Godną polecenia wystawę odwiedziłam

edytowano February 19 w Kultura
W miniony weekend za drugim podejściem (patologia dystrybucji biletów na Wawelu) udało mi się wbić na wystawę:

"Skarby epoki Piastów. Wystawa w 700. rocznicę koronacji Władysława Łokietka"

https://wawel.krakow.pl/wystawa-czasowa/skarby-epoki-piastow.

Wszystkich bywających czasowo i stale w Krakowie zachecam by stawić czoło logistyce, uzbroić sie w cierpliwość, wysupłać 6,-zł (sześć) i zobaczyć tę ekspozycję. Jako,że zmieniła się dyrekcja Wawelu nowi włodarze chcą się pokazać przygotowali więć coś absolutnie zjawiskowego.
W jednym miejscu zebrane skarby polskiego średniwiecza o nadzwyczajnej wartości, wartości artystycznej i tożsamościowej po prostu esencja polskości. Artefakty historyczne, które świadczą o naszej przeszlości i budują przyszłość.
Oprawa bardzo nowoczesna, wysmakowana i dająca możliwość dokładnego obejrzenia wszystkich obiektów, (no może Szczerbiec dla trzylatka wymaga siły u opiekuna ale dorosły bez problemu i z każdej strony zobaczy).

Chciałam utrzymać konwencję nazewnictwa wątkowego ale nie znoszę słowa na f.

na zachętę:

image


Komentarz

  • edytowano February 19
    29 lutego planujemy pyffko w Krk
    jakie są szanse żeby wjeść na wystawę?
    lukam po tej lince od Koleżanki ale nie widzę możliwości rezerwacji czy zakupu on-line
    no i czy pozostali pyffkowicze są za?
  • edytowano February 19
    Dzięki za info. Jako wierny czytelnik Cherezińskiej i Nowaka będę miał to na uwadze, choć nie wiem, czy w ciągu najbliższych 2 miesięcy uda mi się zrobić wypad do Grodu Kraka.
  • Nojagto?
    29 lutego znakomita okazja na wypady do Grodu Kraka ;)
  • Ślinię się
  • Kontekst mocno polski i europejski
    Szeroki.
  • edytowano February 19
    marniok napisal(a):
    Nojagto?
    29 lutego znakomita okazja na wypady do Grodu Kraka ;)
    29 lutego to ja będę lądował (mam nadzieję szczęśliwie) w Warszawie po bardzo dalekiej podróży i do Grodu Kraka z pewnością nie dojadę w godzinach otwarcia wystawy ;-)
  • Wreszcie zaczęło się coś dobrego dziać w polskim muzealnictwie. Zamek Królewski pod dyrekcją prof. Fałkowskiego odżył. Wawel, jak widać, też. Czekam na efekty pracy nowej dyrekcji Muzeum Narodowego, chociaż ostatnio już podziwiałam rewelacyjną wystawę sztuki koreańskiej. Rewelacyjnej głównie zresztą za sprawą fenomenalnej przewodniczki, która nam opowiadała o kulturze i historii tego kraju.
  • edytowano February 19
    Mario, w kwietniu w MNW będzie duża wystawa malarstwa polskiego, zapowiada się bardzo ciekawie.

    Trwa jeszcze wystawa grafiki Ignacego Łopieńskiego - może nie brzmi to atrakcyjnie, ale jest nieźle pomyślana.

    Bardzo się cieszę, że podobała ci się wystawa sztuki Korei - miałam wrażenie, że z powodu tych wszystkich zawirowań związanych z dyrekcją przeszła trochę niezauważona.
  • Była świetna wystawa chińska z muzeum w Pękinie przed kilku laty
  • Pigwa napisal(a):
    Mario, w kwietniu w MNW będzie duża wystawa malarstwa polskiego, zapowiada się bardzo ciekawie.

    Trwa jeszcze wystawa grafiki Ignacego Łopieńskiego - może nie brzmi to atrakcyjnie, ale jest nieźle pomyślana.

    Bardzo się cieszę, że podobała ci się wystawa sztuki Korei - miałam wrażenie, że z powodu tych wszystkich zawirowań związanych z dyrekcją przeszła trochę niezauważona.
    Na Łopieńskiego może jeszcze zdążę się wybrać - grafikę naprawdę kocham. Ostatnio podziwiałam ją w wersji mistrzowskiej, czyli Rembrandta na wystawie w ZK.

    A wystawa sztuki Korei rzeczywiście była kiepsko rozpropagowana. Żal wielki, bo Phenian przysłał nam absolutne hity - skarby do tej pory wystawiane tylko w najbardziej renomowanych muzeach świata: NY, Londynie czy Paryżu.
    Całą wystawę obeszłyśmy z przyjaciółką dwa razy, a w sali z seladonem to już nie wiem, ile minut zabawiłyśmy:)
  • jak się zdobywa bilet na tę piastowską wystawę?
  • To Korea Północna przysłała??
  • KazioToJa napisal(a):
    jak się zdobywa bilet na tę piastowską wystawę?
    Osobiście, stojąc w kolejkach, zwłaszcza w weekend lub przez biuro rezerwacji z mecyjami i fochami:

    https://wawel.krakow.pl/rezerwacje-przewodnicy

    Od kwietnia ma coś ruszyć przez internet.
  • edytowano February 20
    Maria napisal(a):
    Wreszcie zaczęło się coś dobrego dziać w polskim muzealnictwie. Zamek Królewski pod dyrekcją prof. Fałkowskiego odżył. Wawel, jak widać, też. Czekam na efekty pracy nowej dyrekcji Muzeum Narodowego, chociaż ostatnio już podziwiałam rewelacyjną wystawę sztuki koreańskiej. Rewelacyjnej głównie zresztą za sprawą fenomenalnej przewodniczki, która nam opowiadała o kulturze i historii tego kraju.
    To co się dzieje na Zamku Królewskim to efekt pracy stałych / dawnych pracowników a nie nowej dyrekcji, niestety.
    Ludzie pracują wbrew a nie wraz, i dobrze. Za 2-5 lat nastąpi ,w wyniku procesów że tak powiem naturalnych, wymiana tam ludzi i wtedy można będzie obserwować.
    ps.Każdy nie pijacy lub mało pijący dyrektor po alkoholiku będzie lepszy.
  • Wawel, co w sumie jest dziwne, bo główna wystawa taka se, miał zawsze awangardowe rozwiązania - patrz wystawa Wawel ukryty.
  • Wawel zaginiony to była awangarda w latach 80. W porównaniu z innymi.krakowskim muzeami Wawel to dziadostwo organizacyjne i wystawiennicze. Poprzednia "derekcja" nie wykazywała żadnej inicjatywy bo klasa zbiorów i miejsce tak czy siak przyciagą ludzkość. Po co jakieś internety, edukacje czy choćby nowe gabloty monety rządkiem w akwarium i styknie...
  • A lusterka mają, żeby rewers awersu pokazać?
  • Brzost napisal(a):
    To Korea Północna przysłała??
    Seul. Przy okazji wspomnę, że w wątku bodajże o aktualnościach popełniłam dość obszerny wpis o kulturze Korei i poczułam się dotknięta brakiem reakcji tut. forumowiczow :)
  • edytowano February 20
    Pigwa napisal(a):
    Brzost napisal(a):
    To Korea Północna przysłała??
    Seul. Przy okazji wspomnę, że w wątku bodajże o aktualnościach popełniłam dość obszerny wpis o kulturze Korei i poczułam się dotknięta brakiem reakcji tut. forumowiczow :)
    Myślę, że to wynikało nie ze złej woli, a raczej po prostu z nieznajomości kultury i historii Korei Płd. Niewiele sposób na przykład wie, że jest to kraj w większości chrześcijański co jest ewenementem na Dalekim Wschodzie.
  • W Bazylice Grobu Pańskiego na Golgocie to jedyna nacja, która nie trzaska fotek, tylko się modli.
    Tak było!
  • MarianoX napisal(a):
    Pigwa napisal(a):
    Brzost napisal(a):
    To Korea Północna przysłała??
    Seul. Przy okazji wspomnę, że w wątku bodajże o aktualnościach popełniłam dość obszerny wpis o kulturze Korei i poczułam się dotknięta brakiem reakcji tut. forumowiczow :)
    Myślę, że to wynikało nie ze złej woli, a raczej po prostu z nieznajomości kultury i historii Korei Płd. Niewiele sposób na przykład wie, że jest to kraj w większości chrześcijański co jest ewenementem na Dalekim Wschodzie.
    Z tym, że czuję się dotknięta, oczywiście żartowałam, zwłaszcza, że o Korei też wiem tyle, ile dowiedziałam się z wystawy :) ale sygnalizuję, że temat niezwykły.
  • Może warto tamten wpis Pigwy przenieść tutaj? Z pewnością przyda się.
  • E, chyba nie :) to były luźne impresje w związku koreańską aferą w TVN ;)
  • MarianoX napisal(a):
    Pigwa napisal(a):
    Brzost napisal(a):
    To Korea Północna przysłała??
    Seul. Przy okazji wspomnę, że w wątku bodajże o aktualnościach popełniłam dość obszerny wpis o kulturze Korei i poczułam się dotknięta brakiem reakcji tut. forumowiczow :)
    Myślę, że to wynikało nie ze złej woli, a raczej po prostu z nieznajomości kultury i historii Korei Płd. Niewiele sposób na przykład wie, że jest to kraj w większości chrześcijański co jest ewenementem na Dalekim Wschodzie.
    Po wizycie leśników koreańskich została mi pamiątka w postaci breloczka z krzyżykiem. A gdy obwoziłem ich po Warszawie, opowiadając przy okazji oczywiście o historii, to byli bardzo interaktywni i wykazywali dużo empatii wskazując na podobieństwa historii odległych geograficznie naszych narodów, ale mających wspólną cechę w postaci sąsiedztwa dwóch militarnych potęg (w ich przypadku Chin i Japonii).
  • @Brzost, tak, to podobieństwo historii i fakt, że Koreańczycy je od razu dostrzegają, jest uderzające. OK, to skoro wątek skręcił w te stronę, skorzystam z rady AnnyE :)

    Nie każdy wie, że Koreańczycy to właściwie nasi azjatyccy bracia.

    Pierwsi Koreańczycy ponoć wcale nie byli Chińczykami (jak zawsze myśleli Chińczycy), tylko przywędrowali gdzieś z północy i mogli być jakimiś krewniakami Scytów albo mieli kulturę podobna do scytyjskiej. Tak podobno twierdzą koreańscy archeolodzy po rozkopaniu jakichś pradawnych kurhanów.

    Czyli to Sarmaci Dalekiego Wschodu

    To jest raz. A dwa, to oprócz cech typowego dla Dalekiego Wschodu pomieszania zmysłów (życie podporządkowane pracy i firmie - dziedzictwo konfucjanizmu, powszechne ponoć chodzenie do szeptuchy w razie nieszczęścia, itp.) mają wiele cech wspólnych z nami, m.in. są bardzo przywiązani do niepodległości, do swojego języka, mają pod bokiem Koreę Północną, więc rozumieją też, czym jest komunizm. Mają tragiczną historię. Po kilkudziesięciu latach ciężkiej okupacji japońskiej mają do "Aryjczykow Azji" stosunek taki jak my do Niemców i Rosjan. Doskonale rozumieją m.in. problem grabieży dzieł sztuki i zakłamywania historii.

    I jeszcze ciekawostka, którą kustosz muzeum w Seulu opowiadał kustoszom z MNW: podobno jakieś 40 lat temu koreańskie dzieci miały w swych koreańskich pierwszych czytankach czytankę o Marii Skłodowskiej - główny nacisk autor położył na to, że wielka uczona też nie mogła się uczyć w swym ojczystym języku, tak jak przodkowie tychże dzieci.

    Z tych wszystkich powodów uważam, że sojusz polsko-koreański wymierzony w TVN to właściwie dziejowa konieczność.

  • edytowano February 20
    Budyń76 polecał kiedyś koreańskie horrory jako przepełnione duchem i eschatologią chrześcijańską - obejrzałem ze 2 i faktycznie tak jest. W jednym z nich dzieci uczyły się w szkole po japońsku choć pomiędzy sobą mówimy po koreańsku, Japończycy byli przedstawieni jako w znacznej części szowiniści i i zwyrodnialcy.
  • edytowano February 20
    Pani_Łyżeczka napisal(a):
    Wawel zaginiony to była awangarda w latach 80. W porównaniu z innymi.krakowskim muzeami Wawel to dziadostwo organizacyjne i wystawiennicze. Poprzednia "derekcja" nie wykazywała żadnej inicjatywy bo klasa zbiorów i miejsce tak czy siak przyciagą ludzkość. Po co jakieś internety, edukacje czy choćby nowe gabloty monety rządkiem w akwarium i styknie...
    pełna zgoda, nie mniej ta wystawa o najstarszej historii Wawelu ustawiła standardy na lata
  • Pani_Łyżeczka napisal(a):
    KazioToJa napisal(a):
    jak się zdobywa bilet na tę piastowską wystawę?
    Osobiście, stojąc w kolejkach, zwłaszcza w weekend lub przez biuro rezerwacji z mecyjami i fochami:

    https://wawel.krakow.pl/rezerwacje-przewodnicy

    Od kwietnia ma coś ruszyć przez internet.
    przepraszam za technikalia, ale o której trzeba się ustawić w tej kolejce i ile czasu zarezerwować? Próbuję zaplanować wycieczkę rodzinną, stąd te pytania.
  • edytowano February 20
    W nd wejściówki bezpłatne kończą się OK 12
    W sb o 11 kolejka 1h o 12 było ok 78 biletów na rzeczoną wystawę.
    Jak z rodziną to bym jednak zaryzykował rezerwację albo wysłała kogoś we nd na 9:30 by pobrał bezpłatne bilety.

    Mam taki plan na zbrojownię w marcu. Lecę do kasy w ramach niedzielnego sportu, pobieram wejściówki, spotykamy się o 14 "po rosole" ze znajomymi i zwiedzamy spokojnie.

    Powodzenia!!!
  • edytowano February 20
    Pani_Łyżeczka napisal(a):
    Wawel zaginiony to była awangarda w latach 80. W porównaniu z innymi.krakowskim muzeami Wawel to dziadostwo organizacyjne i wystawiennicze. Poprzednia "derekcja" nie wykazywała żadnej inicjatywy bo klasa zbiorów i miejsce tak czy siak przyciagą ludzkość. Po co jakieś internety, edukacje czy choćby nowe gabloty monety rządkiem w akwarium i styknie...
    Tak.
    W 2006 roku odwiedzilismy rodzinnie (syn1 miał 6 lat i był geekiem w wiedzy o kosmosie, planetach, slońcu itp)
    dwa muzea w Edybnurgu": Ziemi (REWELACJA!!!) oraz ichniejszy Wawel. Wtedy dowiedziałem, się, że nasiejszy Wawel to.... (co zacytowałem). (Na Wawelu byłem chyba w 2005 wtedy)
  • Pani_Łyżeczka napisal(a):
    W nd wejściówki bezpłatne kończą się OK 12
    W sb o 11 kolejka 1h o 12 było ok 78 biletów na rzeczoną wystawę.
    Jak z rodziną to bym jednak zaryzykował rezerwację albo wysłała kogoś we nd na 9:30 by pobrał bezpłatne bilety.

    Mam taki plan na zbrojownię w marcu. Lecę do kasy w ramach niedzielnego sportu, pobieram wejściówki, spotykamy się o 14 "po rosole" ze znajomymi i zwiedzamy spokojnie.

    Powodzenia!!!
    dzięksy
  • Brzost napisal(a):
    To Korea Północna przysłała??
    Ojtam, ojtam, chłapło misię ;)
    A nawiasem - skarby są oczywiście koreańskie, bez rozróżniania na Płd i Płn. Bo i cóż znaczy owe kilkadziesiąt lat sztucznego podziału, się pytam, wobec ponad tysiącletniej kultury?
  • Oczywiście!
  • margerytka napisal(a):
    To co się dzieje na Zamku Królewskim to efekt pracy stałych / dawnych pracowników a nie nowej dyrekcji, niestety.
    Ludzie pracują wbrew a nie wraz, i dobrze.
    Jednak nie wyrażę zgody - ZK dopiero teraz odżył. Po prostu inspiracja idzie z góry (coś wiem na ten temat), a ludzie pracują, bo wreszcie widzą efekty.
    Za poprzedniej dyrekcji nie bardzo było po co chodzić do Zamku, Obecnie jest nawet po pięć b. ciekawych wystaw rocznie. Oczywiście, że to efekt pracy zespołowej, co zresztą Fałkowski na każdym wernisażu bardzo mocno podkreśla, ale różnica aż bije w oczy.
  • MarianoX napisal(a):
    Myślę, że to wynikało nie ze złej woli, a raczej po prostu z nieznajomości kultury i historii Korei Płd. Niewiele sposób na przykład wie, że jest to kraj w większości chrześcijański co jest ewenementem na Dalekim Wschodzie.
    Z tym, że ten ich katolicyzm, to taki trochę na pokaz jest.
    Tak naprawdę Koreańczycy wierzą przede wszystkim szamanom i ta wiara, zakorzeniona od setek lat nie uległa zmianie. Jeśli w rodzinie cokolwiek złego się stało - wypadek np. - to nie modlitwa jest odmawiana, tylko wzywany jest szaman. Przy niemal każdej ulicy spotkać można lokal z oficjalnym szyldem szamana.
    Poza tym powiedzieć, że Koreańczyk jest przesądny, to mało. Jest przesądny do granic absurdu - jeśli rano nadkruszy mu się brzeg kubka, nie wyjdzie do pracy itp.
    Taki to ich katolicyzm ;)
  • Z ciekawostek, które usłyszałam podczas oglądania wystawy od p. kurator, która nas oprowadzała i która jest fachowcem w dziedzinie Korei jak mało kto w naszym kraju.
    Otóż konfucjanizm, który zagościł w Korei przed buddyzmem zostawił do dzisiaj silne piętno w niekoniecznie dobrej odmianie. Nie wdając się w szczegóły i trywializując - w Korei panuje niezwykle silna hierarchia i podział ról. Pominę, choć też niebagatelne, sprawy rodziny. Natomiast w pracy obowiązują dwie żelazne zasady:
    1. każde polecenie szefa obowiązkowo musi być wykonane (oczywistością jest, że szef ma zawsze rację),
    2. obowiązkiem szefa jest zadbać (w bardzo szeroko pojętym zakresie) o dobro podwładnego.
    Czym to obecnie skutkuje?
    Np. obowiązkowym udziałem w tzw. spotkaniach integracyjnych, czyli piciu na umór co piątek po pracy. I nie ma od tego odwrotu - żadna choroba dziecka, czy własna niedyspozycja nie zwolni pracownika od wychylenia kolejnego kieliszka - szef patrzy. Te popijawy kończą się tym, że potem ulicami suną bardziej lub mniej dopici mężczyźni, wlokąc kompletnie pijane koleżanki.
    Zjawisko podobno przybiera już falę epidemii.
    Jedynym powodem, dla którego można wyłgać się od tego nowoczesnego barbarzyństwa jest zgłoszenie konieczności odprawienia rytuału kultu przodka. W każdą rocznicę śmierci któregoś z przodków (aż do czwartego pokolenia wstecz) Koreańczyk obowiązkowo odprawia specjalny obrzęd. I to jest święte i niepodważalne przez nikogo, nawet przez wszechwładnych szefów, niepisane w żadnej konstytucji prawo w Korei.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.