Dziś pitanko, dziś odpowiedź, najlepiey:)

1235710

Komentarz

  • posix napisal(a):
    .
    Maria napisal(a):
    Kończy mnie się ważność prawa jazdy.
    Na stronie https://warszawa19115.pl/-/wymiana-prawa-jazdy-z-powodu-uplyniecia-terminu-waznosci znalazłam różne różności, między nimi dokumenty konieczne podczas składania wniosku.
    I ani słowa o jakowymś zaświadczeniu od lekarza, że dysponuję zdrowiem pozwalającym mojej osobie prowadzić ałtomobil.
    Wew samym wniosku tyż ani słowa.
    Zanim zacznę się dobijać do urzędu, może ktoś coś mi napisze na ten temat.
    Z góry podziękowawszy.

    Ps. Okulista już się wypowiedział. Pozytywnie.
    Z niczym się nie wychylać się!!!!
    Mówić, że wszystko jest ok o niczym nie wspominać. Okaz zdrowia w 110% formie psychicznej.
    Wszelkie badania tylko jak wymuszą.
    Skończyły się te czasy, drogi Kolego. O ile wiem, każdy lekarz z uprawnieniami ma dostęp do e-profilu pacjenta, a tam jak byk np. zestaw przepisywanych leków.
    E-recepta ma swoje plusy dodatnie i plusy ujemne.
  • edytowano October 2020
    Na miejscu lekarza z uprawnieniami bardziej bałabym się o kierowcę z pustym kontem na e-profilu pacjenta.
  • Czy ktoś z Szanownych ma do cuś do powiedzenia nt niezwykle uroczego portalu https://convertio.co/pl/ który zajmuje się konwertowaniem - niezwykle sprawnym i fachowych, dodajmy - plików w różne strony.
    Na dodatek robi to, w ograniczonym co prawda zakresie (do 4 plików dziennie) za darmo.
    Jakieś dzwonki alarmowe mi biją, ale może niepotrzebnie.
  • edytowano October 2020
    Może na przykład chodzić o pliki bądź o zachęcenie do zakupu ich usługi ( max cztery pliki dziennie ).

    Trzeba wysłać na stronę aby się przekonwertowało. Czyli pozwolić im pobrać dane.

    Przykład kiedy takie strony rodzą potencjalny problem:
    Ma się podpisaną umowę o poufności z firmą dla której się produkuje.
    Firma ta wysyła z lenistwa bądź innego powodu ( np. sama przekazuje temat dalej ) pliki w formacie pdf. Przy skomplikowanych kształtach jedyna opcja to poprosić o dwg - może nie dać się narysować ( czasem nie ma wszystkich wymiarów ). Innym rozwiązaniem to wysłać na taką stronę która to skonwertuje na dwg/dxf ( niektóre robią znakomitą robotę i plik odrazu nadaje się do użycia - jedynie wymaga wyskalowania ).

    Niestety w momencie jak się wysłało taki plik na taką stronę można mówić o złamaniu umowy o poufności.

    To jest przykłąd z określonej działki. Możliwe, że jest i takich powodów więcej. Pewnie tyle co formatów.

    Jednak moim zdaniem najbardziej kuszącą częścią są właśnie pliki same w sobie które można np. w danym formacie potem komuś sprzedać. Wiele terabajtów plików do sprawdzenia. Z pewnością może tam się znaleźć coś intersującego.
  • Dzięki. Wielkie.
    Zatem książka pobrana skądeś w PDF i przekonwertowana bardzo elegancko na MOBI nie stanowi praktycznie żadnego zagrożenia.
  • a ładnie na mobi przerabia?
  • uhrr napisal(a):
    a ładnie na mobi przerabia?
    Pięknie.
    Właśnie ci to miałam napisać.
    Tylko trzymaj się dawki - nie więcej niż 4 PDF dziennie.
    Próbowałam z sześcioma i natychmiast wyskoczył mi cennik:(
    I niektóre pliki w czytniku nie mają w spisie treści (po otwarciu) widocznego tytułu. Ale z tym już albo sama sobie poradzisz, albo tak jak ja, zlekceważysz.
  • 4 pliki dziennie to jest calkiem ok
  • Moja nie wiedzieć, co to mobi i ledwo domyślać się co to konwertować, ale by kto chciał przerabiać dowolnego pedeefa na worda a miał worda, niech kliknie prawym na plik pdf i wybierze opcję "otwórz za pomocą worda" at voila. Można więcej, niż 4 pliki dziennie i zawsze za darmo. I można oflajn a więc przez wysyłania plików nplowi.
  • trep napisal(a):
    Moja nie wiedzieć, co to mobi i ledwo domyślać się co to konwertować, ale by kto chciał przerabiać dowolnego pedeefa na worda a miał worda, niech kliknie prawym na plik pdf i wybierze opcję "otwórz za pomocą worda" at voila. Można więcej, niż 4 pliki dziennie i zawsze za darmo. I można oflajn a więc przez wysyłania plików nplowi.
    I Kolega się tak cztery razy dziennie za darmo konwertuje ledwie się domyślając? Kokiet z Kolegi jest, ale za radę dzięki bo ja to się nawet domyślam co znaczy konwertować ale nie umim.
  • Za radę dziękować kolesiowi w białym szyszaku, gdyż to on ją dał na sąsiednim forumnie.
  • trep napisal(a):
    Moja nie wiedzieć, co to mobi i ledwo domyślać się co to konwertować, ale by kto chciał przerabiać dowolnego pedeefa na worda a miał worda, niech kliknie prawym na plik pdf i wybierze opcję "otwórz za pomocą worda" at voila. Można więcej, niż 4 pliki dziennie i zawsze za darmo. I można oflajn a więc przez wysyłania plików nplowi.
    Ano nie za darmo. Najpierw czeba kupić Adobe Acrobat Pro DC
    18,44 euro za miesiąc.

    Przy okazji - mobi = format, w którym czyta się książki na Kindlu.
  • Maria napisal(a):
    trep napisal(a):
    Moja nie wiedzieć, co to mobi i ledwo domyślać się co to konwertować, ale by kto chciał przerabiać dowolnego pedeefa na worda a miał worda, niech kliknie prawym na plik pdf i wybierze opcję "otwórz za pomocą worda" at voila. Można więcej, niż 4 pliki dziennie i zawsze za darmo. I można oflajn a więc przez wysyłania plików nplowi.
    Ano nie za darmo. Najpierw czeba kupić Adobe Acrobat Pro DC
    18,44 euro za miesiąc.

    Przy okazji - mobi = format, w którym czyta się książki na Kindlu.
    Wystarczy kupić MŚ Word, on już sam otwiera pdf-y, a nawet je ocr-uje.
    Przy okazji, pliki doc i docx można wysłać do @kindle.com, a on już sam zamieszcza je na naszym Kindlu i to bangla elegans.

  • Do konwersji i edycji ebooków polecam darmowy program calibre.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Wystarczy kupić MŚ Word, on już sam otwiera pdf-y, a nawet je ocr-uje.
    Przy okazji, pliki doc i docx można wysłać do @kindle.com, a on już sam zamieszcza je na naszym Kindlu i to bangla elegans.

    Mój Word, legalnie kupiony, nie otwiera.

    Pewnie powinnam wreszcie kupić nowy sprzęt z nowym oprogramowaniem.
    Tylko że wtedy stracę możliwość edytowania starszych tekstów matematycznych w edytorze równań, który cholerny Microsoft wycofał z obiegu. Póki co to drugie jest mi bardziej potrzebne niż konwertowanie pdf-ów.
    Ale jak już zacznę pisać powieści, to... ;)
  • Maria napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Wystarczy kupić MŚ Word, on już sam otwiera pdf-y, a nawet je ocr-uje.
    Przy okazji, pliki doc i docx można wysłać do @kindle.com, a on już sam zamieszcza je na naszym Kindlu i to bangla elegans.

    Mój Word, legalnie kupiony, nie otwiera.
    Może jaki stary, kimże ja jestem, żeby to ocenić? U mnie też nie otwierał, a w pewnym momencie zaczął.
  • uhrr napisal(a):
    4 pliki dziennie to jest calkiem ok
    Muszę sprostować - nie 4 pliki a 10 minut konwersji. Najczęściej to 3-4 książki normalnej objętości.
    Jak mi wyskakuje przekroczenie i cena, to zamykam i zmykam.
    Wracam bez problemów następnego dnia lub później.
  • Podajcie pls nazwę jakiegoś prostego darmowego programu do klonowania twardego dysku.
  • edytowano October 2020
    Zaborex napisal(a):
    Podajcie pls nazwę jakiegoś prostego darmowego programu do klonowania twardego dysku.
    Macrium Reflect - darmowy do użytku domowego, sam używam do kopii bezp. oraz np. do przenoszenia zawartości (działający system Windows) z dysku HDD na SDD:

    https://macrium.com/reflectfree

    Na GNU/Linuksa godna polecenia jest np. Clonezilla, Redo Rescue


  • MarianoX napisal(a):
    Zaborex napisal(a):
    Podajcie pls nazwę jakiegoś prostego darmowego programu do klonowania twardego dysku.
    Macrium Reflect - darmowy do użytku domowego, sam używam do kopii bezp. oraz np. do przenoszenia zawartości z dysku HDD na SDD:

    https://macrium.com/reflectfree
    No właśnie mam z nim problem. Chcę przenieść ok 94 gb danych na dysk 240gb, a on mi płacze, że dysk za maly.
  • Zaborex napisal(a):
    MarianoX napisal(a):
    Zaborex napisal(a):
    Podajcie pls nazwę jakiegoś prostego darmowego programu do klonowania twardego dysku.
    Macrium Reflect - darmowy do użytku domowego, sam używam do kopii bezp. oraz np. do przenoszenia zawartości z dysku HDD na SDD:

    https://macrium.com/reflectfree
    No właśnie mam z nim problem. Chcę przenieść ok 94 gb danych na dysk 240gb, a on mi płacze, że dysk za maly.
    Polecano mi swego czasu program qtfsarchiver, który nie wymaga, by dysk docelowy miał ten sam rozmiar co dysk klonowany.

    https://linuxiarze.pl/distro-qtfsarchiver-live/
  • Agenturalność śp. x. Twardowskiego. Pojawiła się swego czasu (bodaj 2k12) informancja, że to TW Poeta. Krótka kwerenda góglowa pokazuje jedyni linki do pracownicy GWna, która to opublikowała i wydała książkę. Było coś więcej potwierdzające jego agenturalność/donosicielstwo?
  • trep napisal(a):
    Agenturalność śp. x. Twardowskiego. Pojawiła się swego czasu (bodaj 2k12) informancja, że to TW Poeta. Krótka kwerenda góglowa pokazuje jedyni linki do pracownicy GWna, która to opublikowała i wydała książkę. Było coś więcej potwierdzające jego agenturalność/donosicielstwo?
    Nik nic nie wie?
  • edytowano November 2020
    Zaborex napisal(a):
    Podajcie pls nazwę jakiegoś prostego darmowego programu do klonowania twardego dysku.
    Kolegi już z nami nie ma ale ja zawsze robię tak na windzie:
    cygwin + rsync.
    Otwiera Kol terminal i robi rsync -aziP dir1 dir2
    To działa też po ssh więc można na serwer sobie wrzucić vide:
    rsync -aziP dir login#moja.domena.pl:dir2

    Przy czym to dotyczy kopiowania danych. Jezeli mowa o klonowaniu tak aby np. przenieść system to się w to nie bawiłem nigdy bo mi nie było potrzebne. Ale polecam się zapoznać z moim przypadkiem jeżeli jeszcze Kol. tu bywa ;-)

    Wydaje mi się, że dd też by udźwignęło klonowanie. Coś jak tworzenie flash usb. Dd powinno być domyślnie w cygwinie.
  • edytowano November 2020
    Mam jeszcze jedno pitanko. Jak abp Jędraszewski posługiwał w naszym umęczonym mieście, napisał serię katechez na temat mszy świętej. Co niedziela odczytywany był jeden odcinek dotyczący jednej części mszy. Nie wiem, wiele jest części mszy, ale tych katechez było wiele. Skoro były odczytywane, to pewnie są gdzieś na piśmie, ale nie umiem znaleźć. Pomożecie?

    Przy okazji poszukiwań tych tekstów trafiłem na tekst abp. o ndzw. szafarzach. Mówił, że nie powinno być tak, że ndzw. szafarze sami szafują jak na sali jest ksiądz. I najlepiej, żeby szafarze raczej sami szafowali a ndzw. szafarze powinni pomagać przy "większych świętach".

    Z ciekawości zerkłem do przepisów KEP i tam stało identycznie (nawet trochę miękcej). A pamiętam, jak kilka lat temu dosłownie, na FR Vanitas wklejał przepisy, w których jasno stało, że jak na sali jest ksiądz, to ndzw. szafarzowi nie wolno szafować. Jak to się wszystko szybko zmienia. Kilka lat...

    A jakeś 2 czy 3 lata temu byliśmy na wycieczce po Dolnym Śląsku i zahaczyliśmy o Skalne Mesto. Mieszkaliśmy w Trutnowie i tamże byliśmy na mszy i ksiądz sobie siedział a dwóch ndzw. szafarzy sobie szafowało.

    image

    Na zdjęciu szafarze. Zwyczajny z reklamówką. A także trutnowski bruk i ramię Koleżanki Małżonki.
  • Ile Polska (rząd) dodrukował złotówek w 2020 roku?
    Czy to się "ręcznie" oblicza na podstawie kilku składników, czy są to jawne dane?
  • Od kilku lat pieniądz papierowy to nieznacząca frakcja w obrocie gospodarczym. A pojęcie "druk" nie ma sensu w oderwaniu od papieru i tuszu, prawda?
  • los napisal(a):
    Od kilku lat pieniądz papierowy to nieznacząca frakcja w obrocie gospodarczym. A pojęcie "druk" nie ma sensu w oderwaniu od papieru i tuszu, prawda?
    Nie.
  • Ech, te podwójne przeczenia w języku polskim...
  • edytowano January 16
    Nuale dodrukowanie bez papieru i bez tuszu to wciąż, nazwijmy to, e-dodrukowanie,
    czyli
    dowklepanie kilku zer do wartości na koncie?

    Padła nawet tutaj gdzieś na wiosnę/lato 2020 kwota 30 mld zł, ale właśnie chyba z dedukcji...
  • O ile znam polski system finansowy, a znam go raczej dobrze, nic takiego w ciągu ostatnich 30 lat legalnie się nie zdarzyło. A nielegalnie pewnie też nie.
  • ok, dziękuję


    na TT była jakaś nawalanka, że na Zachodzie tak (w finansach) się robi i że na szczęście jeszcze w Polsce nie, aż mnie zaskoczyło, by myślałem że też...
  • To jest przestępstwo. Internetowi mundrale na polityce monetarnej znają się tak samo jak na kardiochirurgii a mądrzą się na ten temat chętniej pewnie dlatego, że serce jest obiektem materialnym i bzdury na jego temat są bardziej naoczne. Pieniądz jest kategorią wyłącznie duchową. Pieniądz kruszcowy też.
  • Skoro tak, to
    Moim zdaniem
    Ekonomia jest nauką o emocjach
  • christoph napisal(a):
    Skoro tak, to
    Moim zdaniem
    Ekonomia jest nauką o emocjach
    Tak dokładnie jest, o nastrojach może bardziej.
  • Jest taka przykra sytuacja. Małżonka poroniła. Naturalnie proszę o modlitwę. Natomiast całą sprawa stała się niestety w sobotę i niedzielę, gdy na oddziale był jeden, dość niesympatyczny lekarz. Ja oczywiście wstępu nie mam, bo Covid. I ten lekarz pytał się małżonki o zgody i decyzje co dalej, żona wyraziła chęć pochówku, ale na pytanie, czy chce badania genetyczne, powiedział, że nie bo nie wie po co. Dopiero w poniedziałek asystentka socjalna uświadomiła żonę, że badania genetyczne są konieczne, by ustalić płeć, płeć jest potrzebna do zarejestrowania w urzędzie i do pochówku (byłą bardzo zdziwiona, że lekarz o tym nie powiedział). No i teraz nie wiemy co dalej. Na razie trwają badania histopatologiczne, na razie jedyny pomysł, jaki dostaliśmy, to wziąć szczątki pod pacę i pójść do laboratorium poprosić o badania genetyczne. Oceniam empatię pomysłu na -1000.
    Ktoś się orientuje, jak to można inaczej rozwiązać?
  • Gorlias_Fitzgorgon napisal(a):
    Jest taka przykra sytuacja. Małżonka poroniła. Naturalnie proszę o modlitwę.
    ♰♰♰
  • Żona powiedziała, że może w tej fundacji mogą coś wiedzieć, pomóc: https://prawodlamam.pl/
    Tu jest opisana procedura , ale nie wiem, na jakim etapie teraz jesteście i czy te próbki da się uzyskać.
    Piszą też że do pochówku płeć nie jest potrzebna, ale do zasiłku pogrzebowego i urlopu macierzyńskiego.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.