Przekaz Dnia - Rafał Czaskowski zmienia muzykę

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski interweniował na nocnej imprezie i żądał zmiany muzyki. „To jest moje miasto. Puśćcie funk. To jest zajebi…” -mówił. Poważny kryzys wizerunkowy? To mało powiedziane. To jest niedoszły prezydent Polski? Trzaskowski jak widać na wideo świetnie bawi się niezależnie od okoliczności. Bawi się nad Wisłą, a obok płyną ścieki.
Jedno z przykładowych źródeł tej informacji.
Najszło mnie w związku z tym kilka refleksji:
1. Tusk miał Grasia, Schetyna Neumana, Król Julian Morta, a Rafał musiał sam, ergo to nie żadem lider, a zwykła popierdułka, bo otoczenie lidera by samo zdiagnozowało, że muza nie ta i to samo skorygowało.
2. Trzeba mieć ego Łukasza Warzechy i intelekt Scheuring-Wielgus aby będąc urzędnikiem na maksymalnie 2 kadencje, którego można w drodze referendum odwołać, wygłaszać takie opinie. Bo co do jego prawdziwości, patrz punkt 1
3. Media 'naszej strony', we wspomnianym artykule, walą właśnie samobója, tu nie trzeba dąć w patetyczne surmy, tu nie trzeba grać larum, tu nie trzeba się moralnie otrząsać że ... tu wystarczy ośmieszać, czyli z Rafała wyszła mentalność wiejskiego osiłka na miejskiej dyskotece, który leczy swoje kompleksy pusząc się i pokrzykując na miastowych, a tekst o mieście, to jak z dowcipu, że przyczepiło się gówno do okrętu i krzyczy 'Płyniemy!'
4. O ich mentalności nie dowiedziałem się niczego nowego, ale o tym, jak bardzo nikim w PO jest Rafał Trzaskowski całkiem sporo (patrz punkt 1)
5. Co do meritum, to poza idiotycznym tekstem o mieście (te pogróżki proszę sobie darować, bo tam ich realnie nie było) w zachowaniu Rafała Trzaskowskiego nic nagannego nie było! Świętoszkowatość i cozapatos budzą u mnie odruch womitowania.
6. Strategom pomogę, niewybieralność najłatwiej osiągnąć przez ośmieszenie, a nie przez Słuszne Oburzenie.
«1

Komentarz

  • Przecież to jest profesjonalna promocja Rafaua jako swojaka, co to bawi się na dyskotekach i olewa maseczki.

    Niech tzw. "nasi" się uczą.
  • Tak jest. Ole Olek wiecznie żywy.
  • los napisal(a):
    Przecież to jest profesjonalna promocja Rafaua jako swojaka, co to bawi się na dyskotekach i olewa maseczki
    Dlatego wchodzimy śmiechem, jako wrogie przejęcie narracji: przyjechał burak do miasta i się sadzi (potrzeba uwspółcześnić język).

  • Być może otoczenie Rafalali tak chciało.
    Ale wyszło jak ze spontaniczną lekcją francuskiego. Teksty, które padły na disko mogą wywołać uczucie ocieplenia najwyżej w sercach jego fanów. Tych, co i tak go kochają, nawet gdy defekuje na nich czajką.
  • Mam obawy że Kolega się mydli. Wyborcy Czaskowskiego są podobnego zdania co on: miasto jest jego czyli ich. A ubaw na dyskotece i dobór muzyki nadawanej przez didżeja to sprawy bardzo ważne, a nawet ważniejsze niż jakaś Czajka. Nikt na poziomie przecież się w Wiśle nie kapie, tylko w basenie na Majorce lub w SPA, a smród i sniete ryby maja prowincjusze z Płocka gdzie jest pisiorski koncern Orlen rządzony przez Obajtka więc dobrze im tak. Czaskowski zdobył więc kolejne punkty sondażowe.
  • edytowano September 14
    Nasi by za coś takiego swojego człowieka zawiesili jako członka partii a po forach prawicowych przeszłaby fala oburzenia:

    "nigdy więcej nie zagłosuję na PiS",
    "przy okazji następnych wyboru zostanę w domu",
    "Wiktor Orban i Waclav Klaus to są politycy - nie to co nasi pożal się Boże prawicowcy"
    "PiSoscy politycy udają katolików, a po knajpach łażą"
    "PiS po niedzielnych strzelcach, futerkowcach obraził balangerów - kolejną kluczową grupę wyborców"

    ;)
  • To jest pszepaństwa wspieranie narracji "My jesteśmy uśmiechnięci i wyluzowani a tamci spięci i mają za złe." Teraz tylko tzw. "nasi" powinni się trochę pooburzać i można wystawiać fakturę.

    PS. Czy zauważyliście, że mimo 30 lat w polityce i 5 u władzy tzw. "nasi" (nie potrafię użyć innej formy) ciągle są rozpaczliwymi amatorami? Zaczynam podejrzewać, że jestto intencjonalne.
  • edytowano September 14
    los napisal(a):
    To jest pszepaństwa wspieranie narracji "My jesteśmy uśmiechnięci i wyluzowani a tamci spięci i mają za złe." Teraz tylko tzw. "nasi" powinni się trochę pooburzać i można wystawiać fakturę.

    PS. Czy zauważyliście, że mimo 30 lat w polityce i 5 u władzy tzw. "nasi" (nie potrafię użyć innej formy) ciągle są rozpaczliwymi amatorami? Zaczynam podejrzewać, że jestto intencjonalne.
    Wśród tzw. twardego elektoratu prawicowego luzactwo "naszych" nie jest z reguły pochwalane, doniesienia o wakacjach, wyjazdach na narty, udziale w imprezach, festynach itp. są zazwyczaj kąśliwie komentowane
  • los napisal(a):
    To jest pszepaństwa wspieranie narracji "My jesteśmy uśmiechnięci i wyluzowani a tamci spięci i mają za złe." Teraz tylko tzw. "nasi" powinni się trochę pooburzać i można wystawiać fakturę.

    PS. Czy zauważyliście, że mimo 30 lat w polityce i 5 u władzy tzw. "nasi" (nie potrafię użyć innej formy) ciągle są rozpaczliwymi amatorami? Zaczynam podejrzewać, że jestto intencjonalne.
    Czyli jeżeli ja piszę, że sprawa futerkowców to jest po części ustawka pod odbicie młodych i ogólnie zmianę narracji to jestem zaślepionym kibolem, a kiedy Trzaskowski robi żenującą wtopę to mamy zaakceptować to jako szczyt profesjonalizmu ? No i jeszcze koniecznie trzeba na tej podstawie coś napisać o naszych ? Kaman, ktoś tu się pogubił, ta profesjonalna PO nie może od lat niczego wygrywać z amatorskim PiSem.

    Nie nie, tu nie ma drugiego dna. Trzaskowski zrobił znowu z siebie idiotę i buca.



  • Walka toczy się o Nevadę i Florydę. Jasne, że jak Biden wymusi szantażę zmianę muzy w klubie, to jego wyborcy w Niujorku jeszcze bardziej go polubią, ale nieoto.
  • trep napisal(a):
    Walka toczy się o Nevadę i Florydę. Jasne, że jak Biden wymusi szantażę zmianę muzy w klubie, to jego wyborcy w Niujorku jeszcze bardziej go polubią, ale nieoto.
    Rafał narobi naćpany na środku dyskoteki i będzie bohaterem Upadłego Miasta. Nie ważne co zrobi i powie. Ważne jest, że Kaczor chuj, a Rafał mu realnie dopieprza. Tylko to się liczy, zapomnieliście już ? Oni są w stanie pogrzebać Warszawę byle tylko PiSiory nie rządziły. Chore miasto, chorzy ludzie.
  • JORGE napisal(a):
    Czyli jeżeli ja piszę, że sprawa futerkowców to jest po części ustawka pod odbicie młodych i ogólnie zmianę narracji to jestem zaślepionym kibolem, a kiedy Trzaskowski robi żenującą wtopę to mamy zaakceptować to jako szczyt profesjonalizmu ?
    Jorge, jakbyś sobie zadawał trud czytania tekstów rozmówców, lepiej by się z tobą rozmawiało.
  • JORGE napisal(a):
    trep napisal(a):
    Walka toczy się o Nevadę i Florydę. Jasne, że jak Biden wymusi szantażę zmianę muzy w klubie, to jego wyborcy w Niujorku jeszcze bardziej go polubią, ale nieoto.
    Rafał narobi naćpany na środku dyskoteki i będzie bohaterem Upadłego Miasta. Nie ważne co zrobi i powie. Ważne jest, że Kaczor chuj, a Rafał mu realnie dopieprza. Tylko to się liczy, zapomnieliście już ? Oni są w stanie pogrzebać Warszawę byle tylko PiSiory nie rządziły. Chore miasto, chorzy ludzie.
    O tym piszę waśnie. To może przekonać tylko przekonanych.
  • edytowano September 14
    trep napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    Rafał narobi naćpany na środku dyskoteki i będzie bohaterem Upadłego Miasta. Nie ważne co zrobi i powie. Ważne jest, że Kaczor chuj, a Rafał mu realnie dopieprza. Tylko to się liczy, zapomnieliście już ? Oni są w stanie pogrzebać Warszawę byle tylko PiSiory nie rządziły. Chore miasto, chorzy ludzie.
    O tym piszę waśnie. To może przekonać tylko przekonanych.
    Toteż Rafał właśnie "robi" do Wisły na mega-skalę i słoiki kochają go jeszcze bardziej...
  • Porażka demokracji.
  • Do momentu kiedy Warszawa nie zostanie odbita będziemy mieli coraz większe rozprzestrzenianie się patologii. Bo to jest tak, że cały syf jako pierwszy zagnieżdża się w Warszawie, a później przejmują to inne miasta. To co było 5 lat temu w Warszawie zaczyna się w Białymstoku. Im większe miasto tym nasiąka szybciej. Choroba rozprzestrzenia się, naprawdę Białystok robi się miastem nieznośnym, dokładnie w takim samym stylu jak Warszawa, tylko parę lat wcześniej.

    Może czas żeby Mordor stał się ponownie Warszawą, może czas zacząć odbijać to miasto drodzy mieszkańcy stolicy ?
  • edytowano September 14
    JORGE napisal(a):
    Do momentu kiedy Warszawa nie zostanie odbita będziemy mieli coraz większe rozprzestrzenianie się patologii. Bo to jest tak, że cały syf jako pierwszy zagnieżdża się w Warszawie, a później przejmują to inne miasta. To co było 5 lat temu w Warszawie zaczyna się w Białymstoku. Im większe miasto tym nasiąka szybciej. Choroba rozprzestrzenia się, naprawdę Białystok robi się miastem nieznośnym, dokładnie w takim samym stylu jak Warszawa, tylko parę lat wcześniej.

    Może czas żeby Mordor stał się ponownie Warszawą, może czas zacząć odbijać to miasto drodzy mieszkańcy stolicy ?
    Pamiętam wpis - przedsiębiorcy budowlani z Białegostoku patrzący z niedowierzaniem i obrzydzeniem na łorsoł-stajl w traktowaniu podwykonawców...

    Lwia część dużych firm ma siedziby w Wawie, a jak tu wielokrotnie pisano, styl zarządzania idzie "z góry do dołu".z centrali do oddziałów i w takiej atmosferze pracują i ją nasiąkają potem szeregowi pracownicy..

    Nie tylko materialnym g...m centrala zalewa prowincję.
  • los napisal(a):
    Niech tzw. "nasi" się uczą.
    czego jaś sie nie nauczył tego jan nie bedzie umiał

  • JORGE napisal(a):
    Do momentu kiedy Warszawa nie zostanie odbita będziemy mieli coraz większe rozprzestrzenianie się patologii. Bo to jest tak, że cały syf jako pierwszy zagnieżdża się w Warszawie, a później przejmują to inne miasta. To co było 5 lat temu w Warszawie zaczyna się w Białymstoku. Im większe miasto tym nasiąka szybciej. Choroba rozprzestrzenia się, naprawdę Białystok robi się miastem nieznośnym, dokładnie w takim samym stylu jak Warszawa, tylko parę lat wcześniej.

    Może czas żeby Mordor stał się ponownie Warszawą, może czas zacząć odbijać to miasto drodzy mieszkańcy stolicy ?
    Może podsuń pomysł, jak to zrobić.
    W końcu łatwo możesz sobie wyobrazić siebie na moim miejscu, nieprawdaż?
    Albo Białystok na miejscu Warszawy.
  • JORGE napisal(a):
    Do momentu kiedy Warszawa nie zostanie odbita będziemy mieli coraz większe rozprzestrzenianie się patologii. Bo to jest tak, że cały syf jako pierwszy zagnieżdża się w Warszawie, a później przejmują to inne miasta. To co było 5 lat temu w Warszawie zaczyna się w Białymstoku. Im większe miasto tym nasiąka szybciej. Choroba rozprzestrzenia się, naprawdę Białystok robi się miastem nieznośnym, dokładnie w takim samym stylu jak Warszawa, tylko parę lat wcześniej.

    Może czas żeby Mordor stał się ponownie Warszawą, może czas zacząć odbijać to miasto drodzy mieszkańcy stolicy ?
    Co zrobić, gdy większość osiedleńców buduje miasto (również w sensie jego ducha) na miarę swoich oczekiwań i horyzontów? Co jeśli Rafalala uosabia marzenia swoich wyborców?

    Jedni przychodzą do miasta z tym czymś już w głowie. Inni, nie bezbronni, pozwalają sobie tym nasiąkać.
    To coś to obiektywne właściwości miejskiego życia + technologia. Z tego nic innego, lepszego, nie może się wykluć.

  • Znam korporacyjne słoiki.
  • edytowano September 14
    Stolica ściąga karierowiczów, a jakie cechy osobowościowe i światopoglądowe pomagają karierze w naszych realiach, mówiono tutaj już parokrotnie. Może to jest jeden z tropów?

  • Główny
  • edytowano September 14
    Maria napisal(a):

    Może podsuń pomysł, jak to zrobić.
    W końcu łatwo możesz sobie wyobrazić siebie na moim miejscu, nieprawdaż?
    Albo Białystok na miejscu Warszawy.
    Pojęcia nie mam ! Od dawna pisałem, że napływowi zrobią Warszawiakom wielki problem. Obserwowałem zmiany w mózgach moich znajomych którzy po studiach wyjechali do stolicy. Ale nie zakładałem, że tzw. starym Warszawiakom też odpali, bo poprawcie mnie jeżeli się mylę, poziom obłędu jest równy w obydwu grupach, słoikach i zasiedziałych. A to już jest niepokojące.

  • A swoją szosą niezły gust muzyczny ma ten Rafau. Tylko czy didżej zrozumie, funk to przecież lata 60-te.

  • MarianoX napisal(a):
    Stolica ściąga karierowiczów, a jakie cechy osobowościowe i światopoglądowe pomagają karierze w naszych realiach, mówiono tutaj już parokrotnie. Może to jest jeden z tropów?

    Ale Warszawa też ściąga ludzi, którzy duszą się w małych miastach/firmach, mają predyspozycje do większych rzeczy. Niezależnie jakbyśmy lokalnego patriotyzmu nie stosowali, wielkie miasto to wielkie miasto, prowincja ma swoje potężne ograniczenia.
  • natenczas napisal(a):

    Co zrobić, gdy większość osiedleńców buduje miasto (również w sensie jego ducha) na miarę swoich oczekiwań i horyzontów? Co jeśli Rafalala uosabia marzenia swoich wyborców?

    Jedni przychodzą do miasta z tym czymś już w głowie. Inni, nie bezbronni, pozwalają sobie tym nasiąkać.
    To coś to obiektywne właściwości miejskiego życia + technologia. Z tego nic innego, lepszego, nie może się wykluć.

    No to gadhelpasol. Poważnie, jeżeli to jest naturalny proces to cała Polska miejska taka się stanie.

  • A nie stała się już?

    Wiadomo, kwestia skali, z Rafa-la-la-landem nie ma co porównywać, ale gdzie nie spojrzeć, to nawet na poziomie powiatów 'stolice' notują kilkunastoprocentowe odchylenia w stronę szajby, nawet w tzw. Polsce B.

    A to co pełza aktualnie to proces psucia wioski.
    Tania ziemia, dojazd do pracy w miasteczku w zasięgu, ewentualnie własny biznesik. Do tego eurokaska psująca tubylców. Ale ten temat trafi na salony i pod życzliwą troskę bublicystów za lat kilka/naście.

  • trep napisal(a):
    Walka toczy się o Nevadę i Florydę. Jasne, że jak Biden wymusi szantażę zmianę muzy w klubie, to jego wyborcy w Niujorku jeszcze bardziej go polubią, ale nieoto.
    Tylko że u nas głos w Warszawie / na Podkarpaciu liczy się tak samo jak w "swing state" GOP. W USA dodatkowy głos w swing state robi różnicę, w NY czy Montanie nie.
  • Ponoć Rafał chciał Jamiroquai. On, syn wielkiego Andrzeja, nazywa to funkiem!?
  • Pop(Acid)Jazz z elementami funku to jest
  • edytowano September 14
    Wersja "ja tum ci krul Warszawy! zmieńta muzykę" jest faktycznie kompromitująca. Większość ludzi tego nie strawi.
  • Podobno tvn dzis krytykowal "nową nadzieje" totalopozycji. Wajha sie przestawia czy co?
  • MarianoX napisal(a):
    Pop(Acid)Jazz z elementami funku to jest
    Nie jest! Funk to jest RAZ, dwa, trzy, cztery a wręcz nawet RAZ, dwa, trzy a ci walą standardowo: raz, DWA, trzy, CZTERY, raz, DWA, trzy, CZTERY...

    Syn Andrzeja Trzaskowskiego powinien to wiedzieć.
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    trep napisal(a):
    Walka toczy się o Nevadę i Florydę. Jasne, że jak Biden wymusi szantażę zmianę muzy w klubie, to jego wyborcy w Niujorku jeszcze bardziej go polubią, ale nieoto.
    Tylko że u nas głos w Warszawie / na Podkarpaciu liczy się tak samo jak w "swing state" GOP. W USA dodatkowy głos w swing state robi różnicę, w NY czy Montanie nie.
    To była przenośnia.
  • Moja ulubiona kompozycja Andrzeja Trzaskowskiego. Nie gra tutaj

  • trep napisal(a):
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    trep napisal(a):
    Walka toczy się o Nevadę i Florydę. Jasne, że jak Biden wymusi szantażę zmianę muzy w klubie, to jego wyborcy w Niujorku jeszcze bardziej go polubią, ale nieoto.
    Tylko że u nas głos w Warszawie / na Podkarpaciu liczy się tak samo jak w "swing state" GOP. W USA dodatkowy głos w swing state robi różnicę, w NY czy Montanie nie.
    To była przenośnia.
    Nie rozumiem, co miała oznaczać.
    Jeszcze raz: w Polsce można wygrać wybory mobilizując własny elektorat i nie zabiegając o "wyborców środka". W USA jest to znacznie trudniejsze, bo mobilizuje się swoich w stanach, gdzie i tak się wygra. A trzeba wygrać stany, w których jest wielu "wyborców środka". U nas nie trzeba, jest inny system wyborczy.
    W Polsce nie ma żadnej (przenośnej) Nevady i Florydy, o którą by się walczyło.
  • Duże miasta stały się przechowalnią zakompleksionych nieudaczników, po prostu miasto zamieniło się ze wsią.
    Przez to, do karierowiczów (w większości usłużnych, a nie przebojowych) dołączyły przegrywy i nieudacznicy płci obojga.
    Pomogę: na wsi twoja sytuacja jest dość dobrze znana wszystkim, więc albo coś poprawiasz w swoim życiu albo masz świadomość jak jesteś postrzegany (idealizacja, ale nie deformująca), a w wielkim mieście jesteś anonimowym kłamcą fasadowym. Dodatkowo szoszjalmedia w tym pomagają (mam 1500 znajomych w soszjalmediach=jestem przegrywem bez znajomych w świecie realnym).
    Klucz do 'odbicia' 'Warszawy' leży w zrozumieniu końcówki XIX i początku XX wieku.
    Co do meritum, to nie losie, w mojej opinii to nie była ustawka, a rozpaczliwe kontrolowane detonowanie potwornej wtopy, a że 'nasza strona' pomogła, to straty udało się zminimalizować.
  • ms.wygnaniec napisal(a):
    Duże miasta stały się przechowalnią zakompleksionych nieudaczników, po prostu miasto zamieniło się ze wsią.
    Coś w tym jest. Już od lat zauważam, że mieszkańcy wsi (rolnicy i drobni oraz nie tak drobni przedsiębiorcy) poziomem i znajomością świata przewyższają miastowych.

  • To by wyjaśniało mnogość tych "pohulanek" czyli klubów gdzie się można nahlać, pohulać i zmacać.
  • To jest jedna z licznych słabości, które na zawsze zostaną dla mnie tajemnicą. I to wcale nie jest sprawa wieku, bo jak miałem 20 lat, też nie gustowałem w klubach i dyskotekach.

    BTW - Rafau ma prawie 50 lat.
  • Pani_Łyżeczka napisal(a):
    To by wyjaśniało mnogość tych "pohulanek" czyli klubów gdzie się można nahlać, pohulać i zmacać.
    Eeech! Napijmy się!

    BTW zbrodniczy Trzasku zamknął wolny flaszkodrom na wiślanym boulevardzie i trzeba jak wszędzie opłacać marżę gastronomiczną wyzyskiwaczom. Pfui. Niech żyje wolna wolna przestrzeń!
  • edytowano September 15
    ms.wygnaniec napisal(a):
    Duże miasta stały się przechowalnią zakompleksionych nieudaczników, po prostu miasto zamieniło się ze wsią.
    Przez to, do karierowiczów (w większości usłużnych, a nie przebojowych) dołączyły przegrywy i nieudacznicy płci obojga. .
    Mógłby Kolega doprecyzować kim według niego są często przez niego wymieniani w postach "przegrywy i nieudacznicy"?

    Czym oni się różnią jeśli w ogóle od szeregowych pracowników firm i korporacji?

  • Podejściem?
  • los napisal(a):
    To jest jedna z licznych słabości, które na zawsze zostaną dla mnie tajemnicą. I to wcale nie jest sprawa wieku, bo jak miałem 20 lat, też nie gustowałem w klubach i dyskotekach.

    BTW - Rafau ma prawie 50 lat.
    Łączę się w przeżywaniu tajemnicy, dla mnie takie miejsca to piekuo - hałas, zaduch, ścisk - brrr
  • los napisal(a):
    Podejściem?
    i mentalnością. Normalny człowiek podejmuje aktywności zawodowe i albo mu się udaje albo ponosi porażkę, jeżeli ponosi porażkę, to modyfikuje swoje zachowanie i podejmuje kolejną próbę.
    Nieudacznik nie podejmuje samodzielnie nic, jak się go nie przestawi, to będzie tkwił i się użalał oraz zazdrościł, wrodzona gnuśność i rozmemłanie (słaba skłonność do samoorganizacji i dyscypliny) powoduje notoryczny brak realnych sukcesów w średniej i dłuższej perspektywie czasowej.
    Przegryw to osoba, która podejmuje pierdyliard wyzwań, tyle że zawsze i to z niewiadomych powodów odnosi same porażki. Kompletny brak realnej oceny własnych działań i ich skutków skutkuje pretensją do świata o niedocenienie.
    Oba typy masowo zasiedlają korporacje i są ich zmorą.
    Dodaj do tego pielęgnację własnego ego, kompleksy oraz bezwysiłkową aspirację do Bycia (przykład Pani Łyżeczki, w zwulgaryzowanej wersji to: nie mam mieszkania (wynajem), samochodu (zbiorkom albo stary/hipermarketowy rower) , telefonu (służbowy), komputera (służbowy), to stanę się chociaż mniej wybredna przy zezwalaniu na przypadkowe kontakty seksualne w modnych klubach dla pospólstwa (do prawdziwie modnych i tak takich nie wpuszczają) bo podobno tak czeba).

  • A co do meritum:
    - czy chociaż udało się zmienić muzykę, czy puszczono ten utwór, bo taki jakiś niedosyt odczuwam?
    A co do ataku na Czaskowskiego, to jedynie co można to wskazywanie że Rafał wykorzystał swoją pozycje do szantażu, gdyż klub jest uzależniony koncesji wydawanych przez miasto, ale czy DJ miał tego świadomość? czy był tam jakiś ogarnięty manager lub właściciel? To dalej jest słabe ale już i tak lepiej niż moralne oburzanie.
  • Pani_Łyżeczka napisal(a):
    los napisal(a):
    To jest jedna z licznych słabości, które na zawsze zostaną dla mnie tajemnicą. I to wcale nie jest sprawa wieku, bo jak miałem 20 lat, też nie gustowałem w klubach i dyskotekach.

    BTW - Rafau ma prawie 50 lat.
    Łączę się w przeżywaniu tajemnicy, dla mnie takie miejsca to piekuo - hałas, zaduch, ścisk - brrr
    No to jest już nas troje :-)
  • edytowano September 15
    Pani_Łyżeczka napisal(a):
    los napisal(a):
    To jest jedna z licznych słabości, które na zawsze zostaną dla mnie tajemnicą. I to wcale nie jest sprawa wieku, bo jak miałem 20 lat, też nie gustowałem w klubach i dyskotekach.

    BTW - Rafau ma prawie 50 lat.
    Łączę się w przeżywaniu tajemnicy, dla mnie takie miejsca to piekuo - hałas, zaduch, ścisk - brrr
    To jest nas trójka
    Edit
    Czwórka
  • Kulega nie czyta postów powyżej ;-)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.