Pszyjaciółko pomusz!!!

Co tydzień przed moją furtką wystawiam grzecznie worek zes tak zwanymi odpadami biologicznymi. Niedługo chyba sama sie w taki worek zapakuje, gdyż albowiem stosowny samochodzik zabierający te worki ciągnie za sobą chmurę obrzydliwych much. Żebyż jeszcze je ciągnął i zabierał - nie, ubogaca we wte muchy wszystkich mieszkańców, bleeeeeeeeeeeeeeeeee >:P
Ohydne bzykole nie dają pracować i mieszkać. Nie pomagają zamknięte okna, ganianie z trzepaczką skutkuje co prawda zamordowaniem kilku, ale zawsze (zawsze!!!) przylatuje następna.
Karabinu maszynowego niestety nie zaposiadam :(
Jak żyć?!

Komentarz

  • Czeba sie pozakwyceć stwożonkię Bożem. Muwić do niegusz mniło i dugo "siostro mucho" i tem podobniesz. I takosz pomaluśku nabiere wkącu pszyzwyczajenia. Człowiek - nie mucha.
  • Dr Sylwia Spurek dużo wie o zwierzątkach.
    Dużo.
    Moze una coś wspomoże?
  • Gnębą napisal(a):
    Czeba sie pozakwyceć stwożonkię Bożem. Muwić do niegusz mniło i dugo "siostro mucho" i tem podobniesz. I takosz pomaluśku nabiere wkącu pszyzwyczajenia. Człowiek - nie mucha.
    W kącu owszem.
  • A jakiś odmian nowocześniejszych lepów na muchów nie znajo, a?
  • Nie znam sposobu na wredne owady, ale pozwolę sobie zapodać pieśń okolicznościową:
  • edytowano August 27
    Ja mam taką obserwację, że muszki owocówki zawsze się pojawiają jak jest jakieś zbite jabłko lub gruszka.


    Mam sporo win w piwnicy różnych rodzajów.
    Czasami troche tam miele owoców i niby człowiek posprząta ale nawet mały kawałek wystarczy aby pojawiła sie inwazja muszek owocówek.

    Mam takie obserwacje

    Muszki owocówki czasami próbowały się przedostać do balonu z winem rodzynkowym ( tonęły w rurce fermentacyjnej).
    W dalszej kolejności było wino z truskawek.

    Ale absolutnym hitem byl miód pitny. Do trójniaka trzy razy czyściłem rurkę fermentacyjną ponieważ ciała muszek niemal ją zapchały. Na dodatek woda zmieniła od ich muszych trupów barwę.

    Muszki owocówki bardzo lubią miód pitny. Bardziej niż wszystko.
  • posix napisal(a):
    Do trójniaka trzy razy czyściłem rurkę fermentacyjną ponieważ ciała muszek niemal ją zapchały.
    Rurkie fermencacyjno czeba obwijeć na kącu gazo iszby nie wlezły.

  • Ha! Wiedziałam, że na Koleżeństwu można polegać. Pieśń okolicznościowa Kulegi Adamstana znakomicie oddaje mój nastrój i poprawiła mi humer. Dzięki.
    Nie jestem sama. To się liczi. :D

    Ps. Muszki owocówki to są milusie źwierzątka. Się nie czepiam.
  • Maria napisal(a):
    A jakiś odmian nowocześniejszych lepów na muchów nie znajo, a?
    E no, tego wynalazku udoskonalać nie trzeba. W wersji classic sprawdza się.
  • Polecam wpisać w google: "packa na muchy elektryczna"

    Poza tym moskitiery to też godne rozwiązanie ;)
  • Można też spróbować tak:
    (ale za skutek nie ręczę - moja jest leniwa ;))
    image
  • edytowano August 28
    Siatki w oknach i drzwiach koniecznie. Reszty dopełni kot, ale taki domowy. Wyłapie wszelkie podfruwajki.

    A może da się je zebrać w jednym miejscu przy furtce przynętą (kawałek mięsa) i popsikać muchozolem?

    W mięsnym widziałam lampę-krematorium. Co jakiś czas rzeczona mucha wpadała i spalała się w łuku elektrycznym. Tylko nie wiem, co robiło w niej za przynętę.
  • Opryskać kontener roztworem środka na bazie chloru,(takiego jak do toalety) jak sie zniweluje smród mniej much będzie.
  • wojtek napisal(a):
    Polecam wpisać w google: "packa na muchy elektryczna"
    Miałam masę radości, czytając opinie o tym urządzeniu. Najlepsza brzmiała jakoś tak:
    - łapiemy muchę, tłuczemy ją, kładziemy na siatkę tey paletki i z lubością paczymy jak się smaży =))
  • Za wszystkie pomysły - wielkie dzięki.
    Moskitiery owszem, ale bzykole pojawiają się pomimo zamkniętych okien! Wiem co piszę - mam klimatyzację. Wystarcza draniom otwieranie drzwi, zresztą nie wiem, skąd się biorą, z wywietrzników?
    Muchozol na worku nie wystarczy bo to leci chmura za samochodem...

    Kota naypierw zeżarłby mój pies.
    No - same nieszczenścia.
    Muszę się rozejrzeć za tą lampo.

    PS. Czy już pisałam, że Was kocham? :-* :-* :-*
  • AnnaE napisal(a):
    W mięsnym widziałam lampę-krematorium. Co jakiś czas rzeczona mucha wpadała i spalała się w łuku elektrycznym. Tylko nie wiem, co robiło w niej za przynętę.
    Świetlówka ze światłem ultrafioletowym w środku. Założenie jest takie, że owad leci do tego światła, wpada między druty z wysokim napięciem, następuje przeskok iskry i owad spada do pojemniczka pod lampą.
    O wiela pamiętam, skuteczność jest taka sobie. Tzn. muchy, komary etc. niekoniecznie całą chmarą do tego światła lecą. Ale spróbować można...
  • krzychol66 napisal(a):
    AnnaE napisal(a):
    W mięsnym widziałam lampę-krematorium. Co jakiś czas rzeczona mucha wpadała i spalała się w łuku elektrycznym. Tylko nie wiem, co robiło w niej za przynętę.
    Świetlówka ze światłem ultrafioletowym w środku. Założenie jest takie, że owad leci do tego światła, wpada między druty z wysokim napięciem, następuje przeskok iskry i owad spada do pojemniczka pod lampą.
    O wiela pamiętam, skuteczność jest taka sobie. Tzn. muchy, komary etc. niekoniecznie całą chmarą do tego światła lecą. Ale spróbować można...
    To może warto jeszcze wnętrze ustrojstwa smarnąć kawałkiem krwistej wątróbki?
    Chyba bym spróbowała.
  • AnnaE napisal(a):
    To może warto jeszcze wnętrze ustrojstwa smarnąć kawałkiem krwistej wątróbki?
    Chyba bym spróbowała.
    Osobisto nie zaposiadywem smaka na krwisto wontrupkie nualesz bąapeti.

  • Polecam wontrupke w Milówce, hotel-restauracja Tycjan (właściciel Jan Tyc) i w Węgierskiej Górce w browarze Krajcar.
  • Gnębą napisal(a):
    AnnaE napisal(a):
    To może warto jeszcze wnętrze ustrojstwa smarnąć kawałkiem krwistej wątróbki?
    Chyba bym spróbowała.
    Osobisto nie zaposiadywem smaka na krwisto wontrupkie nualesz bąapeti.

    :))
  • Maria napisal(a):
    Kota naypierw zeżarłby mój pies.
    A psa przyuczyć?

  • edytowano August 29
    los napisal(a):
    Maria napisal(a):
    Kota naypierw zeżarłby mój pies.
    A psa przyuczyć?

    Jusz za stara i za leniwa.
    Moja poprzednia łapała te muchi rewelacyjnie.

    Ps. Czy jusz pisałam, że Was kocham? :D
  • Maria napisal(a):
    wojtek napisal(a):
    Polecam wpisać w google: "packa na muchy elektryczna"
    Miałam masę radości, czytając opinie o tym urządzeniu. Najlepsza brzmiała jakoś tak:
    - łapiemy muchę, tłuczemy ją, kładziemy na siatkę tey paletki i z lubością paczymy jak się smaży =))
    :D
  • U mnie w podstawówce taki krążył czterowiersz:
    Weź muchi w paluchi
    I połóż na blachi
    A będą wybuchi
    Aż po same dachi
  • Łapiemy muchy w paluchy
    Kładziemy muchy na blachy
    Robimy jądrowe wybuchy
    I mamy muchy eunuchy
    (wersja z centralnej Polski)
  • To chyba popada pod OZE i może być rozwiązaniem elektromobilnosci
  • U mnie podobny dramat; nagle pojawiły się w spiżarni mole spożywcze i rozmnożyły się jak króliki :-((((
    Musialam wszystko powywalać. W nienaruszonej (na oko) torebce z fasolą też były!
    Szoruję spiżarnię już 3 dzień. To, co dziś kupiłam pozamykałam w szczelnych pudełkach (też dziś zakupionych) i słoikach. Postawiłam 3 talerze z octem jabłkowym, żeby się potopiły, rozwiesiłam pułapkę, a to cholerstwo wciąż fruwa. Jutro kupię więcej pułapek.
    Walczył ktoś z Was z tym cholerstwem?
  • Te mole kooperują z Żydami, którzy handlują tymi szczelnymi pudełkami (oczywiście ich nie manufakturują). Koszt produkcji takiego pudełka to ca 0,10 pln a Koleżanka pewnie po kilka złociszy je nabyła?
  • trep napisal(a):
    Te mole kooperują z Żydami, którzy handlują tymi szczelnymi pudełkami (oczywiście ich nie manufakturują). Koszt produkcji takiego pudełka to ca 0,10 pln a Koleżanka pewnie po kilka złociszy je nabyła?
    Ale je fakturują
    Trepie za ten wpis hugses&kisses
    Idę w podskokach do roboty
  • edytowano August 30
    Mania napisal(a):
    U mnie podobny dramat; nagle pojawiły się w spiżarni mole spożywcze i rozmnożyły się jak króliki
    U nas, dzięki sąsiadce o nietrywialnym podejściu do czystości, mamy co jakiś czas świeżą dostawę.
    Jak walczyć? Cierpliwie, długo i nieskutecznie, czyli co jakiś czas przegląd i utylizacja. Procedura włączona do zestawu 'utrzymanie mieszkania w czystości'

  • Mania napisal(a):
    Walczył ktoś z Was z tym cholerstwem?
    Czytam ja o walkach Koleżanki, a nie widzę wzmianki o gazach bojowych.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Mania napisal(a):
    Walczył ktoś z Was z tym cholerstwem?
    Czytam ja o walkach Koleżanki, a nie widzę wzmianki o gazach bojowych.
    Proponuje zacząć od gazetów bojowych
  • Tja, czytać im co wieczór Gazownię do snu. Za pół roku zdechną same.
  • mole spożywcze przynosi się ze sklepu - ja przyniosłam w kaszy jaglanej z rynku "od rolnika". Słoje bardzo pomagają, ładnie wyglądają, są łatwo dostępne, widać, co się dzieje w środku.
  • Kasze płatki itp. przyniesione ze sklepu sterylizuje się w kuchence mikrofalowej. A potem zjada dodatkowe białko.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.