom współczesnej literatury dla dzieci. Zawsze to jedna wielka niewiadoma. Praktycznie należy iść do księgarni lub wypożyczyć książkę z biblioteki, przeczytać ją do ostatniej strony, żeby móc ocenić, jakie wartości z sobą niesie.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Jako prolegomena do materiałów do historii Polski może służyć Historia żółtej ciżemki. Ale jest nudna jak flaki z olejem i trąci myszką.
    Dziękuję, nie skorzystam.

    Natomiast skorzystam z uwagi poczynionej w pod moim adresem w wątku Humer i popatrzę w lustro.
  • Z (quasi-?)historycznych jeszcze polecam Uśmiech Lwowa Makuszyńskiego.
    Z innych: ostatnio z pewnych względów przeczytałem Bajkę o żelaznym wilku Sieroszewskiego i chyba też mógłbym ją polecić (mimo zepsutego zakończenia).
  • Że też nikt nie wspomniał jeszcze o naszej epopei narodowej, czyli "Jeżycjady" Małgorzaty Musierowicz.
  • "Ania z Zielonego Wzgórza" - cała seria.
    Wszystko Edmondo de Amicisa; "Serce", "Od Apeninów do Andów", "Mały pisarczyk z Florencji" - ileż ja łeż nad tym wylałam...!
    Wszystko Makuszyńskiego.
    Nienacki, choć świnia, pisać umiał. Moja przyjaciółka mówiła, że gdyby nie wyżywał się w pisaniu, mordowałby dziewczynki ;-) Seria o Samochodziku dla chłopców ok.
  • Mania napisal(a):
    "Ania z Zielonego Wzgórza" - cała seria.
    Wszystko Edmondo de Amicisa; "Serce", "Od Apeninów do Andów", "Mały pisarczyk z Florencji" - ileż ja łeż nad tym wylałam...!
    Wszystko Makuszyńskiego.
    Nienacki, choć świnia, pisać umiał. Moja przyjaciółka mówiła, że gdyby nie wyżywał się w pisaniu, mordowałby dziewczynki ;-) Seria o Samochodziku dla chłopców ok.
    Ania tak, ale chyba za parę lat?
  • Bardzo polecam.
    Dla starszych dzieci (niektóre opowieści od 8, niektóre od 10-12 lat, poza tym całość do 100)
    image
    Ta książka to perła pod każdym względem, więc nawet nie będę tych względów wymieniać. Ogromne brawa dla Naszej Księgarni oraz tłumaczki i jednocześnie redaktorki prowadzącej - pani Joanny Wajs (jak rozumiem, chciała sama dopilnować i dopilnowała dzieła:). Książka jest droga, ale wg mnie - warta każdej złotówki. Prawdopodobnie można ją (przed dużo tańszym zakupem przez internet) obejrzeć w każdej większej księgarni.
    Tu opinie http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4806206/gwiazdzista-noc-vincenta-i-inne-opowiesci-historia-sztuki-dla-dzieci do których pewnie w wolnej chwili dorzucę swoją z wysoką oceną.
  • Historyczne to Walery Przyborowski - ale to chyba dla nieco starszych
  • edytowano September 2019
    siedmiolatkowi mojemu synowi1 kupiłem całą serię Kronik Narnijskich (w 2007)
    w 2005 była premiera kinowego filmu o Lwie, Czarownicy i Szafie
    ale już w 2008 kolejna filmowa odsłona - Księcia Kaspiana.
    I od tej części syn zaczął czytać (II klasa albo już III klasa podstawówki) i... przeczytał całą serię, siedem książeczek (a pierwszą w serii jest Bratanek Czarodzieja!)
    A w kinie nie dało się z nim na Kaspianie wytrzymać - pamiętał fabułę książkową, a w filmie nawet chronologię ciut zmieniono, nie mówiąc o scenografiach :/ w sumie dobrze że tak dobrze przeczytał - naocznie zobaczył czym się różni książka od filmowej adaptacji.

    teraz syn1 ma 19 lat, rok temu w sumie zakupił z 50 książek (większość w Szkocji, w antykwariatach)
    i zachwycony jest.... Bułhakowem! (a czyta go po angielsku!)

    zaczęlismy mu czytać od pierwszogo roczku zycia....

    a syn2 (4,5 roku) został przed wakacjami zapisany do biblioteki miejskiej i od razu wzielismy siedem pozycji!
    a z domowych pozycji najbardziej lubi coś z Bohdana Butenki! :)



    ==
    ad rem
    wg mnie nie ma reguły, co polubią dzieci, raczej trzeba próbować różne

  • Maria napisal(a):
    A pomyśleć, że prosiłam o jakieś pozycje dot. historii Polski - w latach mojego dzieciństwa dokładnie zakłamywanej.
    No więc jeśli rozhozi się o powieści historyczne, to podtrzymuję "Małgosię contra Małgosię", bo to świetne zderzenie PRL i I RP.

    Nadto, po namyśle proponuję Zofii Kossak-Szczuckiej opera omnia, ze szczególnym uwzględnieniem "Złotej wolności" i "Błogosławionej winy"; zwłaszcza ta pierwsza pięknie opowiada o historii Polski na początku XVII w., z głęboką mądrością i szerokim horyzontem.

    Z historii NRD znakomita jest tejże autorki "Troja Północy". To jest też fajny kawałek historii, bo zamilczany a zakłamany dokumentnie, a daje dobre nastawienie do Niemców, w sensie zdrowe.
  • A "Wizerunki książąt i królów polskich" J. I. Kraszewskiego? Sama nie wiem.
    Może chociaż fragmenty...
  • z jednej strony jest tak, że w 4 klasie bardziej pokazuje się obrazki z historii, nie pokazując procesów, ale z drugiej sama widziałam konkurs dla piątoklasistów oparty o Dzieje Polski za Piastów Konecznego i dzieciaki-zwycięzcy znali tę książkę na wyrywki.
    Pytanie co jest celem - zainteresowanie historią czy już przekaz historii.
  • Maria napisal(a):
    KazioToJa napisal(a):
    swoją drogą, Mario, to piękne dzieło - wprowadzanie wnuków w świat książek.
    O tak. I mam ogromną satysfakcję, bo obydwoje garną się do książek. I frajdę, gdy coś nowego kupuję.
    Natomiast nie da się ukryć, że już kilka razy kupione książki w pośpiechu oddawałam na makulaturę. Dramat. Nie odkryłam nawet jednego wydawcy, który by gwarantował przyzwoity poziom współczesnej literatury dla dzieci. Zawsze to jedna wielka niewiadoma. Praktycznie należy iść do księgarni lub wypożyczyć książkę z biblioteki, przeczytać ją do ostatniej strony, żeby móc ocenić, jakie wartości z sobą niesie.
    to prawda
  • Ignac dzięki -Zofia Kossak oczywiście obowiązkowo. Dla młodszaków Przygody Kacperka Góreckiego skrzata oraz Topsy i Lupus.
  • edytowano September 2019
    A "Mikolajek" Goscinnego?
    ----
    Maria napisal(a):</ już kilka razy kupione książki w pośpiechu oddawałam na makulaturę. Dramat. Nie odkryłam nawet jednego wydawcy, który by gwarantował przyzwoity poziom współczesnej literatury dla dzieci. Zawsze to jedna wielka niewiadoma. Praktycznie należy iść do księgarni lub wypożyczyć książkę z biblioteki, przeczytać ją <span style="text-decoration: underline;">do ostatniej strony, żeby móc ocenić, jakie wartości z sobą niesie.
    Tez sie zgadzam. Szczegolnie, m.zd., trzeba uwazac na literature "young adults", na new adults chyba juz nie ma sie wplywu
  • Mikołajek OK :-)
  • Brzost napisal(a):
    Mikołajek OK
    Oczywista oczywistość. Na półce. I chyba już dawno przeczytany. Podobnie z Narnią i jeszcze kilkoma innymi.

    A wszystkich piszących i polecających - poza serdecznymi wyrazami podziękowania
    :-* :-* :-*
    zapewniam - bardzo uważnie czytam! Nie musicie mi przypominać, co tam wcześniej napisaliście. Małgosię kontra Małgosię kupię z całą pewnością, bo nie mam. Książką Wierzbickiego o misiu Wojtku prawdopodobnie bardzo zainteresuję Piotrka, podobnie serią Zwiadowcy, itd, itd.
    Nadal się polecam, bo super wątek się zrobił - z pewnością nie tylko dla mnie.
  • edytowano September 2019
    O, Mikołajek bardzo OK. Nawet była jakaś próba napisania czegoś podobnego w polskich klimatach, z mocnymi elementami antykomunistycznymi, na początku lat 90., ale ZTCP to niebyt mnie porwało. Natomiast przypomniała mi się książka Jaś Kowalski, ul. Bajkowa 2 Grabowskiego i Nejmana, i to było całkiem przyjemne.
    EDIT:
    Niziurski też oczywiście znakomity. Szczególnie polubiłem Szkolny lud, Okulla i ja – czytałem chyba z 5 razy. Jest nawet kontynuacja, ale dużo słabsza.
  • KazioToJa napisal(a):
    Pytanie co jest celem - zainteresowanie historią czy już przekaz historii.
    Oto jest pytanie!
    Mam problem z odpowiedzią.
    Jak mi dziecko przychodzi po lekcji i kręci nosem, a na dodatek mówi, że lekcje matematyki i języka polskiego są dużo ciekawsze, to wyczuwam, że problem tkwi (niestety) w nauczycielce. Zatem raczej należy celować w zainteresowanie historią, zanim ją ta pani zanudzi tematem i zniechęci na wieki po sięganie książek historycznych.

    Co dokładnie stało się moim udziałem, tak na marginesie. I pewnie również dlatego nie mam żadnej książki stricte historycznej na mojej półce. A biblioteka Ojca pęka od takich pozycji, oczywiście dla dorosłych.
  • No proszsz. A niedawno się zastanawiałem czym się dziś zajmuje Pani Redaktor mojego debiutu literackiego.
  • Tam jest tyle tytułów, że aż się prosi o jakowąś dokładniejszą selekcję. Ale super - jest co sprawdzać.
    Mam wrażenie Brzoście, że Pani Redaktor przede wszystkim promuje polskie marki, co się jej zresztą bardzo chwali. Pitanko, czy aby te książki jakoś przeczytała, lub przynajmniej czy ma rzetelnego recenzenta - niektóre tytuły budzą moje wątpliwości już na wstępie.
    Jednakowoż serdeczne dzięki za wskazanie strony - jest w czym wybierać i ... grymasić ;)
  • A tego to już nie wiem. Ostatni kontakt (mailowy) miałem z nią 9 lat temu.
  • Podłączę się pod temat.
    Dziecko, wiek 1 dekada. Czytać lubi nawet bardzo ale raczej dzieła encyklopedyczno-naukowe. Zainteresowania: historia, komputery, wszystko. Ma Szanowne Koleżeństwo jakieś propozycje książek rozwojowo-poznawczych? Ja raczej filozofem niż inżynierem i z dziecięcą literaturą popularnonaukową jestem mocno nieobeznany.
  • zna ktoś katolickiego księdza z kablem?
    Tzn. takiego, kóry nie poprawia mnie, że "to nie grzech" i spowiada przez internet lub telefon?

    dziękuję już teraz za cenny kontakt.
    +
  • Spowiedź przez internet/telefon/inne środki łączności jest niemożliwa, tzn. nieważna.
  • adamstan napisal(a):
    Spowiedź przez internet/telefon/inne środki łączności jest niemożliwa, tzn. nieważna.
    Skoro tak, to trzeba b. uważać, by pod jakiś grzech śmiertelny nie podpaść...
  • adamstan napisal(a):
    Spowiedź przez internet/telefon/inne środki łączności jest niemożliwa, tzn. nieważna.
    to mnie kolega zaskoczył...
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.