Aktualności, newsy, krótkie wiadomości teksowe

1158159161163164197

Komentarz

  • Chrzani pan Wojtek. Nie powinienem tego pisać, bo to mój przyjaciel ale jednak magis amica veritas.
  • Znaczysie - darować sobie słuchanie?
  • Nie. Pan Wojtek na premiera miał wielki wpływ, jest on być może całym jego zapleczem intelektualnym.
  • Polecam tylko 15 minut od 34. Proszę zwrócić uwagę, że to luty 2017. Reszta jest chrzanieniem.
  • Całkiem zgrabne to chrzanienie. Wolę od nadętego dawania do zrozumienia.

    Taka hipoteza mi się pojawia w związku z Panem Mateuszem, ostatnimi wydarzeniami oraz tym wykładem:

    A może nasz wódz - Ozyrys zdał sobie sprawę że od swojego zasłużonego zaplecza nie doczeka się niczego poza amatorszczyzną? Stare nawyki, brak elementarnych nowoczesnych kwalifikacji we wszelkich dziedzinach oraz zwykłe ludzkie słabości i ambicje nie pozwolą, nawet przy najlepszych chęciach i ciężkiej pracy, na osiągnięcie sukcesu, a może nawet nieuchronnie doprowadzą do porażki. Kontrolerzy i wywiadowcy, z wielkimi zasługami w walkach z ZOMO, rozprowadzaniu i wypełnianiu treścią bibuły i nocnych konspiracyjnych dysputach programowych, dadzą się ograć wyjadaczom esbeckim i obcym wywiadom jak dzieci. Sensaci o zainteresowaniach i poglądach podobnych do Gadowskiego czy Sulmińskiego doprowadzą instytucje którymi kierują oraz sprawy które im powierzono do śmieszności. I dlatego zaczął szukać młodszych, dobrze wykształconych, ambitnych o chłodnych głowach. To ostatnie i przedostatnie ważne aby nie ulegali emocjom i kalkulowali, byli odporni na manipulacje i sceptyczni. Słowem aby mieli kwalifikacje, nie byli sensatami i marzycielami raz trochę megalomanami zapatrzonymi w swój sukces w obaleniu komuny, której wcale nie obalili i której władzy nad sobą nie zauważają. Wziął najlepszych jacy byli, co nie znaczy że geniuszy. Ci są jednak na przyzwoitym poziomie. Nie ma wstydu ich pokazać i wysłać do boju. Mają w konkurencji europejskiej i globalnej jakieś szanse. Będą się uczyć, popełniać błędy ale warto spróbować.Znajdą podobnych sobie sojuszników. Jeśli niektórzy z Koleżeństwa podejrzewają z oburzeniem że mam na myśli w surowej ocenie uznane, a w ostatnich czasach odsunięte na boczny tor, autorytety to nie mylą się. Może jednak przyjaciel losa nie chrzani?

  • A może nasz wódz - Ozyrys zdał sobie sprawę że od swojego zasłużonego zaplecza nie doczeka się niczego poza amatorszczyzną?
    Wszystko co rokowało, systematycznie było wycinane do poziomu trawnika. Teraz Banaś.
  • loslos
    edytowano December 2019
    Czyli Lech był wartością dodaną w tym zespole. On nie zarządzał na zasadzie "ucha prezesa", umiał delegować.

    To jest bardzo ważny powód, dlaczego Lecha Kaczyńskiego należało zabić.
  • A w tekście pana Wojtka jest jedna rzecz przerażająca. Jeśli pan Mateusz to realizuje (a raczej realizuje) to będzie bardzo źle.
  • Przejęcie nazwy i symboli? Bo natura pozostaje?
    Dzisiejsi Meksykanie: katolicy mówiący po hiszpańsku. W sercu jednak trochę inaczej.
    Nawet niedaleko nas podobne przykłady dostepne
  • Nie. Charki na aparat partyjny.
  • jest jeden ślad we wszystkich życiorysach nowych - studia w Niemczech, albo praktyki, generalnie otarcie się o instytucje niemieckie o czym z dumą sami informują na wiki.
  • #metoo

    Jak pięknie bym pasował do teorii...
  • los napisal(a):
    Czyli Lech był wartością dodaną w tym zespole. On nie zarządzał na zasadzie "ucha prezesa", umiał delegować.

    To jest bardzo ważny powód, dlaczego Lecha Kaczyńskiego należało zabić.
    Coś pan, nawet wnioski urlopowe osobiście akceptował. Pracownikom wydziału ochrony środowiska w dzielnicy.
  • Ale Muzeum Powstania Warszawskiego delegował.
  • Wysłuchałam tych piętnastu minut. Z przerażeniem.

    Pora umierać.
  • za późno, to było prawie dwa lata temu :)
  • los napisal(a):
    Nie. Charki na aparat partyjny.
    Obrzydliwy ten Myślecki. Jak dla mnie jest to logika "nie uda się stać jednym z nich, nie przyjmą nas jako swoich, to ich zniszczmy".

    On jest oficerem prowadzącym MM?
  • Zakon Paulinów wydał oświadczenie ws. o. Augustyna Pelanowskiego. Znany duchowny łamie śluby zakonne.





    Poniżej publikujemy oficjalne oświadczenie Kurii Generalnej Zakonu Paulinów w sprawie o. Augustyna Pelanowskiego:

    W związku z propagowanymi przez o. Augustyna Pelanowskiego poglądami stojącymi w jaskrawej sprzeczności z niektórymi prawdami doktryny katolickiej oraz szacunkiem należnym Ojcu Świętemu Franciszkowi, Zakon św. Pawła I Pustelnika (Paulini) oświadcza, iż zdecydowanie odcina się od prywatnych poglądów wyżej wymienionego kapłana.

    Jednocześnie zwracamy uwagę, iż o. Augustyn łamie śluby zakonne, zarówno poprzez publikacje, na które nie otrzymał zgody, jak również przez trwającą ponad 11 miesięcy samowolną nieobecność w klasztorze.

    Wyrażamy głębokie ubolewanie z powodu zamętu i zgorszenia, jakie w dusze wiernych wprowadzić może indywidualna działalność o. Pelanowskiego. Jednocześnie informujemy, że już wcześniej podjęte zostały kroki przewidziane przez Kodeks Prawa Kanonicznego.

    W duchu braterstwa trwamy w modlitwie za o. Augustyna.

    o. Paweł Przygodzki
    Sekretarz Generalny Zakonu Paulinów

    Częstochowa – Jasna Góra, 30 listopada 2019 r.
  • No wyprowadził sie
  • No dopsz, ale od jakich to prywatnych poglądów tego klechy tak gorliwie odcinają się jego koledzy?
  • loslos
    edytowano December 2019
    Koło trzydziestu książek napisał, nurmalnie jak Barbara Cartland. Dużo poglądów na tylu stronach można zmieścić, pewnie w tym bogactwie znajdą się dwa czy czy niekoszerne.
  • Niby tak, ale chciałbym wiedzieć, czy chodzi o coś lajtowego, powiedzmy że powątpiewał w transsubstancjację, czy jakąś potworność, w rodzaju że po pijaku zwierzył się, że uważa że PiS to super partia.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Niby tak, ale chciałbym wiedzieć, czy chodzi o coś lajtowego, powiedzmy że powątpiewał w transsubstancjację, czy jakąś potworność, w rodzaju że po pijaku zwierzył się, że uważa że PiS to super partia.
    sporo wyjaśnia:

  • loslos
    edytowano December 2019
    .
  • Zdaje się, że to pierwszy odcinek, który na razie niewiele wyjaśnia.
  • Brzost napisal(a):
    Zdaje się, że to pierwszy odcinek, który na razie niewiele wyjaśnia.
    Bardzo dokładnie wyjaśnia przyczyny oświadczenia oraz wskazuje na źródło, czyli ostatnia książka.

  • edytowano December 2019
    los napisal(a):
    Chrzani pan Wojtek. Nie powinienem tego pisać, bo to mój przyjaciel ale jednak magis amica veritas.
    Od 26 minuty, to brednie, które taki laik jak ja może obalić.
    O singularity pisaliśmy tu już w 2016 roku, tak więc też nic specjalnego.
    Ale od 40 minuty robi się ciekawie123, to może być pewna sugestia późniejszych zmian.
    Skoro prof. Nowak miał rację, to może.....

  • aulin o. Adam Czuszel wydał krótkie oświadczenie ws. o. Augustyna Pelanowskiego. O. Czuszel pisze o "licznych oskarżeniach i pomówieniach" pod adresem o. Pelanowskiego i deklaruje, że "sercem jest z nim". To odpowiedź na oświadczenie Kurii Generalnej Zakonu Paulinów, w którym o. Pelanowskiego oskarżono o nieposłuszeństwo przełożonym, niekatolickie poglądy na kwestię papieża oraz wprowadzanie zamętu i zgorszenia wśród wiernych.


    Oświadczenie o. Adama opublikował na portalu społecznościowym dziennikarz Mateusz Ochman, przyjaciel paulina.

    "Piszę to krótkie oświadczenie powodowany wielką wdzięcznością dla ojca Augustyna Pelanowskiego i bólem w sercu z powodu licznych oskarżeń i pomówień" - napisał o. Czuszel.
    Ks. Daniel Wachowiak mocno o sprawie o. Pelanowskiego i przeprosinach abp. Gądeckiego Ks. Wachowiak: Stan, którego lękają się bramy piekielne

    "Ojciec Augustyn Pelanowski w najnowszej książce „Ocalenie” wyjaśnia swoją decyzję o exodusie z zakonu w sposób logiczny i chrześcijański (powołując się na różne podobne sytuacje w historii Kościoła). Nieprawdą jest stwierdzenie, iż poglądy ojca Augustyna stoją w jaskrawej sprzeczności z niektórymi prawdami doktryny katolickiej. Wręcz przeciwnie, trzyma się on świętego magisterium Kościoła, broni go wytrwale zarazem ukazując liczne odstępstwa od wiary i moralności, które zadomowiły się dziś w Kościele i to ci, którzy je głoszą sieją prawdziwy zamęt i zgorszenie w duszach wiernych" - dodał.

    "Nieprawdziwe są również słowa niektórych o tym, że nie miał on zakazu głoszenia słowa. Miał. Wiem, bo od wielu lat byliśmy blisko i spędziliśmy razem pół roku w jednym klasztorze z którego odszedł na „pustynię”. Równie krzywdzące są insynuacje co do jego problemów psychicznych. Głęboka depresja – piszą niektórzy. No cóż… Chwilowe pokusy do zwątpienia, doły emocjonalne związane z wielką tęsknotą za niebem, trudności znoszenia „ziemskiego wygnania”, ból związany z kryzysem i kondycją życia zakonnego, dramatyczne realia Kościoła za panowania Franciszka – to wszystko może stanowić pokusę do rozpaczy, której jednak nigdy w nim nie zauważyłem!" - stwierdził zakonnik.
    "Pomimo wielkiego zmagania, w ojcu Augustynie zawsze dostrzegałem silną nadzieję, nie brakowało mu pogody ducha, a ostatnie nasze miesiące wspólnie spędzone wypełniała głęboka modlitwa i trwanie przed Panem na adoracji. Pomimo trudów: niemało radości - z nikim tak się nie śmiałem jak z nim, z nikim tak się nie modliłem jak z nim" - czytamy w oświadczeniu.

    "Nie poznałem nikogo w swoim życiu kto miałby taki dar poznania serc ludzkich i oceny rzeczywistości. Moje kapłaństwo, moje życie duchowe to w ogromnej mierze owoc jego posługi jako ojca duchownego w seminarium, a potem jako przyjaciela w kapłaństwie i życiu zakonnym. Wiem, że wielu moich współbraci podpisałoby się pod tymi słowami. Sercem jestem z nim" - zakończył o. Adam Czuszel.
  • + za śp. Adama Szwagrzyka
  • jesienna napisal(a):
    + za śp. Adama Szwagrzyka
    Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie, a światłość wiekista, niechaj Mu swieci.
    Niech spoczywa w pokoju.
  • Ktoś tu pisał o Karnowskich
    Kobita jednego z nich w Radzie Rodziny, nowym ciele.
  • w Ameryce wszystko jest większe, kurestwo również
  • christoph napisal(a):

    Im from catholic family
    Tak po prawdzie to powiedziała "I was raised in a Catholic house" ale pal go sześć. Co za obłudnica jebana!
  • edytowano December 2019
    Angela w Auschwitz. Już spóźniona.
    Przeszła przez bramę. Idzie i gawędzi.
    Kudy jej tam do klasy Benedykta XVI.

    image
  • edytowano December 2019
    Benedykt nie miał/ma klasy
    On żyje tym co robi

    Jest już w ciągłym Teraz
    Kairos
  • AnnaE napisal(a):
    Angela w Auschwitz. Już spóźniona.
    Przeszła przez bramę. Idzie i gawędzi.
    Kudy jej tam do klasy Benedykta XVI.

    image
    Obrazek został zmniejszony aby pasował do strony. Kliknij aby powiększyć.

    BXVI mialby klase, gdyby, bedac w Auschwitz, mowił o niemieckim sprawstwie, a nie nazistowskim

  • edytowano December 2019
    Mowa ciała. Szedł pokorny, niemal jak skazaniec. Naprawdę nie ma porównania.

    Lepszy cytat:
    Mówić w tym miejscu kaźni i niezliczonych zbrodni przeciwko Bogu i człowiekowi, nie mających sobie równych w historii, jest rzeczą prawie niemożliwą - a szczególnie trudną i przygnębiającą dla chrześcijanina, dla papieża, który pochodzi z Niemiec. W miejscu takim jak to, brakuje słów, a w przerażającej ciszy serce woła do Boga: Panie, dlaczego milczałeś? Dlaczego na to przyzwoliłeś? W tej ciszy chylimy czoło przed niezliczoną rzeszą ludzi, którzy tu cierpieli i zostali zamordowani. Cisza ta jest jednak głośnym wołaniem o przebaczenie i pojednanie, modlitwą do żyjącego Boga, aby na to nie pozwolił nigdy więcej.
    (...) Jan Paweł II był tu jako syn polskiego narodu. Ja przychodzę tutaj jako syn narodu niemieckiego i dlatego muszę i mogę powtórzyć za moim poprzednikiem: Nie mogłem tutaj nie przybyć. Przybyć tu musiałem. Był to i jest obowiązek wobec prawdy, wobec tych, którzy tu cierpieli, obowiązek wobec Boga: jestem tu jako następca Jana Pawła II i jako syn narodu niemieckiego - syn tego narodu, nad którym grupa zbrodniarzy zdobyła władzę przez zwodnicze obietnice wielkości, przywrócenia honoru i znaczenia narodowi, roztaczając perspektywy dobrobytu, ale też stosując terror i zastraszenie, by posłużyć się narodem jako narzędziem swojej żądzy zniszczenia i panowania. Tak, nie mogłem tu nie przybyć. 7 czerwca 1979 roku jako Arcybiskup Monachium-Fryzyngi byłem tu wśród wielu biskupów, którzy towarzyszyli Janowi Pawłowi II, słuchali go i modlili się z nim. W 1980 roku powróciłem raz jeszcze na to miejsce zbrodni z delegacją biskupów niemieckich, poruszony ogromem zła i wdzięczny za to, że nad tymi ciemnościami zabłysła gwiazda pojednania. Dlatego też jestem tu dziś: aby prosić o łaskę pojednania - aby prosić przede wszystkim Boga, bo tylko On może otworzyć i oczyścić ludzkie serca; ale również ludzi, którzy tu cierpieli. Modlę się o dar pojednania wszystkich, którzy w tej godzinie naszych dziejów wciąż cierpią pod panowaniem nienawiści i przemocy zrodzonej przez nienawiść.
    A całość tu:
    https://www.niedziela.pl/artykul/1048/Przemowienie-Benedykta-XVI-w

    No i ta tęcza...
    image
  • Jaka ta prawdziwa tęcza jest piękna.
  • edytowano December 2019
    AnnaE napisal(a): Szedł pokorny, niemal jak skazaniec.
    on zawsze tak chodzil

    I dzięki za cytat
    "narodu, nad którym grupa zbrodniarzy zdobyła władzę /.../ by posłużyć się narodem jako narzędziem swojej żądzy zniszczenia i panowania"

  • uhrr napisal(a):
    AnnaE napisal(a): Szedł pokorny, niemal jak skazaniec.
    on zawsze tak chodzil

    I dobrze.
    Nadal twierdzę, że lepiej tamtą wizytę zorganizowano. Pamiętam, że mną ten jego samotny marsz wstrząsnął.

    Dla porównania wycieczka Merkel:

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.