Czerwone wuje odcinają prawy internet od finansowania

1568101113

Komentarz

  • peterman napisal(a):
    polmisiek napisal(a):
    Twitter to tylko taka plaćforma, ale własna strona jak excathedra też jest obecnie do ocenzurowania. Są już przypadki zmuszania rejestratora domen i firmy hostingowej do wypowiedzenia umowy. Trochę tu sprawę utrudnia rozproszona jurysdykcja, ale i ten problem rozwiązano - już prawie nie da się wejść na stronę bez certyfikatu SSL podpisanego przez jedną z kilku wybranych firm. Jak taka firma się nie zgodzi zrevoke’ować certyfikatu jakiemuś serwisowi, to Google i Apple może wywalić certyfikaty tej firmy ze swoich przeglądarek, ot tak.
    Co to oznacza w praktyce? Koniec wszystkiego?
    W praktyce ludzie są przekorni.
  • Mniejszość. W czasach dyktatury większości znaczy to to samo co nic.
  • edytowano January 9
    SigmundvonBurak
    Podesłać?;).
    Ja mam zainstalowane i posiadam konto: @romeck (puste jeszcze).

    Ale
    da się tak?
    odebrać i wgrać plik (typu .exe?) na androida i zainstalować?
  • Wystarczy pobrać/dostać plik z rozszerzeniem .APK. Po jego otwarciu na Androidzie aplikacja się instaluje.
    Z niezależnych odpowiedników sklepu Google Play, jest np. f-droid. Niestety Parlera tam nima.
  • edytowano January 9
    Inż napisal(a):
    Wystarczy pobrać/dostać plik z rozszerzeniem .APK. Po jego otwarciu na Androidzie aplikacja się instaluje.
    Z niezależnych odpowiedników sklepu Google Play, jest np. f-droid. Niestety Parlera tam nima.
    Jeszcze trzeba odblokować możliwość instalowania apek spoza sklepu Google.

    https://android.com.pl/porady/250018-aplikacje-z-nieznanych-zrodel/amp/

    Oraz pomodlić się żeby razem z apka ściągniętą z netu nie zainstalowało się nic co nam wlezie do banku.
  • edytowano January 9
    Na unixach i tym podobnych
    peterman napisal(a):
    polmisiek napisal(a):
    Twitter to tylko taka plaćforma, ale własna strona jak excathedra też jest obecnie do ocenzurowania. Są już przypadki zmuszania rejestratora domen i firmy hostingowej do wypowiedzenia umowy. Trochę tu sprawę utrudnia rozproszona jurysdykcja, ale i ten problem rozwiązano - już prawie nie da się wejść na stronę bez certyfikatu SSL podpisanego przez jedną z kilku wybranych firm. Jak taka firma się nie zgodzi zrevoke’ować certyfikatu jakiemuś serwisowi, to Google i Apple może wywalić certyfikaty tej firmy ze swoich przeglądarek, ot tak.
    Co to oznacza w praktyce? Koniec wszystkiego?
    Np. twoja strona nie będzie wyświetlała się w konkretnej przeglądarce albo na *samym końcu*. Google dyskryminuje strony nie w httpsie.
    Dalej przeglądarka (zależy jaka), powie Ci, że połączenie nie jest bezpieczne. Co samo w sobie jest idiotyczne bo to zależy od tego do czego służy strona. Ale taka jest logika.
  • Dobre i to.
  • Przemko napisal(a):
    polmisiek napisal(a):
    Twitter to tylko taka plaćforma, ale własna strona jak excathedra też jest obecnie do ocenzurowania. Są już przypadki zmuszania rejestratora domen i firmy hostingowej do wypowiedzenia umowy. Trochę tu sprawę utrudnia rozproszona jurysdykcja, ale i ten problem rozwiązano - już prawie nie da się wejść na stronę bez certyfikatu SSL podpisanego przez jedną z kilku wybranych firm. Jak taka firma się nie zgodzi zrevoke’ować certyfikatu jakiemuś serwisowi, to Google i Apple może wywalić certyfikaty tej firmy ze swoich przeglądarek, ot tak.
    Ale poza błędem i ostrzeżeniem będzie można wchodzić na stronę prawda?
    Nie wiem, póki co jest to coraz bardziej ukrywane. Nie zdziwię się, gdy takie rzeczy będą dostępne tylko w jakichś wersjach deweloperskich, bo po co normalny człowiek miałby tego używać? No chyba tylko po to, żeby odwiedzać zakazane strony, ewentualnie do czegoś w firmowym/uczelnianym intranecie, ale to jest do rozwiązania.
    Ogólnie to wszystko jest do obejścia, ale próg wejścia może się stać zbyt wysoki dla 99% ludzi.
    Do niedawna za certyfikat trzeba było płacić, teraz jest letsencrypt.org sponsorowany przez BigTech. Google tłumaczy utrudnianie korzystania ze stron bez certyfikatu podpisanego przez jedną z wybranych firm tak, że przecież jest teraz darmowe letsencypt, więc w czym problem?
    Żeby nie było, SSL to fajna rzecz, weryfikacja kluczy zaufanymi root certyfikatami też, bez tego choćby bankowość w internecie nie mogłaby istnieć. Ale bez regulacji przez państwo całą władzę nad internetem ma kilka korporacji.
  • No właśnie, o próg wejścia chodzi.
  • polmisiek napisal(a):
    Ale bez regulacji przez państwo całą władzę nad internetem ma kilka korporacji.
    Przemko napisal(a):
    No właśnie, o próg wejścia chodzi.
    Czarno to widzę...
  • Pozostaje kluczowe pytanie - dlaczego Big Tech stał się nieomal w całości lewacki i antychrześcijański?
  • MarianoX napisal(a):
    Pozostaje kluczowe pytanie - dlaczego Big Tech stał się nieomal w całości lewacki i antychrześcijański?
    Cały świat się taki staje, grzech pierworodny.
  • Tam jest zainwestowania duża Kasia, a Kasia ma określone wymagania i bezwzględnie je potrafi wyegzekwować.
  • ombretta napisal(a):
    Tam jest zainwestowania duża Kasia, a Kasia ma określone wymagania i bezwzględnie je potrafi wyegzekwować.
    Tam tzn gdzie? 46 stanów razem z departamentem sprawiedliwości knują jak podzielić Facebooka, wygląda że ktoś tu się podlizuje nowej władzi.
  • edytowano January 9
    Przemko napisal(a):
    MarianoX napisal(a):
    Pozostaje kluczowe pytanie - dlaczego Big Tech stał się nieomal w całości lewacki i antychrześcijański?
    Cały świat się taki staje, grzech pierworodny.
    Czy mamy wobec tego ostatnio jakieś silne przyspieszenie w staczanu się? Toby dodatkowo potwierdzało, że „Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego”

    Ciekawe, czy wśród poniższych (w większości Big-Tech'owcy) są jacyś praktykujący chrześcijanie:

    image
  • Niezależnie od tego, czy dany Parler będzie dostępny bez przeglądarkę czy jako apka, jeśli zareklamowali toto za pomocą hasła "bez cenzury", to nie wróżę tworowi powodzenia. Doświadczenie uczy, że gdzie można zamieszczać treści, tam musi być moderancja i adminisztrancja. Wiem, że tt nie forum, ale na wszystkich naszych forumkach moderancja i adminisztrancja były niezbędne. Na FR zaczęło jeich w pewnym momencie brakować i było słabo.
    Jakakolwiek plaćforma "bez cenzury" szybko zmieni się w bagno spamu i wulgarności. Poza tym, jak ktoś będzie chciał reklamować usługi dla pedziofili, to ma być "cenzura" czy nie?
  • Oczywiście racja - wszelkie programowo "wolnościowe" i "bez cenzury" miejsca w sieci stają się błyskawicznie siedliskiem rozmaitych anarcholiberatarian, korwino-kuców, foliarzy itp. a także pospolitej szurii i prowokatorów z lewej strony.
  • 1. Media, których używa prezydent danego państwa, muszą być prześwietlane i zabezpieczane przez służby tego państwa - bo prezydent musi mieć ochronę w mediach taką samą jak w realu. Musi mieć zapewnione bezpieczeństwo dla swoich wypowiedzi i możliwość neutralizowania dezinformacji w odpowiedziach. Inaczej dzieje się właśnie tak jak teraz.
    2. Żadne miejsce w sieci z dostępną funkcją dodawania komentarzy nie może pozostawać bez nadzoru - chociażby po to, żeby udaremniać przestępstwa. To oczywiste.I ten Parler na pewno ma moderację. Jedyny problem to ten, że ma swoją własną, nie podporządkowaną masońskiej międzynarodówce.
  • Przemko napisal(a):
    ombretta napisal(a):
    Tam jest zainwestowania duża Kasia, a Kasia ma określone wymagania i bezwzględnie je potrafi wyegzekwować.
    Tam tzn gdzie? 46 stanów razem z departamentem sprawiedliwości knują jak podzielić Facebooka, wygląda że ktoś tu się podlizuje nowej władzi.
    Tam tzn. w spółkach Big Tech typu Facebook, Twitter etc.
    Nawet jak podzielą pejsa czy ćwitera, za tymi podzielonymi podmiotami będą stali ci sami inwestorzy instytucjonalni artykułujący i egzekwujący te same oczekiwania. Kapitał nie tylko ma narodowość, bywa że ma też poglądy i aspiracje zmieniania świata.
  • Coś się na pewno w tej kwestii zmieni. Do tej pory żyliśmy w fajnych czasach wolnego Internetu, ale to się powoli kończy. Monopolizacja usług i platform postępuje. Kiedyś każdy kraj miał swój portal społecznościowy, dziś jest FB. Kiedyś było mnóstwo małych for tematycznych i platform blogowych, teraz są grupy FB (niewiele warte IMO), youtuberzy i Twitter. Być może obecna sytuacja częściowo przywróci stare rozwiązania, ale na razie wygląda to tak, że są to miejsca, gdzie siedzi sobie grupka "prawaków", "katoli" i gdzieś tam ze sobą dyskutuje na marginesie świata o rzeczach, które wyłapią shadow bana gdziekolwiek indziej. Parler to doskonale pokazuje. Dopóki to była jakaś nisza, to sobie mógł działać. Jak się zrobił popularny, to szybko uciszyli. I teraz żeby to odpalić na telefonie od Googla, to trzeba się naklikać, ściągać jakieś pliki i jeszcze się w tym orientować, bo nie każdy ma smykałkę informatyczną. Na sprzęcie od Appla w ogóle nie ma mowy, by to uruchomić, po prostu się nie da i już. System jest tak pomyślany, że nie uruchomisz nic spoza oficjalnego sklepu. Telefon za 5 000 i ktoś ci mówi, czego możesz tam używać. Żeby to obejść, to trzeba ściągnąć jakiś szemrany soft z Internetu albo dać osiedlowym magikom od telefonów i oni zrobią jail breaka, ale z miejsca tracisz gwarancję, wsparcie producenta, cokolwiek. W przeglądarkach na desktopy też nie lepiej, właściwie obecnie są dwa liczące się, bezpieczne silniki do przeglądarek - Mozilli i Googla, oba robione przez mocno lewicujące organizacje. Reszta to plankton albo starocie, rzecz dla fanów i znawców. Do przeglądania jakiegoś Parlera wystarczy, ale na stronę banku bym się bał tym zalogować. Zaczynamy być po prostu ograniczani monopolem. Komuś, komu będzie zależało, to sobie z tego wyjdzie, ale większość ludzi nawet nie usłyszy o alternatywach.
  • Oczywiście że Parler ma moderację, i to bardziej restrykcyjną niż Twitter etc. Tyle że moderuje inne rzeczy niż tamci, a na to Big Tech pozwolić nie może.
  • ombretta napisal(a):
    Przemko napisal(a):
    ombretta napisal(a):
    Tam jest zainwestowania duża Kasia, a Kasia ma określone wymagania i bezwzględnie je potrafi wyegzekwować.
    Tam tzn gdzie? 46 stanów razem z departamentem sprawiedliwości knują jak podzielić Facebooka, wygląda że ktoś tu się podlizuje nowej władzi.
    Tam tzn. w spółkach Big Tech typu Facebook, Twitter etc.
    Nawet jak podzielą pejsa czy ćwitera, za tymi podzielonymi podmiotami będą stali ci sami inwestorzy instytucjonalni artykułujący i egzekwujący te same oczekiwania. Kapitał nie tylko ma narodowość, bywa że ma też poglądy i aspiracje zmieniania świata.
    Inwestorzy życzyli sobie żeby posunąć Trumpa? No to doskonałe, biznes nie znosi polityki i ideologii, długo nie pociągną.
  • edytowano January 10
    Bottega Veneta rezygnuje z merdiów społecznosciowych. Jeśli to nie akcja promocyjna tylko decyzja to mamy "stopę w drzwiach" Luxus wszak będąc elitarnym nie może być masowym, w sumie proste. Mam wrażenie poparte tylko głosem wewnętrznym, że to, plus afery polityczne to początek erozji.

    https://www.forbes.com/sites/pamdanziger/2021/01/07/bottega-veneta-cancels-its-social-media-accounts-it-may-signal-a-trend/
  • A kto to? (Venta)
  • Marka dóbr luksusowych buty od 1K EUR w górę itp.
  • *Veneta
  • trep napisal(a):
    *Veneta
    poprawiono.
    Sklep Wenecki.
  • Pani_Łyżeczka napisal(a):
    Bottega Veneta rezygnuje z merdiów społecznosciowych. Jeśli to nie akcja promocyjna tylko decyzja to mamy "stopę w drzwiach" Luxus wszak będąc elitarnym nie może być masowym, w sumie proste. Mam wrażenie poparte tylko głosem wewnętrznym, że to, plus afery polityczne to początek erozji.

    https://www.forbes.com/sites/pamdanziger/2021/01/07/bottega-veneta-cancels-its-social-media-accounts-it-may-signal-a-trend/
    Ludzie już chyba powoli mają tego przesyt. Teraz w modzie jest nie mieć konta na FB. Internet zaczyna się znowu decentralizować.
  • edytowano January 11
    Besteer napisal(a):

    1. Coś się na pewno w tej kwestii zmieni. Do tej pory żyliśmy w fajnych czasach wolnego Internetu, ale to się powoli kończy.

    2. Monopolizacja usług i platform postępuje. Kiedyś każdy kraj miał swój portal społecznościowy, dziś jest FB. Kiedyś było mnóstwo małych for tematycznych i platform blogowych, teraz są grupy FB (niewiele warte IMO), youtuberzy i Twitter. Być może obecna sytuacja częściowo przywróci stare rozwiązania, ale na razie wygląda to tak, że są to miejsca, gdzie siedzi sobie grupka "prawaków", "katoli" i gdzieś tam ze sobą dyskutuje na marginesie świata o rzeczach, które wyłapią shadow bana gdziekolwiek indziej.

    3. Parler to doskonale pokazuje. Dopóki to była jakaś nisza, to sobie mógł działać. Jak się zrobił popularny, to szybko uciszyli. I teraz żeby to odpalić na telefonie od Googla, to trzeba się naklikać, ściągać jakieś pliki i jeszcze się w tym orientować, bo nie każdy ma smykałkę informatyczną. Na sprzęcie od Appla w ogóle nie ma mowy, by to uruchomić, po prostu się nie da i już. System jest tak pomyślany, że nie uruchomisz nic spoza oficjalnego sklepu.

    4. Telefon za 5 000 i ktoś ci mówi, czego możesz tam używać. Żeby to obejść, to trzeba ściągnąć jakiś szemrany soft z Internetu albo dać osiedlowym magikom od telefonów i oni zrobią jail breaka, ale z miejsca tracisz gwarancję, wsparcie producenta, cokolwiek.

    5. W przeglądarkach na desktopy też nie lepiej, właściwie obecnie są dwa liczące się, bezpieczne silniki do przeglądarek - Mozilli i Googla, oba robione przez mocno lewicujące organizacje. Reszta to plankton albo starocie, rzecz dla fanów i znawców. Do przeglądania jakiegoś Parlera wystarczy, ale na stronę banku bym się bał tym zalogować.

    6. Zaczynamy być po prostu ograniczani monopolem. Komuś, komu będzie zależało, to sobie z tego wyjdzie, ale większość ludzi nawet nie usłyszy o alternatywach.

    7. Ludzie już chyba powoli mają tego przesyt. Teraz w modzie jest nie mieć konta na FB. Internet zaczyna się znowu decentralizować.
    Aż zacytowałem, tak mięsię podoba post!
    1. ze 20 lat....
    2. znaczy, forum excathedra.pl zaczyna być 'eco-free-media friendly & cool?! ;)
    3. też jakoś nie widzę wielkiego sukcesu w przyszłości Parlela; i chodzi właśnie o powszechność, np. nie czytamy GW, ale jest dla nas dostępny, inni nie czytają Sieci, ale jest do przejrzenia
    4. i to jest zaskakujące, że nie dostawcy usług wcale rządzą (mogliby jakiegoś modelu wogóle nie wprowadzić do obrotu albo zamówić pod siebie z odpowiednimi parametrami)
    5. na stronę banku przez komputer (laptop) w 2020 roku zajrzałem ze dwa razy...
    6. patrz mój 3.
    7. nie, to nie to; wszedł w fazę 'oczywistości' bez jarania się; mój syn NIGDY nie używał FB do komunikacji, bo już 5-6 lat temu to było medium "starych", czyli rodziców - co, mieli się tak głupio dać podglądać? ;) (rocznik 2000, komputer od trzeciego roku życia)
  • Śmieszny jest ten amerykański faszyzm.
  • edytowano January 11
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Nie wiem czy już to było grane, ale Visa odcięła nie tylko Gab, ale i rodzinę pana Torby:

    https://news.gab.com/2020/06/26/social-credit-score-is-in-america-visa-blacklisted-my-business-and-my-family-for-building-gab/
    Nic nowego. Laura Loomer została wycięta przez praktycznie WSZYSTKICH, nawet zasranego Ubera. "Najbardziej skasowana kobieta na świecie" mówi o sobie.

    A teraz przyjdą po wszystkich innych.

    https://parler.com/post/6c4ad513a32a40ec8371019cb3d9ba8b

    EDIT: Stało się. Amazon właśnie odłączył prąd Parlerowi.
  • edytowano January 11
    peterman napisal(a):
    Stało się. Amazon właśnie odłączył prąd Parlerowi.
    I niech to będzie przestrogą dla wszystkich tych, co radośnie podążyli za modą na chmury. Nie ma czegoś takiego jak chmura, jest tylko czyjś komputer, za który płacisz abonament.
    romeck napisal(a):

    2. znaczy, forum excathedra.pl zaczyna być 'eco-free-media friendly & cool?! ;)
    Z pewnością coś jest na rzeczy. Niektórzy chcą nadal nazywać rzeczy po imieniu, a nie zastanawiać się cały czas, czy im posta nie zdejmą za obrazę jakiegoś cudzołożnika itp.
    3. też jakoś nie widzę wielkiego sukcesu w przyszłości Parlela; i chodzi właśnie o powszechność, np. nie czytamy GW, ale jest dla nas dostępny, inni nie czytają Sieci, ale jest do przejrzenia
    W USA to może jeszcze. U nas ten serwis jest martwy. Co to za sieć społecznościowa bez społeczności?
    4. i to jest zaskakujące, że nie dostawcy usług wcale rządzą (mogliby jakiegoś modelu wogóle nie wprowadzić do obrotu albo zamówić pod siebie z odpowiednimi parametrami)
    Nie ma szans. Nowe modele Appla są wyczekiwane tygodniami przez fanów. Tak, tak, telefony mają teraz swoich fanów, jak kluby piłkarskie.

    7. nie, to nie to; wszedł w fazę 'oczywistości' bez jarania się; mój syn NIGDY nie używał FB do komunikacji, bo już 5-6 lat temu to było medium "starych", czyli rodziców - co, mieli się tak głupio dać podglądać? ;) (rocznik 2000, komputer od trzeciego roku życia)
    Myślę, że obaj mamy rację. Wszedł w fazę powszechności, więc teraz hipsterstwem i pójściem pod prąd jest tego nie używać. Zawsze jest tak, że jak już coś całkiem spowszednieje, to pojawiają się trendsetterzy idący pod prąd. Prym w tym wiodą młodzi, jak Twój syn. Taki przykład - jak już wszyscy zapomnieli, jak się wypieka chleb i kupowali tylko w sklepie, to teraz coraz więcej ludzi piecze swój samemu. Choć nadal przytłaczająca większość nie zawraca tym sobie głowy.
  • loslos
    edytowano January 11
    Wiecie o czym ta zawziętość świadczy? By przeciwnika, jakiego przeciwnika, wroga, nie tylko pokonać ale za-je-bać nie zwracając uwagi na wszystkie górnolotne deklaracje? O pasjonarności, o czymś czego nam tak rozpaczliwie brakuje.

    Ludzie oczywiście mają zasady a jeśli przypadkiem te zasady kiedyś wezmą górę nad namiętnościami, to świadczy to tylko o rachityczności namiętności. My nie chcemy zajebywać plafusów, bo jesteśmy kurwa dobrzy.
  • Za-je-banie bezbronnej ofiary to nie żadna pasjonarność. To raczej pasjonarni są ci, którzy na wielkich tego świata idą z niemal gołymi rękami pomimo, że dostają po głowie.
  • To takie nasze teoretyczne rozważania na przyszłość. Na razie ofiary nie są bezbronne ani nawet nie są ofiarami.
  • W_Nieszczególny napisal(a):
    Za-je-banie bezbronnej ofiary to nie żadna pasjonarność.
    Yes, it is. Są stadia pasjonarności, na dole jest krycie się po mysich dziurach, za górze zdolność do poświęcenia życia w imię idei. Zdolność do zajebania wroga, no jasne że bezbronnego, jak uzbrojony, to żadne zajebanie, jest wysoko. Kogoś udręczyć do końca to nie małe mikki, to czyn.

    Acha, pasjonarność =/= świętość. Przymioty potrafią być ortogonalne do świętości. Wysoki wzrost to też nie świętość.

  • To bardzo szerokie rozumienie tego pojęcia. Tak szerokie, że aż rozmywajace to pojęcie. Bo to oznacza że pasjonarny jest także aborter w systemie prawnym dopuszczającym legalność zabijania nienarodzonych czy wręcz konsument schabowego kupionego na stołówce.
  • Gumilow wszystko pogrupował i skatalogował. Ignac nawet wklejał grafikę z opisem cyrylicą.
  • Co więcej tymi działaniami mogą uciąć łeb przysłowiowej kurze ze złotymi jajajami, Facebook może się potknąć, zresztą toczy się już proces 46 stanów i deparmatentu sprawiedliwości o podzielenie go na kawałki. Twitter też może się potknąć. Ale to nieważne, ludzie postępują w zgodzie ze swoją naturą nie interesem, prawda?

    Czytam też że CNN ryje pod Fox aby go wywalić z kablówek, nie pomogła samokrytyka i zdrada Trumpa, nie pomogła.
  • Przemko napisal(a):
    Czytam też że CNN ryje pod Fox aby go wywalić z kablówek, nie pomogła samokrytyka i zdrada Trumpa, nie pomogła.
    Nie będziemy zatem płakać po Foxie.
  • Ja bym jednak uronił łezkę.
  • Szatan nie potrzebuje pieniędzy.
  • Ale umie się nimi posługiwać.
  • edytowano January 11
    peterman napisal(a):
    Amazon właśnie odłączył prąd Parlerowi.
    Czy Polska (państwo) posiada własne serwery?

    Domeny (adresy www stron) z końcówką .gov to stoją może ma Amazonie? (pewnie nie, ale fajnie brzmi).

    Bo jeśli można "zamknąć" Trumpa (wciąż pełnoprawnie urzędującego prezydenta mocarstwa militarnego), można wykopać z biznesu gab.com i parler.com,
    to jaki problem z małym biednym państwem?

    Dwa razy na fforum przetoczył się bokotemat o szkieletowej sieci internetowej (światłowodowa autostrada internetu), gdzie w większości też jest w prywatnych rękach (a PO sprzedała Telekomunikację Polską wraz ze siecią szkieletową!)

    Także pomojając osobiste lubienia i sympatie, to należy zacząć się bać o wolność słowa w sieci. Wrócimy do bibuły...
  • Oczywiście. Mnie chodziło o co innego. Czasamy mamy nadzieję, że źli nie zrobią czegoś tam, bo stracą na tym pieniądze. Stracą to stracą. Szatanowi bardziej zależy na tym, żeby zrobili coś złego, niż żeby nie stracili na zrobieniu tego czegoś. Płonne nadzieje.
  • @półmisiek, czy w świecie IT wrze?
    (nie ze względu na podział lewica-prawica czy trump-biden, sle sam fakt takich wydarzeń)
  • los napisal(a):
    Ja bym jednak uronił łezkę.
    A ja nie. Próżni w życiu nie ma, zapewne się pojawi jego nowa wersja, być może lepsza.
  • romeck napisal(a):
    @półmisiek, czy w świecie IT wrze?
    (nie ze względu na podział lewica-prawica czy trump-biden, sle sam fakt takich wydarzeń)
    A dlaczego ma wrzeć? Znakomita większość jest zdania jak poniżej napisał tolep. Reszta akceptuje fakt że Amazon jak zauważy że sprzedajesz coś z sukcesem u nich to przejmuje twój biznes, to samo Google jeśli korzystasz z ich poczty, gdyż zalety Amazona i Google są niezaprzeczalne, a poza tym to nie dotyczy ich przecież.


    "Apple, Google i Amazon miały bardzo dobre powody by zbanować Parlera. I są to inne powody niż "bo to serwisy alt-rightu/konserw/zwolenników Trumpa"
    Ukryte motywy mogły być lub nie, ale oficjalne są i tak wystarczające.
    1. Zamieszki, Kapitol, ofiary śmiertelne, na żywo w TV.
    2. Lewacy z organizacji typu Sleeping Giants wyciągneli screeny świadczące nie tylko o tym że zamieszki były organizowane na Parlerze, a co więcej, również screeny z otwartymi groźbami śmierci kierowane pod adresem konkretnych osób i skierowały pytania do Apple, Google itd. co zamierzają z tym zrobić
    3. W tej sytuacji Apple i Google zażądały od Parlera - uwaga - przedstawienia planu wprowadzenia moderacji. Podkładka była bardzo dobra i nie dotyczyła poglądów, tylko zamieszek i gróźb ze świata realnego.
    4. Parler natychmiast odpowiedział żeby spadali na drzewo.
    5. W tej sytuacji Apple i Google, a potem Amazon, odpowiedziały "w takim razie sami spadajcie na drzewo"
    The End. Jęki CEO Parlera mnie nie wzruszają i machanie choragiewkami z napisem "wolność slowa" też.
    I jeszcze nawiasem
    1. Głównym zmartwieniem platform jest to, by ich biznes reklamowy się kręcił, w szarej strefie pomiędzy byciem wydawcą treści za nie odpowiedzialnym a "platformą". (to samo lawirowanie dotyczy Ubera na przykład), Dlatego mnóstwo zasobów ludzkich i finansowych poświęcają na moderację. Nawet jeśli prywatnie mają jakąś agendę, to biznes jest dla nich sto razy ważniejszy, a są bardzo wrażliwi na zły PR, jak wszystkie "big" firmy z tej branży.
    2. W pewnym sensie, Parler chciał robić biznesy z bigtechami, jednocześnie będąc dla nich nieuczciwą konkurencją i robiąc im wiochę.
    3. Uwaga ogólna - jeśli chcesz otworzyć pub o nazwie "Wolność" i być tolerancyjny, to natychmiast zlecą się do niego wszystkie śmierdzące męty których nie wpuszcza się gdzie indziej. W efekcie twój pub "Wolność" staje się natychmiast pubem "Smród". Możesz go prowadzić, ale model biznesowy staje sięjakby trudniejszy."
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.