Flądra sześćdziesiąta ósma...

http://www.pismofronda.pl/
Dzień dobry, cześć i czołem,
Pytacie skąd się wziąłem...
No więc, proszę ja Was, kontrkultura dzieje się na Placyqu Zbawiciela czy tam Hipstera, na leżakach, przy rogalikach z Szarloty i wódeczce z Warszawskiej. Kontrkulturą jest Eldo i Bayerfull, kontrkulturę chyba nudzi Gombrowicz (ale kogóż Kronos by nie znudził, poza fanbojami i użytecznymi). Na dokładkę kilku autorów osobnych, którzy niby sami sobie sterami, żeglarzami, okrętami, ale jakoś zaprzyjaźnieni z nami lub z nimi (Wołodźko, Kłopotowski, Lisiewicz). Jak na Flądrę przystało, jest też hamerykański z ducha bojownik z lewactwem Łukasz Adamski.
Taki miks, lekki, łatwy i przyjemny, trochę prowokujący, trochę zabawowy, czy głęboki? Chyba nie, ale może głębię warto przeżywać w chłodnej, kościelnej ławce przede wszystkim, a nie na szpaltach gazet.
IMHO nudą na pierwszy rzut oka nie wieje, ale czy czymś więcej niż prowokacyjną zabawą?
Edytowano w 30.08.2013

Komentarz

  • W kościelnej ławce głębiej i taniej.

    *
    "Podstawą tronu Bożego są sprawiedliwość i prawo; przed Nim kroczą łaska i wierność."
    Księga Psalmów 89:15 / Biblia Tysiąclecia
  • AnnaE
    W kościelnej ławce głębiej i taniej.
    A przy bocznej nawie w niedzielę mozna nabyć ciekawe pisemka dla umysłu radości.
    Fronda? Nie, dziękuję. Mam delikatny żołądek.

    “It is not necessary to understand things in order to argue about them.”

    “I quickly laugh at everything for fear of having to cry.”
  • Nigdy nie kupiłem "Flondry" i nie zamierzam, zwłaszcza od kiedy opublikowali mój tekst o alerionach nie pytając o prawa autorskie.
  • rozum.von.keikobad
    Nigdy nie kupiłem "Flondry" i nie zamierzam, zwłaszcza od kiedy opublikowali mój tekst o alerionach nie pytając o prawa autorskie.
    W którym numerze go opublikowali? Nie kojarzę, a "F" przestałem kupować dopiero po nocy długich banów.
  • 2011/3 bodajże. To jest w ramach kopii z blogów, którą to kwartalnik wyinterpretował sobie nie wiedzieć skąd.
    Autor: "Ars Legis", bo fizycznego autorstwa też nie podali.
  • rozum.von.keikobad
    2011/3 bodajże. To jest w ramach kopii z blogów, którą to kwartalnik wyinterpretował sobie nie wiedzieć skąd.
    Autor: "Ars Legis", bo fizycznego autorstwa też nie podali.
    Chciałbym Kolegę dobrze zrozumieć. Pismo Fronda skopiowało
    część czy też całość
    stąd
    i wydrukowało? Ale przecież tutaj nie
    ma "fizycznego autora".
  • Kolego, to że tekst nie kończy się podpisem "Rozum von Keikobad we współpracy z przemiłą studentką" (jak w innym miejscu w sieci gdzie wisi) nie uprawnia wydawcy kwartalnika Fronda do skopiowania go w całości z portalu Fronda i wydrukowania bez pytania kogokolwiek o zgodę (choćby wysyłając maila na adres podany przy rejestracji blogu). Autor tekstu ma go prawo upubliczniać w takiej formie w jakiej chce i gdzie chce, a inne osoby mogą to robić tylko za zgodą autora. Ma też prawo podpisać dzieło jak chce, pseudonimem, nazwiskiem albo wcale.
    Akurat centralny problem to sam fakt takiej publikacji - autora podałem tylko po to, żeby Kolega szybciej mógł znaleźć (w kwartalniku albo na portalu).
    Ogólnie rzecz biorąc popularyzacja Stowarzyszenia jest mi na rękę, więc nie robię z tego afery (pozwy itd.) - natomiast wydawanie prasy z jawnym naruszaniem praw autorskich przekonuje, żeby takiej prasy nie kupować. Skoro sami biorą teksty za darmo nikogo nie pytając, to za co chcą kasę???
    The author has edited this post (w 05.09.2013)
  • Dodam, tekst piękny.
    The author has edited this post (w 05.09.2013)

    *
    "Podstawą tronu Bożego są sprawiedliwość i prawo; przed Nim kroczą łaska i wierność."
    Księga Psalmów 89:15 / Biblia Tysiąclecia
  • rozum.von.keikobad
    Kolego, to że tekst nie kończy się podpisem "Rozum von Keikobad we współpracy z przemiłą studentką" (jak w innym miejscu w sieci gdzie wisi) nie uprawnia wydawcy kwartalnika Fronda do skopiowania go w całości z portalu Fronda i wydrukowania bez pytania kogokolwiek o zgodę (choćby wysyłając maila na adres podany przy rejestracji blogu). Autor tekstu ma go prawo upubliczniać w takiej formie w jakiej chce i gdzie chce, a inne osoby mogą to robić tylko za zgodą autora. Ma też prawo podpisać dzieło jak chce, pseudonimem, nazwiskiem albo wcale.
    Akurat centralny problem to sam fakt takiej publikacji - autora podałem tylko po to, żeby Kolega szybciej mógł znaleźć (w kwartalniku albo na portalu).
    Ogólnie rzecz biorąc popularyzacja Stowarzyszenia jest mi na rękę, więc nie robię z tego afery (pozwy itd.) - natomiast wydawanie prasy z jawnym naruszaniem praw autorskich przekonuje, żeby takiej prasy nie kupować. Skoro sami biorą teksty za darmo nikogo nie pytając, to za co chcą kasę???
    Dziękuję za wyjaśnienia. Tekst na portalu znalazłem już wcześniej :->
    W piśmie tego nie widziałem, bo - jak pisałem wyżej - "F" kupowałem od początku (czyli od 1994 r.) do "nocy długich banów".
  • Można tekst znaleźć tu:
    http://www.remedium.gumed.edu.pl/attachment/attachment/16515/Fronda60.pdf
    od 200 strony.

    *
    "Podstawą tronu Bożego są sprawiedliwość i prawo; przed Nim kroczą łaska i wierność."
    Księga Psalmów 89:15 / Biblia Tysiąclecia
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.