Geraldine McEwan czy Julia McKenzie? (forum polls)

O pannę Marple oczywiście rozchodzi się.

Komentarz

  • Margaret Rutherford!

    A z tych dwóch - chyba McEwan. Może jestem uprzedzony, bo dłużej grała rolę?
  • image
    i M. Rutheford.
    Nie potrafię wybrać, bo wszystkie fajne.
  • Geraldine była mocno starsza od Julii - i niewątpliwie znakomita; szczególnie jej gra oczami. Nie musiała nawet nic mówić, bo wszystko umiała powiedzieć spojrzeniem. Zwłaszcza w "Nemezis".
    Julia to insza inszość. Bardziej miękka, ludzka, z tym swoim grymasem zmartwienia, jakby te zbrodnie ją bolały.
    Tu nie ma dyskusji - obie są fantastyczne.
  • Ja jestem inne pokolenie. Proszę o polecenie jednego odcinka na zachętę.
  • Obejrzałem Nemesis z Geraldine McEwan i aktorka w porządku. Ale scenariusz moim zdaniem bez sensu i aż się zdziwiłem, bo po tych 2 czy 3 książkach Christie, które przeczytałem wydawało mi się, że autorka dba o sens. W necie przeczytałem różne komentarze, że to prawie w ogóle nie ma nic wspólnego z książką, więc fani Christie wieszają na tym psy. Jeśli inne odcinki też takie są to czuję się odchęcony.
  • Czasem ktoś coś spróbuje domalować na obrazie Rembrandta albo jakiś scenarzysta zechce poprawić Agatę Christie. Różnie potrzeby miewają ludzie.
  • No właśnie, Christie to gotowy materiał na świetne, logiczne scenariusze, a w przypadku tych wszystkich panien Marple wmieszał się jakowyś scenarzysta - idiota i tak namieszał, że nawet maniakalny fan Agathy nie ma w końcu pojęcia, o co chodzi i jaka właściwie była intryga.
    Mnie też wkurza wpychanie wątków LGBT do co drugiego odcinka...

    Pociechą może być fakt że co prawda pannę Marple skopsali, ale Poirota - nie, wtedy jeszcze mieli pomysł na dość wierne trzymanie się oryginału.
    No i Suchet urodził się do tej roli.

    (OT: podobne jak Jeremy Brett do Sherlocka Holmesa)
  • Kręcili większość Poirota gdy jeszcze nie obowiązywało walenie w KKat. Nasz Herkules robi więc często znak krzyża czy pociesza zmartwionych. Chociażby tym cytatem z Agaty w powieści/filmie "Randes-vous ze śmiercią":
    Nic na tym świecie nie jest tak zepsute, żeby Bóg nie mógł tego naprawić.
    Jest wierzący i nie kryje tego - a podkreśla.
  • Zastanawiam się, na ile spadkobiercy Agaty mają prawo głosu w sprawie przeinaczania jej powieści.
  • Co do panny Marple... W oryginale była wysoka i eteryczna. Aktorki ją grające, szczególnie starsza, to panie raczej niewysokie. Ale co się czepiać, jeśli główny bohater Lee Childa, potężny dwumetrowy bysio jest grany przez hollywoodzkiego kurdupla, scjentologa Toma Cruise.
    Zajmujący się sztuką teatralną i filmową będą tu gadać o prawie do interpretacji, które to daje możność zmiany klasycznego piękna w śmierdzącą kupę. Jest to równie gó....ne prawo jak to zapewniające immunitet posłom czy sędziom. Sami nader często widzimy co z tego wychodzi.
    Cieszmy się chociaż, że nie zdążyli przerobić Herkulesa na czołowego pedała angielskich detektywów.
  • Jest lepszy Jack Reacher

    image
  • O tak. Z odpowiednim zasięgiem ramion.
  • Nie widziałam filmu z nim. Wygląd ma, ale czy gra dobrze czy byle jak?
    I gdzie to mogę zobaczyć? Jest na jutubce? W CD?
  • edytowano September 7
    Zdecydowanie Geraldine McEwan. Po obejrzeniu sezonów z nią w roli głównej nie mogłam się przestawić na nową aktorkę, choć obiektywnie też jest niezła. I nie jest to kwestia przyzwyczajenia. Na marginesie, patrzyłam na Jane Marple i często widziałam cudną Mary Poppins, tylko brakowało parasola. Tak właśnie ją sobie zawsze wyobrażałam, choć wiem, że była chyba sporo młodsza. Geraldine była wspaniałą aktorką.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.