Kupujcie bitcoiny! Nadchodzi nowy wielki kryzys!!!!!!

135678

Komentarz

  • Repetitio est mater studiorum, mądrej głowie dość trzy razy powtórzyć i wystarczy.
  • Przemko napisal(a):
    Repetitio est mater studiorum, mądrej głowie dość trzy razy powtórzyć i wystarczy.
    uOptymista

  • No było o rencie gruntowej i ok. Nie ma sensu wracać do sprawy wycen gruntu i obrotu nim. Nie wiem jednak jak ją, tą rentę, z bitcoinem połączyć. Bitcoin, jak rozumiem, to taki środek tezauryzacji. W sumie że nie ma substancji, jak złoto, rzeczywiście niewiele zmienia. Jak długo ludzie wierzą, że ma wartość i że będzie rosła nie ma to znaczenia. Padnie, jak piramida finansowa, dopiero gdy znaczna część inwestorów będzie chciała go sprzedać i będzie mało nowych chętnych do zakupu po takiej samej lub wyższej cenie.Niby tak jak z każdym papierem wartościowym czy pieniądzem, ale tu naprawdę nie ma żadnej substancji, żadnego gruntu. No chyba że coś istotnego pominąłem.
  • Bitcoin nie ma żadnej wartości. To jest taki byt relacyjny, z którego wynika li tylko tyle, że możesz przekazać komuś innemu nie więcej bitcoinów, niż sam wcześniej dostałeś. I zasada ta zasadza się na tym, że cały świat patrzy se nawzajem na ręce. Dosłownie. Powiedzmy, że dostałeś od kogoś bitcoina i chcesz mie dać 0,4 BTC. No to generujesz transakcję, której wejściem jest 1 BTC, a na wyjściu - 0,4 BTC dla mnie i 0,6 BTC reszty dla siebie samego. Gupie co? Ale działa.

    Główny problem z BTC jest taki, że pożera ogromne ilości prądu, tyle co Czechy. I to spowoduje jego upadek.

    Funkcja płatnicza jest w BTC badziewna, bo 10 minut trwa takie z grubsza zapewnienie, że zapłaciłeś. Poważna, seriozna zapłata jest dopiero po godzinie.

    Natomiast fajny jest do tezauryzacji, fajniejszy niż złoto, bo trudniej go zajumać, a łatwiej przechowywać.

    Natomiast gorszy jest niż złoto, bo mniej działa na wyobraźnię. Żółty metal jest powszechnie uznawany od tysięcy lat, natomiast BTC wyszedł ze środowiska komputerowych świrusów dopiero rok czy dwa lata temu. Tak więc tak: Złoto przyjmie każdy mużyk nawet podczas głodu na Ukrainie. z BTC może być ciężej.

    Jest jedna rzecz, która odróżnia BTC od piramidy, to mianowicie, że im więcej ma użytkowników, tym większą ma wartość. Coś jak telefaks. Jeśli mam go ja jeden, to nie jest wart nic. Jeśli go mają wszyscy - o to już coś.

    Co zaś idzie o to, kto by był głównym profitentem danej piramidy, no to oczywiście ci, co kupili wcześniej. Twórca BTC zarezerwował se na początku milion sztuk. Niby nic, ale to jest już warte prawie 10 mld dolarów, ta rezerwa.
  • edytowano November 2017
    Nikt tu nie łączy renty gruntowej i bitcoinów. Rafał napisał o zwykłej walucie, że nic nie stoi za jej wyceną, a stoi, o czym było niedawno. A to, że Los napisał wcześniej, że bitconami i pięniedzmi rządzą te same zasady - to prawda, ale to, że jest parytet gruntu dla pieniądza nie jest ogólną zasadą.

    Przykład: mogę powiedzieć, że wszystkimi państwami rządzą te same zasady. I wcale będzie wynikać z tego, że uważam, że premierem Francji jest Beata Szydło. Tak jak nie wynika z tego, że za bitcoinami stoi renta gruntowa.
  • Za bitcoinami stoi przede wszystkim nieufność do państwa. Logice matematycznej nie omsknie się ręka na drukarce i nie będzie takich scen jak na Węgrzech:

    image
  • edytowano November 2017
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Główny problem z BTC jest taki, że pożera ogromne ilości prądu, tyle co Czechy. I to spowoduje jego upadek.
    No ale ten prund pożera kopanie nowych bitcoinów, a nie ich transfer. Kulega mówi, że to spowoduje jego upadek, a inni mówią, że to jego główna zaleta - czyli to, że żeby dodać do puli nowe bitcoiny, trzeba poświęcić coś z realnego świata. Ale niestety nie baudzo to spowoduje parytet bitcoinów do energii elektrycznej, bo ten prund przepada.

    Co do niedogodności z dokonywaniem transakcji - Bitcoin to taki prototyp w zasadzie, już są różne Ethereum i inne, nowsze, lepsze.
    Jest jedna rzecz, która odróżnia BTC od piramidy, to mianowicie, że im więcej ma użytkowników, tym większą ma wartość. Coś jak telefaks. Jeśli mam go ja jeden, to nie jest wart nic. Jeśli go mają wszyscy - o to już coś.
    Ja to widzę tak - mechanizm kopania bitcoinów faktycznie reguluje ich podaż, ale popyt i tak pozostaje tylko w głowach.
  • polmisiek napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Główny problem z BTC jest taki, że pożera ogromne ilości prądu, tyle co Czechy. I to spowoduje jego upadek.
    No ale ten prund pożera kopanie nowych bitcoinów, a nie ich transfer.
    Z tego widzę, że hm, niewiele Kolega o danym bitcoinie wie.

    Otóż tzw. "kopanie" to właśnie obsługa bitcoinowych transferów. Polega to na rozwiązaniu bardzo skomplikowanej zagadki kryptograficznej, która potwierdza jakąś grupę transakcji ("block") i pozwala dołączyć ją do łańcucha wszystkich poprzednich transakcji ("chain"). I za rozwiązanie tej właśnie zagadki, rozwiązywacz ("kopacz") dostaje od systemu nagrodę w postaci 15 bitcoinów znikąd.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Bitcoin nie ma żadnej wartości. To jest taki byt relacyjny,
    Nie, Ignac, to nie jest byt relacyjny.

  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Za bitcoinami stoi przede wszystkim nieufność do państwa.
    Czyli debilizm mikkoidalnych mundrali. Już wyraźniej tego badziewia ośmieszyć się nie da.

  • los napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Żeby rozwalić Kolegi oszczędności w banku, wystarczy dokonać aktu rozwalenia danego banku.
    Jak to delikatnie powiedzieć... Światowy system finansowy nieco różni się od tego, który jest przedstawiany w NCzasie. Tak zupełnie szczerze - to nic ze sobą nie mają wspólnego.
    Ale jednak jak chcę przelać pieniądz z Polski do kraju X to muszę to robić poprzez pośredników typu bank, paypal czy transferwise. Tutaj bitcoin reklamowany jest jako technologia umożliwiająca robienie transferów pieniężnych bez tych pośredników bo zapis o dokonaniu transferu jest zapisywany jest "w sieci", czyli w rozproszonej na n serwerach historii wszystkich transakcji. Intuicja więc podpowiada, że taka bitcoinowa transakcja powinna być tańsza skoro nie musimy płacić marży pośrednikom. Tutaj jednak pojawiają się pytania o koszt prądu potrzebnego do zawarcia nowych transakcji i o ryzyko tego, że sieć jednak padnie (awaria światłowodów na globalną skalę lub atak cybernetyczny). Racja, że im większa sieć tym trudniej ją położyć ale też im więcej węzłów w sieci tym dłużej trwa potwierdzenie zawarcia każdej kolejnej transakcji (choć nadal godzina to dużo mniej niż 2 dni robocze, które są potrzebne na transfer np. z USA do PL). Nie wiem jak to jest też od strony prawnej, czy jako firma mogę sprzedawać usługi na cały świat i przyjmować zapłatę w BTC? Wg jakiego kursu BTC/PLN płacić wtedy podatek do polskiego urzędu skarbowego? jeśli nie ma takiej opcji wg prawa to użycie BTC ma sens tylko na czarnym rynku i kto wie czy obecna wysoka wycena BTC w stosunku do normalnych walut nie pokazuje skali użycia BTC w szarej strefie.

    Dużo niewiadomych. Racją jest też to, że nie mam pojęcia jak działa światowy system finansowy, w szkołach uczą podstaw fizyki, chemii ale o ekonomii i finansach niestety nic nie mówią. Chętnie bym coś poczytał przystępnego, ale nie wiem od czego zacząć.
  • makos napisal(a):
    los napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Żeby rozwalić Kolegi oszczędności w banku, wystarczy dokonać aktu rozwalenia danego banku.
    Jak to delikatnie powiedzieć... Światowy system finansowy nieco różni się od tego, który jest przedstawiany w NCzasie. Tak zupełnie szczerze - to nic ze sobą nie mają wspólnego.
    Ale jednak jak chcę przelać pieniądz z Polski do kraju X to muszę to robić poprzez pośredników typu bank, paypal czy transferwise.
    Co to znaczy "przelać pieniądz"?
  • mam 10 dolarów w polskim banku i chcę to przekazać osobie mieszkającej w USA. Poprzez "przelać pieniądz" rozumiem właśni taki przekaz pieniężny. Na moim koncie w banku wtedy mam x - 10 dolarów a obdarowany ma y + 10 dolarów.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    los napisal(a):

    Jak to delikatnie powiedzieć... Światowy system finansowy nieco różni się od tego, który jest przedstawiany w NCzasie. Tak zupełnie szczerze - to nic ze sobą nie mają wspólnego.
    Aha.

    Zawsze podziwiałem Kolegi umiejętność, polegającą na tym, żeby w krótkich przystępnych słowach niczego nie objaśnić.
    Profesorska głowa ;)
  • Czyli bitkoin oparty jest na rencie umysłowej, znaczy głupotowej.
  • los napisal(a):
    Tutej, tutej. To pokazuje sens tłumaczenia rzeczy - człowiek się wysili a publice przejdzie mimo uwagi.
    może plonki-krzyżowe? :)

    Szturmowiec.Rzplitej napisał o kol. losie:
    Zawsze podziwiałem Kolegi umiejętność, polegającą na tym, żeby w krótkich przystępnych słowach niczego nie objaśnić.
    Dlatego chyba przynajmniej po roku czytania i słuchania (!) na (każdym?) forum do się powiedzieć, czy to właściwe miejsce - po "odkryciu" profiów osobowościowych "bytów forumowych". :)
  • makos napisal(a):
    mam 10 dolarów w polskim banku i chcę to przekazać osobie mieszkającej w USA. Poprzez "przelać pieniądz" rozumiem właśni taki przekaz pieniężny. Na moim koncie w banku wtedy mam x - 10 dolarów a obdarowany ma y + 10 dolarów.
    Czyli liczba zapisana na twoim koncie w banku A zostaje pomniejszona o 10 i jednocześnie liczba zapisana na twoim koncie w banku B zostaje powiększona o 10. Zupełnie nie widzę, co zastąpienie dolarów bitcoinami miałoby uprościć. Taka sama operacja informatyczna w obu przypadkach.
  • edytowano November 2017
    Zapomniałem o prowizji, która w przypadku przelewów w BTC będzie mniejsza (teoretycznie, skoro nie musimy płacić bankom czy innym paypalom za pośrednictwo) niż w przypadku USD. Jest też kwestia anonimowości - transakcje w BTC robione są w oparciu o unikalny abstrakcyjny identyfikator, co może mieć znaczenie w szarej strefie.
  • edytowano November 2017
    Dokładnie dlatego w tej chwili kleptowaluty jako pieniądz (powszechny środek płatniczy) uważane są tylko przez złodziei. Transakcje btc obłożone są prowizja.
  • edytowano November 2017
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Z tego widzę, że hm, niewiele Kolega o danym bitcoinie wie.

    Otóż tzw. "kopanie" to właśnie obsługa bitcoinowych transferów. Polega to na rozwiązaniu bardzo skomplikowanej zagadki kryptograficznej, która potwierdza jakąś grupę transakcji ("block") i pozwala dołączyć ją do łańcucha wszystkich poprzednich transakcji ("chain"). I za rozwiązanie tej właśnie zagadki, rozwiązywacz ("kopacz") dostaje od systemu nagrodę w postaci 15 bitcoinów znikąd.
    Dopsz, racja, przyznaję, że o Bitcoinach nie wiem nic, ale wiem wiele o tym co jest pod spodem i jakoś nie mogę zrozumieć czemu akurat to jest takim problemem. Chociażby giełdy bitcoinowe rozwiązują problem - dajesz bitcoiny giełdzie i po taniości przelewasz kasę w ramach tej giełdy. Między giełdami już idzie normalnie, blokczejnem. A Ethereum próbuje rozwiązać problem bez giełd.
  • Jeśli kolega wierzy w anonimowość w necie, to gratuluję wiary dziecięcej. Jedyne, czego można pragnąć to, by i druga strona nie była anonimowa, wtedy jest jakaś symetria. Wiadomo, kto pracuje w bankach, prezesi, dyrektorzy itd. A zna kolega nazwiska macherów od bitcoinów, a?
  • "nie mamy Pana bitcoina i co nam pan zrobi?"
  • Optymista. Szatniarz jest żywą osobą, której jakby co można dać po ryju. Ale jak domagać się zwrotu bitcoinów od czeluści internatu?
  • No nic, tyle tylko, że cały Internet wie, że giełda pobrała twoje bitkojny. A w obrębie giełdy może być blokczejn prostszy (bo scentralizowany), nie wymagający wiele prundu, żeby nie trzeba było giełdzie ufać za bardzo (w takim sensie, że giełda będzie w stanie zniknąć ze wszystkim, ale nie będzie w stanie oszukać w swoim obrębie przesyłając kaskę nie tam gdzie trzeba).
  • W kwestii jumania określenie "nie będzie w stanie" nie jest bardzo przekonywujące.
  • W takim sensie zajumać, żeby się nikt poza ofiarą nie dowiedział.
  • A komu to przeszkadza, że ktoś się dowie?
  • los napisal(a):
    Jeśli kolega wierzy w anonimowość w necie, to gratuluję wiary dziecięcej. Jedyne, czego można pragnąć to, by i druga strona nie była anonimowa, wtedy jest jakaś symetria. Wiadomo, kto pracuje w bankach, prezesi, dyrektorzy itd. A zna kolega nazwiska macherów od bitcoinów, a?

    Zgoda, nie ma 100% anonimowości w necie. Ale jednak namierzenie uczestnika transakcji BTC jest duuużo bardziej skomplikowane niż w przypadku tradycyjnych przelewów gdzie trzeba udać się osobiście do banku z dokumentem tożsamości żeby założyć konto.

    Nazwiska twórców bitcoina nie są chyba istotne. Protokół i kod źródłowy BTC jest otwarty i ogólnie dostępny, więc wiadomo jakie informacje są zapisywane w blockchainie, i z tego co pamiętam nie są to adresy IP czy MAC zlecających transakcje. Namierzenie osoby zlecającej transakcje będzie więc wymagałoby ścisłej współpracy dostawców internetowych i dostępu do bardzo niskopoziomowych logów.

    To co ma znaczenie to jakość wspomnianego kodu źródłowego (nie wgłębiałem się, nie analizowałem osobiście kodu), odporność protokołu na ataki, liczba węzłów w sieci no i struktura własnościowa serwerów, na których to działa.

    Jeśli przez "macherów" rozumieć ludzi mających odpowiednie środki żeby dokonać "ataku 51%" to tak, tutaj także zgoda, że ryzyko jest spore i jest to ogromna wada BTC. Jednak tutaj też ryzyko maleje wraz ze stopniem rozproszenia i wielkości sieci.

    Ostatecznie cały ten BTC jest zbyt niedojrzały żeby traktować poważnie do codziennego użytku. Sam osobiście w to nie "inwestuję". Jednak dla szarej strefy jest sporo plusów tej technologii i cały ten wzrost wyceny BTC względem USD wg mnie jest tak aż tak zupełnie pozbawiony podstaw. Inna sprawa, że ewidentnie jest to bańka spekulacyjna bo ludzie w to wchodzą nie dlatego, że widzą jakąś wartość (jak np większa anonimowość czy niższe marże przelewów) ale dlatego, że spodziewają się zarobić bez zrozumienia podstaw.
  • makos napisal(a):
    los napisal(a):
    Jeśli kolega wierzy w anonimowość w necie, to gratuluję wiary dziecięcej. Jedyne, czego można pragnąć to, by i druga strona nie była anonimowa, wtedy jest jakaś symetria. Wiadomo, kto pracuje w bankach, prezesi, dyrektorzy itd. A zna kolega nazwiska macherów od bitcoinów, a?
    Zgoda, nie ma 100% anonimowości w necie. Ale jednak namierzenie uczestnika transakcji BTC jest duuużo bardziej skomplikowane niż w przypadku tradycyjnych przelewów gdzie trzeba udać się osobiście do banku z dokumentem tożsamości żeby założyć konto.

    Nazwiska twórców bitcoina nie są chyba istotne. Protokół i kod źródłowy BTC jest otwarty i ogólnie dostępny, więc wiadomo jakie informacje są zapisywane w blockchainie, i z tego co pamiętam nie są to adresy IP czy MAC zlecających transakcje. Namierzenie osoby zlecającej transakcje będzie więc wymagałoby ścisłej współpracy dostawców internetowych i dostępu do bardzo niskopoziomowych logów.

    To co ma znaczenie to jakość wspomnianego kodu źródłowego (nie wgłębiałem się, nie analizowałem osobiście kodu), odporność protokołu na ataki, liczba węzłów w sieci no i struktura własnościowa serwerów, na których to działa.

    Jeśli przez "macherów" rozumieć ludzi mających odpowiednie środki żeby dokonać "ataku 51%" to tak, tutaj także zgoda, że ryzyko jest spore i jest to ogromna wada BTC. Jednak tutaj też ryzyko maleje wraz ze stopniem rozproszenia i wielkości sieci.

    Ostatecznie cały ten BTC jest zbyt niedojrzały żeby traktować poważnie do codziennego użytku. Sam osobiście w to nie "inwestuję". Jednak dla szarej strefy jest sporo plusów tej technologii i cały ten wzrost wyceny BTC względem USD wg mnie jest tak aż tak zupełnie pozbawiony podstaw. Inna sprawa, że ewidentnie jest to bańka spekulacyjna bo ludzie w to wchodzą nie dlatego, że widzą jakąś wartość (jak np większa anonimowość czy niższe marże przelewów) ale dlatego, że spodziewają się zarobić bez zrozumienia podstaw.
    Gwarantuje kolega całym swoim mieniem, że wszystko to, co mu powiedziano, jak całkowicie ale to całkowicie prawdziwe?


  • Gwarantuje kolega całym swoim mieniem, że wszystko to, co mu powiedziano, jak całkowicie ale to całkowicie prawdziwe?

    Nie, dlatego w to nie wchodzę swoimi pieniędzmi :) i cieszę się że NBP i KNF ostrzegają Polaków przed "inwestycjami" w BTC. Aczkolwiek pod względem technicznym, informatycznym to ciekawe zagadnienie i chętnie się wgłębiam w temat. Brakuje mi "tylko" wiedzy ekonomicznej żeby to ogarnąć całościowo.
  • Bitcoin to po prostu złoto i jesteśmy na Dzikim Zachodzie - tak proszę o tym myśleć i reszta pójdzie łatwo. Analogia jest prawie doskonała.
  • Dodam jeszcze, że moje pierwsze wrażenie odnośnie BTC było pozytywne, pomyślałem sobie, że blockchain może być dla bankowości tym czym internet dla mediów starego typu.
  • Polem po którym hasają płatne trole? Coś w tym jest.
  • los napisal(a):
    W kwestii jumania określenie "nie będzie w stanie" nie jest bardzo przekonywujące.
    =))

    Czytam (już od ponad pół roku działalność w sieci ograniczyłam niemal zupełnie do czytania) i drugiego tak zabawnego wątku ze świecą szukać. Przebija wszystkie Humory. :D
  • Maria napisal(a):
    los napisal(a):
    W kwestii jumania określenie "nie będzie w stanie" nie jest bardzo przekonywujące.
    =))

    Czytam (już od ponad pół roku działalność w sieci ograniczyłam niemal zupełnie do czytania) i drugiego tak zabawnego wątku ze świecą szukać. Przebija wszystkie Humory. :D
    A ja żałuję że silniki forumowe nie maja wbudownych możliwości - jak na facebooku czy twitterze - dawania serduszek, lajków czy tym podobnych, co by nie musieć cytować.
  • Meanwhilnie bitcoin kosztuje już skromne 15.000 dolków. Mam wrażenie, że już nigdy nie będzie taki tani. W mediach słowo "tulipany" odmieniają przez wszystkie przypadki, choć zawsze w liczbie mnogiej. Ale jazda!
  • O przepraszam, źle spojrzałem w tabelkę kursową. 17.500.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Meanwhilnie bitcoin kosztuje już skromne 15.000 dolków. Mam wrażenie, że już nigdy nie będzie taki tani. W mediach słowo "tulipany" odmieniają przez wszystkie przypadki, choć zawsze w liczbie mnogiej. Ale jazda!
    Jeszcze tydzień temu była promocja po 8 kafli.
  • DMC napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Meanwhilnie bitcoin kosztuje już skromne 15.000 dolków. Mam wrażenie, że już nigdy nie będzie taki tani. W mediach słowo "tulipany" odmieniają przez wszystkie przypadki, choć zawsze w liczbie mnogiej. Ale jazda!
    Jeszcze tydzień temu była promocja po 8 kafli.
    Szokująca zmienność.
  • Szokująca ale regularna, wzrosty i korekty w trendzie wzrostowym.
  • A to można tylko kupić czy także sprzedać?
  • Można sprzedać. Wygląda że od pewnego czasu jest ostro kupowane i ostro sprzedawane, bo skąd takie wzrosty?
  • Nie wiem. Nie interesuję się psychopatologią.
  • los napisal(a):
    Nie wiem. Nie interesuję się psychopatologią.
    Ale co jest psychopatologią? Bitcoin? Technologia rozproszonych rejestrów? To są dwie doniosłe rewolucje technologiczne, które zmienią gospodarkę narodową i międzynarodową.

    Problemem jest oczywiście wycena, bo trudno dla niej znaleźć jakiekolwiek przesłanki. "Godziwa" wartość bitcoina waha się pomiędzy 100 a 100 tys. dolarów. Tutaj mogą się psychopatologie czaić, zezwalam.

    Tu jest fajnie opisane, na czym polega leworucyjność bitcoinu. On już nie zniknie: https://gendal.me/2015/07/23/bitcoin-and-blockchain-two-revolutions-for-the-price-of-one/

    A tu jest fajnie napisane, jak to działa z perspektywy technicznej: http://www.michaelnielsen.org/ddi/how-the-bitcoin-protocol-actually-works/
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    los napisal(a):
    Nie wiem. Nie interesuję się psychopatologią.
    Ale co jest psychopatologią? Bitcoin? Technologia rozproszonych rejestrów? To są dwie doniosłe rewolucje technologiczne, które zmienią gospodarkę narodową i międzynarodową.
    Nie, nie są. To zwykła finansowa piramida znana od setek lat. Jeśli nie tysięcy.
  • Hue hue hue, i kto tu dyskutuje na zasadzie "Nie bo nie!"?

    Bitcoiny i rozproszone rejestry to leworucja technologiczna, która zmieni oblicze świata, ba już zmienia.
  • Ło, Kolega nie lubi czytać, rozumiem, ale to akurat krótkie jest, zechce Kolega niechętnie rzucić okiem, a?

    image
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Hue hue hue, i kto tu dyskutuje na zasadzie "Nie bo nie!"?

    Bitcoiny i rozproszone rejestry to leworucja technologiczna, która zmieni oblicze świata, ba już zmienia.
    Każda piramida finansowa tak się reklamuje. A poza tym - dyskutuje? To nowożytny wynalazek. Ja wolę tradycyjne określenie - uświadamia.
  • Ignac, przyznaj się. Ile tych bit-czegoś kupiłeś, a?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.